Francuski sąd zabiera 6 dzieci z brytyjskich rodziców 10 po sporze dotyczącym katolickiej edukacji

Francuski sąd zabiera 6 dzieci z brytyjskich rodziców 10 po sporze dotyczącym katolickiej edukacji

Córki Clare i Davida Grahamów, w wieku 9 i 10 lat, zostały oddane pod opiekę Algierczyka, który uczył je „muzułmańskich modlitw”. Grahams powiedział LifeSiteNews, że francuscy pracownicy socjalni wielokrotnie wypowiadali niegrzeczne komentarze na temat wielkości ich rodziny i śmiali się z policją o umieszczeniu przerażonej rodziny w celach.

ORNE, Francja, 27 maja 2021 r. ( LifeSiteNews ) - Brytyjska para, która miała nadzieję, że sędzia pomoże im rozwiązać spór dotyczący edukacji ich dzieci we Francji, była zszokowana, widząc, że sąd zdecydował zamiast tego umieścić je w schroniskach we Francji. .

Sześcioro dzieci jest katolikami, a dwie małe dziewczynki - w wieku 9 i 10 lat - zostały umieszczone z parą, która według ich matki odmawia wzięcia ich na mszę, ale „nauczyła je odmawiać muzułmańskie modlitwy”.

Jedna z dorosłych sióstr dzieci powiedziała LifeSiteNews e-mailem, że czwórka dorosłego rodzeństwa jest „bardzo zszokowana” zajęciem sześciorga nieletnich dzieci, dodając, że ich młodsze rodzeństwo po prostu chce wrócić do domu.

„Ja i moje starsze rodzeństwo jesteśmy bardzo zdenerwowani, że zostali umieszczeni, i jest bardzo trudno, gdy dzieci pytają:„ Kiedy możemy iść do domu? ”. I nie mamy. Odpowiedzi” - powiedziała 21-letnia Georgina Graham .

 

David i Clare Graham przeprowadzili się do Francji w 2005 roku, aby znaleźć „lepsze życie”, jak Clare powiedziała LifeSiteNews. Ponieważ Wielka Brytania była wówczas częścią Unii Europejskiej, Brytyjczycy mogli swobodnie mieszkać i pracować we Francji. Ponieważ koszty życia na francuskiej wsi były niższe niż w Wielkiej Brytanii, Grahamowie mogli sobie pozwolić na większy dom.

W tym czasie para miała czworo dzieci urodzonych w Wielkiej Brytanii. Dziś mają w sumie dziesięcioro dzieci, z których sześcioro urodziło się we Francji. Najstarsza czwórka jest pełnoletnia, a dwóch z nich, chłopcy, przebywa w Wielkiej Brytanii. Dwie dziewczynki, w wieku 22 i 21 lat, nadal mieszkają we Francji i pomagają rodzicom w opiece nad czterema młodszymi braćmi i dwiema młodszymi siostrami. David utrzymywał rodzinę, kontynuując pracę jako murarz we Francji, renowując i naprawiając dachy, zwykle dla innych Brytyjczyków emigrantów.  

Podczas gdy 55-letni David nie wyznaje żadnej religii, 51-letnia Clare jest pobożną katoliczką. Ponieważ sprzeciwiła się „bzdurom” nauczanym w pobliskich szkołach publicznych (świeckich) - i ponieważ szkoły te zapewniają między innymi środki antykoncepcyjne swoim uczniom - cztery lata temu Grahamowie usunęli z systemu czwórkę swoich dzieci.

Pierwotnym pomysłem Clare była nauka w domu. Rodzic ze szkoły dziecięcej zgłosił ją do francuskiej opieki społecznej, kiedy dzieci już do niej nie uczęszczały. Po wysłaniu listu do Grahamów, zdumieni tym faktem, pracownicy socjalni przyszli do ich domu. Był to początek długich i bardzo trudnych relacji między Grahamami a różnymi gałęziami francuskiego systemu opieki społecznej.

„  Ich pytania były dla mnie natrętne, jakby desperacko próbowali znaleźć coś nie tak z moimi rodzicami. Nie sądzę, żeby podobało im się to, że moja mama była wierząca i miała wiele dzieci, ani że moi rodzice byli Brytyjczykami. "

„Chodziłam do lokalnych szkół publicznych i miałam bardzo złe doświadczenia z rasizmem oraz fizycznym i werbalnym prześladowaniem” - powiedziała Georgina Graham powiedziała LifeSiteNews, że była ofiarą rasizmu i nękania we francuskich szkołach publicznych. 

I określić:

„W szkole męczyłem się za bycie Anglikiem i codziennie cierpiałem na rasistowskie obelgi ze strony uczniów i nauczycieli. Byłem też wielokrotnie napadany: strzały w głowę, ciosy, kopnięcia [...] wkładaliśmy do tornistra psie odchody, a we włosy gumę do żucia. Podczas wszystkich lekcji rzucano mi przedmiotami, więc bardzo trudno było się skoncentrować.

