Obserwator Zachodni. Materializm, przygodność, depopulacja, etyka AI i kapitalizm jako modele parametryzujące człowieczy los Cz. II

Materializm, przygodność, depopulacja, etyka

AI i kapitalizm jako modele parametryzujące człowieczy los

Cz. II

 

Mirosław Zabierowski, Maciej Kamiński[1][1]

 

 

Przedstawiamy rozbudowaną krytyczną analizę i diagnozę tzw. transformacji od r. 1989, czyli narzucenia systemu z chaosu porządek. Głównym wynikiem analizy, prowadzonej przez kilka dekad, od roku 1989, jest teza, że przyjęcie kapitalistycznego modelu gospodarczego doprowadziło nie do rzeczywistego rozwoju Polski, lecz do redukcji potencjału gospodarczego i demograficznego, utraty majątku narodowego, emigracji oraz osłabienia więzi społecznych. Niezwykle ważne jest nasze stwierdzenie, że społeczeństwo, w tym większość środowisk określających się jako patriotyczne, zostało poddane zorganizowanej presji psychologicznej, która utrudniała krytyczne używanie podstawowych w komunikacji pojęć, jak np. kapitalizm, ale też: naród, PKB, patriotyzm, małe ojczyzny, materializm, marksizm, ewolucjonizm, euroregiony, wolny rynek, z chaosu porządek. Na prośbę czytelników ponownie przedstawiamy osiągnięcia z cz. I.

  1. Dostrzegamy zgrzybiałość kapitalizmu. - Pierwsza część analizy koncentruje się na krytyce kapitalizmu XXI wieku. Sprzeciwiamy się określaniu przez patriotów współczesnego kapitalizmu mianem kapitalizmu XIX-wiecznego. To taki sam błąd, jak tych, którzy 5, 10, 20, 30, 38 lat „dokonań” [2][2] systemu z chaosu porządek nazywają neo-marksizmem. To „neo” jest potrzebne, żeby nie wyszło, że kapitalizm to marksizm; zresztą nie mając pojęcia nawet, że marksizm uznaje ową ewolucyjną zasadę (z chaosu porządek), ale jest warstwowy, w przeciwieństwie do kapitalizmu.

I.1) Patrioci, a tym bardziej ludzie o ambiwalentnym światopoglądzie, obojętni, chcą się tylko dopasować (część broni kapitalizmu jak niepodległości) do nowej sytuacji, nie chcą brać pod uwagę milionów ofiar na bezrobociu i nie chcą uznać wadliwości kapitalizmu i wymyślają przymiotnik, że jest to kapitalizm dziewiętnastowieczny. [3][3]

Uważamy, że patrioci są sterroryzowani językiem, od r. 1989, obawiają się krytykować kapitalizm, analizować ten system, że niby „z chaosu powstaje porządek”. Bardzo psychologicznie głębokim przykładem  jest sprawa Wawrzeckiego. Patrioci obawiają się analizowania systemu z chaosu porządek - z powodu ostracyzmu medialnego, społecznego: pod wpływem mediów znaczna część ludzi popiera kapitalizm na zasadzie, „jeśli nie kapitalizm to stalinizm, gułagi, Białoruś”. [4][4]  Twierdzimy, od r. 1989, że kapitalizm wygeneruje spadek ludności na skutek redukcji PKB (spadek od r. 1989), którą rok w rok patrioci i ludzka miernota (99%) nazywają (pod wpływem fraz medialnych) wzrostem. Kapitalizm w XXI wieku jest zwykłym kapitalizmem (a nie z jakimiś przymiotnikami, jak chcą patrioci, że niby to, co jest po r. 1989 to nie jest kapitalizm), który przyspieszył kondensowanie majątku, na skutek rozwoju mediów globalnych (internetu). Kissinger – Andropow (1972), że „Misja ZSRR dobiega końca”.

I.2) Entuzjastycznie witane slogany „niewidzialnej ręki rynku”, „z chaosu porządek”, „porządek powstaje z chaosu”, „kapitał wszystkim pomaga i nie ma narodowości” okazały się po 3,5,6,10,15,20,25,30,35, 38 latach błędne;  kapitalizm jest po ludzku biorąc zgrzybiały - i tak np. Prokuratura UE, PE ujawniają nadużycia, korupcyjność. Nawet drobny biznes, drobna firma, korumpuje, bo chce się utrzymać na wolnym rynku na wolnej amerykance, na zasadzie „kto kogo”. Nawet lekarze weszli w tryb korupcji (Szpital Południowy itd.). To system korupcjogenny, korupcja nie blokuje schematu z chaosu porządek. Drobny biznesik korumpuje posła, luksusową willę za ok.4 miliony, mercedes, BMW, wyjazdy do ciepłych krajów, podróże do Tajlandii, 2.5 tys. euro i inne łapówki. Przyjmowanie łapówek w sprawie zamówień dla modernizacji infrastruktury tramwajowej, przewidziane wsparcie na lata 2021-2027 to 1.9 mld zł. Król miał załatwiać kontrakt na 100 mln, łapówka to 3 procent. (W kapitalizmie - tzw. prowizja). Za załatwianie w resortach klimatu, energii i aktywów państwowych. - W r. 1965 stracono dyr. Stanisława Wawrzeckiego…

I.3) To, co obserwujemy w rozmowach, jest absolutnie jakimś nowym zagadnieniem pól umysłowych kolektywnych. Otóż dopiero począwszy od ok. r. 2004 i już wyraźniej w r. 2005 coś się zmieniło.

Przedtem, w latach 90., patrioci operowali takim wyobrażeniem: PRL produkował 1) za mało, 2) nie wytwarzał produktów wysoko-hgtechnologicznych. Wobec tego – uważali tak wszyscy [5][5] - kapitalizm nie tylko

- (1) zaabsorbuje produkcję PRL, ale (dosłownie cytuję intelektualistów)

- (2) dokona wzmożenia ilościowego w produkcji mleka, sera, śmietany, jabłek, cukru, ubrań, blach, kaloryferów, żeliwa, węgla [6][6], cynku, miedzi [7][7], miedzi elektrolitycznej [8][8], dźwigów, helikopterów[9][9], tokarek i tysiąca innych oraz

(3) spowoduje, że 3RP w rok, góra trzy lata, będzie wytwarzała jeszcze lepsze mleko [10][10], śmietanę, jabłka, tak jak jeszcze czystszą miedź i czystszą miedź elektrolityczną (no bo nie można się przesunąć z miejsca pierwszego na zerowe); jeszcze lepsze czołgi, a helikoptery najlepsze w świecie (wobec 2-go miejsca w Europie); lepsze samoloty, lepsze dźwigi [11][11] i suwnice oraz lepsze statki, a także lepsze porty, lepsze elektrownie, cukrownie, lepsze aluminium, po prostu lepszy węgiel, że będzie miała jeszcze lepszy przemysł lniarski [12][12]. Itd.

