Dobry przykład upadku szwedzkiej praworządności oraz zasad prawa dot. wolności wypowiedzi.
Profesor prawa miota się na lewo i prawo, aby otrząsnąć się z problemu łatki „mowy nienawiści”, a przecież mowa nienawiści jest elementarnym prawem człowieka, bo uczucie jest ludzkie.
Aktami mowy nienawiści jest przepełnione nauczanie Pana Jezusa Chrystusa, a i nawet groźbami zemsty.
Pan Jezus powiedział:
6 Jeśli natomiast ktoś zgorszy4 jednego z tych małych, wierzących we mnie, lepiej by było dla niego,
aby mu wielki kamień od żaren5 zawieszono u szyi i utopiono w głębinie morza.
Mat 18-6 : Biblia Pierwszego Kościoła, przekład x. Remigiusz Popowski SDB.
Red. Gazeta Warszawska
+
Åke Green i lekceważąca, ale nie nienawistna mowa
Profesor INGER ÖSTERDAHL
Decyzja HD w sprawie dotyczącej wolności wyznania i wypowiedzi przeciwko pastorowi Åke Greenowi ilustruje rosnącą gotowość HD do tego, by Konwencja Europejska i praktyka Europejskiego Trybunału miały wpływ na szwedzkie prawo. Wyrok uwypukla kilka kwestii związanych z prawem europejskim — zarówno materialnym, jak i konstytucyjnym . W artykule zwrócono uwagę na materialne prawo do wolności wypowiedzi zgodnie z Konwencją Europejską i jego związek z wymogiem pogardy zawartym w ustawie o podżeganiu przeciwko grupom etnicznym. Autorka omawia, w jaki sposób HD interpretuje pojęcie lekceważenia i argumentuje, że decyzja mogła zostać podjęta wyłącznie na podstawie prawa szwedzkiego bez pomocy praktyki Trybunału Europejskiego, który dla poza tym nie zawiera żadnych jasnych wskazówek dotyczących obraźliwych wypowiedzi pod adresem homoseksualistów podczas kazania. HD uważa, że wypowiedzi Åke Greena nie mogą zostać ukarane, ponieważ nie stanowią „mowy nienawiści”.
"Polska nie prowadzi przeciwko Ukraińcom polityki prześladowań i gwałtów" – tak brzmiał fragment uchwały Ligi Narodów w sprawie skargi na pacyfikację południowo-wschodnich województw II Rzeczpospolitej.
Sesja Rady Ligi Narodów w Genewie. Zdjęcie z 1931 roku /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Sprowokowane blisko 200 akcjami terrorystycznymi ukraińskich nacjonalistów w województwach lwowskim, tarnopolskim i stanisławowskim, władze II Rzeczpospolitej postanowiły podjąć zdecydowane działania przeciwko zamachowcom.
Decyzję w sprawie pacyfikacji osobiście podjął, pełniący wówczas funkcję premiera, marszałek Józef Piłsudski.
"Podpaleń, sabotaży, napadów i gwałtów w Małopolsce Wschodniej nie wolno traktować jako jakieś powstanie. Unikać rozlewu krwi, natomiast stosować, w razie dobrowolnego lub niedobrowolnego popierania zamachowców przez ludność, represje policyjne, a gdzie to nie pomoże - kwaterunek wojskowy ze wszystkimi ciężarami z nim związanymi. Sama obecność wojska uniemożliwi zamachowcom terroryzowanie ludności. Ludność musi wiedzieć, że ma słuchać władz, a nie zamachowców" - instruował Piłsudski.