„[To] jeden z powodów, dla których moja mama chciała posłać moje młodsze rodzeństwo do szkół katolickich, żeby nie musieli przechodzić przez to, przez co przeszliśmy z moją starszą siostrą. "

Georgina potwierdziła, że ​​pracownicy socjalni „po raz pierwszy weszli [w ich] życie około cztery lata temu”, kiedy inny rodzic zgłosił rodzicom zabranie braci ze szkoły. Bycie przez nich przesłuchiwanym było nieprzyjemnym doświadczeniem. 

„Ich pytania były dla mnie natrętne, jakby desperacko próbowali znaleźć coś nie tak z moimi rodzicami”, powiedziała: „Myślę, że nie podobało im się to, że moja matka jest religijna i ma wiele dzieci, ani fakt, że moi rodzice są Brytyjski. „Zawsze byli bardzo niegrzeczni dla moich rodziców” - dodała.  

Tradycyjne katolickie szkoły z internatem

Martwiąc się, że opieka społeczna odbierze jej dzieci, ale także martwiąc się, że jej dzieci zostaną moralnie pokrzywdzone przez szkoły publiczne, Clare znalazła współczujących duchownych w niezależnych szkołach katolickich. Dwóch chłopców (obecnie 15 i 12 lat) kontynuowało naukę w katolickiej szkole z internatem na południu Francji, a dwie dziewczynki (obecnie 9 i 10 lat) zapisały się do katolickiej szkoły z internatem bliżej domu. Ta rodzina o jednym dochodzie nie jest bogata, a dzieci zostały przyjęte do obu szkół na bardzo hojnych warunkach. Kiedy jej dwaj najmłodsi synowie (7 i 5) osiągnęli wiek wystarczający do pójścia do szkoły, Grahamowie zapisali ich do miejscowej szkoły podstawowej.

Rodzice nie zgodzili się - i nadal się zgadzają - w kwestii wychowywania dzieci. David Graham powiedział LifeSiteNews, że nie przeszkadza mu, że jego dzieci są katolikami lub chodzą do katolickich szkół, ale bardzo za nimi tęsknił, kiedy były w internatach, i wiedział, że tęsknili za nimi. Wolałby raczej chodzić do lokalnych szkół publicznych, dopóki rodzina nie wróci do Anglii.

Clare i David rozstali się już po raz pierwszy: Clare zabrała wtedy dzieci i wyjechała do Anglii na dziewięć miesięcy. Po powrocie napięcia w domu, zaostrzone przez pracowników socjalnych, w końcu stały się dla Clare zbyt duże iw listopadzie 2020 roku przeniosła się do wynajętego domu w innym normandzkim wydziale, Calvados, bliżej szkoły dla dziewcząt, zabierając dwoje najmłodszych chłopcy z nią. Clare powiedziała LifeSiteNews, że po prostu „potrzebuje przerwy”. David powiedział LifeSiteNews, że jeden z pracowników socjalnych zasugerował, aby Clare przeprowadziła się do Calvados w celu „rozbrojenia” usług socjalnych. Będąc zaledwie godzinę drogi stąd, dzieci często widywały ojca podczas krótkiej rozłąki.

Niestety, posunięcie to pogorszyło problemy finansowe Grahama, ponieważ ich finanse były już nadwyrężone przez kontuzję pleców Davida samozatrudnionego. Kiedy zmieniła adres, zasiłki rodzinne i zasiłki socjalne Clare zostały zablokowane. Pomagające obciążenie administracyjne, sytuacja ta trwała od 5 grudnia do 11 maja. Clare i dzieci przetrwały w Calvados dzięki pożyczkom od matki, która mieszka w Anglii.

„Wiele razy pytano mnie, dlaczego mam tyle dzieci. "

Clare i David mówią, że ich dzieci były zdrowe, dobrze wychowane i szczęśliwe pomimo zmagań rodziców. Ani Clare, ani David nie mówią płynnie po francusku, co utrudniało im interakcję z pracownikami socjalnymi, którzy często przychodzili do domu na wywiady z dziećmi. 

Podobnie jak jej córka Georgina, Clare uważa, że ​​pracownicy socjalni gardzą jej wiarą katolicką i powiedziała LifeSiteNews, że poczynili niewłaściwe uwagi na temat wielkości jej rodziny. Kiedy pracownicy socjalni po raz pierwszy przybyli do domu Grahama, próbowali porozmawiać o antykoncepcji z zamężną katoliczką matką.

„Wiele razy pytali mnie, dlaczego mam tyle dzieci” - mówi Clare.

W kwietniu 2019 r. Francuskie służby socjalne przekazały akta Grahama do usługi „otwartej akcji edukacyjnej” (AEMO). AEMO miało sprawdzić ogólny dobrobyt rodziny, np. Upewniając się, że mają wystarczająco dużo pieniędzy na utrzymanie.