Tak zahipnotyzowani myśleli.

Przypomina to trochę narzekania na modernizm – kapitał przekupuje, uzależnia. A uczciwi ludzie nie widzą roli kapitału i krzyczą, że trzeba wprowadzać konserwatyzm, zapominając, że ptolemeizm nie byłby lepszy. Kapitalizm określa (definiuje) nawet Komisje Wyborcze, które udają Stwórcę, bezczelnie odrzucają podpisy, wykorzystują człowieczy los, ludzkie Stworzenie zaganiane, ułomne, znerwicowane, roztargnione. Wystarczy kropelka tłuszczu po lodach, a komisja błędnie odczyta nr bramy, mieszkania, B jako S, Izabella jako Izabela, odrzuca. Perfekcjoniści mówią: słusznie to niechlujstwo. To nie jest żadne niechlujstwo.  Komisja Wyborcza ma służyć pomocą, troszczyć się o pracodawców, czyli tych, którzy służą podpisami, tymczasem służy pieniądzom; powinna być ukarana za niedopełnienie obowiązku uzupełnienia danych w podpisie poparcia. Ludzie są roztargnieni, tak chciał Stwórca, należy to uwzględnić w prawie, a nie naruszać prawa Stwórcy; Komisja Wyborcza nie ma prawa wykorzystywać odpływu człowieczej mocy korelacyjnej. [13][13] Powiedzenie (tłumaczenie), że ludzie są niechlujni, więc zostają ukarani za krzywy podpis, jest krzywdzące, narusza prawa człowieka.[i][i]

Wcześniej patrioci tego nie widzieli w sensie eksplikacji. Jeśli widzieli, to co najwyżej tylko na poziomie niewerbalizowalnej intuicji, a błędy kapitalizmu przypisywali odizolowanym faktom korupcyjnym, których nie wiązali z samym systemem kapitalistycznym, z konkurowaniem firm, z kapitalistycznym ścieraniem się, z zasadą walki o byt. Patrioci wymyślili (około r. 2023), że koncerny, korporacje nie są z ciała kapitalizmu - tylko skąd? Z Marsa? - i zwalczają kapitalizm. Jest to zgodne z psychologiczną taktyką zaprzeczania, i tak, wytwory prawicy, kapitalizmu (takie jak Poczdam’1945, ZSRR, a więc wytwory: Wall Street, Washington D.C., CIA, tysiąca odnóg pentagonalnych, London City), są przez ludzi pozbawionych (od r. 1989) języka, nazywane lewicą, a dobitniej, w ekspresji ludzkiej wściekłości na kłamstwo kapitalizmu, ignorowanie przez kapitalizm potrzeb ludzkich, na zły w kapitalizmie stan spraw bezpieczeństwa, gospodarczych: lewactwem (zamiast prawicą, a analogicznie wścieklej, emocjonalniej: prawactwem).

Nie wykazujemy, że kapitalizm od r. 1989 jest nadal kapitalizmem, to nie ma sensu [14][14], lecz że mówienie iż jkapitalizm , wcale nie XIX-wieczny, jak chcą patrioci - trzymają się zahipnotyzowaniu: narzucili sobie obowiązek marzenia o kapitalizmie. Ma to znaczenie neurocybernetyczne. [15][15] Jest to zwykły normalny kapitalizm, gdzie firmy mają fundusze na lobbingi i korupcję, wedle zasady z chaosu porządek, a dzięki globalizacji, mediom i internetowi, kapitalizm się szybciej rozwija i w niedalekiej przyszłości będziemy mówili, że już doszło do znacznego przyspieszenia koncentracji (kondensowania) kapitału. Pomoże w tym sztuczna inteligencja (AI) – modele AI są realizacją tych samym zasad ontycznych, które przynależą do kapitalizmu.

Według naszej systemu pojęciowego, problem polega przede wszystkim na tym, że od r. 1989 w Polsce założono, iż napływ zagranicznego kapitału automatycznie przyniesie rozwój. Zahipnotyzowano naród, który w to uwierzył, zamiast skrytykować (tak jak to tu robimy) tę wiarę jako błędną interpretację wolnego rynku. Twierdzimy tu, że Polska zamiast wzmacniać własny potencjał gospodarczy, została przekształcona w coś o innej ontologii, w rynek, na którym znaczna część majątku i wartości ekonomicznej narodu polskiego przepływała na Zachód.

Istotnym elementem tej diagnozy jest spór o pojęcie „wzrostu PKB”. Autor twierdzi, że procesy określane oficjalnie jako rozwój były w rzeczywistości redukcją potencjału gospodarczego – Excel wszystko przyjmie, nawet wliczanie długu do PKB (po stronie „wzrostu”). Jako jeden z najważniejszych przejawów tej redukcji wskazuje emigrację Polaków. Miliony ludzi miały wyjechać na Zachód, a równocześnie miała nastąpić szeroka emigracja wewnętrzna, rozumiana jako utrata stabilności życiowej i społecznej.

Autor opisuje doświadczenie społeczne po 1989 roku za pomocą analogii do PTSD, czyli ciężkiej traumy. Według niego transformacja wywołała u dużej części społeczeństwa poczucie szoku, bezradności i niezdolności do prawidłowego interpretowania własnej sytuacji. Nie tyle szczególnie mocno podkreślamy los osób bezrobotnych, bezdomnych i pozbawionych możliwości wykorzystania swoich dotychczasowych kwalifikacji, ile podkreślamy degeneratywny skutek doktryny, że z chaosu powstaje porządek (organizacja, CNS[16][16]) i negatywną przemianę duchowości w kapitalizmie u ludzi: w większości naród nie potrafi się ująć za tymi milionami rodaków, a jednocześnie zaopiekował się milionami od 24 II 2022, służąc całodobowym hotelem z przewodnikiem, wyżywieniem, obsługą terenową, językową całodobową opieką zwykłą i psychoterapeutyczną. Prezydent Duda nie chciał się zająć poprawą bytu kobiet polskich, zresztą nic dziwnego, skoro jest znany z gloryfikowania znaków, symboli i wypowiedzi niechętnych polskości i jest autorem słów „Władze polskie uciekły wobec niemieckiej nawały, a później jeszcze sowieckiej, ale tak naprawdę uciekły w zasadzie już wobec niemieckiej”.[17][17] Skandalista wychwalał Zełenskiego [18][18] i nie zdaje sobie sprawy z różnicy między Warszawą we wrześniu 1939 a Kijowem kiedykolwiek po 24 II 2022. Duda posuwa się do pomówień, których nie można pozostawić bez reakcji, jego „wykład” historii rażąco mija się z faktami i prawdą, potrzebne jest opamiętanie się b. prezydenta i zejście z drogi politycznej rozgrywki, nieuleganie politycznej nagonce – narzuconej w języku cesarzowania - na polskość.

