„Jestem zaskoczony”, tylko skończony głupiec wierzy, że ktoś będzie opuszczał własny kraj i rodzinę po to, aby walczyć i umierać za obcych. Tzn. że Amerykanie czy Francuzi przyjadą tu na nasze granice, aby „umierać za nas”.
Polskie społeczeństwo jest rozbite, niedojrzale, a nawet infantylne, obecnie dodatkowo intensywnie zatruwane ukraińcami i czarnuchami z Dalekiego Wschodu lub Bliskiego, a nie pozostaje to bez wpływu na naszą zbiorową percepcję i zdolność do narodowej samoorganizacji. Brak polskich dzieci dopełnia reszty, to zapowiada - luka potrzeb energii wyższego rzędu, czym jest potomstwo - naszą śmierć, śmierć we własnych starczych odchodach, zdychających na wysypiskach śmieci, dokąd, na wywrotkach, wywiozą nas ukraińcy. Tam będziemy przerobieni na masę biologiczną, która będzie karmą dla ryb morskich, bo ekologia jest ważna i potrzebuje recyklingu z surowca dobrej jakości.
Amerykańskie siły w Polsce to przecież okupant! One siedzą tu dla swoich (żydowskich) interesów i opuszczą nas z takich samych powodów.
Zagrożenie z Rosji jest sztucznie wywołane przez żydów, a nasza przyjaźń z hitlerowcami w niemczech tak samo jest pochodzenia żydowskiego. Zdziecinniali Polacy przyzwalająco słuchają bredni, a to „prezydenta”, a to antyrosyjskiego amoku już nie tylko państwowych suk medialnych, ale rzekomo patriotycznych szczekaczek jak TV Trwam czy TV Republika. Wszyscy milczą o niemczech czy ich o klonie w postaci EU, a to jest przecie najgorszy wróg europejski — super pasożyt.
Polacy są zdziecinniali, nie mogą dorosnąć i zmężnieć, bo udział kobiet w życiu publicznym nabrał już niewyobrażalnych rozmiarów i prowadzi to prosto oczekiwanej katastrofy, gdyż kobieta ma siedzieć w domu, a nie wychodzić na barykady. Po II WS. brakowało w Polsce prawie dwóch milionów mężczyzn i Polska została sfeminizowana do granic samookaleczenia. A szkodliwością feminizmu nie jest fizyczna obecność kobiet na męskich stanowiskach, a mentalny wpływ kobiecego myślenia i spontaniczności na mężczyzn, którzy tytułem emanowania damskich zachowań w życiu publicznym też stają sie kobietami – Polak to rozhisteryzowana ciota, bo bezustannie na wszystkich stanowiskach pracy i służby ma wzór: kobiety, kobiety, kobiety.
Armia WP przepełniona kobietami w swych szeregach nie potrafiła nawet otworzyć ognia do napastnika, który zabił żołnierza granicznego Sitka, a czarnuchowy bandyta i jego wspólnicy kontynuowali atak i chcieli zabić następnych, uzbrojonych w broń palną żołnierzy! Do czego nadaje się taka armia? – Do niczego! Wszyscy migranci wiedzą, że Polska jest państwem śmiesznym, bo społeczeństwo jest śmieszne, babskie i żadna zbrodnia nie będzie tu ukarana.
A czy tego nie wiedzą w USA, niemczech, czy w żydarze?
Wiedzą, bo choćby z tego względu, że to oni są animatorami, a to wojny z Putinem, a to pokoju z Rosją i tak wkoło, a Polak to wszystko łyka.
Przyjadą do Polski uzbrojeni, aby nas terroryzować, okradać z majątku, wyłudzać od nas pieniądze na zakup przestarzałego lub niefunkcjonalnego uzbrojenia, ale za to za podwójną lub potrójną cenę, bo tak Niemcy, jak i USA, z naszych pieniędzy, wspomagają zakupy uzbrojenia dla szajki żydowskiej w Palestynie.
Wyjadą, jak tylko Putni odpali pierwszą rakietę i zginie pierwszy natowski żołnierz, wtedy wszyscy uciekną do siebie, bo to nie jest nasza wojna – tak powiedzą. Tylko niemcy zachowają się inaczej, oni wycofają się do linii Wisły i zaraz potem wywieszą białą flagę, informując Rosję, że to koniec wojny, że na ich terenach, po lewej stronie Wisły jest absolutny spokój, a poproszą Kreml o to samo po prawej stronie Wisły. Rosja się zgodzi, bo wojna jej szkodzi, a niemcy zaczną kupować rosyjskie surowce, a Trump zdejmie sankcje, bo gdzieś między Lublinem a Lwowem trzeba wybudować bezpieczne siedliska dla żydów z Palestyny, którzy muszą tam pootwierać swoje sanatoria lecznicze, to znaczy modlić się o shalom. Zresztą Ameryka musi mieć shalom w regionie Królewca, gdzie obok leżą arcybogate złoża minerałów Suwalszczyzny, które przecież należą do żydów – jako wierzycieli polskich długów — i trzeba to jakoś ugładzić, aby wszystko było po ludzku.
