13 marca 2026 r.
SEKRETARZ WOJNY PETE HEGSETH:
Dzień dobry.
NIEZNANY:
Dzień dobry.
SEKRETARZ WOJNY PETE HEGSETH:
Zacznę, jak to często robimy w Departamencie Wojny, od konkretów, aby świat usłyszał i aby prasa faktycznie przyznała, że Stany Zjednoczone dziesiątkują armię radykalnego reżimu irańskiego w sposób, jakiego świat nigdy wcześniej nie widział. Nigdy wcześniej nowoczesna, sprawna armia, jaką kiedyś miał Iran, nie została tak szybko zniszczona, a jej skuteczność bojowa stała się nieskuteczna i zdewastowana.
Mówiliśmy, że to nie będzie uczciwa walka i taka nie była. Jak stwierdziłem podczas naszej pierwszej konferencji prasowej drugiego dnia – zaledwie 10 dni temu – połączenie sił dwóch najpotężniejszych sił powietrznych świata jest bezprecedensowe i nie do pobicia. Nasze siły powietrzne i siły izraelskie zaatakowały ponad 15 000 celów wroga. To grubo ponad 1000 dziennie.
Żadna inna kombinacja państw na świecie nie jest w stanie tego dokonać. Dlatego dzisiaj, w tej chwili, przelatujemy nad Iranem i Teheranem, myśliwce i bombowce przez cały dzień, wybierając cele według własnego uznania, podczas gdy nasz wywiad staje się coraz lepszy i bardziej wyrafinowany. Patrząc w górę, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej i reżim irański widzą tylko dwie rzeczy na burtach samolotów: gwiazdy i pasy oraz Gwiazdę Dawida, najgorszy koszmar tego nikczemnego reżimu.
Iran nie ma obrony powietrznej. Iran nie ma sił powietrznych. Iran nie ma marynarki wojennej. Ich pociski, wyrzutnie rakiet i drony są niszczone lub zestrzeliwane. Liczba ich pocisków spadła o 90%. Wczoraj liczba ich jednokierunkowych dronów spadła o 95%. I jak widzi świat, demonstrują czystą desperację w Cieśninie Ormuz, z czym mamy do czynienia, radziliśmy sobie z tym i nie musimy się tym martwić.
Planujemy pokonać, zniszczyć i unieszkodliwić wszystkie ich znaczące zdolności militarne w tempie, jakiego świat nigdy wcześniej nie widział. Ale nie chodzi tylko o to, że Iran nie ma funkcjonujących sił powietrznych, że cała jego marynarka wojenna leży na dnie Zatoki Perskiej, a jego siły rakietowe kurczą się z dnia na dzień. Co ważniejsze, nie mają też możliwości budowy kolejnych.
To najważniejszy element, który chciałbym dziś podkreślić. Wkrótce, i to bardzo szybko, wszystkie irańskie firmy zbrojeniowe zostaną zniszczone. Na przykład, dwa dni temu, cała irańska produkcja pocisków balistycznych, każda firma produkująca każdy komponent tych pocisków, została praktycznie zniszczona. Budynki, kompleksy i linie produkcyjne w całym Iranie zostały zniszczone.
Zestrzeliwujemy więc i niszczymy rakiety, które jeszcze mają w zapasie, ale co ważniejsze, uniemożliwiamy im produkcję kolejnych. Ich linie produkcyjne, zakłady wojskowe, centra innowacji obronnych – porażone. Władze Iranu nie są w lepszym stanie, zdesperowane i ukrywające się, zeszły do podziemia, tchórzliwie chowając się. Tak właśnie postępują szczury.
Wiemy, że nowy, tak zwany, nie do końca najwyższy przywódca, jest ranny i prawdopodobnie oszpecony. Wczoraj wydał oświadczenie, właściwie słabe, ale bez głosu i bez nagrania. To było oświadczenie pisemne. Wezwał do jedności. Najwyraźniej zabicie dziesiątek tysięcy demonstrantów to jego rodzaj jedności.
Iran ma mnóstwo kamer i mnóstwo dyktafonów, po co to pisemne oświadczenie? Myślę, że wiesz dlaczego. Jego ojciec nie żyje. Jest przestraszony. Jest ranny. Ucieka i nie ma legitymacji. To dla nich katastrofa. Kto rządzi? Iran może nawet nie wiedzieć. Z każdą mijającą godziną wiemy i wiemy, że oni wiedzą, że potencjał militarny ich nikczemnego reżimu chyli się ku upadkowi. Ledwo potrafią się komunikować, nie mówiąc już o koordynacji; są zdezorientowani i my o tym wiemy.
Nasza odpowiedź? Będziemy naciskać. Będziemy naciskać, iść naprzód, bez litości, bez litości dla naszych wrogów. Jednak niektórzy w tej ekipie, w prasie, po prostu nie mogą przestać. Pozwólcie, że przedstawię kilka sugestii. Ludzie patrzą na telewizor i widzą banery, widzą nagłówki. Kiedyś pracowałem w tym zawodzie. I wiem, że wszystko jest napisane celowo.
Na przykład baner lub nagłówek: „Wojna na Bliskim Wschodzie przybiera na sile”, wyświetlany na ekranie od kilku dni, obok wizualizacji celów cywilnych lub energetycznych, w które Iran uderzył, bo tak właśnie robią. Co powinien głosić baner?
A może „Iran coraz bardziej zdesperowany”, bo taki jest. Wiedzą o tym i ty też, jeśli można to przyznać. Albo kolejne fake newsy z CNN, „doniesienia, że administracja Trumpa niedoceniła wpływu wojny z Iranem na Cieśninę Ormuz” – oczywiście absurdalne. Od dziesięcioleci Iran zagraża żegludze w Cieśninie Ormuz.
