Film „Wołyń” - reż Wojciecha Smarzowskiego - to antypolski paszkwil i w poważnym opracowaniu historycznym nt. mordów na Kresach nie powinien by żadnym pozytywnym odnośnikiem.
Ewa Siemaszko, powołując się na ten obraz, powinna co najmniej zdystansować się od jego antypolskiego przekazu. Sam film zaś jest marną próbą wprowadzenia do polskich kin manier Hollywood´u, czyli nic godnego uwagi. Ze strony Ewy Siemaszko najlepiej byłoby przemilczeć ten prowincjonalny kicz.
Red. Gazeta Warszawska
+
Ewa Siemaszko
badaczka zbrodni wołyńskiej
Święcenie narzędzi banderowskiej zbrodni
Pokazana w filmie Wołyń Wojciecha Smarzowskiego ceremonia święcenia w cerkwi siekier i noży ma wymowę jednoznaczną: Ukraińcy przygotowują się w ten sposób do fizycznego usunięcia pozostających kilkunastoprocentową mniejszością sąsiadów – Polaków, którzy jak chwasty pszenicę zagłuszyli naród ukraiński.
Silne zaangażowanie w zbrodnie na Polakach Ukraińców należących do Organizacji Nacjonalistów Ukraińskich (OUN) oraz Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA) i innych formacji nacjonalistycznych, a także osób niewchodzących w ich skład, było związane z odbywającymi się w części cerkwi prawosławnych i greckokatolickich ceremoniami święcenia narzędzi zbrodni – noży, siekier, kos, wideł i innych ostrych narzędzi gospodarczych, a nawet specjalnie przygotowanych zaostrzonych drutów. Ukraińcy mający wątpliwości co do słuszności mordowania sąsiadów – dlatego że są Polakami – i dostrzegający w tym naruszenie V przykazania „Nie zabijaj” oraz przykazania miłości, jako elementarnych nakazów chrześcijaństwa, znajdowali uspokojenie sumienia: wszak miejsce ceremonii, czyli dom Boży, i jej przewodniczący, którym była osoba duchowna, a także przekazywane treści świadczyły o wyjątkowej zasadności mordowania. Już samo określenie „święcenie noży, siekier…” sugerowało powiązanie zbrodni 82 BIULETYN IPN NR 1–2 (134–135), styczeń–luty 2017 KOMENTARZE HISTORYCZNE z Boskim przyzwoleniem, a wręcz obowiązek jej dokonywania. Toteż banderowiec w Krosienku w pow. przemyślańskim (woj. tarnopolskie), któremu Ukrainka nie pozwalała zadźgać nożem jej sąsiada Polaka (1944 r.), wpadł w szał, krzycząc: „Zabiję, zarżnę, za… Zwariuję!”, i że to nie grzech, bo nóż jest poświęcony za samostijną Ukrainę1 . Ponieważ Wojciechowi Smarzowskiemu zarzuca się niekiedy, że utrwalił w swym filmie fałszywą legendę2 , przywołajmy dokumenty i wspomnienia świadków.
Wołyń – plan i rzeź
Święcenie narzędzi zbrodni na Wołyniu pojawiło się już w 1941 r. pod okupacją niemiecką. Taki fakt miał miejsce w Zaborolu, gdzie świadkiem święcenia noży była matka Aldony Kulinicz z d. Nurek, „Grażyny”, członka konspiracji AK, zamężnej z Ukraińcem Aleksandrem. Oboje Kuliniczowie, będąc współpracownikami Zygmunta Rumla, przedstawiciela Wołyńskiej Delegatury Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i rzecznika polsko-ukraińskiego porozumienia, opracowywali i kolportowali ulotki apelujące do Ukraińców, ażeby zaniechali mordów. Z tego względu jest to przekaz wiarygodny. Data święcenia noży w Zaborolu – 1941 rok – świadczy o tym, że plan powszechnego unicestwienia Polaków nie powstał w 1943 r., lecz o wiele wcześniej3 .
W okolicach Krzemieńca święcenie narzędzi zbrodni odbywało się w wielu cerkwiach w 1942 r., po dokonanej przez Niemców zagładzie Żydów wołyńskich, z zapowiedziami: „zaczyniliśmy ciasto Żydami, zamiesimy Polakami”4 . W krótkiej notatce o przebiegu rzezi wołyńskiej, 1 J. Wyspiański, Barbarzyństwa OUN-UPA, Lublin 2009, s. 82–83, gdzie zacytowany jest fragment wspomnień Michała Błaszkowa, cudem ocalonego przed ugodzeniem poświęconym nożem. 2 O braku wystarczających dowodów piszą m.in. historycy: Igor Hałagida (Wołyń ’43 – czy faktycznie „święcono” narzędzia zbrodni?, http://www.zbrodniawolynska.pl/zw1/czytelnia/polecamy/219,Igor-Halagida-Wolyn-43-czy-faktycznie-swiecono-narzedzia-zbrodni.html) i Grzegorz Motyka. Dziennikarz Paweł Smoleński, a także ukraiński pisarz Jurij Andruchowicz mówią wprost, że to zmyślenie. 3 Na podstawie relacji Aldony Kulinicz, przekazanej Wincentemu Romanowskiemu, który ją streścił w swej niepublikowanej pracy „Nacjonalizm ukraiński” z 1975 r. (kopia z zbiorach Ewy Siemaszko – dalej: E.S.). Informacje o autorce relacji: Wincenty Romanowski, ZWZ-AK na Wołyniu 1939–1944, Lublin 1993, s. 76, 192, 276. 4 Relacja Włodzimiery Walawskiej (w zbiorach E.S.). Autorka była przed wojną nauczycielką. Pracowała m.in. we wsi Uhorsk w pow. krzemienieckim. W 1943 r. przebywała w mająt BIULETYN IPN NR 1–2 (134–135), styczeń–luty 2017 83KOMENTARZE HISTORYCZNE sporządzonej przez M. Straganowskiego we wrześniu 1943 r. dla Rady Głównej Opiekuńczej we Lwowie, jej autor wskazuje: „W odległych od miast wioskach popi [tj. duchowni prawosławni] święcili w cerkwiach noże, siekiery i wszelkiego rodzaju broń palną, zachęcając półdziki, łaknący stale krwi naród ukraiński do mordu i rabunku, by szli niszczyć, co polskie lub było polskim. Popi widzieli w tym swój zysk i wyższość nad szarą masą, w podwalinach swych cerkwi organizowali swe arsenały”. Prawdopodobnie Straganowski został wysłany ze Lwowa w celach konspiracyjnych na Wołyń, kontaktował się bowiem w Dubnie z komendantem Obwodu AK Dubno Witoldem Bronowskim „Kobro” 12 sierpnia 1943 r. (tuż przed jego aresztowaniem przez Niemców). Wiadomości o święceniu narzędzi zbrodni ku Dederkały Wielkie i prowadziła tajne nauczanie polskich dzieci. Informacje o uświęcających zbrodnie ceremoniach w cerkwiach mogła otrzymywać od swoich kolegów – nauczycieli (donosi też o zamordowaniu czterech z nich) z różnych miejscowości powiatu krzemienieckiego oraz od uchodźców, którzy chronili się w Dederkałach Wielkich. Kozak Mamaj w czasie koliszczyzny, Narodowe Muzeum Sztuki Ukrainy w Kijowie. W 1768 r. doszło do buntu przeciwko Rzeczypospolitej, zwanego „koliszczyzną” (od słowa „kolij”, które oznacza rzeźnika, dokonującego uboju poświęconym nożem). Ruscy (ukraińscy) chłopi pańszczyźniani, Kozacy i hajdamacy zamordowali prawdopodobnie nawet 200 tys. osób: polskiej szlachty, duchownych i Żydów. 84 BIULETYN IPN NR 1–2 (134–135), styczeń–luty 2017 KOMENTARZE HISTORYCZNE były więc pozyskiwane od polskiego podziemia5 . Wiarygodne raporty sporządzali też księża: „Popi pobłogosławili w swej świątyni noże do mordowania Polaków”6 . O takim samym zjawisku w Małopolsce Wschodniej, występującym w Cerkwi greckokatolickiej, czytamy w opracowaniu Sprawa Unii, którego autor (lub autorzy) był związany z polskim środowiskiem narodowym7 . Nadzwyczaj mocno brzmią oskarżycielskie słowa zawarte w przywołanym dokumencie i chociaż widnieje na nim adnotacja „materiał propagandowy”, niewątpliwie został sporządzony na podstawie wielu doniesień:
