“The promotion of secure tolerance will be permanent and irreversible.”
Moshe Kantor, Manifesto on Secure Tolerance, 2011.
In 2010, Harvard duo Christopher Chabris and Daniel Simons published The Invisible Gorilla, which detailed their study of the human capacity to overlook even the most obvious things. In one of their experiments, Chabris and Simons created a video in which students wearing white and black t-shirts pass a basketball between themselves. Viewers were asked to count the number of times the players with the white shirts passed the ball, and many were later very satisfied to find that they were accurate in their counting. This satisfaction was tainted, however, when they were asked if they had spotted “the gorilla.” Amidst considerable confusion, the video would then be replayed for the puzzled viewers, who were stunned to see a man in a gorilla suit walk among the students and balls, take up a position in the center of the screen, and wave at the camera. They’d missed him entirely in their initial viewing. The study highlighted the capacity for humans to become fixated on set tasks, events, or other distractions, and miss even the most elaborate and remarkable of occurrences.
„Bezpieczna tolerancja”: żydowski plan trwałego uciszenia Zachodu, część 1
„Promowanie bezpiecznej tolerancji będzie trwałe i nieodwracalne”.
Moshe Kantor, Manifesto on Secure Tolerance , 2011.
W 2010 roku duet Harvarda Christopher Chabris i Daniel Simons opublikowali The Invisible Gorilla, które szczegółowo przedstawiły badanie ludzkiej zdolności przeoczenia nawet najbardziej oczywistych rzeczy. W jednym ze swoich eksperymentów Chabris i Simons stworzyli wideo, w którym uczniowie w białych i czarnych koszulkach przekazują sobie koszykówkę. Widzowie zostali poproszeni o policzenie, ile razy zawodnicy w białych koszulach podawali piłkę, a wielu z nich było później bardzo zadowolonych, gdy stwierdzili, że są dokładni w liczeniu. Ta satysfakcja została jednak skażona, gdy zapytano ich, czy zauważyli „goryla”. W obliczu dużego zamieszania wideo zostanie ponownie odtworzone dla zdziwionych widzów, którzy byli oszołomieni widząc mężczyznę w stroju goryla spacerującego wśród uczniów i piłek, zajmującego pozycję na środku ekranu i machającego do kamery. Tęsknili za nim całkowicie podczas pierwszego oglądania.
Jeśli chodzi o aktywizm żydowski, a zwłaszcza aktywizm żydowski w dziedzinie cenzury i masowej migracji, obawiam się, że ta sama dynamika działa. Spanikowani tą lub inną witryną lub kanałem YouTube, które są odrzucane lub zbanowane, tęsknimy za „Niewidzialnym gorylem” - planem działania o wiele bardziej przerażającym i zabójczym w skutkach niż jakikolwiek akt cenzury.
Istnieją zasadniczo dwie formy cenzury. Trudny rodzaj, którego dobrze znamy. Polega na blokowaniu lub usuwaniu stron internetowych, filmów, książek, podcastów i kont w mediach społecznościowych. Rozciąga się na defundację i deportformację, a osiąga apogeum w zakazie aktywistom wstępu do niektórych krajów, aresztowaniu aktywistów z fałszywych powodów oraz w opracowywaniu nowych przepisów z surowymi karami za mowę. Te metody są niebezpieczne i szerzą się, a ja padłem ofiarą kilku z nich.
Myślę jednak, że delikatniejsze, bardziej rozproszone metody cenzury są jeszcze bardziej podstępne i być może jeszcze bardziej katastrofalne. Moglibyśmy rozważyć na przykład manipulację kulturą, aby nawet jeśli niektóre wypowiedzi nie były nielegalne i nie pociągały za sobą skutków prawnych, prowadzi to jednak do utraty zatrudnienia, zniszczenia możliwości edukacyjnych i zerwania relacji. Jest to forma kulturowej autocenzury, polegająca na modyfikacji standardów w grupie, która ma dające się udowodnić żydowskie pochodzenie. „Miękka” cenzura może również przybrać formę profilaktyki społeczno-kulturowej. Weźmy na przykład niedawną inicjatywę Departamentu Stanu USA, aby zainicjować dążenie do globalnej promocji postaw filo-semickich (prożydowskich). Naprawdę nie wierzę, że będzie to wyglądać tak, jak ma to nadzieję Departament Stanu, i z zainteresowaniem przyglądam się, jakie dokładnie będą metodyki tej polityki. Szczerze wątpię w jej szanse na sukces. Ale w jaki inny sposób można to interpretować jako środek zapobiegawczy, utrudniający wzrost postaw organicznych, które, powiedzmy szczerze, są bardziej skłonne do wypaczenia antyżydowskiemu? Wreszcie, czy nie jest to w naturze współczesnej kultury, ze szczególnym naciskiem na rozrywkę, konsumpcję i seks, bycie idealnym środowiskiem, w którym można ukryć wiele „niewidzialnych goryli”? Czy nie jest to powód fiksacji i rozproszenia, pełen niezliczonej liczby „obudzonych” widzów, którzy z przyjemnością informują, że entuzjastycznie liczą przepustki i mają dokładną liczbę? Czy raczej nie jest to aksjomat naszych czasów, że
Moshe Kantor: aktywista oligarchiczny
Gdybym mógł wskazać jeden moment, w którym uruchomiono proces, którego kulminacją była podwyższona cenzura, którą widzimy dzisiaj, nie byłby to niedawny zakaz kanału NPI / Radix na YouTube ani usunięcie Daily Stormer z Internetu po Charlottesville. Nie znajdziemy odpowiedzi na banowanie Alexa Jonesa, Stefana Molyneaux, europejski zakaz podróżowania Richarda Spencera, eksmisję NPI z Węgier, ani ostatnie doniesienia o selektywnym banowaniu przez PayPal. Są to wszystkie objawy, które same w sobie nie mają odpowiedzi. Wierzę jednak, że możemy zlokalizować bezpośrednie intelektualne i polityczne początki naszej obecnej sytuacji w 2011 r., Publikując dokument zatytułowany Manifest o bezpiecznej tolerancji. Dokument został napisany przez Mosze Kantora, rosyjskiego miliardera, szkodliwego oligarchę i przewodniczącego nie mniej niż Europejskiego Kongresu Żydów, Europejskiej Rady ds. Tolerancji i Pojednania (ECTR, do której powrócimy), Fundacji World Holocaust Forum, Europejski Fundusz Żydowski i Rada Polityki Światowego Kongresu Żydów. Krótko mówiąc, ten żydowski miliarder jest kwintesencją silnie zidentyfikowanego wiodącego żydowskiego działacza, w pełni zaangażowanego w rozwój interesów jego grupy etnicznej.
