W nadchodzącej zimie, zdaniem Svenska kraftnät, istnieje realne ryzyko, że zostaniemy zmuszeni do przeprowadzenia planowanych odłączeń od sieci elektroenergetycznej. Powodem jest tzw. brak efektu.
Zazwyczaj Szwecja może polegać na imporcie energii elektrycznej w dniach, gdy krajowa produkcja energii elektrycznej nie jest wystarczająca. Jednak w sytuacji, gdy Europa nie może już polegać na rosyjskim gazie, ta szansa maleje – co może prowadzić do konieczności pozostawania przy elektryczności w najzimniejsze dni w roku.
Jakubczyk: Przy Tobie, królu Franciszku, stoimy i stać chcemy
Art. to typowy folklor, nie dotyka problemu w jego źródłach, a egzaltuje się kolorowymi wstążkami.
W Polsce ujawnia się w coraz większym stopniu brak przeciętnych nawet publicystów, ale zdolnych do spokojnej obiektywnej narracji, ale bez autocenzury czy poprawności politycznej. To tak dalece, że art. w Wikipedia zaczynają być naszym źródłem.
Red. Gazeta Warszawska
+
W dniu wczorajszym (08.09.2022) o godzinie 18:36 czasu londyńskiego pałac Buckingham potwierdził śmierć księżniczki Elżbiety Windsor (właśc. Sachsen-Coburg-Gotha), przez większość znanej jako Elżbieta II.
Komentujący jej odejście przytaczają jej nienaganne maniery. Wyważony i godny wygląd, takt, smak, gust. Jej "do bólu" stary monarchizm. Załzawieni wspominają jej walkę z egalitarną i wulgarną rewolucją (sic!). Co do manier, smaku itd. to wszystko się zgadza. W końcu miała 96 lat. Na dodatek była wychowana wśród arystokratów, przez arystokratów dla arystokratów – a więc jak miała się nosić i zachowywać?! Co do jej walki z rewolucją to raczej jakiś żart. Po pierwsze, uzurpacja której Elżbieta była beneficjentką była aktem rewolucyjnym. Po drugie, gdzie była nasza wojowniczka kiedy parlament przegłosował ustawy proaborcyjną i o "małżeństwach jednopłciowych" – to name just two. Jednak nie w tym rzecz…
Dla nas, legitymistów, w świetle uzurpacji dynastii koburskiej (Windsor) oczywistym faktem jest to że księżniczka Elżbieta, królową Anglii, Szkocji i Irlandii nigdy nie była. Oby Dobry Pan dał odrobinę rozumu i dużo pokory jej następcy w uzurpacji – Karolowi – a ten, jak to pięknie kiedyś ujął profesor Jacek Bartyzel "porzucił błędy herezji protestanckiej, czego oczywistą konsekwencją musiałoby być wyrzeczenie się płynących z jej wyznawania owoców uzurpacji." I jak najszybciej oddał Korony Trzech Królestw nadal nam szczęśliwie panującemu z prawa królowi Franciszkowi II.