Opublikowano:  Aktualizacja: 
Autor: Miranda Korzeniowska | Zdjęcie: pixabay

Tajemnicza eksplozja w powiecie łukowskim. Co spadło na pole kukurydzy? - Zdjęcie główne

zdjęcie poglądowe | foto pixabay

 

 

W nocy z wtorku na środę doszło do wybuchu nieznanego obiektu na terenie powiatu łukowskiego, w województwie lubelskim. Zdarzenie miało miejsce w miejscowości Osiny, gdzie na polu kukurydzy spadł obiekt, który następnie eksplodował. Jak wynika z wstępnych ustaleń, nikt nie ucierpiał w wyniku eksplozji.

 

 

Niezidentyfikowany obiekt spadł na pole kukurydzy

Z informacji przekazanych przez Komendę Powiatową Policji w Łukowie, do wybuchu doszło po godzinie 2:00 nad ranem. Dyżurny jednostki został powiadomiony o tym incydencie, a na miejscu szybko pojawiły się służby porządkowe.

 

– Na miejscu zdarzenia znaleziono miejsce wybuchu, a w promieniu kilkudziesięciu metrów porozrzucane były liczne nadpalone fragmenty plastikowe oraz metalowe elementy – mówił Marcin Zych, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Łukowie.

 

eksplozja była na tyle silna, że wywołała uszkodzenia w trzech pobliskich domach, w których wypadły szyby z okien. Na szczęście nikt z mieszkańców nie został poszkodowany. Policja obecnie zabezpiecza teren, zbiera dowody i bada, do jakiego obiektu mogły należeć rozrzucone elementy.

 

Przypuszczenia dotyczące pochodzenia obiektu

Dziennikarz Polsatu Michał Stela, powołując się na swoje źródła, podał, że znalezione szczątki mogą pochodzić od drona, a nie od rakiety manewrującej, jak początkowo spekulowano. Wskazano również, że kluczowy element zabezpieczony przez służby może pomóc w wyjaśnieniu, czym był upadły obiekt. Istnieje także możliwość, że incydent jest związany z przemytem.

 

Spokojne zapewnienia ze strony służb

W odpowiedzi na liczne pytania dotyczące bezpieczeństwa mieszkańców, przedstawiciele służb zapewniają, że nie ma zagrożenia dla lokalnej społeczności. Czesław Mroczek, przedstawiciel służb w wywiadzie dla PR1, podkreślił, że „sytuacja jest pod kontrolą” i że "nie ma żadnego niebezpieczeństwa dla pobliskich mieszkańców". Jak dodał, obecnie trwają intensywne analizy, aby dokładnie ustalić, z jakim obiektem mieli do czynienia.

 

„Prace na miejscu zdarzenia prowadzą służby mundurowe oraz ABW, a także wojsko. Wszystkie wątki zostaną szczegółowo sprawdzone” – zapewnił Mroczek. Zaznaczył także, że nie ma wystarczających dowodów, które potwierdzałyby, że eksplozja była wynikiem działania pocisku lub innego zagrożenia militarnego.

 

Komunikat wojska: przestrzeń powietrzna nie została naruszona

Dowództwo Operacyjne RS wydało komunikat, w którym zaznaczyło, że po przeanalizowaniu zapisów systemów radiolokacyjnych nie stwierdzono naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Zgłoszenie o szczątkach obiektu zostało przekazane do Centrum Operacji Powietrznych. Według wstępnych analiz, fragmenty obiektu mogą pochodzić z części starego silnika ze śmigłem.

 

Wojsko zapewnia, że na miejscu zdarzenia pracują odpowiednie służby, w tym żołnierze Żandarmerii Wojskowej, którzy prowadzą szczegółową analizę rozbitych elementów. Zostały również aktywowane Lotnicze oraz Naziemne Zespoły Poszukiwawczo-Ratownicze, które mają za zadanie dokładnie zbadać teren. Dodatkowo, system obrony powietrznej RP prowadzi całodobową obserwację przestrzeni powietrznej, zapewniając tym samym bezpieczeństwo w regionie.