Jako przywódca tak wielu grup i poruszający się w tak wielu kręgach wysokich, Kantor spełnia kwalifikacje wczesnoczesnych stadtlan, dworskich Żydów, którzy chwalili się znacznym bogactwem i intensywnymi relacjami z elitami nieżydowskimi. I jest przykładem wielu tych samych cech, działając zawsze w niewybranych, ale bardzo wpływowych rolach wstawienniczych, starając się poprawić taktyczne i materialne zalety swojego plemienia. Nie przekraczając kontynentu, bawiąc się „tolerancją”, Kantor rozwija interesy żydowskie jako prezydent Moskiewskiego Muzeum Awangardowego Mistrzostwa - wątpliwy ośrodek poświęcony wychwalaniu obrzydliwej i trującej sztuki koetnicznych, takich jak Marc Chagall, Chaim Soutine i Mark Rothko (Rothko jest przedmiotem 3-częściowej serii artykułów TOO Brentona Sandersona).
Chociaż Kantor udaje znanego na całym świecie „działacza pokojowego”, jest tak naprawdę oddanym praktykiem międzynarodowego syjonizmu. Obywatel Rosji, Wielkiej Brytanii i Izraela, ten światowy pasożyt prowadzi niekonwencjonalną wojnę za pomocą dyplomacji za kulisami, rozwoju polityki i nieustannego lobbowania na rzecz represyjnego ustawodawstwa narzuconego Europejczykom na całym świecie.
Zacznijmy od jego Manifestu Bezpiecznej Tolerancji. Jego etos można streścić w sloganie: „Ograniczenia są konieczne, aby wolność prowadziła bezpieczne życie”. Instynkt polega na opisaniu takich fraz jako orwellowski, ale z pewnością nadszedł czas, aby opisać takie mikstury dokładniej i bardziej wyraźnie jako „judaistyczny”. Z pewnością tylko umysł judaistyczny ma zarówno bezwstydność, arogancję, jak i złośliwą agresję, które są konieczne, aby przedstawić zniesienie wolności jako klucz do wolności?
Moshe Kantor: Dedykowany syjonista
Kantor twierdzi, że „tolerancja”, która w jego definicji zasadniczo oznacza przyzwolenie na globalizm (promowany przez Kantora jako dobro powszechne) i masową migrację, jest istotnym aspektem sukcesu społeczeństwa. Twierdzi, że w celu ochrony „tolerancji” powinniśmy narzucić „wymogi bezpieczeństwa” (opresyjne prawa), które koncentrują się na „rasizmie, ksenofobii, antysemityzmie”. Stworzenie przez Kantora idei „Bezpiecznej tolerancji”, która doprowadzi do stopniowego rozprzestrzeniania się represji kulturowych i legislacyjnych na Białych / tubylców, najpierw w Unii Europejskiej, a następnie na całym Zachodzie. Słowami Kantora:
Bezpieczną tolerancję należy promować w społeczeństwie i praktykować w najbardziej demokratyczny sposób, to znaczy poprzez stanowienie prawa. Tylko w ten sposób promowanie bezpiecznej tolerancji będzie trwałe i nieodwracalne. Nie ma lepszego pola do realizacji tego projektu niż Unia Europejska, ponieważ sam w sobie jest to produkt tolerancji wykazany przez dwadzieścia siedem narodów i ponieważ jest on w pełni narażony na wszystkie wyzwania dnia. Kluczowe czynniki, między innymi, determinują promocję bezpiecznej tolerancji:
Edukacja, przede wszystkim edukacja podstawowa (możemy być za późno na zawsze, jeśli zaczniemy uczyć tego trudnego nowego języka komunikacji dla dzieci w wieku powyżej pięciu lat).
Bezpieczna tolerancja jest nierozerwalnie związana z potrzebą opracowania technik lub praktyk pojednania w społeczeństwie, które z kolei opierają się na prawnym uznaniu historycznej prawdy o Holokauście.
Wreszcie techniki bezpiecznej tolerancji i pojednania powinny zostać sformalizowane w kodeksie prawa, zarówno krajowym, jak i ponadnarodowym, którego ustanowienie, po rozpoczęciu, nigdy się nie kończy.
