Tom Brislin, Ph.D. Dawid i Godzilla: [1] Antysemityzm i seppuku w japońskim wydawnictwie

Dawid i Godzilla: [1] Antysemityzm i seppuku w japońskim wydawnictwie

 

Autor: Tom Brislin, Ph.D.

Uniwersytet Hawajski

This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.

 

Wstęp

Dwa miesiące przed atakiem Aum Shinrikyo na tokijskie metro 20 marca 1995 roku, w którym wykorzystano gaz bojowy sarin opracowany przez nazistów, wiodący japoński magazyn informacyjny opublikował artykuł „Nie było nazistowskich komór gazowych!” podczas II wojny światowej. Jak na ironię, duże reklamy tego artykułu negującego Holokaust wisiały w setkach wagonów w całym tokijskim systemie transportu zbiorowego. Magazyn „Marco Polo” był sprzedawany w licznych kioskach na stacji Kasumigaseki, miejscu, gdzie zbiegają się trzy główne linie metra, a tysiące urzędników i pracowników wysiada pod kompleksem administracji miejskiej.

Książki i artykuły o charakterze antysemickim nie są w Japonii rzadkością. Większość z nich faworyzuje teorie spiskowe o międzynarodowej kontroli Żydów nad siłami politycznymi i ekonomicznymi oraz próby podporządkowania sobie japońskiej gospodarki. Większość, podobnie jak artykuł w „Marco Polo”, jest jednostronna, pełna historycznych nieścisłości i pozbawiona jakichkolwiek podstaw. Spotykają się z oficjalnymi protestami ambasady Izraela, a czasami ambasady USA, która tradycyjnie domaga się publicznych, opublikowanych przeprosin i późniejszego artykułu korygującego, powołującego się na zapisy historyczne. Artykuł „No Gas Chambers” wywołał również silny protest Centrum Szymona Wiesenthala w Los Angeles, które wezwało do bojkotu reklamodawców.  

Odpowiedź firmy-matki Marco Polo, giganta wydawniczego Bungei Shunju, była równie zaskakująca, co błyskawiczna: W ramach przeprosin Marco Polo zamierzało zaprzestać publikacji. Czasopismo zostało całkowicie rozwiązane. Wszystkie niesprzedane numery zostały wycofane. Redaktor został przeniesiony do niepublikującego działu badań, a pracownicy rozproszeni po innych wydawnictwach Bungei. Najwyżsi urzędnicy Bungei Shunju mieli przyjąć znaczne obniżki pensji jako osobistą pokutę. Jeden z nich miał podać się do dymisji. Urzędnicy, redaktorzy i pracownicy mieli uczestniczyć w serii seminariów organizowanych przez Centrum Wiesenthala, aby odpokutować i sprostować swoje błędne przekonania na temat historii Żydów.

Zakończenie wydawania Marco Polo w nakładzie 250 000 egzemplarzy było bezprecedensową reakcją, szokującą zarówno jego wielbicieli, jak i krytyków. Czy jednak zamknięcie magazynu było symbolicznym seppuku – rytualnym samobójstwem jako ostatecznym przeprosinami – ze strony Bungei Shunju, czy raczej zabiegiem chirurgii plastycznej – mającym na celu pozbycie się przez wydawnictwo tego, co stawało się coraz bardziej irytującą, szpetną i nieopłacalną skazą na jego skądinąd szanowanym produkcie i dotychczasowych dokonaniach?

Incydent Marco Polo stanowi studium przypadku sprzeczności, konfliktów i paradoksów w komunikacji międzykulturowej. Japońskie publikacje zdają się jednocześnie zachwycać i potępiać Żydów, opierając się na konstrukcji głęboko zakorzenionych teorii spiskowych i płytkich stereotypów. Struktura i system wartości japońskiej prasy tworzą niezwykle jednolite i konserwatywne gazety głównego nurtu oraz szalenie sensacyjne magazyny informacyjne, z których żaden nie czuje się komfortowo z próbami narzucania zachodnich ram „obiektywizmu”. Japońskie systemy zinternalizowanego zarządzania i rozwiązywania konfliktów są traumatyzowane w obliczu zachodniego stylu konfrontacyjnej polityki, takiego jak bojkot reklamowy, który zepchnął sprawę Marco Polo w ostry blask międzynarodowego rozgłosu. Ekstremalne działanie, jakim było zamknięcie magazynu, pozostawiło nierozstrzygnięte pytanie: czy komunikowało ono potrzebę większej tolerancji, różnorodności i edukacji w japońskich publikacjach, czy też zesłało obraźliwe przesłania teorii spiskowych do podziemia, aby mogły się odnowić i rozkwitnąć na nowo?

Badanie przeprowadzono głównie w Tokio w Japonii, w dwóch odstępach czasu: trzy miesiące po upadku Marco Polo i trzy lata później. Przeprowadzono wywiady z japońskimi i amerykańskimi dziennikarzami oraz urzędnikami ambasad Stanów Zjednoczonych i Izraela, a także z liderami Centrum Społeczności Żydowskiej. Dodatkowe wywiady przeprowadzono z Centrum Simona Wiesenthala w Los Angeles, z którego zebrano materiały. Przeanalizowano artykuły dotyczące kontrowersji wokół Marco Polo z anglojęzycznych wydań czterech japońskich gazet, a także z raportów złożonych przez tokijskie biura czterech głównych amerykańskich gazet, jedną agencję prasową i międzynarodowe wydanie jednego magazynu informacyjnego. Przeszukano bazy danych gazet Centrum Prasy Zagranicznej oraz magazynów Biblioteki Ooya Sooichi w Tokio pod kątem kolejnych artykułów. Informacje ogólne na temat wydawnictwa Bungei Shunju i jego dziewięciu magazynów, w tym Marco Polo, uzyskano z japońskich źródeł informacji o czasopismach i reklamach oraz z Centrum Prasy Zagranicznej. Przeanalizowano treść artykułu „No Gas Chambers” w „Marco Polo”, a także reklamy książki o tematyce antysemickiej w jednym z czołowych japońskich dzienników ogólnokrajowych i wiodącym tygodniku. Zebrano informacje i przeanalizowano japońskie postrzeganie Żydów na podstawie kilku japońskich i amerykańskich książek i artykułów, a także wywiadów z japońskimi, amerykańskimi i izraelskimi urzędnikami.

Antysemityzm w Japonii

Ponieważ w Japonii mieszka zaledwie około 2000 Żydów, Japończycy mają niewielkie doświadczenie w kontaktach z narodem i kulturą żydowską. W Japonii opublikowano jednak liczne książki i artykuły w czasopismach na temat Japończyków i Żydów, czyli Nihonjin i Yudayajin  . W ciągu ostatniej dekady teksty te coraz częściej podejmują wątki antysemickie, obarczając winą za obecne problemy gospodarcze Japonii tajemnicze międzynarodowe kartele żydowskie i spiski. Od połowy lat 80. całe działy księgarń zajmują książki o Yudayajin , takie jak: Żydowski spisek mający na celu kontrolę świata , Ekspercka interpretacja żydowskich protokołów i Sekret żydowskiej władzy, która porusza światem .   

Nauczyciele, autorzy i urzędnicy uważają, że antysemicki ton takich książek wynika nie tyle z nienawiści, co z ignorancji i niepewności ekonomicznej. Goldstein przypisuje to „nie rasie czy religii, ale ekonomii” (1989, s. 22). Japoński profesor historii Żydów twierdzi, że „Japończycy nic nie wiedzą o Żydach. Dlatego sobie wyobrażają” (Sakamaki, 1995, s. 17). David Goodman i Masanori Miyazawa w książce „ Żydzi w japońskim umyśle” piszą   : „Podejmowano różne próby wyjaśnienia intensywności japońskiego zainteresowania Żydami, a w szczególności wyjaśnienia uporczywej, chimerycznej wiary w globalny spisek żydowski, którego celem jest zniszczenie Japonii” (1995, s. 11). Arie Dan, Pierwszy Sekretarz ds. Prasy i Informacji Ambasady Izraela w Tokio, zauważa, że ​​„japońscy uczniowie szkół średnich nie uczą się o II wojnie światowej. Nie mają pojęcia o swojej historii ani o historii nikogo innego” (1995).

Mimo to wszechobecność   przekonania o „żydowskim spisku” jest alarmująca. Amerykański dziennikarz nazwał je „uporczywym tematem w japońskim życiu intelektualnym, który nabrał nowej zjadliwości od czasu wojny w Zatoce Perskiej”, a japoński dziennikarz „nie chwilową modą, lecz niebezpiecznym zjawiskiem, któremu należy położyć kres” (Goozner, 1989, s. 22). Dwie książki Masami Uno, czołowej autorki antysemickiej, sprzedały się w ponad milionie egzemplarzy: „  If You Understand the Jews, You Will Understand the World” i „ If You Understand the Jews, You Will Understand Japan” . Arie Dan zauważa, że ​​miliony Japończyków znają zarzuty Uno wobec Żydów, ponieważ są one podkreślane w długich reklamach książek, które – jak narzeka Dan – są bezkrytycznie reklamowane przez czołowe japońskie gazety. „Widzą nagłówki wytłuszczone: stwierdzenia, że ​​Żydzi są odpowiedzialni za kryzys gospodarczy w Japonii. To wszystko, co widzą, to wszystko, co wiedzą, w to wierzą”.   Dan opowiadał o swoich dwuletnich studiach podyplomowych z zakresu administracji biznesowej na prestiżowym uniwersytecie Keio w Tokio: „Na moich zajęciach moi profesorowie, uczeni ludzie, opowiadali o międzynarodowych żydowskich teoriach spiskowych, których celem było przejęcie kontroli nad japońską gospodarką” (1995).

Yoshito Takigawa, były dziennikarz i dyrektor ds. informacji w Ambasadzie Izraela, wyraża swoje zaniepokojenie faktem, że reklamy prasowe książek Uno i innych książek o teoriach spiskowych również zwiększają ich sprzedaż „z niecałych 5000 do 30 000 lub więcej egzemplarzy   miesięcznie”, co nadaje im aurę wiarygodności jako bestsellerów. Ze względu na wzrost sprzedaży po reklamach, „sama gazeta zaczyna cytować tezę książki jako słuszną teorię ekonomiczną. Yomiuri (największa japońska gazeta: 10 milionów egzemplarzy dziennie) zrobił to samo” – powiedział Takigawa, co podzielają Goodman i Miyazawa, którzy zauważyli również, że teorie Uno zyskały wiarygodność dzięki włączeniu ich do dyskusji w Banku Japonii, a sam Uno został następnie zaproszony na cykl wykładów przez rządzącą wówczas Partię Liberalno-Demokratyczną (1995).

Nihon Keizai (Nikkei) Shimbun , japoński odpowiednik Wall Street Journal, a także Shukan Bunshun , popularny tygodnik o tematyce ogólnej, wydawane przez Bungei Shunju, w 1993 r. zamieściły reklamy książki Get Japan, The Last Enemy: The Jewish Protocols for World Domination , opisanej przez Goodmana i Miyazawę w następujący sposób:

Ozdobiona żydowskimi gwiazdami i wizerunkiem Szatana reklama głosiła, że ​​„żydowskie kartele otaczające Rothschildów kontrolują Europę, Amerykę i Rosję, a teraz zamierzają podbić Japonię!”. Przedstawiała ona żydowski scenariusz zniszczenia japońskiej gospodarki, obwiniając Żydów o wszystko, począwszy od obniżki stóp procentowych w Japonii w 1987 r. po wojnę w Zatoce Perskiej, i przewidując „ponowne zajęcie” Japonii przez Żydów pod koniec dekady (1995, 245).

