Igor Striełkow. Jak i w co wyposażyć Ukrainę

Strzelcy: Igor Striełkow
02 maja 2022

„Powiedz lub napisz coś podnoszącego na duchu” - takie życzenie trzeba usłyszeć nie tylko od wielu anonimowych małych propagandzistów pasożytujących w Internecie, ale także od pewnej liczby prawdziwych Rosjan, którzy są „znudzeni” realizacją realiów "Special Military Operation" i nieprzyjemnie zdumiewające otwierające się widoki ziejących wysokości...

Przypominam sobie zdanie z filmu "Witam, jestem twoją ciocią!":

"Graj w coś wzruszającego! Na przykład marzec!"

Cóż, jak mówią, marsz - więc marsz ...

Ale ponieważ nasza armia nie jest zadowolona z wyników, dzień po dniu radośnie relacjonując codzienne postępy na terytoriach od mojego mieszkania do najbliższego sklepu (a potem nie wszędzie i/lub nie na tak solidne odległości), to zwrócę zdanie oko w bok perspektyw, które są dla mnie pożądane, aby „rozwijać tak zwaną Ukrainę” i jak to wyprodukować. I dawno o tym nie pisałem.

Od razu zauważam, że mój własny pogląd bardzo różni się od oficjalnego punktu widzenia, regularnie wyrażanego przez takich luminarzy rosyjskich VIP-ów, jak minister spraw zagranicznych Ławrow (Kalantaryan), doradca prezydenta Miediński i jego sekretarz prasowy Pieskow. Postacie te nieustannie podkreślają, że „nie dążą do obalenia władz Ukrainy”, nie chcą jej okupować i inne bzdury, których realne ucieleśnienie uniemożliwi Federacji Rosyjskiej zwycięstwo w tej wojnie.

CZĘŚĆ 1. CELE STRATEGICZNE FEDERACJI ROSYJSKIEJ UKRAINA

jeden.

Federacja Rosyjska – od 1991 roku do dnia dzisiejszego – „wisi” w stanie pośrednim między Odbudową Historycznej Rosji i/lub Dalszym Całkowitym Upadkiem. Taki „status zawieszony” zrodził, wykształcił (nawiasem mówiąc, do całkowicie homeryckich proporcji) warstwę pasożytniczych urzędników, którzy tylko w takiej „niepewności” są w stanie wypełniać swoje pasożytnicze funkcje. Co więcej, przez 30 lat ta „kultura bakterii” („kasta”, której nie odważę się nazwać) zdołała zrealizować się jako społeczność, zrozumieć (na dostępnym prymitywnym poziomie) relację między jej dobrobytem a „półrozpadem”. państwa i kraju (czyli "organizm jest bardziej żywy niż martwy, ale zdecydowanie ubezwłasnowolniony i nie może sam pozbyć się pasożytów" ) i debuguj nieskomplikowane schematy, aby maksymalnie rozszerzyć taki stan. A także propaganda „wartości duchowej” i komfortu tak nie do pozazdroszczenia istnienia dla samego organizmu.

W każdym razie WOJNA, która w końcu się rozwinęła „w pełni” (toczy się od „krymskiej wiosny”), NIEUNIKNIE POŁOŻY KONIEC wskazanemu „półżyciu”. Rosja albo odrodzi się w wyniku tej wojny, albo rozpocznie się proces ostatecznego rozpadu, niepokojów i serii wojen domowych o najbardziej katastrofalnych skutkach (które znacznie przekroczą konsekwencje z 1991 roku).

W każdej z tych opcji większość „kultury półinteligentnych bakterii”, o imieniu „rosyjska elita” - jest skazana na zniszczenie i śmierć.

Jednocześnie poszczególne „zbiorowiska podobnych szczepów” mają szansę na przetrwanie w przyszłości (choć z dużymi stratami) – nawet po śmierci głównej biomasy pasożytów. „Radykalne rozumienie” tej nieuchronności/możliwości wykazali najmądrzejsi z „kultury” – tzw. „etniczni liberałowie”. Którzy po raz kolejny demonstrują silne pragnienie „przetrwania pomimo wszystkiego, co dzieje się w” tym kraju. - rzucili się, aby ratować szczątki i własne zwłoki tym właścicielom, którzy „zahaczyli” naszych „pasożytów” na chorym rosyjskim organizmie. Ale zdecydowanie oczekują powrotu i zachowania się jako „rodzima administracja okupacyjna”.

