|
biednych rybaków i robotników portowych. Dnia 4. maja w dniu po wyborze, musiał nasz przyjaciel nad wieczorem spieszyć do chorych do owej dzielnicy, gdzie właśnie grasowała zabójcza epidemja ospy. Bez obawy przed zdradziecką chorobą szedł nasz przyjaciel przez wąskie ulice od chaty do chaty. Jego marsz przez dzielnicę stał się manifestacją! Radość i głośne uznanie rozlegały się po przedmieściu, dzieci cisnęły się do niego, mężczyźni sciskali go, a kobiety płakały z radości i wzruszenia. Znużony wrócił Molle do domu, z ubraniem w nieładzie, ale głęboko wzruszony i przejęty przywiązaniem i szczerem uczuciem owych biedaków. Został zrozumiany przez ludność pracuj ącą i żywiołowy wylew uczucia aryjskiej klasy pracującej okazał, jak bardzo wdzięczna jest swemu obrońcy, ona, która przecież jeszcze przed kilku miesiącami wybrała komunistę do „Assemblée departamentale” („Zgromadzenie departamentalne”) Oranu! Tak więc widzicie, szanowni czytelnicy, że we Francji jest wiele prawdziwych dzieci ludu, które instynktownie nienawidzą żyda i które dobrze pokierowane, pewnego dnia złamią jego potęgę. Nie wierzcie żydom, gdy wam opowiadają bajkę, że cała Francja jest w ich mocy. Oni panuj ą tylko nad temi woskowemi lalkami, tymi pasożytami i politykami, to znaczy szumowinami narodu. Ale nie panują nad ludem, bo ten jest z nami! Wy z ojca djabła jesteście; a pożądliwości ojca waszego czynić chcecie. On był mężobójcą od początku i w prawdzie się nie został; bo w nim nie masz prawdy. Gdy mówi kłamstwo, z własnego mówi, iż jest kłamcą i ojcem jego. A ja jeśli prawdę mówię, nie wierzycie mi. Jezus (Ewangelja św. Jana 8, 44—45). |
|
Włochy. „Agenzia Urbs“, Rzym. (Naczelny redaktor P i o t r M a t a l o n i ) . ŻYDOWSKI POLIP PRASOWY. Każdy mógł bez trudności skonstatować, że w swoim czasie kandydatura generała feldmarszałka Hindenburga na prezydenta państwa niemieckiego była atakowaną jak najmocniej przez „żółty element” żydowskiej prasy, to zachowanie się dawało korzystną sposobność, by móc poznać ugrupowanie żydowskich sił bojowych na politycznej karcie środkowej Europy. Międzynarodowa prasa żydowska wywiązała się świetnie ze swego zadania; role były porozdzielane na poszczególne kraje, podczas gdy kapelmistrze, z Berlina działając, pilnie na to zwracali uwagę, aby nie dawał się zauważyć gdziekolwiek jakiś fałszywy ton, mogący sprawie przeszkadzać. Najbardziej huczące basy brzmiały w Wiedniu i Budapeszcie, ale także w Pradze, Belgradzie, Zagrzebiu i Bukareszcie nie można było się uskarżać na brak zręcznych wirtuozów. Gazeta „Neue Freie Presse” wprost bombardowała kontynent telegramami z Ameryki, które pochodziły od jej najwierniejszej przyjaciółki i towarzyszki broni, noszącej miano „Unitet Press”, której organizatorem jest węgierski żyd Edward Bing, Wiedeński korespondent antyniemieckiej gazety „New-York Times” jest w najlepszych i przyjacelskich stosunkach z redakcją „Neue Freie Presse”, a jest nim słowacki żyd Adolf Lippe, Zapatrywania nowojorskiego Timesa są „fabrykowane” we Wiedniu i równocześnie dalej podawane Berlinowi i New-Yorkowi. W tej to żydowskiej kuchni, w której opinja publiczna bywa warzona, pracuje przeważna część zagranicznych reprezentantów prasy. Kilka „filarów” trzech wiedeńskich żydowskich dzienników („Neue Freie Presse”, „Wiener Journal”, „Wiener Tagblatt”) spotyka się codzień w kawiarni „Central” przy Herrengasse i robią stamtąd opinję „świata”, W czasie wszystkich tzw. dni „wielkich walk” powtarza się ta sama farsa: praski „Prager Tagblatt” telefonicznie |
|
podaje dalej gazecie „Neue Freie Presse” tendencyjne wiadomości albo naodwrót: w ten sposób informuje Praga Wiedeń, Wiedeń Budapeszt, Frankfurt też chętnie swe informacje czerpie z Wiednia; jedne z tych gazet powołują się na drugie i zawracają w ten sposób głowę całemu światu, podając swoje zmyślone wiadomości jako komunikaty oraz opinje z Ameryki, Publikuj ą one wywiady tylko z takimi politykami, dyplomatami, mężami stanu, uczonymi i t, d„ których zapatrywania i punkt widzenia są im dokładnie znane i którzy u nich są mile widziani. Wystarczy wysłać telegram do żydowskiego barona Sterna Izteremi — Bacha w Budapeszcie, aby on wyjawił swoj ą „kompetentną” opinj ę o wyborze n. p. Hindenburga. W tej dobrze zgranej żydowskiej orkiestrze prasowej niema prawie nigdy fałszywego tonu. Żaden ze współpracowników takich gazet, jak „Neue Freie Presse”, „BerUner Tagblatt”, „Demitera”, „Az Est”, „Pester Lloyd”, „Zagreber Tagblatt”, „Berlinske Tidende”, „Rotterdamsche Kurant”, „Corriere della Sera” nie myli się i każdy z nich pisze artykuł tylko taki, który równocześnie idzie na rękę interesom żydowskiej międzynarodówki. Lecz to skonstatowawszy, nie możemy zaprzestać naszych dalszych odkryć w tym kierunku odnośnie do wspólną myślą i celami zręcznie powiązanej i przed oczyma laika zręcznie zakrytej współpracy żydowskiej. Prasa żydowska otworzyła sobie swoją własną służbę dyplomatyczną. Redakcje wielkich dzienników żydowskich maj ą swoich własnych „posłów” w redakcjach rozmaitych krajów. Tak więc siedzi żyd Filip Held, korespondent „Frankfurter-Zeitung”, jako delegat przy „Neues Pesicr Journal”, podczas gdy żyd Bruno Heilig z „Berliner Tagblattu” odgrywa tę samą rolę przy „Pester Lloydzie”. Żyd Blumenkranz kieruje biurem prasowem austrjackiej legacji w Budapeszcie, jest jednak równocześnie duszą oficjalnego austriackiego biura korespondencyjnego („Korrespondenz”), ponadto jest on jeszcze członkiem redakcji wydawanego w Budapeszcie w hebrajskim żargonie „Neues Pester Journal”. Żyd Mandowsky puszcza w świat sw'oje kłamliwe wiadomości i wywiady z tejże samej fabryki pochodzące za pomocą gazety „das Neue Wiener Journal”. Równocześnie redaktor dziennika „Neue Freie Presse” pozostaje w serdecznych i przyjacielskich stosunkach z redakcj ą „Pester Lloyda” i praskiej „Bohemji” i jest u nich, jak u siebie w domu. Berlińskie pisma, będące własnością wielkiego finansisty żydowskiego Ullsteina, pracują po jednej linji wytycznej z „Az Estem”, „Magyaroszagiem” i z „Pesti Naplo” w Budapeszcie i posługują się jednymi i tymi samymi korespondentami zagranicznymi. Interesującem będzie, jeśli wreszcie podniesiemy, że Laszlo Loiy, który został na śmierć zasądzony i po upadku rządu bolszewickiego węgierskiego powieszony, był redaktorem „Az Estu” tak samo, jak i Keri Kraemer, morderca hrabiego Tiszy, którego również na śmierć zasądzono, który jednak przy wymianie zakładników z Moskwą tamże postał odesłany. |
|
Jugosławia. J ó z e f D e b e l j ak, Słowenja. ŻYDOSTWO W PAŃSTWIE S. H. S. W Jugosławji żyje ogółem około 65.000 żydów, z którycch jednak przeważająca część mieszka w miastach głównych i handlowych, jak Białogród (Serbja), Zagrzeb, Warażdyn, Osjek. (Chorwacja i Slawonja), Subotica, Sombor, Novisad (Wojwodina), Sarajewo, Mostar, Banjaluka (Bośnia, Hercegowina i Dalmacja). Dokładnych dat statystycznych nie mamy do dyspozycji, ponieważ aż do dzisiejszego dnia panowało przekonanie, że kwestja żydowska nie istnieje dla Jugosławji; z tego też powodu ruch obrony jakiegokolwiek rodzaju nie został też jeszcze zorganizowany. Dopiero w ostatnich czasach rozpoczął się ruch, który wyszedł od |
|
niektórych czysto chrześcijańsko-aryjskich organizacyj, przedewszystkiem ze związków studenckich. Ruch ten zwraca ogółowi uwagę na wielkie niebezpieczeństwo, które krajowi grozi ze strony żydostwa, z tego też powodu są przedsiębrane zabiegi, aby zapoczątkować i stworzyć ogólny ruch obronny. Politycznie i ekonomicznie stoi państwo jugosłowiańskie zupełnie pod znakiem gwiazdy syjońskiej, ba, nawet miało ono już niejednokrotnie ochrzczonych t. z, „asymilowanych” żydów jako ministrów. Tak też i maj ą między innymi żydowską krew w swych żyłach były szef rządu Dawidowi ć, minister spraw zewnętrznych Nincić i minister rolnictwa Zerjaw. O niektórych innych nie da się ta okoliczność jeszcze napewne stwierdzić. W najmniejszym stosunkowo stopniu — jak dotąd — nawiedzili żydzi Słowenję z tego powodu, że bardzo zdrowy moralnie lud słoweński wyczuwał instynktownie pasożytnictwo tego narodu wyzyskiwaczy i bronił się z dobrym skutkiem przeciwko jego przywędrowaniu i osiedleniu się w kraju. Od czasu jednak najnowszych wielkich przeobrażeń w życiu politycznem naszego państwa istnieje dla Słowenji o tyle wielkie niebezpieczeństwo, że szczególnie zagrzebscy żydzi wskutek porozumienia serbskochorwackiego i stosownie do kierunku polityki znanego chorwackiego przewódcy chłopskiego Radića usiłuj ą swą działalność przenieść na dziewiczy grunt słoweński, ażeby słoweński naród w tym samym stopniu wziąć pod swą władzę, jak to im się udało z Chorwatami. Słoweńcy rozpoznali już trafnie grożące im niebezpieczeństwo i świeżo przed kilku tygodniami zamieścił dziennik słoweński „Slovenec”, będący organem najsilniejszej partji słoweńskiej, tak zwanej „S. L. S” (Slovenska Ijudska stranka czyli słoweńska partja ludowa), kilka artykułów, w których wskazuje na groźne położenie, powstałe wskutek wyżej podanych stosunków. Treść tego artykułu brzmiała następuj ąco: Żydzi jednak natkną się u Słoweńców na zwarty, dobrze zorganizowany front, którego nie uda im się przerwać. Demonstracje zaś antysemickie, które ostatnio miały miejsce w Zagrzebiu, dowodzą, że i w Chorwacji już dobrze to niebezpieczeństwo rozpoznano, tak że można mieć uzasadnioną nadziej ę, iż wpływy semickie w całej południowej Słowiańszczyźnie będę sparaliżowane. Jest to naturalnie błazeństw,em ze strony liberalnego żydostwa, jeśli ono zaprzecza istnieniu żydowskiej rasy z:e szczególmemi osobliwemi cechami tejże rasy i jeśli ono z żydostwa chce zrobić jedynie tylko osobne wyznanie religijne... Tem, co żydostwioi wyróżnia i odznacza, jest jego rasa. Żyd Dr. Adolf Grabowski (Israelitische Wochenschrift 10, 1. 1913) Przyznaję otwarcie, że rasa semicka w porównaniu z indoeuropejską rzeczywiście przedstawia typ podlejszy i niższej wartości. Ernest Renan, Histoire generale (2. wydanie, 1855, str. 126). |
|
Francja. K s i ą d z G a s t o n D u p e r r o n . Paryż. FRANCJA A KWESTJA ŻYDOWSKA. Kwestja żydowska, jak się ona we Francji przedstawia, jest nierozerwalnie związaną ze sprawą wolnomularstwa. Wszyscy żydzi, posiadaj ący pewne znaczenie, z którymi się spotykamy i którzy są bardziej czynni, należeli zawsze do masonerji. |
|
Z drugiej strony zaś od czasów rewolucji z r. 1789. Masonerja była czynnikiem, który działalność żydowską umożliwił i ją ułatwiał. Emancypacja żydów we Francji była dziełem konstytuującego zgromadzenia narodowego, czyli t. zw. Konstytuanty. Dekretem z dnia 28. stycznia 1790 r. postanowiła ona, że „wszyscy żydzi, którzy są we Francji znani jako żydzi portugalscy, hiszpańscy i awinjońscy, mają otrzymać czynne prawa obywatelskie”. Ta konstytuanta zaś narodowa w swej przygniatającej większości składała się z wolnomularzy. Z tych, którzy ten wniosek popierali, należeli do lóż masońskich Abbé Grégoire, Mirabeau, hrabia de Clermont-Tonerre, Robespierre i Talleryrand. Dnia 20 lipca 1790. r. zniosło Zgromadzenie Narodowe specjalne podatki, które ciążyły na żydach w Metz i żydach alzackich. Dnia 13 listopada 1791. r. wreszcie obwieścił w uroczystej formie Ludwik XVI ustawę, która żydów ogłaszała obywatelami francuskimi. Początek walki antyżydowskiej datuje się od Napoleona I, a mianowicie zaczyna się w piętnaście lat po wydaniu ustawy, która im przyznawała francuskie prawa obywatelskie. Już wówczas zaczynali oni robić się niemożliwymi. Dnia 6 maja 1806 r. kazał Napoleon I ogłosić dekret, pod którym też widniał podpis sekretarza stanu Mareta, który to dekret zarządzał „odroczenie na jeden rok każdego wykonania wyroków i kontraktów mającego nastąpić w inny sposób, jak przez (pojedynczą) zwykłą czynność urzędową przeciw wieśniakom albo kupcom departamentu Saary, Roer, Mont Tonerre, Górnego i Dolnego Renu, Mozeli i Wogezów, jeżeli pretensje przeciw tym wieśniakom były przenoszone i cedowane przez te wyroki i kontrakty na korzyść żydów”. Dnia 17 maja 1808 r. inny dekret ograniczył na przeciąg czasu dziesięciu lat w sposób dotkliwy swobody handlowe żydów: Żadnemu żydowi nie wolno było poświęcać się czynnościom handlowym, dopóki nie otrzymał w tym celu pozwolenia od prefekta departamentu; wydano też zakaz dla nowych żydów osiedlania się w obrębie departamentu górnego i dolnego Renu. W innych departamentach mogli się oni tylko wtedy osiedlać, jeżeli się poświęcą gospodarstwu, rolnemu; prócz tego byli obowiązani osobiście służbę wojenną odbywać i nie było im dozwolone zastępcy za siebie dostarczać. Żydzi z prowincji Żyrondy i z Landes byli wyjęci z pod tych przepisów. Musimy się przenieść w lata 1845 do 1846 r., aby napotkać, pierwszy odruch antyżydowski, który poruszył opinję publiczną Francji. W r. 1845 przez księgarnię „Ecole Sociétaire” opublikowano książkę dość godną uwagi, 362 strony liczącą, napisaną przez A. Touvenel’a, a zatytułowaną „Żydowscy królowie współcześni, historja arystokracji finansowej”. Ale w r. 1846 była kampanja przeciwko żydowskim bankom tak gwałtowna, że Rothschild do tego stopnia uczuł się dotkniętym, iż uważał się za obowiązanego bronić siebie samego. Atak rozpoczął drobny 36 stron liczący zeszycik, który jednak w mig doczekał się 15-tu nakładów, a miał tytuł: „Budująca i przedziwna historja Rothschilda 1-go, króla Żydowskiego, przez Szatana”. Na ten atak odpowiedział James Rothschild — nie było drugiego tego samego imienia i nazwiska — w broszurce tej samej formy, a nawet liczącej taką samą ilość stron. Była to „odpowiedź Rothschilda I-go, króla Żydów, Szatanowi Ostatniemu, królowi oszczerców”. Ta broszura Jamesa Rothschilda nie pozostała bez odpowiedzi, ale tym razem podpisał się „Szatan” swem prawdziwem nazwiskiem, a mianowicie opublikował Georges Dairnvaell nowe dziełko, które podobne było do pierwszego. Było niem „Rothschild I, jego słudzy i jego naród” przez G. Dairnvaell’a, autora „Budującej i przedziwnej historji króla żydów”, „Finansowi baronowie trzymają państwo w takim uścisku, w jakim sznur trzyma powieszonego”, „Montesquieu — Replika na zmyślone odpowiedzi i nowe czyny przeciw S. M. Rothschildowi, M. M. Fouldowi, Ch. Laffitte’owi, i t. d.” Jedna z ostatnich broszur miała ukazać się we wrześniu 1846 r. i serję zamknąć; była ona jednak pracą mniej ważną i miała obejmować tylko 24 stron; jej autorem był Henryk Agis. Tytuł jej był „Rana socjalna — Rothschild I, żyd, bankier, konsul i baron”. |
|
Podziemne machinacje przeszkodziły jeszcze w ostatniej minucie jej ukazaniu się, co jest rzeczą bardzo pożałowania godną, gdyż rzuty oka w przyszłość, które ta broszura zawierała, były prawdziwie prorocze. Ta kampanja jednak nie była dalej prowadzoną. Rewolucja lutowa roku 1848 była prawdziwym triumfem dla żydów. Rząd prowizoryczny liczył dwu żydów w swym zespole, — obaj byli, wolnomularzami — a byli nimi: Michał Goudchaux, minister finansów, i Adolf Cremieux, minister sprawiedliwości. Ten ostatni przyjął w imieniu rządu prowizorycznego delegację „Wielkiego Wschódu Francji”, która przybyła, aby nowemu rządowi życzenia szczęścia wyrazić z powodu szczęśliwego wyniku rewolucji. Adolf Cremieux, który umarł jako wielki komandor najwyższej rady szkockiego obrządku, miał w późniejszym czasie odegrać ważną rolę. W roku 1860 założył on „Alliance Izraëlite universelle”. Dnia 4. września 1870 widzimy go znów jako członka rządu „Obrony Narodowej” — zaś dnia 24. października przyznał za pomocą dekretu rządu wszystkim żydom algerskim pełne francuskie prawa obywatelskie. Załamanie się instytucji „Union générale”, które w r, 1883 nastąpiło skutkiem żydowskich machinacyj bankowych, było powodem nowego antysemickiego ruchu. Ruch ten ujawnił się przez opublikowanie w r. 1886 sławnego dzieła Edwarda Drumonta pod tytułem „La France juive” (żydowska Francja), po którem wkrótce w r. 1892 nastąpiło założenie dziennika „La libre parole” (wolne słowo). Afera Dreyfusa, która trochę później — 1894 — tyle hałasu narobiła, dodała temu dziennikowi większej energji zaczepnej i była początkiem ery zamieszania, która miała się skończyć dopiero około roku 1906, to jest w czasie, kiedy wyrok trybunału kasacyjnego z dnia 12. Lipca 1906 r. Dreyfusa zrehabilitował. Pożytecznem będzie wspomnieć, że z przyczyny, iż Dreyfus był żydem, cała na jego korzyść prowadzona kampanja była prawie wyłącznie dziełem „Wielkiego Wschodu Francji” (Grand Orient de France). Teraz przedstawia się nam położenie pod nowym punktem widzenia. Na pierwszy plan mianowicie wysuwa się kwestja internacjonalizmu, tak doskonale ucieleśniona w reżimie sowieckim, który w Rosji zaprowadzony został i który stamtąd próbuje swe panowanie rozszerzyć na cały świat. Kraje, rra które on szczególniejszy parol zagiął, są to przedewszystkiem te kraje, w których ideały chrześcijańskie najżywiej się przejawiają, jak to ma miejsce u narodów prawosławnych, a także jeszcze i w katolickich krajach. Aby zaś tu zwalczyć ideały chrześcijańskie i zniszczyć j ą, muszą przedewszystkiem zaatakować formę rządu, którą te narody sobie obrały i zaprowadziły, ażeby tu za każdą cenę tę republikańską, to jest raczej demokratyczną formę rządu zaprowadzić, która daje tę korzyść, że umożebnia sektom wolnomularskim i żydowskim wciskać się z łatwością do rządów w danym narodzie i bez obawy jakiegokolwiek niebezpieczeństwa dla tych sekt tym rządom dyrektywy sekciarskie narzucać. Co się tyczy Francji, to nie zapominajmy, że podczas wojny światowej Leniny, Troccy i ich towarzysze rosyjską rewolucj ę w Paryżu przygotowywali i że właśnie w Paryżu te plany były wypracowywane, które później w MoskwiA zostały urzeczywistnione. Działalność ich daje się u nas odczuwać w postaci partji komunistycznej, na której czele znajdują się posłowie do parlamentu Marcel Cachin, Doriot, André Marty i Vailant Couturiet, którzy wszyscy czterej są masonami. Przy ich boku musimy bezwarunkowo postawić obie we Francji egzystuj ące potęgi: a to Grand Orient i Wielką Lożę. Uchwały ich dorocznych konwentów zmierzaj ą do tego, aby wprowadzić do naszego życia publicznego nacjonalizację ziemi i rozmaitych gałęzi przemysłu, jak również ten tak internacjonalistom drogi porządek finansowy, jak zniesienie prawa dziedziczenia w linjach bocznych n. p. wprowadzenie (Die Vorwegnahme) pobierania naprzód kapitału, co jest pierwszym krokiem do zupełnej konfiskaty wszelkiej własności na korzyść państwa. Ostatni konwent z września 1925 r. jest prawdziwą organizacją międzynarodówki, chociaż udawano, że chciano przeprowadzić nowe reformy w Lidze Narodów, że lichwały staną się ustawami |
|
dzięki ruchliwości masońskich członków parlamentu, pośród których znajdujemy znaczną ilość żydów, zapisanych i figurujących jako członkowie najrozmaitszych grup parlamentarnych. Między nimi wolnomularze Abra-ham Schramek i Paul Strauss w senacie, Maurycy Bokanowski, Louis Lucien Klotz, André Hesse, Leon Blum i Juljusz Uhry w Izbie deputowanych. Wszystkie te nazwiska mówią same za siebie, a ich wpływy w kołach parlamentarnych są dostatecznie wielkie, tak iż można być pewnym, że oni będą dobrze i pożytecznie pracować, ażeby przeprowadzić to tak Izraelowi drogie dzieło. Gdy zaś raz żydzi staną się panami Francji, wtedy odniosą prawie ostateczne zwycięstwo, które uczyni im świat podwładnym oraz urzeczywistni tak trapiący ich sen mesjaniczny. Przypisek tłómaczy: Rozdział niniejszy uzupełniamy przedrukowanym ze „Słowa Polskiego” (Nr. 174 z dnia 7 maja 1927 r.) następującym artykułem: ŻYDZI WE FRANCJI |
