Ze wszystkich antypapieży Prevost jest najbardziej nienawistny i kłamliwy. On planuje zniszczyć Kościół katolicki poprzez zatrucie nas islamem i imigrantami, którzy mają wywrócić porządek społeczny do góry nogami i okraść nas z resztek naszych dóbr, siejąc przy tym swoje pogaństwo.
Jest żydem — wysoce prawdopodobne, widać to po nosie oraz po chodzie — chodzi jak kaczka (Aleksander Kwaśniewski).
( LifeSiteNews ) — Leon XIV publicznie zaprzeczył nauce Kościoła katolickiego, że angażowanie się w wojnę jest moralnie uzasadnione w pewnych warunkach.
W kazaniu na Niedzielę Palmową Leon XIV powiedział:
Bracia i siostry, oto nasz Bóg: Jezus, Król Pokoju, który odrzuca wojnę, którą nikt nie może się posłużyć do jej usprawiedliwienia. Nie wysłuchuje modlitw tych, którzy ją prowadzą, lecz je odrzuca, mówiąc: „Choćbyście się modlili wiele razy, nie wysłucham was. Ręce wasze pełne są krwi” (Iz 1,15).
10 kwietnia komentarze zamieszczone na jego oficjalnym koncie X powtórzyły to stanowisko:
Komentarze te pojawiły się w kontekście wojny USA i Izraela z Iranem, którą wielu katolików – łącznie z autorem tego artykułu – uważa za niesprawiedliwą.
Wielu zgodzi się z komentarzem Leo, że groźba prezydenta Donalda Trumpa, iż „cała cywilizacja wyginie”, była „naprawdę nie do przyjęcia”.
Leon XIV nie kwestionował jednak wojny w Iranie z perspektywy katolickiej teorii wojny sprawiedliwej, lecz odrzucając zasadność wszelkich wojen, nie tylko obecnych, ale również przeszłych.
Bez niuansów i zastrzeżeń Leon stwierdził, że (i) Nasz Pan „odrzuca wojnę”, (ii) że nikt nie może „usprawiedliwić wojny” w odniesieniu do Niego oraz (iii) że „On nie słucha modlitw tych, którzy prowadzą wojnę”.
Jak wykażemy w niniejszym artykule, wszystkie te stanowiska są fałszywe i sprzeczne z nauką i praktyką Kościoła katolickiego.
Wojna w Piśmie Świętym
Pisma Święte, które zostały objawione przez Boga i wolne od wszelkich błędów, jasno mówią, że (i) Bóg nakazuje wojnę, (ii) wojnę można usprawiedliwić, odwołując się do nakazów i objawienia Bożego oraz (iii) Bóg wysłuchuje modlitw tych, którzy prowadzą wojnę.
Rzeczywiście, prowadzenie wojny z Bożego rozkazu i z Jego błogosławieństwem jest jednym z głównych tematów Starego Testamentu. W całej historii Izraela i Judy, od czasów Mojżesza aż do powstania Machabeuszy w II wieku p.n.e., Bóg błogosławił tym, którzy walczyli w Jego imieniu i odpowiadał na ich modlitwy.
Księga Wyjścia dostarcza wczesnego i uderzającego przykładu bezpośredniej interwencji Boga w zbrojną walkę ludu Izraela:
Mojżesz rzekł do Jozuego: Wybierzcie mężów i wyruszcie na wojnę z Amalekitami. Jutro ja stanę na szczycie góry z laską Bożą w ręku. Jozue uczynił tak, jak Mojżesz rozkazał, i walczył z Amalekitami. Mojżesz zaś, Aaron i Chur wyszli na szczyt góry.
A gdy Mojżesz podnosił ręce, Izraelici odnosili zwycięstwo; lecz gdy ich opuszczał nieco, Amalec odnosił zwycięstwo. A ręce Mojżesza ociężały; wzięli więc kamień i podłożyli go pod niego, a on usiadł na nim. Aaron zaś i Chur podparli jego ręce z obu stron. I ręce jego nie zmęczyły się aż do zachodu słońca. I Jozue pokonał Amaleka i jego lud ostrzem miecza (Wj 17, 8-13).
