Obserwator Zachodni. Kulturowe i społeczne uwarunkowania komunikacji Bombardowanie, instrumentalizm i mechanika kwantowa

 

Kulturowe i społeczne uwarunkowania komunikacji

Bombardowanie, instrumentalizm i mechanika kwantowa

Mirosław Zabierowski

I)

1) „W sobotę 3 I 2026 wczesnym rankiem czasu lokalnego w Caracas doszło do serii eksplozji.”[1][1] Ale parę dni wcześniej Stany wykazywały, że Wenezuela chce atakować obywateli amerykańskich, ponieważ już chce ich torturować z sadyzmu, napadać i zaniżać leczenie.

Pedagog, psycholog powie, że zwykłym ludziom trudno w to nie uwierzyć, ale na ślepo, jeśli nie mają w głowie czegoś, co w mediach (w GW, od r. 1989) jest nazywane spiskową teorią dziejów. Czyli ktoś wypuści tysiące a) zbrodniarzy, którzy dla sadyzmu napadają różnych obywateli państw zachodnich, niekoniecznie amerykańskich, porywają (dla okupu) i nawet torturują, b) zbzikowanych policjantów, którzy wypisują mandaty i w bezprawny arbitralny sposób egzekwują przepisy oraz c) wyaresztowano zwykłych lekarzy po to, aby uniemożliwić leczenia, a dotychczasowy sprzęt medyczny zniszczono lub wyprzedano na wolnym rynku.

Od strony logicznej widoczne jest przygotowanie do agresji i nie można inaczej skomentować takiego oświadczenia ambasady w Caracas z 2 stycznia 2026: „Nie podróżuj do Wenezueli, ani nie pozostawaj w niej ze względu na wysokie ryzyko bezprawnego zatrzymania, tortur w areszcie, terroryzmu, porwania, arbitralnego egzekwowania lokalnych przepisów, przestępczości, niepokojów społecznych oraz złej infrastruktury zdrowotnej.” „Wszyscy obywatele USA oraz legalni stały[2][2] rezydenci w Wenezueli są zdecydowanie zachęcani do natychmiastowego opuszczenia kraju.” [3][3]

Z punktu widzenia metodologii nauk humanistycznych język ambasady jest językiem pretekstowym, a nie realistycznym, ale żaden obywatel USA tego nie zrozumie i wykonuje polecenia „w ciemno” i „na ślepo”. W ten sposób jest wykorzystywany przez sektor prawicowy. Militarno-przemysłowy. Jest językiem uderzeniowym i mówi o uderzeniu, którego jednak nie ma jeszcze, ale nie jest ono (to uderzenie) widoczne „przed faktem”, przed jego stwierdzeniem, co nazywamy też przyczynowością. Uderzać ma kto inny (ofiara, jak się okazuje, a nie sprawca).

Przed stwierdzeniem tego uderzenia, zanim nie zostanie dokonana obserwacja. To dopiero obserwacja to potwierdzi. Identycznie jest w mechanice kwantowej. W mechanice kwantowej nie ma tej zwyklej przyczynowości. Zawarta jest antyprzyczynowość. Wysłano pocisk, nastąpiło już uderzenie, ale w świecie obiektywnym (uznawanym za obiektywny) tego nie widać, dlatego mówimy, że mechanika kwantowa ma odniesienia do statusu obserwatora. Obserwator wie, że Caracas zbombardowano, ale tego nie wie. I może się okazać, że jednak nie. Na tym polega probabilistyczny charakter mechaniki kwantowej. Uderzenia nie ma dopóki obserwator tego nie stwierdzi. Fizyka jest nie do pojęcia dla zdrowego rozsądku.

W świecie obiektywnym tego nie ma, bo albo przestępcy dokonali bombardowania, albo nie dokonali i to nie może zależeć od tego, czy obywatel amerykański to spostrzegł, czy też tego bombardowania nie dostrzega. 

