Obserwator Zachodni: Proces rozpoznawania państwa pozornego, iluzji

Proces rozpoznawania państwa pozornego, iluzji

 

Dlaczego studenci zaakceptowali w r. 1989 walkę z Solidarnością pod pozorem uznania Solidarności. Państwo pozorne w dużym stopniu tworzą ludzie młodzi, ci, którzy chcą się legalnie nakraść. Jeżeli powiemy, że w 1943 zamordowano 20, a może nawet 30 tys. mężczyzn ukraińskich za to, że odmówili zamordować swoją polską żonę i dzieci (dodaje się do tego min. 3-5 tys. kobiet), to przecież nie powiemy (na tym polega prawda), że kiedykolwiek zamordowano 20, a może nawet 30 tys. Polaków za to, że odmówili zamordować swoją ukraińską żonę i „ukraińskie” dzieci (dodaje się tu min. 3-5 tys. Polek mordujących rodziny). - Odmówili zamordować swoją żonę i dzieci. Chodzi mi o to, że jest prawda. Ale też jest pozór, iluzja, fikcja, kłamstwo.

W żadnym wypadku nie da się powiedzieć, że umysł ludzki się nie zmienia. W okresie młodziakowatym, ludzie są podatni na propagandę, na zamianę rzeczywistości w fikcję. To młodzi mordowali - w armiach sowieckich, mongolskich (inwazja na Europę w XIII w.), niemieckich (II W. Św.), Pinocheta, Mao Tse Tunga, Franka... Młodziaki Pol Pota mordowali całe własne rodziny. Motyką. Folią.

Jak są badania odmienności umysłu młodziaków w stosunku do form bardziej dojrzałych, tak w przyszłości zjawia się instrumenty, które wykażą, że inny jest żwirek w rzekach polskich, a inny w ukraińskich. I chyba niemieckich, jeśli się weźmie pod uwagę monstrualne barbarzyństwo niemieckie w II W. Św.; utrzymuje nadzieję, że jeszcze przed nami rewolucja technologiczna podania takiego modelu geologicznego, który potwierdzi ten domysł w zakresie historycznych całopaleń. Umysł ludzki jest kolekcją fal nadciekłych solitonowych współ-wygenerowanych przez łąki, lasy, rzeki, piasek. Na pewno powstaną takie instrumenty, które to zmierzą, takie doświadczenia, które to wykażą.    

W literaturze patriotycznej Polska jest w centrum badań fenomenologicznych nad fundamentalnym trypletem - prawdą, dobrem i pięknem oraz dubletem – życiem i światem.  W Politechnice, w Kole Kosmos-Logos, istniała Pracownia Twórczości, Piękna i Rozwoju, „Kosmos-Logos”, w której pracował fizyk K. Morawiecki - bo nikt późniejszego marszałka (XI 2015) nie chciał zatrudnić w Politechnice lub Uniwersytecie post-B. Bieruta, w  jakimkolwiek instytucie matematyki i fizyki. Pracownia ta opublikowała jako pierwsza, jak mówiła Anna Walentynowicz: „prawdziwą rekonstrukcję istoty Solidarności”. Jeżeli ktoś atakuje Polskę, to niszczy patriotyzm i morduje prawdę oraz dobro. – Polska Chrystusem Narodów. Chrystus Kosmiczny. Tak jest tylko w Polsce, tzn. w ramach cywilizacji najdoskonalszej z istniejących, jak tego teorię stworzył Feliks Koneczny. Atak na Chrystusa Narodów obniża poziom mózgu światowego [1], gdyż poczucie patriotyzmu jest często związane z prymitywnym językiem. Michalkiewicz – zwolennik wolnego rynku, darwinizmu, czyli z chaosu porządek [2] - mówi prostym językiem. Jego umysł jest na tym samym poziomie, co umysł tych, których krytykuje – nie potrzeba nic „powyżej”, aby (jak Michalkiewicz) bandytom patriotycznie odpowiadać. Ale są różne systemy odpowiadania. Oni atakują, a on mówi, że nie mają racji. I słusznie mówi. Żenujący zaś jest sam ring, ponieważ nie wyzwala wyższego patriotyzmu.

