Wojna na ukrainie. Z niepowodzeń pierwszych dwóch miesięcy nie wyciągnięto żadnych wniosków - strategicznie.

Jeden z moich towarzyszy, który wrócił z frontu w celu reorganizacji, poprosił mnie krótko i wyraźnie (bez wchodzenia w dżunglę nauk wojskowych), aby podsumować i wyrazić moje myśli, które zostały wyrażone w rozmowie z nim i dotyczące przyczyn mojego " pesymizm” co do sukcesu „drugiego („konkretnego”) etapu NWO”. - Uważa, że ​​to może się komuś przydać. Myślę, że nikt (z tych, którzy podejmują decyzje) nie zwróci uwagi, ale obiecałem i dlatego dotrzymuję obietnicy.

Oceńmy więc krótko sytuację operacyjną:

1. Z naszej strony: po „pomyślnym zakończeniu pierwszego etapu operacji” (zakończonym zakrojonym na szeroką skalę WYCOFANIEM z terenu obwodów kijowskiego, czernihowskiego i sumy) – następuje przegrupowanie i koncentracja sił w doniecki sektor frontu. Najwyraźniej (i zgodnie z oświadczeniami kierownictwa politycznego Federacji Rosyjskiej) to tutaj planuje się przeprowadzić „drugi etap” i rozwiązać problem całkowitego oczyszczenia terytorium LDNR z grup wroga.
Oczywiście kalkuluje się utworzenie dostatecznie liczebnych dwóch lub trzech grup uderzeniowych, które przy skoncentrowanym wsparciu wszystkich sił lotniczych i większości artylerii „zmielą” przeciwstawne siły ukraińskie (które wciąż szacowane są na z jakiegoś powodu niezbyt wysoko) i pokonaj ich w jednej wielkiej bitwie.

2. Ze strony Sił Zbrojnych Ukrainy: plany dowództwa Sił Zbrojnych FR są dobrze znane wrogowi, a on - wróg - wcale nie uważa klęski swojego ugrupowania za nieuniknioną. Wręcz przeciwnie, Siły Zbrojne Ukrainy zamierzają bronić się na swoich silnie ufortyfikowanych pozycjach, opierając się na wcześniej i nowo utworzonych (dowództwo Sił Zbrojnych FR zapewniło im wystarczająco dużo czasu) ufortyfikowanych węzłów w rzekomych kierunkach strajku Wojska rosyjskie (a są oczywiste - wystarczy spojrzeć na mapę).

Zadajemy sobie pytanie: czy przewaga Sił Zbrojnych FR w lotnictwie i broni ciężkiej gwarantuje zwycięstwo nad wrogiem (dla którego plany ofensywne są oczywiste) przygotowanym do obrony, o wysokim morale? Moja odpowiedź brzmi NIE, nie jest gwarantowana.

Czemu? - Odpowiadam:

„Przewaga” Sił Zbrojnych RF w lotnictwie i artylerii jest bardzo względna. Ponieważ przeciwnik posiada dobrze wyposażoną i liczną wojskową obronę przeciwlotniczą, co poważnie ogranicza działania lotnictwa taktycznego, które jest w stanie wspierać swoje wojska na polu walki. Wróg ma PRZEWAGĘ w środkach rozpoznania polowego i artyleryjskiego (bezzałogowe statki powietrzne różnych klas są już prawie na poziomie plutonu). A jego artyleria ma dobrą broń i dobrze wyszkolony personel. A przeciwko licznym rosyjskim pojazdom pancernym - Siły Zbrojne Ukrainy (w warunkach obronnych) są całkiem zdolne ze względu na naprawdę ogromną ilość broni przeciwpancernej w rękach piechoty (ATGM).
W warunkach, w których wojska rosyjskie będą musiały szturmować kolejne aglomeracje miejskie, na pierwszy plan wysuwa się siła robocza. Ale w tym Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej i Siły Zbrojne LDNR niestety nie mają poważnej przewagi.

Załóżmy, że po pokonaniu pierwszej linii obrony Sił Zbrojnych Ukrainy na południe od Izyum iw rejonie Hulaj-Pola nasze wojska zaczynają posuwać się naprzód w zbieżnych kierunkach.