Celem armii niemieckiej było pojmanie rządu polskiego i przerwanie ciągłości władzy, dekretów prezydenckich itp. Słowa Dudu skomentowała (10 IX 2026) historyk Marta Hawryszko:

„Gdyby Wołodymyr Zełenski nigdy nie doszedł do władzy, Ukraina nie znalazłaby się w sytuacji pełnoskalowej wojny z Rosją, setek tysięcy zabitych i rannych, milionów ludzi zmuszonych do wyjazdu za granicę, ogromnych strat terytorialnych i zrujnowanej gospodarki”, niewątpliwie historyk Marta Hawryszko jest świadoma, że Zełenski obywateli ukraińskich przedstawiał w Moskwie w słowach niecenzuralnych i jest winny zainstalowania wielu tuzinów laboratoriów broni biologicznej.

Marta Hawryszko broni ludzi mieszkających na Ukrainie: „Zamiast tego [pokoju, dobrobytu, a nie miliona zabitych] Ukraina została przekształcona w zachodni przyczółek wojskowy i poligon doświadczalny, a także stała się miejscem, które przyciąga różnego rodzaju radykalne i przestępcze środowiska z całego świata.” „Duda powinien zdobyć ukraiński paszport, założyć mundur i pojechać na front. Kilka tygodni w okopie mogłoby dać mu zupełnie inną perspektywę na «wielkość Zełenskiego»”.

  1. Hawryszko wyśmiała logikę Dudę: „Łatwo podziwiać przywództwo wojenne kogoś innego, kiedy to cudze dzieci giną.” Ale nie oznacza to, że Skandalista zajął się dziećmi polskimi z domów rodziców wyniszczonych kapitalizmem: bezrobociem, depresjami, chorobami, brakiem na dentystę i na węgiel.

Prof. M. Hawryszko nie zgadza się z typowym „Dziękuję Polsce za nowy pakiet pomocy. To ważny krok w naszym wsparciu i jesteśmy za to wdzięczni” – jak mówi, pisze Zełenski. Uważa, że Stany nie kierują się uczciwością. Owszem, Zełenski [19][19] podkreśla „Ukraina i Polska to silni sąsiedzi, przyjaciele i partnerzy. Mamy jednego wroga, omawialiśmy, jak ważne jest wspólne działanie na rzecz powstrzymania tej wojny”, ale ocena M. Hawryszko jest odmienna. Ona negatywnie ocenia uznawane przez cały świat „Dziękuję Polsce za nowy pakiet pomocy [w tym wyposażenia do Patriot-ów]. To ważny krok w naszym wsparciu i jesteśmy za to wdzięczni”. Pomijamy dziwactwo, cytujmy: „Pierwotnie koalicję antybalistyczną zawarły: Dania, Francja, Niemcy, Włochy, Holandia, Norwegia, Hiszpania, Szwecja, Ukraina i Wielka Brytania. Według doniesień medialnych Kijów nie chciał Polski”.[20][20]

Wskazujemy, że kobietom nie służy imigracja zarobkowa jako zjawisko, które pojawiło się w miejscu pozostawionym przez emigrację Polaków wywołaną narzuceniem wolnego rynku, czyli sprzedażą fabryk. To nie tylko chodzi o gwałty, a nawet morderstwa, ale o naruszenie poczucia neuro-stabilności. Uważamy, że z punktu widzenia potrzeb kobiet nie ma gołych faktów i interpretujemy napływ pracowników ze Wschodu, Południa, Bliskiego Wschodu, Afryki czy Ameryki Południowej nie jako rozwiązanie problemu demograficznego, lecz jako kolejny element procesu redukcji potencjału gospodarczego. Z punktu widzenia potrzeb systemu nerwowego kobiet negatywnie oceniamy sytuację, w której świadczenia społeczne i/lub emerytalne migrantów, po odprowadzeniu jednej (!) składki do ZUS, miałyby być porównywalne ze świadczeniami ludzi, którzy przez dziesięciolecia nawet 50 lat budowali polski majątek, dla Polek w rozumieniu bł. S. Wyszyńskiego. W rozumieniu potrzeb kobiet każdy dostaje tyle emerytury, ile wypracuje, bez dopłaty dla Ukraińców (zobowiązanie Tuska z r. 2012, potem PIS, było ukrywane i dopiero w r. 2024 fakt ten potwierdził ZUS na żądanie posła Płaczka). Ukrainka wpłaciła 13 zł 86 gr składek pobiera 1539 zł miesięcznie oraz jednorazową wypłatę 73 tys. zł wstecz.

Polski nie muszą znać szczegółów, ale czują kobiecą intuicją, że rząd od 24 II 2022 wciąga Polskę w wojnę, okłamuje Polki, twierdzi, że kraj jest przygotowany na wojnę z Rosją. Kobiety rozpoznają intuicyjnie dysonans między zapewnieniami od 24 II 2022, że Rosja ruszy na Polskę, a likwidacją produkcji broni w PRL. Schrony są dla 1 promila, nie ma produkcji samolotów (kilka rodzajów produkowano w PRL), helikopterów (2 miejsce w Europie w PRL). Nie ma obrony cywilnej, amunicji artyleryjskiej, obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej, mężczyźni nie są szkoleni, samoloty ślepe, pieniądze na produkcję (np. z SAFE) idą na kupowanie posiadłości przez sąsiedni reżim, miliardy idą na wzmacnianie wrogów, jak Poczdamie.

W ten sposób w pierwszej części łączymy trzy procesy: kapitalizację gospodarki, emigrację i depopulację [21][21], przedstawiając je w ramach teorii ogólniejszej jako elementy jednego mechanizmu antynarodowego.