|
Żydzi we Francji zjawiają się wcześniej, niż u nas, bo w wieku XI. Stanowią oni gałąź śródziemnomorską emigracji żydowskiej, rozsianą w Hiszpanji, Francji, Italji i na północnym brzegu Afryki. Istniały niewątpliwie i fale napływowe wcześniejsze, gubią się one jednak w mrokach historji i wkraczają w dziedzinę legendy. Istnieje po dziś dzień w okolicach Marsylji klasztor św. Baume (św. Balsamu), obok którego znajduje się grota, w której podobno żyła i umarła św. Marja Magdalena. A że za czasów rzymskich żegluga kwitła, a żydzi zawsze skłonni byli do handlu, więc też można przypuszczać, że obecność ich na ziemiach południowej Francji datuje od dwóch tysiący lat. Jednakowoż dane ściślejsze odnoszą się do okresu herezji Albigensów (wieki XI. do XIII.). Jak zwykle, żydzi kręcą się chętnie koło heretyków i pomagają im w walce z Kościołem Rzymskim. Są oni w tym okresie siłą dość znaczną i posiadaj ą w XIII wieku w mieście Narbonne szkołę teologiczną, którą dziś nazywają szumnie „uniwersytetem żydowskim”. Wojna przeciwko Albigensom prowadzona była pod auspicjami papieża Innocentego III i zakończyła się po czterech latach rozgromieniem heretyków pod Tuluzą w r. 2113. Niektórzy nazywają tę wojnę europejskim „pochodem krzyżowym”. Ghetta żydowskie południowej Francji wychodzą z niej osłabione i zubożałe i kwestja żydowska, ujęta w surowe karby prawodawcze, przycicha. Żydzi nosić muszą żółte jarmułki i żółte łaty na plecach dla odróżnienia od chrześcijan. Spora ich ilość przyjmuje — dla interesu zapewne — wiarę chrześcijańską i asymiluje się zupełnie. Największe grupy żydowskie istniej ą w znaczniejszych miastach śródziemnomorskiego pobrzeża, jak Narbonne, Carcassonne, Beziers, Cette, Nimes, Marsylja, Carpentras. Z chwilą przeniesienia dworu papieży do Awinjonu w wieku XIV żydzi tłumnie osiedlają się w tem mieście i jego okolicach, do tego stopnia, że hrabstwo Wenesseńskie, w którem leży Awinjon, liczy przez długie wieki, a nawet po dziś dzień największą ilość żydów, uważaj ących się za autochtonów Francuzów, i na terytorjum francuskiem porównane być może co do liczebności tylko z wyspą żydowską, znajdującą się w Alzacji. Wytwarza się na południu specjalny żargon, będący mieszaniną języków prowensalskiego i hebrajskiego. Żydzi alzacko-lotaryńscy natomiast, równie dawno osiedli, mają żargon hebrajsko-germański, który przenosi, się z czasem i na ziemie polskie, w wytrwałem dążeniu na wschód. Drogą konwersji przenika pewna ilość krwi żydowskiej w społeczeństwo prowensalskie — i nierzadko dziś jeszcze spotkać można, zwłaszcza w miasteczkach, leżących niedaleko |
|
Awinjonu, wyraźnie zachowany typ semicki nietylko pośród ludzi, mających świadomość swego żydowskiego pochodzenia. Długie wieki zrobiły swoje, pamięć zanikła, ale nosy haczykowate zostały w spuściżnie po przodkach, którzy kiedyś nosili żółte jarmułki. Procent żydów był jednakowoż nieznaczny, a polityka ostatnich lat stukilkudziesięciu zatarła nietylko w otoczeniu, ale nawet i w samych żydach tutejszych świadomość odrębności rasy, zachowując jedynie świadomość odrębności wyznania. Nierzadko dzieciak z takiej starej rodziny żydowsko-prowansalskiej dowiaduje się dopiero w szkole, albo podczas pogrzebu kogoś z krewnych, że jest żydem, a nie katolikiem. Środowiska te były na drodze do najzupełniejszej asymilacji. Coś podobnego spotkać można było w Warszawie około 1863 roku. Ale wróćmy do historji. Druga fala napływowa żydów pojawiła się we Francji na przełomie XV i XVI wieku, gdy Hiszpanja wydała nakaz usunięcia ich ze swych granic. Fala tych żydów, mających żargon hiszpańsko-hebrajski (tzw. szpanjole, którzy dotarli aż do Turcji) — osiedliła się we Francji przeważnie w okolicach Bordeaux i nad Oceanem. Potomkowie ich zrównali się dziś zupełnie z żydami, osiadłymi o kilka wieków dawniej, o których mówiłem wyżej. Ludzie ci, Francuzi-żydzi, jak mówią o sobie, nigdy odwrotnie — stanowią klan do pewnego stopnia zamknięty. Dopuszczają oni do swych rodzin Aryjczyków, chętnie wydają córki zamąż za Francuzów i cudzoziemców, czy za żydów ze starych rodzin z Niemiec czy z Niderlandów, natomiast odgradzają się chińskim murem od Litwaków i innych żydów, przybyłych z Rosji, czy z Polski. Jest to dość dziwne zjawisko — li tylko w synagodze jest solidarność zupełna. Istnieje obok niej pewna pół-solidarność, a raczej zachłanność polityczno-rasowa, w kwestjach obchodzących całe żydostwo — żydzi zachodni poczuwają się do „rządu dusz” ; w stosunkach innych natomiast, towarzyskich, a zwłaszcza rodzinnych istnieje między nimi przepaść. Żaden Aryjczyk nie jest w stanie gardzić do tego stopnia człowiekiem, pochodzącym z tej samej krwi. Colm francuski gardzi Kohnem z Nalewek w sposób niepraktykowany nigdzie na świecie — to też marzeniem żydka galicyjskiego czy wołyńskiego, osiadłego w Paryżu, jest upodobnić się przedewszystkiem do zrotszyldziałego żyda nadsekwańskiego, doprowadzić do tego, by w sferze tej zapomniano, że pochodzi on z Kocka, czy z Pacanowa. Istnieje dziś cała literatura, pisana na ten temat po francusku. Najciekawszem dla nas zjawiskiem jest książka pt. „Les Polaks”, napisana przez niejakiego Jakóba Lewi. Cóż to jest ów „Polak”? — zapyta czytelnik. Żyd polski? Nie. „Polak” znaczy w Paryżu to samo, co u nas „litwak”. „Polak” — to żyd ze wschodu — a bohaterami wspomnianej książki J. Lewiego są żydzi z Zadnieprza, zdaleka nic z Polską nie maj ący wspólnego. Miła terminologia. Kwestja żydowska, wywołana napływem owych pseudo-„Polaków” do Francji, dziś dopiero się budzi i nabiera wyrazu. Najbardziej z niej są niezadowoleni owi zdawna osiedli żydzi francuscy, których zjawisko to wysadzać zaczyna z siodła i wbija klin między nich a Francuzów. A było już im tak dobrze — różne Gambetty rządziły Francją, różni Zole, Tristan Bernardy i G. De Porto-Riche urabiali kulturę zachodnią... Dziś jest już ferment. A kto winien? — „Les Polaks”. E. L. |
|
Rosja. A l e k s a n d e r N i e c z w o ł o d o w , generał armji cesarsko-rosyjskiej, obecnie w Sceaus, Seine (Francja). |
|
ROSJA A ŻYDOSTWO. |
|
W cesarstwie rosyjskiem żyło około 8,000.000 żydów, a więc mniej więcej połowa wszystkich żydów, jeżeli ich liczbę przed wojną oblicza się na 15 miljonów. Wszyscy żydzi rosyjscy należeli do sekty chasydów, która w swej nienawiści ku chrześcijanom nie zna żadnych granic i przepisów talmudu wobec gojów przestrzega jak najściślej. Na jakim poziomie etycznym stoj ą przepisy talmudu, wynika to jasno z obawy żydów, by nie poznali ich innowiercy. Księga Dawida 37 mówi w charakterystyczny sposób: „Zdradzenie gojom czegoś z naszej religji byłoby równoznaczne z wymordowaniem wszystkich żydów, bo gdyby goje wiedzieli, czego my o nich i o obcowaniu z nimi uczymy, zgładziliby nas wszystkich”. Cesarze rosyjscy już dawno poznali niebezpieczeństwo, jakie zagrażało narodowi rosyjskiemu ze strony Izraela, jednak ich zarządzenia były skierowane wyłącznie przeciw wyznawcom talmudu, podczas gdy karaici, którzy talmud odrzucają, posiadali wszelkie prawa obywatelskie. Rewolucja w roku 1917 oddała kraj w ręce żydów, którzy ukrywają się pod nazwą „bolszewików” ; okazała ona, jak bardzo carowie mieli rację, gdy swój naród chcieli ochronić przed tem niebezpieczeństwem. Car Mikołaj II, który ze swoją rodziną został przez żydów w podły sposób zamordowany, czynił słusznie, gdy swój naród mimo swej łagodności i dobroci serca pragnął ochronić przed niebezpieczeństwem żydowskiem, idąc za przykładem swoich przodków. Jego zamiary pojmiemy i zadanie będżie można zrozumieć, gdy sobie zdamy sprawę z tego, że wszystkie stronnictwa rewolucyjne, od liberałów, zwanych „kadetami”, począwszy aż po bolszewików były ściśle związane z żydami i w swoim programie politycznym występowały z żądaniem emancypacji żydów. A oprócz tego byli wszyscy wybitni rewolucjoniści, jak książę Lwów i Miłukow z pośród kadetów, Kereński z pośród socjal-rewolucjonistów i Lenin-Trocki z pośród bolszewików, najprawdziwszymi masonami. Bliższe ciekawe szczegóły o tej sprawie znajdzie czytelnik w mojej książce „L’empereur Nicolas II Lt les juifs” („Car Mikołaj II a żydzi”) — (Chiron, 40 rue de Seine, Paris). Jak bardzo żydostwo ponosi winę nieszczęścia Rosji, wynika to z artykułu rosyjskiego żyda Marguliesa, który jest znany jako mason. Pisze on otwarcie w „Acacia” Nr. 16 w lutym 1925 r. w artykule „La francmaęonnerie et Russie” („Masonerja a Rosja”): „Działalność lóż masońskich wpływała wszędzie na rozwój rewolucji marcowej 1917 roku”. Dodać jeszcze należy, że masoni; książę Lwów, Milukow, Kereński, jakoteż „bohaterowie” zamachu stanu w październiku 1917 r. — Lenin, Trocki i wszyscy inni otrzymali pieniądze potrzebne do rewolucji z jednego źródła. To źródło określa się zwyczajnie jako „kapitał międzynarodowy”. My jednak pozwolimy sobie określić je dokładnie: Źródłem tem są najbogatsi żydowscy bankierzy, którzy w tajemniczy sposób związani są ze swymi rzekomymi wrogami śmiertelnymi, komunistami. Główną sprężyną rewolucji, zarówno marcowej, jak i październikowej, był znany żyd Jakób Schiff (w 1920), szef banku „Kuhn — Loeb i Spółka” w Nowym Yorku. Ale także i pokarm duchowy otrzymywali żydzi sowieccy od swoich współwyznawców. Z początkiem roku 1918 otrzymał rząd sowiecki od Waltera Rathenaua rady w sprawie organizacji ustroju sowieckiego. To wszystko wskazuje — odnośnie do wprowadzenia rządów żydowskich dó Rosji — na całkowite porozumienie się żydostwa świata. Już w roku 1912 żydzi otwarcie mówili o losie, który Rosji zagrażał. Było to z okazji procesu Beylisa. Dnia 20. marca 1911 roku znaleziono w Kijowie w pobliżu cegielni, która należała do szpitala żydowskiego, zwłoki chłopca chrześcijańskiego, Andrzeja Juszczyńskiego. Zwłoki były pozbawione krwi i wykazywały 47 ran, pochodzących od kłucia. Wszystko kazało wnosić, że chodzi tu o mord rytualny, który wśród wschodnich chasydów jest rozpowszechniony. Nie był to wypadek jedyny, który wskazywał na mord rytualny i z którym władze miały do czynienia. Żyd Mendel Beylis został oskarżony o zamordowanie Juszczyńskiego, a rozprawa |
|
sądowa odbyła się na jesieni 1912 roku. Postawiono trybunałowi dwa pytania: 1. Czy jest rzeczą dowiedzioną, że dnia 20 marca 1911 w Kijowie Andrzej Jaszczyński stał się ofiarą mordu, przy którym jego ciało musiało zupełnie utracić krew? Sąd odpowiedział: tak. 2. Czy Mendel Beylis jest mordercą czy nie? Sąd odpowiedział: nie. Wobec tego aresztowany Beylis został uwolniony, ale sąd uznał, że Jaszczyński został zamordowany w sposób, którego charakterystyka usprawiedliwiała twierdzenie, że zachodził tu mord rytualny. Oburzenie żydostwa, że sąd rosyjski ważył się potwierdzić w 20 wieku fakt mordu rytualnego, było bezgraniczne. Żydowski wiedeński dziennik „Der Hammer” pisał w Nr. 254. z powodu owego wyroku tak: Rząd rosyjski postanowił narodowi żydowskiemu w Kijowie wydać wojnę. Od wyniku tej wojny zależy los — czy myślicie, że żydostwa? O nie, naród żydowski jest niepokonalny — lecz los narodu rosyjskiego jest zagrożony. Tu chodzi o być albo nie być! Zwycięstwo rządu rosyjskiego jest początkem jego końca. Żadnego innego wyj ścia niema, zapamiętajcie to sobie! Przed oczyma całego świata pokażemy, że nie można żartować z żydami kijowskimi. W czasie wybuchu wojny była między niemieckimi i polskimi żydami bardzo rozpowszechniona pocztówka, przedstawiaj ąca rabina trzymaj ącego w ręce zabitego koguta, którego głowa miała rysy cara Mikołaja H. I w nocy 5 lipca 1918 r. żyd Jakób Jurowskij wraz ze swymi katami zamordował w Jekaterynburgu cara Mikołaja II , jego rodzinę i otoczenie! Ówczesnym przedstawicielem sowietu był żyd Izaja Golosztjokin i on oczywiście nie interweniował na korzyść rodziny carskiej. Jednak główna sprężyna tego spisku siedziała w Moskwie: był nią prezydent sowiecko-rosyjskiego komitetu centralnego, żyd Jankiel Swerdłow. Dnia 8. lipca, w trzy dni po dokonaniu mordu, „Prawda”, oficjalny organ sowietów, zajęła się rozważaniem mordu, dokonanego na cesarzu Mikołaju, i afery Beylisa. Nadto żydostwo zmusiło rząd sowiecki do zrewidowania procesu Beylisa i trybunał sowiecki orzekł całkowitą niewinność Beylisa i stwierdził zupełny brak oznak, któreby wskazywały na mord rytualny. Andrzej Juszczyński został według orzeczenia tego trybunału — zabity przez chrześcijankę Wierę Czibirjak. Dnia 24 sierpnia 1922 r. pojawił się w „Jewrejskaja Tribuna” artykuł, według którego pierwszem pytaniem Lenina, gdy rabina z Moskwy przyjął na audjencję, było, czy żydostwo zadowolone jest z wyroku! Tutaj zacytujemy, co nasz wybitny pisarz Dostojewski pisze o żydach w jednem ze swoich dzieł: „Nadejdzie dzień ich królestwa, ich zupełnego panowania. Wszyscy ci Bismarckowie, Gambettowie i t. d. nie są dla mnie niczem, jak cieniem, i to z każdym dniem coraz bardziej. Prawdziwymi panami są, jak we wszystkich rzeczach, żyd i jego bank. Oni są panami Europy, panami cywilizacji, nauki, socjalizmu, przedewszystkiem socjalizmu, bo z jego pomocą żydostwo pozbawi, chrześcijaństwo i kulturę chrześcijańską wszelkich podstaw. A gdy już nic innego nie będzie prócz anarchji, to jednak żyd będzie zasiadał na jej czele. Wykorzystuje on socjalizm i pozostaje przytem ze swymi współwyznawcami poza ramami socjalnemi. A gdy wszelki dobrobyt Europy zostanie zniszczony — to zawsze jeszcze będzie istniał bank żydowski. Tak, Europa stoi w przededniu powszechnego, strasznego upadku. Żydzi jeszcze zniszczą Rosj ę!” W tym samym czasie, w r. 1879, Niemiec, Wilhelm Marr, pisał rzeczy, które brzmią okropnie, a zarazem proroczo; w swem dziele: „Zwycięstwo żydostwa nad Germanami” („Der Sieg des Judentums uber das Germanentum”. II. wydanie. Berno Szwajcarskie, Rudolf Castenoble, 1879, str. 4, 23, 24, 28, 30, 31 i 35) pisze: |
|
„Od chwili emancypacji uznano żydów za przedmiot, którego zakazano nam dotykać! Nasz germański żywioł okazał się niezdolnym do działania, bezsilnym pod względem kulturalno- historycznym w stosunku do obcego panowania. Jest to fakt, fakt przykry, nieubłagany. Państwo, Kościół, katolicyzm, protestantyzm, wiara i dogmat muszą ugiąć się w prasie codziennej przed żydowskim areopagiem. Ale to bynajmniej jeszcze nie wszystko. Gdy Germanie, którzy dotychczas w kwestji żydowskiej znajdowali się na szarym końcu, wystąpili na jej czoło, niemożliwe już było żadne zatrzymanie się. Gambetta (dzisiaj prezydent Zgromadzenia Narodowego), Simon i Cremieux byli dyktatorami Francji w roku 1870/71 podczas wojny i pędzili dzesiątki i setki tysięcy Francuzów na bezużyteczną śmierć. Cały świat po Sedanie myślał o pokoju. Ale nic z tego!... Biedna, zażydzona Francja! W Anglji trzyma semita D’Israeli wojnę i pokój w kwestji orientalnej w kieszonce od kamizelki... A lito odniósł w Niemczech po wojnie z Francją materjalne korzyści? Żydostwo, reprezentowane przez garstkę żydowskich bankierów, żydowscy faktorowie. My Germanowie mamy abstrakcyjno-idealny rezultat, że jesteśmy „przyjaźnie usposobieni, wobecpaństwa”, że zadawalamy się „krainą marzeń”...Z wszystkich europejskich państw pozostała teraz jeszcze Rosja, która stawia opór oficjalnej inwazji obcego panowania. Ostatni szturm przeciw tej twierdzy żydostwo... przypuściło i jak sprawy obecnie stoją, kapitulacja Rosji jest jeszcze tylko kwestj ą czasu. W tem wieloczłonowem olbrzymiem państwie znajduje żydostwo „archimedesowy punkt”, którego potrzebuje, aby światzachodni zupełnie rozprzegnąć. Żydowska elastyczna lekkomyślność popchnie Rosję do rewolucji, jakiej świat może jeszcze nie widział... W Rosji zdobyło żydostwo ostatnią pozycj ę, na której stoj ąc musi się obawiać możliwego ponownego ataku z tyłu. Gdy Rosję ubezwładni, gdy tyły będzie miało zupełnie wolne, gdy urzędy i stanowiska w Rosji zajmie, jak u nas, wtedy zacznie się żydówsko-oficjalnie upadek zachodniej społeczności, a ta „ostatnia godzinka” skazanej Europy wybije najpóźniej w przeciągu 100 — 150 lat, bo rozwój idzie dzisiaj prędzej naprzód niż w dawnych wiekach. Co Rosji grozi od żydostwa, jest jasne! Oni wyznają wiarę, która ich uprawnia do obrabowywania obcych. V Goethe Das Jahrmarktsfest zu Plundersweilen, S. W. Weltlit., VI. tom. str. 105. |
|
Bułgaria. Piotr Nitskow, Sofja. ŻYDZI W BUŁGARJI. |
|
Kwestja żydowska i ściśle z nią związany czynny antysemityzm jest w Bułgarji dopiero zjawiskiem ostatnich czasów. Naturalnie, że ludność, zwłaszcza zamieszkuj ącą prowincj ę, oddawna napełnia odnośnie do żydów, jeśli nie wyraźnie zdecydowana nienawiść, to jednak wyraźnie zarysowuj ące się uczucie wyższości w stosunku do żydów, którzy są wyszydzani i wyśmiewani. Znajduj ą się miasta prowincjonalne, w których żydzi próbowali handel swój założyć, ale ludność do takiego stopnia ich wyszydziła i tak ich pobyt uczyniła im niemożliwym, że woleli opuścić te „niegościnne” miejscowości. Gromadami całemi biegaj ą chrześcijańskie dzieci krok w krok za żydowskiemi i wyszydzaj ą je, czynnie Ich jednak nie |
|
