Nowe koncepcje zarządzania papieża Franciszka a system społeczno-ekonomiczny JPII/JPS 1980-89
Podstawy metodologiczne projektu zarządzania w „Laudato si”
- Zabierowski [1]
I)
Całą transformację wykonano pod hasłem rywalizacji. Od okrągłego stołu zdanie „Bez rywalizacji nie ma rozwoju” nie tyle jest często spotykane, ale jest podstawą kształtowania myślenia. To, że jakieś mechanizmy konkurencji są wszędzie, to jeszcze nie oznacza konieczności wprowadzenia systemu z chaosu porządek.
Wolność nie polega na systemie z chaosu porządek. Moim zdaniem K. Morawiecki zdawał sobie sprawę, że sama konkurencja to za mało, aby zapewnić rozwój i stąd jego antykapitalistyczne przemówienie z 12 X 2015, że indywiduum to za mało, chociaż jego poglądy byłyby bardziej ostre, gdyby do końca przemyślał podstawy fizyki, którą przecież znał jak mało kto, gdyż był fizykiem.
Ciężko mu było sobie wyobrazić, że prawo entropii nie jest prawem fundamentalnym, gdyż to przeczy fizyce, lecz nie tyle stanowionym, ile przygodnym. No cóż fizyka to coś innego niż filozofia przyrody :-)
Był przyzwyczajony do wykładanych podstaw fizyki i nie zmieniał poglądów zbyt łatwo. Dbał o socjalizm. Myślał o tym. Nie licytował kapitalizmu (PiS vs PO – na socjalizm) i musiał wszystko przemyśleć sam. Wedle moich obserwacji był człowiekiem niezwykle uczciwym. Nie muszę chyba wspominać, że jeszcze w maju 2023 Grzegorz Cessak oświadczał (tłity), że korzystne są szczepionki przeciwko C-19; Kornel Morawiecki nie kłamał, mógł się mylić, to co innego. [2]
Jakże łatwo wstrzyknąć toksynę, czyli kupić wyborców za ich własne pieniądze (rozdawnictwo pieniędzy za nicnierobienie to praktycznie likwidacja pensji oddanych naukowców). Pieniądze za „nicnierobienie”, zwane „świadczeniami” [3] (fizyk KM interesował się długiem, rozmawiał o nim) nie rekompensują zadłużenia państwa (ani inflacji) i go uzależniają od chaosu (bo kapitalizm to inaczej system z chaosu porządek), czyli kaprysów rynków finansowych (chaos to zderzanie się kaprysów, koniunktur, prądów, schematów, dróg).
Tu idzie o strukturalizm. W biologii komórka ludzka powstaje i odnosi sukces dzięki temu, że istnieje mózg strukturalistyczny narządu, który zresztą składa się z trzech mózgów (toru tzw. „energetycznego”, który jest czymś innym niż chce mechanicyzm, informatycznego i duszy pośredniczącej). Rozmawialiśmy o tym z K. Morawieckim w kontekście Trójcy [4] w Pracowni Teorii Piękna, Twórczości i Rozwoju, w której powstał doktorat z architektury Z. Marciniaka.[5]
Naród sukcesu nie ma bez współpracy, której zresztą nie chcą siły zewnętrzne. Sprzeciw K. Morawieckiego wobec kapitalizmu, wszechpanującego indywidualizmu od r. 1989 byłby jeszcze silniejszy gdyby do końca przemyślał podstawy fizyki. Główne źródło problemów społecznych w III RP, zwłaszcza z depopulacją bierze się z systemu kapitalistycznego, z systemu z chaosu porządek, który zrujnował infrastruktury kolektywne i w efekcie każdy musi dla siebie wywalczyć prawo do życia, z zasady dobra materialne, ekonomiczne – żeby w ogóle istnieć, czyli najpierw zrobić karierę zawodową, ekonomiczną, mieć coś na koncie, na życie, na rachunki, na inflację, a przede wszystkim na służbę zdrowia, którą zredukowano do wstrzykiwania toksyn.
W efekcie w systemie z chaosu porządek nie ma czasu na porządek, na przemyślenia - na temat życia, społeczeństwa, nie mówiąc o podstawach przyrody, fizyki. To naturalne, że w systemie z chaosu porządek nie ma zaangażowanie społecznego, samoorganizacji – bo trzeba wyrąbać sobie … majątek.[6]
Franciszek w adhortacji „Evangelii gaudium” (182-183): „Nie można już dłużej twierdzić, że religia powinna się ograniczać do sfery prywatnej i że istnieje tylko po to, by przygotować dusze do nieba”, tak jak chcieliby właściciele kapitału, czyli możliwości produkcji.