„Stwierdzono setki dowodów na to, że księża uniccy publicznie nawoływali do planowego wymordowania wszystkiej ludności polskiej, że tolerowali w czasie uroczystych procesji Bożego Ciała śpiewanie pieśni z refrenem »rżnij lachów, rżnij«, że głosili, iż mordowanie Polaków nie jest grzechem, ale zasługą, że tego domaga się Ewangelia, gdy mówi o kąkolu i pszenicy, że poświęcali noże, siekiery i broń, przeznaczone do rzezi polskiej ludności”. Znamy wiele miejscowości, w których święcono narzędzia zbrodni. Na Wołyniu były to: Twerdynie w pow. horochowskim; Chotyń, Hołubne, Horodyszcze, Hubków i Kostopol w pow. kostopolskim; Podlisy w pow. kowelskim; Kordyszów, Sadki Małe i Tylawka w pow. krzemienieckim; Borki, Połapy i Sztuń w pow. lubomelskim; Lipno, Sadów i Zaborol w pow. łuckim; Pustomyty, Równe oraz Zastawie k. Międzyrzeca Koreckiego w pow. rówieńskim; Borowe, Sarny, Siedliszcze Małe i Tomaszgród w pow. sarneńskim; Bilicze, Iwanicze, Mohylno i Swojczów w pow. włodzimierskim8 . W lipcu 1943 r. we wsi Twerdynie podczas nabożeństwa 5 L. Kulińska, A. Roliński, Antypolska akcja nacjonalistów ukraińskich w Małopolsce Wschodniej w świetle dokumentów Rady Głównej Opiekuńczej 1943–1944, Kraków 2003, s. 328; W. Romanowski, ZWZ-AK na Wołyniu…, s. 304, 308. Por. także dokument Komendy Głównej Narodowej Organizacji Wojskowej z 21 IV 1944 r., opisujący, jak we wsi Zameczek (pow. żółkiewski) ksiądz greckokatolicki święcił noże i w kazaniu nawoływał do mordów (L. Kulińska, Dzieje Komitetu Ziem Wschodnich na tle losów ludności polskich Kresów w latach 1939–1947, t. 2: Dokumenty i materiały zgromadzone przez działaczy i członków KZW, Kraków 2001, s. 842). 6 Sprawozdanie ze stanu diecezji łuckiej sporządzone przez ks. Jana Szycha, kanclerza kurii diecezjalnej w Łucku, przeznaczone dla Stolicy Apostolskiej, 23 VIII 1945 r. (M. Dębowska, L. Popek, Duchowieństwo diecezji łuckiej – ofiary wojny i represji okupantów 1939–1945, Lublin 2010, s. 202). 7 L. Kulińska, Dzieje Komitetu Ziem Wschodnich na tle losów ludności polskich Kresów w latach 1943–1947, t. 1, Kraków 2002, s. 291–292. 8 W. Siemaszko, E. Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945, Warszawa 2000, s. 170, 201, 255, 320, 399, 452, 454, 466, 499, 528, 567, 642, 717, 757, 781, 783, 808; J. Felińska-Marciniak, Wołyńska ziemio moja… Gmina Ludwipol powiatu kostopolskiego na Wołyniu we wspomnieniach dawnych mieszkańców, Tuchów 2006, Jan Matejko, Wernyhora (1884), Muzeum Narodowe w Krakowie. Musij (Mojżesz) Wernyhora, legendarny bard ruski (ukraiński) lojalny wobec Rzeczypospolitej, w swoich proroctwach zapowiadał – inspirowane przez carską prawosławną Rosję – krwawe porachunki Rusinów (Ukraińców) i Polaków, upadek katolickiej Polski, a w przyszłości jej odrodzenie i pojednanie zwaśnionych narodów (co symbolizuje lira u stóp proroka, a także pierścień na palcu Ukrainki podtrzymującej wieszcza i pierścień w zasięgu ręki dziecka). Po lewej widzimy hajdamakę z rusznicą, polskiego szlachcica spisującego proroctwo oraz polskie dziecko z ryngrafem przedstawiającym Matkę Boską Częstochowską, z prawej u dołu – duchownego prawosławnego nad stertą noży. 85KOMENTARZE HISTORYCZNE 86 BIULETYN IPN NR 1–2 (134–135), styczeń–luty 2017 KOMENTARZE HISTORYCZNE odprawianego przez czterech duchownych prawosławnych przy usypanym kopcu z krzyżem został poświęcony krzyż oraz broń przyniesiona przez uczestniczącą w uroczystości bojówkę UPA, tudzież widły i siekiery ukraińskich wieśniaków. Jeden z kapłanów wzywał do wytępienia „Lachów” i komunistów. Wkrótce po tej uroczystości dokonano rzezi Polaków we wsi9 . W sierpniu podobna ceremonia odbyła się w Borkach (pow. lubomelski): „Batiuszka modlił się. A ludzie, mężczyźni przeważnie, wszystkie coś w rękach mają. Ten ma siekierę, ten ma nóż, ten ma kosę, ten ma jakieś widły. Co oni będą z tym robić? Ten batiuszka modli się, obraca się do ludzi: »Ukrajina! Pryjszoł czas twojej własti«. Taką naukę im dawał i wreszcie mówi tak: »Bery kosu, bery niż i na Lacha i riż…« to znaczy, żeby szli rżnąć tych Polaków”10. Święcenie wszelkiej broni, zwanej białą, co w wiejskich warunkach oznaczało narzędzia gospodarskie, odbyło się 28 sierpnia 1943 r. we wsi Podlisy (pow. kowelski) na dwa dni przed rzezią sąsiednich polskich osiedli, tj. kolonii Gaj i Sucha Łoza oraz futoru Skalenica. Na tę ceremonię został zaproszony przez znajomego Ukraińca Stanisław Skarbek ze Skalenicy. Ukrainiec chciał ostrzec Polaka11. W Lipnie (pow. łucki) w kwietniu lub na początku czerwca 1943 r. mieszkanki s. 139; L. Popek, Świadkowie oskarżają, Lublin 2013, s. 248, 286; M. Berny [z d. Waćkowska], Wołynianka, Wrocław 2015, s. 20, 21; „Kto tego nie widział, nigdy w to nie uwierzy…” Zbrodnia Wołyńska – historia i pamięć. Materiały edukacyjne, Warszawa 2013, s. 23; relacje Jadwigi Kozioł z d. Mroziuk i Stanisławy Tokarczuk z d. Zaremba (w zbiorach E.S.). 9 Przypadkowym świadkiem święcenia kopca i broni był Stanisław Piekaruś, nauczyciel w roku szkolnym 1942/1943 w Twerdyniach, którym został na podstawie „załatwionego” dokumentu, że jest Ukraińcem. Był też świadkiem rzezi Polaków w Twerdyniach, z której udało mu się uciec. Jego wspomnienia spisała i opracowała Marzena Opała w ramach konkursu historycznego 1995–1996 „Ojczyzna moich przodków – Wołyń”, ogłoszonego przez Wojewódzki Ośrodek Metodyczny w Chełmie i Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Zamościu. Por. Świadkowie oskarżają. Okrutna przestroga, cz. III, oprac. L. Karłowicz i L. Popek, Lublin 2013, s. 428–429. 10 „Kto tego nie widział…”, s. 23 (relacja Anny Szumskiej z d. Bagniuk). 11 Relacja Tadeusza Skarbka, syna Stanisława, który wraz z ojcem ocalał z masowego mordu Polaków w Gaju, Suchej Łozie i Skalenicy (w zbiorach E.S.).
W okolicach Krzemieńca święcenie narzędzi zbrodni odbywało się w wielu cerkwiach w 1942 r., po dokonanej przez Niemców zagładzie Żydów wołyńskich, z zapowiedziami: »zaczyniliśmy ciasto Żydami, zamiesimy Polakami«.