Zawsze tak robią – biorą cieśninę za zakładnika. CNN uważa, że o tym nie pomyśleliśmy. To fundamentalnie niepoważny reportaż. Im szybciej David Ellison przejmie tę stację, tym lepiej.
Kolejny przykład fałszywego nagłówka, który widziałem wczoraj: „Wojna się rozszerza”. Oto prawdziwy nagłówek dla was, dla prawdziwie patriotycznej prasy: a może „Iran się kurczy, schodzi do podziemia”? Widzicie, irańscy przywódcy ukrywają się w bunkrach i wkraczają na tereny cywilne. Jedyne, co się powiększa, to nasza przewaga, nie wspominając o tym, że nasi partnerzy z Zatoki Perskiej jeszcze bardziej się angażują, teraz przechodząc do ofensywy i zawsze byli z nami w obronie, zapewniając kolektywną i zintegrowaną obronę powietrzną.
Nasza wola jest niezachwiana. Nasze możliwości, zmaksymalizowane. A nasze możliwości wciąż rosną. My rośniemy, oni spadają. Jak mówiłem od początku, prezydent Trump trzyma karty w ręku. On określi tempo, tempo i czas tego konfliktu, mocno trzymając kierownicę i przepustnicę. Ameryka przede wszystkim, pokój przez siłę, w działaniu.
Od pierwszego dnia, zgodnie z oczekiwaniami naszego narodu i wymaganiami prezydenta, nasi wojownicy walczyli z zabójczą siłą, precyzją i błyskawiczną innowacją. W rzeczywistości, dziś Ameryka ponownie przeprowadzi największą liczbę ataków na irańskie i teherańskie niebo. Liczba lotów bojowych i liczba bombowców, najwyższa jak dotąd, stale rośnie. A ilość ma swoją jakość, ponieważ wciąż rośniemy.
Używamy każdego narzędzia sztucznej inteligencji, cybernetyki, kosmicznego, elektronicznego, antyukładowego, antydronów – czegokolwiek zechcesz – oślepiając, dezorientując i oszukując naszego wroga. Bo wiemy, kto tu jest dobry, a Amerykanie też wiedzą. To sprawia, że moja praca jest prosta. Służę Bogu, wojsku, krajowi, Konstytucji i prezydentowi Stanów Zjednoczonych i odpowiadam tylko przed nimi, a wszystko to w służbie zwycięstwa na polu bitwy i celów militarnych, które wyznaczyliśmy od pierwszego dnia: pokonanie rakiet, wyrzutni rakiet i przemysłowej bazy obronnej, które wyznaczyłem dzisiaj; pokonanie marynarki wojennej; i pozbawienie Iranu możliwości posiadania broni jądrowej – jasne, zdecydowane, osiągalne.
A adm. Cooper, dowódca CENTCOM, z którym spędziliśmy kilka godzin wczoraj wieczorem, wie, że w dążeniu do tych celów możemy liczyć na jego wsparcie pod każdym względem. Jego dowódcy wiedzą to samo, podobnie jak żołnierze narażeni na niebezpieczeństwo. Adm. Cooper dostaje to, czego potrzebuje: zasoby, uprawnienia, amunicję, cokolwiek. Nie cofniemy się przed niczym, żeby wygrać. Wojna to piekło. Wojna to chaos. I jak przekonaliśmy się wczoraj po tragicznej katastrofie naszego tankowca KC135, mogą się zdarzyć złe rzeczy.
Amerykańscy bohaterowie, wszyscy. I tak jak ja to zrobiłem z nimi wszystkimi, tak jak my, powitamy tych bohaterów w Dover, a ich poświęcenie jedynie ponownie zobowiąże nas do determinacji w tej misji. Ale wojna w tym kontekście i w dążeniu do pokoju jest konieczna, dlatego każdego dnia na kolanach wciąż apelujemy do nieba, do opatrzności Wszechmogącego Boga, aby czuwał i obdarzał naszych przywódców i naszych wojowników szczególnymi umiejętnościami i pewnością siebie. Do tych wojowników, za których ten naród modli się każdego dnia, słyszę od was wszystkich, którzy modlicie się za nich każdego dnia: klękajcie na kolanach i módlcie się za nich. Wciąż im powtarzam: Powodzenia, niech Pan was błogosławi, strzeże i nie poddaje się. Panie Przewodniczący, od Pana.
GENERAŁ DAN CAINE:
Dziękuję, Panie Sekretarzu, i dzień dobry, Panie i Panowie, i dziękuję za dołączenie do nas dzisiaj. Zanim przejdę do aktualizacji, chciałbym również poruszyć temat tragicznej straty naszego samolotu tankującego KC135 wczoraj. Incydent miał miejsce nad terytorium sojuszniczym w zachodnim Iraku, podczas gdy załoga wykonywała misję bojową. I znowu, jak stwierdził CENTCOM, nie był on wynikiem ostrzału wroga ani sojuszniczego.
Nadal traktujemy to jako aktywną operację ratunkowo-odzyskową. Jak ogłosił dziś rano CENTCOM, czterech lotników zostało odzyskanych, a Siły Powietrzne i Centralne Dowództwo USA będą przekazywać aktualizacje w miarę pojawiania się nowych informacji.
