Mega umowa handlowa UE-Mercosur: zwycięzcy i przegrani

POLITICO analizuje, kto otwiera Malbeca — a kto płacze nad swoim Bordeaux (ahem, Emmanuel Macron, ahem).

Umowa, która oczekuje na zatwierdzenie przez Parlament Europejski, zniesie ponad 90 procent ceł na eksport z UE. | Ilustracja: Natália Delgado

Największa w historii Europy umowa handlowa w końcu doczekała się akceptacji w piątek po 25 latach negocjacji. 

Dotarcie do tego celu kosztowało krew, pot, łzy i wyczerpujące dyskusje, ale kraje UE w końcu poparły umowę z blokiem Mercosur, torując drogę do utworzenia strefy wolnego handlu obejmującej ponad 700 milionów ludzi w Europie i Ameryce Łacińskiej. 

 

Umowa, która oczekuje na zatwierdzenie przez Parlament Europejski, zniesie ponad 90% ceł na eksport z UE. Europejscy klienci będą mogli jeść wołowinę z bydła karmionego trawą z argentyńskich pampasów. Brazylijscy kierowcy odczują spadek ceł importowych na niemieckie samochody. 

Jeśli chodzi o wpływ ekonomiczny porozumienia, cóż, to nic w porównaniu z epickimi sporami, jakie toczyły się o nie: Komisja Europejska szacuje, że do 2040 r. doprowadzi ono do wzrostu gospodarczego UE o 77,6 mld euro (czyli 0,05 proc.). 

Jak w każdej transakcji, są zwycięzcy i przegrani. POLITICO pokazuje, kto otwiera swojego Malbeca, a kto z drugiej strony płacze nad Bordeaux.

Zwycięzcy

Giorgia Meloni

Premier Włoch znów to zrobiła. Giorgia Meloni dostrzegła, w którą stronę wieją wiatry polityczne i umiejętnie wymusiła w ostatniej chwili ustępstwa na rzecz włoskich rolników, grożąc, że poprze francuski sprzeciw wobec umowy. 

Efekt końcowy? W zamian za poparcie, Rzymowi udało się zapewnić ochronę rynku rolnego i obietnice nowych funduszy na rolnictwo od Komisji Europejskiej – zwycięstwa, którymi rząd może się chwalić przed wyborcami w kraju. Oznacza to również, że Meloni po raz kolejny opowiedziała się po zwycięskiej stronie, prezentując się jako gracz zespołowy pomimo opóźnień w ostatniej chwili. Podsumowując, to kolejny laur dla Rzymu. 

Niemiecki przemysł samochodowy 

 

Das Auto nie miał ostatnio zbyt wielu powodów do radości, ale Mercosur w końcu daje ku temu powody. Słynny niemiecki sektor motoryzacyjny będzie miał łatwiejszy dostęp do konsumentów w Ameryce Łacińskiej. Niższe cła oznaczają, przy założeniu niezmienności innych czynników, większą sprzedaż i wzrost zysków dla firm takich jak Volkswagen i BMW.

Jest kilka haczyków. Cła, obecnie na poziomie 35 procent, nie zostaną obniżone od razu. Na prośbę Brazylii, która ma własny przemysł motoryzacyjny, znoszenie barier handlowych będzie stopniowe. Pojazdy elektryczne będą traktowane preferencyjnie, w obszarze, w którym Europa pozostaje w tyle. 

Ursula von der Leyen

Mercosur to słodko-gorzki triumf przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Od ponad roku, kiedy to uścisnął dłoń liderom Mercosuru, jej zespół robił wszystko, co w jego mocy, aby sprostać żądaniom sceptyków i zdobyć kluczową większość kwalifikowaną, która w końcu zmaterializowała się w piątek. Można spodziewać się triumfu w przyszłym tygodniu, kiedy szef Berlaymont uda się do Paragwaju, aby podpisać umowę.

Giorgia Meloni dostrzegła, w którą stronę wieją wiatry polityczne, i w ostatniej chwili umiejętnie wymusiła ustępstwa na włoskich rolnikach, grożąc, że poprze francuski sprzeciw wobec tej umowy. | Ettore Ferrari/EPA

Na arenie międzynarodowej pomaga również wzmocnić pozycję Brukseli w czasach, gdy blok wygląda jak ociężały dinozaur, konsekwentnie przechytrzany przez USA i Chiny. Szeroko zakrojona umowa handlowa pokazuje, że oparty na zasadach porządek międzynarodowy, który tak ceni UE, wciąż żyje, mimo że USA zmusiły południowoamerykańskiego przywódcę do ucieczki w kajdanach. 

Umowa ta miała jednak bardzo wysoką cenę . Von der Leyen musiała obiecać rolnikom z UE 45 miliardów euro w formie dotacji, aby ich pozyskać, wycofując się z wysiłków na rzecz ograniczenia wsparcia dla rolnictwa w budżecie UE i zwiększenia inwestycji w innowacje i rozwój.  

 

Rolnicy Europy 

A skoro już o rolnikach mowa, to patrząc na nagłówki, można by pomyśleć, że Mercosur to katastrofa. Przecież niezliczone tony południowoamerykańskich produktów rolnych sprzedawane po zawrotnych cenach wypędzą ciężko pracującego francuskiego czy polskiego oracza z jego ziemi, prawda? 

Rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana. Umowa przewiduje ścisłe kwoty dla kategorii od wołowiny po drób. W efekcie rolnicy z Ameryki Łacińskiej będą mogli eksportować maksymalnie kilka piersi kurczaka na osobę w Europie rocznie. Jednocześnie umowa przewiduje specjalne zabezpieczenia dla europejskich producentów produktów specjalistycznych, takich jak włoski parmezan czy francuskie wino, którzy mogą skorzystać na rozszerzeniu rynku. Tyle z agropokalips. 

Mercosur to słodko-gorzki triumf przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. | Oliviera Matthysa/EPA

Następnie pojawia się kwestia 45 miliardów euro dotacji, które trafiają do kieszeni rolników. Trudno nie dojść do wniosku, że pomimo protestów dotyczących traktorów i walk o obornik w centrum Brukseli, umowa wcale nie wygląda aż tak źle. 

Przegrani

Emmanuel Macron 

Żaden wysoko postawiony polityk nie był bardziej niezłomny w swoim sprzeciwie wobec umowy handlowej niż prezydent Francji Emmanuel Macron, który pod ogromną presją polityczną w kraju konsekwentnie sprzeciwiał się umowie. Nic więc dziwnego, że Francja dołączyła do Polski, Austrii, Irlandii i Węgier, które bezskutecznie głosowały przeciwko Mercosurowi. 

 

Były bankier inwestycyjny może być w głębi duszy kapitalistą, który opowiada się za wolnym handlem, ale doskonale wie, że w kraju umowa ta jest postrzegana jako cios w plecy długo cierpiących galijskich rolników. Macron, który zwalnia premierów w tempie zarezerwowanym wcześniej dla politycznych przypadków, takich jak Włochy, odniósł ostatnio bardzo niewiele zwycięstw. Torpedowanie umowy o wolnym handlu, a przynajmniej jej dalsze opóźnianie, byłoby dowodem na to, że prezydent Francji, który jest już na uboczu, wciąż ma pewien wpływ na scenę europejską. 

Z pewnością niezliczone tony południowoamerykańskich produktów rolnych sprzedawane po najniższych cenach wkrótce wypędzą ciężko pracującego francuskiego lub polskiego oracza z jego ziemi, prawda? | Darek Delmanowicz/EPA

Macron podjął dzielną próbę zmobilizowania wojsk do kontrataku w ostatniej chwili i w pewnym momencie wydawało się, że ma dobrą okazję, by pokrzyżować plany po tym, jak uwiódł Włocha Meloni. Wszystko to jednak spełzło na niczym. Po tej ostatniej porażce spodziewajcie się kolejnych ataków na prezydenta Francji w mediach krajowych, podczas gdy Macron kontynuuje swój powolny upadek z olimpijskich wyżyn Pałacu Elizejskiego. 

Donald Trump

Umowa z Mercosur zawarta zaledwie kilka dni po misji USA mającej na celu pojmanie wenezuelskiego przywódcy Nicolása Maduro i postawienie go przed sądem w Nowym Jorku wreszcie pokazuje, że Europie nie brakuje miękkiej siły, która pozwoli jej konstruktywnie współpracować z podobnie myślącymi partnerami — o ile faktycznie będzie potrafiła mądrze ją wykorzystać. 

Każda umowa handlowa powinna być postrzegana jako korzystna dla obu stron, a prezydent USA Donald Trump i jego sztuka geopolitycznego wywierania nacisków w ten sposób nie działają.

Przy okazji wzmocniło to również jego przeciwników — w tym prezydenta Brazylii i szefa Mercosuru Luiza Inácio Lulę da Silvę — który wykazał się niezwykłą cierpliwością, czekając, aż UE zacznie działać (i publicznie utrzymywał przyjacielskie stosunki z Macronem, nawet gdy rozmowy handlowe utknęły w martwym punkcie).

 


People in this conversation

Comments (2)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
This comment was minimized by the moderator on the site

Politico sugeruje, że rolnicy zyskają na umowie poprzez subsydia. Jeżeli
subsydia miałyby całkowicie pokryć różnicę kosztów produkcji, to jaki jest sens
tej umowy?

Oprócz kosztów produkcji, są jeszcze pytania o jakość importowanej żywności (np.
z...

Politico sugeruje, że rolnicy zyskają na umowie poprzez subsydia. Jeżeli
subsydia miałyby całkowicie pokryć różnicę kosztów produkcji, to jaki jest sens
tej umowy?

Oprócz kosztów produkcji, są jeszcze pytania o jakość importowanej żywności (np.
zawartość glifosatu, skażenia bakteryjne) i straty wartości odżywczej w
transporcie na dużą odległość. Artykuł o tym milczy.

Politico fałszywie sugeruje, że Europa przechytrzy Latynosów i zarobi poprzez
dewastację puszczy amazońskiej i wyzysk taniej siły roboczej. Tacy to niby
jesteśmy sprytni.

Politico zawsze było po stronie satanistów i jak zwykle ściemnia.

Read More
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

Jak najbardziej. Art. pokazuje jednak ten przestępczy proceder, z którym związani są premierzy i prezydenci. Mówi także o samym Nawrockim, który w tej szumowinie pokłada nadzieje w kwasji współpracy.

Guest
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location