Prof.T. Zieliński: Pan Jezus był nie Żydem, lecz Galilejczykiem.

 

VI

Dejudyzacja 

 

26 Chrześcijaństwo powstało z judaizmu.

Jest to pierwszy fałsz, proszę państwa fałsz wierutny i fałsz ogromnie szkodliwy. Zgodnie, bowiem z nauką i naukowością można utrzymywać tylko jedno: że chrześcijaństwo powstało w środowisku żydowskim. A co to znaczy i jakie z tego można i należy wyciągnąć konsekwencje, to zobaczymy w paragrafie następnym i tych, co za nim pójdą. Tymczasem powracamy do zdania, od któregośmy zaczęli. Jego zwolennicy bowiem — a jest ich dużo — nie dają za wygraną przecież założyciel chrześcijaństwa, utrzymują, sam był Żydem. Oto drugi fałsz, też wierutny i bodaj jeszcze szkodliwszy od pierwszego. Ależ o tym wyraźnie świadczą obie genealogie, Mt. 1:1 n. i Tk. 3:23 n. prowadzące rodowód, o który nam chodzi, od Abrahama przez Dawida do Józefa, męża Marii.

Przepraszam: z kim mam zaszczyt rozmawiać?

Jeżeli Pan jesteś wierzącym chrześcijaninem, to dla Pana są obowiązujące słowa: który się począł z Ducha Świętego, proszę$ uważać, z Ducha Świętego, nie z Józefa. Czy może Duch Święty był Żydem? I nie mniej obowiązujące są słowa początkowe Ewangelii według św Jana: Na początku było Słowo (Logos)…….a Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami jako Jezus Chrystus. Czy więc może Logos był Żydem? Ale powiedziane jest też, narodził się z Marii dziewicy, a ta była Żydówką. Czy, rzeczywiście nią była, to inna kwestia, ale dajmy na to. Co znaczy ten skromny przyczynek krwi człowieczej wobec takiego potężnego pierwiastku, jakim było poczęcie z Ducha Świętego? A stąd wynika, że nie należy badać niedostępnych dla rozumu tajemnic. Zastrzegam się. Wychodzę w całej tej kwestii z założenia, że nam chodzi o narodowość fizyczną  etnograficzną Pana Jezusa, nie zaś, że tak powiem, religijną. Że on był bowiem, niestety obrzezany i wyznawał przynajmniej zewnętrznie, zakon Mojżeszowy, to nie ulega wątpliwości. A więc z wierzącymi chrześcijanami daliśmy sobie radę. Ci nie mają żadnego prawa do twierdzenia, że Założy­ciel religii chrześcijańskiej był etnograficznie Żydem.

Jeżeli zaś Pan jesteś wolnomyślicielem albo Żydem, to według Pana rze­czywiście Pan Jezus, o ile istniał… są bowiem i tacy, co negują nawet Jego istnienie, ale ta skrajna, że tak powiem, lewica wolnomyślicielska nas długo nie zatrzyma: jasną bowiem jest rzeczą, że Pan Jezus, skoro w ogóle nie istniał, to i jako Żyd istnieć nie mógł. Nie przypuszczając, że Pan jest wolno­myślicielem albo Żydem, odniosłem Pana do lewicy umiarkowanej, uznają­cej istnienie Pana Jezusa i negującej tylko jego cudowne poczęcie i narodze­nie. Wtenczas Jezus rzeczywiście będzie dla Pana synem Józefa i Marii (na bluźniercze kłamstwa talmudystyczne o jego pochodzeniu pozwoli Pan nie zwracać uwagi), ale za to obie genealogie, o których wyżej była mowa, stracą dla Pana wszelką wartość: Pan je uzna, w zgodzie ze zdaniem swego stron­nictwa, za „sfabrykowane” ad hoc celem zrobienia z Pana Jezusa, jako mesja­sza, „syna Dawidowego”. I jako wynik pozostaje niezaprzeczalny fakt: Pan Jezus był nie Żydem, lecz Galilejczykiem.

A czy to nie wszystko jedno ?