Zjawisko antysemickiego sukcesu nie ogranicza się do stosunkowo nieznanych autorów, którzy zyskali sławę dzięki reklamie i relacjom medialnym. Książka „Sekret żydowskiej władzy w kontrolowaniu świata” została napisana przez Eisaburo Saito, członka Izby Wyższej Japońskiego Parlamentu. W książce „Hitler Election Strategy: A Bible for Certain Victory in Modern Elections” Yoshio Ogai, wpływowy urzędnik japońskiej Partii Liberalno-Demokratycznej, Hitler jest przedstawiany jako wzór do naśladowania w kwestii zdobycia władzy . 

Nawet Shoko Asahara, przywódca apokaliptycznej sekty Aum Shinrikyo, odpowiedzialnej za zagazowanie metra w 1995 r., opublikował książkę Manual of Fear , w której atakował Żydów, nazywając ich „światowym rządem cieni” (Pipes, 1997, 180) kontrolującym cesarza, prezydenta Clintona i Madonnę (Kaplan & Marshall, 1996, 219-220).

Daniel Pipes (1997) wymienia trzy podstawowe elementy teorii spiskowej:

Potężna                   , zła i tajna grupa, która dąży do globalnej hegemonii;

Oszuści                   i agenci, którzy rozszerzają wpływy grupy na cały świat, tak że jest ona o krok od osiągnięcia sukcesu; i

Odważna                   , ale oblężona grupa, która pilnie potrzebuje pomocy, aby zapobiec katastrofie (22).

Pipes stwierdza, że ​​teoria spiskowa – bazaltowa wiara w teorie spiskowe – „wywodzi się przeważnie z dwóch szerokich grup ludzi: osób niezadowolonych z poglądów politycznych i osób podejrzliwych kulturowo (2)... Łagodne i złośliwe poglądy na temat władzy żydowskiej współistniały w Japonii przez prawie stulecie, wywołując tak duże zamieszanie, że ma ono niemal komiczny charakter” (190).

Teorie spiskowe mają swoje korzenie w przekonaniu o istnieniu potężnego żydowskiego kartelu, sprawującego ogromną kontrolę ekonomiczną i geopolityczną. Uno, na przykład, twierdzi, że rządy Reagana i Busha w USA były jedynie marionetkowymi rządami reagującymi na sznurki pociągane przez żydowski reżim w cieniu. To również nadaje tym teoriom wydźwięk antyamerykański. Według niego interesy żydowskie kontrolują IBM, General Motors, Forda, Chryslera, Standard Oil, Exxon i AT&T. „Żydowskie” media masowego przekazu w Stanach Zjednoczonych manipulowały opinią publiczną, aby doprowadzić do wyboru Billa Clintona na prezydenta, co umożliwiło mu realizację instruktażu spiskowców i wprowadzenie polityki gospodarczej rujnującej Japonię. Każdy, kogo postrzega się jako działającego przeciwko współczesnym lub historycznym interesom Japonii, jest w książkach Uno uznawany za Żyda, w tym Franklin D. Roosevelt, Rockefellerowie i Morganowie, Władimir Lenin, a także, co niewytłumaczalne, były minister ds. ropy naftowej Arabii Saudyjskiej, szejk Ahmad Zaki Yamani (Goodman & Miyazawa, 1995). William Morgan, rzecznik prasowy ambasady USA, uważa, że ​​Japończycy od zawsze byli zwolennikami teorii spiskowych i „podatni na nie”, powołując się na historyczną teorię ABCD (próby powstrzymania Chin przez Amerykanów, Brytyjczyków, Chińczyków i Holendrów) jako uzasadnienie ataków na Chiny i ekspansjonizmu w Azji w latach 30. XX wieku (1995).

Uno i inni antysemiccy teoretycy spekulują, że spisek mający na celu zniszczenie Japonii ma swoje korzenie w nienawiści Żydów do przyłączenia się Japonii do państw Osi w czasie II wojny światowej oraz do przestrzegania przez nią wszystkich warunków OPEC dotyczących embarga handlowego z Izraelem podczas kryzysów naftowych w latach 70. XX wieku. Jak na ironię, jednym z historycznych precedensów dla teorii o żydowskich wpływach ekonomicznych i geopolitycznych jest finansowanie i zbiórka funduszy przez amerykańskiego bankiera Jacoba Schiffa na wojnę Japonii z Rosją w latach 1904-1905. W wielu książkach i artykułach w czasopismach obecny jest niechętny szacunek dla tego, co postrzegane jest jako żydowska sprawność ekonomiczna – wizerunek, który Japończycy lubią sobie wmawiać. Znajduje to odzwierciedlenie w takich pracach jak „ Make Money With Stocks the Jews Aim At” oraz w przechwałkach czołowych dyrektorów, takich jak Den Fujita, prezes McDonald's Japan, który nazywa siebie „Żydem z Ginzy”. 

  Nie wszystkie książki publikowane w „żydowskich kącikach” japońskich księgarni poruszają teorie spiskowe lub tematykę antysemicką. Niektóre z nich reprezentują to, co Goodman i Miyazawa nazywają „filosemityzmem”. „ Ann Frank: Dziennik młodej dziewczyny ” jest jednym z największych bestsellerów w Japonii, podobnie jak „Japończycy i Żydzi” , pochlebne dzieło Shichihei Yamamoto, piszącego pod pseudonimem Isaiah Ben-Dasan. W Japonii panuje również fascynacja związkami między Japończykami a Żydami, co znajduje odzwierciedlenie w popularnych książkach i artykułach w czasopismach z cyklu „Yudayajin”  , poruszając trzy główne tematy:

Zaginione Plemię: Niektórzy autorzy spekulują na temat antropologicznego związku między Żydami a Japończykami, opierając się na teorii, że Japończycy są potomkami siódmego, czyli „zaginionego plemienia” Izraela, które migrowało na wschód przez Azję, przez Chiny i do Japonii. Jeden z autorów powołuje się na podobieństwa między herbem rodu Kagome (symbolizującym plecenie koszyków) a sześcioramienną Gwiazdą Dawida (Ben-Dasan, 1971). Niektórzy spekulują, że rdzenni mieszkańcy Ajnów, ostatecznie wypędzeni na północną wyspę Hokkaido, są potomkami Zaginionego Plemienia.   Jedna z teorii głosi, że sam Chrystus został pochowany w Japonii po ucieczce z Ziemi Świętej, po tym jak jego brat Jakub został ukrzyżowany w jego miejsce.  

Japoński Schindler: Chociaż Japonia militarnie poparła nazistowskie Niemcy podczas II wojny światowej, nie zaakceptowała polityki III Rzeszy, polegającej na prześladowaniu – i eksterminacji – Żydów.   Japońskim odpowiednikiem Oskara Schindlera, który uratował życie tysiącom Żydów, stał się Chiune Sempo Sugihara, japoński konsul na Litwie, który uratował aż 8000 Żydów, wydając im wizy wyjazdowe, umożliwiające emigrację do Japonii. Chociaż Sugihara działał wbrew polityce narodowej, Żydzi, którzy wykorzystali Japonię jako przystań w czasie wojny, nie byli izolowani ani prześladowani przez rząd. Prawie wszyscy opuścili Japonię przed końcem wojny.

* Plan Fugu: Chociaż Japończycy nie żywili wrogości rasowej do Żydów podczas II wojny światowej, rząd dostrzegł potencjał budowy własnego imperium, pomagając jednocześnie nazistowskim sojusznikom w usuwaniu Żydów z Europy. Japończycy zajęli rozległą prowincję Mandżuria od Chin i przemianowali ją na Mandżukuo. Rząd miał jednak niewielu obywateli, którzy mogliby się obronić lub byliby zainteresowani osiedleniem się na kontynencie chińskim i przekształceniem go w japońską twierdzę gospodarczą. Plan Fugu miał na celu przesiedlenie 50 000 prześladowanych europejskich Żydów do Mandżukuo, którzy mieliby również pełnić rolę bufora przed sąsiednim Związkiem Radzieckim. Nigdy nie został zrealizowany, ale jest często cytowany jako przykład dziedzictwa wojennego współczucia (Kranzler, 1996, s. 562-3).

Japończyków często opisuje się w kategoriach kontrastów i paradoksów.    „Antysemickie” i „filosemickie” sentymenty mogą być podtrzymywane i publikowane jednocześnie. To samo wydawnictwo wydało „Ann Frank” , ważny traktat o „Zaginionym Plemieniu”, reklamowało książki o spisku syjonistycznym, opublikowało pełen empatii artykuł o Auschwitz i debaklu „Zakazu nazistowskich komór gazowych”: Bungei Shunju.

Imperium Bungei i rozkwit Marco Polo

Bungei Shunju to potentat wśród wydawców w Japonii, porównywalny z Time-Life w Stanach Zjednoczonych. Do momentu likwidacji Marco Polo, Bungei Shunju publikowało dziewięć magazynów. Jego flagowym czasopismem jest miesięcznik Bungei Shunju o tym samym tytule, o nakładzie 550 000 egzemplarzy, opisany przez Japońskie Stowarzyszenie Reklamy Magazynów jako „najbardziej prestiżowy magazyn o tematyce ogólnej w Japonii, odzwierciedlający poglądy elity intelektualnej kraju”, skierowany do „czytelników w wieku 40–50 lat z rocznymi dochodami w wysokości 90 000 dolarów…” (1993, s. 24).

 Bungei wydaje również jedne z najstarszych i najbardziej uznanych magazynów w Japonii, w tym „All Yomimono” (92 000 nakładów) z lekką prozą oraz „Bunga Kukai” (50 000 nakładów) z poważną prozą japońską i międzynarodową. Oba powstały w latach 30. XX wieku. „Bunga Kukai” jest uważane za jedno z najbardziej szanowanych czasopism w Japonii.

Wydawnictwo wydaje również popularne czasopisma analityczne i komentatorskie: „Shokun!” (145 000 nakładów), „krajowe forum debaty narodowej i podsumowania idei”, oraz „Shukan Bunshun” (704 000 nakładów), w którym poruszane są „problemy społeczne, polityczne, ekonomiczne, sportowe i zdrowotne; artykuły i opinie światowej sławy powieściopisarzy; oraz eseiści krytyczni” (1993, s. 28).

Bungei z powodzeniem zajmowało się publikacją niszową na specjalistyczne tematy i dla określonych grup odbiorców, w tym Sports Graphic Number wzorowany na Sports Illustrated (280 000 nakładów), Crea (250 000 nakładów), magazyn dla kobiet, oraz No Side (80 000 nakładów) dla „wyrafinowanych i zamożnych czytelniczek powyżej 45. roku życia... z wysokiej jakości artykułami, (które) pomagają czytelnikom prowadzić wygodniejsze i zdrowsze życie” (1993, s. 26).