BIULETYN IPN NR 1–2 (134–135), styczeń–luty 2017 87 pobliskiej kolonii Halinówka (gm. Silno), Izabela Wesoły (Polka, żona Czecha) KOMENTARZE HISTORYCZNE i prawosławna Zenobia lub Zinajda Łebediuk (Czeszka, zamężna z Ukraińcem), były świadkami święcenia siekier, wideł, kos, młotów. Gdy zgodnie z obyczajem stanęły w cerkwi po stronie przeznaczonej dla kobiet, Ukrainki odsunęły się, pozostawiając wokół nich pustą przestrzeń12. Marianna Bagińska, nauczycielka kilku szkół w gminie Ludwipol, pow. kostopolski, która przekazała informację o święceniu narzędzi zbrodni we wsiach Hołubne (pow. kostopolski) i Pustomyty (pow. rówieński), zaznaczyła, że życie uratował jej i innym Polakom duchowny prawosławny Hawryło Bohusławski ze wsi Pohorełówka (pow. kostopolski). Podobną rolę – pomagając Polakom – odegrał batiuszka Teodor Szumski ze wsi Zastawie (pow. rówieński), gdy drugi duchowny prawosławny z tej samej cerkwi, Kalińczuk, święcił banderowcom noże, widły i siekiery13. W maju 1943 r. duchowny prawosławny Mychajło Symonowycz we wsi Borowe (pow. sarneński) błogosławił na dziedzińcu cerkiewnym upowców i poświęcił narzędzia ich zbrodni (kosy, sierpy, siekiery, noże, kołki dębowe zaciosane na ostro) przed wyprawą na wsie polskie Rudnia Lwa i Staryki (pow. sarneński), o czym donieśli Ukraińcy z Borowego Polakom w Budkach Borowskich (pow. sarneński)14. O święceniu noży do mordowania Polaków w 1943 r. przez duchownego prawosławnego Ryszkowskiego w Iwaniczach (pow. włodzimierski) dowiedział się od miejscowych starych Ukraińców Franciszek Waćkowski, kierownik iwanickiej szkoły w latach 1935–1939, kiedy po kilkunastu latach przyjechał w odwiedziny do Iwanicz. Rodzina Waćkowskich była zaprzyjaźniona z Ryszkowskimi, bywała u nich w święta15. W Mohylnie (pow. włodzimierski) święcenie 12 Relacja Henryka Wesołego, syna Izabeli, byłego mieszkańca kolonii Halinówka (pow. łucki) – w zbiorach E.S. 13 Relacja Marianny Bagińskiej z d. Lubow-Potomskiej, do 1945 r. mieszkanki kolejno Horodyszcza, Rudni Pohorełowskiej, Kamionki, Budek Kudrańskich w pow. kostopolskim, położonych niedaleko Międzyrzeca Koreckiego, spisana przez Józefę Marciniak (kopia w zbiorach E.S.), oraz wspomnienie byłego mieszkańca Międzyrzecza Józefa Juliana Jamroza opublikowane w „Panoramie Powiatu Brzeskiego” z 6 kwietnia 2016 r. (Moje Kresy, cz. 3, s. 4), a także informacja ustna przekazana Ewie Siemaszko. Święcenie narzędzi zbrodni w cerkwi w Zastawiu, wsi przyległej do Międzyrzeca, było faktem ogólnie znanym mieszkańcom tego miasteczka. 14 L. Żur, Mój wołyński epos, Suwałki 1997, s. 58. Autor do ekspatriacji z Wołynia był mieszkańcem wsi Budki Borowskie. Po wojnie czynił starania, by usunąć nieufność i niechęć pomiędzy Polakami i Ukraińcami żyjącymi w Giżycku. 15 M. Berny, Wołynianka…, s. 20–21. 88 BIULETYN IPN NR 1–2 (134–135), styczeń–luty 2017 KOMENTARZE HISTORYCZNE narzędzi mordu miało miejsce pod koniec czerwca 1943 r. Świadkiem był Adolf Mizerski z sąsiedniej kolonii Marcelówka, wyznaczony przez sołtyskę Ukrainkę do zawiezienia swoim wozem konnym do cerkwi na ten obrzęd Ukraińców z Marcelówki. W drodze powrotnej Ukraińcy chcieli od razu zabić Mizerskiego, ale wybronił go jeden z nich, przekonując, że można to zrobić później16. Irena Krawczyk była świadkiem święcenia noży na dziedzińcu zrujnowanego pałacu Lubomirskich w Równem: „widzimy Ukraińców [stojących] w czworoboku, z kamieni ułożony jest ołtarz, stoi pop, na środku w tym czworoboku leżą siekiery, leżą widły, leżą kosy, leżą jakieś maczety, noże wielkie, wszystko leży na wielkiej pryzmie i pop odmawia modlitwę. I święci [...]. Aha, a wszyscy ci stojący Ukraińcy są z pochodniami, bo to było tuż przed zachodem słońca, po piątej. Wrażenie jest niesamowite, niebo się robi prawie czerwone, tutaj te pochodnie [...] więc zaczyna się czuć nieprawdopodobną grozę i jest hasło dane przez popa: Bijmy, zabijajmy, nie oszczędzajmy ani jednego Polaka. [...] Po zachodzie słońca dokoła widać było czerwone łuny, i tak codziennie przez parę miesięcy”17.
