Podmiana języka w systemie z chaosu porządek
Mirosław Zabierowski
Zacytujmy wypowiedz polskiej patriotki:
<<Gbur [wg autorki komunista, PO, Tusk] dzieli Polaków. Gbur [komuna, PO] gwarantuje brak pojednania między Polakami, w myśl zasady: zgoda buduje, niezgoda rujnuje. Gbury i głupki wszelkiej maści rujnują Polskę, niezależnie od tego, czy są świadome własnego udziału w demolce państwa.
Dla gburów [dla PO, czyli komuny] liczą się tylko „Prawdziwi Europejczycy”, do których prawdziwych Polaków nie zaliczają. Taki Europejczyk może być skądkolwiek, z Bangladeszu, Pekinu. Ważne, żeby Pekinu nie mylić z kimś, kto wysiaduje pod wstrętnym PKiN-em, nieszczęsnym prezencie Stalina. Komunizm, podobnie jak Lenin, jest wiecznie żywy.
Gbur to komunista, kwintesencja nowoczesności, nie skażona dopuszczaniem do głosu zdrowego rozsądku. Dlaczego to takie ważne? Bo tylko kłamstwo i chamstwo gwarantuje właściwe wydawanie pieniędzy polskiego podatnika. Permanentny dureń na ministerialnym stanowisku [Tusk, PO, komuna] nie wyda pieniędzy na cokolwiek pożytecznego, a o to właśnie chodzi! Rozwalenie państwa, tak, żeby nie dało się w nim żyć, jest wyraźnym celem niemieckiego namiestnika [PO to ludzie od Stasi], pełniącego rolę polskiego premiera.
Najkrócej rzecz ujmując, komunista musi być gburem, bo to cecha rozpoznawcza.>> Koniec cytatu polskiej patriotki (M.Todd).
II)
1)Jak wiadomo ludzie masowo (w 99%) chcieli sprzedawać fabryki, wierzyli w „kapitał nie ma narodowości”, w „niewidzialną rękę rynku”. Pragneli sprzedawać, jak kania dżdżu I widać, że polska patriotka (M.Todd) zwolenników kapitalizmu nazwała tu – w 38 roku kapitalizmu - komunistami. Na tym polega podmiana języka po r. 1989. Skoro patriotka tego nie widzi, to jak mają to zobaczyć zwykli ludzie, którzy znają tylko język sklepowy, biurowy? To wykluczone. Taka jest językowa natura upadku Polski.
2) Słówko o Pekinie. Taki sam pałac, jak PKiN, właśnie projektował S. Starzyński przed II W. Św., w pierwszych latach 30., i są dobrze znane wizualizacje.
3) A komunizm? Ludzie potrzebują socjalizmu. W kapitalizmie kontrole wykazały, że w parę dni (IX 2026) aż 503 stacji benzynowych z chytrości pobierało opłaty powyżej ceny maksymalnej (socjalistycznej).
4) Niech będzie kapitał X. To 100%. Niech każdego roku od r. 1989 do 1999 następuje redukcja o 10% majątku narodowego, władztwa narodowego, w podobnym tempie redukcja adekwatnie obliczanego PKB. Ile z majątku zostaje po 10 latach? Niech po tych 10 latach kapitał w latach 1999-2009, który się ostał maleje o 5%. Ile zostaje teraz po 20 latach?
Kapitał początkowy X=100%, co roku zostaje 90% kapitału, więc: a(n) = a(1) q^(n-1), n=11, bo badamy kapitał X po 10 latach.
Po 10 latach zostaje a(11) = X x 0.9^10=0.35, czyli 35% kapitału narodowego początkowego.
5) Przez następne 10 lat kapitał zmniejsza się o 5% rocznie, czyli co roku zostaje 95% aktualnej kwoty. Po 20 latach, w r. 1989+20 = 2009
a(21)= a(11)x 0.95^10= 0.21, czyli 21% kapitału początkowego X z r. 1989.
Jeśli początkowy kapitał wynosił 100 000 zł, po 20 latach zostałoby 21 tys. zł. Redukcja o 10% obowiązuje przez pierwsze 10 lat, a redukcja o 5% przez kolejne 10 lat. Skłonność kobiet (jako zespołu kolektywnego elektromagnetycznego, organizmu homo electronicus Wł. Sedlaka, wszak kobiety tę redukcję do 21% doskonale czują), do zachodzenia w ciąże w r. 2009 wynosiłaby 21% początkowej, to znaczy naturalnej skłonności sprawdzonej przez dekady od ustalenia granic w r. 1945 do zadekretowania kapitalizmu w r. 1989. To bardzo optymistyczne oszacowanie X na r. 2009. Redukcja X, czyli wszystkich dóbr, była większa. Takich jak wszelkie dobra społeczne, np. zdolność systemu kapitalistycznego do zaspakajania potrzeb leczniczych, poziom nauczania w szkole podstawowej, poziom prac magisterskich, doktorskich, poziom poczucia bezpieczeństwa.
6) A ile będzie kapitału przez kolejne 10 lat rocznie redukowanego o 5%, czyli w r. 2009+10 = 2019, zatem a(31)?
Mamy a(31)= a(21)x 0.95^10 = 0.13, czyli 13% z X.
Czas podwajania liczności rodzin polskich wynosi 44 lata PRL. Wiosną 1946 było 20.5 mln Polaków, przesiedlono Estończyków, Łotyszy, Litwinów, Białorusinów, Ukraińców, Słowaków, Czechów i Niemców. Przesiedlenia te bardzo chwalił abp Kominek i widział je w kategoriach rozwoju finansowego, politycznego Polski, bezpieczeństwa – nazywał to historycznym wkładem „palca Boga”. Po ok. 44 latach liczność rodzin polskich się podwoiła. W r. 2033 powinno być 80 mln. W r. 2026 powinno być minimum 65 mln Polaków. Jeżeli 100% majątku zabezpiecza 40 mln, to te 13% zabezpiecza minimum 5 mln.
Czy w porównaniu do PRL przybyło minimum 5 mln? – Nie. Przedstawione obliczenia są zbyt optymistyczne.
Władztwo polskie majątkowe jest mniejsze niż 13% władztwa uzyskanego w r. 1989. O tym, że te szacunki to kres dolny, infimum, świadczy wszystko, co nas otacza. Czy podwajamy liczbę mieszkań w dekadę? Czy jakość żywności jest podobna choćby w 21% do tej z PRL? Czy przestępczość nie wzrosła o miliony procent? Czy niebezpieczeństwo pocięcia dziecka na części nie wzrosło o miliony procent? Poczucie bezpieczeństwa po doświadczeniu ludobójstwa na Polakach ok. 250 tys. osób plus 22.5 tys. zmarłych w ciągu 28 dni od podania szprycy zmalało o miliony procent.
Mirosław Zabierowski