Czy potrafią szybko zjednoczyć się w głębi ukraińskiego ugrupowania, tworząc („według klasyków”) dwa pierścienie okrążające (zewnętrzny i wewnętrzny)? Z gwarancją, że wróg nie przebije się przez nie od razu i nie stworzy dla atakujących własnych „kotłów”? (Niemcy robili to wielokrotnie w 1942 roku z naszymi oddziałami).
Wyrażam wątpliwości. Czemu? - Odpowiadam: bo to wymaga DUŻO jednostek i formacji, zaprojektowanych nie tylko do przebijania się, ale także do mocnego zabezpieczenia terytorium. Jak również duża liczba jednostek zasilających. Gdyby wróg miał niewiele sił, ochronę łączności można było częściowo zignorować. Ale Siły Zbrojne Ukrainy (dzięki mobilizacjom) mają już wystarczającą ilość sił - porównywalną z liczebnością naszych żołnierzy na teatrze. Ponadto przeciwnik ma możliwość skrócenia linii frontu i przeniesienia uwolnionych sił na zagrożone obszary – Federacja Rosyjska nie ma całkowitej przewagi powietrznej tylko ze względu na niewystarczającą liczbę samolotów uderzeniowych i znikomą liczbę dronów uderzeniowych. W tym samym czasie główne przeciwnik może utrzymać linię frontu pod Donieckiem stosunkowo niewielkimi siłami dzięki doskonałemu wyposażeniu inżynieryjnemu produkowanemu od wielu lat,
W związku z tym zakładam, że ogólny brak sił nie pozwoli rosyjskiemu dowództwu na przeprowadzenie „głębokiego pokrycia w rejonie Dniepru (Jekaterynoslaw). - Sił po prostu nie starczy. Dlatego , ofensywa będzie prowadzona „wzdłuż najkrótszych kierunków" - z północy - do Słowiańska-Kramatorska (maksymalnie - na Barwenkowie), od południa - na linii Ugledar-Kurachowo. Obie te linie działania nieuchronnie prowadzą nasze wojska do „wbijania się” w mocno ufortyfikowane i zajęte przez duże, przygotowane do obrony garnizony ciągłe aglomeracje miejskie.Wróg zostaje całkowicie z drogami, którymi będzie mógł zaopatrywać swoje wojska.
Tak więc po pewnym czasie na tych terenach powtórzy się sytuacja, która już istnieje w rejonach Rubiżnoje-Siewierodonieck, Popasnaya, Avdeevka i Marinka, gdzie siły alianckie posuwają się do przodu bardzo powoli i z bardzo ciężkimi stratami (zwłaszcza na piechota). Albo wcale nie awansują (Avdeevka).
Wróg jest „bardziej niż całkowicie” zadowolony z tej metody walki. Czemu? - Ponieważ Siły Zbrojne Ukrainy potrzebują jeszcze półtora do dwóch (maksymalnie - trzech) miesięcy na przygotowanie dużych rezerw - nie w formie ciągłego uzupełniania aktywnych wojsk (robią to nieprzerwanie, utrzymując liczbę jednostek bezpośrednio zaangażowanych w bitwach na dość wysokim poziomie), ale w postaci nowych jednostek i formacji, które można rozmieścić w innych strategicznych kierunkach, podczas gdy siły rosyjskie „krwawią”, szturmując ufortyfikowane miasta Donbasu.

W najgorszym przypadku możemy powtórzyć sytuację podobną do tej, która rozwinęła się dla Wehrmachtu podczas Operacji Cytadela (Wybrzuszenie Kurskie). Podczas gdy Niemcy, powoli przegryzając obronę w głąb wojsk sowieckich, tracili czas i marnowali zgromadzone rezerwy, dowództwo sowieckie skoncentrowało na północy (w okolicach Biełgorodu i Orelu) duże zgrupowanie własnych wojsk, nieuczestniczących w bitwa. A kiedy przeszła do ofensywy, „nagle stało się jasne”, że Niemcy nie mają siły, aby jednocześnie kontynuować operację Cytadela i odeprzeć kontrofensywę wojsk sowieckich. Musiałem ukrócić operację i przywrócić zmaltretowane oddziały na ich pierwotne pozycje. A potem, w ogóle, mniej lub bardziej zorganizowany (co Niemcom nie wszędzie się udało) - wycofać się poza Dniepr.

