"USZMINKOWANY KARP W GALARECIE Georgette Mosbacher – persona non grata w Polsce!
Zapis video z wypowiedzi ambasador USA w Warszawie Georgette Mosbacher wskazuje jednoznacznie na kontrolę polskiego parlamentu przez obce ośrodki.
Nagranie to dowód. https://www.gazetawarszawska.com/index.php/politics/2484-ujawniamy-co-naprawde-powiedziala-amerykanska-ambasador-polskim-parlamentarzystom-na-temat-niezaleznosci-mediow-mamy-zapis-nagrania
Z nagrania nie wynikają słowa: „.....Ostrzegam, bo jestem szczera......." – jak to podaje Pomaska Agnieszka czy Święcicki Marcin, ale i tak wypowiedzi są drastyczne i poniżające.
Ze słów Mosbacher wynika prosty szantaż.Spotkanie i wypowiedzi tam zawarte - przyzwalające zachowanie posłów - to przerażająca żenada, a raczej faktyczne przestępstwo wymierzone w podstawowe interesy Państwa, które musi być bezwzględnie ścigane prawem!"
Wynocha z Polski!
USZMINKOWANY KARP W GALARECIE Georgette Mosbacher – persona non grata w Polsce! ...(+Pugna+)... przecież jest to "dobra zmiana" więc jest to dobrze rozpoznany nierząd, który nie powinien nas dziwić. + Ambasador USA w Warszawie Georgette Mosbacher to uszminkowany karpw galarecie – persona no ...
Red. Gazeta Warszawska.
=====================

https://twitter.com/BGoduslawski/status/1067378596250116097
List jest bardzo dziwny. Autentyczność jest niepewna, ale forma i treść są właściwe wobec tych nierządowych pachołków.
red. GW.
Pełniąca od jesieni tego roku funkcję ambasadora USA w Polsce Georgette Mosbacher, jest kolejny raz bliska wywołania dyplomatycznej burzy. Dlaczego? Jak dowiedział się właśnie tygodnik „Do Rzeczy”, ambasador przesłała na ręce premiera Mateusza Morawieckiego list komentujący polskie śledztwo ws. śledztwa dotyczącego środowisk neonazistowskich w Polsce oraz materiału telewizyjnego na ten temat wyemitowanego przez telewizję TVN. – Trudno uznać ten list za pismo mające charakter dyplomatyczny. Ton pisma jest niezwykle arogancki – słyszymy od jednej z osób z bliskiego otoczenia premiera Morawieckiego.
Jak dowiedziało się „Do Rzeczy”, ambasador Mosbacher pisze w nim wręcz, że Stany Zjednoczone nie będą tolerować – wypowiadanych publicznie przez polskich polityków – krytycznych słów pod adresem dziennikarzy stacji TVN, którzy zrealizowali materiał o funkcjonowaniu domniemanego nazistowskiego środowiska w Polsce.
Dwaj funkcjonariusze Agencji przyszli do domu Wacowskiego w piątek ok. godz. 20.15. Jego mieszkanie musiało być obserwowane, bo dosłownie parę minut wcześniej wrócił z pracy. W czwartek operator dostawał SMS-y, że ma się skontaktować z ABW, ale nie były podpisane, więc na nie reagował. Teraz mówi „Wyborczej”, że nie chce się wypowiadać bez konsultacji z prawnikiem. Przesłuchanie połączone z postawieniem Wacowskiemu zarzutów z art. 256 par. 1 kodeksu karnego (propagowanie nazizmu, kara od grzywny do dwóch lat więzienia) ma się odbyć 29 listopada. (Wyb)
Mosbacher twierdzi wręcz, że za niedopuszczalny uważa fakt, iż osoby publiczne podważają wiarygodność stacji TVN, a wyrażane przez polityków publicznie wątpliwości – co do rzetelności materiału – amerykańska ambasador nazywa atakami na "niezależnych dziennikarzy”. Większościowym właścicielem grupy TVN jest amerykańska spółka Discovery Communications
– Skomplikowana sprawa. Pani ambasador poczyna sobie, jakby była nie w Polsce, ale Bantustanie. I to nie jest kwestia tego, że ostatnie trzy lata amerykańskich dyplomatów nauczyły, że mogą sobie pozwolić na takie zachowanie, ale że po prostu są od lat przyzwyczajeni, że ulegamy ich naciskom – mówi nam inny z rozmówców, człowiek związany z gabinetem Morawieckiego.
Z naszych informacji wynika, że specjalny akapit w swojej skardze złożonej na ręce premiera Morawieckiego, poświęciła szefowi polskiego MSWiA Joachimowi Brudzińskiemu.