Wydawało się, że pracownik socjalny AEMO zaprzyjaźnił się z Clare i to ona, jak mówi, poradziła jej, aby opuściła męża i przeprowadziła się do Calvados. Pracownik socjalny AEMO zasugerował również, aby Claire i David rozstrzygnęli spory dotyczące edukacji dzieci przed sędzią ds. Dzieci. Kiedy doprowadziło to do zajęcia dzieci, mówi Claire, pracownik socjalny AEMO przeprosił za zorganizowanie postępowania. Jednak David uważa, że ​​pracownik socjalny jest faktycznie odpowiedzialny za decyzję sądu o odebraniu mu dzieci.

„Jestem prawie pewien, że pracownik socjalny wpłynął na sędziego, zanim jeszcze poszliśmy do sądu” - powiedział LifeSiteNews. „Miałem wrażenie, że sędzia szukał po prostu pretekstu do umieszczenia naszych dzieci w miejscu. "

Rozprawa, która odbyła się pod koniec listopada, była od razu katastrofalna. W drodze do sądu jedna z małych dziewczynek zwymiotowała na swojego brata, brudząc mu buty. W rezultacie chłopiec pojawił się w sądzie bez nich, co wywarło na sędzi złe wrażenie. Z dokumentów sądowych wynika również, że żadne z czworga dzieci nie miało na rozprawie płaszcza. Dwóch chłopców nie było obecnych, ponieważ zostali wysłani z powrotem do szkoły na południu Francji, a kiedy dowiedziała się, „sędzia oszalał” - powiedziała Clare LifeSiteNews, „pisząc na stole z naprawdę groźnym zachowaniem”. .

Dzieci, które były obecne, skuliły się razem. Clare powiedziała, że ​​nie byli zbyt otwarci, gdy zostali zapytani, ponieważ byli przestraszeni i zastraszeni przez sąd. Fakt ten również wywarł na sędziemu złe wrażenie.

„Nie rozmawiali zbyt wiele z sędzią, ponieważ była tak onieśmielająca” - powiedziała matka. „Zastałem ją onieśmielającą siebie, więc Bóg wie, co o niej myśleli. "

Davidowi towarzyszył prawnik, w przeciwieństwie do Claire. Zdezorientowana obecnością adwokata Clare oskarżyła Davida o rzucenie jej łóżeczka - co zrobił ponad dwadzieścia lat temu - i przyznaje, że jest chory psychicznie, co David kwestionuje. Urażony David oskarżył Clare o rzucenie mu filiżanki i wycelowanie w niego nożem. Wystawił także nieuzasadnioną krytykę Elder Boys School, której dziś żałuje. Clare żałuje, że źle mówiła sędziemu o swoim mężu i powiedziała LifeSiteNews, że jej motywacją jest utrzymanie córek w katolickiej szkole, którą kochają.

„Więc naprawdę popełniliśmy kilka poważnych błędów” - powiedział David LifeSiteNews. „Nikt z nas nie jest agresywny, ale nie sądzę, że mogliśmy tego dnia bardziej zrujnować przesłuchanie. "

Pisma sądowe - które nigdy nie zostały przetłumaczone na język angielski dla Grahamów i które Grahams kwestionuje - są smutną lekturą. Twierdzą, że sytuacja finansowa rodziny była „wyjątkowo niepewna”, z wieloma niezapłaconymi rachunkami. Pracownicy socjalni zarzucili w październiku, że dwaj młodsi chłopcy nie chodzą do szkoły, a dwaj starsi nie chcą wracać do internatu. Zarzucili również, że David uznał tę szkołę za zbyt surową, a nawet że Clare ogłosiła, że ​​chce rozwieść się z mężem i wyjechać z dziećmi podczas październikowych wakacji szkolnych. (Clare zaprzecza, że ​​kiedykolwiek chciała rozwodu).

Pisma sądowe wspominają o listopadowej separacji i zdziwieniu w szkole publicznej, kiedy chłopcy nie pojawili się na zajęciach. Wskazują, że David powiedział, że bał się sprzeciwić się ich przeniesieniu do Calvados, ponieważ myślał, że Claire może zgłosić go jako obłąkanego służbom ratunkowym. Twierdzą, że również bał się, że Claire wyjeżdża z dziećmi z Francji. Twierdzą również, że Claire powiedziała, że ​​David był psychotyczny, był karany w Wielkiej Brytanii i ją napadł.

Clare energicznie kwestionuje większość stwierdzeń w pismach sądowych.

Wskazują one również na to, że pracownicy socjalni uważali, że katolickie obiekcje Klary wobec lokalnych szkół publicznych mogły ją zdyskredytować: „Pani Graham mówi, że byłoby okropnie, gdyby [dziecko], które nie zna, nie czytało ani nie pisało, chodziło do szkoły publicznej. […]. Uważa, że ​​nauczanie świeckiej szkoły jest nieodpowiednie i niemoralne. "

Clare powiedziała LifeSiteNews, że pracownik socjalny AEMO, o którym myślała, że ​​jest jej przyjacielem, wstał na przesłuchaniu i powiedział, że Clare nie chce, aby jej dzieci chodziły do ​​szkół publicznych, ponieważ rozprowadzają tam środki antykoncepcyjne. Clare poczuła się upokorzona spojrzeniem, które nastąpiło po tym stwierdzeniu.