atakując. To jednak wystarczyło, aby ich wygonić z odnośnego miasta. Kraj cały jest właściwie całkiem wolny od żydów i chłop rzadko przychodzi w styczność z nimi. Ale stolica Sofja liczy już prawie 40.000 żydów w swych murach; a także i inne większe handlowe miasta bułgarskie, jak Ruszczuk, Warna, Burgas, Piewna i t. d. posiadaj ą dość wielką ilość żydów. W całej Bułgarji można ilość żydów określić mniej więcej liczbą 80.000, która w rzeczywistości nie jest zastraszająco wielka, lecz cyfra ta daje się dobrze już we znaki. Także i u nas w Bułgarji daje się zauważyć, jak zresztą i wszędzie indziej, że żydzi nie zajmują się wcale uprawą roli albo jakąkolwiek inną ciężką fizyczną pracą. Handel i wyłącznie tylko handel jest zajęciem, którem się hebrajczycy zajmują. — Bułgarscy żydzi pochodzą od tak zwanych Spanjolów i twardo trwają przy swej wierze. Jeśli kto w sobotę, a więc w szabas, przechodzi handlowemi ulicami Sofji, to może się z łatwością przekonać, w jak wysokim stopniu handel już spoczywa w rękach żydowskich, gdyż prawie wszystkie sklepy są w tym dniu zamknięte. Bardzo aktualną stała się jednak kwestja żydowska dopiero po wojnie, gdyż w tym czasie miała miejsce silna imigracja Spanjolów i wschodnich żydów do Bułgarji. Prawie wszystkie banki znajduj ą się naturalnie w żydowskich rękach, a także i zagraniczne banki, niemieckie, włoskie i austrjacke, które same są żydowskiemi, potworzyły w Sofji swe filje. Chrześcijańscy kupcy zaczynają już uskarżać się, że nie otrzymują kredytu i nie mogą interesu finanzować, gdyż żydzi odbierają im wszelką możność do tego. A mimo to — jak to opowiadał mi pewien chrześcijański kupiec — gdy się przychodzi do urzędu skarbowego w celu oddania jak na dzielnego chrześcijanina przystało — „cesarzowi, co jest cesarskie”, widzi się wielkich kupców żydowskich sunących ze swemi księgami handlowemi pod pachą, aby urzędowi udowadniać — naturalnie za pomocą zmyślonych bilansów — że im podatki wymierzono za wysokie i że nie są ich w stanie zapłacić. Jedna okoliczność jest u nas jednak bardzo pocieszająca w Bułgarji, a to ta, że u nas ani jeden dziennik nie znajduje się w żydowskich rękach. Jeden jedyny żyd, przybyły z Austrji, nazwiskiem Herbst, gorliwie zajmował się dziennikarstwem, ponieważ jednak stał on na żołdzie komunistycznym, znalazł swój koniec w czasie ostatnich wydarzeń, jakie w Bułgarji miały miejsce.— Szczególnie należy i to podnieść, że w Bułgarji żydzi niesą cierpiani w żadnym urzędzie jako urzędnicy, a tem mniej jako aktywni funkcjonariusze w armji. Pomimo tych faktów i pomimo stosunkowo małej procentowości żydów w Bułgarji — ich procent — daje się już zauważyć niebezpieczeństwo, które krajowi zagraża z powodu rozkładczej roboty żydowskiej i czasopismo „Obrona Ojczyzny”, organ organizacji tego samego imienia, atakuje ostro żydów, wskazuj ąc bezustannie na żydowskie niebezpieczeństwo. Ponieważ jednak obecnie w Bułgarji zagraża w tak silnym stopniu bolszewizm, przeoczą się szczególnie w urzędach kierujących państwem, niebezpieczeństwo żydowskie i zapomina się zupełnie o tem, że głównym sprawcą zamachu na katedrę sofijską był przecież żyd, nazwiskiem Friedmann. Przed kilku laty powstało w jedynem bułgarskiem akademickiem stowarzyszeniu we Wiedniu, istniejącem tam już od więcej jak 30 lat, rozdwojenie między narodowcami a zwolennikami kierunku międzynarodowego. Otóż natychmiast wszyscy żydowscy członkowie stowarzyszenia, jak jeden mąż, przeszli na stronę internacjonalnie usposobionych Bułgarów, a pewien kędzierzawy rudy łeb poszedł w swej nienawiści przeciw prawdziwej bułgarskiej narodowości tak daleko, że zniesławił bułgarski sztandar. Wreszcie oczyściwszy się z hebrajskiego robactwa, ukonstytuowało się to stowarzyszenie jako narodowo-akademickie stowarzyszenie Bułgarów, studjujących we Wiedniu, przyczem przyj ęto do statutów paragraf, postanawiaj ący, że żydzi nie mogą być członkami tej organizacji. Odtąd jednak setki akademików, z których każdy był członkiem tego stowarzyszenia we Wiedniu, wróciły do ojczyzny jako zdecydowani antysemici i oni to będą rdzeniem przyszłego ruchu antysemickiego w Bułgarji, który ze siebie utworzą. W każdym kraju można znaleźć przykłady, że żydzi, socjaldemokraci i komuniści wspólnemi siłami występowali |
|
przeciwko elementom narodowo uświadomionym. Jednakże krótkie panowanie żydowsko- marksystycznych towarzyszów zgotowało masom pracującym w wielu państwach Europy wielkie rozczarowanie, przez co pośrednio wzmocniło potężnie narodową myśl państwową.— A i my także Bułgarowie czujemy się dostateczniesilnymi, aby otwarcie podjąć walkę przeciwko propagowanemu przez żydów internacjonalizmowi. Żydzi są tak zarazę roznoszącą, trędowatą i dla ogółu niebezpieczną rasą, że zasługują na to, by ich wytępiono, zanim się urodzili... Hebrajczycy są wyrzutkiem ludzkości, najniegodziwszym i najbardziej zepsutym narodem świata oi niskich i brudnych skłonnościach i usposobieniu. Najniezniośniejszą u nich jest ich bezgraniczna pycha. Oni byli oddawna ordynarnym, przedajnym, odosobniającym się, nieudzielającym się. Niezgodnym z innemi rasami narodem, który pogardzał wszystkiemi innemi narodami na równi ze zwierzętami, i dlatego dla każdego z tych poiwodów zasłużenie ze wstrętem był odrzucany. Dzisiaj, kiedy nie egzystuje żadne zło i żadna zbrodnia, którychby nie popełnili żydzi, niema też żadnego i dostojeństwa i żadnego mienia, po któreby swej ręki nie wyciągali. Najgorszem jest to, że oni jako wyrzutki Egiptu odziedziczyli na późniejsze czasy źle zrozumiane religijne zapatrywania mędrców w sfałszowanej i zepsutej formie. Giordano Bruno, (Spaccio della bestia trionfante 1584 opere II. str. 500, 576: Gottingen 1888). |
|
Egipt. R a c h i d , Aleksandria; korespondent czasopisma „Agenzia Urbs“. PLAGA EGIPSKA. |
|
Dzisiejszy Egipt jest zadżumiony przez robotę żydowskomasońską, której dążeniu do potęgi finansowej dorównywa tylko sataniczna nienawiść do chrześcijaństwa. Jedni żydzi są związani z międzynarodową żydowską bankokracją, inni z wichrzycielami, siejącymi zamęt, w świecie, i w ten sposób tworzą ci fanatycy ogniwo, łączące złotego cielca z czerwonym wilkiem. Od tej chwili jednak rząd egipski jest zobowiązany wypędzić żydów, którzy są agentami Moskwy, a co się tyczy masonów, to Włosi nie zapomnieli, że tylko z powodu pochodzących z Włochfanatyków, w większości żydów, nie można było do szkół włoskich w Egipcie wprowadzić krucyfiksu i katechizmu mimo formalnego rozkazu rządu faszystowskiego z przed mniej więcej roku. Jednym z najzacieklejszych przeciwników był pewien żyd z Włoch, wcielony mason, który wobec kilku duchownych katolickich udaje przyjaciela, aby ich oszukać i wyszpiegować. W tych zadżumionych kołach stał się właśnie teraz skandal dzięki żydowskiej zuchwałości i chrześcijańskiemu tchórzostwu. Gimnazjum Braci Zakonnych św. Katarzyny w Aleksandrji liczy wśród okrągło tysiąca uczniów 150 żydów, Zbytecznem jest podkreślać, jak szkodliwe jest to pomieszczenie dzieci rasy nieubłaganej z dziećmi ras wyzyskiwanych. Niechby dopuszczano do katolickich szkół misjonarskich chrześcijan niekatolików, albo nawet mahometan i pogan, to możnaby to zrozumieć, bo ich wiara nie jest specjalnie skierowana do walki antychrześcijańskiej, ale dzieci żydowskie bywają od młodości wychowywane w obłudnej i fanatycznej nienawiści, w talmudycznej nienawiści do chrześcijaństwa; są one przedwcześnie dojrzałymi, ale już uświadomionymi wrogami wszystkich z nimi „zaprzyjaźnionych” gojów. Jeden wypadek, który się właśnie zdarzył, dowodzi tego po raz tysiączny, W pewnej wyższej klasie szkoły św. Katarzyny z około 35 uczniami jest także około 15 |
|
żydów-syjonistów, którzy gorliwie czytają wstrętne piśmidło „Aurorę”, organ Semitów w Kairo, stworzony przez lubieżność i straszliwą nienawiść Izraela. Przed kilku dniami jeden z tych żydziaków, podkreśliwszy wszechmoc Izraela w świecie i obecność dwu żydów w francuskiem ministerstwie (poznać można po tem czytelnika „Aurory”), zapytał profesora w ironicznym tonie, co należy myśleć o „mordzie rytualnym”. Zamiast odpowiedzi pokazał mu zakonnik książkę, która zawiera na dokumentach oparty dowód tej strasznej zbrodni (Por. Forn: „Jüdische Moral und Blutmysterium” („Żydowska moralność a misterium krwi”), „Leipzig, Hammer-Verlag”. Mały „agent-prowokator” pobiegł do swoich rodziców i zadenuncjował „oszczercę”... W dzień później Sanhedryn (Najwyższa Rada żydowska) przybrał groźną postawę i groził kierownikowiZakładu, domagaj ąc się szczegółowego usprawiedliwienia się i usunięcia „winnego”. Dyrektor szkoły św. Katarzyny nosi żydowskie, nieszczęście mu zapowiadaj ące imię; nazywa się mianowicie Brat Absalon. Przerażony poczołgał się wobec ghetta do krzyża, podpisał haniebne usprawiedliwienie, przyczem wprawdzie przyrzeczono mu, że się go nie opublikuje, natychmiast jednak naturalnie stał się znanym całemu światu przez żydowską i zażydzoną prasę Aleksadrji i Kairo, podczas gdy żydowsko-masońscy fanatycy wykorzystali tę sposobność, by zacnego i nieustraszonego profesora zmieszać z błotem. „Aurora” w swym ataku konwulsyjnym (stary trick żydowskiej rasy), pełna wściekłości i żółci, miotała obelgi: „Byłbym go (zakonnika) gwoździami przybił do pręgierza, aby mu każdy mógł napluć w twarz itd, itd” (16 maja 1925) — bo przez epilepsję napadnięty semita w duchu swoim ciągle jeszcze zajmuje się wspomnieniem słupa biczowania, oraz miotanemi przeciw Chrystusowi obelgami i tę scenę najchętniej powtórzyłby na Jego uczniach. Nie mogąc sobie inaczei poradzić, krzyczał ów epileptyk: „Ten zakonnik jest kanalj ą”, A niechlubnie znany organ włoskiej masonerji, „Messagero Egiziano”, ten lokaj ghetta, kulejąc poszedł za swoim panem i mistrzem i śmiał pisać: „Nie możemy nie zastosować się do życzenia (czytaj „rozkazu”), abyśmy się przyłączyli do dziennika „Aurora” w Kairo, który oszczerczego (!) zakonnika określił iako prawdziwego kanalię” (11/5 1925). Należy dobrze na to zwrócić uwagę: to pisano jako wniosek końcowy— po ogłoszeniu tekstu bezsensownego przez dyrektora Absalona podpisanego usprawiedliwienia. Ten biedny zakonnik teraz, — tak się przynaimniej spodziewamy, — uczyni rachunek sumienia i przytem stwierdzi, że był tchórzem, zdrajcą swoich braci, współwinnym obelg, miotanych przez semitów na Chrystusa, którego ci widzieli pod kapturem jego własnego brata. W haniebnym, przez niego podpisanym hście usprawiedliwia się kierownik z żydowskiem nieszczęście zapowiadaj ącem imieniem Absalon, że ze względów służbowych kolegiswego natychmiast nie może wyrzucić, przyrzeka jednak uczynić to przy końcu roku szkolnego. Jesteśmy przekonani, że przezacni starsi Izraela wraz z ofiarą usuną także spólnika jego wrogów. Jeśli brat Absalon pozostanie na miejscu, które zbeszcześcił, to możemy zgóry powiedzieć, że będzie miał ciężki żywot i że zakład na tem ucierpi. Przełożeni niechaj dobrze to rozważą, bo miarka się przebrała! Miarka się przebrała, a wina spadnie na czynniki odpowiedzialne. Do wszystkich zakonników i zakonnic, do wszyskich duchownych, do ich wszystkich przełożonych, nie wyłączaj ąc wysoko postawionych prałatów, zwracamy się bardzo spokojnie i objektywnie, aby swoje sumienie uspokoić, z następującą zbawienną przestrogą: Mylą się ogromnie ci pośród was, którzy swoje powołanie na księdza czują powiększone o powołanie na handlarza świetościami i którzy na to liczą, że będą robić „dobre, ładne interesiki” żydowsko-kościelnej natury (jak loterja fantowa z żydowskiem towarzystwem, reklama dla krew żłopiących bankierów i syjonizm itd. itd.) — i to bez przeszkód, bo dotychczas katolickie owieczki albo już prawdziwe barany na wszystko pozwalały, nie wyłączaj ąc swego żydowsko-kościelnego strzyżenia; ci pośród was, którzy nie maj ąc tego powołania, żyj ą złudzeniem i którzy skamienieli przed groźną poczwarą żydowską i „zielonym wężem” i zamierzaj ą właśnie „zwierzęciu” łapy polizać, przyczem liczą na to, że |
|
wymienione owieczki, także obałamucone, nic nie powiedzą: wszyscy ci, wielcy i mali, mylą się ogromnie. Nie chcemy mówić o ich sumieniu; ograniczymy się do ostrzeżenia ich, że wdają się w niedobre sprawy i że narażają się na nieprzyjemne niespodzianki. Bo w pięciu częściach świata powstaje niezłomnie chrześcijańskie odrodzenie, społeczny odpór. Ono ma sumienie, którego wymienione osoby nie mają; ale ma też swoje pazury i nie pozwoli żartować ze sobą. Odtąd wszystkich duchownych bezpośrednio lub jako ukrytych za ich spólnikami przyłapanych na tem, że oddawali się brudnym interesom z żydami albo z oportunizmu i tchórzostwa czołgali się na brzuchu przed „zwierzęciem”, będzie się publicznie podawać do wiadomości całemu światu chrześcijańskiemu i wszystkim ludziom przyzwoitym i ludziom chrakteru; ich przedsiębiorstwa i interesy zostaną potępione, ich nazwiska i tytuły zostaną wpisane do czarnych list i w przeciągu dwu miesięcy będą... znani od Paryża do Tokjo, od Berlina do Sidney, od Londynu do ,Capetown z wszystkiemi praktycznemi, materjalnemi i moralnemi skutkami, jakie można sobie wyobrazić. I tym zdrajcom nie popuścimy, ręczę im za to. Interes za interes, oszustwo zą oszustwo, niech się na to przygotuj ą. Teraz wiedzą, na czem stoj ą. Do plag egipskich należy również żyd Hugo Dessberg, budowniczy. Małpując system „wertykalny” Stinnesa, zmonopolizował wyroby kilku większych domów, które sprzedają cement i inne materjały budowlane. Usunął więc koszta pośredników i w ten sposób może brać niższe ceny niż jego chrześcijańscy konkurenci; przez to przeważną liczbę budowli w Egipcie dostał w swoje ręce. Dotąd mamy budowniczym chrześcijańskim tylko to do powiedzenia: Łączcie się i bijcie przeciwnika na jego własnem polu; utwórzcie stowarzyszenie produkujących albo postarajce się o bezpośredni dowóz materjałów budowlanych, stańcie w ten sposób w sytuacji, która równałaby się jego sytuacji! Jednak „jest jeszcze jedno ale”, jak mówią Hiszpanie. Ten towarzysz Toeplitza zwietrzył „doskonałą sutannę” i „doskonały mnisi kaptur” i obrobił kler swojemi... grzecznościami, które przynoszą tysiączne procenty. Toeplitz ofiaruje owies dla przedsiębiorstw społecznych, stoj ących pod katolickiem i duchownem kierownictwem, które za to robią dla niego bezwstydną reklamę i w ten sposób podstępem wyłudzaj ą pieniądze od owieczek i baranów, które maj ą zaufanie do „społecznej” sutanny, aby je potem złożyć w antywłoskim banku handlowym. Dessberg robi prezenty nuncjuszowi apostolskiemu w Egipcie, który spodziewa się przypodobać przełożonym przez budowę pałacu dla delegacji; i nuncjusz z wdzięczności dla żydziaka oświadcza, że więcej żydom niż chrześcijanom ma do zawdzięczenia — w sprawie pałacu — bo jego Dessberg hojnie daje mu pieniądze... bliźniego, podczas gdy chrześcijanie nie maj ą dostatecznej ilości pieniędzy, aby sprostać swym religijnym i dobroczynnym dziełom, które są dla ich kraju potrzebne. I tak nagradza Jego Ekscelencja swego kochanego Dessberga, robiąc mu reklamę i popierając go swoim wpływem... oraz polecając, aby kler katolicki w Egipcie temu kochanemu żydowi oddawał prowadzenie budowli. W ten sposób Dessberg ma się stać monopol posiadającym budowniczym katolickiego Egiptu; i możecie być pewni, że podarunki dla delegacji i dla jakichkolwiek instytucji religijnej, która stoi na świeczniku, stokrotnie się opłacaj ą przez zysk przy reszcie. Jak widzicie, jest to jeden z „dobrych, ładnych interesików” żydowsko-kościelnej natury... Aby dzieło ukoronować, kazał nuncjusz przez papieża orderem odznaczyć tego żyda, który wyzyskuje chrześcijan, zajętycłi przy budowie; i żyd Hugo Dessberg otrzymuje „z wielką pompą” komandorstwo orderu Piusa IX. Jakiż biskup, jaki przeor, jaki duchowny, potrzebuj ący budowy, będzie mógł odtąd obronić się przed Hugonem Dessbergiem, mężem zaufania delegacji, klasztoru, właścicielem komandorstwa? A teraz posłuchajcie, panowie, kilku trafnych prawd: Duchowieństwo, które daje zarabiać raczej żydowi niż chrześcijaninowi, pomaga Izraelowi pomnażać bogactwo, jedyną pewną |
|
podstawę jego wszechpotęgi, jego antychrześcijańskiego i antyspołecznego zuchwalstwa; ono jest współwinne osłabienia chrześcijańskiego oporu przeciw temu naporowi, bo ubóstwo chrześcijan jest faktyczną przyczyną ich powszechnego podbicia pod jarzmo Judy. Wyciągnijcie więc wniosek, który jest identyczny z tym, jaki w pierwszej części tego artykułu opisaliśmy! Jako dobrzy anty rewolucyjni laicy kończymy artykuł, zapewniaj ąc wszystkich prałatów duchowieństwa świeckiego i zakonnego, oraz ich duchownych podwładnych, których właśnie wymieniliśmy, o naszym głębokim, hierarchicznym szacunku dla nich i o silnej woli „Socjalnej Obrony” całego świata zastosowania w razie potrzeby wobec wszystkich, ich samych nie wyłączając, tego, cośmy właśnie powiedzieli od pierwszego do ostatniego słowa. Odtąd wszyscy muszą liczyć się z „duchowym faszyzmem”, który nie ma potrzeby zawierania sojuszów i układów itd., bo on wzbija się wszędzie w górę, jak wodotrysk, jak jeden jedyny wodotrysk. Ci niech się maj ą na baczności, którzy zamierzaj ą wyróść na pokojowym piasku wybrzeża morskiego u boku żydów i masonów. Baczność przed zalewem! Ale wtem przybył naród z Egiptu i prócz chorób skórnych i skradzionych naczyń złotych i srebrnych przyniósł ze sobą tak zwaną religję pozyitywną... Ów naród — mumja, który chodzi po ziemi owinięty w swoje prastare powijaki z liter, zaskorupiały kawałek historji świata, widmo, które na swoje utrzymanie handluje wekslami i staremi spodniami... Te długie nosy są pewnego rodzaju uniformem, po którym Bóg-Król Jehowa poznaje swoich przybocznych gwardzistów, nawet jeżeli zdezerterowali. Żyd Henryk Heine Reisebilder 4, IV tom, 1850. Str. 101 |
|
Szwajcaria. Dr. med. W. F e h r m a n n, St. Gallen. RUCH ANTYSEMICKI W SZWAJCARJI 1 PROGRAM „SZWAJCARSKIEJ STRAŻY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ”. Szeroko rozpowszechnione zapatrywanie, że w Szwajcarii istnieje kwestja żydowska tylko ze słychu, jest niestety zupełnie fałszywe i przez fakty dostatecznie zbite. Jest to zresztą codziennem zjawiskiem, że z żydem — jak jego własny cień — musi przyjść także pozycja przeciw niemu. Jeśli mimo to dzisiaj w Szwajcarji ta kwestja tak głośno nie jest roztrząsana, jak w krajak sąsiednich, to znajduje to swoje wytłómaczenie w tem, że po pierwsze Szwajcarja nie musiała czynnie brać udziału w wielkiej wojnie, a powtóre w starej, wypróbowanej konstytucji związkowej i w ustawach, opierających się na niej. Wojna, a szczególnie czas powojenny z jego objawami, drożyzna, inflacja, przewrót, bolszewizm, mogły na Szwajcarję rzucać tylko swój cień. Ogół ludu szwajcarskiego nie mógł jeszcze zdobyć się na słuszne ocenienie symptomów powojennych jako znaków czasu, pomimo że ceny środków żywności i innych najniezbędniejszych artykułów znacznie podskoczyły w górę, pomimo że na różnych polach sztucznie czyniono zamachy na całość i ustrój kraju, pomimo, że przez jednostronne odmalowywanie korzyści i przez nęcące obietnice, a równocześnie przez najczarniejsze groźby wabiono naród do Ligi Narodów, pomimo że w ostatnich latach, a także i dzisiaj prasa straciła swą niezależność, pomimo że osoby urzędowe dopuściły się na korzyść żydów niezgodnych z konstytucj ą naruszeń praw obywatelskich pod płaszczykiem ochrony wyznań, pomimo że żydzi zagraniczni, którzy |
|