 

  1. Utrata majątku narodowego i konsekwencje transformacji

W drugiej części rozwijamy krytykę transformacji politycznej systemowej 1989 (w rzeczywistości antysystemowej, bo narusza  zasady ogólnej teorii systemów, zasady poszukiwania prawdy jak korespondencję, kumulację, kowariancję ogólną), ale przenosimy ciężar argumentacji z gospodarki na ustrój społeczny, historię PRL i dziedzictwo opozycji demokratycznej i ich różnych postaci, w tym Niekoncesjonowanych Niepodległościowych Działaczy Opozycji Antykomunistycznej (NNDOA).

Przeciwstawiamy kapitalistycznej transformacji (z r. 1989+) alternatywną teoriopoznawczą koncepcję (nie  nieokreśloną, nie powiedzmy: wizję) [22][22] określaną jako „system społeczno-ekonomiczny JPII/JPS kontra esbecjonizm”. Naszym zdaniem punktem odniesienia powinno być wielkie doświadczenie (nie doświadczenia i nie zwłaszcza) pracowników dekady 1980–1989, masowe wielomilionowe spontaniczne uczestnictwo 13 milionowej rzeszy Polaków w życiu społecznym, produkcyjnym, psycho-politycznym, w zarządzaniu finansami, kadrami, innowacjami, Prawem i Sprawiedliwością, teologicznym, etycznym. Nie tyle ot po prostu w życiu religijnym, nie nie. - Bo to przecież dotyczyło całej metafizyki życia zbiorowego, narodowego, dlatego nie tyle religijnym, ile – uwaga, uwaga - etycznym na poziomie zarządzania bez-korupcyjnego i dlatego podkreślamy sens homilii polskich, w tym ks. Jerzego Popiełuszki. (Może dlatego został zamordowany, bo by się nie zgodził na kapitalizm). Stąd określenie „dekada popiełuszkizmu” 1980 – 89.

Wyjaśniamy, że w tym okresie powstawał nowy system, nie tam jakiś „zalążek systemu demokracji bezpośredniej”, jakby powiedział otumaniony propagandą wolno-rynkową od 6 II 1989, a więc po 5, 10, 15, 20, 25, 30, 35, 38 latach umysł, ale cały niezwykle wydajny złożony szczegółowy operacyjny system oparty na aktywności pracowników (nie dodajemy „i społeczeństwa”, jak poprawiał nam pewien patriota, ponieważ wszyscy pracowali na wspólny majątek potęgi gospodarczej). Po 1989 roku ten kierunek został porzucony na rzecz kapitalizmu i prywatyzacji, na rzecz takiej doktryny, którą w mediach nadawano jako „z chaosu porządek”. Z rynku. Rynek jest modelem chaosu, jak teoria względności jest modelem geometrii afinicznej, a ogólna – Riemanna.

W tej części pojawia się także bardzo rozbudowana interpretacja relacji między PZPR, SB, ZSRR, zachodnim kapitałem i środowiskami prawicowymi, czyli związanymi z niemieckim stylem myślowy cesarzowania, ergo z bankami, finansizmem, tysięcznymi odnogami pentagonalizmu, wallstreetizmu, Washington D.C., London City, CIA. Przedstawiamy własną, niekontrowersyjną interpretację historii, opartą na faktach historycznych, w której zarówno radziecki komunizm, jak i określone środowiska zachodnie miały być elementami szerszego systemu władzy stricte kapitałowej. Nie łączymy tej interpretacji z historią Kościoła katolickiego i Jana Pawła II, szczególnie z jego nauczaniem społecznym, bo to jest zrozumiale samo przez się.

Szczególne miejsce zajmuje arcydzieło „Laborem exercens”, a wszystko wskazuje na to, że jej ogłoszenie w maju 1981 mogło mieć związek z zamachem na Jana Pawła II z 13 maja 1981 roku, wszak określone środowiska polityczne mogły być zainteresowane ograniczeniem oddziaływania społecznego nauczania wprost z łacińskiej cywilizacji polskiej, która już raz pokonała cywilizację zachodnią w Konstancji, tamecznym ONZ, broniąc pogan przed zaplanowaną inwazją wojsk zachodniej Europy na Państwo Litewskie. Podobnie należy interpretować późniejsze homilie i encykliki, jak Centesimus annus.

Są to interpretacje w ramach pewnej aparatury pojęciowej. Jest to też związane z problemem środowiska naukowego, gdyż osoby posiadające stopień doktora, a więc zobowiązane do służby prawdzie - na mocy przysięgi składanej przed komisją państwową, która była warunkiem sine qua non uzyskania tytułu - powinny zrezygnować z członkostwa w PZPR, chyba że dobrowolnie (pozasądownie) zdecydowały się zrezygnować z tytułu. Co innego, jeśli wewnątrz zbrodniczej organizacji działały na rzecz niepodległości. - W tym kontekście, można powiedzieć sama natura prawna, prawda społeczna, formalna, sama krytykuje kariery naukowe osób, które korzystały z systemu PRL, podczas gdy naukowcy zaangażowani w walkę o niepodległość byli marginalizowani, podobnie jak wszyscy pracownicy np. stoczniowcy, którzy działali na rzecz suwerenności, byli marginalizowani przez aparat PZPR, SB, WSW, LWP w karierach stricte zawodowych.

Można powiedzieć, gdyby ktoś tego nie dostrzegł, że kolejnym elementem jest ponowne wyjaśnienie nieliniowe połączenia transformacji gospodarczej z demografią. Autor utrzymuje, że redukcja potencjału gospodarczego prowadziła do emigracji po r.1989, emigracja do depopulacji, a depopulacja i napływ migrantów już w XXI wieku powodowały kolejne napięcia polityczne i społeczne, które mają swoje konsekwencje dla redukcji potencjału gospodarczego, np. skutki pogorszenia bezpieczeństwa, wzrost przestępczości, wykupywanie zakładów pracy za pieniądze przekazane na wschód, różne oszustwa godzące w zdrowie populacji, zwalnianie pracowników, podpalanie i inne zachowania typowe dla v kolumny, co zwiększa napięcia polityczne i społeczne, a te generują następne skutki gospodarcze.

