Departament Sprawiedliwości twierdzi, że wyroki skazujące po raz pierwszy na mocy ustawy FACE są wykroczeniami zagrożonymi karą do jednego roku więzienia federalnego; kolejne wyroki skazujące są przestępstwem. Ustawa FACE zakazuje „agresywnych, gróźb, niszczenia i obstrukcji zachowań mających na celu zranienie, zastraszenie lub ingerencję w prawo do poszukiwania, uzyskiwania lub świadczenia usług w zakresie zdrowia reprodukcyjnego”, zgodnie z Departamentem Sprawiedliwości.
Terrisa Bukovinac, założycielka i dyrektor wykonawczy organizacji pro-life Progressive Anti-Abortion Uprising (PAAU), potępiła oskarżenia przeciwko Mościńskiemu w oświadczeniu z 2 października.
Bukovinac powiedziała, że ustawa FACE została uchwalona przede wszystkim po to, by stłumić wysiłki Akcji Ratunek, której członkowie często próbowali fizycznie uniemożliwić kobietom wejście do klinik aborcyjnych.
„W ostatnich latach pojawiło się odnowione zainteresowanie ratunkiem i pokojową akcją bezpośrednią poza ośrodkami zabijania w całej Ameryce. A odpowiedź Departamentu Sprawiedliwości Garlanda [prokuratora generalnego Merricka] była szybka” – powiedział Bukovinac.
„Uzbrojenie tego biura doprowadziło do niesprawiedliwego atakowania pokojowych aktywistów pro-life, takich jak Mark Houck, Father Fidelis, Lauren Handy i inni. Alternatywnie, Departament Sprawiedliwości Garland zezwolił brutalnym grupom proaborcyjnym na dalsze terroryzowanie kościołów i ośrodków ciążowych w całym kraju” – powiedziała, odnosząc się do dużej liczby jeszcze nie ściganych przestępstw przeciwko podmiotom broniącym życia zgłoszonych w całym kraju w w następstwie decyzji Roe v. Wade.
Ksiądz Fidelis Mościński (na dole po lewej, stojąc za krzyżem), znany działacz w obronie życia i kapłan franciszkanów Odnowy (CFR), jest widziany podczas napiętego konfliktu między demonstrantami w obronie życia i aborcji w Dolny Manhattan 2 lipca 2022 r. Uczestnicy marszu w obronie życia próbowali dotrzeć do kliniki aborcyjnej Planned Parenthood, gdzie planowali odprawić czuwanie modlitewne, a proaborcyjni demonstranci próbowali zablokować im drogę. Jeffrey Bruno/CNA