Prof. August Rohling: ZGUBNE ZASADY TALMUDYZMU - wstęp

ZGUBNE ZASADY TALMUDYZMU

do serdecznej rozwagi żydom i chrześcijanom

podał

profesor dr August Rohling

 

WYDANIE DRUGIE POPRAWIONE

z dodatkiem memoryału Stanisława Staszica w r. 1818.

We LWOWIE.

Nakładem Gazety Wiejskiej

Z. I Związkowej drukarni we Lwowie. Hotel Żorża

Der Talmudjude. Zur Beherzigung für Juden und Christen aller Stände. Dargestellt von Prof. Dr. Aug(ust) Rohling.

1875

PRZEDMOWA.

J Profesor Dr August Rohling zbadał jak nikt inny przed nim zasady Talmudu i wydał takowe w Monasterze (Münster in Westfalen) pod tytułem „der Talmudjude“, które dzieło dla swej ważności doczekało się już czwartego nakładu, a nadto zostało już także przełożone na język angielski, francuski, czeski i węgierski.

Przeczytawszy takowe rozjaśniło mi się naraz, skąd to wyszła odpowiedź dana przez Żyda w Nowym Sączu jednemu z tamtejszych obywateli chrześcijańskich, że wprzód nim tu byli Polacy, już Bóg żydom nadał tę ziemię; rozjaśniło mi się równie, z jakiego powodu „Wiener Israelit“ w październiku 1873 r. objawił tak ochoczo swoje życzenie, iż można by zrządzić, aby żydzi nad Galicyą zapanowali, a to z tej prostej przyczyny, iż między wszystkiemi państwami Europy nie ma kraju, gdzieby tyle było żydów, ile u nas.

Dla ważności więc treści tego dzieła, aby się i innym podobnie jak mnie rozjaśniło; aby lud nasz poznał różnice zasad nauki, jakie zachodzą między nauką chrześcijańską a talmudyzmem, ogłasza się także i przekład polski bez dalszych uwag, albowiem takowe z doświadczeń życia codziennego nasuwają się same.

Przekład polski wierny jest pierwopisowi, a ponieważ takowy zawiera w sobie rzeczy takie, które każdy rozsądny i uczciwy człowiek po części wyskokiem szaleństwa, a po części zbrodnią nazwać musi, więc też Dr August Rohling wykazując te zgubne zasady, potwierdza w nawiasie takowe tekstem Talmudu lub odwołaniem się na inne księgi i pisma najznakomitszych żydowskich rabinów i pisarzy, co także i w niniejszym czyni się przekładzie.

Praca prof. Dra A. Rohlinga zaleca się zarówno do należytej uwagi tak chrześcijan jak i żydów samych, aby się dobrze zastanowili nad ze wszechmiar potępienia godnemi zasadami nauki Talmudu, które bynajmniej nie zgadzają się z miłością bliźniego, a więc tem samem i z wolą Boga.

Sama przedmowa prof. Rohlinga do jego dziełka jest tak ważną, że ją nie można tutaj opuścić, przeto podaje się takową także w całości poniżej.

Tłumacz.

 

Przedmowa Autora

Ogół ludności świata przedstawia 53 i 3/10 procentów pogan, 30 i 7/10 procent chrześcijan, 15 i 7/10 proc. wyznawców islamu czyli Mahometanów, a 3 i 3/10 proc. żydów. Mimo tego żydzi są pierwszą potęgą między narodami, królami kapitału, książętami handlu i panami dziennikarstwa. Les Juifs rois de Tepoque (żydzi królami epoki) nosi tytuł znane dzieło o naszych żydach współczesnych, i nie ma się czego dziwić, że wielu z nich wiek teraźniejszy wielbi jako wiek mesyaszowy dawno przyobiecany. Przylgnąwszy do ziemskości nie zgłębiając pytania, dlaczego żyją na tym świecie, zamienili niegodnie Mesyasza swych ksiąg świętych na ideę osobistą, której treść: bogactwo i potęga pomiędzy ludźmi spełnione okazuje się przed oczyma naszemi słowo Mojżesza: „Kiedy nie słuchasz głosu Boga twojego, abyś strzegł przykazań jego, to Pan ukarze cię ślepotą, iż będziesz macał o południu, jako ciemny maca  w ciemnościach i rozprószy cię Pan pomiędzy wszystkie narody od jednego końca świata do drugiego." (Deut. 28).