Proszę, pamiętajcie o tych dzielnych lotnikach, ich rodzinach, przyjaciołach i jednostkach w nadchodzących godzinach i dniach. Nasi żołnierze ponoszą niewiarygodną ofiarę, by iść naprzód i robić to, czego oczekuje od nich naród. To przypomnienie o prawdziwej cenie poświęcenia i zaangażowania połączonych sił.
Wiemy również o pożarze na pokładzie USS Gerald R. Ford. Myślimy o załodze, która została ranna w pożarze. Wierzymy i mamy nadzieję, że wszyscy wrócą do zdrowia i jesteśmy za to wdzięczni. W razie dalszych pytań prosimy o kontakt z NAVCENT lub Marynarką Wojenną.
Dziś rano rozpoczynamy 13. dzień operacji Epic Fury i nadal czynimy postępy w realizacji naszych celów wojskowych. Jak powiedział sekretarz, dzisiaj będzie najcięższy dzień ostrzału kinetycznego w całym rejonie operacji. Dowództwo CENTCOM kontynuuje ataki na rakiety balistyczne i drony, aby nie stanowiły już zagrożenia dla sił zbrojnych USA, naszych baz ani naszych partnerów.
Nadal niszczą irańską marynarkę wojenną, aby zapewnić swobodę żeglugi. Oznacza to atak na irański potencjał minowania i niszczenie jego zdolności do atakowania statków handlowych. Celujemy w ich bazę przemysłowo-obronną, aby nie mogli odbudować potencjału, który mógłby zaszkodzić interesom Ameryki lub naszym partnerom w przyszłości. Jak powiedział admirał Cooper w swoim raporcie w środę, irańska siła bojowa nadal maleje w wyniku ciągłych ataków, o których wspominał sekretarz.
Zaatakowaliśmy ponad 6000 celów, a nasze pakiety uderzeniowe są wystrzeliwane co godzinę. Utrzymaliśmy bezprecedensową liczbę lotów bojowych nad Iranem. Dowództwo Centralne (CENTCOM) stale monitoruje teraz wroga, w rezultacie czego, jak powiedział sekretarz, zaobserwowaliśmy redukcję ataków rakietowych w jedną stronę.
W niecałe dwa tygodnie sprawiliśmy, że irańska marynarka wojenna stała się nieskuteczna w walce i nadal atakujemy okręty wojenne, w tym wszystkie okręty klasy Soleimani, uzbrojone w pociski przeciwokrętowe i broń przeciwlotniczą. Poczyniliśmy postępy, ale Iran nadal ma możliwość szkodzenia siłom sojuszniczym w żegludze handlowej i nasze działania w tym zakresie są kontynuowane.
Ale chcę coś wyjaśnić: jedyną przeszkodą dla ruchu handlowego i przepływu przez Cieśniny, który w tej chwili istnieje, jest Iran. To strony walczące tutaj utrzymują – utrzymują – zamykają cieśniny, chociaż przepływa tamtędy pewien ruch.
Priorytetem jest dla nas zaatakowanie irańskiego przedsiębiorstwa minującego. Oprócz pocisków, które mogłyby wpłynąć na Cieśninę, istnieją również minerzy, bazy morskie i składy, a CENTCOM nadal atakuje te przedsięwzięcia. Kontynuujemy również działania w zakresie bazy przemysłowej, obejmującej fabryki, broń i magazyny, które są tam składowane, i będziemy to kontynuować w nadchodzących dniach, szczególnie dzisiaj.
Jak to często bywa, chcę podzielić się kilkoma informacjami o naszych niesamowitych siłach połączonych. Dzisiaj opowiem o naszych niesamowitych siłach artyleryjskich, składających się z amerykańskich żołnierzy i marines, którzy zatapiali okręty, niszczyli składy i wystrzeliwali taktyczne systemy rakietowe armii (ATACMS), precyzyjne pociski uderzeniowe (PrSM) oraz systemy rakietowe wysokiej mobilności (HIMARS).
Z zagranicy, nasza armia i artyleria piechoty morskiej atakują cele, na których Iran polega, aby móc rozprzestrzeniać siłę poza swoje granice i chronić nasze siły. W ciągu zaledwie pierwszych 13 dni tej operacji, nasze siły artyleryjskie zapisały się w historii. Wystrzelili pierwsze precyzyjne pociski uderzeniowe, jakie kiedykolwiek użyto w walce, docierając głęboko na terytorium wroga. Użyli rakiet ATACMS do zatopienia wielu okrętów, w tym okrętu podwodnego, i zrobili to wszystko z precyzją i determinacją, które wynikają z nieustannego szkolenia i zaufania do siebie nawzajem oraz do systemów uzbrojenia.
Wczoraj miałem niesamowity zaszczyt i przywilej rozmawiać z kilkoma młodymi żołnierzami z 3. batalionu 27. Pułku Artylerii Polowej z Fort Bragg w Karolinie Północnej, z jednostką i załogą, która jako pierwsza wystrzeliła precyzyjne pociski rakietowe.
Żołnierze, których spotkałem, pochodzili z całego tego wspaniałego kraju: Nowego Jorku, Teksasu, Delaware i Kalifornii. Jeden służył w wojsku zaledwie sześć miesięcy, a w jednostce był od dwóch i już został wysłany na misję. Był najmłodszy, miał 20 lat, ale nie dało się tego poznać po sposobie, w jaki opowiadali o swojej misji.
Pozostali mieli 22 i 28 lat. Mówili ze spokojem, dumą, poczuciem celu i jasnością, co jasno pokazuje, że rozumieją wagę tego, co robią, i ludzi, którzy na nich polegają. Poprosiłem go, aby oprowadził mnie po misji strażackiej. Zapytałem nie tylko o to, co robią, ale także o to, co czują, zwłaszcza ci pierwsi członkowie załogi biorący udział w tej konkretnej misji.
