List przełożonego generalnego Bractwa św. Piusa X po opublikowaniu motu proprio Traditionis custodes - krew na rękach.
„…krew na rękach…” – wszystkich tych hierarchów, którzy milczą lub się zgadzają.
...
Straszne brednie tego księdza.
To nie poprzez wysuwanie argumentów nieprawdziwych, ale poprzez to całe gadulstwo, które swym szumem ukrywa prawdę główną.
To według mądrości irańskiego przysłowia:
„Gdzie najlepiej ukryć ziarnko piasku? – na brzegu morza, gdzie najlepiej ukryć liść? – w gęstym lesie”.
Są dwa główne argumenty świadczące za Rytem Trydenckim i tylko one jedynie wystarczą na to,
aby całą tę paplaninę skrócić do prostego wyjaśnienia na małym formacie papieru A4.
+
Sobór Watykański Drugi był soborem żydowskim, a który szybko stał się naszym jarzmem!
Ten obecny jaskrawy i gwałtowny już problem liturgii – a nie tylko, bo występuje tam kwestia dogmatów,
czyli zagadnienie szersze i głębsze – jest skutkiem tej żydowskiej agresji soboru wymierzonej w Kościół.
Doraźnym celem żydowskim było zrównanie Kościoła katolickiego z innym religiami,
których bogów Sobór Watykański II uznał za swoich, co jest oczywistą apostazją Soboru.
|
Jednak, na Soborze, celem celów była krew. Najważniejszym w tym wszystkim była krew, to znaczy Krew Baranka! Krew Baranka, Syna Bożego była głównym celem soborowego zamachu. Żydzi w przeciwieństwie do katolików wierzą w to, że Transsubstancjacja sprawia przeistoczenie wina i chleba w Krew i Ciało Chrystusa. Ta Krew Baranka, przez dwa tysiące lat, przerażała żydów i była dla nich zaporą nie do przebycia – to motyw pierwszy zmian zniszczenia. Z drugiej strony — motyw drugi — Krew była mocą dającą narodom katolickim siłę Wiary. Żydzi przerażeni Ofiarą Baranka bali się, że Krew spada na ich głowy, to tak, jak to szyderczo wołali w Jeruzalem: „A cały lud zawołał: «Krew Jego na nas i na dzieci nasze»” Mt27,25 — Przez to lud bierze na siebie odpowiedzialność za zbrodnię, której się domaga. Sobór Watykański II — wychodząc żydom naprzeciw — żądaniami zamian liturgicznych, wszystkich sakramentów, a dodatkowo święceń biskupich i kapłańskich, doprowadził do zamierzonej profanacji Mszy Świętej, skutkiem tego msza nowusowa nie powodowała Transsubstancjacji, wino oraz chleb pozostawało tym samym po przemienieniu, które faktycznie nie miało miejsca. To z prostego powodu braku intencji woli Transsubstancjacji u nowych prawodawców, którzy właśnie świadomie, intencyjnie sprofanowali Ryt Trydencki. Ta intencyjna profanacja Mszy Świętej nie zatrzymała się na obradach Soboru czy dokumentach zmian Pawła VI w roku 1969, ale — w swych bluźnierczych konsekwencjach — przeniosła się na wszystkie msze w nowym rycie, bo skutków tej woli profanacji nie może znieść żaden po nowemu wyświęcony ksiądz, sprawujący msze w tym rycie. A nie tylko o jego intencje czy słowa konsekracji tu chodzi. Uzupełniając historycznie, należy tu podkreślić, że: Ponadto! Od momentu ogłoszenia, w Quo Primum: Bulla papieska św. Piusa V "...O ogłoszeniu zreformowanego i skodyfikowanego Missale Romanum w dniu 14 lipca 1570 r." nałożono absolutny zakaz zmian w