Wprawdzie może to jeszcze potrwać długo, nim masa żydostwa zwróci oczy swoje ku światłu prawdy. Przekonany jednak, że bez tęsknoty za światłem oszołomiony ciemności przyjaciel nigdy nie zbliży się ku światłu,, przekonany dalej, że kto

 

okropność ciemności, w której żyje, jasno pozna, żądło sumienia uczuje i cichą tęsknotę duszy swej za oswobodzeniem sam przed sobą nie może ukrywać mimo wszelkiego usiłowania, aby być spokojnym, albo przynajmniej spokojność udawać; przekonany, że poznanie śmierci mocne wzbudza do życia pragnienie, chcę znowu podnieść głos mój i przedstawić na nowo żydom błędy, w jakie od 18 wieków popadli. Co trzy razy powiedziano, niechaj będzie i po czwarty raz powiedziane, aby słysząc to z daleka i z bliska, i wszedłszy w siebie samych, nauczyli się tem gardzić, co ich zdała trzyma od prawdy, od kościoła Zbawiciela. Bo rzeczywiście tak jest, faryzeuszostwo, jakie talmudyzm przedstawia, szyderstwo z świętości, a przede wszystkiem zepsucie, które tam w całej nagości na jaw występuje, ono jedynie jest właściwą przeszkodą w nawróceniu żydów. Albowiem prawda w ogóle, a w szczególe prawda istotnie przez Boga objawiona, jest tak delikatnej natury, że tylko do tych przemawia i tylko pośród tych błogosławiąc i uszczęśliwiając osiedla się, którzy się wszystkiego wyrzekną, co pod względem moralnym uznają jako kłamstwo, obłudę i niesprawiedliwość jakiegokolwiek rodzaju. Wystarczy słowo, aby ukłuć serce tych, których to dotyczy, chociażby milczeli lub wykrzykiwali z oburzeniem na fanatyzm. Albowiem to przekonanie żyje w każdego człowieka piersi jakby wrodzone, że głosu sumienia, wątpliwości duszy, napomnień przeczucia wewnętrznego, bezkarnie mimo uszu nie wolno puszczać, że nie można niemi pogardzać, nie oddalając się przez to od Boga i boskich urządzeń. Wyrazem tego przekonania jest to błądzenie, ta trwożliwość, ta dzikość wzroku, ta wstręt wzbudzająca postawa szpiegującej, macającej po ćmie, pytającej, fałszywej istoty; ta surowość w brutalnem występowaniu przeciw uczciwie myślącym i przyjaciołom prawdy, dające się spostrzegać u tych, którzy lepsze poznanie oczywiście depcą nogami, aby przynieść ofiarę czy to żądzom wyniosłości, czy Bachusa i Wenery albo złota. Punkt ten rozstrzyga świata losy, on rozstrzyga żyda losy. Co Chrystus faryzeuszom wyrzucał, tyczy się jeszcze dzisiaj ich dzieci, wyznawców Talmudu

 

(żydów talmudzistów) : „dlaczego przestępujecie przykazanie boskie, aby podania ludzkie zachowywać ?“ (Mt. 15, por. Mk. 7.)? Odpowiedź na to pełne zarzutów pytanie, leżała zanadto blisko, iżby ją Chrystus potrzebował bliżej objaśniać; faryzeuszowskie zasady talmudyzmu w ręku przebiegłego człowieka są środkiem dzielnym do zdobycia wielkości światowej, potęgi i bogactwa. Przestańmy więc wielbić pod płaszczykiem pięknych frazesów (zwrotów mowy) albo w nagiej postaci powaby teraźniejszości, interesa szybko przemijającego czasu jako najwyższe dobro nasze, a przestaniemy bluźnić dziełom Boga; zaprzestańmy z miłości do ziemskiego bytu obrażać prawo moralne, a nie będzie potrzeba nieczystą naukę złemi podstawami wychwalać jako ludzkość. Jak Mojżesz rzucił na was to przekleństwo, że rozprószeni pomiędzy narody hańbę znosić i wśród nich przysłowiem pośmiewiska stać się mieliście z powodu przestąpienia jego przykazań, to naturalnie powrót do tych przykazań, czyli innemi słowy szczere porzucenie talmudowego faryzeuszostwa jest jedynym środkiem do odwrócenia tego ciążącego na was przekleństwa, jedyną przewodniczką, zdolną skierować wzrok wasz ku temu, któregoście przekłuli — na waszego wybawcę. — Rozważając te okoliczności mniemam, iż wykonuję dla was, rodzone dzieci z domu Abrahama, prawdziwą miłość bliźniego, jeżeli jak wprzód tak i potem bez pokrywki pełną prawdę okropnie zbłąkanego rabinizmu ze swoją nauką stawię pod pręgierz; a służy mi to jako osobliwsze zadośćuczynienie, że prócz mnóstwa prywatnego i publicznego uznania, np. „Kreuzzeitung“ i innych berlińskich, ,,Vaterlanda“ i innych wiedeńskich czasopism, bawarskiego „Bruderbote“, polskiego „Tygodnika katolickiego", „Volksblatt“ w Lincu, szlązkiej „Volkszeitungu, mogunckiego „Abendblatt”, bamberskiego „Rastoralblatt" i „Starkenburger Bote“, wiedeńskiej „Literatur-Zeitung“ itd, itd. mąż wyszły z łona rabinów, w pismach mędrców swoich wychowany, który sam potem był kapłanem Izraela, słowa moje właśnie dla ich bezbarwnej miłości prawdy swoim dawnym współwiercom do uwagi uznał polecić za konieczne. Dr Efrajm Epstein w Cincinatti przesłał

 

 

mi pod dniem 3go października z. r. następujące uwagi godne wyznanie : „Pozwól mi Pan podziękować mu najszczerzej za „Talmudzistę." Wyzwolonemu łaską Bożą z kałuży Talmudyzmu i z pyszałkowatego nowoczesnego niedowiarstwa, może dla mnie być pański „Talmudzista" z powodu bez ogródki wypowiedzianej tam prawdy, tylko przyjemnym i pożądanym. Rzewnie trzeba w istocie na kolanach błagać Pana zastępów, aby pilnie broszurę pańską rozważono, itd.“—Te publiczne głosy, raptowny pokup trzech silnych nakładów, przekład „Talmudzisty“ na angielski, francuski i węgierski język, te i inne okoliczności świadczą wybitnie, jak dalece opinia publiczna zwróciła swoją uwagę na kwestię żydowską. Jest to wymownym dowodem, iż światu jest wiadomem, jako się zbliża dzień, w którym wysoko wspinający się rumak semicki zostanie powalonym, kiedy bezczelne dziennikarstwo i oszusty w kaftanie wschodnim będą do odpowiedzialności pociągnięci i długo nagromadzany materyał palny płomieniem wybuchnąć musi. Niechaj żydowstwo rozważy — póki czas może jeszcze — co dla niego kwitnie; ma jeszcze siłę potemu, stoi ono jeszcze uzbrojone pod zasłoną liberalizmu na targu i odgrywa rolę wielkiego. Ale tak nie zostanie ; podpory jego upadną, i świat nie omieszka uprzątnąć się znowu na długi czas z tym przybyszem, który w ślepej zapalczywości podżega przeciw sobie nienawiść narodów. Kto położenie rzeczy rozumie, ten pojmuje, że się zbierze lud, i będzie odbywał sąd krwawy nad tym wielkim nieprzyjacielem społeczeństwa. Zakon Chrystusa wyśle wtenczas daremnie swoje sługi, aby uspokoić te hordy; będziemy kazać jak dzisiaj i w dniach przykrych dla żydów, aby za liczne popełniane na nas zbrodnie odpowiadać miłością i przebaczeniem, aby żydowi i włos z głowy nie wypadł. Ale czy nas usłuchają? Czy ta zgraja bandytów, którą same żydowskie pióra wychowały, czy tłuszcza ta — przez żydów w bardzo wielkiej części pozbawiona uczciwości i wiary - troszczyć się będzie jeszcze o obowiązek miłości nieprzyjaciela?

Nie myślę bynajmniej utrzymywać, aby w narodzie żydowskim nikogo nie było, któryby nie zważał na pobudki dobrego

 

 