Ci żołnierze zasadniczo mieszkają w pojazdach za nami. Kabina jest bardzo ciasna, dwie osoby siedzą obok siebie, a dowódca załogi za nimi. Wewnątrz jest tłoczno, z ich bronią osobistą i ekwipunkiem, a oni siedzą i czekają na misję ogniową. A kiedy ta misja nadchodzi, zamykają pancerne drzwi i zaczynają programować systemy.
Następnie przestawiają trzy proste przełączniki i 3-4,5 metra za nimi odpala się silnik rakietowy, a pocisk leci w dół, by wykonać pracę dla narodu. Zapytałem tych młodych ludzi, tych młodych, wspaniałych Amerykanów, jakie to uczucie? I jeden z nich po prostu na mnie spojrzał i powiedział: „To niesamowite”. Bez dramatów, bez wahania, w środku dnia, w środku nocy, w słońcu, deszczu i śniegu, perfekcyjne wykonanie.
Nasi koledzy z piechoty morskiej robią to samo każdej nocy. Ta sama praca, ta sama presja, te same oczekiwania, te same rezultaty. Powierzamy tym młodym Amerykanom ogromną i ogromną odpowiedzialność, którą dźwigają z dojrzałością, determinacją, profesjonalizmem i wytrwałością, co napawa mnie ogromną dumą, że jestem częścią ich wspólnych sił. Ich rodzice i rodziny byliby i powinni być niezmiernie dumni, a ich przełożeni i ja ufam, że za każdym razem wykonają to, co muszą zrobić w trudnych okolicznościach.
Chciałbym też dzisiaj poruszyć, na chwilę – chcę poruszyć dziś na chwilę kwestię ich przywództwa. Ci młodzi Amerykanie są prowadzeni przez niezwykłych młodych liderów, którzy działają na taktycznym ostrzu.
Wczoraj dowódczyni baterii i jej podoficer byli tam z tą załogą. Na tym samym ekranie wideo prawie się nie odzywali, nie musieli. W ich oczach, a szczególnie w oczach dowódczyni, widać było ciche zaufanie i wiarę, jaką żywiła do tych żołnierzy i reszty baterii.
Przemówiło to głośno i wyraźnie, doceniamy ich przywództwo. Kiedy wczoraj zapytałem tych żołnierzy: „Czego oczekujecie od sekretarza i ode mnie?”, spojrzeli na siebie, zatrzymali się na chwilę, odwrócili się i powiedzieli: „Więcej naboi, proszę pana”. To było niesamowite. Dziękujemy więc tym żołnierzom i marines na linii ognia, którzy wspierają naszą misję, i dziękujemy ich rodzinom.
Nasze połączone siły będą dziś kontynuować dynamiczne ostrzeliwanie wroga z lądu, morza i powietrza. Jesteśmy im głęboko wdzięczni za ich służbę. I po raz trzeci dzisiaj wspomnę, że dziś będzie nasz najbardziej pracowity dzień. Ta misja pozostaje złożona, niebezpieczna i trudna, a każdy żołnierz ma rodzinę czekającą na powrót do domu. Chciałbym podziękować wszystkim rodzinom, które wspierają swoje siły na misjach i tym, którzy wykonują pracę tutaj, w Stanach Zjednoczonych.
Chciałbym dziś osobiście podziękować personelowi i zespołowi, z którymi mam przyjemność pracować, a niektórzy z nich są tu, na tej sali. Pracują 24 godziny na dobę, aby przedstawić sekretarzowi i prezydentowi niezbędne opcje.
Dzisiaj, kończąc, proszę, abyśmy pamiętali o naszych poległych i tych, którzy uczestniczyli w akcjach ratunkowych, mających na celu sprowadzenie do domu naszej załogi KC135, abyśmy pamiętali o tych żołnierzach i ich rodzinach w naszych myślach i modlitwach. To bardzo, bardzo, bardzo trudne dni, kiedy pukanie do drzwi rozlega się dla ludzi po obu stronach.
Jeszcze raz dziękuję naszym żołnierzom, naszym poległym i ich rodzinom, a także siłom połączonym. I na tym zakończę, oddaję głos Panu.
SEKRETARZ HEGSETH:
Dziękuję, Panie Przewodniczący.
P: Alexandra Ingersoll, One America News. Czy możesz nam powiedzieć coś więcej o Cieśninie Ormuz i kiedy może ona odzyskać pełną sprawność? I jak możemy zagwarantować realizację naszego celu, jakim jest uniemożliwienie Iranowi posiadania broni jądrowej, jeśli nadal będzie on sprzymierzał się z naszymi przeciwnikami?
SEKRETARZ HEGSETH: Przyjmę więc to i zabiorę głos, Panie Przewodniczący, jeśli Pan zechce. Chcę podkreślić to, co powiedział na ten temat przewodniczący. Jedynym ograniczeniem tranzytu przez Cieśninę jest obecnie ostrzał statków przez Iran. Jest ona otwarta na tranzyt, jeśli Iran tego nie zrobi. Jest powód, dla którego za jeden z naszych głównych celów obraliśmy zniszczenie marynarki wojennej.
Rozumieliśmy, że Iran od 40 lat ma zdolność do przechwytywania żeglugi. To kluczowy obszar. Wykorzystali go jako narzędzie nacisku. Świat obserwuje, co zrobią, żeby się bronić w tym kontekście. Słyszeliśmy więc, jak mówią o podjęciu różnych działań. I my planujemy je wszystkie.