rycie Mszy Świętej i prawo to obłożono przekleństwem Pierwszych Apostołów. Nikomu, nikomu nie wolno zmieniać tego prawa. Nikomu! Sobór Vat. II zakaz ten prowokacyjnie zlekceważył, Paweł VI — równie bezczelnie — wprowadził zmiany w życie (rok 1969), a obecny mszał nowusowy jest niczym innym, jak tłumaczeniem z języka niemieckiego wymysłów liturgicznych jakiś germańskich sekt protestanckich. Za zmianami mszału poszły zmiany kalendarza liturgicznego, struktury organizacyjne, dyscyplina kapłańska, a nawet polikwidowano wielu świętych – chaos stał się faktem. Lex orandi — Lex credendi. A więc utrata wiary, ciężkie nadużycia kleru przeciwko Panu Bogu i przeciwko człowiekowi nie powinny nikogo dziwić. Bo to, co widzimy w Watykanie, to żadne papiestwo, ale żydowski cyrk. Przełożony Dawid Pagliarani FSSPX, zamiast egzaltować się własną retoryką powinien właśnie powiedzieć krótko. No, ale to wymagałby odwagi, a i przyniosłoby różnorakie, a srogie konsekwencje. Zauważamy, że tacy elokwentni krytycy stanu w Kościele – jak Pagliarani, pozostają na pozycjach niezadowolenia, opozycji czy wydymania ust, a nie czynią niczego niezbędnego w takiej sytuacji. A przecież sobór apostazji skutkuje tym, że wszyscy jego kontynuatorzy są apostatami, czyli od ponad pół wieku nie mamy ani liturgii, ani sakramentów, ani władzy papieskiej w Kościele, czyli nie mamy Kościoła widzialnego, a któremu to stanowi bezprawia i apostazji należało zaradzić już dawno temu. Słowa te nie są odkrywcze, o tym wielkim niebezpieczeństwie – np. utraty ciągłości apostolskiej – mówił dawno temu i wielokrotnie, nikt inny jak założyciel Bractwa Piusa X, arb. M. Lefebvre. to chodzi tu o jedno: A to jest już antychrystusowa konspiracja, bo…” żydzi tak chcą…”. Jeżeli w Kościele legalnego rytu nie będzie, to nie będzie też Transsubstancjacji. Bez Przeistoczenia wierni pozostaną dalej bezsilni, a żydzi będą bezpieczni – Krew Jego nie spadnie na ich głowy. Dziś, jak nigdy przedtem, widać to wyraźnie: Sobór w swoich skutkach to zbrodnia. Covid ma zabić nas wszystkich, bo obrony ze strony zniewolonego Kościoła nie ma żadnej. Bergoglio już o to zadba, a nikt w hierarchii nie krzyknie: Precz z tym antychrystem!
|
List przełożonego generalnego Bractwa św. Piusa X po opublikowaniu motu proprio Traditionis custodes
- by pjj
- 23 lipca 2021
Ks. Dawid Pagliarani FSSPX, przełożony generalny Bractwa św. Piusa X
Drodzy Członkowie i Przyjaciele Bractwa św. Piusa X!
Motu proprio Traditionis custodes i towarzyszący mu list wywołały głębokie poruszenie w tzw. świecie tradycjonalistycznym. Logicznie rzecz ujmując można stwierdzić, że era hermeneutyki ciągłości z jej dwuznacznościami, iluzjami i próżnymi wysiłkami zakończyła się w sposób dramatyczny, przekreślona jednym pociągnięciem pióra. Te zdecydowane posunięcia nie dotyczą bezpośrednio Bractwa św. Piusa X, jednak powinny stać się dla nas okazją do głębokiej refleksji. Nabrawszy dystansu, powinniśmy zadać sobie pytanie, które jest jednocześnie i nowe, i stare: dlaczego po pięćdziesięciu latach Msza trydencka wciąż stanowi przysłowiową kość niezgody?