W 1992 roku Bungei rozpoczęło wydawanie „Marco Polo”, skierowanego do odbiorców, których brakowało innym magazynom: młodych dorosłych w wieku 20-30 lat. Ten lukratywny rynek został oparty na mandze , czyli magazynach komiksowych i powieściach graficznych, które czytelnicy czytają do późnej starości. Aby do nich dotrzeć, Bungei zaprojektowało nowy magazyn, który prezentował historie w formie wizualnej, z dużą ilością zdjęć, ilustracji i grafiki. Opisało jego zawartość jako: „Artykuły (dotyczące) stylu życia, miłości, mody, motoryzacji, rozrywki, polityki krajowej i międzynarodowej oraz gospodarki. Praktyczne, pouczające, a jednocześnie przyjemne historie, zaspokajające potrzebę przyjemności z czytania” (Japanese Magazine Advertising Association, 1993, s. 26). Kilku japońskich i amerykańskich dziennikarzy w Tokio porównało „Marco Polo” do amerykańskiego magazynu „People”. Nazwa „Marco Polo” została wybrana, aby podkreślić poczucie odkrywania i internacjonalizmu. Ironią losu jest, że w pierwszym roku publikacji czasopisma Marco Polo ukazał się artykuł o Auschwitz, napisany „oczami młodego Żyda, który tam był” (Schreiber, 1998).

Rynek książek i czasopism w Japonii jest ogromny. Centrum Prasy Zagranicznej podaje w publikacji „Japan's Mass Media ” (1994), że sprzedaż czasopism wynosi 3,7 miliarda egzemplarzy rocznie. Większość z nich jest sprzedawana w księgarniach stacjonarnych, dlatego też sprzedaż pojedynczych egzemplarzy wspierana jest intensywnymi kampaniami reklamowymi. Metro i wagony kolejowe to doskonałe miejsca na reklamę, z 10-12 plakatami w każdym wagonie zwisającymi z sufitów, a na górnych ścianach wiszą dziesiątki kolejnych.

„Marco Polo” początkowo ukazywało się jako dwumiesięcznik, ale jego młodsza publiczność nie była tak łatwo przyciągana ani lojalna, jak wydawca oczekiwał. Szybko przekształcił się w miesięcznik o imponującym nakładzie 500 000 egzemplarzy. Jednak w momencie zamknięcia nakład spadł o połowę, przeszedł kilka zmian w szacie graficznej i w większym stopniu opierał się na sensacyjnych i przyciągających uwagę historiach, które śmiało można było głosić na plakatach w metrze. Te, które ukazały się 20 stycznia 1955 roku, promując lutowy numer, głosiły: „Największe tabu w historii powojennej: Nie było nazistowskich komór gazowych”.

„Żadnych komór gazowych”

Masanori Nishioka jest lekarzem i historykiem-amatorem. Nie udało mu się znaleźć publikacji dla swojego niezależnego traktatu negującego Holokaust, dopóki nie otrzymał akceptacji od redaktora Marco Polo, Kazuyoshi Hanady.

Artykuł ukazał się w numerze Marco Polo z lutego 1995 roku. Notatka redaktora na początku artykułu:

27 stycznia obóz koncentracyjny Auschwitz będzie obchodził 50. rocznicę „wyzwolenia”. Jednak w tym miejscu największe tabu powojennej historii jest utrzymywane w tajemnicy… Nie ma wątpliwości, że Żydzi ginęli tragicznie. Istnieją jednak skąpe dowody na to, że byli systematycznie zabijani w komorach gazowych. Po zakończeniu wojny udowodniono, że w żadnym z obozów koncentracyjnych na Zachodzie nie istniały komory gazowe… W rzeczywistości tego typu podejrzenia zostały poddane wnikliwej analizie przez dziennikarstwo w Europie i USA… Dlaczego tylko japońskie media masowe nic nie piszą na ten temat? Oto nowa historyczna prawda, którą młody lekarz podjął się zbadać na własną rękę (1995).

Strony tytułowe ilustrował nagłówek nałożony na drastyczne zdjęcie stosu zwłok więźniów obozu koncentracyjnego w pasiakach, z otwartymi oczami i ustami, przerażonych śmiercią. Inne ilustracje przedstawiały ułożone w stosy kanistry z gazem Cyklon-B (cyjanowodór) oraz ceglane piece krematoryjne i kominy.

Nishioka twierdził, że te zdjęcia, choć szokujące, są mylące. Chociaż Żydzi byli więzieni przez nazistów podczas II wojny światowej, twierdził, nie zostali oni natychmiastowo unicestwieni w komorach gazowych. Tabu, czy raczej mit, dotyczący komór gazowych, został stworzony przez polski rząd komunistyczny, aby legitymizować się poprzez potęgowanie nienawiści wobec nazistów.

Tak, przyznaje Nishioka, wielu Żydów zmarło w obozach. Ale ich zgony były wynikiem chorób septycznych, takich jak tyfus, wynikających z ciasnoty i braku higieny. I tak, według Nishioki, ofiary chorób były kremowane w piecach.

Jednak zdaniem Nishioki pomysł komór gazowych po prostu nie ma sensu. Gaz cyjankowy znajdował się tam, ponieważ był używany, w niskich stężeniach, do odwszawiania. Opowieści o gazie o dużym stężeniu wylewającym się z pryszniców lub kranów sufitowych przeczą naukowemu rozumowaniu Nishioki: taki gaz jest lżejszy od powietrza, twierdzi. Nie opadłby i nie osiadłby skutecznie na więźniach, co umożliwiłoby masowe zabijanie. Poza tym, jak twierdzi Nishioka, gaz jest wysoce łatwopalny. „Natryski” są przedstawione obok krematoriów: gdyby rozpylono tam gaz, zapaliłby się i eksplodował, niszcząc budynki.

Oto kilka fragmentów artykułu Nishioki:

Komora gazowa w Auschwitz nie ma cech konstrukcyjnych niezbędnych do zagazowania ludzi… Holokaust był zmyśloną historią. Komory gazowe i inne obiekty w Auschwitz i innych obozach koncentracyjnych nie istniały. „Komory gazowe”, obecnie dostępne dla zwiedzających na terenie byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz w Polsce, zostały zbudowane albo przez powojenny polski rząd komunistyczny, albo przez jego patrona, Związek Radziecki. Ani w Auschwitz, ani nigdzie indziej na terytorium okupowanym przez Niemcy podczas II wojny światowej, nie doszło do ani jednej „masowej eksterminacji Żydów” w „komorach gazowych”.

Nie mam absolutnie żadnego zamiaru bronić niemieckiej polityki wobec Żydów w czasie wojny. Chociaż masowa eksterminacja Żydów w obozach koncentracyjnych nigdy nie miała miejsca, to jest oczywistym faktem historycznym, że niewinni Żydzi cierpieli z powodu Niemiec… (Ale) zapomnijmy o Liście Schindlera – film to nie historia.

Historia komór gazowych była propagandą, jedną ze strategii psychologicznych stosowanych w czasie wojny. . .. Holocaust to nic innego jak opowieść, która stała się „historią” po wojnie, nie poddając jej badaniom (1995).

Pomimo ataku na „sfabrykowaną historię” i analizy układu, struktury i administracji Auschwitz i Dachau, Nishioka przyznał, że nigdy nie odwiedził żadnego z obozów koncentracyjnych – ani w Polsce, ani w Niemczech, ani w żadnym innym kraju europejskim. Nigdy nie rozmawiał z ocalałym z obozu, strażnikiem ani wyzwolicielem. Większość jego badań opierała się na książce Arthura Butza, znanego negacjonisty Holokaustu, „ Mistyfikacji XX wieku” oraz podobnych pracach Thiesa Christophersena, autora książki „ Kłamstwo o Auschwitz ” (Lipstadt 1993; Hoffman 1995; Takahama 1995).   Nigdy nie prowadził własnych badań ani „śledztw”.

Odpowiedź i protesty

Artykuł „No Nazi Gas Chambers” w „Marco Polo” ukazał się dokładnie 50 lat po wyzwoleniu Auschwitz. Jak na ironię, kompleks obozowy w Dachau został wyzwolony przez japońsko-amerykańskie oddziały nisei z 522. Batalionu Artylerii Polowej, jednostki słynnego 442. Pułku Bojowego „Go For Broke”, które niedawno odbyły słynną wizytę w Japonii, aby „opowiedzieć” o swoich doświadczeniach (Chang, 1991; Dan, 1995).

 W dniu publikacji (20 stycznia w Japonii, 19 stycznia w Stanach Zjednoczonych) rabin Abraham Cooper, prodziekan Centrum Szymona Wiesenthala w Los Angeles, złożył protest Takakazu Kuriyamie, ambasadorowi Japonii w Stanach Zjednoczonych, i zwrócił się do japońskiego rządu z prośbą o publiczne potępienie artykułu:

Prawie nie do wiary, że magazyn Marco Polo przedstawił japońskiej opinii publicznej dziesięciostronicowy esej, który ma na celu zaprzeczenie morderczym gazowaniom Żydów w obozie zagłady Auschwitz... Pod pretekstem poważnego śledztwa autor po prostu powtórzył skandaliczne kłamstwa negacjonistów Holokaustu, aby stworzyć swoją „nową prawdę historyczną”.

Panie Ambasadorze, ten artykuł to coś więcej niż okrutny żart. To potworny atak na historię i niewinne ofiary nazizmu, który oczernia cały naród. Został on zaplanowany tak, aby ukazać się dokładnie w momencie, gdy światowi przywódcy zgromadzą się w Auschwitz… aby upamiętnić 50. rocznicę wyzwolenia tej fabryki śmierci i niewinnych ludzi, którzy zostali tam systematycznie zamordowani.

Dla ocalałych z Holokaustu artykuł Marco Polo jest równoznaczny z publicznym zaprzeczeniem zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę oraz śmierci i cierpień, jakie przyniosło to narodowi japońskiemu.

          . . . Mamy nadzieję, że rząd Japonii publicznie potępi za pośrednictwem odpowiedniej japońskiej agencji rządowej poglądy wyrażane przez tych podżegaczy nienawiści (1995a).