 

Dalsze śledztwo i poszukiwania

Śledztwo w sprawie pochodzenia nieznanego obiektu wciąż trwa. Policja, ABW i inne służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo narodowe, analizują każdą możliwość, by jak najszybciej ustalić, czy jest to incydent związany z działaniami wojskowymi, czy może wynikać z innych przyczyn. Na razie nie ma jednoznacznych dowodów wskazujących na powiązania z wojną na Ukrainie, ale kwestia ta wciąż jest badana.

 

Wszystkie służby zaangażowane w sprawę zapewniają, że będą na bieżąco informować opinię publiczną o wynikach swoich działań, a w razie potrzeby podejmą dodatkowe kroki w celu zabezpieczenia obywateli.

 

https://korsosanockie.pl/polska-i-swiat/tajemnicza-eksplozja-w-powiecie-lukowskim-co-spadlo-na-pole-kukurydzy/HTPbVcTDxFVwnNcU96sy

 
+

Szefernaker do dymisji – teraz.

On był głównym naganiaczem ukraiństwa na Polskę

i teraz już wyraźnie widać do czego dochodzi. To dopiero początek.

Nie słuchał głosu społecznego ostrzegającego przed tą straszną czernią.

"...o jest inwestycja w bezpieczeństwo Polski i Polaków" - podsumował wiceminister. "

Do dymisji,

    jeśli Nawrocki pozostawi go na stanowisku to znaczy, że sam jest całkowicie nieodpowiedzialny, a polska krew poleje się wkrótce.

Read more ...
  1.   3 Comment
  2.   3122 Views
  Teerose — p. Szacher-macher zapomniał, że Polska była wielka i potężna jako I Rzeczpospolita WŁAŚNIE DLATEGO, że nie było niepodległej Ukrainy !...
  Maria Flis — Zelensky żądał 20 miliardów od Polski… Nawrocki dał mu LEKCJĘ życia: https://www.youtube.com/watch?v=1ie6DMWFap0...
  Hgffhvccvb — NIECH JEDZIE NA FRONT WSCHODNI I TAM "wspiera" ukropadalców A NIE ŻEBY TAKI ZDRAJCA JAKIM JEST TEN szefernaker: gadał że pomoc Ukrainie , BESZCZELNIE I BEZ ŻENADY KŁAMAŁ i OSZUKIWAŁ POLAKÓW ŻE to "inwestycja" w bezpieczeństwo Polski i Polaków.!!!! JEST TO TAKIE SAME ŚCIERWO JAK WSZYS......

 

"„Pozdrowienia dla grzecznych pedałów..."

Pozdrowienia?! 

- Przeklinamy to prymitywne bydło, które płaci ciężkie pieniądze za bilety po to, aby oglądać tam

czarnuchów. Płaci klubowi, który kradnąc Polakom miejsce w drużynie wypełnia żydowskie przykazanie multikulti, które ma zabić naszą rasę.

Taki klub niech szlag trafi i to jeszcze dzisiaj.

Kto tam gra?

        https://legia.com/pilka-nozna/druzyna

Red. Gazeta Warszawska

+

 

 

Nie jest dobrze i czas to jasno powiedzieć! Przypominamy, że byliśmy pierwszą redakcją, która ostrzegała przed niekontrolowaną pomocą Ukraińcom, jak i przed tworzącym się mafijnym ukraińskim półświatkiem w naszej stolicy. Wszyscy to „olali” i dziś mamy co mamy. A będzie jeszcze gorzej, jeśli władza lokalna i rząd czegoś nie wymyślą.  Tylko przedwczoraj Ukraińcy zorganizowali nielegalny beforek przed koncertem białoruskiej gwiazdy, która wystąpiła na PGE Narodowy. Tam zaś Ukraińcy „uraczyli” nas banderowskimi flagami. Co dalej się działo, wiedzą już wszyscy. Nastroje w mediach społecznościowych są jednoznaczne – czas na działanie, a a niektórzy wręcz pytają czy w Warszawa stała się Kijowem i dlaczego ci młodzi jurni Ukraińcy nie walczą za swój kraj?  Pytania są zasadne kiedy oglądamy sceny jak te na dole…Korona Warszawa zapowiada już organizację Marszu „STOP INWAZJI IMIGRANTÓW!”, który ma odbyć się 24 sierpnia o godzinie 17.00 i ruszyć ma start spod pomnika Witosa – Plac Trzech Krzyży.

Read more ...