Kara Główna natychmiast, im szybciej wykonana tym większa chwała dla wykonawcy.
Przemówienie Łuksiewicza to zwykła, ale bezwstydna i bezczelna już akcja mająca na celu rozbiory Polski.
Ten bandyta nie przemawiał we wlanym imieniu czy wg własnej oceny. On wniósł przekaz żydowski i niemiecki, które to dwie potęgi światowe dążą solidarnie do rozbiorów, zniszczenia Polski i ludobójstwa na Polakach, a tu za pomocą ukraińskich rezunów. To dlatego są oni tak bezczelni, bo widzą słabość i nikczemność warszawskich ośrodków władzy i znają porozumienia między żydostwem, a niemcami, a kto wie czy i z Rosją, bo Rosja nie prowadzi tam na Ukrainie racjonalnej wojny, a wyniszczenie ludności rasy białej.
Red. Gazeta Warszawska
Ołyka, obwód wołyński w Ukrainie, 11 lipca 2026 roku, przemówienie na miejscu kaźni Polaków zabitych przez ukraińskich nacjonalistów: Szanowni Państwo, drodzy przyjaciele ukraińscy i polscy, Księże Biskupie, Panie Premierze, członkowie władz ukraińskich, rodziny polskie i ukraińskie, wy wszyscy którzy przybyliście do Ołyki, by uczcić pamięć poległych podczas II wojny ofiar przemocy. Musimy umieć wybaczać i musimy umieć prosić o wybaczenie. Musimy wiedzieć, że wybaczenie oraz prośba o nie przychodzą wtedy, kiedy zrozumieliśmy i zawstydziliśmy się błędami okrutnej przeszłości.
Kiedy - jak państwa, które rozpoczęły wojnę: Niemcy, Japończycy i ich kolaboranci z czasów II wojny światowej, zrozumieliśmy skalę popełnionych zbrodni - i powiedzieliśmy sobie: to się nigdy więcej nie może powtórzyć. Fanatyczne umiłowanie własnej nacji zawsze prowadzi do grzesznego i okrutnego wyczyszczenia jakiegoś skrawka ziemi z innych nacji. Teraz my, potomkowie, musimy odkrywać i zapamiętać nazwiska zamordowanych wówczas ludzi. Musimy mieć zdolność do odnalezienia ich szczątków i musimy mieć możliwość ich pochowania. Tylko tyle i aż tyle. Historia dobrze opowiedziana, to historia z nazwiskami i będąca lekcją, jak jej nie powtarzać. Historia dwóch narodów mieszkających na jednej ziemi to przeważnie historia sporu i zadawanych sobie wzajemnie cierpień. Ale też lekcja dla lepszego sąsiedztwa dwóch odrębnych, suwerennych narodów i państw. Lekcja dla przyszłości. Naprawiamy tę historię, odkupujemy dawne zbrodnie tworząc współczesne sojusze, przyjaźnie i akty pomocy jeden drugiemu. Polska zaoferowała taki sojusz i akty przyjaźni Ukrainie od 1991 roku, a szczególnie w 2022 roku. Ukraina oferuje Polsce sojusz i akt przyjaźni, również w ten sposób, że trzyma barbarzyńską Rosję z dala od Europy Środkowej.
My Polacy i Polska jesteśmy wdzięczni Ukrainie za heroiczną obronę naszej części Europy. Ukraina i Ukraińcy są wdzięczni Polsce za okazywaną pomoc i solidarność. To jedyna właściwa symetria między nami. Pochylając głowę nad polskimi ofiarami przemocy ukraińskiej na Wołyniu, nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach przemocy polskiej na terenach dawnej II Rzeczpospolitej przed wojną i w jej trakcie. To wszystko, co działo się na tle II wojny światowej było straszne i niepotrzebne. Nie tworzę jednak ani symetrii ani nie stawiam znaku równości miedzy liczbami i jakością cierpień. Mówię po prostu, że pamiętamy, musimy pamiętać o przeszłości i o tym, co w tej przeszłości było wstydliwe i niegodne. Nie wynosimy na sztandary sprawców tej przemocy, choć rozumiemy okoliczności w jakich przemoc się kształtowała. Rozumiemy, że walka o narodowe wyzwolenie jest krwawa, kontrowersyjna i zawsze przynosi ból i ofiarę. Przypominamy, że współczesne państwa europejskie powstawały ze krwi, ofiar i przemocy popełnianej w ich imieniu. Rozumiemy dawną przemoc, wstydzimy się za nią, i dzięki temu wstydowi za dawną przemoc, rozumiemy lepiej wartości, które budują naszą teraźniejszość. My Polacy, Ukraińcy, Żydzi, Białorusini, również inne narodowości tutaj żyjące, wspominamy nasze ofiary, żałujemy ich i wstydzimy się za sprawców popełnianych wówczas zbrodni. Ten wstyd za przemoc z dawnych czasów czyni nas bowiem lepszymi obywatelami współczesnych państw. Ten wstyd za przeszłość sprawia, że chcemy być lepsi, mądrzejsi i szlachetniejsi, niż nasi przodkowie i poprzednicy. Ten wstyd naucza nas jak budować lepszą przyszłość, byśmy nigdy nie musieli popełniać błędów i okrucieństw popełnianych przez naszych przodków. Byśmy byli zjednoczeni w budowaniu lepszego świata i lepszego sąsiedztwa. Zakończę wezwaniem, byśmy kochali i byli dumni, z tego co sami robimy dla siebie, Polacy dla Ukraińców, Ukraińcy dla Polaków. Mamy na to wpływ, możemy ten szlachetny sojusz i sąsiedztwo tworzyć i kontynuować. Za to, co zostało popełnione w przeszłości nie jesteśmy bezpośrednio odpowiedzialni. Możemy się za nich jedynie wstydzić, że nasi przodkowie 70 i 80 i 100 lat temu nie umieli znaleźć lepszego sposobu na współistnienie niż przemoc. Ale przede wszystkim myślimy o ofiarach, tych niewinnych i nazywamy je z nazwiska i miejsca ich życia i śmierci. Odsłaniamy spod ziemi ich szczątki - tyle choć możemy zrobić, by zerwać ze wstydliwą przeszłością. Oddajmy im cześć zadumą, wspomnieniem, modlitwą i przede wszystkim - zbudowaniem lepszego życia nas samych i naszych dzieci. Dziękuję.
Ołyka, obwód wołyński w Ukrainie, 11 lipca 2026 roku, przemówienie na miejscu kaźni Polaków zabitych przez ukraińskich nacjonalistów:
— Piotr Łukasiewicz (@P_Lukasiewicz) July 11, 2026
Szanowni Państwo, drodzy przyjaciele ukraińscy i polscy,
Księże Biskupie, Panie Premierze, członkowie władz ukraińskich, rodziny polskie i… pic.twitter.com/44NlMyFBTu