świeżo kraj najechali, wykonują swoją zgubną robotę w kinie, teatrze i przez bezwartościową literaturę, pomimo rozpanoszenia się brudnej konkurencji żydowskiej w wielu gałęziach handlu, pomimo brudnych interesów giełdowych i bankowych, — pomimo tego wszystkiego i wielu jeszcze innych rzeczy. Lud przeczuwa więcej, niż świadomie poznaje, kto i co świadomie działa za temi krętactwami, które ciche życie w spokojnej pracy czynią tak ciężkiem, a często nawet nieznośnem. Pewnej niewielkiej liczbie nieustraszonych ludzi udało się rozważanie sprowadzić na właściwą drogę. W St. Gallen zawiązało się stowarzyszenie „Szwajcarska Straż Chrześcijańska”, która już w dalekich dzielnicach kraju znalazła swoich wiernych zwolenników. Program tego stowarzyszenia poznać można z ogłoszonego przez nie w dziennikach „oświadczenia”, z którego najważniejsze miejsca cytuje: „Szwajcarska Straż Chrześcijańska” nie ma nic wspólnego ani ze stowarzyszeniami „haczystego krzyża” (Hakenkreuz) ani z ruchem niemiecko-narodowym. Nie głosi ona nienawiści do żydów, a nawet potępia j ą. Szwajcarska Straż Chrześcijańska wykonywa pracę kulturalną i jest świadoma tego, że nienawiść w każdej formie jest grabarzem kultury. Usuwać wpływ żydowski nie znaczy to jeszcze żydem pogardzać lub nawet nienawidzić go. Jeżeli żydzi i przyjaciele żydostwa czują się dotkniętymi lub pokrzywdzonymi, to występowanie z temi zarzutami jest dla żydów bardzo niebezpieczne, bo oni to właśnie przy każdej sposobności domagają się tolerancji. Szwajcarska Straż Chrześcijańska wskutek wynikającego z wielu doświadczeń przeświadczenia, że żyd, choćby najuczciwszy, nigdy nie może być zdolny do duchowego zespolenia się z naszym narodem, jest przeciwna powoływaniu żydów na przywódców partyj, urzędników, sędziów. Każdy naród może tylko na fundamencie swojej indywidualności rozwijać się normalnie, a więc zgodnie z prawem. Przy tym procesie rozwojowym jest rzeczą ważną, że organizm narodu, aby utrzymać się przy zdrowiu, wszystko usuwa, co jest mu organicznie obce. Z tej prawdy nic a nic nie zmieni ani jednostronny ani wrogi, a więc niesprawiedliwy sąd o niej. Szwajcarska Straż Chrześcijańska zamierza kwestję żydowską, która stała się aktualną we wszystkich państwach kulturalnych, rozwiązać w sposób zupełnie pokojowy; chce ona przez swoją pracę zapobiec prześladowaniom żydów. Szwajcarska Straż Chrześcjańska uważa kwestję żydowską, — to należy wyraźnie podkreślić, — za kwestję życia narodu szwajcarskiego, zwalcza wpływ obcego nam organicznie, żydowskiego ducha, zwalcza jednakowoż także owego żydowskiego ducha, który usiłuje ukazywać się w obłudnej chrześcijańskiej szacie. Szwajcarska Straż Chrześcijańska walczy o szwajcarskość bez fałszu, o nacjonalizm, który stoi na platformie chrześcijaństwa faktycznego! Za przeciwników uważa Szwajcarska Straż Chrzścijańska wszystkich, którzy na ziemi szwajcarskiej muszą być uznani za wrogów chrześcijańskiego światopoglądu! A teraz jedno zapytanie, skierowane do sumienia tych wszystkich, którzy na Szwajcarską Straż Chrześcijańską patrzą z niedowierzaniem, a nawet z wrogiem usposobieniem... Istnieje w Szwajcarji pewna liczba towarzystw, które wyłącznie żydowskie interesy zastępuj ą, istniej ą nawet loże tajnego związku żydowskiego, do których żaden chrześcijanin nie ma wstępu, istniej ą stowarzyszenia, które ułatwiają masową imigrację żydów wschodnich! Dlaczego milczy się o nich? Dlaczego zezwala się na ich dążenia, choćby tylko milczeniem? Znane są te właśnie stowarzyszenia przeciwnikom Szwajcarskiej Straży Chrześcijańskiej bardzo dokładnie. Co wolno jednemu, tego nie można zakazywać drugiemu. Dotychczas Szwajcarska Straż Chrześcijańska była przekonana, że w Szwajcarji obok wolności religijnej i wolności sumienia panuje jeszcze duch szwajcarski. Sposób, w jaki naruszając tajemnicę pocztową, położono areszt na ulotki Szwajcarskiej Straży Chrześcijańskiej w St. Gallen, o czem innem przekonał wszystkich myślących...” Z tego ruchu należy podnieść, że Szwajcarska Straż Chrześcijańska, a szczególnie jej grupa w St. Gallen, dwa razy wzięła udział w walce wyborczej, gdzie chodziło o kandydaturę żydów. Jako czyn tej grupy, daleko poza granice kraju w swych skutkach działaj ący, należy przedewszystkiem wymienić proces przeciw tak zwanym „Poważnym |
|
Badaczom Pisma św.” Proces zakończył się tak w pierwszej, jak i w drugiej instancji zasłużąną klęską skarżącego stowarzyszenia, t. j. „Poważnych Badaczy Pisma św.”. Działalność różnych grup naszego stowarzyszenia natrafia na wielkie trudności, ponieważ wybitnie demokratyczna konstytucja kraju daje żydowi tyle osłon, że tylko z wielką trudnością można go skutecznie zaatakować. Ale niestrudzona praca nad uświadomieniem mas wydaje już teraz swoje — chociaż jeszcze skromne— owoce. Zasadniczo Szwajcar jest przeciwnikiem wszystkiego, co narusza tradycyjne obyczaje i stałe przywiązanie narodu do ziemi, nie wyrzekając się przytem rzeczywistych zdobyczy kultury i postępu. Ta okoliczność wyjaśnia już wprost uczuciową niechęć do natręctwa narodu tak we wszystkiem organicznie obcego. Naszą nadziej ą jest zdrowa dusza w zdrowem ciele jednostki, a przez to całego prawdziwego narodu szwajcarskiego. Praca idzie dalej, nasienie pada na podatny grunt, a owoce będą dojrzewać — na przekór wszystkim intrygom i rozkładczym próbom żyda! Ceterum censeo populum ludaicum esse expellendum! (Zresztą sądzę, że naród żydowski należy wypędzić!) Że wybitni ludzie wszystkich czasów i wszystkich narodów zawsze dojdą do porozumienia w wielkich ogólno-ludzkich zagadnieniach, jest jasne. Jednak równie jasne jest dla mnie to, że ja w giębi duszy mimo wszelkiej refleksji i indywidualnej sympatjl dziś jeszcze głęboko odczuwam przepaść miedzy krwią czysto niemiecką a żydowską tak, jak tylko Feuton może odczuwać przepaść między nim a Fenicjaninem. Prof. Dr. Billroth (Ueber das Lehren und Lernen der medizinischen Wissenschaften. 1876, Str. 28). Pan Bóg, przewidując w Swej mądrości, że Jego naród wybrany rozprószy się po całym świecie, dał jego członkom specyficzny zapach po którymby ich wszędzie mógł poznać i wyszukać — po foetor judaious (odor żydowski). Scłioppenliauer, Parerga II. Paragraf 138. |
|
Danja. Erwin Brandt , Kopenhaga-Hellerup. KWESTJA ŻYDOWSKA W DANJI. Nie tak dawno temu, jak w szczęśliwej Danji nie było żydów. Dopiero około roku 1660 był król Fryderyk III zmuszony udzielić żydom pozwolenia na osiedlenie się w Danji. Stało się to, gdy Fryderyk III po nieszczęśliwej wojnie ze Szwecją, w której utracił swoje prowincje wschodnie (dzisiejszą Szwecję południową), potrzebował pożyczki od żydów, aby swój zrujnowany kraj podnieść z upadku. Jak więc widać, już w owych czasach król w sprawie pożyczki był uzależniony od żydów. Około 200 lat później, znowu po przegranej wojnie, tym razem prowadzonej z Austrją i Prusami, a więc w roku 1864, zaczęli żydzi wszczepiać w Duńczyków swego rozkładczego ducha. To przyszło im o tyle łatwiej, że po przegranej wojnie duch narodowy w Danji osłabł i nastąpiła ogólna depresja oraz rozbrat ze złudami i iluzjami. To umieli żydzi wyzyskać na własną korzyść i potrafili zdrowy duński naród zarazić swoim duchem semickim. Nazywano to „duchem wyzwolenia”, którego apostołem był żyd Jerzy Brandes (niedawno zmarły. Przypisek tłómacza). Co się tyczy liczby żydów, to statystyka uczy nas, że w ostatnym roku przed wojną w całej Danji było tylko 5500 żydów, a więc mniej niż 2 na tysiąc. Ale jak większość statystyk w |
|
sprawie żydów nie odpowiada rzeczywistości, tak zapewne i ta cyfra nie była ścisła, a to z tego powodu, że wielu Izraelitów występowało jako Rosjanie, Polacy, Niemcy itd. i dlatego nie uwzględniono ich w powyższej liczbie. Liczbę 5500 musiałoby się kilkakrotnie zwiększyć, aby dać prawdziwy obraz siły żydów. Większość żydów duńskich mieszka w samej stolicy Kopenhadze, a tylko drobny odsetek na prowincji. W swej przeważającej większości należą żydzi w Danji do burżuazji. Roi się tu od żydowskich adwokatów i lekarzy, jednakowoż najliczniej są żydzi reprezentowani między kupcami grosistami, właścicielami fabryk, kierownikami fabryk i oczywiście między bankierami. W prasie są żydzi najsilniej reprezentowani, a nawet wśród chrześcijańskiego duchowieństwa można ich znaleźć. Jak już powiedziano, został duch semicki wprowadzony w Danji przez Jerzego Brandesa. — Za dalekoby nas zaprowadziło opisywanie całej jego działalności. (Szczegółowo przedstawiona jest w dziele Simonsena: „Brandes i duch żydowski w Danji”. Hammer-Verlag Lipsk). Poprzestanę na skreśleniu w kilku słowach istoty jego ducha. Sztandar, który wywiesił ten Hebrajczyk, nosił następuj ącą dewizę: „Wolna myśl, wolna miłość, pogarda dla wszystkiego, co narodowe, nienawiść do religji (przed rokiem dopiero wyszła jego ordynarna książka pod tytułem „Legenda o Chrystusie”), pogarda dla wszystkiego, co staro-duńskie, jednem słowem dla wszystkiego tego, co stworzyło główne filary duńskiego nacjonalizmu”, Innemi słowy Brandes nie był i nie jest „demokratą”, za jakiego się podaje, lecz antyreligijnym, półanarchistycznym i pólbolszewickim materjalistą. Dziwić się zatem należy, że taki człowiek tutaj w Danji swego czasu był tak popularny i że mu się tak łatwo udało swoim niechlujnym duchem zarazić duński lud, a przedewszystkiem młodzież. Dzięki Bogu od początku wieku XX zaczął jego zgubny wpływ słabnąć i znaleźli się pisarze duńscy, którzy otwarcie przeciwstawili się Brandesowi i jego licznym zwolennikom. Jednak i oni przemilczeli wroga głównego, „naród Judy”. Aby ducha żydowskiego dokładnie wbić w głowy nic złego nie przeczuwającym Duńczykom, potrzebowali przecież żydzi swojej prasy, aby z jednej strony robić reklamę Brandesowi et Kohn-sortes, z drugiej strony, aby naród dostać całkowicie pod swój żydowski wpływ. W tym celu założono za żydowskie pieniądze wielki dziennik „Politiken”, na którego czele stoi brat Jerzego Brandesa — Edward, oraz żydzi Koppel i Bing. Powoli także prawie wszystkie inne większe dzienniki dostały się w żydowskie ręce, względnie uzależnione zostały od żydów, i tak: „Berlingske Tidende”, „Social-Demokraten”, „Dagens Nyheder” i t. d. i dwa ostatnie dzienniki w ostatnich czasach przeszły całkowicie w ręce żyda Lewina. A więc omal cała prasa kopenhaska znajduje się w mocy żydów. Na prowincji jest nieco lepiej, i tak n. p. „Juetlandsposten” „Aarhus” i „Kolding Avis”, Kolding narazie są jeszcze niezależne i chcemy się spodziewać, że i w przyszłości utrzymają się jako wolne od wpływu żydowskiego. W stronnictwa poHtyczne potrafiU się żydzi również wcisnąć i objąć rolę kierowniczą: szczególnie udało im się to w partji radykalno-liberalnej, tak, że radykalny rząd duński w latach 1913—1920 był żydowski w najprawdziwszem tego słowa znaczeniu. Bo na jego czele stali żydzi Zahle, E. Brandes i Ove Rode, do których przyłączyło się jeszcze kilku „szabes-gojów”. Ale gdyby nawet ten tak zwany „duński” radykalny rząd nie był miał tych trzech żydów na swojem czele, to w niemniejszej mierze byłby był zależny od żydów, ponieważ partja radykalno-liberalna i jej prasa finansowana była przez żydowskiego spekulanta Heilbutha, a więc była od niego zależna. Ten Heilbuth odgrywał wielką rolę podczas wojny, i tak był on między innymi także w radzie nadzorczej największego banku duńskiego „Banku Rolniczego”. Z innemi stronnictwami sprawa miała się nie o wiele lepiej, tak n. p. odgrywał żyd E. Heine wielką rolę w partji konserwatywnej, nie mówiąc już o innych żydach, których nazwiska jednak nie są tak powszechnie znane. Że partja socjalno-demokratyczna ma także swoich żydów, tego nie |
|
potrzeba chyba szczególnie podnosić. Podczas wojny dokonali żydzi — jak zresztą wszędzie, —także 1 w Danji kolosalnych „przesunięć”. Pragnę wymienić nazwiska tylko kilku z pośród „wzbogaconych na wojnie” : Lam, Lewin, Waldemar Glückstadt, Aage Trier, Heilbuth, BalHn, Emil Gliickstadt, któremu należy zawdzięczać upadek Banku Rolniczego, a przez to ruinę tysięcy uczciwych Duńczyków itd. itd. Finanse są w Danji naturalnie także zupełnie w żydowskich rękach, między innemi był także Bank Rolniczy, który z powodu wielkiego skandalu finansowego zyskał smutną sławę, zupełnie żydowski. Jeszcze tylko kilka słów o Kościele. Kościół krajowy jest Luterański. Naogół biorąc, nie są jego księża antysemitami, bo nie mogą wyzwolić się od mylnej nauki, że naród żydowski jest „narodem wybranym”. Nie chcą oni zrozumieć, że nawet ze stanowiska teologiczno- chrześcijańskiego nie maj ą słuszności, bo jeżeli żydzi wogóle niegdyś byli „wybranym narodem”, to ich „wybranie” skończyło się z ukrzyżowaniem naszego Zbawiciela. Większość pastorów — muszę zaraz podkreślić, że są także inaczej myślący, — (istniej ą jednak wśród duńskich pastorów także tacy, którzy są żydami z pochodzenia) — nawołuje zawsze z ambony do miłości bliźniego wobec żydów, głosząc, że oni są takimi samymi ludźmi, jak chrześcijanie, a niektórzy idą nawet tak daleko w swojem zaślepieniu, że chcą ludzi przekonać, iż Jezus oddał życie swoje za żydów, swój ulubiony naród (Pastor A. Fibiger. „Kristelig Dagblad” tj. „Dziennik chrześcijański” 1919). Katolickie duchowieństwo duńskie, które składa się z niemieckich jezuitów, również sprzyja żydom, co także jest zrozumiałe, bo ci jezuici zyskują tu prozelitów przeważnie z pośród żydów i dlatego większość ofiar pieniężnych dla Kościoła katolickiego od nich pochodzi. O adwentystach, którzy święcą sabat, tudzież o baptystach i t. d. nie ma co mówić. Tak w krótkich słowach przedstawia się potęga Judy w Danji. Jakie stanowisko zajmuje względem tego naród duński? Jeszcze podczas wojny, a nawet po niej przeważaj ąca większość narodu duńskiego nie chciała poznać niebezpieczeństwa żydowskiego. Nawet gdy wszystkim stało się jasnem, że wszyscy przewódcy bolszewiccy albo przynajmniej 90 procent tychże są żydami, sądziła większość Duńczyków, że to przecież należy tylko tem tłómaczyć, iż „biedni” żydzi byli uciskani przez rząd carski: w Danji natomiast, gdzie żydzi posiadają wszelkie prawa, nie różnią się niczem od Duńczyków, są oni tak samo dobrymi nacjonalistami i duńskimi obywatelami, jak sami Duńczycy! Powoli jednak z jednej strony z powodu rosyjskiej emigracji, z drugiej strony przez działalność oświatową kilku uświadomionych Duńczyków i wskutek kilku wielkich oszustw pienieżnych, w których głównymi winowajcami byli żydzi, poczynał także Duńczyk rozumieć, że coś się psuje w państwie duńskiem. Przetłómaczono protokoły „Mędrców Syjonu” na język duński: co prawda pozostały one dla szerszych mas ludu nieznane. Już podczas wojny wyszły w roku 1907 broszury zmarłego już niestety Bogebjerga. W r. 1920 pojawiła się nadzwyczajna książka Brunoe: „Danskerne og de Andre eller Joder og Joders Arbejdeiblandt os” („Duńczycy i inni czyli żydzi i żydowska robota pośród nas”). W tym samym roku wyszło także dzieło niestety również później zmarłego profesora uniwersytetu Stan. Rożnieckiego (polskiego Duńczyka): „Det jódjske Problem paa Grundlag af Jagttagelse og Studier over Jodeliv i Polen” („Problem żydowski na podstawie studjów nad życiem żydów w Polsce”). W roku 1922 wydał kapitan M. I. Arildskow, który założył także organizację „Budząca się Danja” (organizacja połączyła się później z organizacją faszystowską), broszurę pod tytułem „Den Dag er ikke fjern” t. zn. („Niebardzo już odległy dzień, w którym wszystkie bogactwa świata należeć będą wyłącznie do żydów”). Tę broszurę rozdawano za darmo wśród ludu. M. I. Arildskow urządził także wystawy, na których pokazywał obrazy okrucieństw, popełnionych przez żydów sowieckich i wygłaszał odczyty antyżydowskie. Jego bezinteresownej pracy, przedewszystkiem jego wykładom, ma naród duński, szczególnie w Jutlandji, do zawdzięczenia, że jest nieco poinformowany o niebezpieczeństwie żydowskiem. Także książka Norwega Saxlunda „Joder og Gojim” („Żydzi i goje”) przyczyniła się do tego; że narodowi duńskiemu otworzyła oczy. |
|
Cała antysemicka literatura dowodzi jasno, ża także w Danji kwestja żydowska zaostrzyła się. Największej jednak pracy dokonał nauczyciel komunalny Hans Brunoe, który swego czasu jako pierwszy chwycił za pióro przeciw żydom, który jednak nietylko zwalczał żydostwo w pismach, lecz także próbował stworzyć silną organizację antysemicką. Z kilku innymi działaczami założył w r. 1917 „Danske Liga” („Ligę Duńską”). Głównym celem tej Ligi jest zwalczanie żydów i dążenie do tego, aby narodowi duńskiemu otworzyć oczy na Wszechjudę. Od 1 lipca 1919 wydaje „Danske Liga” miesięcznik „Dansk Nationalt Tidskrift” („Duńskie czasopismo narodowe”), którego redaktorem jest H. Brunoe. Liczba członków Ligi jest niestety jeszcze nieznaczna, lecz mimo to dokonuje ona wśród ludu wybitnej pracy uświadamiającej. Oprócz tego istnieje jeszcze w Danji organizacja antykomunistyczna, która stoi na gruncie ściśle narodowym. Ta organizacja jest dość silna, nie ma jednak w swoich statutach żadnego paragrafu, zastrzegającego przyjmowanie tylko Aryjczyków na członków, tak że nie może być określona jako organizacja antyżydowska, jakkolwiek wielu członków ma przekonania antysemickie. Nie jest jednak rzeczą wykluczoną, że się w taką rozwinie. Powoli stopniowo budzi się naród duński ze swego głębokiego snu, nie trzeba być jednak zbytnim optymistą, bo duch Brandesa zbyt głęboko zapuścił korzenie i dlatego nie jest rzeczą łatwą wpoić młodzieży zamiłowanie do wyższych ideałów. Narazie młodzież interesuje się tylko flirtowaniem, a może jeszcze sportem, jej ulubioną lekturą jest dziennik pornograficzny „Ewa”. Powoli jednak budzi się — jak się zdaje — zdrowy narodowy duch i można się spodziewać, że sanacja duńskiego ducha narodowego wkońcu poczyni większe postępy; musi się jednak w tym kierunku jeszcze pracować niezmordowanie, b o . antyjudaizm w Danji jest jeszcze w powijakach. Tymczasem daje się naród duński reprezentować przy Lidze Narodów przez dwóch żydów, Zahlego i Kohna, z których ostatni należy do ortodoksów, a przytem jest szefem departamentu w ministerstwie spraw zewnętrznych — W końcu należy jeszcze nadmienić, że duńska delegacja przy Lidze Narodów składa się z siedmiu członków, z których tylko dwaj są czystymi Duńczykami, t. zn. nie mają w swoich żyłach żydowskiej krwi ani nie są ożenieni z żydówkami, główną jednak rolę odgrywaj ą obaj wyżej wymienieni żydzi. Djabla rasowego nie nroiżna wypędzić ani przy pomocy Bezelbuba ani rękawiczkami aksamitnemi. Bismarck, (Tiscligespräch in Ferrieres, 1870, podług „östd. Rundschau“ 1919 Nr. 240). Jakżeżby miał z takiej zaniedbanej rasy ludzkiej wyj ść wolny człowiek, świata głowa, bohater albo polityk. Fryderyk Schiller, Die Sendung Mosis (Posłannictwo Mojżeszowie). Zob. Weltliteratur. 12 tom Str. 257. |
|
Polska. G. St. Lwów. ANTYŻYDOWSKA WALKA OBRONNA W POLSCE. Żadne państwo europejskie nie jest zmuszone prowadzić tak silnej walki z żydostwem, jak Polska. Kwestja żydowska powstała w Europie — jak wiadomo początkowo na podłożu religijnem, przyczem jednak już wtedy grała w narodzie wielką rolę instynktowna chęć |
|