Jest tu wiele do rozpakowania, ale powinniśmy zacząć od nadrzędnego celu Kantora, który otwiera i zamyka tę część jego Manifestu: nałożenie ponadnarodowego ustawodawstwa narzucającego „tolerancję” i zakazującego sprzeciwu. Apel Kantora o to, że stanowienie prawa jest „najbardziej demokratycznym sposobem”, to czysty teatr. Jak się przekonamy, nie ma nic demokratycznego w późniejszym toku propozycji Kantora, aby stać się prawem. Zachodnia opinia publiczna nigdy nie słyszała o manifestie Kantora ani jego późniejszych wcieleniach (szczerze, prawda?), A na pewno nigdy nie miała okazji głosować nad nim. Kantor chce represyjnych przepisów, „trwałych i nieodwracalnych”, których „ustanowienie, nigdy nie przestanie”, aby zająć się, jego słowami, „neofaszystowskimi politykami i organizacjami, radykalnymi nacjonalistami i zmilitaryzowanymi rasistami WHO,
Dalszy teatr obserwuje się, gdy Kantor wybiera Unię Europejską jako punkt wyjścia, ponieważ „jest produktem tolerancji”. Oczywiście jestem pewien, że nie miało to nic wspólnego z taktyczną przewagą, jaką daje możliwość nadania jego wnioskom legislacyjnym szybkiego startu, zapewniając ich przyjęcie w dwudziestu siedmiu krajach za jednym zamachem. Żydzi oczywiście bardzo kochają europejską jedność w obecnym biurokratycznym wcieleniu. UE jest przydatna dla Żydów, którzy uważają, że Europa musi zostać zmuszona do śmierci demograficznej jako kontynentu, a raczej wcześniej niż później. Ponadnarodowy rząd w formie UE jest postrzegany jako najbardziej skuteczny sposób na osiągnięcie tego celu. Po co podejmować wysiłek osobnego promowania masowej migracji w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii itp., i poruszanie się po przepisach dotyczących mowy przez każdy z ich systemów prawnych i parlamentów, kiedy UE jest okrężnicą, która może czerpać je wszystkie? Tak samo jest w USA, gdzie Żydzi zawsze bronili silnego rządu centralnego, a nie praw stanu. Żydzi zawsze postrzegali możliwości UE jako motor masowej imigracji. Kiedy nastąpił Brexit, Ari Paul, pisząc w „Forward”, z przerażeniem argumentował, że powrót do rządu państwa narodowego w całej Europie byłby „powrotem do stanu rzeczy, który dał nam dwie wojny światowe i Holokaust”. Proponowanym przez niego rozwiązaniem jest sugestia, że populacje UE powinny być ściślej kontrolowane za pomocą przepisów dotyczących mowy i nienawiści, a ostatecznym rozwiązaniem „jest uczynienie polityki UE bardziej sprzyjającą wielokulturowości i migracji.
Mosze Kantor jest jednym z tych Żydów. Jego podstępne propozycje edukacyjne, mające na celu jak najszybsze pranie mózgu naszych dzieci, są jedynie kopiami taktyki ADL i niezliczonych żydowskich aktywistów w psychiatrii. A jego wezwaniem do międzynarodowej ochrony prawnej żydowskiej narracji historycznej o Holokauście jest po prostu ogólnoświatowa kryminalizacja „negowania Holokaustu”. Robi szybkie postępy na wszystkich frontach.
ECTR i żydowska strategia „Think Tank” na rzecz zwiększenia migracji nie-białych w Wielkiej Brytanii
Manifest Kantora z 2011 r. Był wynikiem istniejącej trajektorii dyplomatycznej, aby osiągnąć te same cele. W 2008 r. Kantor założył Europejską Radę ds. Tolerancji i Pojednania (ECTR), jako:
instytucja pozarządowa i pozarządowa. Przewiduje się, że będzie organem opiniodawczym i doradczym w zakresie międzynarodowej promocji tolerancji, pojednania i edukacji. Sprzyja zrozumieniu i tolerancji między narodami różnego pochodzenia etnicznego; kształci techniki pojednania; ułatwia wychowanie społeczne po zakończeniu konfliktu; monitoruje zachowania szowinistyczne, proponuje inicjatywy tolerancyjne i rozwiązania prawne.
Innymi słowy, jest to coś pomiędzy think tankem a grupą lobbingową. Ta strategia „think tank” jest absolutnie kluczowa dla żydowskiej zdolności do omijania lub wykorzystywania instytucji demokratycznych i ma druzgoczącą skuteczność. Jak zauważyłem w swoim studium wykorzystania tej taktyki do niszczenia wolności słowa w Wielkiej Brytanii, Żydzi nie byli w stanie uzyskać przepisów ograniczających mowę przez Parlament, polegając wyłącznie na żydowskich parlamentarzystach, dopóki Żyd Frank Soskice nie zaprojektował i nie „pilotował pierwszych relacji rasowych” Ustawa z 1965 r. Za pośrednictwem Parlamentu. ” [1] Ustawa podniosła problem oporu białych Brytyjczyków przed masową migracją z innej strony i „miała na celu zakazanie dyskryminacji rasowej w miejscach publicznych”. Co najważniejsze, ustawa z 1965 r. Ustanowiła „Race Relations Board” i wyposażyła ją w uprawnienia do sponsorowania badań w celu monitorowania stosunków rasowych w Wielkiej Brytanii i, w razie potrzeby, rozszerzenia prawodawstwa na podstawie „ustaleń” takich badań:
To była sprytna taktyka. Rada wkrótce zaczęła sponsorować badania od „niezależnych” organów obsadzonych przez Żydów, a często przez nich wyraźnie utworzonych. [2] Jednym z najlepszych przykładów takich organów, a na pewno najbardziej wpływowym, było „planowanie polityczne i ekonomiczne” (PEP), rzekomo „niezależna organizacja badawcza, której filozofia i metodologia opierają się na zasadach i wartościach socjologii”. [3] Ray Honeyford twierdzi, że chociaż PEP zajmował się innymi dziedzinami, „jego najbardziej wpływowa praca dotyczyła rasy. Bez przesady można powiedzieć, że jego praca w tej dziedzinie jest zdecydowanie największym źródłem informacji, pomysłów i opinii na temat stanu stosunków rasowych w Wielkiej Brytanii i doświadczenia dyskryminacji mniejszości etnicznych. ” [4] Jedna z publikacji z 1977 r. Została nazwana „biblią lobby relacji rasowych w Wielkiej Brytanii”. [5]