Z dokumentów wynika również, że dzieci nie mówią po francusku, co według Clare jest „kłamstwem”. Podaje, że jej najmłodsze córki są od trzech lat w internacie dla francuskich zakonnic, a nauczyciele stwierdzili, że dziewczęta biegle mówią po francusku. Przyznaje, że dwaj najmłodsi chłopcy nie są jeszcze biegli, bo dawno nie chodzili do szkoły. Dokument sugeruje również, że dzieci miały słabe wykształcenie, czemu Clare stanowczo zaprzecza. 

Decyzja sędziego zszokowała oboje rodziców. Zamiast stanąć po jednej lub drugiej stronie w kwestii edukacji, sędzia zdecydował, że należy im odebrać dzieci:

Chociaż w związku z wyjazdem pani Graham na oddział Calvados na krótko przed rozprawą nastąpiła separacja materialna, zwykły pobyt nieletnich nie został przyznany żadnemu z dwojga rodziców, sytuacja ta miała trwać nadal, o ile pani Graham wskazała, aby nie brać pod uwagę separacja sądowa na moment jej męża. Mówi o trudnościach w oddaniu dzieci ojcu, których opieka społeczna nie była w stanie zweryfikować. Na koniec należy zauważyć, że jeśli pan Graham potępia wybory swojej żony, uważając je za sprzeczne z interesami ich wspólnych dzieci, to do tej pory nigdy nie zajmował stanowiska w sprawie ochrony dzieci. W tych warunkach nie można powierzyć małoletniego któregokolwiek z rodziców.

Małoletnie dzieci, które mieszkają z matką w Calvados, będą więc umieszczane na 6 miesięcy. Rodzice uzyskują wizyty mediacyjne (w obecności osób trzecich) na przemian co dwa tygodnie, z możliwością ograniczenia tych środków.

Clare Graham powiedziała LifeSiteNews, że jej najstarsza 22-letnia córka poprosiła o opiekę nad rodzeństwem, aby mogli być razem, ale jej prośba została odrzucona. Przynajmniej jedna z jego dorosłych córek „faktycznie mieszka na terytorium kraju”.

Georgina Graham powiedziała LifeSiteNews w imieniu całego swojego rodzeństwa, że ​​rodzice nigdy ich nie zaniedbali. „Nigdy nie byliśmy zaniedbywani przez naszych rodziców”, powiedziała w e-mailu, dodając: „Zawsze stawiają dzieci na pierwszym miejscu. "

To było jak koszmar

Decyzja sędziego nie była natychmiastowa, ponieważ powiedziała, że ​​musi się nad tym zastanowić. Clare była oszołomiona, gdy około dwa tygodnie później otrzymała list, w którym informowano ją, że dzieci zostaną „umieszczone”, czyli umieszczone w pieczy zastępczej. Na początku było duże opóźnienie: Clare pomyślała, że ​​to dlatego, że żadna rodzina zastępcza nie chciała zabrać ze sobą sześciorga dzieci. Jej wyznaczony przez sąd prawnik również złożył apelację i wydaje się, że sąd apelacyjny był skłonny zawiesić umieszczenie dziecka, gdyby Clare mogła udowodnić, że dzieci są w szkole. W tym czasie czterej chłopcy byli już zapisani do szkół publicznych w Calvados, a najmłodsi otrzymywali nawet dodatkowe lekcje.

„Myślałam, że to już koniec” - mówi Claire, mówiąc o groźbie uprowadzenia dziecka.

Kiedy „osoby odpowiedzialne za umieszczenie” - dwie kobiety - przyszły do ​​domu Claire w piątek, 13 marca, aby powiedzieć jej, że dzieci zostaną jej odebrane w następny poniedziałek, matka właśnie otrzymała pismo z sądu apelacyjnego. prośba o dostarczenie określonych dokumentów.

W końcu policja kopnęła w drzwi sypialni i jeden z chłopców tak się przestraszył, że na nie sikał. Georgina mówi, że kiedy wiozili ją na komisariat, policjanci śmiali się z przerażenia najmłodszego dziecka. Kiedy byłam w radiowozie, usłyszałam, jak policjanci śmieją się histerycznie z tego, jak ich kolega krzyczał i rozwalił drzwi do pokoju, w którym ukrywało się moje rodzeństwo, i wystraszył go na śmierć. Mój młodszy brat, który ma pięć lat ”- powiedziała LifeSiteNews.