Szef polskiego MSWiA napisał kilka dni temu na Twitterze:”Kiedy w polskim Sejmie mówiłem o ludziach którzy pod zdjęciem Hitlera i swastyką hajlują to byłem przekonany,że to garstka idiotów i imbecyli. Byłem naiwny. Wygląda na to, że była to ohydna, odrażająca i dewastującą wizerunek Polski w świecie prowokacja. Co na to właściciele TVN?". Brudziński odniósł się w ten sposób m.in. do ujawnionych przez portal wpolityce.pl zdjęć, na których ma widnieć – wykonujący pod flagą ze swastyką gest nazistowskiego pozdrowienia – Piotr Wacowski, operator telewizyjny,wspólnie z Anną Sobolewską uczestniczący i nagrywający rzekomą imprezę neonazistów w lesie pod Wodzisławiem Śląskim.
I tu również w wątku dotyczącym Brudzińskiego ton listu ambasador Mosbacher jest, jak twierdzą nasi informatorzy, mocno arogancki. Przedstawicielka Stanów Zjednoczonych w Polsce nazywa komentarz szefa polskiego MSWiA „niesłychanym”. W liście padają sugestie, że ambasador Mosbacher nie godzi się na krytykę dziennikarzy stacji TVN.
Oficjalnie przedstawiciele polskiego rządu nie chcą listu komentować. Tłumaczą też, że będą o nim rozmawiać dopiero o ewentualnym jego upublicznieniu, a decyzja w tej sprawie należy do premiera Mateusza Morawieckiego.
Jednak, jak ujawnił dzisiaj Marcin Makowski, dziennikarz „Do Rzeczy” wicepremier oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin odwołał spotkanie z ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher. Do rozmów miało dojść z inicjatywy ambasador. Według źródeł „Do Rzeczy”, powodem odwołania spotkania były wypowiedź ambasador dotycząca ostrej reakcji amerykańskiego Kongresu w przypadku ewentualnego łamania wolności słowa w Polsce.
Jak informował dziennik "Polska The Times”, ambasador Mosbacher podczas spotkania zespołu parlamentarnego Polska-Stany Zjednoczone powiedziała: "Czy będzie jakiś procedowany projekt, co do którego państwo myślicie, że należy się zainteresować, czy też coś może nas niepokoić? (...) Powinniście mieć świadomość, że jedna rzecz, co do której Kongres amerykański się zgadza zarówno demokraci, jak i republikanie, to jest wolność prasy. I nie mogę tego mocniej wyrazić(...)”
Taka wypowiedź Georgette Mosbacher miała przez przedstawicieli polskiego rządu zostać odebrana jako przykład nieformalnego nacisku na ustawodawcę oraz lobbowania za konkretną stacją telewizyjną.
Wicepremier Jarosław Gowin odmówił komentarza w sprawie listu amerykańskiej ambasador. Z kolei minister Joachim Brudziński pisał dziś na Twitterze: "Nawiązując do moich poprzednich wpisów,chciałbym zapewnić wszystkich, (zarówno z Polski jak i z USA), których tak bardzo wzburzył mój krytyczny wpis wobec materiału w TVN24, że ilekroć będę uważał,że należy krytykować media (wszelakie), to będę to robił”, co część internautów odebrała jako reakcję na postawę amerykańskiej ambasador.
==============
Jak dowiedział się tygodnik ambasador USA przesłała na ręce premiera Mateusza Morawieckiego list komentujący polskie śledztwo ws. śledztwa dotyczącego środowisk neonazistowskich w Polsce oraz materiału telewizji TVN na ten temat.
- Trudno uznać ten list za pismo mające charakter dyplomatyczny. Ton pisma jest niezwykle arogancki – powiedziała tygodnikowi jedna z osób z bliskiego otoczenia premiera.
Jak informuje "Do Rzeczy", ambasador Mosbacher pisze w liście, że Stany Zjednoczone nie będą tolerować – wypowiadanych publicznie przez polskich polityków – krytycznych słów pod adresem dziennikarzy stacji TVN, którzy zrealizowali materiał o funkcjonowaniu domniemanego nazistowskiego środowiska w Polsce.
Ostrzegam, bo jestem szczera. Ambasador USA uprzedziła PiS przed zamachem na wolne media?
Ambasador skrytykowała Brudzińskiego
Mosbacher miała - według autora publikacji - napisać, że za niedopuszczalny uważa fakt, iż osoby publiczne podważają wiarygodność stacji TVN. W jej ocenie wyrażane przez polityków publicznie wątpliwości – co do rzetelności materiału – mają być atakami na "niezależnych dziennikarzy".
- Skomplikowana sprawa. Pani ambasador poczyna sobie, jakby była nie w Polsce, ale Bantustanie. I to nie jest kwestia tego, że ostatnie trzy lata amerykańskich dyplomatów nauczyły, że mogą sobie pozwolić na takie zachowanie, ale że po prostu są od lat przyzwyczajeni, że ulegamy ich naciskom – powiedział "Do Rzeczy" człowiek związany z gabinetem Morawieckiego.