Krwawe żniwa w Małopolsce Wschodniej
Dla Małopolski Wschodniej jako miejsca święcenia narzędzi zbrodni są podawane m.in.: Hordynia Rustykalna w pow. samborskim i Zameczek w pow. żółkiewskim (woj. lwowskie); Dolina i Swaryczów w pow. dolińskim, Kuty w pow. kosowskim i Zalipie w pow. rohatyńskim (woj. stanisławowskie); Krosienko w pow. przemyślańskim, Toporów w pow. radziechowskim, Trembowla w pow. trembowel16 Relacja Stanisławy Tokarczuk z Zarembów, byłej mieszkanki Marcelówki (w zbiorach E.S.). Wkrótce po szczęśliwym powrocie z Mohylna Adolfa Mizerskiego obie rodziny, Zarembowie i Mizerscy, dodatkowo ostrzeżone przez Ukraińca Tolka Giergiela o mającym nastąpić napadzie w nocy, uciekły razem do Włodzimierza Wołyńskiego. 17 M. Fredro-Boniecka, Wołyń. Siła traumy. Wspomnienia i pamięć, Warszawa 2016, s. 189–192. Czy nie wiesz o tym, że na Ukrainie Zaczęła się rzeź i szlachty wyrżnięcie? Pod święconymi nożami krew płynie; Pop otwiera pierś, a chłop daje cięcie W bijące serce. Cały naród ginie Jak w zapalonym przez Boga okręcie (Juliusz Słowacki, Beniowski, 1841) BIULETYN IPN NR 1–2 (134–135), styczeń–luty 2017 89 skim i Nyrków w pow. zaleszKOMENTARZE HISTORYCZNE czyckim (woj. tarnopolskie)18. Święcenie noży do zabijania Polaków w pierwszej połowie 1944 r. w cerkwi w Hordyni Rustykalnej (pow. samborski) obserwowała przez okna od zewnątrz świątyni dwunastoosobowa grupa konspiracyjna z Dublan, powiadomiona przez zwiad. Na stole przykrytym obrusem leżał stos noży, nad którymi odprawiał modły ksiądz greckokatolicki19. W mieście Dolina (woj. stanisławowskie) duchowny greckokatolicki z głównej cerkwi znajdującej się przy ul. Strukówka nawoływał do przynoszenia karabinów, noży, siekier itp. w celu ich poświęcenia do mordowania Polaków „do pnia i korzenia”20. Noże przeznaczone do mordowania poświęcił lokalny przywódca duchowy bojówek OUN-UPA greckokatolicki ksiądz w Swaryczowie (pow. doliński)21. W Nyrkowie (woj. tarnopolskie) aż dwaj duchowni greckokatoliccy byli zaangażowani w święcenie narzędzi mordów w 1943 r., o czym ojca Kaspra Kazimierza Karasowskiego, mieszkańca przyległej do Nyrkowa wsi Czerwono18 Słownik biograficzny duchowieństwa Metropolii Lwowskiej obrządku łacińskiego ofiar II wojny światowej 1939–1945, red. J. Krętosz, M. Pawłowiczowa, Opole 2007, s. 98; L. Kulińska, Dzieje Komitetu…, t. 1, s. 401; t. 2, s. 842; S. Siekierka, H. Komański, K. Bulzacki, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim w latach 1939–1947, Wrocław 2006, s. 925; S. Siekierka, H. Komański, E. Różański, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim w latach 1939–1946, Wrocław 2007, s. 31, 41, 43, 47, 48, 54, 296; H. Komański, S. Siekierka, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim w latach 1939–1946, Wrocław 2004, s. 418–419, 541, 899; J. Wyspiański, Barbarzyństwa OUN-UPA…, s. 82–83. 19 S. Siekierka, H. Komański, K. Bulzacki, Ludobójstwo […] w […] lwowskim…, s. 926. 20 Według wspomnień powiatowego weterynarza Krzysztofa Donigiewicza z Doliny: S. Siekierka, H. Komański, E. Różański, Ludobójstwo […] w […] stanisławowskim…, s. 43. 