Karol Nawrocki najwyraźniej nie panuje nad sytuacją albo wręcz nie rozumie tego, co się dzieje. O wykorzystaniu atutu, jaki otrzymał w postaci milionów głosów w wyborach, nie ma mowy — najwyraźniej to zbyt trudne.
Obecny sztab prezydencki wydaje się intelektualnie najsłabszy ze wszystkich po czasach okrągłego stołu. Nawet słynna kartka na drzwiach gabinetu Wałęsy z napisem: „nie ma mnie, bo poszłem na nieszpór” - dowcip z brodą, brzmi lepiej niż publiczne występy kadry Nawrockiego. Polska jest — w naszej ocenie — poważnie zagrożona, zamach stanu i likwidacja państwowości, nie tylko konsekwencjami działań poprzedniej władzy, ale również działaniami Nawrockiego, takimi jak ciągłe powtarzanie hasła „Putin bandyta” czy wspieranie napływu do Polski milionów Ukraińców oraz ich formalnego włączania do systemu społecznego.
Nawrocki został prezesem IPN celowo i planowo — już wtedy, jak można przypuszczać, jako potencjalny kandydat w przyszłych wyborach prezydenckich. Tym samym zaciągnął polityczny dług wdzięczności wobec swojego politycznego patrona - „ojca chrzestnego”. W efekcie rola patrioty i „Polaka” wypada w jego wykonaniu dość przewidywalnie: dużo mówić, mało robić, by przypadkiem nie naruszyć istniejącego układu.
Nawrocki najwyraźniej nie bierze pod uwagę, że w realiach ostrego konfliktu politycznego sam może stać się ofiarą działań politycznych — zamach na życie, bo jego obecna pozycja nie gwarantuje mu trwałej ochrony ze strony środowiska, któremu zawdzięcza karierę. Historia polityki pokazuje, że układy bywają bezwzględne również wobec swoich.
Red. Gazeta Warszawska
Polska
Do służb wpłynęło fałszywe zgłoszenie, dotyczące rodzinnego domu Karola Nawrockiego w Gdańsku - wynika z informacji przekazanych przez Rafała Leśkiewicza. Jak opisał rzecznik prezydenta, funkcjonariusze pod nieobecność domowników wyważyli drzwi i weszli do mieszkania. Jeszcze dziś odbędzie się pilne spotkanie z szefem MSWiA. "Na jutro rano zwołałem odprawę rządu" - przekazał z kolei premier.
Służby wyważyły drzwi w domu rodzinnym Nawrockiego. "Fałszywe zgłoszenie"
Jak przekazał Leśkiewicz, fałszywe zgłoszenie wpłynęło do służb w sobotę. Po tym, jak operator numeru 112 zarejestrował zgłoszenie, funkcjonariusze udali się pod dom rodzinny Karola Nawrockiego w Gdańsku.
Następnie - pod nieobecność domowników - służby miały wyważyć drzwi i w ten sposób uzyskać dostęp do mieszkania.
Służby wyważyły drzwi. Interwencja w domu rodzinnym Karola Nawrockiego
Jak zaznaczył Leśkiewicz, "od kilkunastu dni służby są paraliżowane przez fałszywe zgłoszenia uderzające w dziennikarzy oraz osoby publiczne związane z prawicą". Przy tej okazji uderzył on w rządzących, opisując, że przez ten czas nie potrafili oni "odpowiednio zareagować".
ZOBACZ: "Chcieli dokonać przeszukania". Policjanci interweniowali na posesji Kaczyńskiego
"Dziś atakowane są osoby znane publicznie, za chwile to zagrożenie może dopaść każdego. Dlatego potrzeba zdecydowanej reakcji. Wszystkie te przypadki muszą zostać wyjaśnione" - podkreślił rzecznik prasowy prezydenta Nawrockiego.
Leśkiewicz zapowiedział dodatkowo, że "jeszcze dziś w trybie pilnym w imieniu Prezydenta RP Szef Gabinetu Prezydenta Minister Paweł Szefernaker spotka się z Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcinem Kierwinskim".
Fałszywe zgłoszenie ws. domu rodzinnego Nawrockiego. Zwołano pilne posiedzenie służb
Kierwiński odniósł się następnie do sprawy, potwierdzając, że "w związku z fałszywym alarmem dotyczącym pożaru w domu należącym do rodziny Pana Prezydenta RP" w trybie pilnym zostanie zwołane spotkanie służb podległych MSWiA. Odbędzie się ono w sobotę o godz. 22.15.
Premier Donald Tusk doprecyzował z kolei, że w przypadku posiadłości Nawrockiego straż pożarna otrzymała fałszywą informację o pożarze. "Jestem w stałym kontakcie z ministrami i służbami, przekazałem także wyrazy solidarności Prezydentowi" - zapewnił szef rządu.
"Na jutro rano zwołałem odprawę rządu. Działania prowokatorów są wymierzone w bezpieczeństwo państwa. W nas wszystkich. Użyjemy wszystkich dostępnych metod, aby zidentyfikować i wyłapać sabotażystów, niezależnie od tego, skąd są i kto nimi kieruje" - zadeklarował Tusk.
Fala fałszywych zgłoszeń spływa do służb. Ofiarą padł m.in. Cenckiewicz
O fałszywych zgłoszeniach napływających do służb jest głośno od wielu dni. W piątek Sławomir Cenckiewicz poinformował w mediach społecznościowych, że policja i straż pożarna pojawiły się przed jego mieszkaniem na podstawie zgłoszenia "prowokatorów".
Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego opisał przy tym, że służby nie weszły do jego domu, gdyż udało im się do niego dodzwonić.
W ubiegłą niedzielę służby interweniowały także na posesji Jarosława Kaczyńskiego. Interwencja miała mieć związek ze zgłoszeniem o podłożeniu ładunków wybuchowych w ogrodzie prezesa partii.
Z kolei 15 maja policjanci interweniowali w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza. Jak się okazało, policja podjęła działania na podstawie fałszywej wiadomości o zagrożeniu życia i zdrowia ludzi, która miała na celu wywołanie reakcji służb ratunkowych.
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-05-23/sluzby-wywazyly-drzwi-w-domu-rodzinnym-nawrockiego-falszywe-zgloszenie/