     +++

Oszustwo jest zawsze związane z pozorem. Państwo oszukańcze to państwo pozorne, iluzyjne, fluktuacyjne, czyli zmienne w sensie braku stabilności (już w r. 1960 zbiegli z RWPG oficerowie informowali o przygotowaniach do pierestrojki).

Anna Solidarność (15 VIII 1929) pracowała jako służąca robotnica na rzecz właścicieli majątku i tam właściwie poznaje na czym polega państwo pozorne – następuje to w trzech etapach. Najpierw poznaje jak kapitał, własność, nierównowaga w dochodach zmieniają człowieka, kształtują całą osobowość. Wtedy odkrywa – można powiedzieć – to, co leży u podstaw Jana Pawła II interpretacji własności.

Anna odkrywa to, co wypowiedział Jan Paweł II, że własność to jest to, co służy utrzymaniu życia i to bezpośrednio utrzymaniu życia, czyli Piotr i Agnieszka Starak (i Agnieszka też, mówię o typie psychologicznym, rodzaju) nieustannie naruszali własność. I to leży u podstaw interpretacji własności J.Popiełuszki, Solidarności, całej struktury pojęciowej JPII/JPS. - W szczególności poważnym naruszeniem własności był zakup tej słynnej w 2019 r., Bondowej motorówki, co to się na Kisajno bujała, a w żadnej mierze nie służyła utrzymaniu życia (stała się narzędziem śmierci, chyba że było jeszcze inaczej, aniżeli podano. Miliarder nie wyskoczył przecież z kapelusza, ale z pracy – z pracy narodu, czyli z lewicowych pracowniczych FOZZ-owskich pieniędzy, z pieniędzy pracy takich jak Jolanta Szczypińska[3]).

Anna Solidarność ucieka z takiego stereonu, który zaczął obowiązywać w ideologii narzuconej przez sow. gen. Cz. Kiszczaka od r. 1989: obowiązku pracy na panów. Dosłownie tak było, że Anna odrzuciła uklasowienie. Od r. 1950 jest w stoczni. Stocznia im. Lenina zapewnia wykorzystywanej biednej kobiecie stabilność, utrzymanie życia. Poniewierana, uwierzyła władzy Państwa Pozornego, uwierzyła w komunistyczne ideały. Właśnie ideały – z gruntu chrześcijańskie, lewicowe, czyli w prospołeczne oświadczenia władzy. To się Annie podobało – lewicowość, a nie prawicowość. Uczestniczyłem w spotkaniach stowarzyszeń rotarian, Caritasowców, AK-owców i mogę powiedzieć, że od r. 1989 powstał pozorny język, kolejnego pozornego państwa. Kolejnego, czyli tego po PRL-u: III RP. Można było od razu przyjąć konstytucję II RP, ale ta konstytucja nie pasowała do rzeczywistości 1988-1989 (transformacja była całkowicie gotowa w r. 1987, wiem to od K. Szaniawskiego. Klemens Szaniawski, 12 IX 1987: „Jaruzelski się tajniaczy, to taki typ, jeszcze się zabezpiecza, a ja mam być premierem”) lewicowych zasad prymasa Wyszyńskiego, Solidarności (S), JPII (Jana Pawła II), Jerzego Popiełuszki (JP), do całej struktury JPII/JPS.

Doprawdy nie prawica, kapitalizm, prawicowy kapitalizm, walka o byt (prawica), tylko ideały komunistyczne pociągały Annę; komunistyczne, czyli chrześcijańskie, religijne, ludowe, robotnicze, produkcyjne – kontra prawicowy ideał wyboru, walki o byt, wyrwania „sobie” prawa do życia z renty monopolowej.

ZMP, CRZZ, Liga Kobiet, tytuł przodownicy pracy (1952) – oto Anna S. To (ZMP, CRZZ, Liga Kobiet, tytuł przodownicy pracy – język tak zepsuto, że trzeba mówić precyzyjnie) tylko świadczy o tym, że

1) ruch społeczny Solidarności nie walczył o żaden kapitalizm, był lewicowy, a nie prawicowy i

2) oszukano (przy okrągłym stole) 10 milionów członków S w mieście i ok. 3 mln na wsi, razem z rodzinami jakieś 37 mln ludzi.