ducha; aby wszyscy bez wyjątku znieważali wbrew jawnej lepszej wiedzy słuszność i prawdę słowem albo czynem, i niszczyli szczęście. ludów, osobliwie moralność przez fanatyczne zamiłowanie talmudyzmu. Nie! są między nimi ludzie, którzy nie tylko błazeństwami Talmudu, ale mimowolnie pod wpływem czystych chrześcijaństwa zasad pod niektóremi względami brzydzą się i jego nauką moralną; mówią oni o miłości bliźniego i wykonują takową także wielokrotnie. Ale nie rozmyślając nad tem, dlaczego właściwie przebywają na tym świecie, z wielorakich względów dla życia ziemskiego i z miłości mniemanych praw rozsądku zachowują nie mało z nauki Talmudyzmu ; pogardzają potwornościami nauki faryzeuszów, ale trzymają się tego co zepsuta tak zwana opinia publiczna uważa jako zgodne z charakterem tak zwanego porządnego człowieka, który posiada przyjemne ułożenie i wrodzoną uczciwość, a przecież otrzymują oni przez to liczne rany w duchowym życiu, które już nie jednemu rodzonemu chrześcijaninowi znowu odebrały dobro jego wiary, a które zamykają przed żydem łaskę tej wiary, połączoną z niewymowną spokojnością duszy, którą ona daje. Uczeni między nimi oddają się dość często pięknej literaturze lub filozofii, ale ponieważ wpadają w objęcia heroldów nowożytnego pogaństwa, znajdują tylko pokarm właściwy ludziom niskiego poziomu, pozostawia on ducha w niedostatku, i wpaja tę ciężkość i posępność umysłu, która się w nich daje tak często spostrzegać już w młodszym wieku. Ci wszyscy uczynią dobrze, gdy rozważą i wyjaśnią sobie cały system talmudzkiej i pogańskiej nauki moralnej, że cała ta złośliwość nie na raz, ale powoli i właśnie tą drogą doszła do istnienia, na której się oni znajdują. Bo jeżeli cel życia naszego nie dąży — jak uczy chrześcijaństwo —jedynie do Boga i jego uwielbienia, natenczas spoczywa on w nas, w naszej korzyści, naszej sławie, w naszym dobrobycie, i pominąć nie można, dlaczego by nie mieli istnienie Boga razem z jego wiecznością kar piekielnych po prostu zaprzeczyć, a własne sprawy wszelkiemi popierać środkami, sprawiedliwością i zdradą, rzetelnością i oszukaństwem, a chociażby nawet

 

i krwią bliźniego. Jeśli człowiek jest sam sobie celem, natenczas religia ze swemi odwiecznemi prawami — jak to wyznał Napoleon w swojem nieszczęściu — byłaby dziwotworem, a ludzie zrobiliby wtenczas piekło z ziemi i dla najpiękniejszej kobiety wydusiliby się wzajemnie. Jestli człowiek sam sobie celem, a nie jedynie i wyłącznie jego przeznaczeniem, aby żyć i działać według woli Bożej dla chwały Boga, dla czegóż miałby przytłumiać cielesne popędliwości i odmawiać sobie użycia przyjemności, które mu zaspokojenie tychże sprawiają? Dla czego nie ma powiedzieć lubieżnik: „Natura pożąda, jestem jej więc powolny. “ Biedny zaś : „Natura żąda, abym nie cierpiał niedostatku, a więc biorę, co mogę pochwycić?” Jestli człowiek sam sobie celem, wówczas niedorzecznością żmudna walka przeciw namiętności, modlitwa o pomoc Boską nierozsądkiem. Także i wykształceńszy żyd, który skutkiem szczęśliwego braku logiczności nie dojdzie do takiej sprzeczności z własnem rozsądkiem, do takiego zupełnego odrzucenia prawa moralności, czuje się najczęściej urażonym, gdy się mu wskaże na te prawdy i na to całkiem naturalne powstanie systemu nauki faryzeuszów; wyobraża sobie, że się godzi na jego życie ogniem i mieczem. A przecież walczymy tylko mieczem słowa i przekonania, i potępiamy dzisiaj, — jak to czynili Papieże w dawniejszych wiekach — każdą krzywdę, któraby się stać miała żydowi na jego mieniu, jego czci, jego życiu.

Pomińmy więc takie wątpliwości i rozważmy bez względu na powierzchowność, bez względu na panujące zdania rodzin, zdania, które tylko dlatego mają znaczenie, ponieważ pomiędzy rodziną od dawna znajdują się w domu, które nikt nie oceniał podług ich wewnętrznej wartości, ale jako proste podanie tak ściśle między żydami zachowanego związku domowego odziedziczył, i nie waży się o nich powątpiewać ; rozważmy sami przed sobą i przed własnem sumieniem, czy nie znikomości tego świata, fałszywe pojęcie o przeznaczeniu człowieka, jakoby sam sobie był celem, nie są przyczyną małych i wielkich zboczeń żydów, przyczyną upadłej nauki moralne} Talmudyzmu i przyczyną głębokiej nienawiści imienia Jezusa Chrystusa.