Pierwszy sekretarz ambasady Izraela, Arie Dan, złożył 20 stycznia ustny protest w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Japonii. Dan powiedział, że jest szczególnie rozczarowany tym artykułem, ponieważ „Marco Polo był prasą głównego nurtu. Zazwyczaj takie artykuły są zjawiskiem marginalnym, ograniczonym do prasy niszowej. Nie tym razem”. Dan był również zszokowany sensacyjnymi reklamami lutowego numeru i artykułem „Nie ma komór gazowych”, który wisiał w metrze i pociągach. „Miliony to widziały – stwierdzenia: »Nie było komór gazowych. Żydzi kłamią«”. Dan był również świadomy grupy docelowej Marco Polo, zamożnych, ale historycznie naiwnych młodych dorosłych. „To miało być jedyne źródło ich wiedzy o Holokauście” – narzekał.   Odwiedził redakcję Marco Polo 20 stycznia i zażądał sprostowania, ale został odrzucony. Po spotkaniu z zastępcą redaktora Seigo Kimatą, Dan powiedział: „Ten człowiek nie zareagował. Nie przeprosił”.   Dan powiedział, że udał się do redakcji, spodziewając się standardowej odpowiedzi – „przeprosin i późniejszego artykułu przedstawiającego fakty historyczne”. W przeszłości redaktorzy mówili: „Och, drukujemy tylko pogląd autora. Nie znaliśmy drugiej strony. Proszę napisać własny artykuł, a opublikujemy go w następnym numerze”. (1995)

Były dziennikarz i rzecznik ambasady Izraela, Takigawa, powiedział redaktorowi Marco Polo: „Hanada zachowywał się, jakby to była pilna wiadomość – po raz pierwszy takie fakty zostały ujawnione. Nie wycofał się. To było bardzo nietypowe” (1995). Hanada poszedł o krok dalej i publicznie bronił artykułu, mówiąc Associated Press:   „Nie jest dobrze, żeby wszystko na dany temat było tabu. Być może Izraelczycy i Japończycy mają odmienne podejście do tego tematu”         (1995).

Japońskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odpowiedziało na protest ambasady Izraela, nazywając artykuł „skrajnie niewłaściwym”. Kunihiko Saito, wiceminister spraw zagranicznych, powiedział: „Rząd uważa, że ​​treść artykułu jest skrajnie niewłaściwa i niesprawiedliwa”. Ambasada Japonii w Stanach Zjednoczonych odpowiedziała na protest Centrum Szymona Wiesenthala, stwierdzając: „Zdecydowanie sprzeciwiamy się wszelkim formom dyskryminacji” (Holocaust Denial 1995). Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Terusuke Terada, powiedział, że „bardzo ważne jest, aby pomóc w pogłębieniu w Japonii rzetelnego zrozumienia tragicznej historii Holokaustu Żydów w Europie. Ufamy, że Japończycy będą kierować się rozsądkiem, opierając się na historycznych perspektywach, w odniesieniu do wszystkiego, co przeczytają” (Associated Press 1995).

Rabin Cooper z Centrum Wiesenthala powiedział:

 Nigdy nie skontaktowaliśmy się z Marco Polo. To była moja decyzja. Redaktorzy magazynu napisali wstęp do artykułu, który był wyrazem poparcia, mówiąc: „W końcu ostatnie tabu zostało przełamane”. Uznaliśmy więc, że nie mamy im nic do powiedzenia. Przeszliśmy już przez cały cykl: oburzenie, przeprosiny, nowe oburzenie, nowe przeprosiny, jak w przypadku antysemickich reklam książek w „ Nikkei” .

Dowiedzieliśmy się o tym artykule tuż po trzęsieniu ziemi w Kobe. Z tego powodu poczułem się moralnie nieswojo, ponieważ tak wiele osób próbowało dowiedzieć się o swoich rodzinach i bliskich, więc nękanie japońskiej ambasady i konsulatu było niestosowne. Wysłałem więc jeden list. Chciałem jednak znaleźć sposób na wyrwanie się z tego błędnego koła oburzenia i przeprosin (1995c).

Cooper podgrzał więc atmosferę, prosząc kilka międzynarodowych korporacji, których reklamy ukazały się w lutowym numerze „Marco Polo”, o bojkot magazynu. Prośba o „…natychmiastowe zaprzestanie wszelkich przyszłych reklam w „Marco Polo”, publikacji, która niestety obrała ścieżkę szerzenia nienawiści” (1995b), została skierowana do Microsoftu, Philip Morrisa, Philips Electronics, Cartiera, Mitsubishi i Volkswagena. Te trzy ostatnie firmy wycofały swoje reklamy w okresie od 23 do 30 stycznia, zwiększając presję na Bungei. Prezes Volkswagena, Ferdinand Piech, odpowiedział:

„Jestem również zbulwersowany i rozgniewany nieodpowiedzialnymi stwierdzeniami zawartymi w artykule… Tragedia Holokaustu i wojny nie może się już nigdy powtórzyć. Proszę zapewnić, że Volkswagen podjął wszelkie niezbędne kroki, aby zaprzestać reklamowania się w japońskim magazynie Marco Polo do czasu jednoznacznego wyjaśnienia incydentu” (1995).

Taizo Yokoyama z Mitsubishi wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że „Mitsubishi Motors of Japan podjęło decyzję o zaprzestaniu reklamowania się w japońskim magazynie „Marco Polo” do czasu wyjaśnienia incydentu” (1995).

„Wyjaśnienie” przyszło szybko. Bungei Shunju zamknęło Marco Polo.

Upadek Marco Polo

Prezes Bungei Shunju, Kengo Tanaka, ogłosił 30 stycznia 1995 roku, że firma zamknie Marco Polo, a od poprzedniego piątku (27 stycznia) wszystkie niesprzedane egzemplarze lutowego numeru zostały wycofane. „Doświadczyliśmy głębokiego bólu i cierpienia, jakie zadał nam artykuł w Marco Polo” – powiedział Tanaka. „To było jak uderzenie żelaznym kijem, gdy otworzyły nam się oczy” (Watanabe, 1995). Tanaka nie podał szczegółów dotyczących tej radykalnej decyzji o zamknięciu magazynu, ale powiedział: „Po ponownym przeczytaniu artykułu stwierdziliśmy, że zawierał on powierzchowne zrozumienie kwestii żydowskich i był pozbawiony sprawiedliwości. Po namyśle postanowiliśmy zaprzestać publikacji” (Hoffman 1995).

Tanaka wyznał rabinowi Cooperowi z Centrum Wiesenthala:

Artykuł, o którym mowa, został napisany przez cywila pochodzenia japońskiego, którego pogląd był sprzeczny z rzetelnie udokumentowanymi faktami dotyczącymi masowego mordowania Żydów i innych osób w komorach gazowych nazistowskich obozów koncentracyjnych podczas II wojny światowej. Jego esej opierał się na zdyskredytowanych pracach niewielkiej grupy rewizjonistów historycznych w Europie i Stanach Zjednoczonych, którzy twierdzą, że Holokaust nie miał miejsca.

   . . . . Bardzo głęboko żałujemy, że artykuł ten spowodował niewyobrażalny ból nie tylko Żydom, którzy wycierpieli już wystarczająco, ale także milionom innych ludzi oddanych prawdzie i przyzwoitości. Zdajemy sobie w pełni sprawę, że żadne przeprosiny nie zrekompensują w pełni wyrządzonych szkód (1995).

Tanaka zorganizował kolejną konferencję prasową 2 lutego z Cooperem, który poleciał do Tokio, aby zademonstrować pojednanie i obiecał: „Wprowadzimy silniejsze procedury kontroli i system rzecznika praw obywatelskich”, aby uniknąć przyszłych błędów (Karasaki, 1995). Tadashi Saito, rzecznik Bungei, dodał: „Wszyscy redaktorzy i pracownicy Bungei Shunju biorą na siebie odpowiedzialność za opublikowanie tego stronniczego artykułu (który pokazuje) niskie zrozumienie wśród Japończyków na temat narodu żydowskiego i ofiar nazistowskich obozów” (Pollack 1995).

Zespół Marco Polo, jak ogłosił Tanaka, zostanie rozproszony pomiędzy innymi publikacjami Bungei, ale redaktor Kazuyoshi Hanada zostanie przeniesiony na stanowisko pozawydawnicze w dziale badań historycznych i archiwów firmy. Tanaka przyjął narzuconą sobie sześciomiesięczną obniżkę pensji, a redaktor nadzorujący Bungei Nobumitsu Sakai – trzymiesięczną. Tanaka zrezygnował z funkcji prezesa, ale zachował stanowisko prezesa firmy (Bungeishunju Executives 1995).

Tanaka zdystansował wydawnictwo od redaktorów Marco Polo, ale jednocześnie zapewnił Bungei o szczerości w znalezieniu porozumienia z rabinem Cooperem i Centrum Wiesenthala, pisząc do Coopera:

Niestety, redaktorzy „Marco Polo”, nie mając należytej wiedzy na temat szerokiego spektrum zagadnień związanych z historią Żydów, opublikowali ten artykuł, błędnie sądząc, że przedstawia on „nowy zestaw faktów, dotychczas nieujawnionych w Japonii”.

Fakt opublikowania takiego artykułu nie tylko wskazuje na poważny problem, z jakim borykają się redaktorzy „Marco Polo”, ale odzwierciedla również ogólny brak zrozumienia ze strony Bungei Shunju Ltd. kwestii Holokaustu i faktów historycznych związanych z tym aktem okrucieństwa przeciwko ludzkości.

  ... Historia i kultura Japonii są tak bardzo odmienne i odległe od historii i kultury Żydów, że właściwe zrozumienie realiów narodu żydowskiego będzie możliwe jedynie dzięki szeroko zakrojonym działaniom edukacyjnym, wspieranym przez organizacje takie jak Państwa. W tym programie prosimy o Państwa wsparcie (1995).

Hanadzie nie pozwolono uczestniczyć w konferencji prasowej, na której ogłoszono zabójstwo Marco Polo, ani nie skomentował później tej decyzji, poza stwierdzeniem, że choć uznał ją za skrajną, zaakceptuje ją. Dziennikarze z Tokio uznali odejście Hanady za równoznaczne ze zwolnieniem. Chociaż przyznano mu biurko i pensję, miał bardzo mało obowiązków i był uważany za wyrzutka w wydawnictwie. Oczekiwano, że odczeka okres „ratowania twarzy”, po czym zrezygnuje i odejdzie (Takigawa, 1995). Wkrótce zaczął pojawiać się w telewizji jako komentator.

Zamknięcie magazynu zaskoczyło nie tylko Hanadę, ale także głównych krytyków artykułu „No Gas Chambers” (Nie dla komór gazowych). „Domagaliśmy się jedynie, aby magazyn wziął na siebie odpowiedzialność i przeprosił. Nigdy nie żądaliśmy jego zamknięcia” – powiedział Dan z ambasady Izraela (1995), a wtórował mu Cooper z Centrum Wiesenthala. „Byłem w szoku!”   (1995c).

Dan uważa, że ​​sprawa Marco Polo nie została należycie potraktowana i podejrzewa, że ​​za kulisami w Bungei Shunju działo się coś więcej niż tylko obawy o bojkot reklamodawców. Takigawa i inni dziennikarze w Japonii potwierdzają, że doszło do kilku wewnętrznych rozgrywek o władzę, a także nacisków zewnętrznych – nie wszystkie o charakterze ekonomicznym.

Za nagłówkami

Czy śmierć Marco Polo była współczesnym rozwinięciem jakiegoś kodeksu samurajów – rytualnego samobójstwa jako żałosnej przeprosiny i przywrócenia honoru „rodziny” – w tym przypadku rodziny wydawniczej Bungei Shunju? Choć te elementy są z pewnością obecne na pierwszy rzut oka, głębsze zbadanie ujawnia, że ​​to skrajne działanie wynikało z niemożności poradzenia sobie z presją zewnętrzną na Bungei, a jednocześnie było rozwiązaniem problemów wewnętrznych, z którymi borykała się firma.