Zaskoczeni!
Nie MY. Jeszcze jednak nie raz, jeśli Polacy będą liczyć na cudzą pomoc, to zaskoczenie mas będzie codziennością naszego bytu, aż nastąpi definitywny koniec, o ile nie przyjdzie nasze opamiętanie.
Polski komuch po pięciu czy siedmiu klasach szkoły podstawowej – Władysława Gomułka – powiedział socjalistycznym masom ludowym w PRL, które z wypranymi mózgami, oczekując pomocy, przy próbach wyjścia z problemów biedy powojennej, ze strony bratniego ZSRR powiedział:
„jak chcesz, aby ci ktoś pomógł, to pomóż sobie sam”.
No, Gomułka miał kilka klas szkoły podstawowej, a co to były za szkoły! Tamta podstawówka była lepsza niż dzisiejsza magisterka.
Magistrów ci u nas dostatek a i latarni w bród. Skoro z polskich magistrów nic nie da się zrobić, to może latarnie można jakoś wykorzystać. Jutro 20 maja jest demonstracja przed budynkami rządowymi w Warszawie, trzeba wykorzystać stołeczne latarnie i powiesić tam wszystkich członków rządów tych obecnych, jaki byłych. Jeśli chwilowo postronek nie ma dostępu do Tuska, to trzeba powiesić Kaczyńskiego czy Morawieckiego, o ile tam się pojawią, a jak przybędzie tam Szydło i nią nie należy pogardzić.
Śmierć! Jeśli Polak nie zacznie zabijać wrogów Polski, to Polska będzie unicestwiona, już nigdy nie powstanie.
To nie są takie czasy jak kiedyś, to coś absolutnie nowego i maszerujemy drogą bez powrotu.
Red. Gazeta Warszawska
+
Zamieszanie w sprawie amerykańskich żołnierzy w Polsce. "Jestem zaskoczony"
Wiceszef MON Paweł Zalewski zaznaczył, że współpracy Polski i USA nie można oceniać tylko w kontekście decyzji o wstrzymaniu rotacji żołnierzy amerykańskiej brygady. Traktujemy to jako incydent, który w tym tygodniu będziemy wyjaśniać - mówił. Ocenił, że sprawa wydaje się być procedowana przez Pentagon „dosyć nagle”.
- Pentagon anulował rotacyjne przemieszczenie ok. 4 tys. żołnierzy USA do Polski, co ma być elementem redukcji sił w Europie
- Wiceszef MON Paweł Zalewski zapowiada wyjaśnienia w Waszyngtonie, wskazując na zaskakująco szybkie procedowanie sprawy przez Pentagon.
- BBN ocenia, że zmiany mogą dotyczyć głównie przesunięć związanych z wycofaniem 2CR z Niemiec, a MON i rząd podkreślają, że nie ma decyzji o zmniejszeniu zaangażowania USA w Polsce.
Agencja Reutera podała w piątek, powołując się na dwóch amerykańskich urzędników, wypowiadających się anonimowo, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Z kolei CNN przekazał, powołując się na źródła w resorcie wojny USA, że decyzja szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie.
W środę wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz spotka się z gen. Danem Caine'm, przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów wojsk USA. Dzień wcześniej szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła spotka się z dowódcą wojsk USA i NATO w Europie gen. Alexusem Grynkewichem.
Wiceszef MON: jestem zaskoczony
Zalewski powiedział w poniedziałek w radiu TOK FM, że - poza zapowiedzianymi spotkaniami szefa MON i gen. Kukuły - on również będzie wyjaśniał decyzję Amerykanów podczas swojej wizyty w Waszyngtonie w tym tygodniu. - Tak, że w tym tygodniu będziemy mieli więcej odpowiedzi na pytania, które zawisły i które są całkowicie słuszne - dodał.
Przypomniał, że do tej pory strona amerykańska informowała o zamiarze ograniczenia swoich sił wojskowych w Niemczech, a nie w Polsce. - To jest istotna kwestia, która wymaga wyjaśnienia. A poza tym rzeczywiście cała ta sprawa wydaje się być procedowana przez Pentagon dosyć nagle w bardzo jakiejś szybkiej procedurze - ocenił.