 

 

Jeden uczony żyd przyznał mi przy sposobności, że prorocza wzmianka o słudze Bożym, „że grób jego zgotować chcą obok złoczyńców, ale w śmierci swojej był on przy bogatym.“ (Jez. 53. tekstu hebr.) mimo wszelkich wybiegów rabinistycznych tak uwagi godnie zgadza się ze śmiercią i pogrzebem Jezusa, gdyż zabity jako zbrodniarz, nie został Jezus zakopany z łotrami, ale pochowany w grobie familijnym bogatego Józefa z Ramy, — że przeciw temu nic pewnego zarzucić nie może. Na pytanie więc moje, dlaczego zostaje żydem, odpowiedział mi otwarcie, że jako chrześcijanin nie miałby dość pieniędzy; na dalsze zaś z mej strony odparcie, że pracowity człowiek łatwo zdobywa utrzymanie stanowisku swemu odpowiednie, a w razie przeszkód pozostaje mu ucieczka do Boga, którego opatrzność dla wszystkich, a w szczególności dla tych się stara, którzy z miłości do niego opuszczają dostatek i wygody, otrzymałem tę smutną odpowiedź: „modlić się nudno!“ - Co z tym człowiekiem się stało, nie wiem; był on tem w swojem życiu, co nazywają człowiekiem czcigodnym, ale miłość do dobra doczesnego trzymała go na uwięzi. Niechaj to ci liczni rozważą, którzy się w podobnem znajdują położeniu ; niechaj ich Talmudzista mój nie rozjątrza, ale do namysłu pobudza. — Owej zaś bezbożnej zgrai, której się podobało głosem wysokiej, czy niskiej gawiedzi pogardzać najbezczelniej Mojżeszem i prorokami bezustannie, — gdyż ubóstwiając molochy i smoki Talmudyzmu, nie troszczy się bynajmniej o słuszność i sumienia, — mogę tylko powtórzyć, że plugastwo tego rodzaju nie dość często się piętnuje do tyła, aby uczciwi ludzie ustrzedz się mogli. Jeźli ród ten z szatana zrodzony i z nim obcujący krzyk podnosi i w trwogę bije, jakoby był spotwarzany, nie wierzaj mu kochany czytelniku! Stało się to już nałogiem jego, że w zapalczywości swojej załamuje ręce i sroży się na nietolerancyę, nienawiść i posądzanie niewinnych ludzi, gdy się odważy pojedynczy człowiek — jakiejkolwiek by on był nazwy i znaczenia — wyjawić rany żydowstwa. Niech zaś ogół zwłaszcza na podstawie rozkazu rządzącego krzykaczów, pociągnie pod śledztwo, ucisza się wrzawa i powiadają: wprawdzie

 

kierowali się żydzi dawniej ziemi zasadami, ale dzisiaj wyznają czystą miłość bliźniego. Kiedy profesor Eisenmenger jako owoc dwudziestoletnich studyów pisał swoje wielkie dzieło o żydach, przekupili oni ministra, aby przedstawił cesarzowi, że książka ta wymierzona jest przeciw wierze katolickiej, i że musi być zakazaną; stało się, gdy niespodziewanie Fryderyk I. król pruski wyjaśnił cesarzowi, że go haniebnie oszukano. Fryderyk I. rozkazał bowiem wszechnicom w Giessen, Heidelbergu, Moguncyi, aby zbadały, czyli którykolwiek ustęp profesora Eisenmengera fałszywie jest powołanym lub przekręconym; zarazem zmusił rabinów, aby cytaty Eisenmengera zbadali i objawili, czyli i jak dalece i gdzie jest tam coś przekręconego. Jednogłośnie uznali wszyscy Eisenmengera tekst i przekład jako niezbite, a panowie rabini nie mogąc przeciw trzem wszechnicom uciekać się do wybiegów, czyli krótko mówiąc do kłamstwa, mieli tylko możność, zaręczać bardzo uroczyście o jedynej obecnie przez żydów uznawanej czystej miłości bliźniego. O to się ich jednak nie pytano, chociaż wtenczas takie oświadczenie chętniej przyjąć było można, niż później, kiedy Talmud oczyścić chciano zupełnie mimo prawdy jawnie w oczy bijącej, i kiedy się poważono znowu dowodzić dzisiejszej ludności żydowskiej, albowiem przysłowie mówi: „Kto raz skłamał, temu się nie wierzy, nawet wtenczas, gdyby prawdę mówił. “ Wyrok wspomnianych wszechnic i rabinów ponawiało potem powtórnie wiele znakomitych orjentalistów, jak J. F. Buddeus»

O. G. Tychsen, C. B. Michaelis, Wolf i inni, i zwracali wyraźnie uwagę na ważność tego dzieła dla rządów i kolegiów orzekających. W królewskim sądzie kameralnym (najwyższym) w Berlinie znajduje się złożony od r. 1787 następujący rozbiór wspomnionego dzieła: „Wyciągi z klasycznych żydowskich pisarzy przez Eisenmengera wydane, są z taką wiernością napisane i przełożone, że każdą próbę wytrzymają. Ponieważ żydzi sami to uznają za zbrodnię, jeśli ktoś uznaje wyroki rabinów za niedorzeczne, to powinni też tylko samym sobie przypisać, jeżeli rozsądni czytelnicy z trucizny żadnego miodu, z niedorzeczności żadnej prawdy, z nietolerancyi żadnej tolerancyi,