Na podstawie znajomości prac prymasa Wyszyńskiego oraz na podstawie jego wypowiedzi, wskazujemy, że zaleciłby [23][23]  geopolityczną gospodarczą troskę o własny naród, a nie liczenie na niewidzialną rękę rynku. Celem nieustannych okrzyków M. Morawieckiego, że trzeba zerwać wszelką ciągłość z produktami rosyjskimi[24][24], a więc powiększyć straty, było zakrycie gwiazdy ludobójstwa: wstrzykiwania mRNA. Roczny średni koszt takiego wojennego postępowania wyniósł dla Polski minimum 100 mld zł, ale są to obliczenia bardzo zawężone, które można nazwać ujemną księgowością alternatywną. W cztery lata II 2022 – II 2026 obciążenie minimum 3.5% nominalnego PKB, polskie rodziny straciły min. 292 mld zł, sektor rządowo-samorządowy stracił przynajmniej 72 mld zł, a sektor przedsiębiorstw – 126 mld zł. Transfery pieniężne, sprzęt, zmiany w gospodarce, demografii, redukcja podwyżek płac realnych, budownictwa, ceny surowców energetycznych. Wartość polskich donacji wyniosła 16.45 mld zł. Z tej kwoty około 9% przypadło na lata 2024-2026, 90% obciąża agresywną retorykę (wojska rosyjskie lada dzień ruszą na Polskę) rządu Morawieckiego. Nie policzono strat wizerunkowych, niechęci państw UE, BRICS, całego Południa do „teorii” Morawieckiego na temat wojny, możliwych zysków odłożonych, gdyby Morawiecki zastosował się do koncepcji oceny Poczdamu abp. Kominka, Wojtyły, Wyszyńskiego, że wyprowadzanie piątej kolumny to (cytat) Palec Boży. Obliczana przez instytucje rządowe wartość uzbrojenia i amunicji byłaby zaniżona dziesięciokrotnie w ramach błędnej koncepcji prezydenta Dudy sugerowania Polakom, że polskie armaty, czołgi, samoloty to złom – celem było ukrycie, że prawdziwa wartość wojskowa (bojowa) wynosiła tyle, ile współczesna wycena, nowe zamówienia na sprzęt na świecie, że niby ten podarowany sprzęt postsowiecki, jak migi i inne to złom. Niedouczony Duda nic nie rozumie z aerodynamiki…

Nie wliczono kosztów „szkolenia” administracji, posłów, dyplomacji, sędziów, całego narodu w fałszywej teorii (raczej doktrynie) wojny.  Nie wliczono wsparcia logistycznego, organizację  wywiadu, negocjacje z innymi państwami. Całodobowy przewodnik, hotel, pomoc całodobowa,  zaangażowanie instruktora to minimum sto, jeśli nie tysiąc $. Dla miliona osób, to miliard dziennie.

W rozumieniu filozofii narodu Jana Pawła II naród, państwo ma znaczenie teologiczne, a jego rozcieńczanie to naganne dyskryminacyjne niszczenie najdoskonalszej formy rozwoju społecznego.

W tej części pojawia się także krytyka kapitalizmu jako systemu, który (to podobno też bardzo trudne) przypomina ewolucjonizm w tym sensie, że prowadzi do eliminowania słabszych jednostek. Przywołujemy w tym kontekście popularne sformułowanie J. Korwina Mikkego, że w kapitalizmie „milion musi zginąć, aby jeden przetrwał”. Ma to obrazować powszechnie uznane przekonanie, że kapitalizm opiera się na selekcji i rozkładzie szans generowanych w dużym stopniu statystycznie. Właśnie kinetyka jest modelem chaosu, rynek zaś modelem kinetyki, czyli ostatecznie chaosu.

 

III. Alternatywny system społeczno-ekonomiczny

Trzecia część ma charakter bardziej programowy – w sensie projektu naprawy. Nie ograniczamy się do krytyki doktryny niewidzialnej ręki rynku, wolnego przepływu kapitału (kapitał nie ma narodowości itd.), czyli kapitalizmu, lecz proponujemy powrót do refleksji nad alternatywnym modelem społecznym.

Punktem wyjścia jest „system społeczno-ekonomiczny JPII/JPS kontra esbecjonizm”, który przedstawia doświadczenie demokracji bezpośredniej (DB), czyli pracowniczej (a nie: i pracowniczej). Dowodzimy, że należy przeanalizować okres 1980–1989 oraz porównać go z kolejnymi dekadami kapitalizmu 1989-99; 1999-2009, 2009 – 2019, 2019 – 2026...

Jako obserwatorzy danych astronomicznych od r. 1989 podkreślamy przy tym, na bazie naszej teorii, na skutek refleksji nad tymi danymi, znaczenie metodologii nauki i ogólnej teorii systemów. Chcemy, aby problemy Polski były analizowane jako element jednego systemu, a nie jako oddzielne kwestie: demografia, gospodarka, emigracja, kultura, polityka itd. Te wszystkie kwestie, w tym własność majątku narodowego, psychopolityka, migranci itd. muszą być wzajemnie powiązane. To wymaga uprzejmości takich grup społecznych, jak NNDOA, ergo – w naszej teorii [25][25] - większej inteligencji niż średnia.

Ważną częścią tej argumentacji jest obrona kobiet przed obarczaniem ich odpowiedzialnością za kryzys demograficzny. Wbrew przeważającym głosom posłów twierdzimy, że problemem nie są przede wszystkim kobiety (bo tak mówią patrioci posłowie), czyli ich przemiany kulturowe, lecz sam system ekonomiczny. Wolny rynek – na tym polega novum - zwiększa niepewność życia, ponieważ człowiek jest traktowany jako element podlegający ekonomicznej parametryzacji i jednak przypadkowej selekcji. – Przecież na tym polega zerwanie z dekadą popieluszkizmu. I niech to będzie jasno powiedziane: kobiety neurologicznie, hormonalnie, biologicznie nie znajdują podpory w ontologii społecznej ustatystycznienia. Trudne? – Ustatystycznienia, bo na tym polega wolny rynek, cały system z chaosu porządek. Jak widnieje w deklaracji rządowej angielskiej, cechą kapitalizmu jest fluktuacyjność. To typowe pojęcie statystyczne. Natura kobiet jest bardziej klasyczna, czyli stabilna, poszukująca stabilności. W kategoriach poznania klasycznego fluktuacja jest pozorem. – Trudne? Dlatego system z chaosu porządek, którego wyższość nad planowaniem wykazuje rząd angielski [26][26], jest w istocie przedmiotem badań teorio-systemowych nad światem jako przedmiotem pozoru.[27][27]

W ramach teorii [28][28], łączymy kapitalizm z maltuzjanizmem. Twierdzimy, że system gospodarczy, który podporządkowuje życie człowieka logice rynku, czyli przygodności, zwiększa lęk przed posiadaniem dzieci, ponieważ dziecko, rodzina wymaga stabilności - oznacza odpowiedzialność, koszty, czyli długoterminowe zobowiązanie do stabilności ekonomicznej. W rezultacie, w systemie, który nie szanuje człowieczej godności, człowieczego losu [29][29], który ulosawia ludzki los, pojawiają się związki bezdzietne lub rodziny z niewielką liczbą dzieci.