Księga Jozuego opowiada, jak Bóg nakazał armiom izraelskim najechać ziemie Kananejczyków, stoczyć z nimi wojnę i zająć ich ziemie. W tej kampanii, podobnie jak w późniejszych wojnach, Bóg udzielił nawet szczegółowych instrukcji militarnych, na przykład podczas oblężenia Jerycha (Jozuego 6). W Księdze Sędziów czytamy, że Bóg nakazał Gedeonowi zmniejszyć liczebność swojej armii, aby wszyscy wiedzieli, że to Bóg walczył za Izraela (Sdz 7).
Król Dawid bezpośrednio szukał Bożego przewodnictwa przed swoimi wyprawami i je otrzymywał. Na przykład w 1 Krl 23,2 czytamy:
Wtedy Dawid radził się Pana, mówiąc: Czy mam pójść i pobić tych Filistynów? A Pan rzekł do Dawida: Idź, pobij Filistynów i wybaw Ceilę.
I ponownie w 2 Królów 5:19-20:
I Dawid radził się Pana, mówiąc: Czy mam pójść na Filistynów? Czy wydasz ich w moje ręce? A Pan rzekł do Dawida: Wyrusz, bo z pewnością wydam Filistynów w twoje ręce. I przybył Dawid do Baal-Farysim i pobił ich tam, i rzekł: Pan rozdzielił moich wrogów przede mną, jak rozdzielają się wody.
W Psalmie 143 król Dawid śpiewa:
Błogosławiony Pan, Bóg mój, który uczy moje ręce do walki, a palce do boju. Łaska moja i moja ucieczka, moja podpora i mój wybawiciel. (Ps 143: 1-2)
A w Psalmie 18 Dawid wychwalał:
Boże, któryś mnie opasał mocą i uczynił moją drogę nieskalaną. On uczynił moje nogi jak nogi jeleni i postawił mnie na wyżynach. On uczy moje ręce do walki i uczynił moje ramiona jak miedziany łuk. (Ps 18:33-34)
Można by mnożyć przykłady z Pisma Świętego, ale te wystarczą, aby pokazać, że przez całą historię Izraela Bóg nakazywał wojnę, odpowiadał na modlitwy swoich wojowników, którzy modlili się do Niego, i błogosławił tym, którzy walczyli w Jego imieniu.
Stanowisko wyrażone przez Leona XIV jest sprzeczne z Objawieniem Bożym i żaden katolik nie może go podzielać.
Wojna pod Nowym Przymierzem
Bóg nieustannie błogosławi katolickim armiom, które walczyły w Jego imieniu. Historia Kościoła pełna jest przykładów papieży, wikariuszy Chrystusa na Ziemi, błogosławiących tych, którzy wyruszają na wojnę w słusznej sprawie.
Znanym przykładem jest zorganizowanie przez papieża Urbana VI Pierwszej Krucjaty w 1095 roku. W swoim słynnym kazaniu na synodzie w Clermont wezwał chrześcijan do pójścia na wojnę, „bo wasi bracia, mieszkający na wschodzie, pilnie potrzebują waszej pomocy i musicie się pospieszyć, by udzielić im wsparcia, które im wielokrotnie obiecywano. Jak bowiem większość z was słyszała, Turcy i Arabowie ich zaatakowali… Zabili i pojmali wielu, zniszczyli kościoły i spustoszyli [wschodnie] imperium rzymskie”.
Pełniąc funkcję wikariusza Chrystusa, wezwał zachodnich chrześcijan do broni:
Z tego powodu ja, a raczej Pan, proszę was jako heroldów Chrystusa, abyście to wszędzie rozgłaszali i przekonywali wszystkich ludzi, każdej rangi, żołnierzy i rycerzy, biednych i bogatych, aby niezwłocznie nieśli pomoc tym chrześcijanom… Chrystus to nakazuje.
I udzielił odpustu zupełnego wszystkim biorącym udział:
Wszyscy, którzy zginą w drodze, czy to na lądzie, czy na morzu, czy w bitwie z poganami, otrzymają natychmiastowe odpuszczenie grzechów. Udzielam im tego mocą Bożą, którą zostałem obdarzony.
Papieskie poparcie dla militarnej obrony chrześcijaństwa pozostało niezachwiane przez kolejne stulecia. Innym znanym przykładem jest wsparcie udzielone przez papieża św. Piusa V chrześcijańskim siłom morskim broniącym zachodniej Europy przed Turkami pod Lepanto w 1571 roku. To wielkie zwycięstwo powszechnie przypisywano modlitwie różańcowej, o której odmawianie prosił Ojciec Święty, a Kościół obchodzi święto Różańca Świętego w rocznicę bitwy.