bronienia się i instynkt samozachowawczy. Gdziekolwiek tylko żydzi występowali w bardziej zwartych masach, usiłowali utworzyć naród w narodzie i to naród opierający się na biegunowo różniących się poglądach etycznych; nic więc dziwnego, że zdrowy instynkt samozachowawczy każdego narodu aryjskiego musiał się przeciwko temu burzyć. W ten to sposób powstała w 14. wieku tak zwana „Judenhatz”. Polska była podówczas po wielkich napadach tatarskich bardzo wyludniona, jej miasta były poniszczone, handel osłabiony. Kwestja żydowska była wówczas w Polsce właściwie nieznana. Żydzi, którzy masowo tu przywędrowaU, doznali w Polsce jak najlepszego przyjęcia, a wyzyskując swą wrodzoną niekrępującą się żadnemi skrupułami moralność, odegrali wkrótce wybitną rolę w handlu, a mianowicie w handlu z zagranicą. — Liczne rodziny żydowskie doszły do wielkich fortun, potworzyły banki i wywierały ogromny wpływ na życie gospodarcze całego kraju. Asymilacja zdarzała się tylko w bardzo rzadkich wypadkach. Po rozbiorze Polski spotężniały jeszcze wpływy żydowskie, a to z tego powodu, że żydzi przystosowywali się natychmiast do każdorazowego nowego położenia stanu rzeczy i deklarowali się za każdym razem jako lojalni zwolennicy i sprzymierzeńcy silniejszego, w tym wypadku tego państwa, do którego zostali przyłączeni. Handel wszędzie uległ ich wpływowi z wyjątkiem Wielkopolski, gdzie ludność jeszcze najsilniej opór stawiała. Zauważa się, że żydzi polscy przeważnie nie są autochtonami, zamieszkuj ącymi kraj od 14. wieku, lecz że zo stali celowo ze wschodu do Polski przesiedleni przez państwa biorące udział w podziale Polski, a w szczególności przez rząd rosyjski, stoj ący wówczas mocno pod wpływem pruskim. Wypędzano mianowicie żydów z Rosji i wskazano im Polskę jako teren do osiedlenia się, a to na to, by osłabić opór narodu polskiego za pomocą rozkładczej dzałalności wielkich mas żydowskich. Gdyniedawno, a równocześnie ze zmartwychwstaniem wolnego państwa polskiego, przyszedł w Rosji do władzy rząd bolszewicki, odpłynęły nowe masy żydowskie, przeważnie z bogatych ludzi się składające, do Polski. Podczas powstania rusińskiego w roku 1918, jak również podczas wojny z bolszewikami w r. 1920, zachowywali się żydzi w najwyższym stopniu wrogo wobec wojska polskiego. Byli oni największymi przyjaciółmi i sprzymierzeńcami bolszewizmu. W tym czasie skonstatowano wielką ilość wypadków żydowskiego szpiegostwa, zdrady głównej i podżegań do rozruchów. Żyd jest i w Polsce także — tak, jak zresztą wszędzie — rewolucjonistą i fermentem rozkładczym. Te powyżej oodane wypadki spowodowały, że uczucie konieczności dbania o swe własne bezpieczeństwo i ochronę wzmogło się i uzyskało przewagę w społeczeństwie, uwidoczniaj ąc się nazewnątrz w wydatnym rozroście antyżydowskiego towarzystwa „Rozwój”. Towarzystwo to powstało jeszcze w r. 1913, a więc na 7 lat przed wojną bolszewicką, jako towarzystwo opieraj ące się na narodowych zasadach, lecz bezpartyjne, którego głównym celem i zadaniem jest ludność w jej walce z żydostwem pouczać i popierać, popierać zaś głównie w walce ekonomicznej, tak aby żydom ich egzystencję pasożytniczą utrudnić. Najlepszym środkiem do tego jest bojkot gospodarczy i propagowanie tegoż. Równocześnie trzeba tworzyć możliwie jak najwięcej chrześcijańskich placówek handlowych i ludność do tego przyzwyczajać, by kupowała tylko w takich instytucjach i sklepach, które są wolne od żydów. Następnie towarzystwo to wzięło sobie za zadanie, by przeciwdziałać przechodzeniu nieruchomości w ręce żydowskie, jak również powstrzymywać chrześcijańskich kupców, przemysłowców, rzemieślników, właścicieli dóbr itd. od tego; by w swych interesach zatrudniali żydowskich podwładnych, zastępców i sług, oraz od tego, by wydzierżawiali lub przedawali żydom swe dobra i swe interesa. Tę walkę prowadzi się w rzeczywistości w ten sposób, że nazwiska takich „przyjaciół żydowskich” publikuje się w prasie i w ten sposób stawia się ich bez pardonu pod pręgierz. Jednym ze skutków tej czynności jest bez wątpienia silny — jak wiadomo — prąd, daj ący się zauważyć u polskich żydów, do wywędrowywania do Palestyny, który to prąd tylko w małej części przypisać należy względom religijnym i narodowym u żydów, zaś o wiele więcej |
|
działalności naszego towarzystwa „Rozwój”. Postaram się więc krótko naszkicować współpracę miasta 1 wsi u nas w Polsce jako w państwie rolniczem. Organizujemy całe życie gospodarcze po wsiach i miasteczkach prowincjonalnych w ten sposób, że w pierwszej linji popieramy chrześcijańskie towarzystwa i spółdzielnie, a gdy te w jakiej miejscowości jeszcze nie istnieją, to się je tam zakłada. Staramy się im dostarczyć kupieckich informacyj i wiadomości, wyrabiać im kredyty na korzystnych warunkach i pośredniczymy w nabywaniu przez nich dobrych i tanich towarów i surowców. Nierzadko pomagamy chrześcijańskiemu drobnemu rzemiosłu i handlowi własnemi środkami pieniężnemi (sposobem kredytowym). Pomoc ta jednak — jak dotąd — nie mogła być udzielaną w większych rozmiarach. Mamy jednak w każdym razie nadzieję, że — gdy się stosunki polepszą — uda nam się utworzyć w tym celu jakiś zakład kredytowy, obliczony na większą skalę. Zakład taki będzie wtedy miał możność też szerszym kołom potrzebującym iść na rękę. W tym kierunku współpracujemy i idziemy ręka w rękę z polskiemi chrześcijańskiemi partjami ludowemi, oraz jej spółdzielniami handlowemi i przemysłowemi, które po wsiach zwą się „Kółkami rolniczemi”. Są to stowarzyszenia rolników we formie spółdzielczej, przez które ludność wiejska otrzymywać może nietylko środki żywności, ale także towary tekstylne, narzędzia rolnicze i nawozy sztuczne, jednem słowem wszystko, czego wieś potrzebuje. Zwalczamy żydów we wszystkich dziedzinach, nietylko w handlu i przemyśle, które oni właściwie dla siebie zmonopolizowali, lecz staramy się też przeszkadzać temu, by oni wciskali się do urzędów, przeciwstawiaj ąc się ich wpływów, wywieranym na urzędy i miarodajne osobistości. To przychodzi nam z tem większą łatwością, ile że opinja publiczna jest przeciw żydom. Także w dziedzinie sztuki i literatury, szkolnictwa, publicznych odczytów (naprzykład z metafizyki) zwalczamy wpływy żydowskie z dość z nacznym skutkiem. Co się tyczy rolnictwa, to jest to dziedzina, w której żydzi, jak dotąd, zajmowali się pośrednictwem; staramy się więc wielkich i małych producentów wprowadzić w styczność bezpośrednią z konsumentem, względnie z uczciwymi grosistami, z pominięciem dotychczasowego żydowskiego pośrednika. W tym dziale już wiele zdziałano, gdyż właśnie handel zbożowy znajdował się przedtem w czysto żydowskich rękach. Dziś rzecz się ma już lepiej. Przez nasze wpływanie na producentów stworzyliśmy mianowicie centralę zboża i paszy, zatrudniaj ącą u siebie wyłącznie chrześcijan i obsługuj ącą wszystkie działy zapotrzebowania. Obecnie organizuje się chrześcijańska centrala dla handlu bydła. Naturalnie, że pracują jeszcze bardzo Hczne tego rodzaju żydowskie instytucje, na których zdobycie potrzeba jeszcze wiele czasu. Jak dotąd, to właściwie zagranica w tych rzeczach wiele nam szkody wyrządziła, gdyż wielkie firmy zagraniczne oddaj ą swe zastępstwa w wielkich miastach polskich głównie żydom, zwiększaj ąc przez to poważnie wpływy żydowskie. Przytoczę mały przykład: odnosi się on do doświadczenia, jakie mieliśmy z berlińską firmą „Lindström” i monachijską firmą „Ertel i Syn”. Ta ostatnia firma, zainterpelowana przez nas, była zresztą zdania, że „żydzi mogą być dobrymi Niemcami, a więc prawdopodobnie mogą być dobrymi lojalnymi obywatelami i innych państw”. Z takiemi zapatrywaniami nie możemy się godzić, odwołujemy się zresztą w tych sprawach do dzieła Wilhelma Meistra pod tytułem „Judas Schuldbuch”, wydanego przez zakład wydawniczy „Hammer-Verlag” w Lipsku. Między innemi oddano zastępstwo szwedzkich fabryk gumowych na całą Polskę pewnej żydowskiej firmie wiedeńskiej, tak jak gdyby w Polsce nie było wcale chrześcijańskich zastępców. Tak samo cały eksport zagraniczny drzewny u nas znajduje się w żydowskich rękach, pomimo że nasze towarzystwo stoi w ścisłych związkach z pewną spółdzielnią leśną, której członkowie są częścią właścicielami lasów, częścią inżynierami leśnikami i chrześcijanami. Brak tylko w tych sprawach zagranicznego chrześcijańskiego kapitału. W końcu niech nam wolno będzie jeszcze w krótkości |
|
naszkicować działalność i teren działania towarzystwa „Rozwój” w r. 1924. 1) Konstruowanie i rozbudowa naszego ekonomicznego życia: Kupowanie kamienic i domów w idealnych częściach, pośrednictwo pracy i posad dla zdemobilizowanych osób i wojskowych: oddziaływanie na towarzystwa ubezpieczenia robotników od wypadków i kasy chorych, by je uwolnić od wpływów żydowskich, interwencje u władz, utworzenie kursów rękodzielniczych dla modystek, krawaciarek i t. d. 2) Wzmacnianie własnej organizacji: Stowarzyszeniom i korporacjom studenckim ułatwia się wstęp do towarzystwa „Rozwój” przez to, że one jako „osoba prawna”, mogą przystąpić do Towarzystwa jako cała korporacja „in gremio” i w ten sposób należenie do naszego towarzystwa młodzieży w niej wypada. 3) Defensywne środki ochronne przeciwko zażydzaniu życia gospodarczego: Chrześcijańskie pośrednictwo w sprawach dzierżawy sadów i ogrodów, związkowi piekarzy ułatwia się bezpośrednio ustosunkowanie się handlowe do stowarzyszenia producentów zboża, posiadaj ącego własne młyny, założenie chrześcijańskiego biura reklamacyjnego listów przewozowych, propaganda za subskrybowaniem akcyj Banku Polskiego pomimo bojkotowania tej subskrypcji przez żydów, sporządzenie skorowidza firm chrześcijańskich, utworzenie stałego sądu honorowego obywatelskiego w wypadkach sprzedaży żydom nieruchomości lub interesu, w stowarzyszeniach ziemskich osiągnięto to, że członkowie tych stowarzyszeń, wydzierżawiaj ący swój maj ątek żydom lub zatrudniaj ący u siębie żydów, są z nich wykluczeni. 4) Ofensywne środki ochronne przeciwko zażydzaniu życia publicznego: Za pomocą interwencyj uzyskuje się to, że w kinach nic nie powinno być przedstawianem, co ma na celu żydowską propagandę, sporządza się czarną listę tych urzędników, którzy żydowi idą na rękę i t. d. 5) Specjalna baczność na źródła niebezpieczeństw zagrażających ze strony żydów: Żydowskie stowarzyszenia sportowe i ich stosunek do takichże stowarzyszeń chrześcijańskich, we wspólnych grach (meczach). Obserwowanie lóż masońskich i ich dążenia, aby członków swych wkręcać do towarzystw chrześcijańskich, obserwowanie i baczność na „hazukę”, instytucję żydowską, (od żydów można się nauczyć, jak oni przez udzielanie kredytu swych ludzi wspieraj ą i jak sobie wzajemnie służą wiadomościami i danemi, odnoszącemi się do zmiany cen, jak to szczególnie w czasach inflacji miało miejsce ze skutkiem dla informowanych korzystnym). |
|
Żydzi odnoszą się tylko do swoich wspófplemleńców z wiernością i litością. Rzymianin Tacitus (54—119), Historje, V księga, wydanie Spem., Str. 225. Kto jest w tem położeniu, że musi wybierać między swym obowiązkiem jako Anglik i jako żyd, musi wybrać to ostatnie. Żyd Józef Cohen, w czasopiśmie „Jewish WiOTld“ z dnia Ą. XI. 1913. Przypisek tłómaczy; Rozdział niniejszy uzupełniamy przedrukowanym ze „Siowa Polskiego“ (z dnia 30 kwietnia 1927 r.) następującym artykułem: ZAŻYCZENIE POLSKI. O zażydzeniu poszczególnych dziedzin naszego życia bardzo wiele się mówi i pisze ogólnie, dosyć mało jednak rozpowszechnione są dane statystyczne tego zjawiska. Statystyka wśród społeczeństwa polskiego nie jest nauką łubianą, pozyskała nawet miano nauki nudnej i |
|
nieciekawej. Od liczby czytelnik ucieka i szuka wzrokiem ciekawych według niego rzeczy. Tolerujemy jedynie cyfry zamieszczone w pismach rubryce „rzeczy ciekawych”, mówiących nam o bajecznych fortunach amerykańskich multimiljarderów itp. Pozatem cyfra jest czynnikiem, który czytelnika odstrasza od artykułu najeżonego takiemi znakami. A jednak cyfry mogą niejednokrotnie pouczyć o ciekawych rzeczach, a już o ile idzie o stan posiadania żydostwa w poszczególnych dziedzinach naszego życia w świetle cyfr — to tutaj dane statystyczne są nietylko suchym rejestrem liczb, ale stać się mogą najbardziej fascynującą literaturą. Takie właśnie zajmuj ące cyfry zebrał w jubileuszowym numerze „Rozwoju” p. Wł. Czajkowski, który naprzód na podstawie atlasu Freytaga i Beruda zilustrował zażydzenie poszczególnych krajów. Autorowie wspomnianego atlasu obliczają ogółem żydów w Europie na 10,500.(XX) głów, w Azji na 780.000, w Afryce na 360.000, w Australji na 20.000, w Stanach Zjednoczonych Ameryki Półn. na 1,600.000. Według tego źródła stanowiliby zatem żydzi 0,8 prc. całej ludzkości. Liczbę dotyczącą Polski ustala atlas Freytaga na 3,300.000, natomiast nasze urzędowe źródło statystyczne (Gł. Urząd Statystyczny) oblicza ilość żydów w Polsce według spisu ludności z 30 września 1921 r., na 2,048.944. Według żydów samych, ilość ich w Polsce w r. 1924 sięgała 4,260.000 głów (dane zamieszczone na wystawie palestyńskiej w Warszawie w r. 1925). Niżej podane cyfry zorjentują czytelnika o ogromie zażydzenia poszczególnych gałęzi społecznych i gospodarczych w Polsce. Wielki przemysł należy w 60 proc. do żydów, rzemiosło w 48 proc., banki w 80 proc., handel drzewem w 93 prc., handel zbożem w 74 proc., nieruchomości miejskie 50 proc. Handel w poszczególnych dzielnicach państwa przedstawia różnorodne liczby (według Urzędu Statyst.). Przejrzymy podług województw handel opanowany przez żydów: Lwowskie — 74’2 proc.. Stanisławowskie — 88’4 proc.. Tarnopolskie — 90’3 proc., Kielecke— 69’2 proc.. Białostockie — 795 prc.. Łódzkie — 61’4 proc.. Lubelskie — 78’3 proc.. Warszawskie — 61’8 proc., Śl. Cieszyński — 31’4 proc.. Pomorskie — 47 proc.. Poznańskie — 6’1 proc. Szkolnictwo i adwokatura zażydzone su nie w niniejszym stopniu, aniżeli handel i przemysł. Izby adwokackie — 60 proc., Izby lekarskie — 67 proc., Izby handlowe — 85 proc.. Szkolnictwo średnie — 22 proc., Szkolnictwo wyższe — 25 proc. Poszczególne wydziały wyższych uczelni: prawo — 38 proc., medycyna 49 proc., filozofja — 42 proc., technika — 13’4 proc., dentystyka 56 proc., kultura i przestępczość: prasa codzienna — 60 proc., księgarnie nakładowe — 25 proc., kinoteary — 95 proc., ajencje — 55 proc., dezercja w wojsku — 90 proc., uchylanie się od wojska — 96 proc., działanie na szkodę państwa — 89 proc., paserstwo, fałszerstwo i t. p. — 98 proc. Rozwój spółdzielczości wśród żydów przedstawia się następująco: Ilość żyd. spółdzielni w roku 1821 — 70, członków 26.000; w roku 1922 — 130, członków 57.000; w roku 1923 — 263, członków 93.000; w roku 1924 — 298, członków 109.000. Rolnictwo wreszcie już także w dużym stopniu jest zażydzone. W poszczególnych województwach, żydów trudniących się zawodowo rolnictwem jest: Poleskie — 7739, Nowogrodzkie — 4795, Wołyńskie — 5626, Krakowskie — 7396, Lwowskie — 2445, Stanisławowskie — 13667, Tarnopolskie — 7445, Kieleckie — 4655, Białostockie — 5903. Jedynie województwa zachodnie zatrudniaj ą w rolnictwie znikome ilości żydów. |
|
Anglia. J ó z e f B a n i s t e r, Londyn. ANGLJA POD ŻYDAMI. |
|
Liczba, dobrobyt i wpływy naszych żydowskich immigrantów intruzów jest dziś większa niż |
|
kiedykolwiek przedtem, a to z powodu olbrzymich bogactw, które w czasie ostatniej wojny żydzi u nas zdobyli, z powodu wyginięcia wielkiej części patriotycznej młodzieży naszej i z powodu chmar żydowskich dezerterów i innych niepożądanych dla nas osobników żydowskich, którzy podczas wojny jako belgijscy i francuscy uchodźcy wojenni znaleźli w Anglji gościnę. Wszystkie trzy nasze polityczne partje są finansowo popierane i subwencjonowane przez tych pasożytów i do państwowości naszej wrogo odnoszących się obcoplemieńców, a wskutek tego faktu popadają w mniejszą lub większą zależność od nich. To ma miejsce szczególnie u socjalistów, których partia zwie się u nas Labour Party, a o których ich żydowscy protektorzy otwarcie wyrażają się, że partja ta jest „partją żydowską”. Tak potężna ongiś partja liberalna jest nie w mniejszym stopniu zażydzona i dlatego do tego stopnia straciła ona mir u Anglików, że liczba jej przedstawicieli w parlamencie stopniała do 40 posłów, z których ledwie połowę stanowią Anglicy, a ci Anglicy są przedstawicielami przeważnie takicłi kół wyborczych, w którycłi przeważaj ą wyborcy żydowskiego lub irlandskiego pochodzenia. Chociaż partja konserwatywna w mniejszym stopniu znajduje się pod wpływem żydów, jak inne partje, to jednak żydowscy jej członkowie i protektorzy pieniężni są dość potężni, aby móc w skład obecnego konserwatywnego rządu wydelegować kilku swoich współplemieńców i przewódców. Również jest dość dla wszystkich widoczną żydowska kontrola nad naszą prasą. Nie posiadamy dziś w Londynie ani jednej gazety czyto codziennej, czyto wychodzącej jako tygodnik, któraby świadomie choćby jedno słówko przeciw żydostwu odważyła się opublikować i któraby nie miała zwyczaju opublikowywać wiadomości dla żydostwa korzystnych, względnie wiadomości te przedstawić w świetle dla żydostwa życzliwem. Do żydów zaliczyć musimy 99 procent wszystkich przestępców i zbrodniarzy, skazanych w Londynie za podpalenie, wymuszanie, stręczenie do nierządu, paserstwo, fałszowanie, fałszerstwo pieniędzy, utrzymywanie domów rozpusty, szacherki, handel żywym towarem, fałszywą krydę, zakazany potajemny wyrób wódki i inne ciężkie przewinienia, lecz publiczność nie śmie się dowiedzieć prawdy, gdyż prasa w swoich doniesieniach i sprawozdaniach o dokonanych zbrodniach i przestępstwach określa żydowskich łajdaków jako Rosjan, Polaków, Niemców, Austrjaków, Rumunów, Węgrów albo Anglików. Redaktor, któryby się ośmielił faktyczną przynależność rasową żydowskiego zbrodniarza wyjawić, obraziłby żydowskich właścicieli akcjonarjuszów i protektorów pieniężnych swego pisma i dałby przez to powód do tego, że żydzi odmówiliby mu swego poparcia, co byłoby równoznaczne z usunięciem go ze zajmowanego stanowiska. Z tych to więc powodów trudno jest otworzyć angielskiemu narodowi oczy na szkodliwe przejawy panowania żydowskiego i na bezczeszczenie jego kraju ojczystego. Równocześnie zwykli „władcy” nasi żydowscy wybierać na swoich mężów zaufania tylko Irlandczyków, Szkotów lub Walijczyków, a również przeważna część polityków adwokatów i nakładców, ulegaj ących wpływom żydów, zalicza się do wyż wymienionych narodowości. Nagradzają ich żydzi, mianując ich dyrektorami swych przedsiębiorstw, dostarczaj ąc im ważnych wiadomości, odnoszących się do spekulacji giełdowych, płacąc im wysokie ceny za ich przedsiębiorstwa dziennikarskie, opędzając koszta ich wyborów do parlamentu i innych instytucyj i „pożyczając” im pieniądze. W ostatnich czasach używaj ą naturahiie nasi żydowscy władcy do specjalnie brudnych i zdradą główną pachnących interesów najchętniej Anglików, pod względem seksualnym kwalifikujących się do miana „perverse” (zboczeńców). Ponieważ żydzi utrzymuj ą wszystkie domy rozpusty i przybytki występków przeciwko naturze, dlatego znaj ą dokładnie nazwiska przeważnej części polityków, dziennikarzy, przewódców robotniczych itp., oddających się występkom przeciw moralności i przez to samo są w możności tych ludzi groźbą zdemaskowania ich zmusić do tego, by się stali ich rajfurami i narzędziami. Walka, którą bez ustanku prowadzą przeciw ustawie ochronnej, która ma za cel zapobiec zalaniu naszego kraju dalszemi hordami ich współplemieficów, jest prowadzona — prawie wyłącznie — za pomocą |
|
tych zboczeńców seksualnych, których trzymają w swej garści. Zmarły sir Charles Dilke, znany pod przezwiskiem „Brudny Dilke”, po wypędzeniu go z parlamentu został przez żydów znów do parlamentu wprowadzony, a to w tym celu, by prowadził opozycję przeciwko t. zw. „Aliens Immigration Act” (ustawa o immigracji cudzoziemców). Jest w Anglji kilka patriotycznych organizacyj, które, jak n. p. tzw. „Loyalty League” i faszyści, mają za cel swój przeciwdziałać potędze żydowskiej, ponieważ jednak żaden organ prasowy o większem znaczeniu nie czyni jakiejkolwiek bodaj wzmianki o nich i o ich celach, przeto te stowarzyszenia nadal pozostaj ą zupełnie nieznane przeważaj ącej większości narodu angielskiego. Dlatego też ich zwolennicy nie są tak liczni, jakby tego należało sobie życzyć, a środki ich pieniężne są ograniczone. Żywię obawę, że oni nigdy nie będą mogli wiele zdziałać dopóty, dopóki Londyn nie będzie miał dziennika, któryby był własnością wyłącznie Anglików i któryby był tylko przez Anglików wydawany i kierowany bez oglądania się na interes żydów. Ruch komunistyczny jest inspirowany, finansowany i zupełnie opanowany przez żydowskich agentów Rosji sowieckiej. Ci agenci naturalnie troskliwie o to dbają, by się trzymać na drugim planie — tak samo, jak to czynią żydowscy milionerzy, którzy finansują i trzymają w swych szponach Labour — Party i którzy działają za pomocą swych pionków i manekinów nieżydowskego pochodzenia. Ci pionkowie żydowscy, jak tego dowiódł wyrok zasądzający przed niedawnym czasem 12 komunistów za rozruchy, są to przeważnie biedni Irlandczycy, Szkoci i Walijczycy. Działalność komunistyczna w tym kierunku Anglji przyniosła pożytek, że doprowadziła ostatniemi czasy do wypędzenia z kraju pewnej ilości żydowskich łajdaków, którzy byli wmięszani do tych knowań i do tego ruchu. Rząd musiał w tym wypadku albo doprowadzić do wygnania ich z kraju albo pozwać i pociągnąć do odpowiedzialności w drodze karnej. Wolał on wybrać pierwszą drogę, albowiem ściganie tych żydów w drodze karnej byłoby skierowało uwagę na odpowiedzialność żydów za agitacj ę komunistyczną, którą to odpowiedzialność żydowscy przyjaciele rządu byliby bez ceremonji odrzucili i zaprzeczyli, gdyż przez to byłaby żydowskim gazetom i politykom odebrana możność chwalenia sie tem, że pomiędzy dwunastoma zasądzonymi komunistami nie było ani jednego żyda. |