Franciszek: „Nikt nie może od nas żądać, abyśmy spychali religię w tajemniczą [jest to typowy element marksistowski] przestrzeń wewnętrzną człowieka, bez żadnego jej wpływu na życie społeczne i narodowe, bez troski o kondycję instytucji społeczeństwa obywatelskiego, bez wypowiadania się na temat wydarzeń, które interesują obywateli. Kto odważyłby się zamknąć w jakiejś świątyni i zagłuszyć orędzie św. Franciszka z Asyżu i św. Teresy z Kalkuty? Oni nie mogliby się na to zgodzić. Autentyczna wiara – która nie jest nigdy wygodna ani indywidualistyczna – zawsze pociąga za sobą głębokie pragnienie zmiany świata, przekazania wartości, zostawienia czegoś dobrego po sobie na ziemi. Kochamy tę wspaniałą planetę, na której umieścił nas Bóg. Kochamy zamieszkującą ją ludzkość ze wszystkimi jej dramatami i zmęczeniem, z jej pragnieniami i nadziejami, z jej wartościami i jej kruchością. Ziemia jest naszym wspólnym domem i wszyscy jesteśmy braćmi. Chociaż sprawiedliwy porządek społeczeństwa i państwa jest centralnym zadaniem polityki, Kościół nie może i nie powinien pozostawać na marginesie w walce o sprawiedliwość. Wszyscy chrześcijanie, także pasterze, są wezwani, by troszczyć się o budowę lepszego świata.”
Tymczasem antywojtyłowski system z chaosu porządek wymaga egoistycznego wsobnego indywidualizmu w ramach walki o byt z innymi indywiduami – tak oto walkę o byt krytykował Marks, którego jestem zresztą krytykiem i za to miałem proces w roku 1982 i 1983, zorganizowany przez SB, KU PZPR, WSW, wywiad (co oczywiście każdy normalny człowiek by odchorował).
Franciszek w encyklice „Laudato si” (53): „jesteśmy wezwani, aby być narzędziami Boga Ojca, żeby nasza planeta była tym, co On wymarzył, stwarzając ją, i by odpowiadała na Jego projekt pokoju, piękna i pełni. Problem polega na tym, że nie mamy jeszcze kultury niezbędnej, by stawić czoło temu kryzysowi.” - Tu Franciszek przemilczał dekadę systemu homilii socjalistycznych robotniczych lewicowych Jerzego Popiełuszki (JP), dekadę systemu społecznego Solidarności, systemu ekonomicznego politycznego JPII/JPS.
Papież podkreśla, że jeszcze nie mamy odpowiedniej kultury, ale zapomniał o praktykowanym systemie społ.ekon. JPII/JPS, całkowicie przeciwnym do systemu społ.ekon. III RP, czyli systemu z chaosu porządek. Dziś poszliśmy za daleko w „socjalizmie”. W systemie społ.ekon. JPII/JPS w żadnym wypadku rozdawnictwo pieniędzy nie miało miejsca. Przeciwnie, płacono tylko za pracę. I oczywiście chorym, inwalidom, ale przede wszystkim za pracę. – W rozumieniu robotników ks. Jerzego Popiełuszki to niemożliwe, aby nad Polską latał słynny „helikopter J. Emilewicz” i rozrzucał pieniądze bez produkcji. KPB. Produkt krajowy. Produkt. Coś trzeba produkować.
Franciszek nie mówi nam to, co myślą ludzie, że wystarczy zaadoptować modlitwy, religię, różaniec, lecz wskazuje, że nie ma odpowiedniego systemu społ.ekonom. Szkoda, że Franciszek pominął system społ.ekon. JPII/JPS.
Zbudowanie odpowiedniej kultury, o której pisze Franciszek w „Laudato si” nie jest możliwe bez pracy metodologicznej, o której tu mowa – dostrzeżenia systemu społ.ekon. JPII/JPS i to w opozycji do koncepcji okrągłego stołu i jego autorów, WSW i tej antypopiełuszkowej części Solidarności 1980-89, którą nazwano konstruktywną. Margaret Thatcher nad tym się często zastanawiała, ale nie potrafiła tego zrekonstruować. Nie miała odpowiednich zdolności filozoficznych.