Kościół pokazał również, że Bóg aprobuje prowadzenie sprawiedliwych wojen i prowadzenie ich, wielokrotnie kanonizując żołnierzy i dowódców wojskowych.
Na przykład św. Ferdynand III Kastylijski (ok. 1199–1252) spędził większość swojego panowania na wojnie z islamskimi władcami okupującymi południową Hiszpanię i jest ważną postacią hiszpańskiej rekonkwisty . Św. Ludwik IX Francuski (1214–1270) dowodził dwiema armiami krucjatowymi: Siódmą Krucjatą, która najechała Egipt, oraz Ósmą Krucjatą, podczas której zginął. Św. Joanna d'Arc (ok. 1412–1431) odegrała wiodącą rolę w końcowych etapach „Wojny Stuletniej” między Francją a Anglią, przejmując dowództwo nad armiami francuskimi.
Kanonizując tych świętych, Kościół oświadczył, że wszyscy trzej przywódcy wojenni praktykowali heroiczne cnoty, są godni naśladowania, a obecnie cieszą się uszczęśliwiającą wizją Boga w niebie.
Katolicka teoria wojny sprawiedliwej
Bóg nakazał wojnę, pobłogosławił swoje armie i odpowiedział na ich modlitwy. Nie oznacza to jednak, że wojna jest czymś, czego należy pragnąć. Istnienie wojny jest konsekwencją grzechu człowieka. Gdyby wszyscy ludzie byli doskonale cnotliwi, nie byłoby wojny. Jednak z powodu ludzkiej niesprawiedliwości jednostki i społeczeństwa czasami muszą chwycić za broń w samoobronie.
Kościół katolicki naucza, że wojnę można usprawiedliwić, ale tylko w pewnych, ograniczonych okolicznościach.
Klasyczną formułą katolickiej teorii wojny sprawiedliwej jest ta autorstwa św. Tomasza z Akwinu, który, opierając się na pismach św. Augustyna z Hippony, nauczał, że „aby wojna była sprawiedliwa, konieczne są trzy rzeczy” [1] .
Warunek 1 – Uprawnienia prawne
Pierwszym warunkiem jest to, że wojna musi być prowadzona przez legalną władzę, np. państwo, a nie osoby prywatne.
To państwu powierzono dobro wspólne całego ludu i dlatego, jak pisze św. Tomasz, „tak jak wolno im uciekać się do miecza w obronie dobra wspólnego przed wewnętrznymi niepokojami, gdy karzą złoczyńców, zgodnie ze słowami Apostoła (Rz 13, 4): „Nie na próżno miecz nosi, bo jest sługą Bożym, mścicielem dla wymierzenia srogiego gniewu temu, kto czyni zło”, tak też ich obowiązkiem jest uciekać się do miecza wojennego w obronie dobra wspólnego przed wrogami zewnętrznymi”.
Warunek 2 – Słuszna przyczyna
Drugim warunkiem jest istnienie słusznej przyczyny.
Wojnę można legalnie prowadzić tylko przeciwko tym, „którzy na nią zasługują z powodu jakiegoś błędu”. Św. Tomasz rozwija tę myśl, cytując św. Augustyna, który napisał:
Wojnę sprawiedliwą zwykło się opisywać jako wojnę zemsty za krzywdy, gdy naród lub państwo musi zostać ukarane za odmowę naprawienia krzywd wyrządzonych przez poddanych lub zwrotu tego, co niesprawiedliwie zagarnęło.
Wszystkie wojny sprawiedliwe są zatem wojnami przeciwko narodowi, który już wyrządził krzywdę obrońcy. Nie ma moralnego uzasadnienia dla ataku na kraj, który wcześniej nie wyrządził krzywdy.
Warunek 3 – Właściwa intencja
Trzecim warunkiem jest właściwa intencja ze strony tych, którzy walczą.
Św. Tomasz wyjaśnia:
[P]owinno być tak, aby strony walczące miały słuszne intencje, aby ich zamiarem było krzewienie dobra lub unikanie zła.
Ponadto:
Prawdziwa religia uważa za pokojowe te wojny, które są prowadzone nie z chęci zysku czy okrucieństwa, ale w celu zabezpieczenia pokoju, ukarania złoczyńców i podniesienia poziomu dobrych.
