Kardynał Burke: „Trywializacja liturgii prowadzi do utraty wiary i moralności”.

 

 

W niedawnym wywiadzie udzielonym Raymondowi Arroyo dla The Prayerful Posse (8 sierpnia 2025 r.) kardynał Raymond Burke przedstawił wyjaśnienie tradycyjnej mszy łacińskiej, którą określił jako „wielki skarb Kościoła” i „sposób, w jaki sam Chrystus unosi nas ku Bogu”. Burke podkreślił, że liturgia ta, która przetrwała ponad piętnaście wieków, nie tylko w sposób wzniosły wyraża wiarę katolicką, ale także była źródłem niezliczonych nawróceń i świętości dla całych pokoleń.

Kardynał skrytykował redukcje i zmiany wprowadzone po Soborze Watykańskim II, które jego zdaniem nie odzwierciedlały prawdziwego nauczania Soboru, lecz raczej nadużycia zubożające obrzęd. Podkreślił takie elementy, jak modlitwy u stóp ołtarza, orientację ad orientem i śpiew gregoriański, jako istotne wyrazy transcendencji i czci należnej kultowi Bożemu. Ostrzegł również, że trywializacja liturgii prowadzi do utraty znaczenia Eucharystii, a wraz z nią do kryzysu moralnego i doktrynalnego.

Burke zakończył, przypominając, że Msza Święta nie jest wydarzeniem społecznym ani świecką aktywnością, ale raczej chwilą, w której sam Chrystus – za pośrednictwem kapłana – odnawia swoją ofiarę i duchowo karmi swój lud, tak jak czynili to święci wszystkich czasów.

Poniżej pozostawiamy centralną część przetłumaczonego wywiadu:

Transcendencja liturgii

Raymond Arroyo: Wiem, że był Pan wielkim obrońcą tradycyjnej liturgii łacińskiej, która, jak Pan wie, jest tłumiona w wielu diecezjach po wprowadzeniu ustawy przez papieża Franciszka lata temu, ale mimo to młodzi ludzie tłumnie przychodzą na tę mszę łacińską, niezależnie od tego, gdzie się udaję. Byłem w Waszyngtonie i okolicach. Jeśli pojedzie Pan do Nashville, tutaj w Nowym Orleanie, a w tym tygodniu w Anglii, seminarium w Birmingham oferowało starożytny ryt rzymski i było pełne. Co ich przyciąga, Wasza Eminencjo, i czym różni się to od nowej mszy?

Kardynał Raymond Burke: To piękno tego, co nazywam najstarszą formą rytu rzymskiego, formą, którą miał praktycznie od czasów papieża św. Grzegorza Wielkiego aż do Soboru Watykańskiego II. Ojciec Święty w swoim przemówieniu do mnie mówił o tradycji, skarbach Kościoła i wielkim skarbie Kościoła. Pamiętam z dzieciństwa, że było dla mnie jasne, że wielkim skarbem jest Święta Liturgia, ryt rzymski, i to, jak rozwijał się on w jedności przez wieki.

I często ludzie powołują się na reformy po Soborze Trydenckim jako na te same, które wprowadzono w liturgii świętej po Soborze Watykańskim II, ale tak nie jest. Reformy po Soborze Trydenckim miały na celu wprowadzenie pewnych elementów, ale forma rytu została zachowana, a zatem w ciągłości przez ponad 15 wieków. Natomiast po Soborze Watykańskim II, i twierdzę, nie ze względu na nauczanie Soboru, ale ze względu na sposób, w jaki to nauczanie było nadużywane, ryt został radykalnie zredukowany. Nie kwestionuję w żaden sposób jego ważności; istnieje ciągłość, ale jest ona wymuszona. Nie można wziąć czegoś tak bogatego w piękno i zacząć odzierać z pięknych elementów bez negatywnych skutków.