Mamy więc plan na każdą opcję. Współpracujemy z naszymi partnerami międzyagencyjnymi i to – to nie jest cieśnina, która pozostanie przedmiotem sporów lub będzie pozbawiona przepływu towarów handlowych. Jesteśmy tego świadomi. Skupiamy się na naszych celach wojskowych, ale chcemy też mieć pewność, że nasi partnerzy w całym rządzie rozumieją, że współpracujemy z wami, aby zapewnić przepływ energii. I to jest ważna część.
Drugie pytanie dotyczyło potencjału nuklearnego. Jak wspomnieliśmy na początku, ich strategia zmieniła się z samej obrony obiektów nuklearnych na konwencjonalny parasol z tak wieloma pociskami, że nikt nie będzie kwestionował ich zdolności – możliwości pokonania ich pocisków – ich potencjału nuklearnego.
I rosło z dnia na dzień. W momencie największej słabości Iranu, podjęcie działań zmierzających do ograniczenia jego potencjału nuklearnego, stwarza okazję do zapewnienia, że w dowolnym momencie Iran zrezygnuje ze swojego potencjału nuklearnego, a w razie potrzeby, uniemożliwienia mu tego, tak jak prezydent zrobił to już raz w ramach operacji Midnight Hammer, unicestwiając ten potencjał. Zatem strona konwencjonalna odgrywa ogromną rolę w negowaniu potencjału nuklearnego. Jeśli chcesz coś dodać, to…
GEN. CAINE:
Doceniam pytanie. Nie będę komentował tego, o czym myślimy, a o czym nie, żadnych opcji, które mogłyby zostać powierzone siłom połączonym w przyszłości, czy to w kwestii broni nuklearnej, czy czegokolwiek innego. Dziękuję. Ale mamy opcje.
P:
Czy [niesłyszalne] miny znajdujące się w Cieśninie Ormuz i nasza zdolność do ich zniszczenia?
GEN. CAINE:
Zachowujemy szereg opcji rozwiązania całej gamy problemów i to jest jeden z zestawów opcji, które mamy, wie pan, których się trzymamy. Więc dziękuję.
SEKRETARZ HEGSETH: Zdecydowanie.
P:
Dziękuję, Sekretarzu Hegseth. Mary Margaret z Daily Wire. Dziękuję wam obu za aktualizację. ABC News zaktualizowało wczorajszy artykuł, wyjaśniając, że raport FBI o możliwości ataku Iranu na Kalifornię nie został zweryfikowany. Chcę tylko zapytać, jaki wpływ na opinię publiczną miało to pierwotne doniesienie? I czy Iran w ogóle ma możliwość przeprowadzenia takiego ataku?
A teraz, bardzo szybko, w innej kwestii, jaką rolę odegrał wiceprezydent Vance w doradzaniu prezydentowi w tym konflikcie? Czy może Pan odnieść się do doniesień medialnych sugerujących istnienie tam rozłamu?
SEKRETARZ HEGSETH:
Doniesienia o Kalifornii oczywiście nie miały na nas żadnego wpływu. Poza tym jesteśmy przyzwyczajeni do złych doniesień. Przyzwyczailiśmy się do nierzetelnych doniesień. Nie zmienia to naszego sposobu działania, ale angażujemy się w nie, aby udowodnić, że to nieprawda, co CENTCOM zrobił tak dobrze. Ostatecznie, codziennie przeglądam raporty – nasze agencje interdyscyplinarne są nimi zainteresowane. Moi partnerzy w rządzie są wszędzie, szukają sygnałów i ostrzeżeń, dbając o bezpieczeństwo Amerykanów.
Iran od dawna deklaruje, że może wiele zrobić. Na szczęście – w tym zaangażować swoich pełnomocników i wciągnąć ich w walkę, czego nie udało mu się zrobić. Dlatego bardzo uważnie to obserwujemy. A jeśli chodzi o – jeśli chodzi o wiceprezydenta, jest on niesamowitym członkiem – liderem – również tego zespołu, obok prezydenta i sekretarza stanu.
Nie jestem w stanie wypowiedzieć wystarczająco wielu wspaniałych słów na temat tego zespołu, sposobu, w jaki współpracuje, sposobu, w jaki przedstawia prezydentowi opcje, a wiceprezydent każdego dnia jest w tym kluczowym, wręcz niezastąpionym głosem.
W środku, czerwony krawat. Tak.
P:
Tak. Michael Gordon, Wall Street Journal. Iran ma podobno 440 kilogramów wysoko wzbogaconego uranu w co najmniej dwóch lokalizacjach i kilka tysięcy kilogramów materiału o niższej czystości. Czy możecie pomyślnie zakończyć tę misję bez fizycznego przejęcia kontroli nad tym materiałem, czy liczycie na negocjacje dyplomatyczne, które zapewnią jakąś formę kontroli prowadzącą do jego usunięcia? Wspomniałeś o pociskach rakietowych, dronach, przemyśle zbrojeniowym. Nie zaznaczyłeś jednak, że dbanie o ten materiał jest priorytetem misji.
SEKRETARZ HEGSETH:
Od początku mówiliśmy, że nie powinniśmy uznawać irańskiej broni jądrowej za kluczową misję. Mamy – zachowaliśmy wszystkie opcje, aby zapewnić, że nigdy tego nie zrobią. I prezydent Trump to powiedział. I dlatego ta misja nie mogłaby się odbyć bez operacji Midnight Hammer, bez tego, co te bombowce B-2 zrobiły, przelatując nad Iranem i niszcząc te obiekty. To stworzyło warunki do zrobienia tego, co robimy teraz.