Druga część obecnych „bakterii” teoretycznie byłaby w stanie znaleźć miejsce nawet w „zdrowym” i odrestaurowanym organizmie – po prostu ze względu na to, że nie będzie komu ich zastąpić (na początku), a niektóre podstawowe funkcje „rozwoju substancji mineralnych pochodzących z zewnątrz” są w stanie realizować, aczkolwiek źle, ale „przynajmniej jakoś”… Bakterie jelitowe są też pożyteczne dla organizmu na swój sposób, choć nie nawet tego nie podejrzewam, prawda? Jednak tak długo, jak takie „społeczności pierwotniaków” nie zdadzą sobie sprawy z nieuchronności straszliwej nieuchronności wszechogarniającej śmierci przygotowanej dla nich przez „drogich zachodnich partnerów”, będą kurczowo trzymać się swoich pasożytniczych „dominujących pozycji”. I nadal postrzegaj przetrwałe zdrowe komórki ciała - tylko jako "źródło pożywienia" i "

1.1

Oznacza to, że świadomość, że obecny etap WOJNY jest „całkowity” (i może stać się fatalny), jeszcze nie dotarła do naszej „elity”. I może nie nadejść szybko. (W najbardziej opłakanym dla kraju scenariuszu – tylko wtedy, gdy ciało Najwyższego znajdzie się w rękach „uwielbionej ludności” na wzór jednego z poprzedników – Kaddafiego… i wtedy na to będzie za późno coś).

Miejmy jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie i nie będziemy musieli „doświadczać historycznych analogii z 1919 roku” (możliwe będzie przetrwanie nie tylko „zdecydowanie nie wszystkie”, ale i mniejszą część) we własnym skóra. Wyjdziemy z nadziei, że zrozumienie w kategoriach „biokultur” dojrzeje, zanim będzie za późno, aby coś zrobić.

A więc: aby się ocalić i ocalić państwo (przynajmniej jako „obiekt masy odżywczej”), nasz rząd jest zdolny tylko do WYGRANIA tej wojny. A biorąc pod uwagę fakt, że „ręce szanowanych partnerów kijowskich” z Federacją Rosyjską walczą z całym „Zachodem” z jego naprawdę ogromnymi (w porównaniu do nas) zasobami – nie da się wygrać wojny BEZ ZMIAN.

A przede wszystkim zmiany powinny wpłynąć na strategię działania przeciwko tzw. "Ukraina".

1.2

A więc - jaka strategia (podobno - skoro nikt jej wyraźnie nie określił, ale z dokładnością ok. 99%) była podstawą "Specjalnej Operacji Wojskowej"?

- Będziecie się jeszcze śmiać, ale to był zakład na „doprowadzenie do władzy prorosyjskich sił samej Ukrainy” z zewnętrzną pomocą wojskową. W prostych słowach: zakład został postawiony na coś, co Z zasady NIE ISTNIEJE I JUŻ BARDZO DŁUGO. A raczej to, co „istniało” w relacjach „na górze” rosyjskich „dyplomatów” i „oficerów wywiadu”, ale nigdzie indziej!

Schemat wyglądał mniej więcej tak:

, podpisywane są nowe kontrakty gazowe i - najlepiej - po chwili Ukraina wchodzi do tzw. „państwo związkowe”. Do 2024 roku wszystko się uspokaja i Putin zostaje wybrany w ogólnorosyjskim referendum (100% frekwencja i 146% głosów za) na dożywotniego prezydenta tego Państwa Związkowego z prawem bezpośredniego wyznaczenia spadkobiercy, gdy z jakiegoś powodu męczy się rządzeniem wdzięczną ludnością.

Coś takiego (rzeczywiste szczegóły mogą się nieznacznie różnić).

1.3

To była świetna strategia. Która wyglądała tak pięknie, byłaby wtedy, gdy została wdrożona! Ale... co z jakiegoś powodu nie zadziałało. Może dlatego, że zapomnieli skoordynować to z „szanowanymi kijowskimi partnerami”? Czy wręcz przeciwnie, zgodzili się, a „partnerzy” wzięli to i „rzucili”? (Jak zwykle przez ostatnie 8 lat).

Mogę sobie wyobrazić, jakim szokiem wstrząsnął prezydent Federacji Rosyjskiej, przyzwyczajony do „solidnych darów losu” (osobiście bez kiwnięcia palcem), oraz całe grono jego najbliższych współpracowników, którzy wierzyli w możliwość realizacji „scenariusza krymskiego dla cała Ukraina” wpadła w to, co nazywają „duszą” – kiedy ta strategia nie działała „od słowa do ucha”, a po niej „do diabła z psami” dostosowano do tego taktykę polityczną, wojskowo-polityczną i czysto wojskową strategia też poleciała.

