Protest, demonstracja jest bez żadnego sensu, a w zasadzie jest to coś szkodliwego, bo to jest jedynie dalsze umęczenie ujarzmionego Narodu, który w końcu musi skonać jak zwierzę padłe z wyczerpania.
Ci liderzy związkowymi – to zdrajcy, którzy są skorumpowani i pracują dla naszych oprawców. Bo jak inaczej!?
Jakim to związkowcem jest ktoś taki, jak Piotr Duda, który przez lata całe patrzy na likwidację polskiej własności gospodarczej w wielkich zakładach pracy? A bez własnej suwerennej gospodarki nie ma żadnej ochrony pracownika, a nawet i samego pracownika nie ma. Obca własność na skarłowaciałych przedsiębiorstwach, typowych uzależnionych poddostawców, to śmierć. To śmierć nie tylko pracownika, ale całej Polski.
Główną nicią przewodnią większości przemawiających były prośby i pogróżki, wnioski a zero czynu. Ważne też, aby ta kompradorska władza w Warszawie zaczęła „rozmawiać”, aby „premier do nas wyszedł”. Widocznie tak ma być, że jak władza zacznie „rozmawiać”, to z jej ust popłynie prąd elektryczny i rachunki z ogrzewanie będą niższe, a jak już nawet Tusk wyjdzie na rozmowy, to będzie, to nawet elektrownia jądrowa lub prosto już manna z nieba.
Wielokrotnie pisaliśmy, że demonstracje nic nie dadzą – poza wyczerpaniem i pogodzeniem się losem. Do Warszawy trzeba przyjechać, bo nic dobrego samo się nie zrobi, ale mają to być nie gadacze proszący o „rozmowy”, a uzbrojeni chłopi i górnicy, którzy zbrojnie obalą te antypolskie nielegalne władze, a głównych prowodyrów i zdrajców powieszą.
Powiesić ich trzeba, ale legalnie oczywiście, po sądzie polowym. Legalnie! My jesteśmy za porządkiem prawnym, a kara śmierci obowiązuje prawnie w Polsce Polaków, to w ramach Konstytucji Kwietniowej. Tu nie ma żadnych wątpliwości.
A żadne referendum nie jest Polsce do niczego potrzebne, bo ważnych, trudnych, narodowych spraw nie oddaje się w ręce nieświadomych nieobytych z system mas. Trzeba ten „ład” odrzucić jednym machnięciem ręki! Treść tego wniosku o referendum jest zwodnicza – a co poza tym. Nawrocki nie potrafi nic dobrego czy mądrego dla Polski, jego prezydentura jest gorsza od rządów Wałęsy, a co wydawało się niemożliwe.
POLEXIT.
Tylko to, póki u nas sił w nogach i rękach i nie ma jeszcze mas czarnuchów, którzy będą nas masowo terroryzować na ulicach miast, włamywać się do domów samotnych słabych emerytów, gwałcić kobiety i dzieci, których ukraińska policja pod żydowskim zarządem nie będzie bronić. Wtedy już nic nie będzie możliwe, a Tusk to wie, on bierze na przeczekanie.
Red. Gazeta Warszawska