Kilku japońskich dziennikarzy donosi, że Marco Polo było źródłem konfliktów ekonomicznych i politycznych w Bungei Shunju. Magazyn stał się obciążeniem dla zasobów wydawnictwa. Ze względu na duży nacisk na zdjęcia i grafikę, produkcja Marco Polo była kosztowna, ale po trzech latach nadal nie przyniosła zysku. Magazyn przeszedł kilka zmian szaty graficznej, najpierw w celu zwiększenia sprzedaży, a następnie w celu obniżenia kosztów.

Rok wcześniej Bungei przeniosło Kazuyoshiego Hanadę, znanego i szanowanego dziennikarza, na stanowisko redaktora. Hanada był głównym redaktorem w „Shukan Bunshun” Bungei, co zapewniło temu czasopismu czołowe miejsce w sprzedaży tygodników dzięki licznym sensacyjnym newsom i ekskluzywnym materiałom, takim jak zaręczyny zapaśnika sumo i bohatera narodowego Takanohany z popularną aktorką. Za czasów Hanady, „Shukan Bunshun” opublikował również obraźliwą reklamę „ Żydowskich protokołów dominacji nad światem” . Hanada nadal dostarczał „sensacyjne”, ale dobrze udokumentowane reportaże w „Marco Polo”, takie jak demaskacja „wyspy seksu” u wybrzeży Japonii, odwiedzanej przez wysokich rangą urzędników państwowych w celu korzystania z usług prostytutek. Nishioka próbował sprzedać swoją historię „No Gas Chambers” licznym wydawcom, którzy powszechnie ją odrzucili. Hanada zainteresował się tą sprawą, ponieważ w małej górskiej osadzie Matsumoto doszło do użycia gazu sarin. Śledczy później powiązali tę sprawę z kultem Aum Shinrikyo, traktując ją jako próbę przed ostatecznym atakiem na tokijskie metro (Kaplan, 1996).

„Prenumerowałam Marco Polo, ponieważ jego artykuły w dużej mierze stanowiły wyzwanie dla tak zwanego tematu tabu dla głównego nurtu japońskiego przemysłu wydawniczego” – powiedziała Naomi Uzumi, dyrektor ds. reklamy. „W przeszłości Marco Polo publikował artykuły o sektach w Japonii.   Lektura była interesująca. Ale ten kontrowersyjny artykuł o nazistach wydawał mi się taishitakoto-nai – nie do końca.

„warta przeczytania” (1995).

Wcześniejsze historie przyniosły Hanadzie popularność w środowisku dziennikarstwa śledczego, ale nie w statecznych i konserwatywnych działach redakcyjnych innych czasopism jego własnej firmy, zwłaszcza w głównych czasopismach literackich. Nie jest to unikatowe dla Bungei. W japońskim dziennikarstwie dziennikarstwo śledcze przypada w udziale czasopismom. Rzadko zdarza się to w dziennikach, których przekazywanie informacji jest często ograniczone przez członkostwo dziennikarzy w kisha kurabu, czyli klubach prasowych, które same narzucają sobie ograniczenia w przepływie informacji od rządu i biznesu. W zamian za regularne briefingi i dostęp do źródeł informacji, dziennikarze gazet zgadzają się nie ujawniać pewnych informacji i nie ścigać się z „najświeższymi nowinkami” w rywalizacji. W rezultacie dziennikarstwo prasowe w Japonii jest zazwyczaj zarówno jednorodne, jak i wiotkie wśród dzienników krajowych. (Yamamoto, 1989; Japońskie Media Masowe , 1994). Przykładowo prasa „głównego nurtu” wiedziała o historii „wyspy seksu”, ale odmawiała pisania o niej (Kaplan, 1995).

Niektóre gazety publikują własne magazyny, aby drukować, na luzie, historie, których nie mogą zamieszczać we własnych kolumnach. Praca w tych magazynach jest uważana w najlepszym razie za „drugiej kategorii” przez elitę dziennikarską. Choć niezwykle popularne, bezkompromisowe i niekiedy inicjujące reformy, dziennikarstwo śledcze jest lekceważone przez tradycyjnych redaktorów, nawet w branży wydawniczej. Heuvel i Dennis cytują starszego redaktora popularnej gazety: „Wierzymy w pisanie o politykach od pasa w górę. To, co robią od pasa w dół, generalnie nie jest naszą sprawą” (1993, s. 82). „Od pasa w dół”, czasami dosłownie, stało się głównym zajęciem magazynów śledczych.

Czasopisma śledcze, takie jak Marco Polo, nie należą do stowarzyszeń branżowych, które sprawują znaczną kontrolę nad standardami i regulacjami, jak np. Nihon Shinbun Kyokai, czyli Japońskie Stowarzyszenie Wydawców i Redaktorów Gazet. Brak stowarzyszenia branżowego przyczynia się do swobodnej amerykańskości w redagowaniu i marketingu czasopism, często charakteryzującej się przesadnymi i wprowadzającymi w błąd twierdzeniami. Hanada „wpadła w powszechną pułapkę japońskiego dziennikarstwa i publikowała wszystko, co wyglądało dobrze, nie przejmując się faktami. Są gotowi opublikować niemal każdą historię, bez względu na to, jak nieodpowiedzialna by ona była, o ile tylko zwiększy sprzedaż. Co więcej, opublikują niemal każdą historię, o ile będzie napisana po japońsku, zgodnie z „mentalnością wyspiarską”” (Takahama, 1995). Sensacyjny charakter tych historii potęgują nadużycia w ich marketingu. David Kaplan jest cenionym dziennikarzem śledczym, którego książka „ The Yakuza” jest uważana za najpełniejsze studium japońskiej przestępczości zorganizowanej. Podczas gdy Marco Polo publikował i promował artykuł „No Gas Chambers”, seria artykułów Kaplana o wojnie psychologicznej prowadzonej przez Służbę Informacyjną Stanów Zjednoczonych w latach 50. i 60. XX wieku ukazywała się w magazynie „Views”, flagowym miesięczniku wydawnictwa Kodansha, jednego z trzech największych wydawców w Japonii. „Nawet te rzetelne reportaże trafiały na nagłówki (przekształcone w plakaty reklamowe), które całkowicie kłamały na temat treści. To czysty szum medialny, typowy dla japońskiego wydawania czasopism” (Kaplan, 1995).

Dan, Kaplan, Takigawa i inni dziennikarze wskazują również na wyspiarską mentalność japońskich dziennikarzy, którzy generalnie zakładają, że ich teksty nie będą czytane poza Japonią, zwłaszcza jeśli są napisane po japońsku, i dlatego nie spotkają się z żadnym sprzeciwem. Isuki Iwata, szef biura „The Yomiuri Shimbun” w Los Angeles , pisze: „Incydent (z Marco Polo)… ujawnia, że ​​logika japońskiego społeczeństwa nie zawsze znajduje zastosowanie w społeczności międzynarodowej” (1995). Tatou Takahama, starszy pracownik naukowy w Yomiuri Research Institute, pisze: „Wydawca mógł sądzić, że kontrowersje nie rozprzestrzenią się za granicę, ponieważ „Marco Polo” jest czasopismem japońskojęzycznym” (1995).

Protesty dotyczące artykułu „No Gas Chamber” (Nie ma komór gazowych) nie były pierwszym ani odosobnionym sprzeciwem wobec treści, z którym musiało się zmierzyć Bungei. Wydawnictwo gromadziło żenującą liczbę skarg i przeprosin (Morgan, 1995). W ciągu ostatnich dwóch lat Bungei publicznie przeprosiło Koleje Japońskie i rodzinę cesarską za nieścisłe doniesienia. Shukan Bunshun publicznie przeprosił za okrutne odniesienia do osób cierpiących na autyzm. Bungei odczuwało również ból z powodu krytyki za wcześniejszy rewizjonistyczny artykuł byłego ministra edukacji o II wojnie światowej, w którym argumentował, że „Gwałt w Nankinie nie naruszał prawa międzynarodowego” (Sakamaki, 1995). W trakcie krytyki Marco Polo przypomniano również Bungei, że jego filia wydawnicza opublikowała wiodącą   książkę z gatunku „żydowskiego spisku” pt. „The Jewish World Empire's Plot to Invade Japan ” (Sutel, 1995). Bungei ma reputację „prawicowca” w japońskiej polityce. Artykuł „Nie ma komór gazowych” zapoczątkował nową falę krytyki prawicowej i rewizjonistycznej polityki rządowej, np. niechęci do przeprosin za nadużycia z czasów II wojny światowej. Krytyka ta była prowadzona przez „lewicowe” publikacje, takie jak wpływowy dziennik „ Asahi ” , będący również właścicielem stacji TV-Asahi, który potraktował tę kontrowersję jako ważną wiadomość (Dan, 1995).

Presja wewnątrz wydawnictwa narastała. Hanada był postrzegany jako niezrównoważony redaktor, który nie pasował do konserwatywnego profilu Bungei. Finansowa porażka Marco Polo wyczerpywała zasoby czasopism i projektów innych wydawców. Bungei stało się mimowolnym celem ataków politycznych na swoich konserwatywnych przyjaciół z rządu, a przy okazji narażało się na ośmieszenie ze strony konkurencyjnych agencji prasowych. Bungei popadało w izolację. Urzędnicy państwowi i współpracownicy z branży wydawniczej dystansowali się od firmy. Intensywna krytyka i protesty wywołane artykułem „No Gas Chambers” splamiły Bungei wewnętrznie, w kraju, na arenie międzynarodowej – i gospodarczo.

Bojkoty reklamodawców są w Japonii praktycznie nieznane. Tak jak wydawcy często dystansują się od krytyki poszczególnych artykułów, przypisując wszystkie roszczenia autorom, tak reklamodawcy nie ponoszą odpowiedzialności za treść czasopism, w których się reklamują. Argumenty moralne Centrum Szymona Wiesenthala przeważyły ​​jednak nad tradycyjnym dystansem. Apel ten odczuły szczególnie niemiecki koncern Volkswagen oraz Mitsubishi, koncern motoryzacyjny i elektroniczny o zasięgu międzynarodowym. Chociaż Mitsubishi i Volkswagen publicznie oświadczyły, że wycofają wszelkie reklamy z Marco Polo, groźba ta objęła wszystkie publikacje Bungei. Guy Ley Marie z Cartier Japan, Ltd. wyraził się konkretnie: „…natychmiast wstrzymaliśmy wszystkie programy reklamowe w tym czasopiśmie i innych publikacjach tego wydawcy” (1995). Rabin Cooper powiedział, że powiedziano mu, iż nabywcy mediów w Japonii dla tych międzynarodowych reklamodawców powiedzieli przedstawicielom Bungei: „Posprzątajcie to, albo znikniemy całkowicie – ze wszystkich publikacji Bungei” (1995c).

„Prawnicy Bungei po prostu nie byli w stanie poradzić sobie z negocjacjami na tak dużą skalę i w tak krótkim czasie. Japończycy wolą przeciągać negocjacje. To spadło na nich zbyt szybko i zbyt mocno” – mówi Arie Dan z ambasady Izraela. „Gdyby mieli do czynienia tylko z Mitsubishi, mogliby dojść do porozumienia w stylu japońskim. Ale musieli też radzić sobie z międzynarodowymi korporacjami. Bungei skorzystało z usług tych samych prawników, aby poradzić sobie z protestami ambasady (izraelskiej), które dotarły do ​​japońskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.   Byli przytłoczeni” (1995). Rabin Cooper dodał: „Dotarło do mnie… że naciskaliśmy na głębsze struny, niż kiedykolwiek zakładaliśmy. Wpływaliśmy na życie ludzi w tak szerokim zakresie” (1995c).