Ale PEP nigdy nie był „niezależny”. Od samego początku był ściśle powiązany z Narodowym Komitetem ds. Imigrantów ze Wspólnoty Narodów (NCCI), organem, który działał na rzecz rozwoju przyczyn (i demografii) Czarnych i Południowo-Wschodniej Azji w Wielkiej Brytanii, ale był prowadzony przez grupę zdecydowanie bladych , nie wspominając o hebrajskich prawnikach urodzonych w Wielkiej Brytanii. W jednym z tych drobnych przypadków braku odpowiedzialności w naszej współczesnej „demokracji” w 1965 r. NCCI zostało niewytłumaczalnie wyznaczone do „doradzania rządowi brytyjskiemu w sprawach związanych z integracją imigrantów ze Wspólnoty Narodów”. [6] Od samego początku działalności NCCI, która w 1968 r. Stała się Komisją ds. Stosunków Społecznych, pracowała z żydowskimi prawnikami, takimi jak Anthony Lester (1936–). Chociaż nigdy nie został wybrany do żadnego urzędu publicznego, jego własny wpis w Wikipedii stwierdza, że Lester był „bezpośrednio zaangażowany w opracowywanie przepisów dotyczących stosunków rasowych w Wielkiej Brytanii”. W 1968 r. Lester założył Runnymede Trust, opisany na swojej stronie internetowej jako „czołowy niezależny think tank w Wielkiej Brytanii w zakresie równości rasowej”. Wskazując na skład etniczny Trust oraz jego głębsze pochodzenie i cele, Lester założył tę organizację wraz ze swoim Żydem Jimem Rose. Rose jest opisana w Palgrave Dictionary of Anglo-Jewish History jako „Director of Survey of Race Relations in Britain. … Ustawa o stosunkach rasowych wiele mu zawdzięczała. ” [7] Zasadniczo więc, jeśli zobaczysz „think tank” opisany jako „niezależny”, możesz być pewien, że jego tablica brzmi jak lista zaproszeń Bar Mitzvah.
Jednym ze sposobów, w jaki Lester rozwinął i narzucił swój wpływ na opracowanie ustawodawstwa dotyczącego rasy był jako „specjalny doradca” Roya Jenkinsa, skrajnie lewicowego następcy w Home Office Franka Soskice, który, jak wspomniano powyżej, jest Żydem. Z Lesterem za Jenkinsem Wielka Brytania zasadniczo przeszła z roli ministra spraw wewnętrznych Żydów do posiadania marionetek wpływających na Żydów w tym samym biurze. W Race Relations in Britain: A Developing Agenda (1998) sam Lester pisze o swoim zaangażowaniu (choć często jest „oszczędny” z prawdą) w opracowywanie i wdrażanie przepisów dotyczących ras w Wielkiej Brytanii. Oczywiście Lester lekceważy swoją rolę i rolę Soskice, pisząc, że „przybycie w grudniu 1965 r. Liberalnego i otwartego ministra, Roya Jenkinsa, do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych miało decydujące znaczenie dla przyjęcia Ustawy o stosunkach rasowych.[8] Dalej pisze, że „każde społeczeństwo demokratyczne powinno zajmować się promowaniem tego, co Roy Jenkins zapamiętał trzydzieści lat temu jako cel narodowy: równość szans, różnorodność kulturowa, w atmosferze wzajemnej tolerancji”. [9]
Ale Lester nie dawał nigdzie dokładnego przedstawienia własnych zainteresowań i nieustannego aktywizmu w dziedzinie rasy i wielokulturowości. Na początek wiemy, że to sam Lester napisał wpływową mowę, którą teraz przypisuje wyłącznie Jenkinsowi. [10] Ponadto, badacz Peter Dorey zauważa, że Lester był „wiodącym działaczem na rzecz stosunków rasowych” dla Stowarzyszenia Prawników Partii Pracy i że Lester był na czele Komitetu ds. Relacji Rasowych Towarzystwa, kiedy wywierał presję na rząd, aby zaostrzył ustawodawstwo z 1966 r. [11] Ilustrując prawdziwą naturę relacji między Lesterem i Jenkinsem, Dorey przytacza korespondencję między tymi dwoma, w których Lester skarcił prawo z 1965 r. Jako „tandetną robotę”, i w których Lester przedstawia Jenkinsowi „listę zakupów niezadowolenia: rząd powinien popełnić samo rozszerzenie przepisów dotyczących stosunków rasowych na wszystkie miejsca publiczne, a także zatrudnienie, zakwaterowanie, kredyt i usługi ubezpieczeniowe, i powinno to wzmocnić Radę ds. Relacji Rasowych. ” [12] Dorey zauważa, że w odpowiedzi na naciski Lestera, kierowane przez Jenkins, „rząd zaczął ponownie rozważać swoją politykę stosunków rasowych”. [13]
Prawdę mówiąc, Lester był jednym z głównych architektów współczesnej wielokulturowej Wielkiej Brytanii i towarzyszącej jej represyjnej biurokracji. To Lester, jak sam przyznaje, w 1975 r. Określił „spójne zasady nowego ustawodawstwa w białej księdze w sprawie dyskryminacji rasowej”. [14] Zasady były następujące: „Przeważająca większość kolorowej populacji ma tu pozostać, że znaczna i rosnąca część tej populacji należy do tego kraju i że nadszedł czas na zdecydowane wysiłki rządu, przemysłu oraz związki, a także zwykli mężczyźni i kobiety w celu zapewnienia sprawiedliwego i równego traktowania wszystkim naszym ludziom, bez względu na ich rasę, kolor skóry lub pochodzenie narodowe ”. [15]
Powtórzenie tego szczególnego procesu (a Brenton Sanderson wskazał na jasne i dobrze udokumentowane podobieństwa w Kanadzie, Australii i innych krajach) polega na tym, że właśnie to rozumie „najbardziej demokratyczny” sposób „stanowienia prawa” Kantora. Proces ten wydaje się być demokratyczny, ponieważ ustawodawstwo jest ostatecznie przenoszone przez parlament lub kongres, ale pod tym wyglądem znajduje się sekwencja wydarzeń pogrążonych w aktywizmie etnicznym, niejasnych metodologiach, lobbingu w tle, fałszywej reprezentacji, a ostatecznie uchwaleniu ustawodawstwa całkowicie sprzeczne z szerszą wolą demokratyczną. Nigdy nie zostaliśmy poproszeni, a zgodnie z filozofią polityczną Kantora nigdy nie zostaniemy o to poproszeni. Prawa te będą nadal opracowywane i nakładane w ten sposób, a zgodnie z zaleceniami Kantora „nigdy nie przestaną”.