Otóż właśnie, że nie. Pisałem o tym HJ I 14 n. z przypisami. Tu muszę przypomnieć, że w Galilei już za proroków żywioł żydowski był słaby, że ten kraj nazywano „dzielnicą pogańską”, galil hag-gojim, co i było powodem jej nazwy. Po powrocie z niewoli babilońskiej ośrodkiem judaizmu była na­turalnie Judea z Jerozolimą i zbudowaną w niej skromną świątynią Zorobabela i stąd się zaczęła ponownie judaizacja także i Galilei, utrudniona opo­rem leżącej między obiema Samarii. Ta judaizacja wzmogła się nieco za Machabeuszów, była jednak pomimo tego tak słaba, że Szymon Machabeusz [142-135] po podbiciu wojennym tej dzielnicy wolał całkowicie wyprowadzić z niej żywioł judejski, żeby nie dać mu roztopić się w otoczeniu pogańskim. Jest to fakt dużej wagi dla interesującej nas kwestii. Przez całą drugą połowę drugiego wieku przedchrystusowego w Galilei nie było ani jednego Żyda. Była to znowu, jak za proroków, „dzielnica pogańska”.

Jej ponowna, a więc z kolei trzecia judaizacja zaczęła się w samym przededniu wieku pierwszego, za krótkich rządów jednego z ostatnich królów z dynastii Hasmonejów, Arystobula I, zaczęła się według wypróbowanej recepty od przymusowego obrzezania i też przymusowego narzucenia zako­nu Mojżeszowego. W tym celu wypadało oczywiście sprowadzić do Galilei całe zastępy Żydów z Judei, ale jakich? Ścisłych wiadomości nie posiadamy, ale domyślić się możemy z wystarczającą pewnością. A więc po pierwsze, sko­ro chodziło o obrzezanie, to dostateczna ilość chirurgów tego fachu. Skoro 0 zakon Mojżeszowy, to dostateczna ilość rabinów, którzy mogli go uczyć w bożnicach głównych miast czy miasteczek. I po trzecie, przynajmniej chwi­lowo, załogę żołnierską, celem przełamania oporu ze strony Galilejczyków, bez którego chyba, szczególnie w pierwszych czasach, obejść się nie mogło. Po tym można było ją wycofać. A więc chirurgów, rabinów, żołnierzy. Ale w każdym razie nie rzemieślników, których gęsto zaludniona Galilea miała pod dostatkiem a więc i nie cieśli. Innymi słowy: cieśla Józef, ojciec Jezusa, musiał być Galilejczykiem, nie Żydem. A skoro nim nie był, to jego żona i syn też nie.

Przypominam i podkreślam, że rozumuję tu przez cały czas w przypusz­czeniu, iż mamy do czynienia z przeciwnikiem z obozu wolnomyślicieli lub Żydów. Chodziło mi o to, żeby udowodnić, że hipoteza o żydowskim pocho­dzeniu Pana Jezusa z żadnego punktu widzenia, ani wierzącego chrześcija­nina, ani wolnomyśliciela lub Żyda, ostać się nie może. Moje argumenty są więc w obu wypadkach tzw. argumenta ad kominem, wcale nie przesądzające moich własnych poglądów, które wypowiedziałem z dostateczną jasnością w innych miejscach tego dzieła, albo też CR 134.

A teraz jeszcze jeden punkt, nim porzucimy tę płaszczyznę. Skoro Pan Jezus był Galilejczykiem, czym on był z punktu widzenia rasowego? Czym byli ci Galilejczycy jako naród?

Ścisłej i jednolitej odpowiedzi na to pytanie dać nie możemy. Przypuszcza się, że przeważnie byli to Aramejczycy, tj. Syryjczycy, których mowa przewa­żyła nie tylko w Galilei, ale i w Judei, jako mowa potoczna, usuwając pier­wotny język hebrajski. W takim razie był Pan Jezus przynajmniej Semitą. Ale nawet to nie jest konieczne. Filistyńczycy np. którzy narzucili swą nazwę całemu krajowi, Palestynie, byli Aryjczykami, a ich musiało być niemało tak­że i w Galilei. Niemało też musiało w niej być i Hellenów, których narodo­wość, język i kultura promieniowały na nią ze wszystkich prawie stron, ba nawet i z wewnątrz [HJ 118].

Na zakończenie tego paragrafu niech mi wolno będzie powtórzyć, już nie ad kominem, lecz z zupełną zgodą także i z mojej strony piękne słowa z klasycznej geografii Ziemi Świętej G. A. Smitha, które już raz przytoczy­łem we wzmiankowanym przed chwilą miejscu HJ: Tło i otoczenie tego okresu życia Pana naszego było ruchliwe i bardzo wesołe, było helleńskie we wszystkim, co ta nazwa nam nastręcza, jako symbol pracowitego życia, wspanialej sztuki i działa­jącej na zmysły religii. Jego wpływ na temperament Galilejczyków jest widoczny. Galilejczycy, według świadectwa Talmudu, więcej dbali o sławę, niż zysk, podczas gdy charakter Judei był wręcz przeciwny. Dlatego też i Pan Jezus wybrał swoich przyja­ciół z pośród tego narodu i nie był Galilejczykiem ten, co Go zdradził.