Rozwiązanie „w stylu japońskim”, o którym wspomina Dan, zostało opisane przez socjologa Takeshi Ishidę jako wymiary uchi-soto i omote-ura japońskiego rozwiązywania konfliktów i ich akomodacji. Uchi-soto dosłownie oznacza „wewnątrz-na zewnątrz”, a omote-ura „przód-tył”.   Paradygmat Ishidy umiejscawia relacje horyzontalnie, w kategoriach grup wewnętrznych i zewnętrznych, oraz wertykalnie, w kategoriach formalności i autorytetu wynikającego z rangi, z elastycznymi granicami. Konflikty można rozwiązać lub załagodzić, włączając przeciwników do grupy „wewnętrznej”, rozluźniając formalny dystans między przełożonymi a podwładnymi lub łącząc elastyczne granice. Paradygmat Ishidy obrazowo przedstawia się następująco (1984, s. 17):

 

Omote (powierzchnia lub arena formalna)

Ura (tło lub nieformalna arena)

Uchi (konflikt między członkami grupy)

Nie powinno być żadnego konfliktu

Konflikty istnieją, ale zazwyczaj są rozwiązywane w sposób niejawny.

Soto
  (konflikt z osobami z zewnątrz)

Nie należy czynić żadnych ustępstw

Negocjacje są możliwe, jeśli żadna ze stron nie straci twarzy i obie zachowają uczciwość.

W paradygmacie Ishidy wewnętrzny konflikt Bungei Shunju, w tym negocjacje z Mitsubishi, zostałby umieszczony na etapie uchi-ura i tam rozwiązany, najprawdopodobniej poprzez reorganizację personelu w Marco Polo. Wydawnictwo nie było jednak w stanie jednocześnie poradzić sobie z wymiarem soto-ura konfliktu z „zewnętrznymi”, stawiając czoła licznym żądaniom Ambasady Izraela, Centrum Wiesenthala i międzynarodowych reklamodawców. Pierwszą reakcją Bungei było w istocie odrzucenie odpowiedzi na prośbę Ambasady Izraela o przeprosiny i artykuł korygujący. Według Ishidy idealnym etapem jest omote -uchi , gdzie wszystkie elementy konfliktu mogą się zharmonizować i – co równie ważne – wszystkie mogą być uznane za „wewnętrzne”, aby zapobiec przyszłym konfliktom poprzez dążenie do wspólnych celów.

Zamknięcie Marco Polo z pewnością osiągnęło cel omote-uchi, omijając wszystkie pozostałe etapy procesu. Chociaż Centrum Wiesenthala nie wnioskowało o zaprzestanie wydawania magazynu, przewodniczący Bungei, Tanaka, zaprosił rabina Centrum, Abrahama Coopera, do wsparcia go na konferencji prasowej, która ogłosiła nie tylko upadek Marco Polo, ale także serię seminariów edukacyjnych dla wszystkich dziennikarzy Bungei na temat żydowskiej historii, kultury i stosunków międzynarodowych. Bungei i Centrum Wiesenthala skutecznie z przeciwników stali się partnerami, a Centrum „insiderem” w wymiarze uchi-soto Bungei . Wspierając Centrum Wiesenthala, Bungei wyeliminowało potrzebę dalszych bezpośrednich kontaktów z ambasadą Izraela i pośrednich z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Ponieważ bojkot reklamowy był inicjatywą Centrum Wiesenthala, Cooper go odwołał, bez konieczności bezpośredniego kontaktu Bungei z niezadowolonymi reklamodawcami.

Czy to wszystko udałoby się osiągnąć bez korporacyjnego posyłania przez Bungei szefa Marco Polo w celu udobruchania przeciwników? Być może. Jednak równoważenie wewnętrznych zmian z zewnętrznymi ustępstwami pozostawiłoby wydawnictwo nadszarpnięte wizerunkowo w świecie wydawniczym i politycznym, a także nadal marnowałoby pieniądze, produkując produkt, który okazałby się finansowo i dziennikarsko nieudany. Decyzja o zamknięciu Marco Polo oddała kontrolę nad nagłówkami, a co za tym idzie, nad reputacją firmy, z powrotem w ręce Bungei. Bungei Shunju straciło magazyn, ale nie twarz.

Ale czy śmierć Marco Polo za artykuł „No Gas Chambers” oznaczała zmianę japońskiego nastawienia do Żydów? Recenzje są mieszane.

Następstwa: edukacja czy nowe życie dla teorii spiskowej?

Marco Polo stał się obosiecznym dziedzictwem japońskiego wydawnictwa. Głośne doniesienia medialne o incydencie Marco Polo w znacznym stopniu przyczyniły się do edukacji japońskich czytelników na temat Żydów i historii Żydów, powołując się na historyczne zapisy Holokaustu i brak jakichkolwiek zapisów dotyczących różnych teorii „żydowskiego spisku”. Jednocześnie jednak autor książki „No Gas Chambers”, Masanori Nishioka, oburzony zabiciem Marco Polo z powodu jego artykułu, powiedział reporterom, że odczuwa „głęboki gniew”, ponieważ zamiast kwestionować jego idee poprzez debatę, odcięto mu możliwość jakiejkolwiek dyskusji. Twierdził, że „żydowskie lobby wykorzystało reklamy, by zabić Marco Polo, a Bungei Shunju się poddało” (Sakamaki, 1995). Nishioka opublikował później książkę rozwijającą jego teorie negujące Holokaust i oskarżając Bungei Shunju o zrujnowanie swojej reputacji poprzez zamknięcie Marco Polo. Skoro zaakceptowali jego artykuł, argumentował Nishioka, powinni byli go bronić (Schreiber, 1998). Nishioka wyraził to, w co otwarcie wierzy wielu Japończyków, w tym dziennikarze: incydent Marco Polo jest kolejnym dowodem na to, że Żydzi mają kontrolę nad życiem Japończyków.

David Goodwin w artykule w Asahi Evening News donosi:

Zamknięcie wydaje się jedynie potwierdzać to, co twierdzą antysemiccy teoretycy spiskowi – że Żydzi chcą kontrolować świat. Kiedy zapytałem moich japońskich znajomych, dlaczego ich zdaniem Marco Polo zostało zamknięte, odpowiedzieli, że to dlatego, że Żydzi kontrolowali większość banków, mediów i innych instytucji w Stanach Zjednoczonych, stwierdzając to jak fakt (1995).

Arie Dan z ambasady Izraela jest zaniepokojony tym podwójnym efektem, ale przyznaje, że inni nie podzielają jego obaw. „Inni, jak rabin Cooper, twierdzą, że to dobrze – silny sygnał dla japońskich mediów, że nie można publikować takich historii. Jeśli chcą myśleć, że to dlatego, że jesteśmy potężni, to w porządku. Ważne jest, aby powstrzymać te historie” (1995).   Tomoo Ishida, profesor historii Żydów na Uniwersytecie Tsukuba, przewiduje, że Cooper ma rację. „Duże wydawnictwa będą ostrożnie podchodzić do kwestii żydowskich w przyszłości, ponieważ obawiają się bojkotu reklam” (Sakamaki, 1995). Naomi Uozumi z agencji reklamowej Asahi Tsuushin-sha w Tokio powiedziała:   „Ten incydent przypomniał mi o ogromnej sile sponsorów wobec japońskiej prasy” (1995).

Cooper powiedział również, że ma nadzieję, iż jego cykl seminariów na temat Holokaustu i społeczeństwa żydowskiego z redaktorami i przedstawicielami Bungei wpłynie na przyszłe relacje: „Jestem optymistą… W Japonii nie ma atmosfery nienawiści (wobec Żydów). Ale panują tam ogromne stereotypy” (Karasaki, 1995).   „Z jakiegoś powodu antysemityzm się sprzedaje. Wyzwaniem jest zrozumienie, dlaczego się sprzedaje i co możemy zrobić, aby to zmienić” (Sutel 1995).

Wielu dziennikarzy nie podziela optymizmu Coopera. Takahama z Instytutu Badawczego Yomiuri napisał: „Chociaż pochwalam działania (prezesa Bungei) Tanaki, nie sądzę, aby nieodpowiedzialna postawa Bungei Shunju, którą wykazała sama publikacja artykułu, została naprawiona przez zamknięcie jednego czasopisma” (1995).   David Goodwin w „Asahi Evening News” zgadza się z tym:

Popełnienie rytualnego samobójstwa przez magazyn z powodu poważnego błędu redaktora nie przyczynia się do uświadomienia Japończykom tematu, który desperacko wymaga tu omówienia. Większość Japończyków praktycznie nic nie wie o Żydach i historii Żydów i uważam, że najbardziej odpowiedzialnym działaniem ze strony Marco Polo byłoby wyjaśnienie tej sprawy. Ale teraz nie może, magazyn jest martwy, podobnie jak numer (1995).

Podobnie jak Takahama i Goodwin, Hajime Takano, redaktor naczelny internetowego serwisu Insider, pisze: „Wybierając najprostsze wyjście z problemu, Bungei Shunju popełnił samobójstwo dwa razy” (1995).

Arie Dan przyznaje, że zabójstwo Marco Polo miało pozytywny wpływ na co najmniej jeden aspekt jego pracy. „Podczas gdy protesty przeciwko reklamom (antysemickich książek) spotkały się z obojętnością, teraz gazety dzwonią i proszą o recenzję i komentarz”. Dziennik „Yomiuri Shimbun” zadzwonił do niego w sprawie takiej reklamy, relacjonuje Dan. Powiedział gazecie, że jest ona zdecydowanie antysemicka. „Yomiuri odmówił jej publikacji. Ale to już koniec” – ostrzega. „Za sześć miesięcy lub rok przestaną dzwonić, a kolejny artykuł lub reklama pojawi się gdzie indziej. Potrzebujemy edukacji, a nie sankcji” (1995).

Rabin Cooper twierdzi, że jego cykl seminariów zaowocował „nawiązaniem osobistych, realnych kontaktów. Rozmawialiśmy nie tylko o historii Holokaustu, ale także o standardach dziennikarstwa. Kiedy jeden z redaktorów wstał i zapytał: „Dlaczego po prostu nie przesłałeś nam tych informacji, a my byśmy je opublikowali”, odpowiedziałem: „Twoim zadaniem jako redaktora było sprawdzenie posiadanych informacji. Dlaczego nie wykonałeś swojej pracy? To, co zrobiono, nie było dziennikarstwem”.

Cooper powiedział, że moment zorganizowania serii seminariów w maju, tuż po aresztowaniu Shoko Asahary, przywódcy sekty Aum Shinrikyo, w ataku gazem sarin w metrze, uwypuklił tę kwestię. „Kiedy pokazałem im pojemnik z Cyklonem B, chcieli go dotknąć, powąchać. Komory gazowe stały się bardzo oczywiste po ataku Aum” (1995c).