Chrześcijaństwo istnieje 2023 lata, ale w rozumieniu Franciszka jesteśmy na etapie wstępnym poszukiwania „modelu” kultury. To błąd niedocenienia systemu JPII/JPS. Za sto lat system z chaosu porządek upadnie na skutek swych wewnętrznych sprzeczności, ponieważ chaosu nie daje porządku, to tylko postulat postawiony w fizyce, biologii. Nie istnieje ani jeden dowód, że jest ta teza – z chaosu porządek – dowiedliwa. I wtedy Polska przypomni sobie system społ.ekon. JPII/JPS.
Jeśli za dwieście lat Polska ma istnieć, co wobec zderzenia dwóch cywilizacji – pokojowej i agresywnej - nie jest pewne, to tylko dzięki staniu się nie tyle sprawną wspólnotą żyjącą solidarnością, ile wspólnotą Solidarności, która się różni tak jak słownikowe znaczenie tego terminu od dekady systemu społ. ekon. JPII/JPS. I właśnie kultura Solidarności (legitymowana dekadą 1980-89), a nie solidarności (jak w słownikach) okazuje się tu kluczowa. To nieprawda, gdy mówimy, że trzeba nam solidarności, znanej z wyjaśnienia tego słowa w słownikach. Wszystkie słowniki świata nie mają nic do powiedzenia w obszarze prawdy, piękna i dobra Solidarności 1980-89.
Franciszek w „Laudato si” wytyka kulturę „odrzucenia, która dotyka zarówno ludzi wykluczonych, jak i przedmiotów, które szybko stają się śmieciami” (22), czyli rozwija koncepcję JPII buntu rzeczy; „mniejszość uważa, że ma prawo do konsumpcji w takiej proporcji, której nie sposób byłoby upowszechnić, bo planeta nie byłaby nawet w stanie pomieścić odpadów takiej konsumpcji” (50), a „ziemia na której żyjemy, staje się mniej bogata i piękna, coraz bardziej ograniczona i szara, podczas gdy w tym samym czasie rozwój technologii i ofert konsumpcji nieustannie w sposób nieograniczony posuwa się naprzód” (34). Tak działa kapitalizm, niebotycznie wzmógł ryzyko popadnięcia w nędzę, ponieważ nowy system zredukował do 15% PKB. Nie ma sensu mówić, że upadł wzrost demograficzny znany z socjalizmu 1945-1989, ponieważ zabrakło nam solidarności. Nigdy by takiej „diagnozy” nie postawiła sama Solidarność, jako ruch społeczny 1980-89 - żywe przeciwieństwo słownikowej solidarności. Słownikowa solidarność jest zbliżona do „Solidarności” w cudzysłowie, która powstała w III RP.
Tu nie chodzi o winę konsumpcjonizmu – konsumpcjonizm jest pochodną kapitalizmu, ponieważ w warunkach wzrostu ryzyka człowiek jest zaprogramowany na szybkie łapanie okazji, czyli korzystanie. To nie jakaś kultura indywidualizmu zniszczyła podwajanie liczności rodzin polskich w 44 lata PRL, ale kapitalizm, który przyniósł ryzyko, wynaturzył pracę, produkcję, służbę zdrowia, opiekę przedszkolną.
II)
Reasumując:
- W nowy sposób łączę {transformację, rywalizację, konkurencję, system z chaosu porządek, czyli kapitalizm} z {solidarnością, Solidarnością, trudnym antykapitalistycznym przemówieniem Marszałka K. Morawieckiego z 12 X 2015, że indywiduum to za mało}. Aby to połączyć trzeba mieć w zanadrzu całą meta-fizykę.
- Wskazuję na źródło pewnych dychotomii u K. Morawieckiego, którym była fizyka, jej fenomenologia oraz trwałość pewnych stałych fundamentalnych i standardów w fizyce. [7] Wskazuję na związek cech jego charakteru i zachowania oraz postępowania - z fizyką. Gdy on mówi, że nie ma dorobku naukowego, to nie do końca jest to prawda, ponieważ on swój doktorat przeżył: zwalnianie naukowców za brak punktów jest błędem. - Stać nas na rozdawnictwo pieniędzy za nicnierobienie, a nie stać na utrzymanie myśliciela K. Morawieckiego? Został zwolniony ze względów politycznych, a w „wolnej” (?) Polsce ze względów parametryzacyjnych naukę, tymczasem nauka jest nieparametryzowalna. Totalitaryzm może mieć formę demokracji sparametryzowanej (dotknęło go to w III RP). Mianowicie, w PRL były dwa systemy – 1. esbecjonistyczny (to system totalitarny) i 2. socjalistyczny JPII/JPS (to system demokratyczny). Nowy socjalizm rozdawania pieniędzy nie jest tamtym socjalizmem JPII/JPS.
