Bylem niedawno w Mauriopolu, Winogradnym i w Nowoazowsku.

Bylem niedawno w Mauriopolu, Winogradnym i w Nowoazowsku. Rozmawialem z ludzmi mieszkajacymi posrod ruin, oraz z uchodzcami z terenow ogarnietych ogniem.

Do Mauriopola pojechalem wraz z pomoca humanitarna od rosyjskich wolontariuszy. Staralismy sie dotrzec jak najblizej linii frontu. Jak powiedzial moj znajomy, ktory zostal zmobilizowany i z ktorym spotkalem sie w Winogradnym- Mauriopol z tej czesci miasta jest zasypywany pomoca humanitarna, a im dalej tym gorzej- im blizej strefy walk, tym gorsza sytuacja ludnosci, ktora nie tylko nie ma co jesc i pic- ale nie moze nawet wyjsc z piwnic.

Rosyjska pomoc dla tych, ktorzy nie wyjechali z miasta, idzie na miare mozliwosci tuz za wojskiem. Tak jest nie tylko w Mariupolu, ale na calej dlugosci frontu w Donbasie. Takie dzialania przynosza rowniez korzysci propagandowe- spotykalem ludzi dziekujacych za np. wode i przeklinajacych wladze ukrainskie- szczegolnie mera. Na poczatku marca w miescie odlaczono wode, ogrzewanie, prad i gaz- jednoczesnie- jak mi powiedziano- nie informujac ludnosci, ani o mozliwosciach ewakuacji, ani nie dajac elementarnych porad co robic. Ukraina oczywiscie nie ma mozliwosci przekazania zadnej pomocy od strony terenow kontrolowanych przez Rosje i analogicznie. Jak wyglada takie wsparcie ludnosci ze strony rzadu kijowksiego- pojecia nie mam.

Oczywiscie nie objechalem calego miasta, to co opisuje wynika z tego co widzialem na swoje oczy i z rozmow. Sytuacja ludnosci jest bardzo zla- tam, gdzie dociera juz pomoc- nie jest chociaz tragiczna. Wiekszosc wciaz mieszka/nocuje w piwnicach. To, ze walki trwaja nieco dalej wcale nie oznacza, ze zadna rakieta nie trafi znowu w ich blok- w miescie zolnierze sa na kazdym kroku i co za tym idzie, jest to wciaz obszar dzialan wojennych.

Woda jest dostarczana beczkowozami- zaspokaja to minimalne potrzeby, bardzo wielu ludzi przynosi ja z pobliskiego morza. Tam tez lowia ryby, ktore potem smaza na prowizorycznych „kuchenkach” w podjazdach.

Wiekszosc mieszkancow, ktorzy nie wyjechali to kobiety i osoby starsze. Niemalo dzieci, ale mezczyzn w „wieku poborowym” rowniez widzialem. Ewakuacja nie jest przymusowa, jezeli oczywyscie ktos nie pcha sie pod karabin. Nie- nie wywozi sie ludzi do obozow koncentracyjnych na Syberii. Sadze, ze okolo 20-30% mieszkancow zdecydowalo sie pozostac na miejscu, niektorzy nawet wracaja. Dlaczego? Z kilku powodow. Kiedy trwaly naintensywniejsze walki (na jakims odcinku) nie mozna bylo wyjsc z piwnicy. W internecie jest coraz wiecej informacji o ukrainskich wojskowych (nie tylko „Azow”) strzelajacych w cywilow, ktorzy wychodzili za woda. Czy specjalnie? Sadze, ze byly takie przypadki- cywilow wykorzystywano, jako zywe tarcze i jakos „trzeba bylo” ich przekonac do pozostania na miejscu. Moim zdaniem jednak bardzo duzo ludzi zginelo od przypadkowych kul, dzialan artylerii, czy lotnictwa- przypadkowych kul obu stron.

Aleksander Chodakowski, dowodca polowy DRL pisal, ze nie raz przychodzilo im otwierac ogien w strone ukrainskich pozycji w blokach i nie mieli pojecia, ze w tym samym budynku znajduja sie cywile. Innym razem okrazali takie bloki wlasnie ze wzgledu na cywilow- co z kolei zwiekszalo straty wlasne.

Zniszczenia miasta jakie sa, kazdy chyba juz zdazyl zauwazyc, przy czym zwracam uwage na to, ze media raczej nie beda pokazywac malych, czy zerowych uszkodzen „bo te sa nie interesujace”. W rejonie gdzie ja bylem, mowiac ogolnie- na 10 klatek schodowych 8 nosi slady ostrzalow, ale zyc sie da. Pozostale dwie calkowicie spalone, watpie czy takie budynki w ogole nadaja sie do remontu. Czy cos ocalalo, mialo szczescie- nie widzialem ani jednego takiego przypadku.

Duzo mogil na podworkach, na placach zabaw. Przejezdzajac widzialem rowniez jeszcze nie pochowane zwloki.