———————————————————–

1 Powtarzam w tym paragrafie artykulik, który pod ty tulem Czy Pan Jezus był Żydem? wydrukowałem w Gazecie Polskiej w ostatnich latach przed wybuchem wojny. Powtarzam z pamięci, gdyż samego artykuliku przed sobą nie mam. Chociaż więc dosłownego podobieństwa z nim w tym powtórzeniu nie ma, zachowałem jednak jego styl kompozycyjny, styl diatryby, to znaczy, fikcją^ rozmowy z przeciwnikami różnych kategorii. Tym razem tylko podkreśliłem warunki rozmowy —jeżeli Pan jesteś itd. — a to wskutek tego, że moja intencja była w dziwny sposób niezrozumiana przez sprawozdawcę jednego klerykalnego czasopisma, nie pamiętam już, jakiego i przez kogo. Ow sprawozdawca bowiem po prostu opuścił owe jeżeli itd., i przypisując mnie osobiście argumenty, których używam przeciw moim przeciwnikom, oburza się na mnie, zarzuca mi nietakt, nawet bluźnierstwo itd. Ja zazwyczaj unikam polemiki z oponentami jego obozu, a to dlatego, że myślę o tertii gaudentes z naszej ewentualnej kłótni. Bardzo ich jednak proszę baczyć na to, co mówią, i jeżeli ich wyksztalcenie filozoficzne lub nawet ogólne nie pozwala im wiedzieć, co to jest argumentum ad hominem — nie wtrącać się do sporu, prowadzonego takimi argumentami.

 

Tadeusz Zieliński

“Chrześcijaństwo Antyczne”

 

Prof.T. Zieliński: Pan Jezus był nie Żydem, lecz Galilejczykiem.

http://gazetawarszawska.eu/2012/12/03/prof-tadeusz-zielinski-eheu/

http://gazetawarszawska.eu/2012/12/02/prof-t-zielinski-jezus-nie-byl-zydem-r0/

 


People in this conversation

Comments (11)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
This comment was minimized by the moderator on the site

Panu się mylą przyczyny ze skutkami. Maryja JEST zawsze osobą ludzką, taką była w zamyśle Boga pierwsza kobieta i taką miała być każda kobieta i dzieci miały być, jak Jezus, prawdziwie dziećmi Bożymi. Grzech podejrzeń o niecne zamiary Boga,...

Panu się mylą przyczyny ze skutkami. Maryja JEST zawsze osobą ludzką, taką była w zamyśle Boga pierwsza kobieta i taką miała być każda kobieta i dzieci miały być, jak Jezus, prawdziwie dziećmi Bożymi. Grzech podejrzeń o niecne zamiary Boga, zasiany przez złego ducha oraz tego konsekwencja - nieposłuszeństwo, zerwały naturalną więź stworzenia ze Stwórcą, a to zaowocowało niezliczoną ilością innych grzechów, o których Pan napisał, także nierozumieniem prawdziwego obrazu Boga, jego intencji i działań, wynaturzeniem człowieka (upodobnieniem bardziej do zwierząt niż rozwojem ich natury duchowej), a także wypaczeniem i nierozumieniem roli Maryi w dziele zbawienia, a co za tym idzie Jej kultu. Dlatego Maryja przedstawiła się Bernadetcie jako Niepokalane Poczęcie (a nie Poczęta), bo stała się nowym, bezgrzesznym stworzeniem, nowej, odkupionej ludzkości.
Reszta zjawisk, o których Pan napisał wynika z grzechów, a nie ma nic wspólnego z prawidłowo rozumianą czcią dla Niewiasty obleczonej w Słońce (Sprawiedliwości), czyli chwałę, jaką Ją Bóg otoczył w Swym zamyśle i wykonaniu, a na którą Ona jako Pokorna Służebnica Pańska (Ancilla Domini) w zupełności zasłużyła. Biblijne opisy powoli rozwijały ten kult, by nie kojarzył się grzesznikom z pogańskimi kultami różnych bogiń. Grzesznicy są jednak przewrotni, jak zły, ich nauczyciel i przesadzają z jednej ostateczności: przesadne uwielbienie, bez zrozumienia przyczyn, w drugą: protestanckie, żydowskie, całkowite odrzucenie Bożych podstaw tego kultu.

Read More
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

To odp. na 1181

Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

I jeszcze to podział Kościoła na Wschodni i Zachodni  nastąpił w XI wieku, gdy jeszcze wielu dogmatów maryjnych nie było i  nie miał nic wspólnego z kultem maryjnym, tylko pychą ludzką i podszeptem złego ducha.

Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

Nie, to rzeczywiście nie było "intencją Cichej Maryi", Ona, jak mówiła w objawieniach, nawet nie wiedziała, że jest niepokalana, czyli uwolniona od grzechu pierworodnego i to własnie Jej pokora tak się Bodu spodobała, że uczynił Ją Matką...

Nie, to rzeczywiście nie było "intencją Cichej Maryi", Ona, jak mówiła w objawieniach, nawet nie wiedziała, że jest niepokalana, czyli uwolniona od grzechu pierworodnego i to własnie Jej pokora tak się Bodu spodobała, że uczynił Ją Matką Bożą,Współodkupicielką i Pośredniczką Łask, a Syn nie odmawia Jej prośbom i pragnie byśmy Ją więcej znali i kochali. Może się więc zaliczać do Rodziny Bożej choć jest człowiekiem, lecz niezwykłym, wyjątkowym, bez Niej nie byłoby Odkupienia. Kto tego nie wie, lub nie chce zrozumieć, nie jest katolikiem i jego zbawienie jest wątpliwe. Nic nie zostało tu "zamglone" ani celowo "rozdmuchane", tylko ludzie nie rozumieją, bo nie potrafią czytać Biblii. Maryja - uboga, pokorna Służebnica Boża, kochająca Boga nad życie, poświęciła Mu swe dziewictwo, by prędzej przysłał na ziemię Odkupiciela, to wielka ofiara ze strony kobiety tamtego czasu i narodu i dlatego, jak mówił Chrystus, wcześniej pojawił się niż było w Bożym planie. Także ze śmierci przywołała Go do życia wcześniej swym cierpieniem, wiarą i modlitwą - czyli miłością. To Ona, pod Imieniem Niewiasty występuje jako zapowiedziana Współodkupicielka, która razem z Potomstwem (Synem ) zetrze głowę węża piekielnego, To dlatego Chrystus oficjalnie zwracał się do Niej Niewiasto, a nie, jak sądzą zwiędłe protestanckie umysły, "bo jej nie kochał i ją lekceważył"! A gdzie indziej jest nazwana Mądrością Bożą, która wraz z Nim stwarza świat - w Apokalipsie jest przedstawiona już jako Królowa tego świata i Nieba: Niewiasta obleczona w Słońce i Księżyc pod Jej stopami. taki był i został zrealizowany zamysł Boży, objawiony i opisany w Piśmie Świętym.

Read More
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

Nie wiem czemu nie można usuwać mylnie zamieszczonych komentarzy, dlaczego nie ma edit?
Ten koment, to odp.na 1177 MF

Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

? Dość to dziwaczne stwierdzenie wywodzić pochodzenie od miejsca zamieszkania. Czy "żydzi", czyli wyznawcy Talmudu Babilońskiego, nie mieszkali i nie mieszkają do dziś w Galilei?
Chrystus urodził się w "mieście Dawida" w Betleem Judzkim, czyli...

? Dość to dziwaczne stwierdzenie wywodzić pochodzenie od miejsca zamieszkania. Czy "żydzi", czyli wyznawcy Talmudu Babilońskiego, nie mieszkali i nie mieszkają do dziś w Galilei?
Chrystus urodził się w "mieście Dawida" w Betleem Judzkim, czyli ziemi należącej do pokolenia Judy, syna Jakuba-Izraela, z Matki pochodzącej z królewskiego rodu Dawida, był więc po ludzku Judahitą (h się nie wymawia). Plemię to wywodziło się od Aramejczyka Abrahama i było wybrane przez Boga do założenia Królestwa Bożego na Ziemi dla wszystkich Ziemian, którzy uwierzą w jego Boskiego Założyciela Jezusa Chrystusa.

Read More
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

Wymiar nadprzyrodzony - Ojcostwa - został mocno zamglony rozdmuchanym wymiarem antropologicznym macierzyństwa - trzeba mieć to na uwadze. Żaden człowiek nie może się porównywać z Panem Bogiem - nawet Mater Dei, i nie należy zakładać, że to...

Wymiar nadprzyrodzony - Ojcostwa - został mocno zamglony rozdmuchanym wymiarem antropologicznym macierzyństwa - trzeba mieć to na uwadze. Żaden człowiek nie może się porównywać z Panem Bogiem - nawet Mater Dei, i nie należy zakładać, że to mogłoby być taką intencją Cichej Maryi.

Read More
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

Nie, to rzeczywiście nie było "intencją Cichej Maryi", Ona, jak mówiła w objawieniach, nawet nie wiedziała, że jest niepokalana, czyli uwolniona od grzechu pierworodnego i to własnie Jej pokora tak się Bodu spodobała, że uczynił Ją Matką...