Z informacji tygodnika wynika, że specjalny akapit w liście ambasador poświęciła ministrowi spraw wewnętrznych i administracji Joachimowi Brudzińskiemu.
Napisał on kilka dni temu na Twitterze: "Kiedy w polskim Sejmie mówiłem o ludziach którzy pod zdjęciem Hitlera i swastyką hajlują to byłem przekonany, że to garstka idiotów i imbecyli. Byłem naiwny. Wygląda na to, że była to ohydna, odrażająca i dewastującą wizerunek Polski w świecie prowokacja. Co na to właściciele TVN?".
Szef MSWiA miał w ten sposób odnieść się do ujawnionych przez portal wpolityce.pl zdjęć, na których ma widnieć – wykonujący pod flagą ze swastyką gest nazistowskiego pozdrowienia – Piotr Wacowski, operator telewizyjny, wspólnie z Anną Sobolewską uczestniczący i nagrywający rzekomą imprezę neonazistów w lesie pod Wodzisławiem Śląskim.
Według "Do Rzeczy" ambasador USA w Polsce oceniła komentarz szefa polskiego MSWiA jako "niesłychany". W liście mają padać sugestie, że ambasador Mosbacher nie godzi się na krytykę dziennikarzy stacji TVN.
Większościowym właścicielem grupy TVN jest amerykańska spółka Discovery Communications.
Tygodnik pisze, że oficjalnie przedstawiciele polskiego rządu nie chcą listu komentować. Tłumaczą, że będą o nim rozmawiać dopiero po ewentualnym jego upublicznieniu, a decyzja w tej sprawie należy do premiera Mateusza Morawieckiego.
Mimo tego, jak dowiedział się wcześniej tygodnik "Do Rzeczy", wicepremier oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin odwołał spotkanie z ambasador Mosbacher.
Do rozmów miało dojść z inicjatywy ambasador. Według źródeł "Do Rzeczy", powodem odwołania spotkania była wypowiedź Mosbacher dotycząca ostrej reakcji amerykańskiego Kongresu w przypadku ewentualnego łamania wolności słowa w Polsce. Wicepremier Jarosław Gowin również odmówił komentarza w sprawie listu amerykańskiej ambasador.
O wolności prasy w Polsce Mosbacher mówiła również 21 listopada podczas wizyty w Sejmie.
- W tej chwili Kongres w USA jest bardzo pozytywnie nastawiony do Polski. I demokraci, i republikanie bardzo chętnie pomagają Polsce, bo wiedzą, że Polska jest bardzo ważnym sojusznikiem. Ale to się może wszystko posypać, jeśli chodzi o wolność prasy, to tu wszystko jest czarno-białe w USA. I mówię to państwu, bo słyszę o tym ciągle - podkreśliła.
ABW w domu dziennikarza TVN. Jest odpowiedź stacji
Polscy neonaziści świętowali urodziny Hitlera
Piotr Wacowski wraz z Bertoldem Kittelem i Anna Sobolewską jest współautorem reportażu "Superwizjera" TVN "Polscy neonaziści". Reportaż wyemitowany został 20 stycznia 2018 r. na antenie TVN24. Materiał pokazywał m.in. obchody 128. rocznicy urodzin Adolfa Hitlera zorganizowane w lesie pod Wodzisławiem Śląskim przez polskich ekstremistów.
Materiał pokazywał m.in. rozwieszone na drzewach czerwone flagi ze swastykami i "ołtarzyk" ku czci Hitlera z jego czarno-białą podobizną oraz wielką drewnianą swastyką nasączoną podpałką do grilla, którą podpalono. Widać było też uczestników spotkania przebranych w mundury Wehrmachtu, wznoszenie toastów "za Adolfa Hitlera i naszą ojczyznę, ukochaną Polskę" oraz częstowanie tortem w kolorach flagi Trzeciej Rzeszy.
Reportaż został wyróżniony w tym roku Nagrodą Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego.
Po publikacji materiału prokurator generalny Zbigniew Ziobro polecił prokuratorowi regionalnemu w Katowicach wszczęcie śledztwa tej sprawie. Wszczęła je Prokuratura Okręgowa w Gliwicach.
Po opublikowaniu przez portal wPolityce.pl zdjęć pokazujących, jak Wacowski wykonuje gest hitlerowski na tle flagi III Rzeszy, operator TVN miał usłyszeć zarzuty publicznego propagowania ustroju totalitarnego. - Przedwczesne jest stawianie zarzutów operatorowi stacji TVN, który wykonywał gesty nazistowskiego pozdrowienia w trakcie ubiegłorocznego spotkania ku czci Adolfa Hitlera – poinformowała w niedzielę Prokuratura Krajowa.
https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Ostry-list-ambasador-USA-Georgette-Mosbacher-do-premiera-Mateusza-Morawieckiego
RZET