Trzy lata później skutki zamknięcia Marco Polo były nadal odczuwalne. Przeszukanie baz danych artykułów z tokijskich gazet w języku japońskim i angielskim nie wykazało żadnych wpisów o Żydach ani o żydowskich teoriach spiskowych. Duże księgarnie oferują w swoich działach Yudayajin takie tytuły , jak „Zapal jedną świeczkę: Opowieść ocalałego z Litwy do Jerozolimy” , „Projekt Historii Mówionej Holokaustu” , wspomnienia Izaaka Rabina i „Chutzpah” Alana Dershowitza . Duże księgarnie w Tokio, w tym Maruzen i Kinokuniya, nie znalazły żadnego z tekstów Uno o teoriach spiskowych. Uno odkrył nowy, dochodowy kierunek w astrologicznych broszurach o końcu świata. Dziesięciopiętrowy baner zdobi dom towarowy Hankyu przy ulicy Ginza, reklamujący międzynarodową grupę objazdową wystawiającą „Skrzypka na dachu”. Powstało czasopismo naukowe „Namal”, w którym publikowane są prace Japońskiego Towarzystwa Przyjaźni i Studiów Żydowskich, grupy profesorów uniwersyteckich z siedzibą w Kioto, zajmujących się badaniem kultury żydowskiej.

Ernest Salomon, prezes Centrum Społeczności Żydowskiej w Tokio, nie ma nic przeciwko późniejszemu zachowaniu prasy i wydawnictw. „Wcześniej skarżyliśmy się wydawcom, a oni słuchali nas tylko pobieżnie. Ale po Marco Polo zdali sobie sprawę, że to może być poważny problem i przestali”. Salomon powiedział, że Komitet Antydefamacyjny Centrum został skonsultowany przez kilka gazet, które posłuchały sugestii grupy i odrzuciły kilka antysemickich reklam książek. „Celem Komitetu Antydefamacyjnego jest zamknięcie działalności. Mamy nadzieję, że w końcu nam się to uda” – powiedział (Salomon, 1998).

Salomon i członkowie Komitetu Antydefamacyjnego Centrum odnotowali również znaczną redukcję nękania Centrum przez grupy prawicowe, które parkowały przed budynkiem wozy strażnicze ozdobione swastykami, odtwarzające głośno niemiecką muzykę wojenną i nagrane przemówienia Hitlera (1998).

Niemal całkowite wyeliminowanie żydowskich publikacji spiskowych po Marco Polo jest znaczące, ponieważ japońska gospodarka nadal pogrążała się w recesji przez kolejne trzy lata. Dziennikarze w Tokio donosili, że krytyka i obawy dotyczące gospodarki przebiły się przez zasłonę spisku i przerodziły w otwarty gniew, skierowany raczej przeciwko Ministerstwu Finansów i rządowi wewnętrznemu, niż przeciwko tajemniczym siłom zewnętrznym.

Sukces międzykulturowy mierzy się jednak raczej niechęcią do włączenia się w kolejną bitwę niż gotowością do akceptacji różnorodności. Brak wiadomości może być w tym przypadku dobrą wiadomością. Ale wciąż nie jest to żadna wiadomość.   Centrum Społeczności Żydowskiej w tokijskiej dzielnicy Hiroo przeznaczyło w swojej bibliotece pomieszczenie dla prasy, zawierające japońskojęzyczne materiały informacyjne na temat judaizmu, i prowadziło specjalne programy poświęcone historii i kulturze żydowskiej. Odzew był jednak minimalny, a drukarnia została zamknięta (Schreiber, 1998).

Chociaż redaktorzy i dziennikarze Bungei Shunju uczestniczyli w seminariach prowadzonych przez rabina Coopera w Tokio, a kilku z nich odwiedziło Centrum Szymona Wiesenthala w Los Angeles, nie napisali żadnego artykułu o tym doświadczeniu dla wydawnictwa Bungei. Jeden z magazynów, „Weekly Gendai”, relacjonował seminaria Coopera, ale jego artykuł był krytyczny zarówno wobec Coopera, jak i Bungei, nazywając je sesjami prania mózgu i oskarżając Coopera o wymuszanie pieniędzy od Bungei na rzecz Muzeum Holokaustu w Centrum. Inny magazyn, „Bubka”, nadal publikował antysemickie felietony, ale zrezygnował z nich po wielokrotnych protestach Centrum Społeczności Żydowskiej i Ambasady Izraela. Trzeci magazyn, miesięcznik Hoseki, niedawno opublikował serię artykułów na temat „zagranicznej mafii finansowej” autorstwa wieloletniego pisarza o poglądach antysemickich, Hirose Takashiego, w których powraca standardowa teoria spiskowa, atakując Goldman-Sachs, Lehman Brothers, Rothschildów i innych, ale wydawca celowo usunął wszelkie wzmianki o Yudaya – Żydach (Schreiber, 1998; Takigawa, 1998).  

Takigawa z ambasady Izraela, podobnie jak Salomon, cieszy się z prawie trzyletniej przerwy od antysemickich artykułów, książek i reklam. Obawia się jednak, że może pojawić się nowe pokolenie osób o poglądach antysemickich. W Kawaijuko, sieci szkół przygotowawczych w Nagoi, niedawny cykl wykładów na temat XXI wieku jako ery informacji opierał się na założeniu, że Żydzi kontrolują media i kanały przekazu informacji. Żydzi unikają prawdziwych problemów głodu na świecie i kurczący sięch zasobów żywności, odwracając uwagę słuchaczy stwierdzeniami, że informacja jest najważniejszym towarem. Według wykładowcy wynika to z faktu, że Żydzi nie produkują produktów rolnych i dlatego chcą przekierować inwestycje do kontrolowanych przez siebie gałęzi przemysłu masowego i telekomunikacyjnego (Takigawa, 1998).

Wniosek

Jak to zwykle bywa w teoriach spiskowych, spiskowość Yudayajin w japońskich publikacjach nie wskazuje konkretnego Żyda jako przywódcy ani organizatora budzącej grozę intrygi. Atakowani są jedynie ich „agenci”, od prezydenta USA po gwiazdę popu Madonnę, w oparciu o założenie, że ich działania są kontrolowane przez tajemniczych lalkarzy na rynku dominacji nad światem. Niewyraźna symbolika nabiera mocy faktów – jak na przykład twierdzenie, że odbicie góry Fudżi w jeziorze Hakone, przedstawione na odwrocie banknotu 10 000 jenów, to w rzeczywistości góra Synaj – gdy jest ono publikowane w książce lub czasopiśmie. Z kolei osiągnięcia konkretnych, indywidualnych Żydów – czy to na arenie finansowej, czy wojennej – są przedstawiane jako heroiczne i godne podziwu. 

Takie są sprzeczności antysemityzmu i filosemityzmu w japońskim wydawnictwie. Sprawa Marco Polo przesunęła jednak punkt ciężkości reakcji społeczności żydowskiej z prób obalenia negatywnego – zawsze problematycznego – na obronę pozytywnego i bolesnego zbioru faktów.

Krótkoterminowe strategie okazały się skuteczne: zdobycie międzynarodowej uwagi, wsparcia i presji poprzez bojkot reklamowy. Jednak to „zachodnie” konfrontacyjne podejście było niespójne i niezgodne z japońskimi stylami zarządzania i rozwiązywania konfliktów. Haniebna śmierć Marco Polo była wynikiem sprzeczności w międzykulturowych stylach komunikacji i krótkoterminowym rozwiązaniem wewnętrznych konfliktów korporacyjnych, wynikających ze sprzecznych stylów i wartości prasy w „mainstreamowym” wydawnictwie.

Długofalowe skutki nie są jednak tak jednoznaczne ani spektakularne. Chociaż w japońskiej prasie pojawiło się niewiele negatywnych odniesień do Yudayajina ani jego wizerunków , nie pojawiły się też żadne pozytywne, które mogłyby zrównoważyć dekadę antysemickiego rasizmu spiskowego. Brak wiadomości niekoniecznie oznacza dobrą wiadomość, ponieważ w ostatnich latach, zarówno w edukacji, jak i w publikacjach, pojawiają się sygnały i incydenty świadczące o odradzaniu się teorii spiskowych, a jednocześnie brakuje pozytywnych wizerunków, które mogłyby zakwestionować lub przeciwdziałać jej rozwojowi.

Teoria spiskowa jest domeną książek, ponieważ zyskuje na wiarygodności, gdy jest odziana w symboliczne szaty tekstu naukowego. Ze względu na zróżnicowaną strukturę i wartości japońskiego systemu prasowego, teorie spiskowe znalazły również miejsce w czasopismach, które znajdują się w obrębie lub na peryferiach „dziennikarstwa głównego nurtu”, nadając artykułom prestiż obiektywnej prawdy. Jeszcze szersze rozpowszechnienie teorii spiskowych może nastąpić za pośrednictwem internetu i sieci WWW, gdzie strony internetowe można łatwo konstruować tak, aby wydawały się równie autorytatywne i naukowe, jak strony internetowe uniwersytetów. Internet w Japonii miał wolniejszy start, częściowo ze względu na koszty połączeń stacjonarnych i jakość transmisji, ale szybko nadrabia zaległości. Monitorowanie i kontrolowanie komunikacji internetowej niewątpliwie okaże się trudniejsze niż tradycyjne publikacje drukowane.

Oznacza to jednak ciągły scenariusz niemal partyzanckiej akcji druku, ataku, wycofywania się i ponownego pojawiania się. Brakuje elementu: rozpowszechniania pozytywnych artykułów i obrazów, co jest trudną perspektywą w obliczu filozofii wydawniczej, która głosi, że lepiej i bezpieczniej jest nic nie drukować. Styl rozwiązywania konfliktów uchi-soto/omote-ura dawał pewną nadzieję na przekształcenie energii konfrontacji we współpracę, ale obietnica ta nie została spełniona. Model ten zasługuje na dalsze badania w celu opracowania strategii równoważenia relacjonowania działalności Yudayajin w ramach struktury japońskiego systemu prasowego, a nie konfrontacji z nim poprzez jego wrażliwą flankę ekonomiczną.

W powtórce z historii, inny duży japoński dom wydawniczy, Shogakukan Inc.,   opublikował w październiku 1999 roku artykuł w swoim magazynie „Weekly Post”, w którym twierdził, że za przejęciem japońskiego banku przez firmę amerykańską stoi Międzynarodowy Spisek Żydowski. Centrum Simona Wiesenthala natychmiast zaprotestowało i zwróciło się do międzynarodowych reklamodawców z prośbą o wycofanie wsparcia reklamowego, dopóki nie zostaną złożone przeprosiny i sprostowanie. W przeciwieństwie do Bungei Shunju i Marco Polo, Shogakukan natychmiast wyraził zgodę, publikując przeprosiny i sprostowanie nie tylko w „Weekly Post”, ale także na swojej stronie internetowej oraz w reklamach magazynu w głównych tokijskich dziennikach. Dwóch dyrektorów odwiedziło Centrum Wiesenthala i zaprosiło przedstawiciela Centrum do przeprowadzenia warsztatów dla kadry kierowniczej i dziennikarzy z Tokio (Ishii 1999).