Więc prezydent skupił się na potencjale nuklearnym. I powiem, że mamy szereg opcji, włącznie z decyzją Iranu o rezygnacji z nich, co oczywiście z zadowoleniem przyjęlibyśmy. Nie byli skłonni zrobić tego w negocjacjach. Nigdy nie powiedziałbym tej grupie ani światu, co jesteśmy gotowi zrobić ani jak daleko jesteśmy gotowi się posunąć, ale z pewnością mamy opcje.
Tuż obok niego.
P:
Ja?
SEKRETARZ HEGSETH:
Nie, właśnie tam.
P:
Tutaj, proszę pana?
P:
Tutaj? Wezmę, na pewno.
SEKRETARZ WOJNY PETE HEGSETH:
[Niesłyszalne] właśnie tam. Tak. Nie, ty. Tak.
P:
OK. Dziękuję, proszę pana. Czy może pan udzielić wskazówek dotyczących — minęło 13 dni. Czy możecie państwo oboje udzielić wskazówek dotyczących ataku na szkołę dla dziewcząt? Pojawiły się doniesienia, że wstępne dochodzenie, mimo że wciąż trwa, wykazało, że nalot został przeprowadzony przez Stany Zjednoczone.
Biorąc pod uwagę inną, konkurencyjną narrację, że stało się to celowo, czy może Pan udzielić nam wskazówek, czy rzeczywiście tak było? Po drugie, otrzymujemy również – wczoraj usłyszeliśmy od Sekretarza Energii Wrighta, że Marynarka Wojenna USA nie będzie gotowa do zapewnienia eskorty przez Cieśninę Ormuz do końca miesiąca. Czy to trafna ocena? A jeśli tak, czy może Pan nam wyjaśnić dlaczego? Dziękuję.
SEKRETARZ HEGSETH:
Cóż, w kwestii, która dotyczy pana pierwszego tematu, tak poważnej, nie pozwolimy, by doniesienia nami kierowały ani nie zmusiły nas do wskazania, co wydarzyło się w danej sytuacji, ponieważ prawda jest ważna. Mogę zatem poinformować, że CENTCOM wyznaczył oficera śledczego do przeprowadzenia dochodzenia dowództwa.
Śledztwo dowództwa potrwa tak długo, jak będzie to konieczne, aby rozwiązać wszystkie kwestie związane z tym incydentem, a oficer prowadzący dochodzenie jest spoza CENTCOM i jest… jest generałem. Chciałbym jednak zaznaczyć dla tej grupy i dla całego świata, że w tym konflikcie między nami a Iranem jest tylko jeden podmiot, który nigdy nie atakuje cywilów, dosłownie nigdy nie atakuje cywilów.
Przyglądam się procesowi stosowanemu w przypadku dynamicznych ataków, ataków na łodzie i innych. W tym przypadku mamy bardzo rygorystyczny proces. Więc to nie my jesteśmy na celowniku, tylko Iran. Przeprowadzimy dochodzenie, dotrzemy do prawdy i podzielimy się nią, gdy ją poznamy, absolutnie.
A jakie było drugie pytanie?
P:
Jeśli chodzi o Cieśninę Ormuz, o Marynarkę Wojenną, Sekretarz Wright —
GEN. CAINE:
To taktycznie złożone środowisko. Zanim pomyślę, że będziemy chcieli przeprowadzić tam jakiekolwiek działania na dużą skalę, chcemy się upewnić, że wykonujemy je zgodnie z naszymi obecnymi celami wojskowymi – bezpiecznie i mądrze. Dlatego stale opracowujemy opcje.
SEKRETARZ HEGSETH:
I wykonujemy dużo pracy.
GEN. CAINE:
Tak.
SEKRETARZ HEGSETH:
Jak powiedziałem, to jest — to jest dynamiczne, ale to, myślę, że prawie o 20%, największy dzień strajków. I jak powiedziałem, nasz wywiad staje się coraz lepszy. Ta pętla sprzężenia zwrotnego napędza się sama. A w miarę jak udoskonalamy te cele, wykładniczo zwiększa się to, co możemy osiągnąć i dlaczego, aby uwzględnić strategiczne kwestie, o których mówi i na które patrzy cały świat. Naszym zadaniem jest mieć plan, który realizujemy, aby się tym zająć i zapewnić prezydentowi opcje.
Robiliśmy to od samego początku w tym dziale. Będzie miał w tej kwestii różne opcje – również w tym temacie.
Tutaj.
P: Dziękuję.
P: [Niesłyszalne] ten strajk, proszę pana?
SEKRETARZ HEGSETH:
Śledztwo to śledztwo. Właśnie tym jest. Nie oznacza niczego innego.
Tak.
P: Ryan Morgan z Epoch Times. Odnośnie dzisiejszego intensywnego dnia ataków, w zeszłym tygodniu rozmawialiście o postępach w kampanii powietrznej, mającej na celu zdobycie przewagi w powietrzu i przejście od broni dystansowej do ataków z powietrza. Czy możesz teraz powiedzieć, że dzisiejsze ataki będą w całości opierać się na broni dystansowej, czy też broń dystansowa nadal jest w użyciu?
SEKRETARZ HEGSETH:
To świetne pytanie. Na podstawie raportu, który czytałem dziś rano o 6:00, mogę powiedzieć, że tylko 1% amunicji, której używamy obecnie, to amunicja z wyrzutnią. Reszta to amunicja z wyrzutnią, której mamy mnóstwo. Co było – i co było naszym celem od samego początku. Używa się amunicji z wyrzutnią, która jest bardziej wyrafinowana. Przechodzi się na znacznie większą pojemność magazynka, co gwarantuje zachowanie wszystkich posiadanych możliwości i opcji w całej jednostce, absolutnie.