Raymond Arroyo: Wasza Eminencja, wiele osób – wie Pan, niektórzy katolicy, niektórzy niekatolicy, wielu młodych – które oglądają ten program, myślę, że jest po prostu ciekawych i nie zna dawnego rytu, ale mimo to są nim zafascynowani. Czym różni się on od nowej Mszy? Czy mógłby Pan wymienić kilka elementów, które się wyróżniają i stanowią o bogactwie tradycyjnego rytu łacińskiego, którego nie powinniśmy tracić, a które być może zostały pominięte lub wyeliminowane?

Kardynał Raymond Burke: Cóż, powiedziałbym, że głównym elementem, który przyciąga młodych ludzi i który pociąga mnie, jest to, że forma obrzędu jasno wskazuje, że to Chrystus działa, że kapłan działa w osobie Chrystusa, ale kapłan znika, a Chrystus wyłania się dzięki formie obrzędu. Nie ma spontaniczności. Nie ma tej swojskości, która pojawiła się po Soborze wraz z wprowadzeniem wspólnego języka do liturgii świętej i wszystkich tych elementów, które staramy się uwydatnić.

Nie chodzimy na Mszę Świętą, by uczestniczyć w jakiejś świeckiej aktywności, która trzyma nas w przyziemności, w czymś, co nie jest budujące ani inspirujące. Idziemy tam, by spotkać Boga, by się podnieść i by zostać pociągniętym do głębszej przemiany życia, i to właśnie znajdujemy w tym, co dziś nazywamy formą nadzwyczajną, czyli najstarszym zastosowaniem rytu rzymskiego. Powiedziałbym, że to właśnie ta transcendencja.

Komentatorzy często o tym mówią: uczestnicząc w tym obrzędzie, staje się jasne, że dzieje się coś niebiańskiego, coś transcendentalnego, istotnego. To oddawanie czci Bogu zgodnie z Jego nakazami. Weźmy na przykład prosty element, modlitwy u stóp ołtarza, które zostały wyeliminowane, ale włączone do mszy ze starożytnej żydowskiej formy kultu: modlitwy kapłana przed wejściem do Miejsca Najświętszego.

Wszystkie te elementy, wraz z pięknymi modlitwami na ofiarowanie, na przykład, i bardziej ubogacającymi modlitwami przed Komunią Świętą, wypowiadanymi przez kapłana, nieustannie przypominają nam o obecności Chrystusa. Chrystus zstąpił ze swojej chwalebnej po prawicy Ojca. Teraz [kapłan] sprawuje Mszę Świętą rękami, sercem, ustami i całym sobą, aby uobecnić swoją ofiarę.

Raymond Arroyo: Ludzie mówią: „Byłem tam i nie podoba mi się pomysł, żeby ksiądz się do nich odwrócił”. Opowiedz nam o orientacji „ad orientem”. Co ona oznacza, dlaczego jest ważna i jak łączy nas z kultem przodków, o którym wspomniałeś przed chwilą, w wierze żydowskiej?

Kardynał Raymond Burke: Z pewnością, w postaci kapłana, działa on w osobie Chrystusa, Głowy i Pasterza trzody, a zatem jest na czele trzody, prowadząc ją w modlitwie, a wszyscy patrzą ku Bogu. Kapłan nie modli się do ludzi, nie odgrywa przed nimi teatru; jest na czele ludzi, prowadząc ich w modlitwie do Boga. Dlatego najbardziej naturalną i logiczną postawą dla kapłana jest zwrócenie się ku Bogu, a nie patrzenie na ludzi, ale jak dobry pasterz, na czele, prowadząc ich, a oni podążają za Nim i również ofiarowują swoje modlitwy.

Słyszałem tę analogię. Z pewnością nie jest idealna, ale mówią, że nie chciałbyś, żeby kierowca autobusu patrzył na ciebie, kiedy ma cię gdzieś zawieźć. Jest tak samo. Ksiądz nie wchodzi w interakcję z ludźmi, ksiądz jest na czele, a sam Chrystus prowadzi nas do modlitwy i Boga Ojca.