Rozpoczęły się konwulsyjne rzucanie, które zwróciło się do ogółu w oszołomioną obserwację bezsensownych i skrajnie głupich (z punktu widzenia zewnętrznego obiektywnego obserwatora) nalotów Miedńskiego na Stambuł. Co świadczyło o pojawieniu się na Kremlu nieśmiałej nadziei, że (pod wciąż nie do końca wygaszonym „grzmotem zwycięstwa”) przestraszeni „szanowni partnerzy” zgodzą się „uznać wszystko, co się wydarzyło, za małe nieporozumienie” i wszyscy – w ogóle, „pozostając z własnymi” – będą mogli ponownie przeciągać przez lata „brzemię z Mińska (obecnie Stambuł)”, które nie zagraża osobistym egoistycznym celom rosyjskich i „ukraińskich” elit (oraz kremlowskiej „biokultury”). " zawsze obchodziło wszystkich innych).

1,4

Nie wyszło zgodnie z oczekiwaniami. Głównie dlatego, że „ukraińska” elita jest „na krótkiej smyczy” ze swoimi drogimi zachodnimi partnerami i nie może nawet pierdnąć bez ich bezpośrednich instrukcji i pozwolenia.

I – w mniejszym stopniu – bo rosyjskie siły zbrojne wykazały wybitną „niepewność i nieskuteczność” (co nie dziwi takim przywództwem i – co najważniejsze – tak wspaniałą „strategią”, która nie odpowiada rzeczywistej sytuacji „w nie ma mowy").

A teraz rozpoczął się nowy „etap” Specjalnej Operacji Wojskowej. Przez usta Ramzana Kadyrowa nazywano go „drugim betonem”.

Jaka strategia jest dla niego przygotowana?

- Nie zakładam 100%, ale mam wrażenie, że taka jest ukochana na Kremlu „Może strategia”: „może wszystko jakoś się ułoży. Bóg jest miłosierny, rosyjski żołnierz jest niezłomny i odważny , broni (przynajmniej „trzywładcy”) jest jeszcze dużo w magazynach, a „drodzy zachodni partnerzy” uschną i pójdą w świat, zanim Kremlowi zabraknie rosyjskich żołnierzy i karabinów dla nich. valko - prowadzić wojnę w tym samym czasie (przepraszam! - „Specjalna operacja wojskowa”) i negocjacjach (aby nie przegapić momentu, w którym partnerzy „dojrzeją”). W ramach tego (dokładnie te same i prawie takie same słowa jak w odniesieniu do „Ukraina” dokładnie 8 lat temu) półoficjalna propaganda jest już dostosowywana:

- Ukra... o nie - teraz Europa! - zawiesza się, bankrutuje i "sama czołga się na kolanach". Bez naszego gazu i ropy nie będą mogli w żaden sposób żyć!

- Stany Zjednoczone upadną i "majdan" z powodu problemów spowodowanych wojną;

- Ukraińscy partnerzy „wyrwą się ze szponów” swoich zachodnich panów, zdadzą sobie sprawę z groźby nazizmu i podpiszą wszystko, co Moskwa im łaskawie ofiaruje („nasi ludzie!”).

Itp.

1.5

Możesz przez długi czas i na wiele sposobów kpić z „Listy życzeń kremlowskich gnomów” i ich nieszczęsnych służących medialnych, ale w przypadku wybranego formatu artykułu jest to zbyteczne. Po prostu stwierdzam: wszystkie nadzieje zamienią się w „puff” dokładnie w taki sam sposób, jak podobni marzyciele o „neutralnej przyjaznej Ukrainie” i „wdrożeniu niealternatywnych porozumień mińskich” w ciągu ostatnich 8 lat.

W najbliższych miesiącach (a być może już w najbliższych tygodniach) sytuacja na froncie nadal będzie się pogarszać SZYBKO. Po prostu dlatego, że wróg walczy na serio i stara się wykorzystać wszystkie dostępne mu siły, a takie „atrakcje o bezprecedensowej hojności” demonstrowane przez rosyjskie władze wojskowo-polityczne jako „powszechny odwrót” z obwodów Kijowa, Czernihowa i Sumy ( prawdopodobnie – w przyszłości historycy będą go nazywać czymś w rodzaju „biegania do granicy”) – przyczyniły się już do niezwykłego wzrostu morale wrogiej armii. Jednocześnie w Federacji Rosyjskiej zachowała się praktyka „gaszenia ognia przez przyniesienie wody w szklankach”, powoli zmieniając wielkość „czołgów” w miarę, jak płomień coraz bardziej wybucha (i jest stale krytycznie spóźniony).