Przyczyna zniszczen. To chyba oczywiste: dzialania wojenne w warunkach miejskich przy uzyciu artylerii, lotnictwa, czolgow. Walki tocza sie w gestej zabudowie, gdzie wiekszosc budynkow sluzylo, albo za punkty oporu/strzelecki, albo co najmniej za koszary, czy sklady amunicji. W tym szpitale (jak np I Szpital Polozniczy) i szkoly. I nie, w tych szkolach nie uczyly sie wtedy dzieci- wyrzuccie ten obraz z glowy. Podobnie zdobyty na Ukraincach budynek automatycznie stawal sie celem, bo sily kijowskie wycofywaly sie, a nie teleportowaly gdzies do Lwowa. Pewne jest tez, ze niektore ulice przechodzily z rak do rak.

Dokad wyjezdzaja uchodzcy? Tam gdzie moga. Korytarze humanitarne utworzono nie od razu, po kilku dniach, kiedy sily dysponowaly juz takim wywalczonym, czy w miare bezpiecznym terenem. Jednoczesnie obie strony podawaly, ze korytarze te znajdowaly sie pod ostrzalem przeciwnika i obie zarzekaja sie, ze ich wrog nie dopuszczal mozliwosci wyjazdu przez cywilow.

Rozmawialem z uchodzcami i niektorzy mowili, ze w ich wyjezdzie pomagala armia rosyjska, wiekszosc jednak „wydostawala sie, jak mogla”- pod kulami. Tutaj mozna tez dopisac, ze wielu nie wyjechalo wlasnie nie chcac ryzykowac. I tak, armia rosyjska pomagala wyjezdzac na terytorium ktore kontroluje i nie wiem, czemu kogos to dziwi. Rosjanie mieli zamowic taksowki do Odessy, czy jak? I to samo w druga strone. Dlatego ten kto mogl wyjechac na wschod- ten jechal tam. Komu bylo blizej i bezpieczniej na zachod- analogicznie. „Sympatie polityczne” nie maja tutaj nic do gadania.

W Wolodarsku, w Nowoazowsku, w Dokuczajewsku spotykalem ludzi, ktorzy chcieli sie udac do Rosji, ale takze z powrotem na Ukraine i za kazdym razem kierowali sie tym, ze chca jechac do krewnych. Ani razu nie spotkalem sie ze zdaniem, ze ktos chce wyjechac gdzies tam, bo mu sie tak podoba z powodow politycznych. Swoja droga, wyjezdzajacych do Polski rowniez spotykalem.

Sympatie mieszkancow Mariupola i terenow zajetych/wyzwolonych przez Rosje i donbaskie panstwa. Bardziej wlasciwie bylo by mowic o sympatiach ludzi, ktorzy pozostali na tych obszarach, a wiekszosc z nich wyjechala ze wzgledu na nacierajace sily ze wschodu. Wiekszosc miasteczek, czy wsi w ktorych trwaly walki, zwyczajnie przestalo istniec. Zdecydowany opor ukrainskiej armii sprawil, ze sily donbaskie (ktore to prowadzily wiekszosc uderzen samodzielnie, przy wsparciu armii RF) posuwaly sie bardzo powoli i wg. Taktyki: najpierw artyleria strzela 3 dni, a potom zobaczymy.

Posrod uchodzcow i mieszkancow Mauriopola nie jest mozliwe okreslenie jakis nastrojow wiekszosci, te sie beda zmieniac z czasem- w zaleznosci od tego, jaka teraz otrzymaja pomoc. Jednoczesnie to, ze ktos przyjmuje chleb od zolnierzy nie oznacza, ze jest zdrajca, czy wyznawca Putina- ludzie zwyczajnie nie maja co jesc. Widzialem kilku ludzi przyjmujacych pomoc z nienawiscia w oczach. Jak rowniez widzialem szczerze wdziecznych.

Niemniej, tereny, ktore przylaczy do siebie teraz np. DRL, jeszcze dlugo beda obszarami wyludnionymi i wymagajacymi ogromnych nakladow. Ludzie nie beda wraca z prostej przyczyny- nie maja dokad, a doniekcie wladze w pierwszej kolejnosci beda odbudowywac te budynki, w ktorych ktos mieszka.

Widzimy najczesciej zniszczony Mariuopol, bo jest to duze miasto- tymczasem w analogicznej sytuacji znajduja sie dziesiatki mniejszych wsi i miasteczek. Rosja/Donbas nie zaprzestana zadnych dzialan dopoki nie opanuja calego terytorium obwodow- a to moze w pelni oznaczac dalsze zniszczenia na taka skale.

Fotografie.

Mariupol: https://www.facebook.com/media/set/…

Winogradne:
https://www.facebook.com/hudziecWNS/posts/4781104965350865

 

Dawid Hudziec
4 hrs ·
 

Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location