P: Panie Przewodniczący, czy Iran umieścił jakieś miny od początku wojny?
SEKRETARZ HEGSETH:
Tutaj.
P:
Czy Iran umieszcza nowe miny?
SEKRETARZ HEGSETH:
Słyszeliśmy, jak o tym rozmawiali, tak jak ty donosiłeś o tym bezmyślnie i bez opamiętania —
P:
Nie zgłosiłem [niesłyszalne]
SEKRETARZ WOJNY PETE HEGSETH:
— ale nie mamy — nie mamy na to żadnych jednoznacznych dowodów. Nie mamy na to żadnych jednoznacznych dowodów.
Tutaj.
P:
Dziękuję, Panie Sekretarzu. Panie Sekretarzu, biorąc pod uwagę wszystko, co Stany Zjednoczone osiągnęły w ciągu ostatnich 24 godzin, jak Pan definiuje sukces w tej opcji militarnej? Czy ta definicja zmieniła się od pierwszego dnia? A co z rządem Iranu, który ostrzega kraje, w których znajdują się bazy amerykańskie, że mogą paść ofiarą ataków? Co Pentagon robi w tej sprawie?
SEKRETARZ HEGSETH:
Pierwsze pytanie jest takie: jaki jest cel?
P:
Jak definiujesz sukces w dzisiejszych czasach?
SEKRETARZ HEGSETH:
Tak, to znaczy, my – tak jakby – definiujemy sukces, znowu, 13, 12 dni po, 13 dniach, poprzez osiągnięcie celów wojskowych, które wyznaczyliśmy – wyrzutnie, wyrzutnie rakiet, przemysł zbrojeniowy, marynarka wojenna, zdolność do projekcji siły na marynarkę wojenną, co prowadzi do uniemożliwienia im zdobycia broni jądrowej. I mamy wewnętrzne wskaźniki, które to analizujemy i przedstawiamy prezydentowi, który następnie może zdecydować, jak długo chce kontynuować realizację tych celów wojskowych.
Więc to się nie zmieniło. Jest wiele rzeczy, o których wiele osób mówi, czego od nas oczekują, co powinniśmy zrobić, na czym powinniśmy się skupić. I znowu, poruszałem już ten temat i myślę, że warto to powtórzyć: rozszerzanie misji, misje ekspansywne, wydłużanie harmonogramów, budowanie demokracji czy narodu – cokolwiek – nie było częścią tego, w co prezydent Trump chce, abyśmy się angażowali. Rozwiązujemy tu jakiś problem, ten konkretny zestaw misji.
Ale także rozpoznając uwarunkowania tego kraju wobec poprzednich przywódców, czy to George'a W. Busha, czy Baracka Obamy, czy Joe Bidena, którzy mieli te rozległe, mgliste zestawy misji, które ciągle się zmieniały, a więc oś czasu się przesuwała, a my wciąż wysyłaliśmy więcej żołnierzy na ziemię. A potem wkrótce wszyscy zastanawiają się, tak jak ja w Afganistanie w 2012 roku, jaka jest nasza misja tutaj? Nie jestem — nie jestem pewien, jaka ona jest. Podchodzimy do tego w odwrotny sposób i mówimy, że zdefiniowaliśmy te cele, dążymy do nich. Prezydent trzyma rękę na przepustnicy i ostatecznie zadecyduje, kiedy zostaną osiągnięte, które służą celom Stanów Zjednoczonych Ameryki, najpierw amerykańskim interesom.
P:
A odnośnie —
[Przesłuchy]
SEKRETARZ HEGSETH:
Tak, właśnie tutaj.
P:
Dziękuję, Sekretarzu Hegseth. Sondaże pokazują, że ponad 80% Republikanów popiera działania militarne prezydenta w Iranie, ale w niektórych partiach panuje pewna konsternacja, szczególnie ze strony Pana kolegi z Fox News, Tuckera Carlsona. Nazwał wojnę obrzydliwą i złą, a następnie powiedział, że bezwarunkowa kapitulacja, do której wzywał prezydent, oznacza, że wojska zagraniczne mogą gwałcić Pana żony i córki. Czy słyszał Pan te komentarze i jaka jest Pana reakcja?
SEKRETARZ HEGSETH:
Działamy w imieniu wielkich patriotów amerykańskich, którzy mają jasno określoną misję, spóźnioną o 47 lat. I zamierzamy ją zrealizować niezależnie od tego, co ludzie o niej powiedzą.
Tak, właśnie tutaj.
P:
Panie Sekretarzu, powiedział Pan, że armia USA ma zasadniczo przewagę powietrzną i morską nad Iranem, a mimo to nie eskortujemy statków przez Cieśninę Ormuz. Dlaczego? Jak to możliwe, że tego nie zaplanowaliście?
SEKRETARZ HEGSETH:
Zaplanowaliśmy to. Zdajemy sobie z tego sprawę. Ponieważ ostatecznie chcemy to zrobić sekwencyjnie, w sposób, który najlepiej odpowiada naszym celom i upewnić się, że wysyłamy światu właściwe sygnały. Dlatego kiedy Chris Wright przemawia, lub kiedy my przemawiamy, opieramy się na pełnej ocenie tego, z czym się mierzymy, co chcemy powiedzieć światu, jak chcemy, aby postrzegał i rozumiał konflikt.
