Trzęsienia ziemi, apokaliptyczne pożary w Stanach Zjednoczonych przypominają okoliczności zamachu warszawskiego, zwanego katastrofą smoleńską. Tam, wtedy wybuch wulkanu Eyjafjallajökull w 2010 roku https://pl.wikipedia.org/wiki/Erupcja_Eyjafjallaj%C3%B6kull_w_2010_roku zwiastował zamach w Warszawie, jego ogniem i popiołem podkreślał żydomasoński okultyzm sprawców. Ośrodki wtajemniczone odpowiednio jednoznacznie odczytały charakter tamtego przekazu.
Te obecne pożary i trzęsienia ziemi, wywołane sztucznie, zapowiadają coś, co ma dopiero nastąpić.
Tym czymś może być np. zamach na prezydenta Biden`a w Warszawie lub podobne krwawe wydarzenie z tym związane, a co uzasadni spontaniczny odruch polskiego patriotyzmu i Polskie porywcze wojsko wkroczy na Ukrainę lub zaatakuje Białoruś, bo sprawcą zamachu będzie Putin.
Spontaniczność odruchu polskiego ataku na wschód będzie oczywista, bo Polacy zawsze porywali się z motyką na słońce, a co wiedzieli hitlerowcy oraz as PRL`u Andrzej Wajda. Hitlerowcy robili filmy propagandowe o polskiej kawalerii, która we wrześniu 1939 roku, z szablą w ręku, rzucała się konno na niemieckie czołgi. A obraz polskiego żołnierza idioty godnie utrwalił dla potomnych, reżyser Andrzej Wajda w filmie Lotna. Ten intelektualista ukazał tam scenę ataku takiej polskiej kawalerii, ilustrując, jak polski kawalerzysta atakuje niemiecki czołg i za pomocą uderzenia szablą chce uciąć lufę armaty tego pojazdu pancernego.
Tak może być i teraz, Biden´a zastrzeli jakiś zamachowiec, gadający po rusku lub spadnie rakieta, też ruska, która spowoduje tak straty ludzkie w Warszawie, jak i uchybek na honorze polskiego żołnierza, który zapragnie zemsty.
Coś takiego się kroi, bo retoryka wojenna wśród błaznów typu Dudy, Morawieckiego i podobne, urosła do takiego poziomu, jakiego nie można nawet znaleźć, ani w propagandzie bolszewickiej, ani hitlerowskiej, a to jest znakiem tego, że coś musi się wydarzyć i to na miarę naszych czasów.
Red. Gazeta Warszawska
+
Zbliża się kolejna wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych w Warszawie. Joe Biden przyleci do Polski najprawdopodobniej 24 lutego. Jest to data symboliczna, bowiem tego dnia minie 1 rok od wybuchu wojny na Ukrainie. Z tego powodu trwają również rozmowy na temat ewentualnej organizacji wizyty prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Jak będzie wyglądać pobyt prezydenta USA w Warszawie? Szczegóły w artykule poniżej.