Raymond Arroyo: A na wschodzie jest źródło zmartwychwstania. To tam zmartwychwstanie następuje, i dzieje się w każdą niedzielę podczas każdej mszy.

Kardynał Raymond Burke: Zgadza się. Msza jest dowodem zmartwychwstania Chrystusa. Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, nie mielibyśmy Mszy Świętej. Nie mógłby nam dalej oddawać się w ten sposób.

 

Pieśni i katecheza, które zaginęły po CV II

Raymond Arroyo: Jest jeszcze jedna ciekawa rzecz w sondażach. Właśnie czytałem sondaż, z którego wynika, że około 25% katolików w wieku od 18 do 39 lat uczęszcza na mszę, ale wśród tych, którzy wolą mszę łacińską, 98% uczęszcza co tydzień, a 58% twierdzi, jak wspomniałeś wcześniej, że nabożeństwo i muzyka są ważnymi czynnikami. Dlaczego Kościół jako całość nie rozumie tego przesłania ani tej doniosłości i dlaczego stało się to tak niestabilne, tak wybuchowe w Kościele?

Kardynał Raymond Burke: Cóż, myślę, że wadą katechezy przez dziesięciolecia jest to, że ludzie nie rozumieją istoty Mszy Świętej i dostrzegają ją jedynie przelotnie. Musimy jednak wrócić do nauczania, czym jest Msza Święta, co oznacza oddawanie czci Bogu, a jeśli ludzie jej nie rozumieją, jeśli myślą, że to wydarzenie towarzyskie, wspólny posiłek, czy cokolwiek innego, niech ją śpiewają.

Muzyka – wspomniałeś o muzyce – jest bardzo ważna. Pamiętam, że kiedy byłem dzieckiem, w drugiej klasie, siostra uczyła nas nut chorału gregoriańskiego, kiedy uczyliśmy się śpiewów, a w Wielkim Tygodniu śpiewaliśmy Palestrinę i tak dalej.

Raymond Arroyo: W pewnym sensie właśnie to zamierzał Sobór Watykański, Wasza Eminencjo.

Kardynał Raymond Burke: Dokładnie. Nie mieliśmy na myśli tego, co nazwałbym kościelnym progresywizmem, że wszystko z przeszłości jest już bezużyteczne, że forma Mszy Świętej nie jest już użyteczna, że musimy wymyślić coś nowego.

Nie. Jak mówi święty Paweł o Eucharystii: „Przekazałem wam to, co sam otrzymałem”. Powinno być w tym poczucie, że forma Mszy Świętej jest również przekazywana z pokolenia na pokolenie. Pamiętam, jak myślałem o tym w młodości: że to jest Msza Święta, która jest odprawiana w Kościele od wieków, nawet po łacinie.

I myślę, że to smutne, że proklamacja czytań w języku narodowym mogła być przewidziana, bo łacina również nas zjednoczyła, nie tylko w czasie, ale i w przestrzeni. Gdziekolwiek się szło, zawsze można było odprawić Mszę Świętą, ponieważ była to mowa Kościoła.

Raymond Arroyo: Tak, a Sobór Watykański II nigdy nie wzywał do wykorzenienia łaciny. Wręcz przeciwnie, wzywał do jej zachowania.

Kardynał Raymond Burke: Dokładnie. Powiedział, że powinien istnieć repertuar chorału gregoriańskiego, na przykład, który byłby nauczany na całym świecie. Cóż, te elementy zostały utracone, nie wszędzie, ale niestety w dużej mierze.

Raymond Arroyo: Skąd pochodzi ta pieśń? Ciągle mnie o to pytają, Wasza Eminencjo. Ludzie pytają: Skąd pochodzi ta pieśń? Mówią, że to relikt średniowiecza.