Zatem zdecydowanie się sprzeciwia nasza teoria kulturowemu tłumaczeniu kryzysu demograficznego i uważamy, że zamiast obwiniać kobiety, należy analizować strukturę ekonomiczną i sposób organizacji społeczeństwa.

Kolejny ważny wątek dotyczy koncentracji majątku i powrotu do modelu przypominającego feudalizm, katastrofę cywilizacyjną w sensie Rene Thoma, przypominającą rozbiór Polski.

Prognozujemy od lat 70.: rozwój kapitalizmu musi prowadzić do ponownego powstania wielkich koncentracji majątkowych, porównywalnych (w sensie strukturalnym) z dawną magnaterią. Zarządzanie Radziwiłłów/Lubomirskich etc. to historyczne przykłady wielkich koncentracji własności, w tym ziemi.

Naszym zdaniem proces ten musi zostać dodatkowo przyspieszony przez sztuczną inteligencję. Oba modele – kapitalizm i AI – bazują na parametryzowaniu człowieka, ustatystycznienia. AI musi bowiem umożliwić jeszcze większą koncentrację wiedzy, kapitału i narzędzi zarządzania. Przewidujemy zatem możliwość przejścia od XVIII-wiecznej magnaterii do jej nowoczesnego i katastrofy cywilizacji łacińskiej polskiej do globalnego odpowiednika i katastrofy cywilizacji łacińskiej. Czy również katastrofy cywilizacji łacińskiej polskiej, która bazuje na kwantyfikacji kopernikańskiej? – Może tak. Lemat: De revolutionibus orbium coelestium jest pochodną cywilizacji łacińskiej polskiej, a nie samym jednym dziełem kosmologicznym, dlatego myśl zachodnia koncept ten wyśmiewała.

Potrzebny jest Instytut ds. Kryzysu Narodowego, który miałby badać zagrożenia wynikające z koncentracji kapitału, przemian finansowych, zmian systemu władzy oraz procesów demograficznych; także organizowanie interdyscyplinarnych spotkań naukowców, organizacji społecznych i polityków, poświęconych alternatywnym modelom społeczno-gospodarczym.

Ostatecznie przedstawiamy trójstopniowy model argumentacji:

Diagnoza: kapitalizm po 1989 roku jest według przedstawionej historiozofii systemem prowadzącym do koncentracji kapitału, utraty majątku na rzecz silniejszych, emigracji i depopulacji.

Interpretacja historyczna: transformacja zerwała z doświadczeniem nowego systemu społeczno – ekonomicznego, społecznej inwentyki geopolitycznej i psychopolitycznej mobilizacji lat 1980 -1989, którą to dekadę określamy jako „popiełuszkizm”, i miała zastąpić popiełuszkizm systemem kapitalistycznym.

Propozycja: należy ponownie przeanalizować doświadczenia demokracji bezpośredniej (DB), załogowej (nie: i pracowniczej) oraz stworzyć alternatywny system społeczno-ekonomiczny, wykorzystując metodologię naukową, teorię systemów i analizę koncentracji kapitału.

 

 

[1][1] Senior informatyk, sztuczna inteligencja, wielkie bazy danych. Park Technologiczny. Zgadza się z teorią M. Zabierowskiego (1980), że przepisy nie zabezpieczą niezupełności modeli AI, są jałowe, w znacznym stopniu irrelewantne dla cyberbezpieczeństwa, a nawet, że odpowiedzialność nie jest problemem (domeną) nawet informatyków, a co dopiero prawników. Odpowiedzialność sięga teraz poziomu konstrukcji działania kosmologicznego, tego, że prawda jest niedefiniowalna, poziomu stwórczego, znacznie głębiej niż sądzimy, niesprzeczności i zupełności matematycznych modeli AI. W miarę rozwoju AI cyberbezpieczeństwo nie może być traktowane jako domena informatyków, a tym bardziej zarządzających. Dział IT w korporacji, koncernie, może odpowiadać za aktualizację, dostęp, kopie zapasowe, ograniczenia, zabezpieczenie sieci, reagowanie na awarie, a jednak modele AI nie są zupełne. Władze oczekują, że systemy mają po prostu działać, ale nie rozumieją składowej (populacyjnej, w sensie W. Iwanowskiej, składowej niedefiniowalnej), że już nikt nad nimi nie zapanuje. Nowe przepisy dotyczące cyberbezpieczeństwa niczego nie zmienią na poziomie głębokim. Bezpieczeństwo cyfrowe nie stanie się elementem zarządzania całą instytucją, a odpowiedzialność IT będzie iluzoryczna, niedowiedliwa, a najmniej kierownictwa. Kierownictwa tylko nominalnie, ale ostrość semantyczna modeli pochłonie zarządzanie, a nawet dział IT: i tylko pozornie IT podoła obowiązkowi oceny luk w zabezpieczeniach oprogramowania, konfigurowania zabezpieczenia sieci. IT roli tej nie wypełni. Nie pomogą żadne środki finansowe, a skuteczne reagowanie pozostanie takim samym marzeniem, jak marzenie patriotów o tym, aby stworzyć w Polsce wolny rynek systemowo niekorupcyjny. Marzenie to zaowocowało coroczną redukcją adekwatnie rozumianego PKB, którą propaganda od dekad nazywa wzrostem.

[2][2] Wydziedziczenie stoczniowców, robotników, z ich własności i umiejętności (których nie ma bez fabryk).

[3][3] To nagminna obrona kapitalizmu przez patriotów, w dużej części katolików pragnących dopasować się. Ważny jest ten moment patriotyzmu, r. 2005. Tę patriotyczną  wykładnię kapitalizmu można datować dopiero po 17 latach „działania” (obserwacji) kapitalizmu, przed r. 2005 patrioci nie dostrzegali redukcji PKB. Od r. 2005 nastąpiła zmiana fazowa, hipoteza ad hoc, że istnieje inny kapitalizm nie ten XXI-wieczny, nie ten profesjonalny, nie ten aktualny. A ten, istniejący od r. 1989, patrioci (w tym posłowie) zaczęli przezywać - ale dopiero od r. 2005 - kapitalizmem XIX-wiecznym, zamiast się zorientować, że korupcyjność jest składową populacyjną kapitalizmu. Tak silny był psychologiczny opór (1989 – 2005) przed krytykowaniem kapitalizmu.

[4][4] Cytujemy wysokich urzędników. ZH.

[5][5] Z wyjątkiem zbioru miary zero.

