Marsz Równości 2019 w Lublinie - żydostwo PiS terroryzuje obrońców Polski

Marsz Równości 2019 w Lublinie. Kolejni zatrzymani i to jeszcze nie koniec.
 Kolejne cztery osoby usłyszały zarzuty związane z próbą zablokowania Marszu Równości. Następni chuligani są już wytypowani do zatrzymania.
Są to zarzuty udziału w zbiegowisku i dopuszczenia się „gwałtownego zamachu na osobę lub mienie”. - Grozi za to kara do trzech lat więzienia - dodaje policjant.

Te zatrzymania i zarzuty to pokłosie wrześniowego Marszu Równości. Przeszedł ulicami Lublina, a duża grupa jego przeciwników na całej trasie marszu próbowała go zablokować. Do tak dużych zamieszek jak w 2018 r. nie doszło. Najpoważniejsze starcie między protestującymi a policją nastąpiło tuż przed rozpoczęciem wydarzenia. Na skrzyżowaniu Al. Racławickich, Krakowskiego Przedmieścia i ul. Lipowej policja musiała użyć gazu.

Jeszcze podczas marszu i tuż po nim policjanci zatrzymali najbardziej aktywnych chuliganów. W sumie było to 38 osób. Pięć z nich było nieletnich. Prokuratura postawiła zarzuty 33 osobom, a wobec 30 z nich zastosowany został środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego.

Jedna osoba, która usłyszała zarzuty, brała udział w Marszu Równości i ma odpowiadać za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta. Już po zakończeniu marszu została ona zaczepiona przez grupę chuliganów.

Zaczęła się szarpanina, którą zauważył policjant po cywilnemu. Podbiegł i wówczas ten zaatakowany prysnął policjantowi gazem pieprzowym w twarz.

Gaz i petardy

Najpoważniejsze zarzuty usłyszało małżeństwo z Lublina. Zostali ujęci tuż przed marszem i wtedy okazało się, że mieli przy sobie domowej roboty materiały wybuchowe. Był to pojemnik z gazem do zapalniczek z przyczepionymi do niego taśmą petardami.

Biegli ocenili, że zdetonowanie takiej „bomby” w tłumie mogłoby doprowadzić nawet do ofiar śmiertelnych.

Małżeństwu postawiono zarzuty m.in. nielegalnego wytwarzania i posiadania urządzeń wybuchowych. Grozi za to kara od pół roku do ośmiu lat więzienia.

Małżeństwo zostało aresztowane na trzy miesiące.

Kolejni na liście

Gołębiowski zaznacza, że ostatnie zatrzymania nie zamykają policyjnego bilansu marszu.

- To nie koniec naszych czynności, pracujemy dalej i mamy już kolejne osoby wytypowane do zatrzymania - mówi i wyjaśnia, że każdą z osób policjanci namierzyli na podstawie nagrań wideo. - Czy to z kamer monitoringu miejskiego, naszych działań operacyjnych, czy na podstawie materiałów mediów, które śledziły zgromadzenie - wyjaśnia.

 

https://kurierlubelski.pl/marsz-rownosci-2019-w-lublinie-kolejni-zatrzymani-i-to-jeszcze-nie-koniec/ar/c1-14541637