2) Te wydarzenia mają znaczenie psychologiczne. Przedstawmy to w sposób typowy dla pedagoga, psychologa. Zwracam uwagę na jasność pojęć, elementarną konsekwencję logiczną, odróżnienie faktów od interpretacji oraz metodologiczne znaczenie obserwatora. Jest to przykład złożonego procesu interpretacji komunikatów politycznych, łączącego elementy psychologii poznawczej, pedagogiki, teorii komunikacji, metodologii nauk humanistycznych oraz filozofii nauki (z akcentem na analogię do fizyki kwantowej). Aby pomóc odbiorcom dobrze to zrozumieć, warto przedstawić je w kilku płaszczyznach dydaktycznych. [4][4]

  1. Płaszczyzna psychologiczno-pedagogiczna: Jak zwykły odbiorca interpretuje komunikaty?

Napisaliśmy:

„Zwykłym ludziom trudno w to nie uwierzyć na ślepo, jeśli nie mają w głowie czegoś, co media nazywają spiskową teorią dziejów.” Chodzi o aspekt dydaktyczny. - Pedagog i psycholog może użyć tego przykładu, aby pokazać,:

1.1. Efekt autorytetu (authority bias)

Jeśli komunikat pochodzi od rządu USA, przeciętny odbiorca nie analizuje go krytycznie, ponieważ:

- zakłada kompetencję nadawcy,

- czuje się wobec niego poznawczo zależny,

- traktuje komunikat jako ostrzeżenie o wysokiej wiarygodności.

1.2. Efekt heurystyki strachu (fear heuristics)

Ludzie szybciej przyjmują informacje alarmowe niż neutralne, ponieważ:

- strach pomaga przetrwać,

- mózg reaguje szybciej emocją niż analizą,

- komunikat o zagrożeniu jest traktowany jako „prawdziwy z definicji”.

1.3. Kontrast między narracją a doświadczeniem

Gdy komunikat ostrzega przed torturami, porwaniami, bezprawiem, odbiorca:

- nie ma narzędzi, aby to zweryfikować,

- zamiast wiedzy posiada wyobrażenia,

- uzupełnia brakujące dane w sposób intuicyjny i emocjonalny, a nie racjonalny.

Tę zależność wykorzystują media i politycy.

  1. Płaszczyzna metodologii nauk humanistycznych - język pretekstowy

Napisaliśmy:

„Język ambasady jest językiem pretekstowym…, językiem uderzeniowym.”

2.1. Język „pretekstowy” jako narzędzie politycznej narracji

Oznacza to, że komunikat:

- nie opisuje jeszcze faktów, lecz – uwaga - buduje kontekst interpretacyjny, w którym każde przyszłe zdarzenie będzie potwierdzeniem tezy nadawcy. 😊

Dla dydaktyki to przykład:

- ramowania poznawczego (framing),

- wytwarzania rzeczywistości symbolicznej [5][5],

- języka performatywnego, który nie tylko mówi o świecie, ale go tworzy.

  1. Płaszczyzna logiczna - problem przyczynowości

Napisaliśmy:

„Nie można inaczej skomentować takiego oświadczenia, bo zapowiada ono uderzenie, które jeszcze się nie wydarzyło.”

3.1. Komunikat konstruuje przyczynę przed skutkiem

Z perspektywy dydaktycznej to przykład sytuacji, gdy skutek (ostrzeżenie przed agresją) pojawia się przed przyczyną (rzeczywistym aktem agresji), co jest logicznie sprzeczne, ale komunikacyjnie skuteczne.

Pedagog może pokazać ludziom, a) jak manipuluje się percepcją czasu, b) jak buduje się narrację polityczną, c) jak działa typowa w marksizmie przyczynowość antycypująca, anticipatory causality — przyczynowość antycypująca w kulturze zachodniej, którą antycypuje społeczeństwo.

