|
o tem, że siła Polski jest w oparciu o Bałtyk. Chcąc zgnieść
i pokonać polaków, trzeba ich odciąć od morza Bałtyckiego i od ujścia Wisły. Polacy oparci o Wisłę i Gdańsk, stanowią wał nieprzebyty i granitową tamę, która nie pozwala niemcom iść na wschód aż po Ural i zawładnąć wschodem Europy. Udało się im wytępić ludy słowiańskie między Renem i Odrą. Nie mogą jednak zgnieść i wytępić ludów, którzy się chronią poza wałem polskim, opartym o Bałtyk i Karpaty.
Wiedzieli o tem Krzyżacy, dlatego opanowawszy Kraj Prusów wykupywali ziemie polskie nad Wisłą, opanowali zdradą Gdańsk i Pomorze i, gotowali się do ostatniego skoku, do przerwania polskiej tamy, do zgniecenia Polski i Litwy.
Jaszczurkowcy żyjąc wśród Krzyżaków, słyszeli codziennie o ich zamysłach i patrzyli na ich systematyczne zabiegi w celu zrealizowania swych planów. Postanowili więc udaremmnić ich piekielne pomysły, zdemaskować je wobec papieży i cesarzy, którzy przedstawiali świat ówczesny, a Polsce dopomóc do odzyskania praw odwiecznych, jakie stracili z winy krótkowzrocznych książąt, gdy nie pamiętali o nakazach Chrobrego, aby oprzeć się o morze Bałtyckie.
Zakon Krzyżacki stał się olbrzymią potęgą, groźną nietylko Polsce i Litwie, ale nawet cesarstwu, dzięki opanowaniu obu brzegów dolnej Wisły, Pomorza i Bałtyku. W roku 1410 stał zakon u szczytu swej potęgi i rozkwitu. Teraz światowładne plany samolubne miały być urzeczywistnione. Tymczasem skończył się okres tryumfu obłudy, sprytu, chytrości i powodzenia.
„Nadszedł dla Zakonu Krzyżackiego wielki dzień 15 lipca 1410 r. Był to dzień największej chwały zakonu, dzielności rycerskiej i bohaterskiego ducha. Ale był to także ostatni dzień rozrostu, potęgi i szczęścia zakonnego państwa i dobrobytu jego poddanych. Już dnia następnego rozpoczęły się dnie nieszczęścia, nędzy i upadku zakonu po wieczne czasy” (J. Voigt, Ge- schichte Pr. VII. 99. Kónigsberg 1836\
Tak napisał historyk Voigt, który będąc dyrektorem archiwum w Królewcu, miał pod ręką tajne dokumenta Zakonu, a całe życie poświęcił na uwielbianie krzyżaków i obronę ich zbrodmi jawnych, które starał się usprawiedliwiać, tłumaczyć lub bagatelizować.
Drugi znowu historyk Lick wyjaśnia, kto był przyczyną pogromu Zakonu, przegranej bitwy i od dnia tego, powolnego upadku Krzyżaków.
„Król polski Jagiełło i Towarzystwo Jaszczurcze, były to dwie potęgi niosące zagładę i zniszczenie Krzyżakom, które
|