Z których (strategii) mogą być (i zawsze było - o czym pisałem/mówiłem o mrokach ostatnich 8 lat) tylko dwie:

1. Całkowite zwycięstwo, teraz osiągalne tylko pełnym wysiłkiem sił;

2. Przygotowanie do bezwarunkowej kapitulacji Federacji Rosyjskiej i samoprzygotowanie rosyjskich elit do późniejszego okrutnego i bardzo niemiłosiernego „auto-da-fé” od swoich drogich zachodnich partnerów.

Zostało bardzo mało czasu, aby dalej kurczowo trzymać się osławionej strategii „może”. Po prostu dlatego, że „partnerzy” w ogóle się z tym nie zgadzają. Ponoszą naprawdę poważne straty i narażają się na własne ryzyko przedłużania wojny. I dlatego starają się je zminimalizować ze względu na szybkie zwycięstwo w WOJNIE.

1,6

Nie zamierzam opisywać działań niezbędnych do pomyślnej realizacji drugiego punktu (poddania się wrogowi) i udzielać naszym władzom VIP-ów rad „jak to zrobić, aby mieć nadzieję na chociaż częściowe przebaczenie” – nie mam zamiaru zamierzać. Jest tu dość „specjalistów” nawet beze mnie – począwszy od Czubajsa i Chłoponina, a skończywszy na Nawalnym. Jeśli skazana na zgubę (z tym wyborem) „biokultura” ma chęć iść na rusztowanie z góry zaplanowaną (od 2014 roku) ścieżką, to nikt nie może im ingerować, a ci, którzy chcą podpowiadać najszybsze sposoby - przełom (niech zwrócą się do każdego „dobrego patrioty” i niekoniecznie płynnego – Pieskowa czy Kalantaryana – oto są, pod ręką i na pewno podpowiedzą z błyskiem entuzjazmu w zaolejonych oczach).

Moje rady i zalecenia mogą dotyczyć tylko wyboru strategii zwycięstwa.

I – w odniesieniu do konkretnie tzw. Ukraina – musimy zacząć od sprawdzonego przez czas hasła (ci sami „przodkowie, za których POWINNIŚMY powtarzać”. Podkreślam – nie „możemy”, ale „POWINNIŚMY”):

„NASZ SPRAWA JEST Słuszna, WRÓG ZOSTANIE ZNISZCZONY, ZWYCIĘSTWO BĘDZIE DLA NAS!”

Musimy to ogłosić i nie cofać się ani na jotę! Żadnych „szanowanych partnerów kijowskich”, żadnej specjalnej operacji przeciwko nacjonalistom" i innym podłym, na wpół podstępnym (i po prostu kłamliwym) gównem!

Trzeba jasno powiedzieć, że nie może być „pokoju" z obecnymi władzami tego antyrosyjskiego podmiotu państwowego a nie będzie, dopóki nie skapitulują całkowicie i bezwarunkowo – przynajmniej w postaci totalnego lotu do Kanady, gdzie każdy „Svidomo Ukrainiec” ma swoją prawdziwą „duchową ojczyznę” . (Byłoby oczywiście lepiej je wszystkie powiesić, ale jest to skrajnie mało prawdopodobne…)

Ciąg dalszy nastąpi...

 

https://istrelkov.ru/1580-kak-i-chem-nam-obustroit-ukrainu.html


People in this conversation

Comments (1)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
This comment was minimized by the moderator on the site

W co ją wyposażyć? Proponuję to, co najbardziej lubi: widły siekiery. motyki, cepy. A te "bakterie", co trują i paraliżują mózgi rządzących wszystkimi państwami, bo une rzondzom nimi zza foteli prezydencko-premierowych, trzeba zalać/zasypać...

W co ją wyposażyć? Proponuję to, co najbardziej lubi: widły siekiery. motyki, cepy. A te "bakterie", co trują i paraliżują mózgi rządzących wszystkimi państwami, bo une rzondzom nimi zza foteli prezydencko-premierowych, trzeba zalać/zasypać odpowiednimi preparatami unieszkodliwiającymi to badziewie.

Read More
Guest
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location