  1. Płaszczyzna epistemologiczna: analogia do mechaniki kwantowej

To istotny wątek dydaktyczny, jakby wstęp do zrozumienia istoty mechaniki. Stąd myśl:

„Uderzenia nie ma dopóki obserwator tego nie stwierdzi.” To klasyczna analogia do mechaniki kwantowej:

4.1. Zasada nierozstrzygalności przed pomiarem

Stan kwantowy nie ma określonej wartości przed pomiarem. Dopiero obserwacja „kolapsuje” stan probabilistyczny. To nie oznacza, że można zaniedbać nauczanie samej mechaniki

4.2. Wersja społeczno-medialna analogii

W przestrzeni politycznej:

Oskarżenia (np. o tortury) istnieją potencjalnie, dopóki nie ma obserwacji potwierdzającej faktu, ale odbiorca traktuje to jako stan „już zaistniały”.

4.3. Wniosek dydaktyczny

Pedagog, psycholog, biopsycholog, psychoneurolog może pokazać:

różnicę między światem fizycznym a światem symbolicznym, jak łatwo mechanizmy probabilistyczne w nauce są nadużywane jako metafory, jak działa polityczna „kwantyzacja faktów”. To dobry współczesny przykład do pokazania psychologom (także politologom) różnicy między: a) faktem, b)

interpretacją, c) projekcją, d) retoryką bezpieczeństwa.

  1. Płaszczyzna ontologiczna: istnienie a percepcja

Przedstawiony pogląd, np. zdanie: „W świecie obiektywnym albo przestępcy dokonali bombardowania, albo nie — i to nie zależy od tego, czy ktoś to spostrzegł”, to psychopolityczne podsumowanie różnicy między:

5.1. Ontologią obiektywną (realizm)

- Atoli fakty istnieją niezależnie od obserwatora.

5.2. Epistemologią medialną (konstruowanie wiedzy)

Wiedza o faktach jest zależna od obserwatora. To bardzo ważny moment edukacyjny.

Fakty nie zależą od obserwacji, ale narracje o faktach to domena polityki. [6][6]

 

Podsumowanie oświecających aspektów

 

Opisana sytuacja świetnie nadaje się jako case study dla katedry Pedagogiki i psychologii społecznej, ponieważ pokazuje jak powstaje przekonanie u odbiorcy nieposiadającego wiedzy specjalistycznej. A także:

- Jak język polityki tworzy rzeczywistość, zanim ona zaistnieje.

- Jak media wzmacniają percepcję zagrożenia.

- Jak wprowadzany jest jakby model „kwantowej logiki komunikacyjnej”.

- Jak odróżnić fakt od konstrukcji retorycznej.

Zagadnienia te dotyczą nauk humanistycznych i fizyki i wymagają powołania katedr naukowych Edukacji medialnej i filozofii nauki; Etyki komunikacji i psychologii społecznej; Neurocybernetyki i nauk o bezpieczeństwie.

 

2) Zdaniem prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro oświadczenie ambasady USA tuż sprzed bombardowania Caracas to pretekst i dlatego rząd wprowadził stan wyjątkowy. Język polityka jest więc bardziej zaawansowany niż przeciętnego obywatela. Należy stwierdzić, że zwykli ludzie są traktowani przez polityków instrumentalnie, czyli kapitałowo, na sposób handlarski, powiedzmy bardziej elegancko: transakcyjnie. A więc jak towar w języku potocznym.

Należy tu okazać ten nacisk na aspekty pedagogiczne, psychologiczne, metodologiczne i społeczno-polityczne.

  1. Płaszczyzna pedagogiczna: jak uczymy analizy języka politycznego? To zdanie jest aktualnym materiałem dydaktycznym do pokazania złudności języka potocznego.

1.1. Język polityka to nie jest język obywatela

Z punktu widzenia pedagogiki komunikacji podkreśla się, że politycy używają języka celowego (intencjonalnego), natomiast obywatele reagują językiem potocznym (reaktywnym).

Dla nauki pedagogiki jest to okazja, by wyjaśnić, że

  1. A) a) polityk mówi nie po to, by opisać rzeczywistość, ale by ją „stworzyć”, b) język polityczny działa – jak to mówimy – performatywnie, a więc kreuje skutki, natomiast
  2. B) język potoczny działa opisowo — komentuje skutki.

Pedagogika pyta: „Czy rozumiesz różnicę między mówieniem informacyjnym a mówieniem sprawczym?”