|
Anglja. Generał T. P r e s c o t t -Decie, prezes Tow. „Loyalty Leagus“, Londyn. BUDZĄCA SIĘ ANGLJA. Znajomość kwestji żydowskiej jest w Anglji jeszcze ciągle niezbyt rozpowszechniona, lecz znajduje się w tem stadjum, że wkrótce stanie się w narodzie powszechną. Dopiero w ostatnich latach stała się kwestja żydowska piekącą. Przed dwudziestu laty nie było ani jednego Anglika, któryby o niej miał jakiekolwiek wyobrażenie; przed dziesięciu laty było niewielu, którzyby zdawaU sobie sprawę ze znaczenia kwestji żydowskiej; przed pięciu laty było takich już kilka tysięcy, a obecnie liczymy takich już na setki tysięcy, którzy tę sprawę pojęli. Uświadomienie postępuje naprzód olbrzymiemi krokami. Do wyjaśnienia Anglikom tej sprawy przyczyniła się ta okoliczność, że bolszewizm w Rosji jest opanowany przez żydów. Dziś jest ten fakt tak jasny, że siłą rzeczy zmusza prosty lud do poświęcenia więcej uwagi działalności żydów, co czyniąc, tenże lud wpadł na myśl, że i tu w Anglji żydzi są zwolennikami bolszewizmu i komunizmu, a ta znów okohczność jest też przyczyną ogromnego wzrostu liczby żydów w Wielkiej Brytanji. Dopiero w ostatnich sześćdziesięciu lub siedmdziesięciu latach potrafił się żyd wepchnąć w Wielkiej Brytanji na to potężne stanowisko, które dziś zajmuje. Przedtem trzymały go dostatecznie w ryzach nasze ustawy, |
|
odnoszące się do cudzoziemców, oraz o naturalizacji, aby mu się odechciały jego zachcianki panowania nad krajem. W r. 1844 zaczęto ustawy zmieniać, a mianowicie w tym sensie, że pod wyrażeniem „równość ludzi” wprowadzono naród w błąd odnośnie do znaczenia tych zmian. I to tak często nadużywany frazes był zręcznie do tego stosowany, ażeby to postępowanie w szerokich masach narodu usprawiedliwić. Począwszy od 1844 r. zostało nasze ustawodawstwo, odnoszące się do obcokrajowców, zmienione w sensie korzystnym dla żydów. Ody tylko to się stało, natychmiast zaczęli oni organizować swe osobne państwo żydowskie w naszem życiu narodowem. Zdobyli prasę, aby przez to opanować opinję publiczną i propagandę. Wciskali się w najważniejsze miejsca naszego życia ekonomicznego, aby je opanować i spowodować, aby nasz pieniądz płynął do ich kieszeni. Wciskali się do każdej z naszych partyj politycznych, aby również i nasze życie poHtyczne kontrolować. Zmieniali swe nazwiska, abyśmy nie mogli poznać, kim oni są. Jednem słowem wprowadzili w ruch cały rejestr swoich sztuk żydowskich w sposób tak dobrze znany we wszystkich innych krajach i narodach. Niemożliwością jest w jednym artykule skreślić obraz działalności żydów albo podać Aryjczykom, zamieszkującym inne kraje, liczbę osób pochodzenia żydowskiego, które panując z jednej strony nad naszem narodowem i socjalnem życiem, ukrywają się z drugiej strony, całkiem świadomie podszywaj ąc się pod narodowość angielską, szkocką lub irlandzką. Największem niebezpieczeństwem dla Wielkiej Brytanji jest kontrola, którą żydzi wykonuj ą nad naszemi politycznemi stronnictwami i ich działalnością. I ta okoliczność też będzie w najbliższym czasie wymagała większej uwagi ze strony społeczeństwa. Szerzy się świadomość w narodzie, że poza bolszewizmem i innemi rewolucyjnemi dążeniami w naszym kraju zawsze ukrywa się i stoi żyd. Liczba narodowych i patriotycznych stowarzyszeń w Wielkiej Brytanji jest znaczna, ale z pośród nich tylko nieliczne pozwalają sobie na to, by mówić albo pisać otwarcie o niebezpieczeństwie żydowskiem, pomimo że liczni członkowie tych stowarzyszeń niebezpieczeństwa tego są świadomi. Przyczynę tego łatwo zgadnąć: Żydzi zabezpieczyli się przeciw temu, daj ąc tyn organizacjom środki pieniężne do dyspozycji i osiągając przez to dominujący wpływ na nie. Mamy w Anglji trzy organizacje, które faktycznie i otwarcie mówią o niebezpieczeństwie żydowskiem, piszą o niem i pod tyn względem uświadamiają społeczeństwo swe, będąc również zdecydowanymi żydów na zawsze wygnać z kraju. Inne stowarzyszenia pracują skrycie, nazywają to niebezpieczeństwo słowem „Aliens’ (obcokrajowcy), ale ten sposób walki udaremnia wiele wysiłków przez mglistość pojęć. Wyżej wymienionemi stowarzyszeniami są: Towarzystwo „Britons”, „Loyalty League” (Liga lojalności) i „British Fascists” (brytyjscy faszyści). Pierwsze dwa stowarzyszenia założyło społeczeństwo, poznawszy niebezpieczeństwo i widząc konieczność zwalczania go. Wszystkie dające się tylko pomyśleć przeszkody są im pod nogi rzucane, poniżenie za pomocą prasy, obwinienia wszelkiego rodzaju; i t, d,, aby je zniszczyć; z tych zaś powodów doznają one różnorakich prześladowań. Mimo to chcą te stowarzyszenia właśnie w obecnej dobie ze swemi dążeniami wystąpić więcej na otwarte pole i na światło dzienne, jeśli większe raasy narodu angielskiego z ich zasadami się zapoznaią i zrozumieją je.. Ich praca bez wytchnienia przynosi plony, a ich członkowie przybierają ciągle na liczebności. Trzecią organizacją są brytyjscy faszyści. Towarzystwo to zawiązało się, aby zwalczać bolszewizm i aby pielęgnować uczucia patriotyczne i narodowe poczucie. Założyciele tego stowarzyszenia nie mieli żadnego pojęcia o żydowskiem niebezpieczeństwie i dlatego przyjmowali na członków także i żydów. Zwyczajny w takich wypadkach rezultat pokazał się też wkrótce. Żydzi zaczęli wnosić zamieszanie i niezgodę w szeregi tego ruchu. Lecz wkrótce poznali angielscy członkowie, którzy dalej działali przeciw bolszewizmowi, że tenże niczem innem nie jest, jak „żydostwem zorganizowanem w naród” i że żydzi w tym pracuj ą kierunku, aby obecny porządek rzeczy na swą korzyść obalić. To ich dążenie zostało zresztą stwierdzone w oficjalnym dokumencie |
|
albo „White Paper” rządu angielskiego, zatytułowanym: „Rosja N. 1 (1919), zbiór wywiadów, odnoszących się do bolszewizmu w Rosji”. W ten sposób możemy faszystów uważać za oczyszczonych, a zważywszy, że ilość ich członków sięga setek tysięcy, mogą oni odegrać wielką rolę. Dlatego też przeciw nim prasa prowadzi woinę nawałą kłamstw i oszczerstw i wróg niczego nie zaniedbuje, aby ich finansowo zdusić. Ale nie należałoby się obawiać w tym kraju ani komunizmu ani bolszewizmu ani triumfu żydów, gdyby rząd tak postępował, jak to czynić powinien. Całe niebezpieczeństwo leży w tem, że nasz rząd znajduje się pod względem politycznym pod protektoratem żydostwa. Masa narodu jest przeciw bolszewizmowi, ale niezorganizowane większości są prawie zawsze skazane na bezsilność z powodu braku iednolitego kierownictwa. Gdyby rząd miał nadal trwać w swei bezczynności, to wtedy i tylko wtedy przyszłoby do niepokojów i w krótkim czasie położonoby koniec działalności rewolucjonistów, gdyż wielką jest ilość ludzi, którzy nietylko umieją działać, ale i przygotowywać dzałanie. Główny kontyngent rewolucjonistów w Anglji składałby się z żydów, których liczba iest daleko większa, jak to oficialne. cyfry wykazują. Urzędowe wykazy statystyczne mówią o 300.000, w rzeczywistości dochodzi ich liczba napewno do 3 miljonów. Wzmocniłyby się ich szeregi jeszcze, gdyby wliczono do nich angielski motłoch i zagraniczne elementy wątpliwego pochodzenia. Gdybyśmy nawet nie chcieli najgorszych ewentualności przypuszczać, to jednak Anglja tak długo nie osiągnie spokoju, dopóki ustawa o cudzoziemcach nie będzie gruntownie zreformowaną, to znaczy w tym sensie, żeby żydom raz na zawsze została odebrana możność zajmowania w naszym kraju przoduj ącego stanowiska. To zagadnienie bierze się też obecnie istotnie pod uwaj ęę, ale jeszcze nie nadszedł czas, aby sprawę tę wytoczyć przed parlamentem. Naprzód muszą brytyjskie masy wyborców być wychowane w odpowiednim uświadamiającym sensie i kierunku. |
|
Anglja. R. C o O'per, członek stowarzyszenia „Britons“. Londyn. PROBLEM ŻYDOWSKI W ANGLJL Kto dziś chce mieć pogląd na kwestję żydowską w Anglji, musi sobie z tego zdawać sprawę, że stare liberalne ustosunkowanie się do tej kwestji, wedle którego żydzi są jakoby tylko spólnotą wyznaniową, a nie osobną rasą, jest jeszcze zawsze zapatrywaniem wszystkich polityków, a również i szerokich mas narodu. Dlatego też niema w Wielkiej Brytanji kwestji żydowskiej. Pomimo licznych dowodów żydowskiej działalności, które się przejawiały tak podczas wojny, jak w czasie powojennym, poznaje dopiero teraz pewna stale bezsprzecznie rosnąca liczba ludzi, z których wielu początkowo było tylko antybolszewikami, że kwestja żydowska jest faktem niezaprzeczalnym, którego nawet i prasa nie może więcej zataić. Nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności nie mamy w Izbie Gmin (House of Commons) — Izba lordów bowiem została już oddawna pozbawiona swej władzy — ani jednego posła, któryby się zdecydował oświadczyć, że kwestja żydowska istotnie egzystuje, nie mówiąc już o tem, by spróbował tę rzecz poddać dyskusji. Przeważna część innych krajów posiada pojedynczych ludzi albo całe ich grupy w parlamentach, które w większym albo mniejszym stopniu mogą być uważane za wrogów żydowskiej potęgi, ale w Anglji nikt nie odważy się narazić na nieunikniony okrzyk zgrozy, któryby towarzyszył słowu „żyd”, wymówionym w parlamencie. Jak długo ktoś taki nie będzie posłem wybrany, ktoby znalazł odwagę oświadczyć, że niebezpieczeństwo żydowskie istnieje, tak długo niema nadziei, by „matka parlamentów” zmieniła swoj ą strusią politykę odnośnie do tego narodowego i międzynarodowego życiowego problemu. Trudności w przeprowadzeniu wyboru takiego |
|
kandydata są wielkie. Szpiedzy żydowscy znajdują się wszędzie, a skoro tylko dowiedzą się o tem, że przyszły członek parlamentu mógłby się stać „niewygodnym”, będzie on miał przeciw sobie potęgę i wpływy, które Jego wybór do najwyższego stopnia utrudnią. Niecłiby tylko wchodził w rachubę antysemicko zabarwiony konserwatywny albo niezawisły kandydat, to w obu tych wypadkach kierownictwo partji konserwatywnej przeciwdziałałoby wyborowi takiego kandydata z taką energją — jaką rzadko przeciwko jakiemuś kandydatowi liberałów albo partji robotniczej się zastosowuje. Tego rodzaju zachowanie się nie wydaje się jednak wcale tak zadziwiającem u partji, która ciągle jeszcze żyda D’Israelego ubóstwia jako wcielenie ojczystego „angielskiego” konserwatyzmu, i która pozwala na to, by niektóre z najważniejszych rządowych urzędów stały pod żydowską kontrolą. Charakterystyczny przykład został niedawno opublikowany w czasopiśmie „Patriot”, z którego możemy poznać, jakto partja konserwatywna prawdziwie skutecznych ataków na bolszewizm nie pochwala i udaremnia je i tak ta partja jest zdecydowana każdą propagandę zdławić, któraby miała za cel wydobycie na światło dzienne bezsprzecznej przewagi żydów w bolszewizmie, komunizmie i innych wszystkich tego rodzaju „izmach”, które konserwatyści rzekomo zwalczaj ą. — Następnie partja konserwatywna zawsze i ciągle dawała dowody przez stanowisko, które zajmowała odnośnie do problemu obcokrajowców (Aliens Question), że jest niezdolną urzeczywistnić i w czyn wprowadzić swoje dobrze znane gesty zatamowania dopływu obcokrajowców, który się wlewa do kraju, posiadającego ponad miljon bezrobotnych. Partja ta stawia wprawdzie przeszkody immigracji do kraju kilku osobom, które są niewątpliwie narodowości francuskiej, niemieckiej, węgierskiej, włoskiej i t. p., pomimo że te osoby nie występują z pretensją, jakoby tiyły „narodem wybranym”, lecz postać rzeczy zmienia się i to natychmiast, jeśli rzecz idzie o przeciwstawienie się życzeniom żydowskiego „Jewish board of deputies” (żydowska rada deputowanych), który całkiem otwarcie oświadczył, że kwestja obcokrajowców jest w całości kwestją żydowską. Raczej niech Anglja będzie skorumpowana, wyeksploatowana wyzyskiem, oszukana, zsowietyzowana, zażydzona, niżby ktoś z „patrjotycznych” konserwatywnych członków parlamentu miał okryć się niesławą, że zalicza się do antysemitów. Równocześnie wzrasta w całym kraju liczba mężów i niewiast, należących do niższych wartsw ludności, — którzy nie ulegaj ąc wpływom nastrojów, fabrykowanych przez prasę — zachowują zdolność objektywnego obserwowania wypadków, i którzy powoli zaczynają pojmować, że to, co podczas wojny głos ludu w niewyraźnych słowach określał jako „ukrytą rękę” (the hidden hand), nie jest w rzeczywistości niczem innem, jak tylko państwem w państwie, które akuratnie te same wykazuje znamiona, na których obecność uskarżają się prawdziwi patrjoci i rzetelni narodowcy wszystkich krajów świata. — Liczni poważni i tędzy członkowie różnych takich stowarzyszeń, które stworzone zostały do walki przeciwko wywrotowemu i rewolucyjnemu duchowi żydowskiemu, utrzymuj ą, że gdzie tylko rewolucja była przygotowana, wszędzie tam żyd był głową buntu. W samej rzeczy tylko mała ilość takich organizacyj była w stanie główne kierownictwo swoje uchronić przed wciśnięciem się do niego żydów. — Spodziewano się, że faszyści brytyjscy zajmą się otwarcie kwestją żydowską, ale chociaż nawet niektórzy członkowie tej partji wystąpili przeciw żydowskiemu niebezpieczeństwu, to jednak nie usłyszeliśmy nic o oficjalnem zajęciu stanowiska tej partji odnośnie do tej kwestji. We wszystkich tych stowarzyszeniach wcześniej czy później rzucono pytanie, czy nie należałoby żydów przyjmować, co kończyło się zawsze przyj ęciem kilku „bon juifów”, poczciwych żydów, których obecność i finansowa pomoc, udzielana stowarzyszeniu, powodowała, że dalsza praca prawdziwie narodowo myślących członków odnośnie do kwestji żydowskiej wydawała się głupią i nie na miejscu. Ciężko przychodzi pieniędzy nie przyj ąć, jeśli nasze stowarzyszenia nie wiedzą, jakim sposobem maj ą sobie funduszów przysporzyć. — Tymczasem kahał siły swe wzmocnił wielokrotnie. Poważna sytuacja zdaje się powstawać w kościele angielskim (Church of England), gdzie powiększył |
|
się rozłam między Anglo-katolikami (nie rzymsko-katolikami), a protestantami z powodu zbuntowania się pewnych księży anglokatolickich przeciw autorytetowi protestanckiego biskupa z Birminghamu. Przewódcą rewolty anglo-katolickiej jest niejaki brat Rosenthal, innym wybitnym przewódcą tej partji jest sir Henry Hermann Slesser, który był dawniej adwokatem koronnym (Kronanwalt) za czasów rządów socjalistycznych Macdonalda. Dziwne to, że właśnie ci dwaj żydzi mieli być kierownikami anglo-katolickiego ruchu, którego odrodzenie nastąpiło w czasie powojennym. Wtedy zdawało się, jakoby w Anglji powstawało tego rodzaju chrześcijaństwo, które energicznie wystąpi przeciwko ciągłym wichrzeniom przeciw chrystjanizmowi. Lecz gdy stary okrzyk wojenny „papiści” nie robił już tak silnego wrażena, by na nowo odżywaj ący ruch zabić, chwycono się nikczemnych środków. Gazety były raptem przepełnione artykułami o „religji”, których tendencją było poniżenie w oczach prostego człowieka, — którego zapatrywania jedynie tylko przez prasę są urabiane — artykułów wiary, których nauczają chrześcijańskie kościoły świata. Następnie dała się zauważyć bijąca w oczy ruchliwość rozmaitych tajnych towarzystw. Liczne fotografje Mindu „Mesjasza” Mr. Besanfa, który był zapowiadany jako prorok („Star”), mający się wkrótce ukazać, były ostatniemi czasy w gazetach ilustrowanych publikowane; a niezwykłe kulty i „nowi” wykładacze biblji ogłaszali się sami na afiszach i w popularnych gazetkach. — Charakterystycznem jest, że wszystkie te „prorocze” kulty więcej opierały się na Starym Testamencie, jak na Nowym, gdyż to jest mile widziane przez element purytańsko- protestancki, tak surowy w Anglji, który od czasów Cromwella w swojej postawie był stanowczo i bezsprzecznie żydofilsko usposobiony. Lecz tak długo nie może być zorganizowany poważny odpór przeciwko żydowskiemu panowaniu, dopóki to międzynarodowe zagadnienie nie będzie międzynarodowo traktowane, i dlatego też należy spodziewać się, że tak, jak na międzynarodowych konferencjach jest roztrząsana przyczyna i leczenie raka, tuberkulozy i innych chorób, tak samo także międzynarodowa konferencja zajmie się tą sprawą, w jaki sposób należy postępować i z tą plagą, która wszystkie narody ogarnęła. Tymczasem w Anglji samej musi być naszym celem, by narodowi jasno całą prawdę przed oczy przedłożyć, mianowicie, że żydzi według ich własnego zeznania są obcym i oddzielnym narodem, który się nigdy nie zasymiluje, ani nawet pragnienia żadnego nie ma w tym kierunku, by się zasymilować, i którego żądaniem jest być „narodem wybranym”, których stał ponad wszystkiemi innemi narodami, to zaś żądanie czyni naród żydowski wszędzie źródłem zaburzeń. Dopóki naród angielski nie wybierze do parlamentu jednego przynajmniej lub więcej posłów, którzyby stali na tem stanowisku, ze istotnie egzystuje kwestja żydowska, tak długo będzie trudno osiągnąć w tym kierunku postępy. Gdy jednak raz nadejdzie czas, że jeden lub więcej takich posłów będzie zasiadać w parlamencie, wtedy przynajmniej jakaś część prasy nie będzie mogła ich przeoczać, a oni też byliby w możności znaleźć zwolenników u konserwatystów, którzy i tak już bardzo są rozstrojeni w całym kraju. Gdyby ci posłowie starannie też robili użytek z ogromnego materjału prawdziwych faktów, którego możnaby im dostarczyć, to mogliby obłudę partji robotniczej, która jedynie tylko „pogański kapitalizm” zwalcza, tak niezbicie wykazać, że niejednego z „przyzwoitych” jej członków możnaby zawstydzić z powodu „pewnego rodzaju” pobieranych zasiłków. Lecz niczego nie można dzisiaj oczekiwać od oficjahiej konserwatywnej partji i od polityków zawodowych, gdyż partja ta boi się, by nie straciła żydowskch zasiłków, pohtycy zaś obawiają się, by nie stracili żydowskich głosów i żydowskiej protekcji. |
|
Stany Zjednoczone Północnej Ameryki. P i o t r B e c k w i t h , New-York. |
|
ŻYDOWSKI NACJONALIZM W STANACH ZJEDNOCZONYCH. |
|
Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa północno-amerykański antysemityzm ze względu na swój początek i na swój rozwój nie o wiele zboczył od ruchu antysemickiego świat ogarniającego, którego stanowi część organiczną. Musimy stanowczo zdawać sobie sprawę z tego, że antysemityzm jest tylko reakcją, a nie ruchem samoistnym, od niczego nieuzależnionym! Z tej samej też przyczyny ma on charakter czysto defensywny i nie mógłby istnieć bez żydostwa jako swego bodźca. Tym sposobem jest antysemityzm ruchem, który zupełnie jest uzależniony od agresywności semityzmu. Teodor Herzl, twórca syjonizmu, już przed laty jasno sobie zdawał sprawę z tego, że antysemityzm w ustroju państwowym, gdziekolwiek on występuje, pozostaje w ścisłej proporcji do koncentracji żydowskich elementów w danem państwie. Charakter więc semityzmu jest miarodajnym dla antysemickiego przeciwdziałania. Tajne plany zorganizowanego żydostwa, odnoszące się do jego potęgi światowej, wymagaj ą również tajnych przeciwdziałań. Ponieważ nacjonaliści żydowscy nadużywają swej religji do tego, by pod jej płaszczykiem swą własną nacjonalistyczną prowadzić propagandę, przyczem się stale do tolerancji narodu-gospodarza apeluje, wyrzeka się też propaganda antysemicka otwartych działań obronnych, zmuszona do tego koniecznością, i przybiera bardziej skryty, ale.przez to bynajmniej niemniej silny charakter. Walka między temi tak nawzajem przeciwstawionemi sobie siłami rozwija się w Stanach Zjednoczonych w ten sam — jak się zdaje — sposób, jak w innych krajach Starego Świata. Ruch wojenny przeciw semityzmowi i jego wpływom jest tak samo rozmaity i wielostronny, jak sam duch żydostwa. Możnaby ten ruch całkiem dobrze na dwie fazy podzielić: po pierwsze ta, która wynika z samego faktu koncentracji elementów żydowskich wśród danego anglosaskiego zaludnienia, t. j. z obecności jakiegoś zapatrywania lub jakiej ś idei, która się harmonijnie nie da włączyć w całość. Po drugie należy odróżnić przeciwdziałania, które są wywoływane przez te plany, o których się twierdzi, że przedstawiaj ą program światowy, maj ący swój zenit w politycznej i ekonomicznej dyktaturze żydostwa. Pierwsza faza obejmuje wszystkie środki zaradcze przeciw żydom, dlatego że są obcem ciałem, obejmuje więc też reagowanie przeciw obcej nam sferze idei, podobne temu reagowaniu, które się wytworzyło przeciw japońskiej koncentracji na naszem zachodniem wybrzeżu. Druga faza dotyczy zorganizowanego żydostwa i jego osobliwego programu. Nad pierwszym punktem nie będziemy tutaj długo się zastanawiali, skoro już na początku nadmieniliśmy, że reakcja antysemicka w Stanach Zjednoczonych jest identyczna z ruchami, które wszędzie tam powstawały, gdzie się żydzi znajduj ą. O ile mi wiadomo nie było jeszcze nikogo w Stanach Zjednoczonych, ktoby problem żydowski do tego stopnia wszechstronnie ogarnął, aby żądał, by na żydach ciążył obowiązek tego rodzaju, aby każdy żyd musiał w urzędowych dokumentach uwidaczniać swe żydowskie pochodzenie, jak to swego czasu nakazywała w Prusiech ustawa wydana przez Fryderyka Wielkiego. Ani jedna głowa nie zajęła się tego rodzaju myślą, by mogły być żydom odebrane prawa obywatelskie, albo by oni mieli być zaliczeni do niższej jakiej ś klasy obywatelskiej, pozbawionej praw wyborczych poprostu z tego powodu, że właśnie są żydami. Nigdy jeszcze nie poruszono takiej myśli, by żyd miał być ograniczony tylko do pewnych rodzajów lokaty kapitałów lub czynności handlowych, albo aby poprostu wogóle ze spólnoty społecznej mógł być eliminowany. Tylko po przełamaniu wielkich trudności stało się to możliwem, że zmuszono niższe warstwy naszej żydowskiej ludności, by stosowała się do naszych zarządzeń sanitarnych, pomimo że te publiczne wymogi higjeny w żadnym kierunku nie krępowały ich sposobu życia. Dalsze wkraczania w te dziedziny były, jak dotąd, wstrętne dla anglosaskiego charakteru narodowego. Z drugiej strony, w Stanach Zjednoczonych wydano wskutek zabiegów żydowskich wiele ustaw, które wyłącznie dla nich są pomyślne i które faktycznie |
|
przedstawiają się jako ustawodawstwo uprzywilejowane, przeciwko czemu się oburzyło gwałtownie u Anglosaksów poczucie sprawiedliwości. Między innemi karze się jako zbrodnię, jeśli mięso jest sprzedawane jako „koszerne”, gdy zwierzę, z którego to mięso pochodzi, nie został w rytualny sposób zarznięte. Na podstawie wniosku dodatkowego do konstytucji (ustawa prohibicyjna) jest zakazana produkcja i wyszynk napojów wyskokowych. Gdy ta ustawa weszła w życie. pozwolono żydowskim rabinom sprowadzać corocznie pewne ilości wina do celów rytualnych. Z wejściem tego przywileju w życie dopuszczano się tego rodzaju oburzających nadużyć, że nawet żydowscy przewódcy się z tego powodu zaniepokoili i zażądali, by ustawę ściślej wykonywano. Następnie pozwolono kupcom żydowskim sklepy także w niedzielę mieć otwarte, o ile one w szabas były zamknięte. Rezultatem tego jest, że żydowscy kupcy zarówno w soboty, jak i w niedziele swe zyski ciągną, gdyż niemożliwością jest surowa kontrola i wyegzekwowanie ścisłego wykonania ustawy. Według mych wiadomości nie istnieją w Stanach Zjednoczonych ustawy, którełiy się zajmowały wprost żydami jako osobliwym narodem. Są ustawy, które się ostro zwracają przeciwko tajnemu programowi żydowsko-narodowemu, lecz słowa „żyd" nie spotka się nigdzie w tekście. Nasza obecna ustawa o immigracji jest klasycznym na to przykładem. Ustawa ta, która immigracji z zamorskich krajów zakazuje, względnie tylko pod bardzo surowemi warunkami i przepisami jej dozwala, skierowona jest szczególnie przeciwko rasie żydowskiej i przeprowadzona została mimo gwałtownego żydowskiego oporu. Skutki ustawy są zadowalające, jednak niestety jest niemożliwością skonstatować, ilu immigrantów rocznie należy do rasy żydowskiej. Duch, z którego ta ustawa i rozporządzenia wykonawcze do niej się zrodziły, jest nieświadomie antysemicki; wszyscy owi mężowie jednak, przez których usilną walkę ustawa ta w kongresie została przeprowadzona, pracowali z pobudek patriotycznych. Te pobudki i to puczucie patrjotyzmu jest zwyczajnie nieokreślone i znajduje tylko słaby wyraz nazewnątrz. Gdyż patrjotyczne uczucie nie da się wcisnąć w szablony, skoro jednak raz dojdzie do jego wylania się nazewnątrz, to objawja się ono zawsze jako protest przeciw pewnemu konkretnemu zamachowi, który w danym wypadku jest osobną częścią składową programu żydowskiego. Na tem miejscu musimy poświęcić kilka słów Ku- Klux-Klan’owi, o którego wpływach już tyle pisano. Co się tyczy jego ustosunkowania się względem żydostwa, to było ono odrazu zachwiane wskutek braku zajęcia zasadniczego stanowiska względem tego problemu. Nie było nikogo między uczestnikami tego ruchu, ktoby jasno mógł na to wskazać, do czego dąży żydostwo, jaki jest Jego ekonomiczny i polityczny tajny program lub do jakich rozmiarów groźnego niebezpieczeństwa może ono się jeszcze rozwinąć. Z tej też przyczyny brak było silnej podstawy, z którejby mógł był być przeprowadzony silny antysemicki odpór. K. K. K. walczy przeciwko cieniowi, a nie przeciw samej istocie rzeczy. Ciągle powtarzały się w jego szeregach walki, kłótnie, gdyż dysponuje on tego rodzaju stanem członków, którego liczba bezustannie chwieje się i zmienia. Połączył on przytem ze swym antysemityzmem i antykatolicyzm, który w naszym kraju tylko pod pewnemi określonemi zastrzeżeniami mógłby mieć pewne uzasadnienie. W ostatnich latach udało się żydowskim, wszystko podminowującym wpływom trochę osłabić proamerykańskie dążenia, na których Klan opierał się, a to w ten sposób, że żydzi zaczepność Ku-Klux-Klanu odwrócili od siebie i poszczuli ją przeciw katolicyzmowi. Musimy to skonstatować, że Klan dzisiaj o wiele mniej jest antysemicki, jakby tego wymagała powaga chwih i położenia. Dawniej liczba członków Ku-Klux-Klanu osiągnęła nawet cyfry czterech miljonów; dziś liczy K. K. K. już ledwie dwa miljony, a liczba ta w dodatku ciągle się zmniejsza. Z czasem Ku- Klux-Klan zniknie wogóle jako organizacja. Z drugiej strony jednak znajduje się w Stanach Zjednoczonych kilka mniejszych organizacyj, jak n. p. „Junior Order of American Mechanics”, które maj ą program proamerykański i zwalczać będą wszelkie ruchy, któreby mogły być dla kraju szkodliwe. Będą one też żydowski nacjonalizm i jego program, który — samo się przez się rozumie — może być tylko antyamerykański, z tego powodu zwalczać, ale |
|
dopiero wtedy, gdy nastanie czas, że gruntowanie zapoznają się z istotą żydostwa. New York- City liczy około miljona mieszkańców. W przybliżeniu więc połowa żydów, znajdujących się w Stanach Zjednoczonych, zamieszkuje metropolję władającą państwem. Żydzi ci są w przeważnej części pochodzenia polskiego albo rosyjskiego, bardzo zaś wielu z nich pochodzi z Niemiec. Badając kryminalistykę, znajdziemy odnośnie do żydów następujące interesujące fakta: Więzienie Sing-Sing, w którym zamyka się zbrodniarzy z miasta New-Yorku (Newyork-City) i ze stanu New-York, „daje gościnę” ponad trzem tysiącom zbrodniarzy; z tych zaś trzech tysięcy jest prawie 60% pochodzenia żydowskiego. Szpital dla chorych umysłowo, zwany „Kings-Park”, jest zakładem państwowym, przeznaczonym dla chorych umysłowo z mniej więcej takiej przestrzeni, jaką zajmuje miasto i stan New-York; mieszkańcy zaś tego szpitalu są w 75 procentach żydami! Surowo zakazany handel narkotykami (opjum, kokaina itd.) zmniejszył się, jest i był jednak prowadzony przez bezsumiennych żydów, ciągnących ogromne zyski ze swego zbrodniczego procederu. To samo odnosi się też do szmuglu alkoholem. Międzynarodowy handel „białymi niewolnikami” silnie tkwi w hebrajskich rękach. Nierząd jako środek zarobkowania silnie zmniejsza się w swych rozmiarach dzięki środkom przedsio branym przez policję. Stale ubywa ilość tych kobiet, które w ten sposób wiodą swój żywot, a przeważna liczba tych, które kiedyś ukazywały się w wieczornych godzinach po ulicach, oddaje się cały dzień uczciwej pracy. Między temi prostytutkami znajduje się wiele żydówek, lecz w tych miastach, gdzie nierząd jako sposób zarobkowania jest jeszcze cierpiany, n. p. w Chicago, wyzyskiwaczami i sutenerami są przeważnie żydzi i żydówki. Przy tej sposobności chciałbym zwrócić uwagę tych wszystkich, którzy dla Ameryki są przychylnie usposobieni, na tę okoliczność, że nie istnieją wcale żadne „amerykańskie” filmy. To wszystko, co w filmach pokazywane bywa jako „amerykańskie”, jest żydowskie. Nasze amerykańskie towarzystwa filmowe (trusty) są finansowane w 95 procentach przez żydów, którzy je odpowiednio do swych wymagań i dążeń wyzyskuj ą. Naturalnie więc jest też i poziom moralny tych filmów prawdziwie żydowski. Towarzystwa filmowe świata całego były do dzisiejszego dnia zawsze i jawnie zużytkowane dla dalszych celów żydowskiego programu światowego. Rozkład moralny, prosocjalistyczne i bolszewickie światoburcze sfery myśli, które w filmach „amerykańskich” znajduj ą swój wyraz, okazuj ą nam całkiem jasno żydowski nacjonalizm i jego myśli uboczne. Faktem jest, że żydom należy przypisać lwią część winy w upadku moralności, która w Stanach Zjednoczonych zawsze stała wysoko. Zdawanie sobie sprawy z tego faktu, — co stopniowo w coraz większym stopniu amerykański naród zaczyna pojmować — znajduje wyraz w ustawie o immigracji i w innych zarządzeniach. Zorganizowane żydostwo posiada dokładnie określony polityczny i ekonomiczny tajny program dla swego nacjonalizmu. Ten program trzymany w ścisłej tajemnicy jest po największej części nieznany. Powoli, ale pewnie i stale, zaczyna nasza inteligencja poznawać przeważną część przyczyn naszych wewnętrznych zaburzeń i zdawać sobie z większą dokładnością sprawę ze zdarzeń tak politycznych jak i gospodarczych. Należenie do partji komunistycznej jest ustawowo zakazane. Ustawa jednak wchodzi tylko wtedy w zastosowanie, jeśli jej przekroczenie z powodu propagandy na rzecz komunizmu stanie się jawnem i nie może pozostać dalej niezauważonem. Jednak tajne wyższe władze żydowskie otaczaj ą swą opieką i chronią tych, którzy na zasadzie tych zarządzeń bywają aresztowani, W roku 1920 liczono w Stanach Zjednoczonych jeszcze około 200.000 komunistów, podczas gdy dziś liczą ich tylko na 20.000. Ten spadek należy przypisać z jednej strony dobrobytowi panującemu u nas i lepszemu proporcjonalnie rozmieszczeniu wśród ludności samego posiadania, z drugiej jednak strony i propagandzie, która robotnikom przed oczy naprowadzała zupełne bankructwo bolszewickiej polityki w Rosji. Zorganizowane żydostwo poznało, że rewolucja na wzór sowietu Beli Kuna jest w Stanach Zjednoczonych niemożliwa. Z tego też powodu bogaci żydzi w Stanach Zjednoczonych — przynajmniej chwilowo — przestali popierać bolszewicką |
|
propagandę. Jest rzeczą dowiedzioną, że wielcy kapitaliści żydowscy popierali rosyjskich sowieckich żydów podczas wojny i po wojnie, aż wreszcie Moskwa, nagromadziwszy sporo ściągniętych od zorganizowanych robotników groszy, poszła naprzód swym własnym torem. Jest to znanym faktem, że żydostwo wschodnie i zachodnie jest zamieszane obecnie w zaciętą walkę. Nazewnątrz uwidacznia się to w walce, która toczy się między socjalną demokracją a komunizmem. Z tej przyczyny nie może żyd, mając swe siły podzielone, swej propagandy posuwać naprzód z taką intensywnością i precyzją, jakaby była potrzebna do osiągnięcia ostatecznego żydowskiego władztwa nad światem. Te braki w precyzji są bez wątpienia raczej domową waśnią żydostwa niż gruntowną zmianą przekonań. |
|
Stany Zjednoczone Północnej Ameryki, W. Sch., Portland, Oregon. LIST Z AMERYKI A). |
|
„Chcecie Państwo dowiedzieć się odemnie czegoś o stanowisku żydów w Stanach Zjednoczonych; co wiem w tej sprawie, to chętnie Wam podam do wiadomości. W r. 1917 miałem sposobność stołować się razem z pewną rodziną żydowską. Było to w domu pewnego Niemca, ożenionego jednakowoż z żydówką, która oprócz mnie przyjęła na wikt kilku żydów. Jeden z tych panów, który równocześnie był wolnomularzem, powiedział mi, że w Wielkim New-Yorku, (więc włączywszy weń Brooklin, Bronx i t. d.), liczba ludności żydowskiej wynosi prawie miljon siedmkroć pięćdziesiąt tysięcy. Był on całkiem pewny swego rachunku i nie miałem powodu, powątpiewać weń, skoro typ żydowski mocno przebija się w nowojorskiem życiu ulicznem. Dlatego też jeden z moich przyjaciół nazywał miasto *) List ten, którego autorem jest Niemiec amerykański, zawiera wiele zapatrywań, których podzielać nie możemy. (Przypisek tłómaczy). - New-York stale mianem Jew-York (Jew znaczy po angielsku „żyd”). Rzemiosło krawieckie, mianowicie odnoszące się do toalet damskich, opanowali żydzi prawie zupełnie, a opanowanie to dotyczy nietylko stanowisk kierowników. Ogromna ilość dziewcząt żydowskich jest zajętą w wytwórniach odzieżowych. Handel odzieżą, tak zwana Clothing Line, jest prawie w całości w rękach żydowskich, jak również wielkie magazyny jak Macy, Sachs i inne. Podobne stosunki panują w manufakturze szewskiej, szczególnie w samym handlu obuwiem. Jaką rolę żydzi odgrywają w amerykańskim świecie finansowo- bankowym, jest rzeczą dobrze wiadomą. Połknęli oni też firmy Knaudth, Nachod i Kuehne, tak że wedle mych wiadomości nie istnieje dziś żaden prawdziwie niemiecki bank w New- Yorku. W niektórych gałęziach przemysłu odgrywają żydzi rolę główną, a to przedewszystkiem w wyrobie towarów sukiennych i manufaktury jedwabnej, w której jest główną osobą węgierski żyd nazwiskem Deri. Znana firma Goldschmidt, wyrabiająca puszki cynowe, posiada tu też wielkie filje, przez co szczególnie w Stanach Zjednoczonych się wzbogaca, bo tu odgrywaj ą ogromną rolę cynowe puszki, służące do pomieszczenia wszelakiego rodzaju środków żywności. Bardzo groźne są potężne wpływy żydowskie w sądownictwie. Adwokatura znajduje się prawie w zupełności w rękach żydów, może nie tak bardzo cyfrowo, tj. liczebnie, jak przez wpływ, którym dysponuj ą w dziedzinie prawa i jego orzecznictwa, tem więcej, że w stan sędziowski, jak niemniej i w prokuraturę wślizgnęło się mnóstwo żydów. — Jeden z moich znajomych opowiadał mi charakterystyczny wypadek, jakto żydzi wykonują w jurysdykcji przepisy talmudu. Pewien żyd podjął w banku, w którym ten mój znajomy urzędował, kwotę |
|
400 dolarów na podstawie przedstawionej przez siebie sfałszowanej noty. Prokurator (District Attorney Substitut) był żydem. Prowadził on początkowo bardzo poprawnie dochodzenia przeciw temu oszustowi żydowskiemu i wydał przeciw niemu nakaz uwięzienia, którego uniknął oszust przez ucieczkę. Po niespełna miesiącu wyszły żydowi temu jednak środki pieniężne i wrócił napowrót; lecz ponieważ inny żyd za niego poręczył pieniężnie, przeto pozostał on na wolnej stopie. Przy rozprawie sądowej, która wkrótce potem nastąpiła i miała zasadniczo rozstrzygnąć w tej sprawie, wystąpił prokurator, który nosił charakterystyczne nazwisko Rittenberg, z wnioskiem na zastanowienie postępowania karnego (dismissal of the case) z powodu braku dowodów. I tak przepadło owych 400 dolarów. Ale ten sam mój przyjaciel opowiadał mi o swem smutnem doświadczeniu, jaki miał z pewnym wiedeńskim półżydem, który jednak fakt swego mieszanego pochodzenia starannie ukrywa i ma tę właściwość, że zwabia do siebie swych przyjaciół, poczem ich alkoholizuje i wydobywa od nich w tym stanie ich tajemnice, aby ich następnie niepokoić listami anonimowemi. Na tem zdarzeniu się opierając, dochodzimy do wniosku, iż jest zupełnie uzasadnione zdanie, że mieszańcy o wiele są gorszymi od żydów czystej krwi. O wiele gorszymi są zaś dlatego, że przez serdeczne stosunki z Aryjczykami przychodzą do świadomości, do jakiego stopnia u nich żyd jest w pogardzie. To wzbudza w nich naturalnie wielką nienawiść, gdyż zdaj ą sobie z tego sprawę, jakby to było dla nich niekorzystne, gdyby ich aryjscy przyjaciele dowiedzieli się, że są przez nich oszukiwani i że obdarzyli swem zaufaniem mieszańca. Nowojorska prasa jest także po największej części w żydowskich rękach. Szczególniej ujawnia się żydowski element w dzienniku „New-York Times”, który jest własnością niemieckiego żyda nazwiskiem Ochs. Już przed wojną i naturalnie szczególnie podczas wojny, a nawet jeszcze i w dzisiejszych czasach, dziennik ten wszystkich imał się środków, aby robić nastrój wrogi Niemcom. To samo robili spadkobiercy żyda Pulitzera, którzy nie odziedziczyli po swym ojcu wraz z gazetą jego uczciwego charakteru. Hearstowską gazetą w New-Yorku jest „New-York American”. Hearst jest właścicielem gazet w największej części ważniejszych miast i gazety te czyta dziennie wiele miljonów ludzi, wpływ więc tych gazet jest bardzo potężny. My Niemcy przed wojną mogliśmy tylko być zadowoleni z tego, gdyż wtedy pisywał Amerykanin Francis artykuły wstępne, których tendencja była bezwarunkowo przychylna dla Niemiec. Lecz zaszło nieporozumienie między Francis’em a Arturem Brisbane, który obecnie jako główny redaktor pisuje codzienne artykuły „To Days”, niezmiernie przez czytelników lubiane. Brisbane jest jednak raczej wszystkiem innem, jak człowiekiem przyjaźnie usposobionym dla Niemców. Przeciwnie, popiera on wszystkie narody, zajmuj ące wrogą dla Niemców podstawę, od których on też za to najprawdopodobniej pobiera subwencje. Lecz także sowiecką Rosję darzy on swemi względami i popiera j ą. Przypuszczaj ą powszechnie, że Brisbane jest półżydem, za czem przemawia już samo jego nazwisko, gdyż Brisbane jest to miasto w Kanadzie, a wiadomą jest rzeczą, że żydzi bardzo często noszą nazwiska od miast pochodzące. Tem, że Brisbane jest półżydem, tłómaczy się jego fanatyczne obstawanie za żydostwem, gdzie tylko się po temu nadarzy sposobność. Dzieje się to czasem w najśmieszniejszy sposób i jestem przekonany, że różne pisma zarzucają mu to jego zachowanie się. Uwzględniając współpracownictwo Brisbane’a, można więc Hearstowską prasę zaliczyć do prasy żydowskiej, gdyż Francis już od dawna nie jest współpracownikiem tej gazety, bo niestety umarł przed kilkoma laty. W każdym razie jednak gazety Hearsfowskie są jeszcze możliwe do czytania, gdyż nie przejawia się w nich ta wkorzeniona nienawiść przeciw wszystkiemu, co jest niemieckie, jaka znajduje się w gazetach, będących całkowicie w rękach żydowskich. Także drukuj ą one zawsze wszystko to, co robi sensację, bez względu na to, komu to sprawi przyjemność lub przykrość. A Niemcy nie żądaj ą przecież niczego więcej, jak tego, by ich sprawiedliwą sprawę czytelnikom przed oczy przedstawiono. Pod jednym względem stoją Aryjczycy amerykańscy |
