Uf, biedna ta Ślepka Mańka, syndrom Latarnika odebrał jej resztki rozumu.
Kobiecina nie widzi, nie słyszy i nie rozumie, że Żaryn mówi to co mu kazali. To tak jak wszyscy inni od Trwam, przez TYP po wszelkie TVNeny. Z Żaryna to taki sam profesor jak inne podobne pieski IPN: Cenckiewicz, Szarek etc.
Żaryn jest może wyżej postawiony, bo to konfabulant smoleński – coś wie albo ma tak tajemniczo udawać.
Red. GW.
==================
Profesor Żaryn objaśnił nam, dlaczego gdyby powstanie nie wybuchło, to w narodzie polskim byłaby skaza i nie bylibyśmy Polakami. Uważam, że profesor Żaryn musi mieć niezłą skazę na mózgu.
Z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego z pewnym zaskoczeniem przyjęłam wypowiedź Pana prof. Jana Żaryna, senatora z ramienia PiS. Oto one za portalem wpolityce.pl
„...A gdyby nie było Powstania? Prof. Żaryn: Niewątpliwie byłaby w polskim narodzie jakaś olbrzymia skaza albo nie bylibyśmy Polakami...”
„...Armia Czerwona opóźniła swój marsz. Może jak w Powstaniu Listopadowym ratowaliśmy niepodległość Belgii, tak teraz chroniliśmy niepodległość znacznej części Europy Zachodniej. Ale tego nie wiemy.’’
Bardziej kretyńskiej wypowiedzi od dawna nie słyszałam. To znaczy, że mój ś.p. Tato który działał w partyzantce poza Warszawą, gdyby nie wybuchło powstanie nie byłby Polakiem?
To kim byłby według prof. Żaryna? Półpolakiem, Ćwierćpolakiem, jak takich ludzi walczących o wolną Polskę poza Warszawą należy oceniać, gdyby powstanie nie wybuchło?
Bodajże dwa lata temu opublikowałam notkę dotyczącą Powstania Warszawskiego, bardzo krytyczną w stosunku do decydentów, którzy doprowadzili do jego wybuchu, wysyłając na pewną śmierć młodych chłopców i dziewczęta z butelkami z benzyną na czołgi i ponad dwieście tysięcy osób cywilnych i dużo więcej zmuszając do ucieczki z Warszawy, którą następnie zamieniono w kupę gruzów.
Tych wszystkich, którzy zwalają winę na Rosjan za czekanie aż Warszawa padnie, radzę poczekać na otwarcie brytyjskich archiwów. Dopiero wtedy będziemy mieli pełen wgląd, dlaczego powstanie musiało wybuchnąć.
Nie wiem, czy rodzina prof. Jana Żaryna pochodziła z Warszawy, a jego rodzice brali udział w powstaniu, ale on przecież wykształcenie uzyskał w PRL za friko, mówiąc językiem Antka Macierewicza, podczas gdy jego rówieśnicy w USA jeszcze się borykają ze spłatą kredytów jakie wzięli by móc pójść na studia. Polacy ogromnym wysiłkiem odbudowali Warszawę i Polskę i to było pokolenie moich rodziców i rodziców pana Żaryna. Moi bezpartyjni rodzice harowali po to, by ich dzieci poszły na studia i zdobyły wykształcenie. Dopiero w Ameryce doceniłam wartość moich bezpłatnych studiów w socjalistycznej Polsce.
Należy się zapytać prof. Żaryna, czy gdyby powstanie nie wybuchło, to czy w socjalistycznej Polsce, bo tak przecież postanowiono i sprzedano nas jak się sprzedaje krowę Stalinowi, pan Żaryn i ja uzyskalibyśmy wykształcenie wyższe?
Patrząc realnie, niezależnie od tego czy powstanie by wybuchło czy też nie, to i tak znaleźlibyśmy się w sowieckiej strefie wpływów. Bo tak postanowiono w Jałcie, a przecież wcześniej było to zaklepane na szczeblu dyplomatycznym. Na to Polacy nie mieli najmniejszego wpływu. Uważam, że należało chronić Polaków przed zupełnie niepotrzebną daniną krwi w obcym interesie.
Natomiast druga wypowiedź kompletnie dyskredytuje profesora Żaryna, kiedy mówi, że Powstanie Warszawskie opóźniło marsz Armii Czerwonej na Zachód, przez co uratowaliśmy Zachód przed zalewem bolszewickim. Odsyłam profesora do podręczników do szkół średnich.
Chciałabym zapytać profesora, czy były może plany wciągnięcia Polaków do konfliktu rosyjsko-banderowskiego i też Polacy mieli złożyć daninę krwi w starciu z Rosjanami. Zarówno obóz zdrajców i zaprzańców oraz patriotów inaczej nas do tego gorąco namawiał, pompując pod niebiosa zasługi uczestnika magdalenkowej zdrady Lecha Kaczyńskiego, który to w Gruzji się ruskim kulom nie kłaniał. Całe magdalenkowe eliciarstwo na czele z Antkiem Macierewiczem rwało się do walki z ruską barbarią, bo jeśli dzisiaj padnie w pełni demokratyczna Ukraina, to jutro przyjdzie kolej na Polskę.
Napisałam wtedy, że jeśli tak chcą walczyć za banderowską Ukrainę to niech idą jako pierwsi i dadzą przykład ociągającym się do pójścia w bój takich jak ja. Gdyby Antek poszedł w bój, poszłabym pewnie za nim, bo bym miała pewność, że Putin na wieść o Antku prowadzącym do boju Polaków i Polki, od razu ze strachu dostałby permanentnej biegunki.
Ponieważ jednak nie poszłam i uważałam to za poroniony pomysł, czemu publicznie dałam wyraz, zostałam przez patriotów inaczej zakwalifikowana jako ruska agentka, bo według patriotów inaczej, tylko ruska agentura publicznie sprzeciwiała się angażowaniu Polski i Polaków awanturę banderowską. Podczas gdy Antek pewnie chciał ratować Zachód przed ruską barbarią, ruska barbaria i jej agentura sypała piasek w oczy przyszłym bohaterom i wkładała kij w szprychy motoru dziejowego, który miał nas zaprowadzić prosto na Kreml, oczywiście razem ramię w ramię z banderowskim pospolitym ruszeniem.
I co czy według profesora Żaryna możemy czuć się Polakami, oraz czy w polskim narodzie jest teraz olbrzymia skaza, że naród masowo nie poparł banderowców i entuzjastycznie nie poszedł walczyć za wolność naszą i waszą w Donbasie?
http://slepamanka.neon24.pl/post/144899,profesor-zaryn-i-powstanie-warszawskie-widziane-z-usa