Św. Tomasz zwraca uwagę na fakt, że wojny w samoobronie mogą być niesprawiedliwe, jeśli są prowadzone ze złymi intencjami:
[M]oże się zdarzyć, że wojna została wypowiedziana przez prawowitą władzę i ze słusznej przyczyny, a mimo to stała się bezprawna z powodu niegodziwego zamiaru.
W kolejnych wiekach teologowie i filozofowie katoliccy zgłębiali i udoskonalali te trzy założenia św. Tomasza. Na przykład, biorąc pod uwagę niszczycielski potencjał współczesnej wojny, podkreślano, że reakcja broniącego się mocarstwa musi być proporcjonalna do wyrządzonej krzywdy. W tym względzie papież Pius XII nauczał:
Sam fakt, że trzeba się bronić przed jakąś niesprawiedliwością, nie wystarcza, by usprawiedliwić stosowanie brutalnych metod wojny. Gdy szkody wyrządzone przez te ostatnie są niewspółmierne do szkód wyrządzonych przez niesprawiedliwość, może istnieć obowiązek poddania się tej niesprawiedliwości. [2]
Kościół zawsze podkreślał, że czynów z natury złych nie da się usprawiedliwić sprawiedliwą wojną, dlatego na przykład nigdy nie wolno umyślnie zabijać niewinnych ludzi ani stosować przemocy seksualnej, takiej jak gwałt, dla celów politycznych lub militarnych.
Kościół katolicki brzydzi się złem towarzyszącym wojnie, ale nigdy nie może wykluczyć możliwości wojny sprawiedliwej. Po omówieniu trudności, jakie niosą ze sobą współczesne wojny, filozof Romano Amerio zauważa:
Bezwzględne potępienie wojny jest jednak obce tradycji katolickiej; posługiwanie się bronią nie jest zakazane w Ewangelii, Ojcowie Kościoła uważają je za uczciwe zajęcie i było praktykowane przez chrześcijan, a wielu świętych męczenników było żołnierzami. Wojnę uznawano za nielegalną jedynie w ruchach o charakterze manichejskim lub heretyckim. Nawet reguła tercjarzy franciszkańskich zezwala na noszenie broni w obronie ojczyzny. [3]
Dla św. Augustyna całkowity sprzeciw wobec wojny wiązał się z tchórzostwem. To nie sama wojna jest z natury nieuzasadniona, lecz zło, które nazbyt często jej towarzyszy:
Co jest złego w wojnie? Czy to, że niektórzy ludzie, którzy w końcu muszą umrzeć, umierają teraz, aby ci pokonani mogli być rządzeni w pokoju? Sprzeciwianie się temu jest oznaką tchórzostwa, a nie pobożności. Złem w wojnie jest chęć wyrządzania krzywdy, okrutna zemsta, bezlitosny i nieokiełznany duch, buntownicza dzikość, pragnienie dominacji i inne tego typu rzeczy. [4]
To jest prawdziwe stanowisko katolickie. Istnienie wojny jest złem i często pociąga za sobą dalsze nieszczęścia, ale ci, którzy są atakowani przez niesprawiedliwych, mimo wszystko mają prawo się bronić. Co więcej, udział w takiej obronie jest często moralnie narzucony.
Kara śmierci
Jak widzieliśmy powyżej, św. Tomasz z Akwinu powołuje się na Rz 13,4 w kontekście obrony prawa państwa do obrony swoich obywateli przed wrogami zewnętrznymi, jak i zagrożeniami wewnętrznymi. Ten fragment jest również często wykorzystywany jako biblijna podstawa legalności kary śmierci.
Istnieje ścisły związek pomiędzy nauką Kościoła na temat prawa państwa do stosowania przemocy wobec wrogów zewnętrznych (wojna sprawiedliwa), wobec buntów wewnętrznych (utrzymywanie porządku publicznego) i wobec osób popełniających poważne przestępstwa (kara śmierci).
W każdym z tych przypadków państwo korzysta ze swojego prawa do użycia przemocy, aby chronić społeczność przed tymi, którzy czynią zło. Znajduje to odzwierciedlenie w słowach św. Pawła: „Nie na próżno miecz nosi, gdyż jest sługą Bożym, mścicielem dla wymierzenia srogiego gniewu temu, kto czyni zło” (Rz 13,4).