 

z nieprzyjaźni i nienawiści żadnej przyjaźni i miłości mimo najlepszej chęci wyprowadzić nie są w stanie;" (porównaj Pawlikowski, Talmud, Regensburg 18G6 str. 320 ff.) Przytaczam tę historję Eisenmengera, aby okazać, jakiemi środkami żydowstwo chce zakryć swoje czarne plamy. Dziś nie jest inaczej. Mój Talmudzista „w drodze prawa" niemogący być pozwanym, miał być pogrzebion połączonemi siłami dwóch pamflecistów, a nawet deski teatru letniego powołano w pomoc. Tymczasem stało się na opak : trzy silne nakłady o kilku tysiącach egzemplarzy rozerwano w krótkim czasie, gdyż co tylko przeciwnicy moi wydobyli, uznano i nazwano słusznie chociaż trochę za jędrnie „słomą, sianem i niedorzecznem głupstwem." Uznali oni też potem za dobre, nie troszczyć się bynajmniej o trzeci mój nakład; wprawdzie do tego przyczyniło się może i to, że do trzeciego nakładu dołączyłem przekąskę wartości 1000 talarów, którą żołądek żydowski nie mógł uznać za strawną. — Na wieczną pamięć muszę tu także powtórzyć, jakim sposobem moi uprzejmi zapaśnicy ocalić chcieli swoją skórę. „Pozwól mi widzieć broń twego przeciwnika," rzekł Gorres, „a ja poznam czy sprawa czysta," Pewien żydowski Faun*), który po dwakroć jako anonim wrzeszczał z poza krat zasłoniętych, odkrył po wielu krzykach, że Schoppenhauera filipika przeciw bezwstydności żydów na żadną nie zasługuje wiarę, albowiem pan ten i o „księżach" także źle mówi. Jak gdyby zresztą „nieprzyjaciele księży" nie byli najwiarogodniejszymi świadkami prawdy? Do literackiej hołoty, — z którą człowiek sławy naukowej w żadne nie może wdawać się dysputy — przystał wszakże jeden tutejszy rabin, imieniem Dr Kroner. Człowiek ten zowie się duchownym naczelnikiem gminy wyznaniowej i tytułuje się doktorem, prawdopodobnie filozofii, miłość prawdy powinna mu więc być właściwą. Tytuły te są ważne. Albowiem jeźli na zielonem drzewie dzieje się coś takiego, co p. Dr Kroner sobie przedsięwziął, cóż dopiero oczekiwać musimy od drzewa suchego?

*) Bożek lasów z rogami, koźlemi nogami i ogonem.

 

 

Jeżeli pasterz i nauczyciel trudni się nieprawdą i obala ustawy Mojżesza, cóż dopiero czynić będą owieczki i uczniowie jego? Cytat mój, że wedle rabinów 600.000 dusz ludzkich jest stworzonych, napada p. Dr Kroner w ten sposób, że poważa się przedstawiać hebrajskie wyrazy jako rzeczoną liezbę, schischim ribbo, (to jest 60 myriadów = 60 X 10.000), i co do głoski tłumaczyć: „50 i t. d.“ Dlaczegóż to „i t. d.‘, jeżeli nie dla tego, aby czytelnika wprowadzić na pokuszenie, aby „myriady“ uważał za mój wynalazek. Wyraz mój, „synagoga myśli“ opatrzył tenże „Dr filozofii" tą mądrą uwagą, że synagoga jest domem z kamienia i drzewa ! Zapewne taka synagoga może być absolutnie zakamieniałą przeciw wszelkiej wierze. Przy Lew. 20, 10 powiedziałem, że Talmud uczy, iż Mojżesz zakazuje tu ostro zniesławiać żonę .,bliźniego“, to jest żyda, ale nie żony innych. Dr Kroner z właściwą sobie „niewymowną śmiałością* a może także z zuchwałością, zaczepia to miejsce tą uwagą, że się imię Mojżesza w rzeczonym ustępie Talmudu nie znajduje! Jak gdyby nie napisano dokładnie: „Mojżesz powiada," jeżeli n. p. stoi : ,.Lewit. 20. powiada !il — a co więcej. Dr Kroner ośmiela się twierdzić, że pojęcie prawne bliźniego (Hebr. rea) — t. j. wyraz bliźniego — całkiem słusznie odnosi się według Talmudu do żydów, ponieważ to czyni sama biblia; ale byłaby to zaprawdę piękna procedura sądowa, gdyby prawodawca Boski jak Mojżesz wyraz Exod. 20, 17. n. p. „Nie pożądaj domu bliźniego (rea) twego" tak rozumiał, że tylko obrabowanie żyda przez żyda powinno być karygodnem. Zaprawdę nie można — jak to Chrystus swojego czasu — także dzisiaj powiedzieć: „Wy niszczycie przykazanie Boskie podaniami ludzkiemi?" Do traktatu Kalla 18 pozwolił sobie Dr Kroner zuchwałe wyznanie: „Co pan sądzisz o tem, że traktat Kalla żadnych 18 foliałów nie zawiera? „Dlatego też i ja nie mogę odszukać ustępu tego. Zapewne ma on tylko 1 foliał, ale mimo tego zawiera on nawet w samem warszawskiem wydaniu zr. 1863 ff. 18 stronnic; pochodzi to stąd, ponieważ w rzędzie małych traktatów — które kolejno, nie z osobna są paginowane — miejsce zajmuje, które mu daje liczbę 18.

