Oświęcim. Dzień 2 – Przywódcy muzułmanów na Marszu Żywych

Mało roztropni Polacy, oczekują jakiejś formy sojuszu katolicko - islamskiego wymierzonego w żydów.
Nie ma różnicy między żydami a muzułmanami na Bliskim wschodzie, a tym bardziej w Polsce. Muzułmanie i żydzi to bracia, tak z krwi, jaki i mentalności.

Red. Gazeta Warszawska

+

Dzień drugi – Polska

Pierwszego dnia tej delegacji pisałem o spotkaniu, o nadziei i o tym kruchym, ale realnym poczuciu, że coś lepszego jest możliwe, gdy ludzie decydują się spotkać ze sobą jako istoty ludzkie.

Dziś, drugiego dnia, nie musiałam sobie tego wyobrażać, po prostu to przeżyłam. 

Zawsze nauczam moje delegacje o sprawiedliwych wśród narodów, o tych ludziach, którzy w najciemniejszych rozdziałach historii postanowili się przeciwstawić, przeciwstawić milczeniu i nieść światło, gdy wszystko wokół nich spowijała ciemność.

A dziś poczułem się przytłoczony.

Maszerowałem ramię w ramię z 22 przywódcami muzułmańskimi i każdy z nich, na swój sposób, wydawał mi się współczesnym wyrazem tej samej idei, sprawiedliwym wśród narodów nie z historycznego punktu widzenia, ale z powodu żywej odpowiedzialności.

Tematem marszu był sprzeciw wobec antysemityzmu. I oto ja wystąpiłem przeciwko antysemityzmowi z ludźmi, których z dumą nazywam kolegami i przyjaciółmi.

Muzułmańscy przywódcy, którzy nie tylko okazują solidarność, ale wrócą do swoich społeczności, by mówić, nauczać i stawiać wyzwania. Ludzie, którzy rozumieją, że milczenie nie wchodzi w grę i że trzeba wykazać się odwagą moralną.

Podczas spaceru cały czas zauważałem tę samą rzecz.

Ludzie się zatrzymywali. Gapili się. Zadawali pytania. Niektórzy byli wzruszeni.

A potem przyszły słowa, które towarzyszyły mi przez cały dzień: dziękuję.

Dziękujemy, że tu jesteście. Dziękujemy, że idziecie z nami.

Jeśli wczoraj chodziło o spotkanie, to dziś chodziło o coś głębszego, o to, by obecność stała się widoczna. O światło, które nie jest teoretyczne, lecz niesione ulicami, rozmowami, przez prawdziwych ludzi stojących obok siebie.

To właśnie mam na myśli, mówiąc o byciu jasnym światłem w tym regionie i na tym świecie, o tym, co znaczy być współczesnym sprawiedliwym wśród narodów. To właśnie ci ludzie, w dzisiejszym społeczeństwie, decydują się na sprzeciw, gdy łatwiej byłoby milczeć.

Ludzie, którzy wciąż pojawiają się, raz po raz, w miejscach, gdzie historia jest ciężka, i którym jestem wdzięczny każdego dnia za istnienie Sharaki. To daje mi nadzieję, cel i przywilej chodzenia ramię w ramię z ludźmi, którzy aktywnie wybierają inną drogę – drogę odwagi, zrozumienia i człowieczeństwa.

A moje przesłanie, jeśli mogę je zostawić, jest proste: bądź promykiem światła w świecie, który często wydaje się ciemny. Nawet najmniejsze światło znaczy więcej, niż nam się wydaje.

 

https://blogs.timesofisrael.com/day-2-muslims-leaders-at-march-of-the-living/


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location