To te same główne media, które od lat porównują Donalda Trumpa do Hitlera, a teraz udają, że są zszokowane, iż ich obrzydliwa retoryka przerodziła się w przemoc.
Istnieje dobry powód, dla którego amerykańskie media głównego nurtu cieszą się rekordowo wysokim poziomem pogardy.
Obecna dyrektor Secret Service udzieliła wywiadu, w którym wyraziła swoje zaangażowanie na rzecz „różnorodności” przy zatrudnianiu agentów.
Co jeśli jej poświęcenie celom DEI doprowadzi do powstania agencji, która jest bardziej „różnorodna”, ale nie spełnia swojej podstawowej misji? Czy możemy polegać na mediach, że nas o tym poinformują? Czy też, jak zwykle, zrzucą winę na Drugą Poprawkę?
A co jeśli problem z Secret Service polega na tym, że przeniesiono ją do rozdętego, niekompetentnego i groźnego Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego, którego utworzeniu stanowczo się sprzeciwiałem, gdy zasiadałem w Kongresie?
Nie powinniśmy liczyć na to, że media głównego nurtu doniosą nam prawdę o próbie zamachu.
Nic dziwnego, że elity nadal są zdeterminowane, by cenzurować serwisy społecznościowe, takie jak Twitter/X i TikTok.
Żyjemy w imperium kłamstw, podtrzymywanym przez główne media. A poszukiwanie prawdy w tym imperium kłamstw jest dla nas największym wyzwaniem w moralnym bankructwie, w którym żyjemy.
Od Rona Unza Próba zabójstwa Donalda Trumpa, autorstwa Rona Unza – recenzja The Unz
…
Zabójstwo byłego prezydenta, który prowadzi w obecnych sondażach, jest bardzo poważnym przedsięwzięciem, a szczęśliwe przetrwanie Trumpa drastycznie wzmocniło poparcie, którym cieszy się zarówno wśród wyborców, jak i wśród miliarderów-darczyńców, podczas gdy jego bezpieczeństwo z pewnością zostanie znacznie zwiększone. Uważam, że jest mało prawdopodobne, aby jakikolwiek przyszły snajper miał tak łatwy dostęp do niego na wiecu lub gdziekolwiek indziej. Jak powiedział Emerson: „Kiedy uderzasz w króla, musisz go zabić”.
Więc gdyby wrogowie Trumpa zdecydowali się go zabić, wątpię, żeby wybrali na zabójcę niewyszkolonego 20-letniego pracownika domu opieki [zgodził się], wybór, który doprowadził do porażki, która nastąpiła. Z pewnością zatrudniono by o wiele bardziej profesjonalnego snajpera, snajpera, który nigdy nie chybiłby celu. Zorganizowanie agentów Secret Service i lokalnej policji, aby ustąpili i stworzyli lukę, wiązałoby się z ogromnym ryzykiem politycznym, a co dobrego by to dało, gdyby wybrany strzelec nie potrafił strzelać prosto? Gdyby za spiskiem stała jakaś potężna organizacja lub osoba, Trump byłby martwy, a Amerykanie kłóciliby się o udany, a nie nieudany zamach.
Dziesiątki pracowników ochrony, którzy narazili Trumpa na niebezpieczeństwo, są teraz potępiane w mediach jako rażąco niedbali, a jeśli którykolwiek z nich otrzymał podejrzane rozkazy odpowiedzialne za ich katastrofę, z pewnością wkrótce wystąpi i obroni się, wyjaśniając, co się stało i obciążając odpowiedzialnych. Jeśli nikt tego nie zrobi, prawdopodobieństwo jakiegokolwiek spisku przeciwko Trumpowi zacznie się rozpraszać, a wyjaśnienie czystej niekompetencji stanie się najbardziej prawdopodobną teorią.
Jedno z twierdzeń, jakie widziałem, mówi, że strzelec miał na sobie koszulkę z motywem wojskowym i swobodnie trzymał karabin na widoku, co skłoniło większość obserwatorów do założenia, że był członkiem jednej z różnych organizacji odpowiedzialnych za zapewnienie bezpieczeństwa Trumpowi. Wydaje się to dokładnie takim głupim biurokratycznym błędem, jaki może łatwo wystąpić, gdy w projekt zaangażowanych jest wiele agencji rządowych.
Tymczasem niektóre kręgi antytrumpowskie naturalnie promowały własne, przeciwne teorie spiskowe. Sugerowały, że atak był zuchwałą operacją pod fałszywą flagą zorganizowaną przez Trumpa lub jego bliskich sojuszników, mającą na celu jedynie lekkie zranienie kandydata, a tym samym znaczne wzmocnienie jego kampanii politycznej, tak jak stało się to teraz.