Przede wszystkim musimy pamiętać, że Msza św. jest kontynuacją najzacieklejszej walki, jaka kiedykolwiek miała miejsce: wojny między królestwem Bożym a królestwem szatana, zakończonej na Kalwarii triumfem naszego Pana. Pan Jezus stał się człowiekiem, aby stoczyć tę walkę i odnieść zwycięstwo. Skoro to zwycięstwo dokonało się przez krzyż i krew, to jest zrozumiałe, że jego utrwalenie również odbywa się poprzez zmagania i konflikty. Każdy chrześcijanin jest powołany do tej walki: nasz Pan przypomina nam o tym, kiedy mówi, że nie przyszedł „zsyłać pokoju, ale miecz” (Mt 10, 34). Nie dziwi zatem, że Msza św. wszech czasów, w doskonały sposób wyrażająca ostateczne zwycięstwo naszego Pana nad grzechem poprzez Jego odkupieńczą ofiarę, sama jest znakiem niezgody.
Ale dlaczego ta Msza stała się znakiem niezgody w samym Kościele? Odpowiedź jest prosta i coraz bardziej wyraźna. Po pięćdziesięciu latach różne elementy, które ją potwierdzają, stały się oczywiste dla wszystkich chrześcijan dobrej woli: Msza trydencka przekazuje i definiuje życie chrześcijańskie, a co za tym idzie, wizję Kościoła absolutnie niezgodną z eklezjologią, jaka narodziła się na II Soborze Watykańskim. Problem ten dotyczy nie tylko liturgii, estetyki czy kwestii czysto formalnych, ale odnosi się do doktryny, moralności, duchowości, eklezjologii i liturgii. Jednym słowem, jest to zagadnienie dotyczące wszystkich bez wyjątku aspektów życia Kościoła – stanowi kwestię wiary.
Po jednej stronie mamy Mszę wszech czasów, sztandar Kościoła, który przeciwstawia się światu i jest pewny zwycięstwa, ponieważ jego zmagania są po prostu kontynuacją walki, którą nasz Pan prowadził, aby zniszczyć grzech i królestwo szatana. To właśnie przez Mszę św. i w ramach Mszy św. Jezus Chrystus włącza chrześcijańskie dusze do swojej walki, sprawiając, że uczestniczą one zarówno w męce Jego krzyża, jak i w Jego tryumfie. Z tego wszystkiego wynika zasadniczo koncepcja życia chrześcijańskiego pełnego walki, nacechowanego duchem poświęcenia i nadprzyrodzoną nadzieją.
Po drugiej stronie mamy Mszę Pawła VI, będącą wytworem tego Kościoła, który chce żyć w harmonii ze światem i nadstawia ucha na jego zachcianki; Kościoła, który w ostatecznym rozrachunku nie musi już z tym światem walczyć, ponieważ nie ma mu nic do zarzucenia; Kościoła, który już nie naucza, ponieważ słucha potęg tego świata; Kościoła, który nie potrzebuje już ofiary naszego Zbawiciela, ponieważ zatraciwszy pojęcie grzechu, nie ma już za co pokutować; Kościoła, który odrzucił misję przywrócenia powszechnego królestwa naszego Pana, ponieważ chce wnieść swój wkład w stworzenie lepszego świata, bardziej wolnego, egalitarnego, ekologicznie odpowiedzialnego, używając wyłącznie ludzkich środków. Tej humanistycznej misji, której podjęli się ludzie Kościoła, musi koniecznie odpowiadać równie humanistyczna liturgia, pozbawiona odniesień do sacrum.
Batalia toczona wokół dwóch rytów przez ostatnie pięćdziesiąt lat, której doniosłym momentem był właśnie dzień 16 lipca, nie jest zwykłym sporem. Jest to wojna pomiędzy dwiema różnymi i przeciwstawnymi wizjami Kościoła i życia chrześcijańskiego, nieredukowalnymi i nie dającymi się ze sobą pogodzić. Parafrazując św. Augustyna, można powiedzieć, że dwie Msze budują dwa miasta: Msza wszech czasów zbudowała miasto chrześcijańskie, zaś nowa Msza pragnie zbudować miasto humanistyczne i zlaicyzowane.