Pytany, czy jest zaskoczony tym, że "nikt w Polsce nie wiedział o tym, że rotacja amerykańskiej brygady zostanie wstrzymana", przyznał, że jest zaskoczony, gdyż do tej pory zarówno USA, jak i Polska działały całkowicie transparentnie.
Informowaliśmy się o różnego rodzaju działaniach z odpowiednim wyprzedzeniem. Gdyby nie ta zaskakująca decyzja i sposób jej wprowadzenia, mógłbym powiedzieć, że nasze relacje są absolutnie wzorowe - stwierdził.
Zastrzegł przy tym, że nie można oceniać całokształtu polsko-amerykańskiej współpracy w kontekście tylko tej jednej decyzji.
- Traktujemy to jako incydent, który będziemy wyjaśniali w tym tygodniu - dodał.
- Amerykańska brygada nie przyjedzie do Polski. Co to oznacza?
- Straż Graniczna, Policja i SOP nie mogą dostać pieniędzy z SAFE, ale rząd znalazł sposób
- Przyszłe pole walki to kosmos. Polskie wojsko dostało do niego własne klucze
Zalewski odniósł się też do komunikatu BBN, w którym napisano, że "MON nie pozyskało wyprzedzających informacji dotyczących zmian w harmonogramie przemieszczeń sił amerykańskich do Polski, co utrudnia zaangażowanie ośrodka prezydenckiego we wsparcie MON w negocjacjach z naszym partnerem strategicznym.". - Po pierwsze, bardzo wysocy przedstawiciele Pentagonu, także wojskowi byli zaskoczeni tą decyzją. Po drugie, (...) tylko jedność (polskich władz, instytucji i sił politycznych, PAP) w sprawach bezpieczeństwa, w sprawach obrony jest realnym instrumentem odstraszania - powiedział Zalewski.
Kosiniak-Kamysz: Polska na pewno nie straci
Premier Donald Tusk zapewnił w piątek, że decyzje Waszyngtonu o redukcjach wojsk USA w Europie mają charakter logistyczny i nie wpłyną bezpośrednio na możliwości odstraszania i bezpieczeństwo Polski.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz pytany, również w piątek, o przyszłość amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce - w sytuacji, gdy kolejna jednostka nie przyjedzie na rotację po zakończeniu dziewięciomiesięcznej misji obecnych żołnierzy - zapewnił, że Polska "na pewno nie straci", a nawet "może zyskać nie rotacyjną, a trwałą obecność".
Dopytywany, czy istnieją konkretne deklaracje ze strony Stanów Zjednoczonych w tej sprawie, Kosiniak-Kamysz podkreślił, że Polska posiada "najsilniejszą możliwą deklarację", przekazaną przez prezydenta USA prezydentowi RP.
W sobotę szef MON zaznaczył na X, że nie została podjęta żadna decyzja o zmniejszeniu amerykańskiego zaangażowania w Polsce.
W sobotnim komunikacie BBN oceniono, że doniesienia o wstrzymaniu rotacji i zmniejszeniu obecności USA nie dotyczą bezpośrednio i docelowo Polski. "Oceniamy, że zmiany w harmonogramach rotacji mają związek z zamiarem wycofania z Niemiec 2 pułku kawalerii (2CR) z Vilseck w Niemczech. Po wycofaniu z Niemiec jednostka ta może zostać przewidziana do zastąpienia części wcześniej planowanej do Polski Brygadowej Grupy Pancernej" - napisało Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Wskazało, że elementy Brygadowej Grupy Pancernej są zasadniczymi komponentami niestałej obecności USA w Polsce.
Zdaniem BBN, "obecna niejednoznaczność może mieć związek z brakiem jasnej propozycji zmian do Umowy o Wzmocnionej Współpracy Obronnej (EDCA) z 2020 r., określającej rozmieszczenie sił USA w Polsce i braku wskazania przez MON nowych lokalizacji".
Do sprawy wstrzymania rotacji wojsk USA odniósł się w amerykańskiej Izbie Reprezentantów dowódca US Army generał Christopher LaNeve. - Otrzymaliśmy instrukcje dotyczące redukcji sił. (...) uznaliśmy, że najbardziej sensowne byłoby, aby ta brygada nie wysyłała swoich sił na teatr działań - powiedział. - Będziemy nadal ściśle współpracować z generałem Grynkewichem (Alexusem, dowódcą sił USA w Europie) i jego zespołem, aby zapewnić mu odpowiednie siły od nas - dodał.