Leon XIV natomiast publicznie odrzucił dwa aspekty tej doktryny. W swoich komentarzach, które są przedmiotem niniejszego artykułu, odrzuca prawo państwa do prowadzenia wojny, a przed swoim domniemanym wyborem na papieża publicznie odrzucił katolickie nauczanie o karze śmierci.
W 2022 roku ówczesny biskup Robert Prevost powiedział: „W Kościele nauczamy, że kara śmierci jest niedopuszczalna”. Prevost wyraża tu heretycką doktrynę wprowadzoną do Katechizmu Kościoła Katolickiego przez Franciszka w 2018 roku. Stwierdzenie to jest sprzeczne z objawioną przez Boga prawdą, że państwo może uciekać się do kary śmierci w pewnych okolicznościach, jak wyjaśniono tutaj .
Odrzucenie przez Leo teorii wojny sprawiedliwej i kary śmierci jest ze sobą ściśle powiązane, ponieważ obydwa oznaczają odrzucenie prawa państwa do stosowania środków przymusu w obronie dobra wspólnego.
Aby utrzymać te stanowiska Leon XIV musi:
- odrzucić nieomylność Pisma Świętego, które naucza o słuszności kary śmierci i wojny w pewnych okolicznościach;
- odrzucają naukę papieży rzymskich głoszoną przez wieki, którzy w swoim nauczaniu, prawach i czynach wykazali legalność wojny i kary śmierci;
- odrzucić spójne nauczanie Ojców i Doktorów Kościoła oraz świadectwo jego teologów dotyczące słuszności wojny i kary śmierci;
- odrzucają jako godnych naśladowania wielu kanonizowanych świętych, którzy byli żołnierzami, dowodzili armiami na wojnie lub skazali ludzi na śmierć.
Jednakże takie postępowanie oznacza całkowite oderwanie się od katolickiego sposobu działania i myślenia. Taki człowiek ewidentnie nie przyjmuje doktryny proponowanej przez Święte Magisterium Kościoła katolickiego jako swojej reguły wiary, co jest obowiązkiem każdego katolika – w tym papieża. Sposób, w jaki Papież Rzymu przyjmuje wiarę, jest szczegółowo wyjaśniony tutaj .
Wniosek
Leon XIV odrzuca naukę Kościoła katolickiego na temat legalności prowadzenia wojny i stosowania kary śmierci wobec osób winnych poważnych przestępstw.
Czyniąc tak, odrzuca doktryny objawione przez Boga w natchnionych przez Boga Pismach Świętych, a które zostały nam zaproponowane do wierzenia przez powszechne i zwyczajne nauczanie Kościoła.
Leon odstąpił od publicznego wyznania wiary katolickiej przed swoim wyborem i nadal odrzucał doktrynę katolicką.
Publiczni heretycy nie mogą zostać wybrani na papieża ani też nie mogą sprawować żadnej jurysdykcji w Kościele Chrystusowym.
To samo dotyczy publicznych odstępców, a publiczne uczestnictwo w kulcie bożków Kościół zawsze uważał za akt apostazji.
W świetle jego publicznej herezji i publicznego bałwochwalstwa, status roszczeń Leona XIV do tronu papieskiego powinien być sprawą najwyższej wagi dla wszystkich katolików.
Pomimo powagi kryzysu, konserwatywni kardynałowie i biskupi, którzy wypowiadali się przeciwko Franciszkowi, pozostali milczący w obliczu tych samych błędów i publicznych działań ze strony Leona.
Odniesienia
| ↑ 1 | Św. Tomasz z Akwinu, ST II.II q. 40 a.1. Wszystkie cytaty ze św. Tomasza w tej sekcji pochodzą z tego artykułu. |
|---|---|
| ↑ 2 | Przemówienie z 19 października 1953 r. na XVI sesji Międzynarodowego Biura Dokumentacji Medycyny Wojskowej, w: Discorsi ai medici, wyd. IV, Rzym 1960, s. 307. Cytowane przez Romano Amerio, Iota Unum, nr 195. |
| ↑ 3 | Romano Amerio, Iota Unum , nr 191. |
| ↑ 4 | Św. Augustyn, cytowany przez Romano Amerio, Iota Unum , nr 191. |
https://www.lifesitenews.com/analysis/has-leo-xiv-contradicted-catholic-teaching-on-just-war/?utm_source=featured-news&utm_campaign=usa