Europejska Rada ds. Tolerancji i Pojednania była pierwszym „think tankiem” Kantora, który osiągnął przepisy dotyczące „bezpiecznej tolerancji”. Chcąc, aby ECTR miał „gojową” twarz, pozostał w tle, początkowo przekazując prezydencję grupy byłemu komunistowi i prezydentowi Polski Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. Kwaśniewski miał pożyteczną historię zaniedbywania i umniejszania katolicko-narodowego charakteru swego ludu i stał się sprzymierzeńcem Żydów, formalnie przepraszając za zabójstwo Żydów w Jedwabnem w 1941 r. Oraz przywracając obywatelstwo Żydom pozbawionym go przez rząd komunistyczny w 1968 r. Od 2015 r. Prezydentem ECTR jest były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair, oddany globalista i arcy-zdrajca satanistycznych rozmiarów. Jednak pod gojowskimi twarzami Kantor zawsze pociągał za sznurki. To jest jego projekt oparty na jego manifeście i jego historii aktywizmu. Rada grupy jest wypełniona honorowymi rolami polityków nieżydowskich, ale jej kierunek prawny jest całkowicie podyktowany przez Kantora i prof. Yorama Dinsteina, emerytowanego sędziego włoskiego sądu najwyższego oraz byłego prezydenta i dziekana prawa na uniwersytecie w Tel Awiwie. Specjalizacja Dinsteina dotyczy głównie ustawodawstwa wojennego, a jego współpraca z Kantorem tak naprawdę nie odbiega od tego, ponieważ oznacza wszędzie wypowiedzenie wojny Białej. emerytowany włoski sąd najwyższy i były prezydent i dziekan prawa na uniwersytecie w Tel Awiwie. Specjalizacja Dinsteina dotyczy głównie ustawodawstwa wojennego, a jego współpraca z Kantorem tak naprawdę nie odbiega od tego, ponieważ oznacza wszędzie wypowiedzenie wojny Białej. emerytowany włoski sąd najwyższy i były prezydent i dziekan prawa na uniwersytecie w Tel Awiwie. Specjalizacja Dinsteina dotyczy głównie ustawodawstwa wojennego, a jego współpraca z Kantorem tak naprawdę nie odbiega od tego, ponieważ oznacza wszędzie wypowiedzenie wojny Białej.
Przejdź do części 2 z 3.
[1] M. Donnelly, lata sześćdziesiąte Wielka Brytania: kultura, społeczeństwo i polityka (115), i R. Honeyford, Komisja ds. Równości rasowej: brytyjska biurokracja konfrontuje społeczeństwo wielokulturowe, 95.
[2] Donnelly, 115.
[3] Honeyford, 93.
[4] Tamże.
[5] Tamże, 94.
[6] I. Solanke, Tworzenie ustawy o dyskryminacji rasowej: historia porównawcza działań społecznych i ustawy o dyskryminacji rasowej, 85.
[7] W. Rubinstein (red.), The Palgrave Dictionary of Anglo-Jewish History, 566, 810.
[8] T. Blackstone (red.), Race Relations in Britain: A Developing Agenda, 24.
[9] Tamże, 22.
[10] C Williams (red.), Rasa i pochodzenie etniczne w społeczeństwie opiekuńczym, 38.
[11] P. Dorey, The Labour Governments 1964–1970, 322.
[12] Tamże, 323.
[13] Tamże.
[14] T. Blackstone (red.), Race Relations in Britain: A Developing Agenda, 22.
[15] Tamże.
When it comes to Jewish activism, and especially Jewish activism in the area of censorship and mass migration, I fear that the same dynamics are at work. Panicked by this or that website or YouTube channel being defunded or banned, we miss the ‘Invisible Gorilla’ — a plan of action far more horrifying and deadly in its implications than any single act of censorship.
There are essentially two forms of censorship. The hard kind we are very familiar with. It consists in the banning or removal of websites, videos, books, podcasts, and social media accounts. It extends to defunding and deplatforming, and it reaches its apogee in the banning of activists from entering certain countries, in the arrest of activists on spurious grounds, and in the development of new laws with harsh criminal penalties for speech. These methods are dangerous and rampant, and I myself have fallen victim to several of them.