Nie, to rzeczywiście nie było "intencją Cichej Maryi", Ona, jak mówiła w objawieniach, nawet nie wiedziała, że jest niepokalana, czyli uwolniona od grzechu pierworodnego i to własnie Jej pokora tak się Bodu spodobała, że uczynił Ją Matką Bożą,Współodkupicielką i Pośredniczką Łask, a Syn nie odmawia Jej prośbom i pragnie byśmy Ją więcej znali i kochali. Może się więc zaliczać do Rodziny Bożej choć jest człowiekiem, lecz niezwykłym, wyjątkowym, bez Niej nie byłoby Odkupienia. Kto tego nie wie, lub nie chce zrozumieć, nie jest katolikiem i jego zbawienie jest wątpliwe. Nic nie zostało tu "zamglone" ani celowo "rozdmuchane", tylko ludzie nie rozumieją, bo nie potrafią czytać Biblii. Maryja - uboga, pokorna Służebnica Boża, kochająca Boga nad życie, poświęciła Mu swe dziewictwo, by prędzej przysłał na ziemię Odkupiciela, to wielka ofiara ze strony kobiety tamtego czasu i narodu i dlatego, jak mówił Chrystus, wcześniej pojawił się niż było w Bożym planie. Także ze śmierci przywołała Go do życia wcześniej swym cierpieniem, wiarą i modlitwą - czyli miłością. To Ona, pod Imieniem Niewiasty występuje jako zapowiedziana Współodkupicielka, która razem z Potomstwem (Synem ) zetrze głowę węża piekielnego, To dlatego Chrystus oficjalnie zwracał się do Niej Niewiasto, a nie, jak sądzą zwiędłe protestanckie umysły, "bo jej nie kochał i ją lekceważył"! A gdzie indziej jest nazwana Mądrością Bożą, która wraz z Nim stwarza świat - w Apokalipsie jest przedstawiona już jako Królowa tego świata i Nieba: Niewiasta obleczona w Słońce i Księżyc pod Jej stopami. taki był i został zrealizowany zamysł Boży, objawiony i opisany w Piśmie Świętym.

Read More
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

Jezus ziemski był Osobą Boską, a Maryja ziemska była osobą ludzką. Rozwój przesadzonego Kultu Maryjnego idzie w parze z postępującym upadkiem doktryny Kosciola, a co widać w drugim tysiącleciu.
Tj podział Kosciola na Wschodni i Zachodni i...

Jezus ziemski był Osobą Boską, a Maryja ziemska była osobą ludzką. Rozwój przesadzonego Kultu Maryjnego idzie w parze z postępującym upadkiem doktryny Kosciola, a co widać w drugim tysiącleciu.
Tj podział Kosciola na Wschodni i Zachodni i zbrodnie protestantyzacji, które były tego skutkiem.Kult maryjny w takiej formie jak to obecnie widać, przyniósł takie same skutki jak patologia feminizmu.
Feminizm - rzekomo dający sprawiedliwe prawa kobietom - przyniósł im nadzwyczajną klęskę: utrata kobiecości i daru macierzyństwa, a nawet przywilej aborcji dzieci wg, płci tzn. zabijanie dziewczynek w lonie matki na przewagę nad zabijaniem chłopców. W "Kraju maryjnym", Polsce, jak to się wkoło gada, wyabortowano 20 -30 millionow dzieci - to tylko po wojnie. A przed wojną aborcja była już bardzo mocno popularna, no i legalna.
Gdyby taki kult był uzasadniony, to miałby swoje większe odzwierciedlenie w Ewangeliach.

Statystyka nie kłamie, w poprzednich wiekach gdzie kult miał normalny wymiar - zgodny z nauczaniem zwykłych papieży - w Polsce, rycerstwo śpiewało Bogu Rodzice. Teraz, kiedy wszystko jest w chaosie, poplątaniu i bluźnierstwie, Lech Kaczyński wyrzucił ten piękny hymn, jako hymn rycerski polskiego wojska i zastąpił go bezmyślnie ofiarniczym (pijackim, chuligańskim?): My Pierwsza Brygada. Wojsko, podobnie do całości społeczeństwa - jest sfeminizowane i dlatego taka brutalność była możliwa. Jak się patrzy na rożne uroczystości kościelne, to mężczyzn tam już nie widać same babiny. Musi to być skutkiem tej własnie feminizacji teologicznej. A jest to faktycznie zbieżne z Talmudem, który odrzucił pobieranie pochodzenia od ojca.

Read More
Guest
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location