„Skontaktowali się z sędzią, który powiedział osobom odpowiedzialnym za umieszczenie dzieci w separacji, ponieważ żadna rodzina nie zabrałaby razem sześciorga dzieci” - mówi Clare. „Powiedziałem osobom odpowiedzialnym za umieszczenie dzieci, że z dziećmi wszystko jest w porządku; wszyscy byli w szkole [i] nie mieliśmy problemu. Odrzucili mnie, mówiąc, że sędzia chciał, aby ich osadzono i że w związku z tym zostaną osadzeni. "

Clare była zdruzgotana.

- Uciekliśmy - powiedziała. „Nie mogłem tak po prostu siedzieć i pozwolić im się tak przyłapać. "

Pracownicy socjalni powiedzieli Clare, żeby spakowała walizki i przygotowała dzieci do wyjazdu do rodzin zastępczych. Clare i jedna z jej dorosłych córek dobrze spakowały swoje torby, ale w poniedziałek uciekły z małym domkiem w Calvados z dziećmi. Towarzyszyły im dziewczyny, które w zeszły piątek wróciły ze szkoły z internatem.

Brytyjski paszport Clare stracił ważność i chociaż wystąpiła o niego, nie otrzymała jeszcze brytyjskiego paszportu dziecięcego. W rezultacie przeprowadzili się z miejsca na miejsce we Francji, zanim w końcu wrócili do Davida i domu rodzinnego w Orne. Tam musieli stracić czujność, myśli Clare, ponieważ wyglądając przez okno we wtorek, we wtorek, 6 kwietnia, zobaczyła przybywającą policję.

„Nigdy w życiu nie byłam tak przerażona” - mówi.

Dom Orne składa się z dwóch połączonych ze sobą mieszkań. Policja „wypatroszyła” jednego z nich przed wejściem do skrzydła, w którym Claire ukrywała się w pokoju z dziećmi.

„Słyszeliśmy ich wszystkich obok, ja i dzieci, a dzieci były przerażone” - wspomina.

Georgina Graham opisała, jak to jest być po drugiej stronie ściany:

Obudziłem się około 7 rano i tata powiedział, żebym się pospieszył - „Policja tu cię widzi”. Kiedy zszedłem, stanęło w kuchni około dziesięciu lub dwunastu policjantów. Szef podszedł do mnie; był bardzo agresywny i sfrustrowany, ponieważ po trzech tygodniach poszukiwań nadal nie znaleźli mojej matki i sześciorga dzieci. Odezwał się i powiedział, że jest wyśmiewany z powodu mnie i mojej rodziny. Następnie powiedział: „Po raz ostatni zapytam cię, gdzie oni są, a jeśli mi nie powiesz, zostaniesz natychmiast aresztowany i zatrzymany, dopóki tego nie zrobisz”. Odpowiedziałem: „Nadal nie wiem, gdzie oni są” i zostałem aresztowany, przeszukany i umieszczony w celi.

W końcu policja kopnęła w drzwi sypialni i jeden z chłopców tak się przestraszył, że na nie sikał.

„Moje [pięcioro] dzieci zostały wyrwane z moich ramion przez służby socjalne, a następnie szybko włożone do samochodów i zabrane, niezwykle zszokowane” - mówi Clare. „Nic mnie na to nie przygotowało; to było jak koszmar. "

15-letni syn został zabrany przez policję, samotnie i przerażony, na przesłuchanie. Clare i David zostali aresztowani i oskarżeni o uprowadzenie własnych dzieci, a ich dorosłe córki również aresztowano i oskarżono. Według ich matki te ostatnie były przetrzymywane w celach policyjnych przez trzy godziny.

Georgina powiedziała, że ​​gdy wiozili ją na komisariat, funkcjonariusze śmiali się z przerażenia najmłodszego dziecka.

„Kiedy byłam w radiowozie, usłyszałam, jak policjanci śmieją się histerycznie z tego, jak ich kolega krzyczał i kopał drzwi, w których ukrywało się moje rodzeństwo, śmiertelnie wystraszyli mojego brata. Ma pięć lat” - powiedziała LifeSiteNews.

Sytuacja nie poprawiła się na oddzielnych komisariatach policji, do których zabrano Grahamów. „Sposób, w jaki potraktowała mnie policja, był okropny” - wspomina Clare. „Byłem przetrzymywany przez 11 godzin, nawet nie oferując mi szklanki wody. Policjant, który mnie przesłuchiwał, nalegał, żeby wrzeszczeć mi w twarz, a dwóm innym policjantom, którzy byli z nim obecni, uznało to za zabawne. "

Clare zarzuca także pracownikom socjalnym, że uważają ich sytuację za śmieszną. Kiedy pracownicy socjalni przyszli do jej domu w marcu, aby powiedzieć, że zabierają jej dzieci, Clare słyszała, jak się śmieją i zastanawiają się, kto mówi najlepiej po angielsku, powiedziała. Kiedy „funkcjonariusze ds. Pośrednictwa” przybyli na komisariat, aby zabrać jej 15-letniego syna, śmiali się z policją na myśl o umieszczeniu rodziny w celi. Później, kiedy opieka społeczna oddzwoniła do jednej z dorosłych dziewcząt, zostawiła wiadomość na jej telefonie, zapomniała się rozłączyć i „można było wyraźnie usłyszeć, że w tle się śmiali” - powiedziała Clare.