- Uzasadniam socjalistyczne „świadczenia”, ale dla autyków. System z chaosu porządek, czyli kapitalizm (kto tego nie rozumie, niech mnie pyta, www.experientia.wroclaw.pl) modeluję fizyką. Tego nikt nie robi. Modeluję fizyką, która pragnie wywieść Ziemie, Słońce, życie, człowieka i tzw. wartości (np. wszystkie zdania na temat Jezusa) z chaosu. Na tym polega projekt fizyki (obejdziemy się bez Boga) – Laplace tak tłumaczył zadanie (zawód) fizyka Napoleonowi.[8] Dlatego udzieliłem takich, a nie innych odpowiedzi red. B. Rymanowskiemu[9]. Idolatrią kapitalizmu jest chaos, dlatego partia inteligenta Janusza Korwina-Mikkego powiada: z chaosu porządek.[10] I w kontekście fizyki rozpatruję psychologię K. Morawieckiego.
- Wykazuję, że wszystkie błędy w naszym zarządzaniu (nie tylko pandemią od lutego 2020) powstają na skutek pomijania tego, co w fizyce jest nazywane strukturalizmem. Rozpatruję mózg strukturalistyczny. Dziwi mnie, że dotychczas nikt tego nie zrobił. Temu strukturalizmowi poświęciłbym tuzin tomów.
- Stawiam tezę, że mowy Marszałka K. Morawieckiego na temat w istocie kapitalizmu (rywalizacji) były jakby przez niego powstrzymywane, ponieważ on chciał – tak twierdzę – bardziej przemyśleć podstawy fizyki. Zbliżyć się do filozofii Laplace’a „z chaosu porządek”. To trudny temat, nawet dla noblistów. (Jest literatura, że nobliści nie nadążają za taką analizą, za filozofią przyrody [11]). W pewnym momencie było tak. Może pierwiastek z +1 to operator kreacji. Ale materii. (dlaczego pierwiastek – spędziliśmy nad tym sto godzin). Może pierwiastek z minus 1 (-1) ^ 1/2 to przejaw świadomości. Może na to wskazuje osobliwość kosmologiczna.[12] Innymi słowy, wyprowadzam tezę, że fizyk Morawiecki był na drodze do filozofii przyrody, czyli umarł przedwcześnie, tzn. potrzebował jeszcze dwóch dekad życia.
- Przyczyną załamania się narodzin powiedzmy od r. 2000 jest redukcja PKB z czasów PRL. Po drugie, redukcja minimum o 85%, przynajmniej do 15%. Po trzecie, redukcja PKB to likwidacja zasad myślenia kolektywnego - worki MIT są procesami kolektywnymi :-). Procesy kolektywne są podstawą budowy jąder atomowych. Redukcja PKB to narzucenie walki o byt, o prawo do życia, o dobra ekonomiczne. To wyrąbywanie sobie kawałka majątku. Najniższa emerytura nie pokryje wizyty u dentysty. Wyjaśniam w nowy koherentny fizykalny sposób, dlaczego nie ma zaangażowania społecznego, samoorganizacji społeczeństwa w porównaniu do PRL.
- Krytykuję pominięcie systemu JPII/JPS przez Franciszka w encyklice „Laudato si”.
Papież zapomniał o praktykowanym systemie społ.ekon. JPII/JPS (przede wszystkim wykazuję, że taki był), całkowicie przeciwnym do systemu społ.ekon. III RP, czyli systemu kapitalistycznego, a więc z chaosu porządek. „Religijność Kornela była nieugruntowana – mówi Maria Kisielewicz. Odmienny punkt widzenia przyjmuje /… [chodzi o mnie :-)], przyjaciel i pokrewna dusza Kornela.”
- Morawiecki starał się rozwikłać to, że prawda zjawia się przez dobro via piękno – takie jest moje zdanie. Potrzebował na to ze dwie dekady jeszcze. Innych ten splot prawdy z dobrem via piękno nie interesuje, nie są w stanie go problematyzować.
