Do incydentu doszło na przełomie marca i kwietnia 2024 roku w okolicy miejscowości Dubicze Cerkiewne, w tym samym rejonie, gdzie pod koniec maja został dźgnięty polski żołnierz. Żołnierze 1. Brygady Pancernej im. Tadeusza Kościuszki wspierali działania Straży Granicznej, patrolując granicę, by zapobiec nielegalnemu przekraczaniu przez migrantów, wykorzystywanych przez reżim białoruski jako element wojny hybrydowej z Polską.
Żołnierz raniony na granicy nie żyje. KOMPRADORZY OKRĄGŁEGO STOŁU NA PAL. WSZYSCY BEZ WYJĄTKU
Niech Jego śmierć, nie pójdzie na marne, musi być pomszczony!
Zmarł polski żołnierz, który został ugodzony nożem przez migranta na granicy polsko-białoruskiej - przekazało Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych. Mundurowy walczył o życie co najmniej od 28 maja, kiedy informację o nieszczęśliwym zdarzeniu przekazał wiceszef MSWiA. "Mateuszu, Nasz Bracie w służbie, wypełniłeś słowa roty przysięgi. Spoczywaj w pokoju" - czytamy w pożegnalnym wpisie. Do śmierci żołnierza odniósł się w mediach społecznościowych wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
"Z przykrością informujemy, że 6 czerwca w godzinach popołudniowych w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie, otoczony wsparciem rodziny i żołnierzy zmarł ugodzony nożem żołnierz 1 Brygady Pancernej" - powiadomiło na Facebooku Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych.
"Pomimo udzielonej pomocy w rejonie bandyckiego ataku na granicy z Białorusią i wysiłków lekarzy, jego życia nie udało się uratować" - czytamy we wpisie.
Siły Zbrojne poinformowały, że bliscy żołnierza otrzymali pomoc psychologiczną. Dodatkowa pomoc ma być im udzielana w zależności od woli rodziny.
"Mateuszu, Nasz Bracie w służbie, wypełniłeś słowa roty przysięgi. Spoczywaj w pokoju" - pożegnało żołnierza wojsko.
Żołnierz raniony na granicy nie żyje
O tragicznym ugodzeniu nożem opinia publiczna została poinformowana we wtorek 28 maja. Jak przekazał wówczas wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek żołnierz został ranny podczas "próby powstrzymania przekraczających granicę" migrantów
Informację członka rządu potwierdziło tego samego dnia Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych, które pisało w swoim komunikacie o "nieszczęśliwym zdarzeniu z udziałem żołnierza WZZ Podlasie". Pomoc została udzielona natychmiastowo na miejscu, a następnie mundurowego przewieziono do szpitala w Hajnówce. Wówczas twierdzono, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
W środę 29 maja wiceszef MON Cezary Tomczyk przekazał, że wojskowy "walczy o zdrowie i życie", a jego stan jest ciężki. Okazało się również, że przebywając w lecznicy, musiał przejść operację. Nieco ponad tydzień później wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że żołnierz trafił do szpitalu w Warszawie.
- Ostatnie doniesienia wskazują na stan bardzo ciężki - dodał lider ludowców. Służby natomiast zachęcały do oddawania krwi na rzecz poszkodowanego.
W środę pojawiły się nieoficjalne informacje, że żołnierz znajdował się w stanie śmierci klinicznej.
---
Bądź na bieżąco i zostań jednym z ponad 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!
Czytaj więcej na https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-zolnierz-raniony-na-granicy-nie-zyje,nId,7558064#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome