Watykan. Muzułmański filozof o dialogu międzyreligijnym

Różnorodność nie jest zagrożeniem, lecz może prowadzić do wzajemnego ubogacenia – przekonuje Ghaleb Bencheikh, muzułmański filozof i przewodniczący Fundacji Islamu Francji. W rozmowie z Vatican News wskazuje na dialog międzyreligijny jako drogę do braterstwa i pokoju, a zarazem zdecydowanie potępia „sakralizowanie przemocy”.
 

Jean-Charles Putzolu, Piotr Kowalczuk - Watykan

Podczas najbliższej podróży apostolskiej do Francji Leon XIV, w poniedziałek 28 września, będzie przewodniczył spotkaniu międzyreligijnemu. Dla Kościoła katolickiego dialog między wyznawcami różnych religii jest narzędziem budowania braterstwa i pokoju. Otwiera na drugiego człowieka i pomaga burzyć mur strachu, który dzieli ludzi, a niekiedy prowadzi nawet do bezsensownej przemocy.

Leon XIV w encyklice Magnifica humanitas wskazuje, że kultura spotkania otwiera drogę do pojednania. W społeczeństwach podzielonych, doświadczających także przemocy o podłożu islamistycznym, dialog międzyreligijny stanowi alternatywę dla fanatyzmu i wykluczenia. Zdaniem Bencheikha powinien być przeżywany jako źródło wzajemnego ubogacenia.

Pokój między narodami zaczyna się od ludzi

Nawiązując do niedawnej 10. rocznicy zamordowania ks. Jacques’a Hamela w Saint-Étienne-du-Rouvray, filozof podkreśla, że wierzący – szczególnie muzułmanie – muszą uznać, iż zbyt wiele cierpienia, zbrodni i masakr dokonano w imię religii.

Odwołując się do ewangelicznego obrazu belki i drzazgi, zaznacza, że najpierw trzeba dostrzec we własnym środowisku odejście od zasad etycznych, miłosierdzia, wierności danemu słowu i miłości. Rocznica zabójstwa ks. Hamela jest – jego zdaniem – dla francuskich muzułmanów okazją do zdecydowanego odrzucenia takich zbrodni. Fanatycy nie zrozumieli bowiem właściwie ani wiary, ani stosunku do drugiego człowieka i jego odmiennej przynależności religijnej.

Bencheikh wskazuje, że dialog międzyreligijny ma ogromne znaczenie dla łagodzenia napięć zarówno we Francji i Europie, jak i na całym świecie. „Nie będzie sprawiedliwego, trwałego i prawdziwego pokoju między narodami, jeśli poszczególni ludzie nie dokonają swoistego nawrócenia ku temu, co najważniejsze: bezwzględnemu poszanowaniu ludzkiego życia oraz miłości, dobroci i miłosierdziu” – przekonuje.

Wizyta Leona XIV we Francji

Zdaniem Bencheikha podróż Papieża będzie szczególną okazją do umocnienia dialogu między religiami i ludźmi o różnych przekonaniach. Ma on stanowić alternatywę wobec tych, którzy budują swoją wizję społeczeństwa na strachu, fanatyzmie i wykluczeniu innych.

„Taki dialog może stać się przykładem zarówno dla Europy, jak i dla krajów po drugiej stronie Morza Śródziemnego” – zaznacza filozof.

Różnorodność częścią Bożego planu

Bencheikh wskazuje, że próbom dzielenia ludzi należy przeciwstawiać przede wszystkim edukację, zdobywanie wiedzy, spotkanie i dialog. Szczególna odpowiedzialność spoczywa w tej kwestii na przywódcach religijnych.

Także wychowanie w rodzinach i wspólnotach religijnych powinno otwierać ludzi na wartości wspólne dla tradycji Abrahamowych – judaizmu, chrześcijaństwa i islamu.

„Nie można mówić o prawdziwym pokoju, ignorując różnorodność kultur, sposobów myślenia i wizji świata” – mówi Bencheikh. Stawia przy tym teologiczną alternatywę: albo różnorodność wymknęła się Bożej wszechmocy i wszechwiedzy – co rodziłoby poważny problem teologiczny – albo stanowi część Bożego zamysłu, dzięki któremu ludzie mogą wzajemnie się ubogacać.

Nikt nie posiada całej prawdy

Kluczowe znaczenie ma – zdaniem filozofa – wychowanie młodych. Edukacja powinna nie tylko przygotowywać człowieka do przyjęcia daru wiary, ale również uczyć otwartości.

Bencheikh zaznacza, że człowiek nie powinien uważać siebie za jedynego posiadacza całej prawdy i ostatecznej wizji rzeczywistości. „Naturalnie ludzie mają prawo uważać swoją drogę ku transcendencji za najlepszą, ale takie przekonanie nigdy nie może być przeszkodą we wzajemnym zrozumieniu i spotkaniu. Przeciwnie, potrzebne są wzajemna pomoc, solidarność, braterstwo i miłość” – podkreśla.

Uświęcać trzeba życie, a nie przemoc

Bencheikh zwraca uwagę, że człowiek ma skłonność do „sakralizowania swojej przemocy”. Religia może wówczas stać się jedynie szatą, w którą ubiera się żądzę władzy, pychę czy ideologię rzekomej „świętej wojny”.

W ten sposób dorobek ludzkości, wypracowywany przez pokolenia – w tym prawo międzynarodowe – może zostać podeptany przez ludzi przekonanych, że jedynym prawem jest ich własna wola.

Na zakończenie Bencheikh podkreśla, że tradycji religijnych nie można wypaczać poprzez brak szacunku dla ludzkiego życia. To życie jest Bożym darem i to ono – a nie przemoc – powinno być uznawane za święte.

 

https://www.vaticannews.va/pl/kosciol/news/2026-08/muzulmanski-filozof-o-dialogu-miedzyreligijnym.html?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_campaign=NewsletterVN-PL


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location