21 Relacja Tadeusza Kuliczkowskiego, byłego mieszkańca Swaryczowa. O nawoływaniu do mordowania Polaków i kierowniczej roli w zbrodniach na Polakach swaryczowskiego popa wspominają też inni świadkowie ze Swaryczowa. Zob. ibidem, s. 47, 48, 52, 54. REGIMENTARZ Lud nasz cały dokoła Zbuntowany… Mój pop stanął na czele. Wczoraj noże święcono w kościele. Czy wiedziałeś, że tam takie święto? A Gruszczyńce… LEON Co, mój ojcze? REGIMENTARZ Wyrżnięto. (Juliusz Słowacki, Sen srebrny Salomei, 1843) 90 BIULETYN IPN NR 1–2 (134–135), styczeń–luty 2017 KOMENTARZE HISTORYCZNE gród, poinformowali na początku 1944 r. znajomi życzliwi Ukraińcy w formie ostrzeżenia. Następstwem uświęcania zbrodni w Nyrkowie było zamordowanie 2 lutego 1945 r. przez bojówkę upowską dwu sióstr szarytek Henryki Bronikowskiej i Klary Linowskiej oraz wielu osób cywilnych22. Niektórzy duchowni obu Cerkwi uświęcający zbrodnie w opisany sposób są znani z nazwiska23. Część duchownych była inicjatorami tych ceremonii, ale część odprawiała je pod przymusem ze strony OUN i UPA, o czym świadczą poznane przypadki sprzeciwu ukaranego przez banderowców śmiercią w Kaszówce i w Kowlu w pow. kowelskim oraz w Nowomylsku i Moszczanicy Ruskiej w pow. zdołbunowskim na Wołyniu24. W Wierzbowcu w pow. krzemienieckim (woj. wołyńskie) w końcu grudnia 1944 r. duchowny prawosławny uległ bojówkarzom UPA i poświęcił „broń do zabicia co do jednej osoby” ukrywającej się przez półtora roku i poszukiwanej ostatniej polskiej rodziny Pawła Kudryka, jednak potajemnie powiadomił tę rodzinę, by natychmiast uciekła, „bo on nie chce, by w Wierzbowcu polała się polska krew, a uchronić już jest niemożliwe”, ratując w ten sposób tej rodzinie życie. Nacjonaliści ukraińscy nie tylko doprowadzili tam terrorem do poświęcenia narzędzi zbrodni, ale jeszcze w cerkwi zmobilizowali grupę chętnych do znalezienia ukrywających się Kudryków, postanawiając: „w Siniowcach [sąsiednia wieś] już wyczyściliśmy 22 H. Komański, S. Siekierka, Ludobójstwo […] w […] tarnopolskim…, s. 899. Kasper Kazimierz Karasowski w latach 1944–1945 był członkiem samoobrony w Czerwonogrodzie. 23 Nazwiska duchownych odprawiających święcenia narzędzi zbrodni znajdują się w opisach wydarzeń w następujących miejscowościach: Tylawka, Sztuń, Zaborol, Borowe, Siedliszcze Małe, Sarny, Bilicze, Iwanicze, Kuty, Germakówka, Toporów, Trembowla, Nyrków, Dolina, Swaryczów. Zob.: W. Siemaszko, E. Siemaszko, Ludobójstwo…, s. 466, 499, 567, 757, 781, 808; L. Kulińska, Dzieje Komitetu…, t. 1, s. 401; H. Komański, S. Siekierka, Ludobójstwo […] w […] tarnopolskim…, s. 418–419, 541, 899; S. Siekierka, H. Komański, E. Różański, Ludobójstwo […] w […] stanisławowskim…, s. 43, 47, 295; M. Berny, Wołynianka…, s. 20, 21. 24 W Pogorełówce w pow. kostopolskim (woj. wołyńskie) duchowny prawosławny odmówił święcenia narzędzi zbrodni i aby uniknąć śmierci, uciekł wraz z rodziną. Zob. W. Siemaszko, E. Siemaszko, Ludobójstwo…, s. 276, 397, 405, 993; S. Nováková-Šircová, Moje školní léta…, „Zpravodaj. Sdružení Čechů z Volyně a jejich přátel” 2011, nr 1, s. 2, http://www.scvp.eu/zpravodaj/zpravodaj_2011_01.pdf.