[6][6] 4 miejsce w świecie.

[7][7] Ibid.

[8][8] 1 miejsce w świecie.

[9][9] 2 miejsce w Europie.

[10][10] A tu gorsze. I o połowę mniej.

[11][11] 4 m w świecie.

[12][12] Lepszy niż 1 miejsce w świecie.

[13][13] Tak się to nazywa w neurocybernetyce.

[14][14][14][14][14][14] Ileż to razy mówili mi to redaktorzy, posłowie, działacze patriotyczni, wspomnę tu wielce zasłużonego Zdzisława Przywoźnego z Komisji Interwencji Solidarności P.Wr.

[15][15] Psychologia podziwia nieedukowalność wykształconych ludzi. W końcu jednemu posłowi, w 38 roku realizacji kapitalizmu, powiedziałem, że jest marzycielem, chociaż jest prawnikiem! Że marzy o czymś, co nazywa prawdziwym kapitalizmem, a ten z 38-letniej epoki 6 II 1989 – lato 2026 nie traktuje jako kapitalizm i go nazywa kapitalizmem XIX-wiecznym.

[16][16] Centralny Nerwowy System

[17][17] 10 IX 2026, Forum Ekonomiczne w Karpaczu.

[18][18] Ibid.

[19][19] Być może prawidłowo Zełeński, a nawet Żełeński, tak jak Masłow, a nie Maslow, fizyk Dibaj, a nie Dhibye.

[20][20] Nie do pojęcia w tej retoryce;   https://dorzeczy.pl/opinie/945130/zelenski-spotkal-sie-z-tuskiem-dziekuje-polsce-za-nowy-pakiet-pomocy.html

[21][21] Niedawno dzieci uczono, że jest 38 mln mieszkańców. Jest już 37.2. Gdy dzieci dorosną, będzie o 30% mniej Polaków. System z chaosu porządek (kapitalizm) z powierzchni ziemi zmiecie miasta jak Frombork. Łeba, Krynica Morska, Lądek Zdrój.

[22][22] M. Zabierowski, portal experientia wroclaw

[23][23] Wystarczy znać jego teksty.

[24][24] 10 IX 26, ceny benzyny za litr: RFN – 10.3 zl, Polska 8.8 zl, Stany – 4.5 zł, Kazachstan – 2.45 zł.

[25][25] Portal experientia wroclaw

[26][26] Wyjaśnienie z punktu widzenia departamentu finansów.

[27][27] Nasz raport, grupy metodologów nauki (filozofii nauki) z lat 1979-1980 „Świat jako przedmiot pozoru”, w którym krytykowaliśmy stalinizm, esbecjonizm, przetrzymała redaktor na Wydz. Zarządzania, żona partyjnego profesora (wtedy docenta), Karola Błahuta (KU PZPR w P.Wr.); to jest właśnie ta opcja, która wzywała na rozmowy za pracę „O rozkładzie czerwonych olbrzymów”, wydrukowaną w Astrophysics Space Sci., D. Reidel.

[28][28] M. Zabierowskiego.

[29][29] Po r. 1989 o człowieczą godność walczy NNDOA, a wielu działaczy przestało walczyć, owszem uznało, że to czarna dziura, ale postanowiło się urządzić w czarnej dziurze. Przykład? - Adam Borowski.

 

[i][i] Do Zosi, 534 333 463, Andrzeja 692443703. Ludzie nie są pisarzami, mają prawo się mylić. Są zagonieni, rozstrzepani na skutek ciężarów nie do udźwignięcia w kapitalizmie, w systemie redukcji PKB Polski, nazywanej wzrostem. Nie mają korektorek, redaktorek, prawniczek, sekretarek, nikt im nie płaci za dyskusję i rozumienie, ryzykują podając swe dane, w przeciwieństwie do Komisji Wyborczych oraz Wałęsy, Tokarczuk, Miłosza, noblistki, która żądała śmierci (i się do śmierci przyczynila) dla patriotów, nie mają biur opłacanych przez podatników.

1)Komisja Wyborcza nie powinna odrzucać podpisów z powodu błędów, które nie podważają tożsamości ani rzeczywistego poparcia wyborcy.

Podpis obywatela nie jest dziełem literackim ani dokumentem sporządzanym przez zawodowego skrybę. Jest aktem woli człowieka, który funkcjonuje w codziennym pośpiechu, zmęczeniu, stresie i rozproszeniu. Prawo wyborcze powinno uwzględniać rzeczywistego człowieka, a nie wyobrażenie o człowieku idealnym, który zawsze pisze czytelnie, bezbłędnie, perfekcjonistycznie i identycznie. Mogą być artystami, jak Violetta Villas.

Człowiek może pomylić literę, cyfrę, numer mieszkania, nazwę ulicy albo sposób zapisania imienia. Może napisać „Izabela” zamiast „Izabella”, „B” może wyglądać jak „S”, a kropla tłuszczu po lodach może sprawić, że fragment numeru będzie trudniejszy do odczytania. Tego rodzaju niedoskonałości w żadnym wypadku nie oznaczają przecież automatycznie, że obywatel nie złożył podpisu albo że jego poparcie nie było rzeczywiste. Komisja wyborcza nie postępuje uczciwie, działanie takie wskazuje na uzależnienie od zewnętrza, na korupcyjność.

Nie można utożsamiać ludzkiej omylności z niechlujstwem. Człowiek nie jest maszyną do bezbłędnego wypełniania formularzy. Ma prawo się pomylić, szczególnie wtedy, gdy nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia za wykonanie czynności wyborczej, działa w pośpiechu i ponosi wielkie osobiste ryzyko związane z podaniem swoich danych.

Dlatego zasadniczym pytaniem przy weryfikacji podpisu powinno być nie: „Czy formularz został wypełniony perfekcyjnie, tak jak by to zrobił opłacany prawnik?”, lecz: „Czy na podstawie dostępnych danych, np. adres, można w sposób rzetelny ustalić, że konkretny obywatel rzeczywiście udzielił poparcia?”

Jeżeli tożsamość wyborcy i jego rzeczywista wola poparcia mogą zostać ustalone mimo drobnego błędu pisarskiego, automatyczne odrzucenie podpisu jest niedopuszczalnym nadużyciem formalizmu, przepisu, który mówi co ma zostać wpisane od kogoś w istocie w biegu. Władza publiczna powinna w takich sytuacjach dążyć do ochrony rzeczywistego prawa obywatela, a nie do jego eliminowania; i nie do eliminowania obywatela z procedury wyborczej z powodu niedoskonałości intencjonalnie niezawinionej, w istocie technicznej.

