Problem z galem: dlaczego Stany Zjednoczone nie mogą produkować precyzyjnych pocisków i w pełni funkcjonalnych myśliwców F-35

F35 to jeszcze większe oszustwo niż F16, który jest gorszy od MIG29. Ten cud techniki lotniczej nie jest gotowy do zastosowania, a co wiedzą sami Amerykanie. To typowy wyłudzacz pieniędzy rządowych ze strony producenta. Zresztą era samolotów bojowych minęła już 30 lat temu, pilot w kopicie nie może funkcjonować bez wsparcia na ziemi, a jego obecność w kokpicie bardziej przeszkadza w wykonywaniu zadania niż pomaga, no i koszt samolotu z żywym pilotem jest kilkakrotnie wyższy niż jako dron.

Red. Gazeta Warszawska

+

 

3 sierpnia 2026przez   238 komentarzy

Ponownie wielkie brawa dla Kevina Wamsleya z Inside China Business. Na podstawie jego najnowszego podcastu (patrz poniżej) przeprowadziłem dalsze dochodzenie. Treść jego wideokonferencji jest szokująca i alarmująca, przynajmniej dla amerykańskich decydentów i producentów broni. Istnieje jeden wątek biegnący od pustych stożków nosowych najnowszych amerykańskich myśliwców stealth do laboratoriów, w których Chiny budują internet lat 30. XXI wieku. Tym wątkiem jest gal – miękki, srebrzysty produkt uboczny rafinacji aluminium, o którym prawie nikt poza wydziałem materiałoznawstwa nie myśli, a którego Stany Zjednoczone w ogóle nie produkują.

Metal, który Ameryka przestała produkować

Najważniejszy wniosek US Geological Survey jest jednoznaczny: Stany Zjednoczone od dziesięcioleci nie prowadzą krajowej produkcji galu, a ich zależność netto od importu wynosi 100 procent. Chiny, z kolei, kontrolują zdecydowaną większość globalnej produkcji – powszechnie podawane dane wahają się od 94 do 98 procent produkcji surowca. Powód jest strukturalny, a nie przypadkowy. Gal jest wydobywany jako produkt uboczny w procesie przetwarzania boksytów i cynku, w którym Chiny dominują. Kraj nie może po prostu zdecydować się na produkcję galu; musi najpierw zbudować przemysły aluminium i cynku, które go produkują, a następnie linie wydobywcze, rafinacyjne, waflowe i pakujące. To przedsięwzięcie na ponad dekadę, a nie budżet.

To uzależnienie stało się bronią w grudniu 2024 roku, kiedy Pekin zakazał eksportu galu, germanu i antymonu do Stanów Zjednoczonych, wyraźnie zakazując sprzedaży ich amerykańskim odbiorcom wojskowym. Był to odwet za amerykańską kontrolę eksportu półprzewodników i dotknął Pentagonu, który, według własnych szacunków USGS, nie miał galu w Narodowych Zapasach Obronnych, na który mógłby liczyć.

Jedna kluczowa aktualizacja, często pomijana w alarmistycznej wersji tej historii: w listopadzie 2025 roku, w ramach szerszego rozejmu handlowego między prezydentami Trumpem i Xi, Chiny zawiesiły cywilną część tego zakazu do końca listopada 2026 roku, przenosząc ten eksport do systemu licencjonowania. Zawieszenie to wiązało się jednak z niezwykle istotnym haczykiem – zakaz eksportu do odbiorców wojskowych pozostał w mocy. Dostawy do sektora cywilnego zostały więc wznowione na mocy zgody Pekinu, z możliwością odwołania w dowolnym momencie, podczas gdy producenci broni pozostali odcięci. Duszący chwyt nie został zniesiony; został zmieniony.

Myśliwce z przeciwwagą w miejscu, gdzie powinny być radary

Najbardziej jaskrawym objawem tej zależności jest jednocześnie ten, który najłatwiej jest źle zrozumieć. Prawdą jest – potwierdzoną dowodami fotograficznymi i raportami branżowymi, choć początkowo zaprzeczył temu Departament Wojny – że samoloty F-35, począwszy od partii nr 17, są dostarczane z przeciwwagami, czyli dosłownie balastem, w stożkach nosowych, w miejscu, gdzie powinny być radary. Według doniesień, liczba dotkniętych tym problemem samolotów sięga setek.