|
lepiej od europejskich, a mianowicie, że ich wielcy bogacze Astorowie, Vanderbiltowie, Rockfellerowie nie są żydami. Oprócz tego jest najbogatszy obecnie człowiek w świecie Henryk Ford wybitnym antysemitą, pomimo, że tak bardzo protestuje przeciw tenui „epitheton ornans”. Bądź co bądź przyczynił się on najwięcej do wyjaśnienia kwestji żydowskiej przez swoje znakomite pisma i swój tygodnik „Dearborn Independent”, nie zbaczający od raz obranej linji wytycznej ku wielkiemu frasunkowi żydostwa, które miało silne postanowienie, by Forda zrujnować, obecnie jednak dobrze pojęło, że ten plan pozostanie tylko błogim snem. Natomiast Morgan bywa zaliczany do żydów; czy słusznie, to jest jeszcze pytanie. W każdym razie jest on największym szkodnikiem na naszej kuli ziemskiej i jemu to ostatniemi czasy przypisywano to, że Ameryka przystąpiła do wojny. Baruch i Fugenjus;. Meier junior byli przecież tylko przez niego podsuniętemi posterunkami. On to, Morgan, dostarczył środków, a ci obaj żydzi wykonali to tylko faktycznie, że Ameryka dała się wciągnąć do wojny. Żydzi grali jednak i tu w Ameryce, jak zresztą wszędzie w całym świecie, bezwstydną grę podwójną. Albowiem jak z jednej strony mają oni swoich ludzi, zajmujących najwyższe miejsca, jak na przykład Brandeis, fanatyczny żyd i syjonista, który jest jednym z najwyższych sędziów Stanów Zjednoczonych, — to z drugiej strony nie brak też żydowskich wichrzycieli, którzy są krzewicielami bolszewizmu. Miałem sposobność wglądnięcia w podziemną organizację amerykańskiego bolszewizmu. Bolszewicy nie mają dobrych zamiarów wobec Ameryki! Był czas, gdy co tydzień z Chicago rozsyłano większe ilości wagonowych ładunków bibuły bolszewickiej. Przy tej robocie żydzi odgrywają znów główną rolę i przyjmuje się za pewnik, że nici tych machinacyj schodzą się w kahale nowojorskim. Uwagi godne jest to, że przedewszystkiem żydostwo ciągnie największe zyski z prohibicji. Gdy się słyszy żydów rozmawiających o tej sprawie, to są oni stanowczo przeciwko prohibicji, a oni to są znowu właśnie tymi, którzy zorganizowali szmugiel wódką i szmugiel otumaniającemi truciznami i z tego procederu miljony i jeszcze raz miljony chowają do kieszeni. Przypuszcza się, że to tak przychylne usposobienie obecnego rządu waszyngtońskiego dla prohibicji należy przypisać przemożnym wpływom żydostwa, które ze swej strony nie ma w tem żadnego interesu, aby zatamowywać ten bezustanny przypływ miljonów. — Przemytnicy (Bootleggers) trzymają się prohibicji i są w tej sprawie w przymierzu z purytanami. Purytanie są w części ludźmi prostymi, którzy dają się prowadzić na pasku swego fanatyzmu, w części jednak są oni też patrzącymi na swą korzyść pomocnikami przy systemie, który i im przysparza pieniędzy do kieszeni. Chcę powiedzieć jeszcze słów parę o „moving-pictures”, tj. o przemyśle filmowym. Przemysł ten jest w zupełności w żydowskich rękach. Tu i ówdzie i nieżydowi udaje się weń wkręcić 1 sobie też trochę pieniędzy przysporzyć, w przeważaj ącej jednak części są nieżydzi trzymani przez żydów poza obrębem tych interesów. Także czynni aktorowie filmowi, jak Charley Chaplin i Douglas Fairbanks, który zresztą też ma być frankfurckim żydem, dorobili się wielu miljonów. — Rozmawiałem z pewnym Aryjczykiem, który był w jednej osobie aktorem, dyrektorem i przedsiębiorcą filmowym. Rzekł mi on te słowa: „Usunąłem się, gdyż nie chcę żydom dotrzymywać kroku, oni bowiem chcą przemysł filmowy skomercjalizować, jak zresztą wszystko komercjalizują, co tylko wezmą w swe ręce. Wystąpiłem więc z szeregu i oddałem się innemu zajęciu”. Przemysł filmowy rozwinął się do rozmiarów jednej z największych gałęzi przemysłu. Tu w Stanach Zjednoczonych zalicza się do największych dwa przemysły, a to: automobilowy i filmowy. Oba są równie potężne i nie można być pewnym, który z nich jest potężniejszy od drugiego. Owoż w przemyśle automobilowym nie udało się żydom zapuścić silniejszych korzeni dzięki Henrykowi Fordowi, który — jak wiadomo — dostarcza światu dwóch trzecich całego zapotrzebowania automobilowego. Żydzi wprawdzie postarali się stworzyć niewielkiego konkurenta, ale ten konkurent nie miał szczęścia w swym wyścigu z Fordem. Tembardziej zato nieograniczenie panują żydzi w przemyśle filmowym. Jakiś czas mówiono |
|
o tem, jakoby Ford chciał sobie także i w tym przemyśle zapewnić wpływy odpowiednie swej firmie, ale tego rodzaju prób zaniechał on wkrótce. Za pomocą kinematografu dochodzi się do władania rozwojem dzisiejszych czasów. Jako narzędzie wpływów na ogólną ludzkość jest kinematograf przemożnym czynnikiem. To, że on się znajduje w rękach żydów, wskazuje na kolosalne niebezpieczeństwo dla świata. Już dadzą się stwierdzić różnorodne próby zmienienia zapatrywań ludności na korzyść żydów; myśl więc Henryka Forda, aby się zająć tym przemysłem, była bardzo celowa. Wydaje mi się jednak, że tylko ten może z powodzeniem zwalczać reżim żydowski w przemyśle filmowym, kto wolny jest od jakiejkolwiek myśli purytańskiej. Purytanizm, który się w Ameryce na szkodę tego kraju bardzo zagnieździł, jest przez wielkie masy ludności znienawidzony i wstrętem otaczany, szczególnie przez wykształcony stan średni. Powszechnie zaś stał się nielubianym przez wprowadzenie prohibicji. Wszystkego więc unikają ludzie, co tylko pachnie purytanizmem. Gdyby się więc reformator znalazł, któryby kinematograf chciał wprzęgnąć choćby bardzo delikatnie w służbę purytańskiej myśli, to żydów nie możnaby nigdy wysadzić z siodła. To jest wielkiem zagadnieniem przyszłości dla rozwoju ludzkości na naszej kuli ziemskiej. W Ameryce jest dość kapitałów do dyspozycji, aby podjąć się tego dzieła, śmiałbym jednak powątpiewać, czy znalazłoby się i potrzebne dla wyrastających stąd zadań zrozumienie. Przypisek tłómaczy: Rozdziai niniejszy uzupełniamy przedrukowanym ze „Słowa Polskiego“ następującym artykułem: HISTORIA ŻYDOSTWA W STANACH ZJEDNOCZONYCH. Chcąc zestawić listę gałęzi businessów, w których żydzi panuj ą prawie niepodzielnie, musiałoby się poruszyć prawie całe życie handlowe i przemysłowe Ameryki, tak jak i gałęzi przemysłu, które przez narzucenie jako zwyczaju lub potrzeby ludności zdaj ą się być żywotnemi. I tak na przykład teatr amerykański jest prawie wyłącznie opanowany przez żydów. Aktorzy, sprzedaż biletów, technika teatralna — to wszystko pole działania żydów. A skutki tego to pewnik i reguła, że w każdej z minimalnemi wyjątkami sztuce można się dopatrzyć celowej propagandy, często nawet reklamy handlowej. Cóż z tego, że to wszystko jest niedozwolone, kiedy „wolności” teatru broni silny, nierozerwalny łańcuch. Dalej: przemysł kinematograficzny, przemysł cukrowniczy, przemysł tytoniowy, pięćdziesiąt procent fabrykacji konserw mięsnych, sześćdziesiąt procent fabryk obuwia. Fabrykacja konfekcji damskiej i męskiej, fabrykacja instrumentów muzycznych. Dalej jubilerzy, handlarze zbożem, bawełną. Czasopisma, miesięczniki i tygodniki, kolportaż. Pozatem fabrykacja wódek jest w ich rękach i giełda. Niedość na tem, możnaby jeszcze wymienić długi szereg gałęzi businessu tak o lokalnym zakresie działania, jak i międzynarodowym w łączności z żydami z za morza. Niejednemu Amerykaninowi zrobiłoby się mocno niemiło, gdyby się spotkał z panami, którzy „prestige” handlu amerykańskiego dzierżą w swych rękach za granicą. Gdy’na kontynencie innych części świata z radością ujrzysz napis: „American Importing Company” lub inny szumny tytuł, jakież czeka cię rozczarowanie, gdy wejdziesz w błogiej nadziei spotkania swego rodaka, a ujrzysz z niemałem przerażeniem żyda, który najczęściej w Ameryce był tylko bardzo krótko po to, żeby mógł łatwiej „opowiadać” o swej przynależności do świata amerykańskich przemysłowców. Niechże to rzuci światło, jak i kto „kolportuje” amerykańskie metody businenssu za granicę. I niechże to również wyjaśni, dlaczego my Amerykanie tak często dziwimy się opinji, jaką mamy za granicą. Przykłady powodzenia żydów w Stanach Zjednoczonych spotyka się codziennie, nie trzeba jednak identyfikować powodzenia, które jest najczęściej słuszną nagrodą |
|
zapobiegliwości i pilności w pracy, z opanowaniem wpływów. Powodzenie, które żydzi osiągają, może każdy osiągnąć, kto zapłaci za nie tę samą, co oni, cenę —z reguły cenę bardzo a bardzo wysoką, jeżeli się zważy wszystkie okoliczności. Wpływów jednak, które żydzi zdobyli, żadna inna jednostka państwowa nie mogłaby zdobyć, nawet przy podobnie sprzyjaj ących okolicznościach, z prostej przyczyny, braku wspólnej organizacji i wspólności wogóle między Gentile’ami, niemożności traktowania businessu objektywnie z racji odrębności rasowej. Słowem to, co u żydów jest łącznikiem, jest dla Gentile’a przeszkodą. Dla Gentile’a Gentile spotkany jest obcy, dla żyda każdy żyd spotkany jest bratem. Śmiało można twierdzić, że żydom w Stanach Zjednoczonych przyniosło korzyści wszystko, do czego się wzięli, z wyjątkiem farmerstwa (gospodarstwa na roli). W pismach nacjonalnych żydowskich spotyka się często wzmianki, że praca na farmie amerykańskiej jest dla żyda za prosta i za mało wymagająca intelektu, by mogła zainteresować umysły żydowskie, i że w tem leży przyczyna ich niepowodzenia w farmerstwie. Już mleczarstwo i hodowla bydła, zdaniem tych pism, która wymaga więcej „mózgu”, dała dla nich pomyślne rezultaty. Historja żydostwa w Stanach Zjednoczonych notuje kilkakrotne usiłowania żydów do stworzenia osobnych kolonij farmerskich, ale wszystkie te usiłowania spełzły na niczem. Różnie tłómaczono sobie ten objaw, jedni nieumiejętnością gospodarki postępowej, inni niechęcią żydów do pracy rąk, jeszcze inni brakiem elementu spekulacyjnego w rolnictwie. Słowem, żyd w pracy produkcyjnej jest nieużyty, zato doskonale radzi sobie tam, gdzie chodzi o pracę tak zwaną nieproduktywną. W książce pewnej, traktującej o historji i psychologji żydostwa, znajdujemy twierdzenie, że żydzi nigdy nie byli rolnikami, a jedynie zajmowali się handlem. Na dowód tego twierdzenia podaj ą to, że żydzi wybrali Palestynę, ten skrawek ziemi, który tworzy bramę ze wschodu na zachód, gdzie zawsze koncentrował się handel lądowy świata. |
|
Republika Czechosłowacka. Dr. I v a n Źmavc ., członek „Masarykowa Akademie. Prace”, Praga. ŚWIATOWA WALKA I UKSZTAŁTOWANIE SIĘ ŚWIATA. Kiedy się przeczyta rozprawy przedstawicieli rozmaitych narodów w zbiorku przed nami leżącym, da się z przyjemnością skonstatować, że wszyscy oni bez wyj ątku zgadzaj ą się ze sobą co do pewnych ściśle określonych zasad, aksjomatów i że antyjudaizm przybrał formę badan naukowych. Zanim bliżej to wyłuszczymy, wyjaśnijmy i ustalmy naprzód niektóre wyrażenia techniczne. Przedewszystkiem należy podnieść, że rzeczownik zbiorowy „antysemici” i zasadnicze pojęcie „antysemityzm”, obie te nazwy zostały bardzo nieszczególnie obrane. My nie zwalczamy przecież semitów i semityzmu, lecz utworzyliśmy front wspólny przeciwko żydom i żydostwu. W tem jest wielka różnica. Żydzi są wprawdzie może naogół biorąc semitami, ale w żyłach żydostwa płynie też krew murzyńska, tatarska, a nawet może także trochę i aryjskiej; choć hebrajska mowa należy bez wątpienia poprostu do grupy języków semickich. Lecz do semitów zaliczamy przecież także Syryjczyków i na dalekich przestrzeniach rozsiadłych Arabów, przeciwko którym się przecież nie organizujemy. A więc nie jesteśmy żadnymi antysemitami, pominąwszy już to, że to jest okropnie źle złożone słowo. Jesteśmy zaś naturalnie antyjudaistami i należymy do przeciwników żydostwa. Dlaczego jesteśmy tymi przeciwnikami żydów? Także odpowiedź i na to pytanie zasadnicze jest jasna i oparta na naukowych podstawach. My wszyscy, chociaż zaliczamy się do rozmaitych narodowości, jesteśmy przeciwnikami żydów dlatego, że żydowska zasada organizacji świata inne narody poprostu — zabija. (Porównaj Ewang. św. Jana 8, 41—45). Albowiem cóż jest istotą żydostwa? Istotą prawdziwego żydostwa, żydostwa |
|
takiego, jak ono się objawia od tysięcy lat w historji świata — w przeciwieństwie do bogatych w słowa „świat zbawiających” blag (w synagodze, w gazetach, na trybunach i t. d.) — jest pasożytowanie mamony. Co do tego jesteśmy wszyscy między sobą zgodni: jest to tysiące razy naukowo udowodnione, a nawet żydzi piszą całkiem otwarcie w swych syjonistycznych publikacjach o nas jako o narodach-gospodarzach, z których oni według przyrodniczego wyrażenia — żyją jako pasożyci. Cyfry każdej, choć cokolwiek uczciwej statystyki zaludnienia dowodzą, że żydzi wedle ich istotnego uzdolnienia są spekulantami pieniężnymi, jako klasyczni przedstawiciele i twórcy mamony i lichwy pieniężnej. Kto dziś chce naprawdę zwalczać dziwaczne i szkodliwe przejawy spekulującej, świat obrabowującej i narody demoralizuj ącej mamony, albo —nieodpowiednio się wyrażaj ąc — „kapitału”, a zwalczać je nietylko frazesami, ten musi zwalczać żydostwo. Kto tego, jako zaliczający się do nieżydowskich narodów, jako narodowiec, nie czyni, jest albo głupcem albo przekupnym i tchórzHwym służalcem żydowskim! (N. B. Użyte wyżej słowo „naród” należy rozumieć jako przeciwieństwo do żydowskiego przez boga mamony wybranego „nad-narodu”). Tak to zwalczanie i tę sprawę pojmuj ąc, odnośnie do naszego stanowiska światowego i naszego światowego frontu, jesteśmy wszyscy między sobą zgodni. Żyd jest w gruncie rzeczy czemś innem, jak goj — poganin (narodowiec, przynależący do jakiegoś narodu). Arystokraci pieniądza, „wybrani”, pełnią jako wyzyskiwacze narodów tem samem funkcje panów; nam zaś, narodom w prawdziwem tego słowa znaczeniu, są przydzielane funkcje niewolników, przeznaczonych do robót. W historycznym rozwoju służą zewnętrzne wojny i walki klasowe, staczane wewnątrz państw, do tego, aby gospodarzy uczynić całkiem powolnymi pasożytom. Krwawiące zwierzę ofiarne — jak wiadomo — należy do najważniejszych symboli systemu religijnego żydowsko- chrześcijańskiego. Także ostatnia wojna światowa była i jest aktem żydowskiej roboty, tworzącej konjunktury, zapędzające inne narody do niewoli. W ten więc sposób możemy dalej zastanawiać się i ustalić, w czem my, należący do rozmaitych narodów, zgadzamy się między sobą w zupełności co do zajętego przez nas stanowiska do eksploatującego nas narodu „nadludzi”, i to tak pod względem metod działania, jak i pod względem naukowego traktowania tej sprawy. Historyczne funkcje tego „narodu nadludzi” zostały naukowo zbadane dzięki nieustraszonym wysiłkom i walkom naszych przewódców narodów, z których niektórzy z żyj ących sa autorami przed nami leżącego zbiorku rozpraw p. t. „Weltfront”. — Przez naukowy podział na kategorje żydowskiej działalności w świecie sprowadziliśmy na odpowiednie tory istotną część historycznej sanacji ludzkości. Poznanie jest bowiem pierwszym krokiem do naprawy sytuacji. Otóż teraz chodzi o to, aby tę poprawę przeprowadzić i w przyszłości poprowadzić naprzód systematycznie i metodycznie według zasad wiedzy. Co do naszego stanowiska odnośnie do żydostwa jesteśmy zgodni. Żydostwo mianowicie należy pokonać przez całkowite eliminowanie go. — Jednak, w jaki sposób to wykonać? Także i w tym dziale posiadamy starannie skonstruowaną sztukę wojenną, jak dotąd naturalnie niestety tylko skonstruowaną pod względem rozpoznawczym i teoretycznym. W tej krótkiej rozprawie niema miejsca, by się tym tematem bliżej zająć. Niech nam wolno będzie tylko wypowiedzieć nasze przekonanie, że mamy tu przed sobą jeszcze możliwości o zbyt małej wartości. Przewódcy narodów wytężają się za wiele w rozpoznawczem i uczuciowem odpieraniu żydostwa, a za mało w energicznem czynieniu go zbędnem. Wiadomem bowiem jest, że żydostwo burzy i zabija; lecz my za mało staramy się udowadniać, że nasze społeczeństwo buduje i ożywia się. Innemi słowy: Nadszedł już czas, aby przewódcy narodów zabrali się planowo do pozytywnej roboty uczciwego zorganizowania świata i by tą drogą stopniowo żydostwo wyłączyli od życia narodów. Jest rzeczą konieczną oburzać się na obrzydliwość żydowskich działań. Jednak jest też gwałtownie koniecznem, abyśmy się zapalali do naukowych ideałów i te ideały w czyny obracali. Zacznijmy nasamprzód od siebie |
|
samych: zwalczajmy w naszych szeregach ospałość, lekkomyślność, skłonność do alkoholowego i nikotynowego otumaniania się i t. d. Pokażmy, że potrafimy dokonać czegoś, nietylko w dziedzinie techniki i kieratu codziennego życia, również nam przez innych narzuconego, lecz także w dziedzinie etycznego ukształtowywania form życiowych, ujarzmiania potężnych energij przyrody i w dziedzinie narodowego oraz ludzkiego współżycia, w samoistnem ukształtowaniu kulturalnego, społecznego i światowego gospodarstwa. Uczciwa wiedza jest po naszej stronie, jest jednak przez nas za mało wyzyskana. — Narodowcy z predylekcją spoglądają wstecz w lepszą przeszłość, zamiast przygotowywać naukowo i organizacyjnie lepszą przyszłość. Niech mi będzie wolno tu całkiem krótko wypowiedzieć swoje przekonanie. Niema żadnego innego ratunku i wybawienia, jak tylko przez uczciwą i odważną naukową działalność naszych rodaków i naszych braci w innych narodach aryjskich. Ta zaś praca wybawi nas napewne! A więc nietylko walka światowa, ale przedewszystkiem kształtowanie świata niechaj będzie naszym programem! Uczciwi ludzie wszystkich narodów, łączcie się do umoralniającej, naukowej i organizacyjnej roboty! Uwaga: Myśli organizacyjnie o których tu wspomniałem są bliżej wyłuszczone w moich, pod moim pseudonimem „Friedrich Hofier“ opublikowanych rozprawkach: 1. Naukowo nowe uksatałtowanie socjalnego porządku świata (Die wissenschaftliche Neugestaltung der sozialen Weltordnung). Zasady do świadomego pokonania starych religij, a mianowicie żydostwa, żydowskiego chrześcijaństwa, za pomocą naukowo-przyrodniczej sztuki życia. (Grundsätze zur bewussten Überwindung der alten Religionen, namentlich des Judentums und des jüdischen Christentums, durch die naturwissenschaftliche Lebenskunst). Wydano w roczniku 1912 miesięcznika „Deutsch Kultur“ , wydawanego w Berlinie — Oranienburgu przez zmarłego reformatora życia Gustawa Simonsa. 2. Lichwa, jako stworzyciel świata i ustawa o pracy, jako czynnik kształtowania świata. (Der Wucher als Weltschöpfer und das Arbeitsgesetz als Weltgestalter). O bezmiarach panuj ącego żydowskiego porządku świata i o rozmiarach powstającego naukowego porządku. (Über die Masslo-sigkeiten der herrschenden jüdischen und über die Masse der verwenden wisserisciiaftlichen Weltordnung. Tamże w roczniku 1913). 3. Czy żydzi są mordercami rytualnemi? (Sind die Juden rituelle Mörder? Tamże w roczniku 1913). Rozprawki pod 1. i 2. zostały także osobno wydane, a mianowicie rozprawka 1. jako Nr. 14, rozprawka 2. jako Nr. 19 broszur problemowych (Froblemhefte) niemieckiego związku Kulturalnego (Des deutschen Kulturbundes) w r. 1912, względnie 1913, wydawanych przez G. Simonsa. |