Stwierdzono setki dowodów na to, że księża uniccy publicznie nawoływali do planowego wymordowania wszystkiej ludności polskiej, że poświęcali noże, siekiery i broń, przeznaczone do rzezi.
BIULETYN IPN NR 1–2 (134–135), styczeń–luty 2017 91 wszystkich, to ostatnią rodzinę Kudryków KOMENTARZE HISTORYCZNE za wszelką cenę odszukamy”25. W świetle przedstawionych faktów nasuwa się konstatacja, że bez względu na to, czy duchowni święcili narzędzia zbrodni z przekonania czy pod terrorem, wierni mieli powody przyjmować te obrzędy jako religijne uzasadnienie i usprawiedliwienie zbrodniczych czynów. W ciągu kilku lat popełniono na przeszło 130 tys. Polaków mord, który wyróżniał się niewyobrażalnym okrucieństwem, wyzwolił najciemniejsze emocje, instynkty i formy agresji. Był możliwy w wyniku jednoczesnego oddziaływania dwu czynników: 1) pogańskiej amoralnej doktryny ukraińskiego nacjonalizmu, prowadzącej do unicestwienia Polaków jako okupantów ziem ukraińskich, oraz 2) sakralizacji zła dokonywanej przez licznych, niestety, przedstawicieli obu Cerkwi, greckokatolickiej i prawosławnej, których ukrytym celem było wyeliminowanie Kościoła rzymskokatolickiego. Tego zła nie zdołały powstrzymać ani zrównoważyć – pokazane też w filmie Wołyń – apele części duchownych o opamiętanie i heroiczne próby ratowania Polaków przez sprawiedliwych Ukraińców26. 25 Relacja Janiny Olearskiej z d. Kudryk, byłej mieszkanki wsi Wierzbowce w pow. krzemienieckim; w zbiorach E.S. 26 Szerzej o haniebnym zaangażowaniu ukraińskiego kleru w zbrodnie piszę w złożonym do druku opracowaniu Przeciw sacrum. Specyficzne okoliczności ludobójczych akcji OUN-UPA, którego niniejszy artykuł jest fragmentem. Z nożami świętymi, I z ojcem Maksymem W tę noc pohulamy, Lachów pohajdamy, I tak pohulamy, By piekło się śmiało, Niebo płomieniało, Ziemia się zatrzęsła […] „Niechaj wróg zaginie! Bierzcie noże! Poświęcili!” Jęk dzwonów rozdziera, W gaju ryczy: „poświęcili!” Aż serce zamiera. Poświęcili, poświęcili, Ginie szlachta, ginie, Rozerwali, zabłyszczeli Po wszej Ukrainie. (Taras Szewczenko, Hajdamacy, 1841, tłum. Leonard Sowiński)
Ewa Siemaszko (ur. 1947) – badaczka zbrodni wołyńsko- -małopolskiej. Laureatka, razem z ojcem, Władysławem Siemaszką, Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza za monografię Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945 (2000). Odznaczona Medalem Pro Memoria oraz nagrodą Kustosz Pamięci Narodowej.
https://www.polska1918-89.pl/pdf/swiecenie-narzedzi-banderowskiej-zbrodni,6735.pdf