Jeśli dobry Bóg pozwala na to wszystko, to z pewnością robi to dla jakiegoś większego dobra. Przede wszystkim dla nas samych, którzy mamy niezasłużone szczęście znać Mszę trydencką i korzystać z jej owoców. Posiadamy skarb, którego wartość nie zawsze doceniamy i do którego jesteśmy być może za bardzo przyzwyczajeni. Kiedy coś cennego staje się obiektem ataku lub pogardy, bardziej docenia się jego wagę. Niech ten „wstrząs” wywołany surowością oficjalnych dokumentów z 16 lipca posłuży do odnowienia, pogłębienia i ponownego odkrycia naszego przywiązania do Mszy trydenckiej; tej Mszy, naszej Mszy, będącej dla nas niczym perła z Ewangelii, dla której wyrzekamy się wszystkiego i jesteśmy gotowi poświęcić wszystko. Kto nie jest gotów przelać swojej krwi za tę Mszę, ten nie jest godny jej odprawiać. Kto nie jest gotów oddać wszystkiego, aby ją chronić, ten nie jest wart, żeby w niej uczestniczyć.
Taka właśnie powinna być nasza pierwsza odpowiedź na wydarzenia, które właśnie wstrząsnęły Kościołem. Nasza reakcja, jako katolickich kapłanów i wiernych, powinna być o wiele głębsza i bardziej dalekosiężna niż pełne niepokoju, a czasem pozbawione nadziei komentarze.
Dobry Bóg z pewnością przewidział inny cel, przyzwalając na ten nowy atak na Mszę trydencką. Nikt nie może wątpić, że w ostatnich latach wielu księży i wiernych odkryło tę Mszę i że dzięki niej odnalazło nowy duchowy i moralny horyzont, który otworzył drogę do uświęcenia ich dusz. Najnowsze decyzje podjęte przeciwko tej Mszy zmuszą te dusze do wyciągnięcia wszystkich konsekwencji z tego, co odkryły: powinny teraz wybrać, korzystając z dostępnych im środków rozeznania, to, czego można oczekiwać od każdego dobrze uformowanego katolickiego sumienia. Wiele dusz znajdzie się w obliczu ważnego wyboru, który wpłynie na ich wiarę, ponieważ – powtórzmy – Msza jest najwyższym wyrazem doktrynalnego i moralnego uniwersum. Chodzi więc o to, aby przyjąć wiarę katolicką w całości, a przez nią naszego Pana, Jezusa Chrystusa, Jego krzyż, Jego ofiarę, Jego królewskość. Jest to kwestia wybrania Jego Krwi, naśladowania Ukrzyżowanego i podążania za Nim do końca poprzez całkowitą, radykalną i konsekwentną wierność.
Bractwo św. Piusa X ma obowiązek pomóc wszystkim tym duszom, które obecnie są zniechęcone i zdezorientowane. Po pierwsze, mamy obowiązek zapewnić je, że Msza trydencka nigdy nie zniknie z powierzchni ziemi – jest to absolutnie konieczny znak nadziei. Co więcej, każdy z nas – czy to ksiądz, czy wierny – musi wyciągnąć do nich pomocną dłoń, ponieważ ten, kto nie chce dzielić się dobrami, z których korzysta, jest – mówiąc wprost – niegodny tych dóbr. Tylko w ten sposób będziemy mogli prawdziwie ukochać dusze i Kościół. Każda dusza, którą zdobędziemy dla krzyża naszego Pana i ogromnej miłości, jaką objawił przez swoją ofiarę, będzie duszą prawdziwie pozyskaną dla Jego Kościoła i dla tej miłości, która go ożywia, a która musi być naszą, szczególnie w tym czasie.