„Kornel wierzył głębiej niż biskupi – mówi mi filozof. Większość z nich to materialiści i swój materializm przykrywaja dewocją. Kornel nie był materialistą i dlatego nie potrzebował dewocji”.[13] Pasuje do mojego rozpoznania passus: Dzwoni Rymanowski do ks. Głoda: „Gdy dzwonię do Jugowic, już na wstępie słyszę ciepłe słowa pod adresem Morawieckiego”. „Pan Kornel był człowiekiem wierzącym, szukającym prawdy. Każdy z nas ma wątpliwości. Każdy ma swoja drogę do Pana Boga. Jeżeli człowiek pragnie i czyni[14] dobrze, to już opowiada się za Ewangelią. Pan Kornel nigdy nie walczył z Kościołem [Stwórcą]. Ważne jest to co czynisz.” K. Morawiecki nauczył się współczucia od Simone Weil, a za przeszmuglowaną książkę „Wybór pism” „księdzu Stanisławowi Kluzowi musiał zapłacić sumę równą miesięcznemu stypendium”. Ja widzę rzecz nie w Simone Weil, ale w fizyce. „Modli się [15], aby Kornel był zbawiony, bo nie wierzył w Świętą Trójcę”.[16]
- Franciszek, podobnie do Jana Pawła II, nie mówi, że wystarczy różaniec, lecz wskazuje, że nie ma odpowiedniego systemu społ.ekon., ale szkoda, że Franciszek pominął system społ.ekon. JPII/JPS.
- Pokazuję, że J. Popiełuszko i jego socjalizm intrygował Margaret Thatcher, ale nie miała ona odpowiednich zdolności analitycznych. Jednak coś jej nie pasowało: Kapitalizm kontra Popiełuszko. Kapitalizm kontra zidentyfikowany tu system społ.ekon.JPII/JPS w PRL. Dziwi mnie, że jakoś nikt tej identyfikacji nie przeprowadził od r. 1989.
- Twierdzę, że baza kapitalizmu, czyli teza „z chaosu porządek” jest tylko z natury ateistycznym koniecznościowym modelem uprawiania fizyki oraz że jest nie udowodniona. (Więcej, uważam, że jest błędna i że się jej nie da udowodnić [17]). Dlatego też, na bazie moich badań w fizyce:
- Ostrzegam przed polityką zmieszania dwóch cywilizacji. O cywilizacjach stanowią geny, białka genowe, kultura, języki, desygnaty, kody, metafizyki i cały identytarianizm. Są różne cywilizacje, a nie jedna. Nie przepadał za tym stwierdzeniem K. Morawiecki, ale taka też (oprócz mojej filozofii fizyki) fizyka już jest, dlatego Kornel planował wszystko ponownie przetrawić w fizyce – w filozofii przyrody).
System społ. ekon. JPII/JPS zdominował system esbecjonistyczny, ponieważ w latach 1980-89 była koniunktura światowa, w kierunku rozwiązania ZSRR przez ojców założycieli (ZSRR).
- Wskazuję, że w kulturze polskiej jest Solidarność bez cudzysłowu, solidarność w znaczeniu słownikowym, całkowicie przeciwna Solidarności, ale zbieżna z „Solidarnością” w cudzysłowie, która powstała w kapitalizmie, po okrągłym stole. Wszystkie słowniki świata nie mają nic do powiedzenia na temat solidarności w obszarze Solidarności 1980-89. W języku polski są trzy słowa, które brzmią identycznie, ale oznaczają coś innego. W innych językach jest słowo solidarność i oznacza coś jednakowego we wszystkich państwach.
- Wskazuje, że Franciszek w „Laudato si” rozwija koncepcję JPII buntu rzeczy. Solidarność, jako ruch społeczny 1980-89, była przeciwieństwem słownikowej solidarności, która przypomina „Solidarność” w cudzysłowie, która jest własnością (cechą) kapitalizmu.
- Wiązanie depopulacji z konsumpcjonizmem jest częstym błędem w III RP, w krytyce kapitalizmu, ponieważ konsumpcjonizm jest pochodną kapitalizmu, skokowego wzrostu ryzyka w systemie walki o byt. Zresztą rozumieją to (po swojemu, ale jednak) „fundatorzy” (z podatków) 500+, 800+, 300+ itd. Błędne jest zdanie typowe dla III RP, że to niby kultura indywidualizmu zniszczyła podwajanie liczności rodzin polskich w 44 lata PRL (Poczdam 1945 - 6 II 89, czyli okrągły stół). - Kapitalizm przyniósł ryzyko, wynaturzył pracę, alienował i zniszczył produkcję, służbę zdrowia (dlatego zmieniono nazwę na opiekę zdrowia ...), opiekę przedszkolną i wygenerował płacę za „nicnierobienie”. Tego w systemie JPII/JPS nie było. W popiełuszkowym, pracowniczym, lewicowym, wojtyłowskim systemie JPII/JPS rozdawnictwo pieniędzy za nicnierobienie uznawano za nieetyczne. Na tym polegało władztwo kopernikańskie, tzn. dla każdego, ale za pracę. Wysyłając wszystkich na balet, fitnes, naukę tańca, śpiewu itd. - państwo ma znaczny PKB, ale upada.
