Arcybiskup Carlo Maria Viganò
|
(LifeSiteNews) — The reports spread by certain media outlets, stating that I presented myself yesterday, Thursday, June 20, at the Palace of the Holy Office, as intimated to me by the Decree of the Dicastery for the Doctrine of the Faith, is devoid of any foundation. These reports are completely false. The Jesuit magazine America, the media arm of the Society of Jesus in the United States and the megaphone of the “church of mercy” of the Jesuit Bergoglio, has rushed ahead, while Vatican News (here) was still totally unaware of the Decree sent to me on June 11, only by a simple email, without respecting those formalities necessary for the validity of the communication of a Decree, and which I myself published on X two hours before the meeting scheduled at the Dicastery. Although all the elements were clearly stated in my communiqué, inferences and speculations took precedence, in typical Jesuit style. Haste is a bad counselor. Therefore, Gerard O’Connell’s article Archbishop Viganò charged with schism by the Vatican that appeared yesterday at America (here) seems to have been written even before I made the Vatican document public. This reveals the close contiguity between the Vatican apparatus and America magazine and confirms a very precise strategy, aimed at liquidating my trial with a condemnation that has already been decided by Bergoglio and his zealous collaborator Tucho Fernández, author of the scandalous pornographic pamphlet La Pasion mistica: Espiritualidad y Sensualidad, as well as Saname con tu boca: El arte de besar. O’Connell writes:
As can be seen, “evidence” is considered superfluous, and the procedure is deliberately simplified in order to reach a conviction as soon as possible:
And that’s not all: the Jesuits of America are already giving indications about my procedural destiny:
The juridical competence of America magazine, however, seems to have no place in the Vatican, where it has now become common to use extrajudicial trials and the direct interventions of the Argentine both to cover up the real culprits and to hastily condemn the innocent. Beyond the media hype, the former Cardinal McCarrick – who in a serious trial would have been made to compensate the victims of his crimes after the examination of testimonies that could have clarified many connivances – continued to work for Bergoglio in the United States and China, where the secret Sino-Vatican Agreement saw him directly involved. Marko Rupnik, S.J., thanks to the intervention of his protector, had his excommunication lifted. He was not even dismissed from the clerical state; on the contrary, he was welcomed and incardinated in a diocese in Slovenia. Evidently, criticizing the Council is considered a far more serious crime than those of McCarrick and Rupnik. I therefore wish to make it clear that I did not go to the Vatican yesterday [June 20], and that I have no intention of going to the Holy Office on June 28, and that I have not delivered any statement or document in my defense to the Dicastery, whose authority I do not recognize, nor do I recognize the authority of its Prefect, nor do I recognize the authority of the one who appointed him. I have no intention of submitting myself to a show trial in which those who are supposed to judge me impartially in order to defend Catholic orthodoxy are at the same time those whom I accuse of heresy, treason, and abuse of power. And among them are precisely the Jesuits, the first proponents of all the moral and doctrinal deviations of the last sixty years, starting with James Martin, S.J., the LGBTQ+ activist who is a regular visitor at Santa Marta. America says:
This anonymous “canon lawyer” considers my statement as a proof of my schismatic will: but the whole question concerns which is the “church” to which Bergoglio belongs and the de facto schism from the true Church that he has already accomplished over and over again with his declarations, with his acts of government, and with his most eloquent behavior of open hostility to all that is Catholic. Bergoglio’s “church” is not the Catholic Church, but rather that “conciliar church” born from Vatican Council II and recently rebranded with the no less heretical name of “synodal church.” If it is from this “church” that I am declared to be separated by schism, it will be for me a cause for honor and pride. + Carlo Maria Viganò, Archbishop June 21, 2024 S. Aloisii Gonzagæ Confessoris |
„Dlatego też chcę jasno powiedzieć, że nie byłem wczoraj w Watykanie i nie mam zamiaru udać się do Świętego Oficjum 28 czerwca oraz że nie przedstawiłem Dykasterii żadnego oświadczenia ani dokumentu na moją obronę , którego autorytetu nie uznaję” – napisał Viganò.