To właśnie Matce Bolesnej powierzamy te intencje, ponieważ nikt nie zgłębił bardziej tajemnicy ofiary naszego Pana i Jego zwycięstwa na krzyżu niż Ona; nikt nie był tak blisko związany z cierpieniem i tryumfem naszego Pana jak Ona. To w Jej ręce Chrystus powierzył cały Kościół, a co za tym idzie, to również Jej została powierzona najcenniejsza własność tego Kościoła – testament naszego Pana, święta ofiara Mszy.
Menzingen, 22 lipca 2021 r.,
w święto św. Marii Magdaleny,
ks. Dawid Pagliarani FSSPX, przełożony generalny
Źródło
- Letter from Father HYPERLINK "https://fsspx.news/en/news-events/news/letter-father-pagliarani-about-motu-proprio-%E2%80%9Ctraditionis-custodes%E2%80%9D-67623"PagliaraniHYPERLINK "https://fsspx.news/en/news-events/news/letter-father-pagliarani-about-motu-proprio-%E2%80%9Ctraditionis-custodes%E2%80%9D-67623" about the motu proprio “HYPERLINK "https://fsspx.news/en/news-events/news/letter-father-pagliarani-about-motu-proprio-%E2%80%9Ctraditionis-custodes%E2%80%9D-67623"TraditionisHYPERLINK "https://fsspx.news/en/news-events/news/letter-father-pagliarani-about-motu-proprio-%E2%80%9Ctraditionis-custodes%E2%80%9D-67623" custodes”
Dokumentacja
- LetteraHYPERLINK "https://www.vatican.va/content/francesco/it/motu_proprio/documents/20210716-motu-proprio-traditionis-custodes.html" HYPERLINK "https://www.vatican.va/content/francesco/it/motu_proprio/documents/20210716-motu-proprio-traditionis-custodes.html"apostolicaHYPERLINK "https://www.vatican.va/content/francesco/it/motu_proprio/documents/20210716-motu-proprio-traditionis-custodes.html" in forma di HYPERLINK "
- List apostolski motu HYPERLINK "https://episkopat.pl/list-apostolski-w-formie-motu-proprio-ws-stosowania-liturgii-rzymskiej-sprzed-reformy-z-1970-r/"proprioHYPERLINK "https://episkopat.pl/list-apostolski-w-formie-motu-proprio-ws-stosowania-liturgii-rzymskiej-sprzed-reformy-z-1970-r/" HYPERLINK "https://episkopat.pl/list-apostolski-w-formie-motu-proprio-ws-stosowania-liturgii-rzymskiej-sprzed-reformy-z-1970-r/"wsHYPERLINK "https://episkopat.pl/list-apostolski-w-formie-motu-proprio-ws-stosowania-liturgii-rzymskiej-sprzed-reformy-z-1970-r/". stosowania liturgii rzymskiej sprzed reformy z 1970 r.
- List Ojca Świętego do biskupów świata HYPERLINK "https://episkopat.pl/list-ojca-swietego-do-biskupow-swiata-ws-motu-proprio-traditionis-custodes/"wsHYPERLINK "https://episkopat.pl/list-ojca-swietego-do-biskupow-swiata-ws-motu-proprio-traditionis-custodes/". motu HYPERLINK "https://episkopat.pl/list-ojca-swietego-do-biskupow-swiata-ws-motu-proprio-traditionis-custodes/"proprioHYPERLINK "https://episkopat.pl/list-ojca-swietego-do-biskupow-swiata-ws-motu-proprio-t
Do motu proprio odniósł się na kazaniu wygłoszonym 18 lipca br. w kościele pw. Niepokalanego Poczęcia N.M.Panny ks. Konstantyn Najmowicz FSSPX (transkrypcja):
https://news.fsspx.pl/2021/07/list-przelozonego-generalnego-bractwa-sw-piusa-x-po-opublikowaniu-motu-proprio-traditionis-custodes/






