Amerykański pisarz JP Bellinger nie wyklucza udziału izraelskiej agencji szpiegowskiej Mossad w tragicznej śmierci polskiego historyka, który bada Holokaust.
Dariusz Ratajczak, były profesor Uniwersytetu Opolskiego, został znaleziony martwy w samochodzie zaparkowanym w pobliżu centrum handlowego w Opolu 11 czerwca 2010 r.
Raporty sądowe wykazały, że ciało znajdowało się w samochodzie przez prawie dwa tygodnie, ale było w zaawansowanym stanie rozkładu, sugerując, że zostało przeniesione do samochodu długo po śmierci Ratajczaka.
„Po przesłuchaniu wielu świadków poinformowało policję, że samochód został tam dopiero niedawno zaparkowany”, napisał Bellinger w swoim artykule.
„Śmierć profesora Ratajczaka została uznana za„ samobójstwo ”, ale ludzie sceptyczni, być może mając na uwadze niedawne aresztowanie zabójcy Mossadu działającego w Polsce, pytają, w jaki sposób osoba w zaawansowanym składzie mogła pojechać na parking publiczny i zaparkować samochód? ”- zapytał.
Miał na myśli Uri Brodskiego, agenta Mosadu oskarżonego o pomoc w sfałszowaniu niemieckiego paszportu, który był używany przez jednego z członków hitowej drużyny zaangażowanej w zabicie Mahmouda al-Mabhouha, starszego dowódcy Hamasu, w hotelu w Dubaju w styczniu.
Bellinger powiedział dalej, że kłopoty Ratajczaka zaczęły się od wydania jego broszury „Niebezpieczne tematy” w marcu 1999 r., Za którą został skazany za zaprzeczenie Holokaustowi w Polsce.
„Co ma większą wartość wewnętrzną? Utrzymanie głównego nurtu Holocaustu za wszelką cenę lub życie jednego człowieka, którego jedynym przestępstwem było zaangażowanie się w badania historyczne w poszukiwaniu prawdy? ”
Ratajczak uważał, że nie można zabić milionów ludzi w nazistowskich komorach gazowych - pogląd, który wywołał burzę krytyki wśród jego współczesnych i izraelskich lobby.
Michael Sobelman, rzecznik ambasady Izraela w Polsce, oskarżył Ratajczaka o antysemityzm i wyraził „zdziwienie”, że „taki człowiek pracuje na polskim uniwersytecie”
. Komentarz Sobelmana poprzedził wydalenie Ratajczaka z Uniwersytetu Opolskiego.
Ratajczak uważał, że zarzut antysemityzmu stał się swego rodzaju wyjątkowo brutalną bronią, którą „establishment” bezwzględnie stosuje wobec niezależnych myślących ludzi.
„Najbardziej boli mnie to, że znalazłem się w grupie historyków, którzy zostali zakłopotani. W końcu proszę zobaczyć: od 45 lat liczba Żydów zamordowanych w Auschwitz-Birkenau spadła z sześciu milionów do mniej niż miliona. To oficjalne dane. Rzeczywiście, nawet gdyby zabili jednego człowieka, byłaby to tragedia. Ale jak to się dzieje, że niektórzy historycy mogą zgodnie z prawem kwestionować liczbę Holokaustu, a inni nie? Jak to się dzieje, że niektórzy ludzie mogą zredukować sześć milionów do mniej niż miliona i nic złego się im nie dzieje? Jak to się dzieje, że niektórym ludziom nie wolno badać tego tematu, a nawet się mylić, a innym historykom wolno to wszystko? ”- skomentował Ratajczak.
Bellinger mówi, że niepokojące wieści o śmierci Ratajczaka wstrząsnęły niektórymi tradycjonalistycznymi i patriotycznymi organizacjami w Polsce, a kończy pytaniem: „Czy kwestionowanie holokaustu czy też„ zaprzeczanie ”holocaustowi ma większą wartość niż życie jakiejkolwiek istoty ludzkiej?”
JR / MMN
Powiązane historie:
‘Holocaust denier death, Mossad linked’