Co więcej,

3) całkowicie wadliwe jest rozpoznanie (klasyfikacja) SW jako partii prawicowej, w świetle wyjątkowej niezgody SW (Solidarności Walczącej) na oszustwo pracownicze, tzn. na oszukanie załóg fabryk, robotników, lewicy; lewicy, a nie prawicy, myślenia lewicowego, powszechnego, a nie prawicowego, wybiórczego, lokalistycznego;

4) na oszustwo pt. okrągły stół, czyli na kompleks: skok przez płot / T. W. Bolek / bezrobocie, bezdomność, roczne kilkutysięczne samobójstwa, depopulacja.

Na to nie było zgody pracowników, robotników, fizyków, astrofizyków – dlatego SW „wywracała” okrągły stół i różne niefikcyjne czynniki (wywiad, WSW) spowodowały, że SW nie poparła w jawny sposób.

Absolutnym nonsensem jest twierdzić, że SW, protestująca przeciwko oszukaniu pielęgniarek, fizyków, robotników, pracowników, 13 milionowej S, była organizacją prawicową.

Anna dobrze zarabia, samotna matka z dzieckiem. Mieszkanie - w odpowiedzi na jej pismo - przyznaje jej Bierut. Gierkowi odpowiada: „pomożemy”; ale co w tym śmiesznego, że ludzie chcieli rozwoju? - dosłownie nic w tym nie ma śmiesznego. To dopiero III RP tak sterroryzowała inteligencję, tak ja narodowi upozorowała, że ośmieszała deklaracje pracy, sumienności, faktycznego wzrostu populacji (PKB), czyli „pomożemy”.

Anna jest codziennie na grobie męża (+1971). Następuje refleksja nad komunistycznym pozorem ZMP, CRZZ, Ligą Kobiet. Trzeba sobie z tego zdawać sprawę, aby bronić się, niech będzie w trzecim Milenium, przed państwem pozornym, przed budowaniem iluzji, że prawda jest zdaniowa, a nie holistyczna. Czy ten tytuł Przodownicy Pracy (1952) odzwierciedla komunizm – to jest jej pytanie w tym okresie. Dlaczego jestem dumna z Przodownicy Pracy?

Po zamordowaniu Stanisława Pyjasa [4] - w Wolnych Związkach Zawodowych. Kolportaż. W ruchu społecznym Solidarności inteligenci i pracownicy byli zakochani w produkcji, marksizmie jako wojtylizmie i dobrobycie, rozwoju, w kompletnie innym obliczaniu PKB (nie tak, że usługi w zajęciach z baletu tworzą PKB, ale wyprodukowanie statku, zajęcie 1-4 miejsca w świecie w produkcji artykułów wysokich technologii), w pragnieniu zabezpieczenia tzw. populizmu, czyli  ludowej potrzebie życia, która uszlachetnia – w rozumieniu JPII/JPS - zmiany w Polsce.

Widać to w wielo-milionowych wypowiedziach na temat ludu pracowniczego Solidarności. - To nie była żadna fikcja, żaden pozór. Tu prawda zderzała się z wywiadem (korporacją zwalczania narodu w imię celów wybiórczych, lokalistycznych, w imię walki z narodem). Wywiad był bezsilny. Na razie. Artykuły, krótkie komentarze, książki, wykłady, filmy w Polsce i na Zachodzie, poezja, spektakle teatralne, pieśni. Hanna Krall – reportaż (1980), Adam Hanuszkiewicz - w Teatrze Małym (Zofia Kuc jako A. Walentynowicz). 1980: Anna S przeczuwała dalszy rozwój wypadków – nie chciała państwa pozornego i dlatego była przeciwna grupie Lecha Wałęsy z Tadeuszem Mazowieckim i Bronisławem Geremkiem, którzy podtrzymują mit powtórki z Grudnia 1970. Krytykę tej grupy podejmowali Andrzej Gwiazda, Bogdan Borusewicz, Anna Walentynowicz, Alina Pieńkowska. Anna Solidarność dostrzegła bezbożną, prawicową orientację kompleksu SB, MBP, UB, PZPR, WSW, czyli pozornego państwa, tak pozornego, jak pozorne jest życie z renty monopolowej (SB-cki kompleks żył z renty monopolowej antykomunistycznego, anty-Walentynowiczego Kraju Rad, który niszczył rady). Anna S proponowała w zakładach i fabrykach msze święte. Miała wiele konstruktywnych pomysłów, zaczęła rozumieć - „Borsuki” to agentura, Anna zadaje 17 pytań. Jej poglądy ściśle odpowiadały Janowi Pawłowi II.