To tak, jakby cała ta idea rozszerzania się wojny. Prasa chce to tak przedstawić – że się rozszerza i że chaos się zaostrza. Nie, tak naprawdę to my się zamykamy, przejmujemy kontrolę nad celami, które chcemy osiągnąć, i nad sposobem ich osiągnięcia, nad kształtem – to się nazywa kształtowanie operacji i ustalanie warunków.
Ale kiedy kształtujesz środowisko, nie zawsze wiesz – mam na myśli, że głupi przywódcy polityczni i głupi dowódcy wojskowi z przeszłości wyznaczali dokładny termin, albo „określali dokładnie, kiedy zrobimy to, co zamierzamy zrobić, albo ile nam to zajmie czasu”. A jeśli uda ci się go dotrzymać, to może uda ci się go dotrzymać, ale jeśli nie, to poniesiesz porażkę.
A jeśli jesteście daleko poza tym – wiemy dokładnie, co kształtujemy i dlaczego. Wysyłamy te sygnały w ramach współpracy międzyagencyjnej. Cieśnina Ormuz to coś, na co zwracaliśmy uwagę od samego początku i naród amerykański może być pewien, że zadbamy o to, by nasze interesy były realizowane, bez wątpienia.
Tak, właśnie tam, zielona kurtka.
[Przesłuchy]
P:
Mike Brass z Washington Examiner. Ilu Amerykanów poniosło straty i gdzie byli amerykańscy żołnierze, kiedy zostali ranni?
SEKRETARZ HEGSETH:
Hmm —
GEN. CAINE:
Mam na myśli, że wielu z nich powróciło do służby.
SEKRETARZ HEGSTETH:
Tak
GEN. CAINE:
Mieliśmy więc całą – zdecydowaną większość – poddała się leczeniu i wróciła do służby. Mieliśmy ich w Kuwejcie, Jordanii, trochę na południowej flance, w różnych miejscach. Większość z nich to ataki jednokierunkowe.
SEKRETARZ HEGSETH:
Ale chcę to wyjaśnić. Myślę, że to, co próbowaliśmy tu zrobić —
GEN. CAINE:
Przepraszam, że cię nie usłyszałem [niesłyszalne] tak [niesłyszalne]
SEKRETARZ HEGSETH:
— czy należy doprecyzować te liczby? Zamiast mówić, że zabici lub ranni, proszę o jaśniejszą odpowiedź, ponieważ zdecydowana większość, prawie 90%, dzięki Bogu…
GENERAŁ DAN CAINE:
Tak.
SEKRETARZ HEGSETH:
— wracają do służby, drobne obrażenia, wracają do służby. I tak ta liczba może wyglądać w określony sposób, a naszym zadaniem jest dodanie jej pewnej wierności.
GEN. CAINE:
Tak.
[Przesłuchy]
SEKRETARZ HEGSETH:
[Niesłyszalne] Tutaj. Tak.
P: Dziękuję, Panie Sekretarzu. David [niesłyszalne], Głos Prawdziwej Ameryki. Czy może Pan podać, jakiego rodzaju amunicja została użyta w atakach na statki handlowe? Czy doszło do zderzenia z minami? Czy użyto USV, bezzałogowych statków nawodnych? I jeszcze jedno krótkie pytanie uzupełniające: czy w Fort Campbell doszło do jakichś aresztowań w związku z kradzieżami dronów?
GEN. CAINE:
Nie znam sprawy Fort Campbell. Ataki Iranu na statki na północy, w okolicach Kuwejtu, były, o ile się nie mylę, przeprowadzane z użyciem pocisków ziemia-ziemia. Nie widzieliśmy żadnej aktywności USV z Iranu, ani w Zatoce Perskiej.
SEKRETARZ HEGSETH:
Żaden statek nie natknął się na minę ani nic podobnego. Nadal płynie przez cieśninę. Zdecydowanie.
GENERAŁ DAN CAINE:
Tak, nie było żadnych – tak, tak, dziękuję. Nie było żadnych strajków, które…
SEKRETARZ HEGSETH:
Jeszcze raz, tutaj.
P: Dziękuję bardzo. Heather Mullins, Lindell TV. Moje pierwsze pytanie brzmi: prezydent Trump ma się spotkać z XI Jinpingiem za kilka tygodni; jakie wsparcie, jeśli w ogóle, Chiny otrzymały dla reżimu irańskiego? A drugie pytanie: wiesz, wiem, że prezydent Trump wzywa do bezwarunkowej kapitulacji Iranu. Biorąc pod uwagę, że Stany Zjednoczone współpracują z Izraelem w całej tej operacji, czy oczekuje się, że Iran spełni żądania obu krajów, czy tylko USA? I jakie to są żądania?
SEKRETARZ HEGSETH:
Cóż, jesteśmy dumni ze współpracy z niesamowitymi możliwościami Irańczyków – albo, przepraszam, Izraelczyków – ale nasze cele to nasze cele. Więc kiedy je osiągniemy, kiedy je osiągniemy, ustalimy tempo, kiedy zostaną osiągnięte.
Jakie było pierwsze pytanie?
P:
Spotyka się z Xi Jinpingiem za kilka tygodni. Jaka jest w tym wszystkim rola Chin?
SEKRETARZ HEGSETH:
O tak. Prezydent ma — ma historyczne relacje z prezydentem Xi. Oczekują dynamicznej rozmowy między dwoma mocarstwami. Prezydent Trump ostatecznie ustalił warunki tej relacji, które wspierają Stany Zjednoczone Ameryki, a to spotkanie będzie nadal gwarantować ten rozwój.
To wszystko, co mam. Dziękuję bardzo. Doceniam to.