2) Istnieje też obowiązek państwa wobec obywatela.

Komisja Wyborcza nie powinna traktować obywatela jak przeciwnika procesowego, którego zadaniem jest udowodnienie swojej bezbłędności w rozumieniu regulaminu. Jej rolą jest prawidłowe przeprowadzenie procedury wyborczej i ochrona jej rzetelności.

W wielu przypadkach widoczna jest gołym okiem możliwość wyjaśnienia oczywistej omyłki – to niedopuszczalne, żeby Komisja Wyborcza tak nie myślała. Powinno się rozważyć mechanizm uzupełnienia wpisu poparcia kandydata lub wyjaśnienia, zamiast stosowania przemocy i automatycznego pozbawiania podpisu skuteczności. Szczególnie istotne jest to w sytuacji, gdy od liczby uznanych podpisów zależy możliwość uczestniczenia kandydata w wyborach.

Obywatel, który składa podpis poparcia, wykonuje szlachetną czynność na rzecz państwa i demokracji, a Komisja Wyborcza daje upust raczej nie swemu sadyzmowi, tylko narzuconej z zewnątrz tendencyjności w ocenie. Komisja Wyborcza zapomina, że obywatel indagowany na ulicy, czy by nie podpisał poparcia dla kandydata, nie jest profesjonalnym pełnomocnikiem, prawnikiem, redaktorem ani sekretarzem. Nie ma biura utrzymywanego przez podatników z pracownikami, nie ma zaplecza administracyjnego, które sprawdzi każdą literę i cyfrę przed złożeniem podpisu.

Nie można więc ustanawiać regulaminowego standardu, który w praktyce wymaga od zwykłego obywatela perfekcji charakterystycznej dla profesjonalnego obrotu dokumentami.

3) To Komisja Wyborcza ma uznać, że Człowiek nie jest maszyną.

Ludzie są roztargnieni, zmęczeni i omylni. W neurocybernetyce można mówić o ograniczeniach ludzkiego systemu przetwarzania informacji, uwagi i kontroli błędów. Są to naturalne cechy funkcjonowania człowieka, a nie nawet dowód jego moralnego niedbalstwa.

Prawo tworzone dla ludzi powinno te ograniczenia uwzględniać.

Nie można konstruować procedury wyborczej tak, jakby każdy obywatel miał do dyspozycji korektorkę, redaktorkę, sekretarkę, prawniczkę czy pracownika administracyjnego. Obywatel podpisujący listę poparcia nie otrzymuje wynagrodzenia za sprawdzanie tego, co wpisał do formularza. Idzie, myśli o rodzinie, podpisuje formularz zazwyczaj w warunkach codziennego życia — na ulicy, w drodze do pracy, między innymi obowiązkami.

Z tego powodu odpowiedzialność za prawidłowe funkcjonowanie procedury nie może być przerzucana w całości na obywatela i jego podpis wyrzucany.

4) Istnieje granica między kontrolą a formalizmem.

Oczywiście Komisja Wyborcza musi weryfikować podpisy. Jest to konieczne dla ochrony wyborów przed fałszerstwami i fikcyjnym poparciem. Nie oznacza to jednak, że każda niedoskonałość w zapisie musi prowadzić do odrzucenia podpisu.

Należy odróżnić błąd, który uniemożliwia ustalenie osoby lub rzeczywistej woli wyborcy, od błędu, który można bez wątpliwości zinterpretować jako oczywistą, codzienną omyłkę pisarską.

Jeżeli np. różnica jednej litery w imieniu albo nieznaczna nieczytelność zapisu nie powoduje rzeczywistej wątpliwości co do osoby, automatyczne odrzucenie podpisu może być dowodem nawet korupcyjnego działania Komisji Wyborczej, a przynajmniej niewspółmiernego do celu dzialania, któremu służy weryfikacja.

Zasada powinna być prosta: procedura wyborcza ma chronić autentyczność woli obywatela, a nie karać go za niedoskonałość pisma.

5) Komisja Wyborcza nie może ulegać rządom pieniądza i wzmagać i tak istniejącą nierówność stron.

Problem nabiera dodatkowego znaczenia w systemie, w którym instytucje publiczne dysponują aparatem administracyjnym, ekspertami i środkami finansowymi, podczas gdy zwykły obywatel występuje samotnie.

Kapitał (granty, fundusze, dotacje itd.) i instytucje posiadają zasoby pozwalające na wielokrotne sprawdzanie dokumentów, zatrudnianie prawników i prowadzenie profesjonalnej administracji. Zwykły obywatel takich możliwości zazwyczaj 😊 nie ma.

Dlatego Komisja Wyborcza powinna szczególnie uważać, aby formalizm administracyjny nie prowadził w praktyce do nierównego traktowania obywateli.

Nie należy jednak bez dowodów stwierdzać, że każde odrzucenie podpisu jest korupcją, ale jeśli to już ma znaczenie statystyczne, to powinno być karane, a odpowiedzialne za nadużycie regulaminu osoby usuwane z Komisji Wyborczej. Trafniejsze i mocniejsze jest postawienie pytania: czy system, który bez rzeczywistej potrzeby eliminuje prawdziwe poparcie obywateli z powodu drobnych błędów, nie prowadzi przypadkiem do drastycznego wypaczenia celu procedur wyborczych?

Jeżeli zaś dochodzi do świadomego, bezprawnego odrzucania w istocie prawdziwych i w zasadzie prawidłowych podpisów w celu osiągnięcia określonego rezultatu, wtedy sprawa wymaga odrębnej oceny prawnej i ustalenia odpowiedzialności konkretnych osób.

6) Demokracja nie może wymagać od obywatela doskonałości, który ma prawo nawet przeżywać stany nieuwagi, rozkojarzenia, depresji.

Demokracja nie polega na tym, że obywatel może korzystać ze swoich praw tylko wtedy, gdy potrafi perfekcyjnie wypełnić formularz.

Prawo wyborcze mysi być projektowane dla rzeczywistych ludzi: zmęczonych, zabieganych, roztargnionych, czasem popełniających błędy, ale posiadających rzeczywistą wolę uczestniczenia w życiu publicznym.

Dlatego należy domagać się takich procedur weryfikacji podpisów, które z jednej strony skutecznie chronią wybory przed fałszerstwem, a z drugiej strony nie eliminują prawdziwego poparcia z powodu błędów technicznych i oczywistych omyłek.

Państwo powinno weryfikować wolę obywatela, a nie wymagać od obywatela doskonałości.

 

 


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location