Gdyby to samo, co mówi Michalkiewicz, powiedział PiS, to także byłby uważany za patriotyczny – chodzi mi o tych patriotów, którzy mają PiS za opcję zdrady (1066, 477), a Michalkiewicza biorą za patriotę: w sytuacji osmyczania Polski Michalkiewicz nie musi mówić, czym jest prawdziwy patriotyzm, że jest Leibniz, kopernikanizm, funkcja (zresztą on tego nie rozumie). - Michalkiewicz reprezentuje patriotyzm strukturalny i nie ma tam miejsca na funkcję, czyli na to, co jest istotą próby skonstruowania fizyki stającego się, a więc tego, co miał na uwadze Leibniz.

W państwie pozorów, aby uchodzić za patriotę, wystarczy stanąć na ringu ze zbójnikami – i to jest jego zasługa, ale taki patriotyzm nie uchronił Polski przed zniszczeniem w epoce kapitalizmu, III RP, 1989-2015, aż to zniszczenie spowodowało, że nawet ogłupiały naród odrzucił w wyborach 15 X 2015 narzędzie, któremu się poddał - poddał się PO, wizji gospodarczej wiszenia u klamki „nienormalnego państwa” konkretystycznego uderzeniowego państwa, które „wylęgło się z kuli armatniej” (cytuję wyrażenie boga wojny na temat Prus). [5]

 

[1]Taki istnieje zdaniem lekarza Rudolfa Klimka, odkrywcy zmiennej okresowej i nieokresowej dynamiki pracy kobiecych hormonów, zmiennych potrzeb kobiet, samodzielnych faz rozwoju kobiecego mózgu.

[2]Idea ta nie jest w fizyce udowodniona. Chodzi tu o fizykę tzw. fizykę stającego się, która jest kontr-fizyką w stosunku do epoki poprzedniej.

[3]To nonsens twierdzić, że muszą istnieć albo 1) rządy idiotów i degeneratów z SB, MBP, WSW, PZPR, albo 2) rządy kapitału. Jak mogą istnieć rządy kapitału i wywiadu (choćby i odwróconego), tak mogą istnieć rządy Jolant Szczypińskich, Jolant Pieńkowskich, Ann S, czy pielęgniarek - z pomocą metodologów, informatyków, chemików i fizyków lub bez. Mogą istnieć rządy „Borsukowe”, albo lustratorów, „Faltzmana” (to specjalny typ psychologiczny, całkowicie nieprzekupny), „Pańki”, lekarzy i samej służby zdrowia, albo dowolnej sekty, z pomocą lub bez matematyków, cybernetyków albo psychologów i nauczycieli. Mogą istnieć rządy ekologów, rolników, lotników, różnych stowarzyszeń, samorządów, gmin, z pomocą stoczniowców, automatyków lub bez. Mogą istnieć rządy Koperników, Leibnizów, Ciołkowskich, Rudlickich (Jerzy Stanisław Rudlicki, konstruktor „Navaho”, różnych udoskonaleń technicznych w lotnictwie USA, w NASA, Rudlicki tail) – takich o jakich marzył sobie J. Kaczyński w jego dylemacie: Polska potrzebuje bardziej ludzi uczciwych niż genialnych. - A czy Kopernik myślał o tym jak się nakraść legalnie? - więc dylemat jest rozwiązany. Trzeba wyrzucić wszystkich młodziaków z ministerstw, a zatrudniać tych, co odmówili WSW, wywiadowi i młodych Leibnizów. Jako pracownik Zakładu Antropologii, powiem, że wiek cesarski to wiek od 72 r.ż. Możliwe są rządy nie kapitału, ale Koperników, Leibnizów, cesarza z udziałem lub bez logików. Itd. Teraz już jest jasne? Nie? - Leibnizowie przeskakują fazy rozwoju filogenetycznego w ontogenezie.

[4]Potem zamordowano Grzegorza Przemka.

[5]Zjawia się tutaj pole semantyczne zbioru {rządy kapitału, agenturalność PO-PSL, wybory 15 X 15, produkcja, PRL vs III RP, prawda a instrumentalizm, depopulacja, zniszczenie w kapitalizmie produkcji o 90%, JPII/JPS}.