  1. Płaszczyzna psychologiczna: instrumentalizacja człowieka

Chcemy wskazać na bardzo ważny problem społeczny: Otóż „zwykli ludzie są traktowani przez polityków instrumentalnie…”

2.1. Pedagogiczna interpretacja instrumentalizacji

Pedagogika i psychologia powinna nauczać rozróżnienia:

Relacja personalistyczna - człowiek jako osoba, cel sam w sobie.

Relacja instrumentalna - człowiek jako narzędzie do celu.

Ta sytuacja okazuje nam:

- dehumanizację,

- manipulację masami,

- psychologię władzy,

- marketing polityczny.

2.2. „Kapitałowo” i „transakcyjnie” — język ekonomizacji człowieka

Pedagogika pokazuje jak polityk:

  1. a) wartościuje ludzi - nie moralnie, lecz ekonomicznie,
  2. b) traktuje ich jako zasoby (human resources),
  3. c) układa z nimi „transakcję psychologiczną” - strach i dalej: podległość.

Wszystkie te zagadnienia należy przedstawiać na kierunkach takich jak pedagogika, socjologia edukacji, psychologia społeczna, psychologia narracyjna, resocjalizacja, politologia, etyka.

  1. Płaszczyzna metodologiczna: pretekstowość komunikatu

Nieprzypadkowo wskazujemy: „Oświadczenie… to pretekst…”

Pedagogika ujawnia cztery poziomy rozumienia komunikatu politycznego:

3.1. Poziom literalny — co zostało powiedziane?

„Nie podróżuj… zagrożenie torturami…”

3.2. Poziom intencjonalny — co nadawca chciał osiągnąć?

Ewakuację obywateli USA.

3.3. Poziom kontekstowy — co się działo wokół komunikatu?

Napięcie dyplomatyczne USA/Wenezuela.

3.4. Poziom pretekstowy i jak odbiorca (tu: rząd Wenezueli) wykorzystał ten komunikat?

Maduro uzasadnił nim stan wyjątkowy. Pedagogicznie to pokazuje, jak komunikaty stają się źródłami konfliktów, narzędziami politycznymi i pretekstami do działań siłowych oraz przykładami niejednoznaczności w analizie.

  1. Płaszczyzna edukacji medialnej: jak tłumaczyć manipulację?

Przykład ten ma ogromną wartość w pedagogice.

4.1. Jak politycy zarządzają percepcją tłumu?

  1. a) Zarządzają strachem,
  2. b) zarządzają informacją,
  3. c) projektują reakcję odbiorcy.

4.2. Jak powstaje „transakcja polityczna”?

Polityk oferuje poczucie bezpieczeństwa w zamian za posłuszeństwo i utratę autonomii. To klasyczny mechanizm psychologii władzy.

4.3. Dlaczego przeciętny obywatel nie analizuje głębiej?

Bo brakuje mu:

  1. a) narzędzi hermeneutycznych,
  2. b) wiedzy o mechanizmach retoryki,
  3. c) świadomości technik manipulacji,
  4. d) dostępu do pełnych danych.

To dla nowej nauki o pedagogice sygnał, że

  1. i) trzeba uczyć myślenia krytycznego,
  2. ii) trzeba uczyć analizy języka mediów,

iii)              trzeba uczyć czytania intencji — nie tylko treści.

  1. Płaszczyzna filozoficzno-etyczna: uprzedmiotowienie człowieka

Napisaliśmy: „A więc jak towar w języku potocznym.”

5.1. Lekcja dla pokoleń

Na tym przykładzie, język nie tylko opisuje ludzi, ale język może ludzi degradująco definiować. Jeśli obywatele przyjmują język polityków, to przyjmują również narzucony im sposób bycia w świecie.

5.2. Lekcja personalizmu

Należy podkreślić zasadę, że

„Człowiek jest osobą, a nie towarem.”

To świetny przykład jak polityka łamie tę zasadę, jak język może uprzedmiotawiać, jak łatwo tracimy świadomość swojej godności.