„Wydawcy i redaktorzy zostali dotarci z przesłaniem (Marco Polo)” – powiedział Yoshito Takigawa z ambasady Izraela – „ale nie czytelnicy, zwłaszcza młodzież. Ci, którzy byli w wieku gimnazjalnym w czasach Marco Polo, teraz chodzą do liceum i na studia, kiedy są najbardziej podatni na teorie spiskowe i sekty” (1998).

Odniesienia

Komitet Antydefamacyjny, Centrum Kultury Żydowskiej, Tokio. Wywiad z autorem, 22 maja.

Associated Press. 1995. Grupy żydowskie krytykują magazyn za negowanie Holokaustu. Daily Mainichi . 26 stycznia.

Ben-Dasan, Isaiah (Yamamoto Shichihei). 1971. Japończycy i Żydzi ( od Nihonjin do Yudayajin) . Przekład Richard Gage. Tokio: Weatherhill.

Dyscyplina kadry kierowniczej Bungeishunju. 1995. Daily Yomiuri  23 lutego.

Bunshun przeprasza za odniesienie do autyzmu. 1995. Daily Mainichi . 21 kwietnia.

Chang, Thelma. 1991. Nigdy nie zapomnę: Ludzie ze 100./442. pułku . Honolulu: Sigi Productions.

Cooper, Abraham. 1995a. Prodziekan, Centrum Simona Wiesenthala, Los Angeles. Korespondencja z ambasadorem Takakazu Kuriyamą, Ambasada Japonii, Waszyngton, 19 stycznia.

__________. 1995b. Korespondencja z Ferdinandem Piechem, prezesem Volkswagena, Berlin. 19 stycznia. Ta sama korespondencja do: Tohei Takeuchi, prezesa Mitsubishi Motor Corp., Cypress, Kalifornia; Ralpha Destono, prezesa, i Simona Critchella, prezesa Cartier, Nowy Jork; Williama Gatesa, prezesa i dyrektora generalnego Microsoft, Redmond, Waszyngton;   Stevena Tumminello, prezesa i dyrektora generalnego Phillips of North America, Nowy Jork; Michaela Milesa, prezesa zarządu i dyrektora generalnego, i Johna Murphy'ego, wiceprezesa Philip Morris Co., Nowy Jork.

__________. 1995c. Wywiad z autorem. 27 czerwca.

Dan, Arie. 1995. Pierwszy Sekretarz ds. Prasy i Informacji, Ambasada Izraela w Tokio. Wywiad z Autorem. 25 maja.

Emerson, Tony, Takayama, Hideko i McKillop, Peter. 1995. Duchy II wojny światowej. Newsweek (International). 13 lutego 2017.

Fakty i liczby dotyczące Japonii . 1993. Tokio: Centrum Prasy Zagranicznej, Japonia.

Goldstein, Clifford. 1989. Antysemityzm w Japonii. Liberty . Marzec/Kwiecień, 21-23.

Goldman, Alan. 1988. Tylko dla Japończyków: Międzynarodowa komunikacja z Amerykanami. Japan Times .

Goodman, David G. i Miyazawa, Masanori. 1995. Żydzi w umyśle Japończyków . Tokio: The Free Press.

Goodwin, David. 1995. Walka z bigoterią zaczyna się od informacji. Asahi Evening News . 9 kwietnia.

Goozner, Merrill. 1995. Japońskie czasopismo wkurza Żydów. Chicago Tribune . 23 stycznia.

Haberman, Clyde. 1987. Japońscy pisarze krytyczni wobec Żydów. New York Times . 12 marca, 13(A).

Heuvel, Jon Vaden i Dennis, Everette E. 1993. Rozwijający się lotos: zmieniające się media w Azji Wschodniej . Nowy Jork: Centrum Studiów Medialnych Freedom Forum

Hoffman, Michael. 1995. Przepisywanie historii. Daily Mainichi . 5 lutego.

Holokaustu nie da się zaprzeczyć (artykuł redakcyjny). 1995. Japan Times . 5 lutego.

Roszczenie o Holokaust irytuje Mitsubishi. 1995. Wiadomości wieczorne Ashai . 28 stycznia.

Negowanie Holokaustu skazuje Marco Polo na porażkę. 1995. Japan Times . 31 stycznia.

Ishida, Takeshi. 1984. Konflikt i jego zakwaterowanie: relacje Omote-ura i Uchi-soto . Konflikt W Japonii . [ PubMed ] Krauss ES, Rohlen TP i Steinhoff PG, wyd. Honolulu: Uniwersytet Hawajski Press. 16-3

Ona, Kazuo. 1999. Wydawca przeprasza za artykuł o charakterze antysemickim. Yomiuri Shimbun 30 października.

Iwata, Ituki. 1995. Magazyn Marco Polo wstrzymuje publikację. Biuro dyspozytorskie Yomiuri Shimbun w Los Angeles. 2 lutego.

Japońskie Stowarzyszenie Reklamy Czasopism. 1993. Przewodnik reklamodawcy po czasopismach w Japonii w latach 1993-1994 .

Japonia: przepisywanie historii Holokaustu. 1995. Far Eastern Economic Review , 23 marca 2017 r.

Japońskie media masowe . 1994. Tokio: Centrum Prasy Zagranicznej, Japonia

Problemy finansowe Japonii: obwinianie Żydów. 1987. Newsweek . 23 marca 40. 

Kaplan, David. 1995. Dziennikarz niezależny, Tokio. Wywiad z autorem. 24 maja.

Kaplan, David i Marshall, Andrew. 1996. Kult na krańcu świata . Nowy Jork: Crown Publishers, Inc.

Karasaki, Taro. 1995. Szef wydawnictwa przeprasza. Asahi Evening News . 3 lutego.

Kohno, Tetsu. 1996. „Japonia po Holokauście” w: Wyman, David (red.), The World Reacts to the Holocaust . Baltimore: Johns Hopkins Univ. Press. 573-595.

Kranzler, David. 1996. „Japonia przed i w trakcie Holokaustu”, w: Wyman, Davis (red.). Reakcje świata na Holokaust . Baltimore: Johns Hopkins Univ. Press. 554-572.

Kyodo News Service. 1995. Japonia odpowiada na list o Holokauście. Japan Times . 28 stycznia.

Ley Marie, Guy. 1995. Cartier Japan, Ltd., Tokio. Korespondencja z rabinem Abrahamem Cooperem. 30 stycznia.

Lipstadt, Deborah. 1993. Zaprzeczanie Holokaustowi: narastający atak na prawdę i pamięć . Nowy Jork: Macmillan.

Czasopismo zostanie zamknięte z powodu negacji Holokaustu. 1995. Daily Mainichi . 31 stycznia.

Morgan, William. 1995. Dodatek prasowy, Ambasada USA, Tokio. Wywiad z autorem, 24 maja.

Nakane, Chie. 1970. Towarzystwo Japońskie . Tokio: Charles E. Tuttle

„Namal” , czasopismo Japońsko-Żydowskiego Towarzystwa Przyjaźni i Studiów. Tom 1 (1996) i tom 2 (1997). Uniwersytet w Kioto.

Nihon Shinbun Kyokai. 1994. The Japanese Press '94 . Tokio: Japońskie Stowarzyszenie Wydawców i Redaktorów Gazet.

Nishioka, masoński. 1995. Nie było nazistowskich komór gazowych. Marco Polo luty, 170-179.

Piech, Ferdinand. 1995. Prezes Volkswagena. Korespondencja z rabinem Abrahamem Cooperem. 23 stycznia.

Pipes, Daniel. 1997. Teoria spiskowa: jak rozkwita styl paranoiczny i skąd się bierze . Nowy Jork: The Free Press.

Pollack, Andrew. 1994. Japońska książka chwali Hitlera za jego techniki wyborcze. New York Times . 8 czerwca, 10(A).

Pollack, Andrew. 1995. Magazyn Tokyo zostanie zamknięty po artykule negującym Holokaust. New York Times . 31 stycznia, 11(A).

Wydawca zamyka publikację „Marco Polo” z powodu negacji Holokaustu. 1995. Daily Yomiuri . 31 stycznia.

Wydawca zamyka magazyn negujący Holokaust. 1995. Asahi Evening News . 31 stycznia.

Reid, TR 1995. Magazyn „Tokyo Magazine” zamknięty za negowanie Holokaustu. Washington Post . 31 stycznia 2020 r. (A).

Sakamaki, Sachiko. 1995. Bitwa o historię. Far Eastern Economic Review . 23 marca 2017 r.

Salamon, Ernest. 1998. Prezes Centrum Społeczności Żydowskiej w Tokio. Wywiad z autorem,   21 maja.

Sanger, David E.   1987. Japonia przeprasza za rasistowską obelgę. New York Times . 16 sierpnia, 11(A).

Schreiber, Mark. 1998. Pisarz niezależny, Tokio. Wywiad z autorem. 24 maja.

Shinowaza, Junta. 1995. Pisarz niezależny, Tokio. Wywiad z autorem. 24 maja.

Stern, Willy May. 1989. David i Godzilla. New Republic . 27 lutego, 17-18.

Sutel, Seth. 1995. Wydawca zamyka magazyn, który negował Holokaust, ale zła wola pozostaje. Associated Press Dispute, s. 0619. 2 lutego.

Takahama, Tatou. 1995. Marco Polo demonstruje niewrażliwość. Daily Yomiuri . 7 lutego.

Takano, Hajime. 1995. Bungeishunju Ltd. popełnia korporacyjne samobójstwo. Insider . Shima News Network: www.ecosys.com/SMN/forum. 13 lutego.

Takigawa, Yoshito. 1995. Dyrektor ds. Informacji, Ambasada Izraela, Tokio. Wywiad z autorem. 25 maja.

________. 1998. Dyrektor ds. Informacji, Ambasada Izraela, Tokio. Wywiad z autorem. 26 maja.

Tanaka, Kengo. 1995. Prezes i dyrektor generalny Bungei Shunju Ltd., Tokio. Korespondencja z rabinem Abrahamem Cooperem. 30 stycznia.

Uozumi, Namoi. 1995. Asahi Tsuushin-sha, Tokio. Korespondencja z Autorem. 5 lipca.

Watanabe, Teresa.   1995. Wydawca z Tokio żałuje „bólu” dla Żydów. Los Angeles Times . 3 lutego, 8(A).

Watanabe, Teresa. 1995. Biuro Los Angeles Times w Tokio. Wywiad z autorką. 24 maja.

Yamamoto Taketoshi. 1989. Kluby prasowe Japonii. Journal of Japanese Studies 15:2, 371-388.

Yokoyama, Taizo. 1995. Dyrektor zarządzający ds. public relations i reklamy. Mitsubishi Motors, Tokio. Korespondencja z rabinem Abrahamem Cooperem. 26 stycznia.

 

[1] UWAGA: Odniesienie do ikon kultury biblijnej i popularnej ma charakter ironiczny: nie ma na celu tworzenia lub utrwalania stereotypów, lecz skomentowanie stereotypów stanowiących podstawę teorii spiskowej przenikającej to studium przypadku i trwającej nadal.

 

https://www2.hawaii.edu/~tbrislin/David_Godzilla.htm


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location