Po godzinie ósmej sprzed figury usunięto kwiaty i znicze. Później zamocowano są liny, za pomocą których operator dźwigu ściągnął rzeźbę.
Pomnik znika z cokołu po raz drugi w ciągu ostatnich kilkunastu dni. 21 lutego nad ranem grupa aktywistów obaliła figurę. Osoby podające się za jego ofiary księdza Jankowskiego nie życzą sobie, żeby pomnik stał w miejscu publicznym. Chodzi o zarzuty pedofilskie formułowane przeciw niemu.
Figura po krótkiej renowacji wróciła jednak na miejsce. Władze Gdańska uznały, że sprawa musi zostać rozwiązana zgodnie z literą prawa. W czwartek prałatowi odebrano tytuł Honorowego Obywatela Miasta. Zdecydowano też, że skwer, gdzie stał pomnik nie będzie nazywał się jego imieniem. Sama figura miała zostać zdemontowana.
Pomnik, który dzieli
Za przyjęciem uchwały ws. rozbiórki pomnika głosowali politycy Koalicji Obywatelskiej i stowarzyszenia Wszystko dla Gdańska. W żadnym z trzech głosowań nie wzięli udziału radni PiS-u.
Decyzja radnych oburza sympatyków prałata. Grożą oni nawet zamknięciem bram kościoła pw. św. Brygidy przed prezydent miasta i tych, którzy głosowali za jego demontażem.