[1]Przy współpracy z informatykiem M. Kamińskim, This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.
[2]W sieci jest: Dr. Mike Yeadon, a former vice president at Pfizer, explains how the real goal of the scamdemic was total digital enslavement, using digital ID and CBDCs: "[The] logical endpoint [is] totalitarian control of everyone on the planet using digital techniques. This whole thing is a multi year plan designed to smash civil society, to wreck the economy and to introduce various digital controls, [including] digital ID." "If you accept this, you are in the first stages of the same funnel that cattle go down waiting [for] the stun bullet. So please say no, because there’s no escape from the totalitarian control that digital ID will grant. Whoever owns the database and controls the algorithm, controls you."
[3]Uzasadnione są świadczenia dla autyków, po prostu pieniądze za autyzm, bo autycy nie rozpoznają stosunków w pracy i nie uczestniczą w walce o byt, ale też i pieniądze dla ludzi chorych, z grupą inwalidzką. Na pewno ciężej jest powiedzmy fizykowi czy historykowi z kalectwem, zwłaszcza od dzieciństwa, niż bez. W PRL wszyscy emeryci otrzymywali bezpłatne leki, w tym nawet zioła, herbatki, wody mineralne, odżywki (nawet te dla niemowląt jak „Portagen”, „Nitrogen” itp.), dosłownie wszystko.
[4]„Modli się [Mateusz Morawiecki], aby Kornel był zbawiony, bo nie wierzył w Świętą Trójcę” - „Dopaść Morawieckiego”, B. Rymanowski, Zysk i S-ka, Poznań, 2023.
[5]Pod moim kierunkiem.
[6]W literaturze psychologicznej: W małżeństwie Teresy, tylko Maksymilian pracował, ponieważ autycy nie potrafią ocenić realnie podstaw utrzymania w kapitalizmie. Okazało się, że ona jest wysoko-funkcjonującą aspergerowską autyczką - tzw. spektrum ma „itemy” i schizofreniczne. Dlatego państwo powinno autykom fundować dodatek finansowy.
[7]Kierowałem zespołem stałych fundamentalnych i standardów w Instytucie Metrologii.
[8]W moim 300 stronicowym raporcie w Instytucie Metrologii (1980) skrytykowałem ten schemat rozwoju.
[9]B. Rymanowski, „Dopaść Morawieckiego”, w rozdz. pt. „Nieposkromiona natura poszukiwacza prawdy”, s.588 i w sprawie wiary.
[10]UPR, „N. Czas”, Milton Friedman, Margaret Thatcher i tysiące ideologów kapitalizmu. Od 12 X 2015 system ten łamie K. Morawiecki, chodzi mi o jego jawnie antykapitalistyczne przemówienie. Od tego czasu nastąpił rozwój socjalizmu w III RP, czyli najpierw 500+.
[11]Nadąża zaś prof. T. Grabińska, dr M. Kamińska. Natomiast o tym, że nobliści tu nie nadążają to napisał C. Weizaecker w „Jedność przyrody”. Zajmowałem się tym w tuzinie prac (w zbiorze stu prac do habilitacji).
[12]Moim zdaniem wymyślił to jego współpracownik, ale to pierwszeństwo dotyczyłoby tknięcia początku tej tezy. W zasadzie masa emitowanego fireballu m to pierwiastek z macierzystego M i z nośnika i (pierwiastek z M x i). To byłby pierwiastek z +1 w warunkach jedności, gdy M=i=1. Tak myśleliśmy z N. Smyrakiem. Pierwiastek z (-1) dotyczyłby pola świadomości.
[13]Ibid., 688, 689.
[14]Na tym polega paradygmat JPII/JPS, współcześnie Franciszka.
[15]B. Rymanowski, s. 691. Kto się modli o Kornela? Mateusz Morawiecki.
[16]Por moja koncepcja tu przedstawiona trzy-mózgu.
[17]M. Zabierowski, „Status obserwatora w fizyce współczesnej”, Inst. Fizyki, Wrocław 1990.