Dzieci zostały rozdzielone i umieszczone w różnych rodzinach, które nie podzielają ich wiary i nie zabierają ich na niedzielną mszę. Dwie dziewczynki, w wieku 9 i 10 lat, zostały umieszczone z muzułmaninem Algierczykiem i jego francuską żoną, wbrew woli Clare. Córki Clare powiedziały jej, że opiekunka powiedziała, że ​​chce zabrać je do Algierii. W międzyczasie, kiedy Clare była zdumiona, że ​​jej kochająca sukienki córka była ubrana w czarne dżinsy zakupione podczas wizyty przez ich przybranych rodziców, pracownik socjalny powiedział jej, że to dobrze, że dzieci zostały umieszczone, bo w ten sposób mogą "wyrażać siebie".

Żadnych katolickich szkół, żadnych katolickich mszy - ale muzułmańskie nawracanie rodziców zastępczych jest dopuszczalne?

Clare mówi, że widziała swoje dzieci tylko dwa razy od 5 kwietnia, kiedy to większość ludzi ma możliwość odwiedzania swoich dzieci w rodzinie zastępczej raz w tygodniu. Dzieci mogą dzwonić i rozmawiać z nią maksymalnie przez 15 minut i tylko w tygodniach, kiedy jej nie widziały. W międzyczasie jej prośba, aby jej dzieci nadal uczęszczały do ​​szkół katolickich, została odrzucona. W zeszłym tygodniu powiedziano jej, że poprawiłoby to jej wyniki, gdyby podpisała formularz stwierdzający, że teraz wyśle ​​wszystkie swoje dzieci do szkół publicznych.

„  Myślę, że zrobiono to celowo. Pracownicy socjalni wiedzieli, że pochodzą ze szkoły katolickiej, a mimo to zostali umieszczeni z muzułmaninem i jego żoną  ”

„Więc odzyskam swoje dzieci, jeśli zrobię to, co mi każą” - powiedziała.

Chociaż dzieciom nie pozwolono chodzić na mszę, dwoje z nich otrzymało innego rodzaju naukę religii.

„Rozmawiałam dziś wieczorem z moimi córkami i wcale nie są one szczęśliwe” - powiedziała Clare w rozmowie z LifeSiteNews 13 maja. „Ciągle pytają, kiedy mogą wrócić do domu. Szokująco, zapytali, czy mogliby dzisiaj uczestniczyć we Mszy Wniebowstąpienia, ale zamiast tego powiedziano im, jak mają się modlić muzułmanami ”- kontynuowała. „Myślę, że zrobiono to celowo. [Pracownicy socjalni] wiedzieli, że są to dziewczyny z religijnej szkoły z internatem, ale zostały umieszczone u muzułmanina i jego żony. "

W międzyczasie rodzeństwo z różnych rodzin zastępczych nie może się widywać, a prośba siostry Georginy o odwiedzenie ich została odrzucona.

Sąd Apelacyjny w Caen wyda wyrok w tej sprawie w czerwcu.  

https://www.lifesitenews.com/news/un-tribunal-francais-retire-6-enfants-a-une-famille-de-dix-enfants-apres-un-conflit-sur-la-scolarisation-dans-des-ecoles-catholiques

Przyjaciele i rodzina w Wielkiej Brytanii wspierają Grahamów: „To była normalna rodzina. "

Zorganizowano zbiórkę pieniędzy, aby Grahamowie mogli sobie pozwolić na prywatnego prawnika, aby ich dzieci mogły wrócić do domu. Oboje rodzice powiedzieli LifeSiteNews, że chcą wrócić z dziećmi do Anglii. Clare zamierza uczyć ich w domu przy wsparciu jej dalszej rodziny.

Gemma Lloyd, Angielka, która założyła zbiórkę pieniędzy, powiedziała LifeSiteNews, że jest przyjaciółką rodziny Grahamów, która zna Clare w ich parafii w Yorkshire od czasu, gdy była małą dziewczynką.

„Matka Clare nauczyła mnie pewnego dnia na mszy, co się dzieje z Clare, więc pomyślałem, że powinienem spróbować pomóc na różne sposoby, kontaktując się z ludźmi, którzy mogliby jej pomóc we Francji, a potem zdałem sobie sprawę, że potrzebuje pomocy finansowej” - powiedziała Gemma Lloyd .

Zbiórka pieniędzy została opóźniona, a Clare pomagał dyżurny, ale kiedy to się nie powiodło, Lloyd uruchomił stronę darowizn. „Naprawdę chcieliśmy dać mu wszystko, co najlepsze” - powiedziała.