I think, however, that softer, more diffuse methods of censorship are even more insidious and perhaps even more catastrophic. We could consider, for example, the manipulation of culture so that even if certain speech is not illegal and carries no legal repercussions, it nevertheless leads to the loss of employment, the destruction of education opportunities, and the dissolving of one’s relationships. This is a form of cultural self-censorship, involving the modification of in-group standards, that has demonstrable Jewish origins. “Soft” censorship can also take the form of socio-cultural prophylaxis. Take, for example, the recent initiative of the U.S. State Department to initiate a drive to engage in the global promotion of philo-Semitic (pro-Jewish) attitudes. I really don’t believe that this will play out in the manner the State Department hopes, and I watch with interest to see precisely what the methodologies of this policy will be. I sincerely doubt its prospects for success. But what other way can this be interpreted than as a preventative measure, obstructing the growth of organic attitudes that, let’s face it, are more likely to skew to the anti-Jewish? Finally, isn’t it in the nature of contemporary culture, with its emphasis on entertainment, consumption, and sex, to be the perfect environment in which to hide many “Invisible Gorillas”? Isn’t it a whirlwind of fixations and distractions, replete with untold numbers of “woke” viewers happy to report that they’ve been enthusiastically counting passes and have the accurate number? Isn’t it rather the axiom of our time that, from the idiotic Left to the idiotic Right, Invisible Gorillas stroll freely and unhindered, laughing and waving as they go, hidden in plain sight?
Moshe Kantor: Oligarch Activist
If I could single out one point in time at which a process was set in motion that culminated in the heightened censorship that we see today, it wouldn’t be the recent banning of the NPI/Radix YouTube channel, or the removal of the Daily Stormer from the internet after Charlottesville. No answers will be found in the banning of Alex Jones, of Stefan Molyneaux, the European travel ban on Richard Spencer, the eviction of NPI from Hungary, or recent revelations about PayPal’s selective banning process. These are all symptoms that possess no answers in themselves. I do believe, however, that we can locate the immediate intellectual and political beginnings of our present situation in 2011, in the publication of a document titled Manifesto for Secure Tolerance. The document was written by Moshe Kantor, a Russian billionaire, pernicious oligarch, and president of no less than the European Jewish Congress, the European Council on Tolerance and Reconciliation (ECTR, which we will return to), the World Holocaust Forum Foundation, the European Jewish Fund, and the Policy Council of the World Jewish Congress. In short, this Jewish billionaire is the quintessential strongly-identified leading Jewish activist, fully committed to the advancement of the interests of his ethnic group.
As leader of so many groups, and mover in so many high circles, Kantor fulfils the qualifications of the early modern stadtlans, Court Jews who boasted of significant wealth and intensive relationships with non-Jewish elites. And he exemplifies many of the same qualities, acting always in un-elected but highly-influential intercessory roles, seeking to improve the tactical and material advantages of his tribe. When not crossing the continent bleating about ‘tolerance,’ Kantor also advances Jewish interests in his capacity as the President of Moscow’s Museum of Avant-Garde Mastery — a dubious establishment dedicated to extolling the disgusting and poisonous art of co-ethnics like Marc Chagall, Chaim Soutine, and Mark Rothko (Rothko is the subject of a 3-part series of TOO articles by Brenton Sanderson).
Although masquerading as a world-renowned “peace activist,” Kantor is in fact a devoted practitioner of international Zionism. A citizen of Russia, the United Kingdom, and Israel, this world parasite wages unconventional warfare by means of backstage diplomacy, policy development, and ceaseless lobbying for repressive legislation to be imposed on Europeans everywhere.
Let’s start with his Manifesto for Secure Tolerance. Its ethos can be summed up in its slogan: “Restrictions are necessary for the freedom to live a secure life.” The instinct is to describe such as phrase as Orwellian, but surely the time has come to describe such concoctions more accurately and plainly as “Judaic.” Surely only the Judaic mind has both the shamelessness, arrogance, and spiteful aggression required to present the removal of freedoms as the key to freedom?

Moshe Kantor: Dedicated Zionist
Kantor argues that “tolerance,” which in his definition basically means acquiescence to globalism (promoted by Kantor as a universal good) and mass migration, is an essential aspect of a successful society. He argues that in order to protect “tolerance,” we should therefore impose “security requirements” (oppressive laws) that focus on “racism, xenophobia, anti-Semitism.” Thus, Kantor’s creation of the idea of “Secure Tolerance,” which will see the gradual expansion of cultural and legislative repressions on Whites/nativists, first in the European Union, and then throughout the rest of the West. In Kantor’s own words:
Secure tolerance must be promoted in the public mind and practised in the most democratic way, that is, through law-making. In this way alone will the promotion of secure tolerance be permanent and irreversible. There is no better field in which to implement this project than the European Union because that in itself is a product of tolerance shown by twenty-seven nations for each other and because it is fully exposed to all the challenges of the day. The crucial factors, among others, however, determine the promotion of secure tolerance:
Education, above all primary education (we may be too late forever if we start to teach this difficult new language of communication to children over five years of age).
Secure tolerance is inseparable from the need to develop techniques or practices of Reconciliation in society, which, in turn, are based on the legal recognition of the historical truth of the Holocaust.
And, last but not least, secure tolerance and Reconciliation techniques should be formalized in a code of laws, both national and supra-national, the making of which, once started, is never to stop.