Przyczyna jest jednak bardziej zawiła niż „Chiny odcięły dostęp do galu”. Bezpośrednim winowajcą jest opóźnienie w opracowaniu i certyfikacji AN/APG-85, radaru nowej generacji, który miał zastąpić starszy AN/APG-81. APG-85 jest zbudowany w technologii azotku galu (GaN), która zapewnia znacznie większą moc i lepszą sprawność cieplną – i wymaga około 82 kilowatów mocy, co wymusza przeprojektowanie konstrukcji, układu chłodzenia i zasilania przedniej części kadłuba samolotu. Samoloty z partii 17 zostały przeprojektowane tak, aby mogły obsługiwać APG-85 i nie mogą już obsługiwać starego APG-81. Kiedy nowy radar się zepsuł, samoloty te miały jedynie przeciwwagi.

Podaż galu jest czynnikiem pogarszającym sytuację, leżącym u podstaw opóźnienia w pracach inżynieryjnych: radary GaN zużywają znacznie więcej galu niż ich poprzednicy, DLA ma trudności z jego pozyskaniem, ponieważ Japonia i Niemcy nie mają wystarczających mocy przerobowych, aby wypełnić lukę, a ceny gwałtownie wzrosły. Prawdę mówiąc, Ameryka stoi w obliczu problemu rozwoju radarów i problemu z materiałami, a monopol Chin leży u podstaw obu tych problemów. Tymczasem Chiny przestawiły swój myśliwiec J-20 na radar nowej generacji, podobno zbudowany w tej samej technologii GaN – luka jakościowa, którą miał stworzyć APG-85, zamiast tego się zmniejsza.

Luka ta wykracza daleko poza jeden płatowiec. Azotek galu jest podstawą systemów zakłócających dużej mocy w samolocie EA-18G Growler, systemów walki elektronicznej myśliwca F-35 oraz dużych naziemnych anten radarowych, które zostały zniszczone podczas walk w Zatoce Perskiej. Według doniesień, łańcuchy dostaw Pentagonu obejmują znaczną część komponentów uzbrojenia od chińskich dostawców – zależność ma charakter systemowy, a nie pojedynczy punkt awarii.

Ten sam monopol skierowany ku przyszłości

Tutaj historia zmienia się z obronności na coś większego. Ta sama baza przemysłowa, która pozwala Chinom ograniczać produkcję radarów, pozwala również chińskim naukowcom wyprzedzać konkurencję w dziedzinie technologii, która ma zdefiniować kolejne ćwierćwiecze łączności: 6G.

Najważniejsze osiągnięcie jest prawdziwe i zostało opublikowane w Nature . Zespół kierowany przez naukowców z Uniwersytetu Pekińskiego i City University of Hong Kong zbudował to, co opisują jako pierwszy na świecie układ scalony 6G „o wszystkich częstotliwościach” — urządzenie o wymiarach około 11 na 1,7 milimetra, które integruje całe spektrum bezprzewodowe od 0,5 do 115 gigaherców na jednym układzie scalonym. Wcześniej taki zakres wymagał dziewięciu oddzielnych systemów radiowych. Podczas testów przekroczył on 100 gigabitów na sekundę na jednym kanale, co według niezależnych opisów jest około 500 razy większą prędkością niż rzeczywista prędkość, jaką większość użytkowników otrzymuje obecnie z 5G, a także może przestroić się w zakresie 6 gigaherców widma w 180 mikrosekund, aby ominąć zakłócenia. Naukowcy zbudowali go nie z galu, ale z cienkowarstwowego niobianu litu, wykorzystując projekt fotoniczno-elektroniczny, i zamierzają zmniejszyć go do modułów typu plug-and-play dla telefonów, stacji bazowych, dronów i urządzeń IoT.