Gemma Lloyd widziała Clare i jej dzieci w Yorkshire, kiedy ostatnio tam byli, kiedy najmłodszy był dzieckiem; mówi, że dzieci były „tak normalne, jak to tylko możliwe”: „To była po prostu normalna rodzina. "

Zapytana, dlaczego uważa, że ​​państwo francuskie usunęło dzieci Grahamów, Lloyd powiedziała, że ​​wierzy, iż za całą tą sprawą stoi świecka ideologia.

„Chcą kontrolować umysły dzieci i zabrać wszystko, co ma związek z Bogiem, wszystko, co ma związek z religią” - wyjaśniła. Dla mnie kraj katolicki, jakim była Francja, nie jest już katolicki. Jest mniej lub bardziej komunistą, zgodnie z ostrzeżeniami Matki Bożej Fatimskiej. "

Matka Clare, Sheila Campbell, powiedziała LifeSiteNews, że ona i jej mąż są bardzo zmartwieni tą całą sytuacją.

„Mamy 18 wnuków i próbowaliśmy związać się z nimi wszystkimi, ponieważ wierzę, że dziadkowie mają wiele do zaoferowania młodym ludziom, dając im szersze doświadczenie życiowe” - powiedziała pani Campbell w e-mailu.

I dodać: „George (mój mąż) i ja oboje mieliśmy dziadków, którzy przekazali nam miłość do naszej katolickiej wiary, a także mądre rady dotyczące samego życia… Jestem więc przytłoczony faktem, że moje młode wnuki zostały uprowadzone pod te okoliczności bez powodu, który mogę zrozumieć. Nie pozwolono nam rozmawiać z nimi, ponieważ będziemy rozmawiać z nimi po angielsku, a oni nie zrozumieją tego, co zostało powiedziane. Jednak nie mamy zamiaru przejąć kontroli nad światem! "

Pani Campbell była jeszcze bardziej zdenerwowana, gdy dowiedziała się, że jej młodsze wnuczki uczą się islamskich modlitw. „Wiem, że to było Eid, ale co ważniejsze, było to Wniebowstąpienie i powinni byli uczestniczyć we Mszy, a nie na uroczystości muzułmańskiej” - powiedziała. 

Podobnie jak jej córka, czuje, że maluchy zostały umieszczone w tym konkretnym domu, ponieważ właśnie skończyły trzeci rok w religijnej szkole z internatem, kiedy zabrano ich rodzinom. „[Dziewczynki] pytały Clare wczoraj wieczorem, dlaczego nie mogą wrócić do zakonnic, gdzie są wygodne i szczęśliwe” - mówi babcia, dodając: „Nie potrafiłam wyrazić, jak dobrze się czuję. Zdenerwowana i wzruszona ta sytuacja. Wszyscy po prostu chcemy, aby dzieci ponownie spotkały się ze swoimi rodzinami i jak najszybciej wróciły do ​​Yorkshire z dalszą rodziną, która nie wierzy w to wszystko ”- czytamy w liście od babci.

Clare Graham nie otrzymała żadnej pomocy od władz Wielkiej Brytanii, chociaż jej matka skontaktowała się z jej posłem do parlamentu i napisała do wielu innych znanych osobistości, w tym premiera Borisa Johnsona. Ambasada brytyjska w Paryżu miała ograniczone zastosowanie. Clare powiedziała LifeSiteNews, że ambasada brytyjska zaczęła pomagać w repatriacji rodziny do Wielkiej Brytanii, ale po przesłuchaniu „wszystko ustało”. Clare uważa, że ​​kiedy podczas ucieczki skontaktowała się z ambasadą brytyjską, urzędnik, z którym rozmawiała, zadzwonił do służb socjalnych, aby zgłosić rozmowę. Jedną z trudności w tej sprawie jest to, że Clare nie wierzy, że jej sześcioro najmłodszych dzieci jest obywatelami francuskimi, ale francuscy urzędnicy, z którymi miała do czynienia, twierdzą, że tak.

W międzyczasie lekarz Clare we Francji udzielił jej wsparcia i niedawno napisał dwa listy do sądu, w którym stwierdził, że matka „zawsze dobrze opiekowała się dziećmi i nie miała żadnych problemów ze zdrowiem psychicznym” - informuje Clare.

Zgodnie z Konwencją Narodów Zjednoczonych o prawach dziecka, dziecko ma „w miarę możliwości prawo znać swoich rodziców i być przez nich wychowywanym”. „Konwencja stanowi również, że dziecko ma prawo„ do zachowania swojej tożsamości, w tym obywatelstwa, nazwiska i stosunków rodzinnych uznanych przez prawo, bez bezprawnej ingerencji ”. Dziecko ma również prawo do„ wolności myśli, sumienia i wyznania ”.