There is a lot to unpack here, but we should start with Kantor’s over-arching expressed goal, the one that opens and closes this section of his Manifesto: the imposition of supranational legislation imposing “tolerance” and outlawing dissent. Kantor’s appeal here to law-making being “the most democratic way,” is pure theater. As we will see, there is nothing democratic about the later course of Kantor’s proposals into becoming law. The Western public has never heard of Kantor’s manifesto or its later incarnations (honestly, have you?), and certainly never had an opportunity to vote on it. Kantor wants repressive laws, “permanent and irreversible,” the “making of which, once started, is never to stop,” in order to deal with, in his words, the “neo-Fascist politicians and organizations, radical nationalists and militarised racists who, in their turn are jeopardising European democratic accomplishments” and therefore represent “destructive manifestations of anti-globalism.”
Further theater is observed in Kantor’s choosing the European Union as a starting point because it “is a product of tolerance.” Of course, I’m sure it had nothing to do with the tactical advantage offered by the opportunity to give his legislative proposals a running head start by ensuring their adoption in twenty-seven countries in one swoop. Jews, of course, have much love for European unity in its current, bureaucratic incarnation. The EU is useful to Jews, who believe that Europe must be compelled to undergo its demographic death as a Continent and sooner rather than later. Supranational government in the form of the EU is seen as the most efficient means to this end. Why go to the effort of separately promoting mass migration in Germany, Britain, France, Spain etc., and navigating speech laws through each of their legal systems and parliaments, when the EU is the purse seine that can reap them all? It’s the same in the U.S. where Jews have always championed a strong central government rather than states’ rights. Jews have always perceived the capabilities of the EU as an engine of mass immigration. When Brexit happened, Ari Paul, writing in The Forward, argued in terror that a reversion to the nation-state government across Europe would be a “return to the state of affairs that gave us two world wars and the Holocaust.” His proposed remedy is the suggestion that the populations of the E.U. should be more tightly controlled through speech and hate laws, and the final solution “is to make the E.U.’s policy more favorable to multiculturalism and migration. … Jews are certainly going to play a role in which direction Europe goes.”
Moshe Kantor is one of those Jews. His insidious education proposals, designed to brainwash our children as early as possible, are mere copies of the tactics of the ADL and countless Jewish activists within psychiatry. And his call for the international legal protection of the Jewish historical narrative of the Holocaust is simply the worldwide criminalization of “Holocaust denial.” He is making speedy progress on all fronts.
ECTR and the Jewish “Think Tank” Strategy for Increasing Non-White Migration in Britain
Kantor’s 2011 manifesto was the product of an existing diplomatic trajectory to achieve the same goals. In 2008, Kantor had founded the European Council on Tolerance and Reconciliation (ECTR), as a:
non-partisan and non-governmental institution. It is envisaged to be an opinion-making and advisory body on international tolerance promotion, reconciliation and education. It fosters understanding and tolerance among peoples of various ethnic origin; educates on techniques of reconciliation; facilitates post-conflict social apprehensions; monitors chauvinistic behaviors, proposes pro-tolerance initiatives and legal solutions.
In other words, it’s something between a think tank and a lobbying group. This “think tank” strategy is absolutely crucial to the Jewish ability to bypass or exploit democratic institutions, and has been devastating in its effectiveness. As I remarked in my study of the use of this tactic in destroying free speech in Britain, Jews had been unable to get speech-restricting legislation through Parliament by relying solely on Jewish M.P.s until the Jew Frank Soskice designed and “piloted the first Race Relations Act, 1965, through Parliament.”[1] The Act approached the problem of White British resistance to mass migration from a different angle and “aimed to outlaw racial discrimination in public places.” Crucially, the 1965 Act created the ‘Race Relations Board’ and equipped it with the power to sponsor research for the purposes of monitoring race relations in Britain and, if necessary, extending legislation on the basis of the ‘findings’ of such research:
It was a clever tactic. The Board soon began sponsoring research from ‘independent’ bodies staffed by, and often explicitly created by, Jews.[2] One of the best examples of such bodies, and certainly the most influential, was ‘Political and Economic Planning’ (PEP) a supposedly “independent research organization whose philosophy and methodology are based on the principles and values of sociology.”[3] Ray Honeyford states that although PEP dabbled in other areas, “its most influential work has been in the field of race. It is no exaggeration to say that its work in this field is far and away the biggest source of information, ideas, and opinions about the state of race relations in Britain and the experience of discrimination by ethnic minorities.”[4] One of its 1977 publications has been called “the bible of the race relations lobby in Britain.”[5]
But PEP was never ‘independent.’ From its inception it was closely linked to the National Committee for Commonwealth Immigrants (NCCI), a body which worked to advance the cause (and demographics) of Blacks and South-East Asians in Britain, but which was run by a group of decidedly pale, not to mention Hebraic, British-born lawyers. In one of those little instances of lack of accountability in our modern ‘democracy,’ in 1965 the NCCI had been inexplicably appointed to “advise the British government on matters relating to the integration of Commonwealth immigrants.”[6] From its early days of operation, the NCCI, which became the Community Relations Commission in 1968, was staffed with Jewish lawyers like Anthony Lester (1936–). Although never elected to any public office his own Wikipedia entry states that Lester was “directly involved with the drafting of race relations legislation in Britain.” In 1968 Lester founded the Runnymede Trust, described on its website as “the UKs leading independent race equality think tank.” Indicative of the ethnic composition of the Trust, and its deeper origins and goals, Lester had founded the organization with his fellow Jew, Jim Rose. Rose is described in the Palgrave Dictionary of Anglo-Jewish History as the “Director of the Survey of Race Relations in Britain. … The Race Relations Act owed much to him.”[7] So basically, if you see a ‘think tank’ described as ‘independent,’ you can be sure its board reads like a Bar Mitzvah invitation list.