 

 

Nie byłżeby przeto w modlitwie katolików pro perfidis Judaeis*) dokładnie obrany przymiotnik wiarołomstwa ? Professora Eisenmengera mianuje Dr Kroner niezgodnie z prawdą (ob. Pawlikowski 1. c.) jako wychrzczonego żyda; to kłamstwo u żydów tak upodobane, służy mu za podstawę do twierdzenia, że Eiseumenger jako odstępca żydów nie zasługuje na żadną wiarę, — jak gdyby apostoł Paweł n. p. — który jako zrodzony żyd, a żydowstwo samo jako całkiem zniesione i jego mędrców i uczonych pisarzy jako obłudników i kłamców ogłosił — mógł był pozyskać tyle tysięcy zwolenników Chrystusa, ponieważ te tysiące byłyby niezdolne do osądzenia rzeczywistej wiarogodności! Istotnie Dr Kroner mniema, że rabini Rab i Nachman zawarli małżeństwo według Mojżesza i Talmudu pozwolone, jeżeli wstępując w obce miasta, jaką kobietę na kilka dni zamówili do obcowania, ponieważ Mojżesz owszem rozwód przyznał! Jak gdyby Mojżesz połączenia jako małżeńskie chciał pozwalać, przed których zawarciem już było umówionem, że się — i to już po kilku dniach znowu mają rozłączyć. Zaiste, jeżeli to nie znaczy „słowo Boskie ustąpić musi przed waszem podaniem", to należy zapewne do tych wzniosłych „uczuć moralnych”, na cześć których Dr. Kroner kazał wnosić zdrowie pewrerau chrześcijańskiemu towarzystwu! Zaiste! „przełożony duchowny" Izraela dopuścił z Talmudem w ręku, że słaby, pokusami party człowiek, budząc w tajnikach serca swego pożądliwości, całkiem nie grzeszy, że zła natura nie da się przezwyciężyć. — W zdaniu: „Jeżeli miał ktoś zamiar wymierzyć cios śmiertelny w serce, a wymierzył go w biodra, który nie musiał zabić, a umarł uderzony, to ów wolny jest od kary." (Talmud Sanh. 78 mischn. 29). — Bez pytania jest śmierć uderzonego przez bijącego zamierzoną i zarazem następstwem skutecznie — chociaż nieumyślnie na biodra właśnie wymierzonego ciosu. Dr Krouer twierdzi, że bijący nie jest z umysłu i rozmyślnym mordercą! Nie znaczyż to: gdy drobnostkowicze, jacy wy

*) Za niewiernych — wiarołomnych żydów.

 