Artykuł 30 Konwencji mówi bardzo jasno o prawach dzieci mniejszości etnicznych, podobnie jak anglojęzycznych dzieci Grahama we Francji: „W państwach, w których istnieją mniejszości etniczne, religijne lub językowe lub osoby pochodzenia tubylczego, dziecko należące do jednego tych mniejszości nie może być pozbawiony prawa do własnego życia kulturalnego, wyznawania i praktykowania własnej religii lub używania własnego języka razem z innymi członkami swojej grupy. "


People in this conversation

Comments (2)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
This comment was minimized by the moderator on the site

W pl jest identycznie jebany "rząd", skurwiele urzędasy czują się bezkarnie, czas te pomioty rozliczać.
Sam byłem świadkiem celowego ŁAMANIA PRAW DZIECKA , PRAW OBYWATELSKICH, KONSTYTUCJI przez PRZEKLETYCH urzędasów, sądy, byłem świadkiem...

W pl jest identycznie jebany "rząd", skurwiele urzędasy czują się bezkarnie, czas te pomioty rozliczać.
Sam byłem świadkiem celowego ŁAMANIA PRAW DZIECKA , PRAW OBYWATELSKICH, KONSTYTUCJI przez PRZEKLETYCH urzędasów, sądy, byłem świadkiem żywego handlu dzieckiem przez kierowniczke (suke) z mopsu bardzo zażyłych relacji z osobą (suką) która robiła wszystko żeby zostać "rodziną zastępczą" dla dziecka swojej zmarłej siostry, do tego się suka posuneła że wydzwaniała do tego dziecka po wcześniejszych instrukcjach "pracownika mopsu" jakimi argumentami ma przekonać dziecko aby samo wyraziło chęć pozostania z tą suką ciotką zwaną "rodziną zastępczą"
Rozmowa wyglądała tak; dziecko zostaw tatę my dostaniemy dużo pieniędzy z mopsu a jo ci będę wypłacać kieszonkowe i będziesz dziecko mieć u mnie wszystko co zechcesz,tata ci tego nie da.!! I nie będzie mieć czasu dla ciebie. Itd. Ta ciotka była bardzo dobrze poinformowana ile za to dziecko miesięcznie wyciągnie z mopsu i co ma robić i jak mówić żeby cały plan się udał.!!!! Byłem świadkiem tych chorych relacji i to trochę NAGŁOŚNIŁEM W EFEKCIE MOJEGO DZIAŁANIA DZIECKO ZOSTAŁO PRZY OJCU.!!!!! Wszystko się działo w Wodzisławiu Śl.na południu pl a może czy jeszcze pl.??????
Ludzie są ŚLEPI i nie widzą że to jest celowe działanie judo-bolszewków -celowe rozbijanie jedności rodziny.!!!
Rodzice po takich doświadczeniach nie są już tymi samymi rodzicami, A DZIECI JUŻ NIE SĄ TYMI SAMYMI DZIECMI ANI NIE BĘDĄ RODZICAMI JAK ICH OJCOWIE BULI ZANIM "RZĄD" SIE NIMI NIE ZAINTERESOWAŁ.!!!!
TO "RZĄD" i "URZĘDASY " SĄ NAJWIĘKSZYM ZAGROŻENIEM DLA RODZINY PODSTAWOWEJ KOMÓRKI SPOŁECZNEJ.!!!!!! Cała Polska i Europa jest w amoku "nowego ładu" PRZYGOTOWANEGO NA NAS PRZEZ SYJONISTÓW i judo-bolszewków.!!!! To proste gdy te podstawowe fundamenty społeczne się rozpadną syjonisci se porostu ZAGARNĄ TAKI KRAJ BEZ JEDNEGO STRZAŁU.!!!!!!!
Tak się dzieje ponieważ "politycy" za obietnicę judowych SREBRNIKÓW, obietnicy bardzo dobrze płatnych posad ZDRADZAJĄ WŁASNY NARÓD.!!! BEZ ŻADNYCH KONSEKWENCJI DLA SIEBIE ZA TAKĄ ZDRADĘ.!!!!!

WOLNA PALESTYNA i WOLNA POLSKA i EUROPA OD NAZIZMU judobolszewików.!!!!!!!

Read More
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

Dlaczego muszę się logować za każdym razem, gdy tu zaglądam, czasem kilka razy dziennie?!
Ten tytuł powinien brzmieć po polsku: "Francuski sąd zabrał brytyjskim rodzicom sześcioro z dziesięciorga ich dzieci, po sporze dotyczącym katolickiej...

Dlaczego muszę się logować za każdym razem, gdy tu zaglądam, czasem kilka razy dziennie?!
Ten tytuł powinien brzmieć po polsku: "Francuski sąd zabrał brytyjskim rodzicom sześcioro z dziesięciorga ich dzieci, po sporze dotyczącym katolickiej edukacji."
Dobrze, że nie skazał rodziców na śmierć, ale pewnie niedługo będzie obowiązywał szarijat oraz noahityzm i wprowadzą takie prawo.

Read More
Guest
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location