Kardynał Raymond Burke: Nie, absolutnie nie. Ma swoje odległe korzenie w śpiewie z czasów naszego Pana, śpiewie hebrajskim, a następnie rozwinął się bardzo wcześnie w Kościele. Ta muzyka, używana wyłącznie do nabożeństw, nigdy nie była używana do niczego innego. Pojawiła się bardzo wcześnie w Kościele i, jak już wspomniałem, rozwinęła się z żydowskiego nabożeństwa. Istnieją bardzo ważne badania na ten temat.

 

Corruptio optimi pessima

Raymond Arroyo: Tak, jego korzenie sięgają wczesnych wieków. W rzeczywistości jest starsze niż Kościół. W przemówieniu w Londynie powiedziałeś coś, co chciałbym podkreślić:

Powiedziałeś, a było to zaledwie miesiąc temu, że zepsucie doktrynalne i moralne w Kościele przejawia się w fałszowaniu kultu Bożego, gdzie prawda doktryny, moralność i piękno kultu są lekceważone. Co miałeś na myśli? Jaki jest związek kultu z zepsuciem i błędem moralnym?

Kardynał Raymond Burke: Uwielbienie Boga, wzniesienie naszego umysłu i serca ku Niemu, ma głęboki wymiar moralny. Wzywa nas do przezwyciężania pokus, do przezwyciężania skutków grzechu pierworodnego w naszym życiu, pokus, które pochodzą zarówno od nas samych, jak i ze świata, od szatana i sił zła. To właśnie w świętej liturgii łączymy się z Bogiem w najdoskonalszy możliwy sposób, jesteśmy w najdoskonalszej możliwej komunii z Bogiem. To daje nam siłę i wigor, by kontynuować tę walkę, przezwyciężać zło w naszym życiu i czynić dobro, służyć dobru.

I faktem jest, że gdy liturgia jest trywializowana… Na przykład, święty Paweł konfrontował się z faktem, że w Koryncie, w początkach Kościoła, ludzie jedli, pili i zachowywali się inaczej w kontekście świętej liturgii, co prowadziło do niemoralności. Często słyszałem słynny przykład Paula Claudela, wielkiego francuskiego poety, który podczas uroczystych Nieszporów Niedzieli Wielkanocnej – o ile dobrze pamiętam, w katedrze Notre Dame – dostąpił łaski nawrócenia. Piękno, muzyka, sposób odmawiania Nieszporów dały mu siłę do podjęcia nawrócenia życia. A historie są niezliczone.

Starożytna forma rytu rzymskiego była inspiracją dla tych nawróceń i doprowadziła do powstania świętych, stworzyła świętych i pomogła ludziom stać się heroicznymi w swoim chrześcijańskim życiu.

Raymond Arroyo: Cóż, w starożytnej łacinie często nazywa się ją tradycyjną mszą łacińską lub nadzwyczajną formą mszy. Znana jest również jako msza świętych. Dzieje się tak, ponieważ w swojej formie i istocie, pokarm Boży, chleb życia, jest udzielany podczas tej mszy. I w pewnym momencie tracimy tę cześć. A kiedy tracisz cześć, kiedy tracisz muzykę i tracisz cześć, tracisz rzeczywistość Eucharystii i jej moc.

Kardynał Raymond Burke: Dokładnie. Myślę, że jeden przykład, który mnie uderzył, miał miejsce kilka lat temu, kiedy studiowałem żywot świętego Damiana z Malachiasza. Oczywiście, często przedstawia się go wyłącznie w kontekście jego opieki nad trędowatymi itd., co było prawdziwie heroiczne.

Ale kiedy czytasz, co pisze o Najświętszej Eucharystii i o tym, jak ważna była wiara eucharystyczna w jego życiu, rozumiesz, że to było źródło miłości, którą okazywał tym najbiedniejszym z biednych, jeśli tak można powiedzieć, w tamtym czasie i miejscu.

 

 

https://infovaticana.com/2025/08/12/cardenal-burke-la-banalizacion-de-la-liturgia-conduce-a-la-perdida-de-fe-y-moral/

 

Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location