Szwecja: Kozioł - symbol diabła został spalony.

Wczoraj o 03.37 policja i służby ratunkowe otrzymały alarm, że Gävlebocken palił się po raz pierwszy od 2016 roku. Niedługo potem mężczyzna po czterdziestce  - z sadzą na rękach - został aresztowany .

Pożar musiał zacząć się o 03.35 i 03.45, kiedy koza spłonęła. Thomas Fahlstedt jest wewnętrznym dowódcą ratownictwa i mówi, że paliło się jak iskierka.

- W ciągu kilku sekund trwa dzwonek alarmowy, słoma płonie jak iskra i szybko ładny samiec staje się pojedynczym czarnym szkieletem. Po przybyciu służba ratunkowa może stwierdzić, że zarówno małe, jak i duże kozy zostały podpalone, więc żadna z czołowych postaci Gävle'a nie przetrwała do Wigilii, mówi Fahlstedt Gefle Dagblad.

Świadkowie na miejscu zdarzenia zaalarmowali policję o wysokim, atletycznie zbudowanym mężczyźnie w ciemnych ubraniach i kapeluszu, który zachowywał się tajemniczo w Slottstorget, gdzie znajduje się Gävlebocken.

 

 

 

 

Mężczyzna musiał się przebrać na miejscu i kiedy został skonfrontowany, miał powiedzieć, że „nie ma zapalniczki”.

Policja pisze na swojej stronie internetowej, że sporządziła raport dotyczący poważnego uszkodzenia dużego kozła i uszkodzenia małego kozła.

 

https://samnytt.se/gavlebocken-forstord-i-brand-man-gripen/