One of the ways in which Lester developed and imposed his influence on the drafting of race legislation was in his capacity as ‘special adviser’ to Roy Jenkins, the far-Left successor at the Home Office of the Frank Soskice who, as mentioned above, is Jewish. With Lester behind Jenkins, Britain had essentially gone from having a Jewish Home Office Minister, to having a Jewish-influenced puppet in the same office. In Race Relations in Britain: A Developing Agenda (1998), Lester himself writes about his involvement (though he is often ‘economical’ with the truth) in the drafting and implementation of race laws in Britain. Of course, Lester downplays his role and that of Soskice, writing that “the arrival, in December 1965, of a liberal and receptive Minister, Roy Jenkins, at the Home Office was of decisive importance in making the Race Relations Act. … When Labour came to power in 1974 I abandoned my practice at the Bar to help Roy Jenkins secure the enactment of effective legislation tackling race and sex discrimination.”[8] He further writes that “every democratic society should be concerned with promoting what Roy Jenkins memorably defined thirty years ago as a national goal: equal opportunity, accompanied by cultural diversity, in an atmosphere of mutual tolerance.”[9]
But Lester wasn’t giving anywhere near an accurate portrayal of his own interest and unceasing activism in the field of race and multiculturalism. For a start, we know that it was Lester himself who penned the influential speech he now attributes exclusively to Jenkins.[10] Further, scholar Peter Dorey notes that Lester was “the leading campaigner on race relations” for the Society of Labour Party Lawyers and that Lester had been at the forefront of the Society’s Race Relations Committee when it put pressure on the government for harsher legislation in 1966.[11] Illustrating the true nature of the relationship between Lester and Jenkins, Dorey cites correspondence between the two in which Lester castigated the 1965 law as a “shoddy job” and in which Lester presents Jenkins with a “shopping-list of discontents: the Government should commit itself to extending the race relations legislation to cover all public places, as well as employment, housing, credit and insurance services, and it should strengthen the Race Relations Board.”[12] Dorey notes that it was in response to pressure from Lester, channeled through Jenkins, that “the Government began to reconsider its race relations policy.”[13]
In truth, Lester was one of the chief architects of modern multicultural Britain and its accompanying repressive bureaucracy. It was Lester who by his own admission, in 1975, set out “coherent principles for new legislation in the White Paper on Racial Discrimination.”[14] The principles were that: “The overwhelming majority of the colored population is here to stay, that a substantial and increasing proportion of that population belongs to this country, and that the time has come for a determined effort by Government, by industry and unions, and by ordinary men and women to ensure fair and equal treatment for all our people, regardless of their race, color, or national origin.”[15]
The point of reiterating this particular process (and Brenton Sanderson has pointed to clear and well-documented parallels in Canada, Australia and elsewhere) is that this is what is meant by Kantor’s “most democratic” way of “law-making.” This process has the appearance of democracy in that legislation is eventually moved through a Parliament or Congress, but beneath this appearance is a sequence of events mired in ethnic activism, obscured methodologies, background lobbying, false representation, and ultimately, the passing of legislation entirely at odds with the wider democratic will. We were never asked, and, in Kantor’s political philosophy, we never will be asked. These laws will continue to be developed and imposed in this manner, and, as Kantor prescribes, they will “never stop.”
The European Council on Tolerance and Reconciliation was Kantor’s first “think tank” vehicle for achieving “Secure Tolerance” legislation. Keen for the ECTR to have a “goy” face, he stayed in the background while initially handing the Presidency of the group to former Communist and President of Poland Aleksander Kwaśniewski. Kwaśniewski had a useful history of neglecting and belittling the Catholic-National character of his people, and made himself known as an ally of Jews by formally apologizing for a 1941 killing of Jews at Jedwabne by Poles, and restoring citizenship to Jews stripped of it by the communist government in 1968. Since 2015, the Presidency of the ECTR has been held by former British Prime Minister Tony Blair, a dedicated globalist and arch-traitor of Satanic proportions. Beneath the Gentile faces, however, Kantor has always pulled the strings. This is his project, based on his manifesto, and his history of activism. The group’s board is stacked with honorary roles for non-Jewish politicians, but its legal direction is entirely dictated by Kantor and Prof. Yoram Dinstein, a retired Italian supreme court justice and former President and Dean of Law at Tel Aviv University. Dinstein’s area of expertise is mainly in war legislation, and his co-operation with Kantor is not really a departure from this since it amounts to a declaration of war on Whites everywhere.
Go to Part 2 of 3.
[1] M. Donnelly, Sixties Britain: Culture, Society and Politics (115), & R. Honeyford, The Commission for Racial Equality: British Bureaucracy Confronts the Multicultural Society, 95.
[2] Donnelly, 115.
[3] Honeyford, 93.
[4] Ibid.
[5] Ibid, 94.
[6] I. Solanke, Making Anti-Racial Discrimination Law: A Comparative History of Social Action and Anti-Racial Discrimination Law, 85.
[7] W. Rubinstein (ed), The Palgrave Dictionary of Anglo-Jewish History, 566, 810.
[8] T. Blackstone (ed), Race Relations in Britain: A Developing Agenda, 24.
[9] Ibid, 22.
[10] C Williams (ed), Race and Ethnicity in a Welfare Society, 38.
[11] P. Dorey, The Labour Governments 1964-1970, 322.
[12] Ibid, 323.
[13] Ibid.
[14] T. Blackstone (ed), Race Relations in Britain: A Developing Agenda, 22.
[15] Ibid.