Strategiczny punkt przetrwał korektę techniczną. Niezależnie od tego, czy materiałem pomocniczym jest gal w radarze, czy niobian litu w nadajniku-odbiorniku, schemat jest ten sam: Chiny coraz bardziej kontrolują zarówno surowe dane wejściowe, jak i zasoby naukowców i inżynierów przekształcających je w gotowe do wdrożenia systemy. Znaczenie 6G nie polega jednak wyłącznie na konsumentach. Niewiele osób musi pobrać bibliotekę filmów w kilka sekund. Popyt pochodzi z przemysłu – precyzyjnej robotyki, zaawansowanej produkcji, prywatnych sieci przemysłowych, zintegrowanego wykrywania, gospodarek dronów niskopoziomowych – czyli sektorów, w których Chiny już zbudowały dominującą pozycję. Obiecany skok prędkości, opóźnień i zintegrowanego wykrywania w 6G to dobrodziejstwo właśnie dla bazy przemysłowej, którą Chiny intensywnie konsolidują.

Standardy są nagrodą

Istnieje jeszcze jeden wymiar, który przetrwa każdy pojedynczy układ scalony. Sieć 6G nie została jeszcze znormalizowana na całym świecie; globalne protokoły wciąż są opracowywane, właśnie dlatego, że systemy wciąż powstają. Organizacje normalizacyjne – 3GPP, ITU, O-RAN Alliance – dopiero teraz przenoszą 6G z fazy badań do formalnej specyfikacji, której pierwsze specyfikacje mają zostać opublikowane około 2029 roku, a sieci komercyjne około 2030 roku. Ten, kto pierwszy zbuduje działające systemy, kształtuje standardy, które wszyscy inni muszą przyjąć.

Administracja Trumpa dostrzegła wagę tej sytuacji, uznając technologię 6G za fundamentalną dla bezpieczeństwa narodowego, polityki zagranicznej i dobrobytu gospodarczego USA oraz ustanawiając politykę amerykańskiego przywództwa – kierując prace nad widmem, zastosowaniami komercyjnymi i koalicjami dyplomatycznymi, aby wesprzeć stanowisko USA. Boston Consulting Group prognozuje, że wartość gospodarcza technologii 5G, szacowana na około 1 bilion dolarów, może wzrosnąć do 18 bilionów dolarów do 2035 roku, a technologia 6G umożliwi zupełnie nowe modele przedsiębiorstw i rozwój sztucznej inteligencji na szeroką skalę w sektorze produkcji, miast, opieki zdrowotnej i bezpieczeństwa publicznego.

Ale intencja zderza się z tym samym murem. Stany Zjednoczone nie mogą przewodzić w budowaniu czegoś, czego nie są w stanie dostarczyć. Przywództwo w 6G wymaga wydobycia, rafinacji, produkcji i – przede wszystkim – dziesiątek tysięcy wyszkolonych inżynierów wdrażających tę technologię na dużą skalę. Chiny wykonują już tę pracę. Ameryka wciąż debatuje nad tym, jak zacząć.

Podsumowanie

Odrzućmy tę przesadę, a pozostanie twardy rdzeń. Dziś amerykańscy kontrahenci nie mogą niezawodnie instalować zaawansowanych radarów na samolotach wartych sto milionów dolarów, po części dlatego, że Chiny kontrolują metal, którego Ameryka przestała produkować czterdzieści lat temu. Za dziesięć lat, przy obecnej trajektorii, każdy, kto chce mieć najlepsze telefony, drony lub roboty, może znaleźć kluczowe komponenty – i standardy, w oparciu o które działają – przesyłane przez ten sam kraj. Łańcuchy dostaw to cała gra, podobnie jak badacze, którzy przekształcają surowce w rynki zbytu. To jest argument, a niewygodne jest to, ile w nim po prostu prawdy.


Oto film Kevina:

" data-id="Af_mG3mC-XE" data-query="feature=oembed" data-alt="China's dilemma: help the Pentagon build jets and radars? Or win the 6G race?">
">Dylemat Chin: pomóc Pentagonowi w budowie samolotów odrzutowych i radarów? Czy wygrać wyścig 6G?

Przegapiłem piątkowy INTELRountable, więc miło było znów spotkać się z sędzią Napem, który opowiada o Donaldzie Trumpie jako Uciekającej Pannie Młodej:

 

https://sonar21.com/the-galling-gallium-chokehold-why-the-us-cannot-produce-precision-missiles-and-fully-functional-f-35s/


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location