Poniżej znajduje się oświadczenie przesłane wyłącznie do LifeSiteNews przez arcybiskupa Carlo Marię Viganò w piątek, 21 czerwca 2024 r. ( LifeSiteNews ) — Doniesienia rozpowszechniane przez niektóre media, mówiące o tym, że wczoraj, w czwartek 20 czerwca, stawiłem się w Pałacu Świętego Oficjum, zgodnie z dekretem Dykasterii ds. Nauki Wiary, są pozbawiony jakichkolwiek podstaw. Doniesienia te są całkowicie fałszywe. Magazyn jezuicki „America” , ramię medialne Towarzystwa Jezusowego w Stanach Zjednoczonych i megafon „kościoła miłosierdzia” jezuity Bergoglio, pospieszył do przodu, podczas gdy „ Watykan News ” ( tutaj ) był w dalszym ciągu całkowicie nieświadomy przesłanego dekretu do mnie w dniu 11 czerwca, jedynie za pomocą zwykłego e-maila, bez dochowania formalności niezbędnych do przekazania dekretu dla ważności, który sam opublikowałem w dniu X na dwie godziny przed spotkaniem zaplanowanym w Dykasterii. Chociaż w moim komunikacie wszystkie elementy zostały jasno określone, pierwszeństwo wzięły wnioski i spekulacje, w typowym dla jezuitów stylu. Pośpiech jest złym doradcą. Dlatego artykuł Gerarda O'Connella, abp Viganò oskarżony o schizmę przez Watykan , który ukazał się wczoraj w Ameryce ( tutaj ), wydaje się być napisany jeszcze zanim upubliczniłem dokument Watykanu. Ujawnia to bliskie powiązanie aparatu watykańskiego z magazynem „America” i potwierdza bardzo precyzyjną strategię, mającą na celu likwidację mojego procesu wyrokiem skazującym, o którym zadecydowali już Bergoglio i jego gorliwy współpracownik Tucho Fernández, autor skandalicznej broszury pornograficznej La Pasion mistica : Espiritualidad y Sensualidad, a także Sanam con tu boca: El arte de besar. O’Connell pisze:
Jak widać, „dowód” uważa się za zbędny, a procedurę celowo upraszcza się, aby jak najszybciej wydać wyrok skazujący:
Ale to nie wszystko: jezuici w Ameryce już dają wskazówki co do mojego losu procesowego:
Wydaje się jednak, że na kompetencje prawne magazynu America nie ma miejsca w Watykanie, gdzie obecnie powszechne stało się wykorzystywanie procesów pozasądowych i bezpośrednich interwencji Argentyńczyka zarówno do ukrywania prawdziwych winowajców, jak i do pochopnego skazania niewinnych. Poza szumem medialnym były kardynał McCarrick – który w poważnym procesie zostałby zmuszony do zadośćuczynienia ofiarom swoich zbrodni po zbadaniu zeznań, które mogłyby wyjaśnić wiele porozumień – nadal pracował dla Bergoglio w Stanach Zjednoczonych i Chinach, gdzie był bezpośrednio zaangażowany w tajne porozumienie chińsko-watykańskie. Marko Rupnik SJ, dzięki interwencji swego protektora, zdjął ekskomunikę. Nie został nawet wydalony ze stanu duchownego; wręcz przeciwnie, został przyjęty i inkardynowany do diecezji w Słowenii. Najwyraźniej krytykowanie Soboru jest uważane za znacznie poważniejsze przestępstwo niż przestępstwa McCarricka i Rupnika. Dlatego też chcę wyraźnie zaznaczyć, że wczoraj [20 czerwca] nie byłem w Watykanie i nie mam zamiaru udać się do Świętego Oficjum 28 czerwca oraz że nie przedstawiłem żadnego oświadczenia ani dokumentu na swoją obronę do Dykasterii, której władzy nie uznaję, ani nie uznaję władzy jej Prefekta, ani nie uznaję władzy tego, który go mianował. Nie mam zamiaru poddawać się pokazowemu procesowi, w którym ci, którzy w obronie katolickiej ortodoksji mają mnie sądzić bezstronnie, są jednocześnie tymi, których oskarżam o herezję, zdradę stanu i nadużycie władzy. A wśród nich są właśnie jezuici, pierwsi orędownicy wszystkich moralnych i doktrynalnych odchyleń ostatnich sześćdziesięciu lat, poczynając od Jamesa Martina SJ, działacza LGBTQ+, który regularnie odwiedza Santa Marta. Ameryka mówi:
Ten anonimowy „prawnik kanoniczny” uważa moje oświadczenie za dowód mojej schizmatyckiej woli: ale całe pytanie dotyczy tego, do jakiego „kościoła” należy Bergoglio i de facto schizmy od prawdziwego Kościoła, której już wielokrotnie dokonywał swoimi deklaracjami, aktami rządzenia i najbardziej wymownym zachowaniem jawnej wrogości wobec wszystkiego, co katolickie. „Kościół” Bergoglio nie jest Kościołem katolickim, ale raczej „kościołem soborowym” zrodzonym z Soboru Watykańskiego II, którego nazwę niedawno zmieniono na nie mniej heretycką nazwę „kościół synodalny”. Jeżeli to właśnie od tego „Kościoła” zostanie ogłoszone, że jestem oddzielony schizmą, będzie to dla mnie powód do honoru i dumy. + Carlo Maria Viganò, arcybiskup 21 czerwca 2024 r S. Aloisii Gonzagæ Confessoris |
https://www.lifesitenews.com/opinion/exclusive-archbishop-vigano-confirms-he-will-not-attend-vatican-schism-trial/