jesteście, drobne robaczki przez zęby cedzicie, połykacie równocześnie wielbłądy? Cedzenie drobnych robaczków przez zęby wskazuje w tym wypadku na nic nieznaczące rozróżnianie „biodra i serca”, a „połykanie wielbłąda" spoczywa znów w zapieraniu rozmyślnego morderstwa. A nie należyż to także do działu „wielbłądów i drobnych robaczków", jeżeli pan Dr Kroner utrzymuje, że ważne dokumenta Cerfbeera o okropnej lichwie żydowskiej w Alzacyi nie byłyby się dostały w moje ręce, gdyby pewien szlachcic z Francyi nie był mi ich udzielił? Zadaniem p. Dr Kronera powinno by to być, zbić Cerfbeera. On zaś przeciwnie męczy się nad tem, aby dowiedzieć się, która osoba wysoka pomogła mi do tego zaszczytu zabrania znajomości z p. Cerfbeerem. Nie znaczyż to szukać drobnych robaczków, a przepuszczać wielbłądy? Dr Kroner może więc ustąpić z widowni*).— Przy trzecim nakładzie raczył on już milczeć; ani o te 1000 tal., które mu już od listopada z. r. chciałem dać zarobić, podług wiadomości moich nie starał się dotąd, ani też nie dał ten człowiek słyszeć o sobie, chyba, że bezimienny artykuł obelżywy Poznańskiej gazety żydowskiej od niego pochodzi. Styl przemawia przynajmniej za tem, a bez pytania także i ta okoliczność, że o tych 1000 talarów nie ma tam żadnej wzmianki. W tym względzie wysłowił się jeden dotąd nie biorący udziału rabin krajowy p. Dr Landesberger w Damisztadzie. Za tego „zastępcę duchownego więcej jak 100 gmin żydowskich," jak się nazwał, wyrzekł jego organ przyboczny „Mainzeitung", że takie argumenta (z czystemi talarami) gburowatością rzeczywiste zastępywać muszą zasady. Ależ winogrona nie były kwaśne, kochany Rabbi? Obrona tego „rabina krajowego" w Mainzeitung była i z innego powodu zajmującą. Dr Landesberger nie czytał widać tyrad Kronera, skąd poszło, że Dr. Kroner niektórych ustępów, jak n. p. Kalla 18. całkiem „nie mógł odszukać", które Landesberger bez zachodu uznał jako istniejące, ale inaczej „objaśniać" uważał być zmuszonym,

*) Według pogłosek znikł on z Münster.

jak ja to uczyniłem. Chrystus sądził, szatan nie może sprzeciwiać się Belzebubowi, jeżeli panowanie ich ma istnieć; ale zapewne, według Talmudu są nawet sprzeczności „uczonych rabinów” nieomylnie słowom Bożem. By zaś żydzi także i odtąd wiedzieli, że ich „księgami świętemi“ nie zajmujemy się lekkomyślnie, obowiązuje się chętnie i za ten czwarty nakład do zapłacenia 1000 bitych talarów, jeżeliby niemieckie orjentalne społeczeństwo osądziło, że cytaty moje są zmyślone, nieprawdziwe, wykrzywione.

Monaster (Miinster) 14. października 1872 r.

Autor.

 

 

Prof. August Rohling: ZGUBNE ZASADY TALMUDYZMU: Główne zasady ...(Judaism & Islam)że Pan Bóg nawet rabinów na ziemi zapytywać każe, jeżeli w niebie jakieś wątpliwe powstaje pytanie w sprawie zakonu.   A. Główne zasady. Ortodoksya i reforma. Wielki ruch umysłowy opanował od ...Created on 25 April 20202. 

Prof. August Rohling: ZGUBNE ZASADY TALMUDYZMU: Zgubna nauka wiary Talmudu. ...(Judaism & Islam)       Od zburzenia świątyni płacze Bóg ciągle, albowiem dopustem tym zgrzeszył on ciężko 7). Grzech ten tak bardzo cięży na sumieniu Boga, iż przez trzy części nocy siedzi ...Created on 25 April 20203. 

Prof. August Rohling: ZGUBNE ZASADY TALMUDYZMU: Zgubna nauka o moralności Talmudystów. ...(Judaism & Islam)... w r. 1818. We LWOWIE. Nakładem Gazety Wiejskiej Z. I Związkowej drukarni we Lwowie. Hotel Żorża Der Talmudjude. Zur Beherzigung für Juden und Christen aller Stände. Dargestellt von Prof. Dr. A ...Created on 25 April 20204. 

Prof. August Rohling: ZGUBNE ZASADY TALMUDYZMU: Nasze stulecie ...(Judaism & Islam)... Staszica w r. 1818. We LWOWIE. Nakładem Gazety Wiejskiej Z. I Związkowej drukarni we Lwowie. Hotel Żorża Der Talmudjude. Zur Beherzigung für Juden und Christen aller Stände. Dargestellt von Prof. D ...Created on 25 April 20205.

 Prof. August Rohling: ZGUBNE ZASADY TALMUDYZMU: Ostateczne orzeczenie. ...(Judaism & Islam)... w r. 1818. We LWOWIE. Nakładem Gazety Wiejskiej Z. I Związkowej drukarni we Lwowie. Hotel Żorża Der Talmudjude. Zur Beherzigung für Juden und Christen aller Stände. Dargestellt von Prof. Dr. A ...Created on 25 April 2020

 

 

 


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location