Uważam jednak, że ten scenariusz jest jeszcze mniej prawdopodobny niż poprzedni. Po raz kolejny musimy zdać sobie sprawę, że strzelcem wybranym do tej niebezpiecznie śmiertelnej operacji był niewyszkolony 20-latek strzelający z odległości 300 stóp, snajper, który trafił Trumpa w ucho, a nie w głowę. Tak więc każdy taki plan wzmocnienia Trumpa mógłby bardzo łatwo skończyć się jego śmiercią, a trudno uwierzyć, że jakikolwiek racjonalny zwolennik Trumpa podjąłby tak gigantyczne ryzyko.
Być może niektórzy z tych zwolenników teorii spiskowych wierzą, że sama rana została w jakiś sposób sfingowana, a wszyscy agenci Secret Service, którzy widzieli obrażenia z bliska i odciągnęli Trumpa, byli spiskowcami w spisku. Jednak w obliczu braku dowodów tego rodzaju teorie stają się coraz bardziej złożone i mało prawdopodobne.
Moja rekonstrukcja tego, co się wydarzyło, jest inna i dużo prostsza.
Kiedy pierwszy raz usłyszałem, że Trump przeżył próbę zamachu, moje zdziwienie nie wynikało z tego, że doszło do zamachu, ale z tego, że nie było już kilkunastu lub więcej wcześniejszych ataków. Wątpię, aby jakakolwiek postać polityczna w nowoczesnej historii Ameryki była kiedykolwiek tak masowo demonizowana przez nasze główne media jak Donald J. Trump w ciągu ostatnich ośmiu lub dziewięciu lat. Był oczerniany jako faszysta, Hitler, zdrajca, rosyjski pachołek, gwałciciel, rasista, oszust. Trump był bez końca przedstawiany jako diabeł absolutnie zdeterminowany, by zniszczyć amerykańską wolność i demokrację, ktoś, kto reprezentował najśmiertelniejszego ludzkiego wroga naszego kraju.
Nasze media kreują naszą rzeczywistość i przez większość ostatniej dekady setki milionów Amerykanów było całkowicie zalewanych tymi nieustającymi falami zaciekłej propagandy antytrumpowskiej, więc z pewnością wiele tysięcy z nich byłoby na tyle niezrównoważonych, aby rozważyć ratowanie naszego kraju poprzez wzięcie prawa w swoje ręce i patriotyczne ryzykowanie własnym życiem, aby usunąć to śmiertelne zagrożenie ludzkie. Media spędziły wszystkie te lata malując bardzo jasny cel na plecach Trumpa i jestem zdumiony, że do kilku dni temu żaden Amerykanin nie wziął go na cel.
Rozważmy analogiczny przypadek sprzed kilku lat. Przez wiele lat aktywiści antyimigracyjni głośno ogłaszali, że nasz kraj jest „najeżdżany” przez hordy wrogich meksykańskich imigrantów. Dlatego też nie byłem specjalnie zaskoczony, gdy w 2019 roku bardzo patriotyczny, ale nieco tępy 21-latek o nazwisku Patrick Wood Crusius potraktował tę ostrą polityczną retorykę zbyt dosłownie i postanowił zastrzelić tylu z tych zagranicznych najeźdźców, ilu tylko mógł, zabijając kilkudziesięciu Latynosów w sklepie Walmart w El Paso w Teksasie. Podejrzewam, że młody strzelec, który próbował zabić Trumpa, działał z mniej więcej podobnych pobudek.
Na koniec, byłem ogólnie zadowolony widząc, że Trump mianował senatora JD Vance'a swoim kandydatem na wiceprezydenta . [Ja również. Wielka Brytania będzie krajem islamistycznym pod rządami Partii Pracy, twierdzi JD Vance (telegraph.co.uk) ] Chociaż nie jestem specjalnie zachwycony wieloma stanowiskami Vance'a, w szczególności jego niezwykle agresywną retoryką dotyczącą Iranu i Bliskiego Wschodu, wydawał się on najmniej złym wyborem spośród kilku kandydatów branych pod uwagę, a my musimy zadowolić się tym, co możemy dostać.
W styczniu 2013 roku prof. Amy Chua i inni zaprosili mnie do Yale Law School, aby wygłosić wykład na temat mojej analizy meritokracji w rekrutacji na elitarne uniwersytety , a Vance, wówczas używający swojego poprzedniego nazwiska Hamel, był młodym studentem prawa, który spotkał się ze mną, gdy przybyłem, i oprowadził mnie po szkole. Teraz, mniej niż dwanaście lat później, z pewnością bardzo się wyróżnił, będąc na progu zostania jednym z najmłodszych wiceprezydentów w historii naszego kraju, kimś, kto jest o krok od zasiadania w Gabinecie Owalnym. Bardzo miło jest wiedzieć, że jest w pełni świadomy niektórych wysoce kontrowersyjnych spraw o ogromnym znaczeniu dla przyszłości naszego kraju.