  1. Płaszczyzna socjotechniki: przewaga polityka nad obywatelem

W naszym zdaniu: „Język polityka jest bardziej zaawansowany…”, chcemy przedstawić:

6.1. Asymetrię kompetencyjną

Politycy (i ich sztaby):

  1. a) korzystają z PR, psychologii, socjologii, statistic modelling,
  2. b) mają specjalistów od narracji i kryzysów,
  3. c) znają techniki manipulacji i perswazji,
  4. d) wiedzą jak zarządzać emocjami tłumu. Natomiast:

Zwykły obywatel: a)nie ma tych narzędzi, b) nie ma czasu na analizę, c) działa automatycznie,d)

ulega emocjom.

6.2. Asymetrię informacyjną

Politycy wiedzą więcej, natomiast a) obywatele widzą mniej, b) czego nie widzą, tego się boją, c) trach zwiększa podatność na sterowanie.

W praktycznym zastosowaniu należy uczyć

  1. a) analizy komunikatów politycznych,
  2. b) krytycznej interpretacji języka władzy,
  3. c) mechanizmów manipulacji emocjonalnej,
  4. d) rozpoznawania celów wypowiedzi, a nie tylko treści,
  5. e) analizy intencji politycznych,
  6. f) edukacji obywatelskiej,
  7. g) personalistycznego szacunku do człowieka,
  8. h) etyki komunikacji,
  9. i) hermeneutyki i semiotyki zdarzeń.

Omawiane wydarzenie jest tak niebezpieczne dla ludzkości, dla ludzkiej inteligencji emocjonalnej i poznawczej, klasy Niezłomnych AK-owców [7][7], Niekoncesjonowanych Działaczy Opozycji Demokratycznej, że wymaga komentarza politycznego badawczego najwyższej próby.

 

[1][1] „Wprost”, 3 I 2026.

[2][2] Stali. To błąd dziennikarza „Wprost”. Zawodowi użytkownicy języka polskiego też popełniają błędy.

[3][3] „Wprost”, 3 I 2026.

[4][4]  Doceniam niewyczerpanie pedagogiczne myślenie mec. Waldemara Gałuszko (95), ps. "Szatan" Armia Krajowa, autora „Niewolnicy”, o którym to dziele pisałem na experientia wroclaw.

[5][5] M. Zabierowski, „Kulturowe i społeczne uwarunkowania komunikacji”, Akademia Wojsk Lądowych, Wrocław, 2010.

[6][6] Całe narody nie rozwijają nauk politycznych. Uprawiają ją tylko specjalistyczne sztaby, natomiast narody są pozbawione tej wiedzy. Istnieją państwa, które tych sztabów nie posiadają.

[7][7] Doceniam niewyczerpanie pedagogiczne działanie tych ludzi, jak myślenie mec. Waldemara Gałuszko (95), ps. "Szatan" Armia Krajowa, autora „Niewolnicy” i które to dzieło czytałem do białego rana, lecz patrioci są byt biedni, aby je wznowić. Wartość tego dzieła przedstawiłem na portalu experientia wroclaw. Było to jedyne miejsce, redagowane przez pełnomocnego wiceministra Spraw Zagranicznych, człowieka o szerokich horyzontach, w którym - w roku 2020 i następnym 2021 (aż do 24 II 2022) - wydano ponad sto metodologicznych (a w języku codziennym ostrzegających) analiz na temat ludobójczej operacji wstrzykiwania znanej toksyny upstrzonej obcym DNA, GO, nanocząstkami, elementami mikroelektroniki, np. tranzystorami, zresztą w kontekście naruszenia zwłaszcza aparatury mitochondrialnej, układu odporności i teorii ewolucji (z chaosu porządek) oraz w kontekście koncepcji ks. Włodzimierza Sedlaka homo elektronicus. Ze względu na prześladowania w Akademii, część tych prac wyszła pod pseudonimem z podziemia - Andrzej Zieliński.

 

 

Tak, wielki czlowiek, pisałem o nim na portalu experientia wroclaw ----  w związku z jego książką "Niewolnicy". M. Zabierowski