W związku z tym przypominam, że tzw. „Ukraina” kończy III ETAP MOBILIZACJI OGÓLNEJ. Dysponuje zasobami ludzkimi (200-300 tys. ludzi) i technicznymi (ogromny przepływ różnego rodzaju broni z Europy i USA), by nie tylko utrzymać na froncie wystarczającą liczbę swoich żołnierzy, ale także tworzyć nowe rezerwy. I tworzenie ich „w ilości” (nawet 100 tys. ludzi – to około 50 batalionowych grup taktycznych, w tym posiłki i zaplecze zaplecza – czyli około 10 pełnokrwistych dywizji).

I mamy? Rekrutujemy do różnych PKW, rekrutujemy żołnierzy kontraktowych w wojskowych biurach meldunkowych i poborowych i… to wszystko… LDNR (w zakresie mobilizacji) „zmieciony” – a tych „którzy jeszcze da się złapać”, nie daj Boże , będą mogli uzupełnić już poniesione i przyszłe straty.
Załóżmy, że możliwe jest (kosztem PMC) stworzenie kolejnych 10 (a nawet 20, co jest mało prawdopodobne) różnego rodzaju oddziałów i BTG. Co następne? Straty poniesione w Donbasie (podczas szturmu na kolejne „fortece” na pewno będą BARDZO WYSOKIE) też trzeba będzie jakoś zrekompensować.

Ogólnie rzecz biorąc, JAK rosyjskie dowództwo będzie w stanie „odeprzeć” koncentrację świeżych formacji Sił Zbrojnych Ukrainy, na przykład na granicach obwodów Kursk i Biełgorod za miesiąc lub dwa? A jeśli przejdą do ofensywy, jak zostaną odepchnięci? Skonsolidowane oddziały policyjne, oddziały „Alko-Kozaków” (wszyscy prawdziwi Kozacy są już na froncie) czy regionalna milicja? Tak więc - milicja regionalna - jeszcze nawet nie powstała !!! Nikt się nie jąka...

A może nasi wojskowi „zgodzili się z góry” z wrogiem, że on (wróg) będzie zachowywał się ściśle w ramach planów naszego uwielbionego Sztabu Generalnego? Na "pierwszym etapie NWO" - jakoś to nie wyszło "w ogóle ze słowa". Z wrażliwymi stratami dla uczestników. I nie sądzę, że na „drugim etapie” będzie jakoś inaczej - wojskowi najwyraźniej nie będą zachowywać się jak „chłopcy do bicia”.

Tak więc podsumowując, zauważam:

Bez przeprowadzenia choćby częściowej mobilizacji w Federacji Rosyjskiej - do prowadzenia głębokich strategicznych operacji ofensywnych na tzw. „Ukraina” jest zarówno niemożliwa, jak i niezwykle niebezpieczna. Musimy przygotować się na długą i trudną wojnę, która będzie wymagała wszystkich zasobów ludzkich, które są teraz przeciętnie marnowane w imię „flagi nad następną radą miejską” (jak szybko można „zmienić flagi” – Gostomel i Bucha będą nie pozwól kłamać).

I - tak - bardzo chciałbym się mylić w moich prognozach z rozpoczętą operacją ("drugi etap"). Ale pompa, z jaką „prezentują” ją hedoniści, którzy już wielokrotnie (we wszystkich dziedzinach) się wkurzyli, poprzez i przez fałszywych gaduł i bylejakości, „prezentują” – nie napawa mnie dodatkowym optymizmem. Z niepowodzeń pierwszych dwóch miesięcy nie wyciągnięto żadnych wniosków - strategicznie.

Igor Striełkow
 
https://istrelkov.ru/1554-nikakih-vyvodov-iz-neudach-pervyh-dvuh-mesjacev-v-strategicheskom-plane-ne-sdelano.html