Amerykańsko-izraelska wojna z Iranem rozpoczęła się kilka tygodni temu i przypominała walkę Dawida z Goliatem, a działania bojowe były zapewne bardzo jednostronne. W ostatnich latach roczne wydatki wojskowe Stanów Zjednoczonych wynosiły około biliona dolarów , podczas gdy budżet Iranu wynosił zaledwie 8 miliardów dolarów . Niektóre szacunki wskazują, że rzeczywiste wydatki Iranu są znacznie wyższe, ale zdecydowanie za niskie, aby wyrównać szanse. Niezależnie od tego, czy rzeczywisty stosunek naszych wydatków wojskowych wynosił 100 do 1, 70 do 1, czy nawet zaledwie 50 do 1, dysproporcja była rażąca. W ciągu ostatniego ćwierćwiecza nasze siły lądowe znacznie się zmniejszyły, dlatego nasza obecna siła jest w przeważającej mierze skoncentrowana w siłach powietrznych, uzupełnianych przez siły morskie, które służą głównie jako mobilne platformy dla samolotów i pocisków manewrujących. Według doniesień prasowych, siły, które rozmieściliśmy w Zatoce Perskiej przeciwko Iranowi, stanowiły największą dyspozycję od dziesięcioleci, obejmującą około połowę naszych zasobów powietrznych i dwie potężne grupy lotniskowców, co stanowi bardzo znaczną część naszej całkowitej siły militarnej.
Nawet to znacznie zaniżało szanse Iranu. W wywiadzie z 2003 roku znany izraelski historyk wojskowości Martin van Creveld dość chełpliwie oświadczył, że siły zbrojne jego kraju są drugimi lub trzecimi najsilniejszymi na świecie . Choć było to prawdopodobnie nieco przesadzone, Iran nie tylko toczył wojnę z największą potęgą militarną świata, ale także z inną, która plasuje się w czołówce.
Podnosząc wyzwania rzucone Iranowi do jeszcze bardziej absurdalnych rozmiarów, Izraelczycy i Amerykanie rozpoczęli wojnę od niezwykle udanego, zaskakującego ataku na swoich irańskich wrogów.
Administracja Trumpa prowadziła negocjacje pokojowe dotyczące irańskiego cywilnego programu nuklearnego, a następnie wykorzystała podstęp w postaci potencjalnego przełomu. To sprowokowało Irańczyków do spotkania najwyższych rangą wojskowych i cywilnych przywódców w celu omówienia, czy przychylić się do amerykańskich żądań, co doprowadziło do śmierci wszystkich w nagłym ataku rakietowym . Wśród ofiar znaleźli się 86-letni Najwyższy Przywódca Iranu, najwyżsi rangą urzędnicy ds. bezpieczeństwa narodowego oraz dziesiątki najwyższych rangą dowódców wojskowych, wszyscy zginęli w niezwykle skutecznym, pierwszym ataku, który był równoznaczny z oficjalną amerykańsko-izraelską deklaracją wojny.
Przypomniało to przedostatnią scenę z nagrodzonego Oscarem pierwszego filmu „Ojciec Chrzestny ”, w którym Michael Corleone nawiązał negocjacje ze swoimi głównymi rywalami z mafii, a następnie z powodzeniem wszystkich ich zamordował. Wiele innych filmów i programów telewizyjnych podążało za tym samym, prostym schematem fabularnym, ale nie znam żadnego dużego kraju w historii nowożytnej, który kiedykolwiek wykorzystałby tego rodzaju fortel w rzeczywistości. Irańczycy z pewnością zostali zaskoczeni tym niezbyt honorowym podejściem do negocjacji pokojowych.
Link do filmu
Iran, mając do czynienia z siłami militarnymi dziesiątki razy potężniejszymi od własnych i tracąc najwyższe dowództwo w pierwszych chwilach ataku, dawał mu poważne szanse na odparcie natarcia. Nasze media głównego nurtu, niemal jednogłośnie entuzjastycznie nastawione do tego ataku, deklarowały szybkie i zdecydowane zwycięstwo Amerykanów.
Mój pierwszy artykuł o wojnie z Iranem został opublikowany niecałe 48 godzin po śmiercionośnej salwie pocisków, która ją zapoczątkowała. Podszedłem do tego dość ostrożnie i wyraziłem znaczny sceptycyzm co do możliwości łatwego osiągnięcia naszego ostatecznego celu strategicznego, jakim jest całkowite podporządkowanie tego dużego kraju lub jego rozbicie i zniszczenie. Nie miałem jednak wątpliwości, że desperacki irański odwet militarny okaże się nieskuteczny, ani że Iran zostanie łatwo pokonany w walce.
Nie byłem odosobniony w tych wnioskach. Kilka dni po ukazaniu się mojego artykułu czołowy rosyjski analityk polityczny opublikował artykuł, w którym podkreślił , że nasza nagła dekapitacja irańskiego rządu wywołała „falę uderzeniową” na całym świecie, w szczególności na Kremlu i wśród jego najwyższych dowódców wojskowych.
W ciągu ostatnich kilku lat ważne elementy rosyjskiego potencjału odstraszania nuklearnego zostały skutecznie zaatakowane za pomocą wysoce innowacyjnych taktyk dronów, kilku czołowych rosyjskich generałów zostało zamordowanych w Moskwie, a także najwyraźniej doszło do poważnych prób zamachu na prezydenta Rosji Władimira Putina . Chociaż utrzymywaliśmy wiarygodne zaprzeczenia, wszystkie te niezwykle prowokacyjne operacje z pewnością wymagały szerokiego wsparcia ze strony Zachodu i sugerowały, że badamy rosyjskie słabości w ramach przygotowań do znacznie bardziej rozległego i zdecydowanego ataku.
Zaniepokojony rosyjski analityk argumentował, że jeśli Ameryka i Izrael uważają, że irańska odpowiedź na nasz pierwszy, dekapitujący atak na ich przywódców przyniesie jedynie „bolesne, ale akceptowalne” straty odwetowe, to istnieją oczywiste obawy, że moglibyśmy w końcu uwierzyć, że to samo dotyczy podobnego ataku na Rosję. Jak wyjaśnił:
Rosja dysponuje znacznie większym potencjałem odwetowym niż Iran. Ale to samo w sobie nie gwarantuje stabilności. Przeciwnik, który kalkuluje, że szkody są znośne, może kontynuować eskalację. Kryzys irański ujawnia głębszy nastrój narastający w polityce globalnej: fatalistyczną determinację. Główne mocarstwa wydają się coraz bardziej skłonne do podejmowania ryzyka i akceptowania niestabilności, co może być najbardziej niepokojącą lekcją ze wszystkich.
Wydarzenia w Iranie nie są odosobnionym epizodem regionalnym. Stanowią część szerszej transformacji systemu międzynarodowego. To proces, w którym sankcje przeradzają się w ataki, negocjacje współistnieją z wyniszczaniem, a samo przywództwo staje się celem.
Choć o tym nie wspomniał, irańscy przywódcy dali się zwieść trwającym negocjacjom pokojowym Jareda Kushnera i Steve'a Witkoffa, dwóch osobistych przedstawicieli prezydenta Donalda Trumpa. I choć zwodzili naiwnych Irańczyków, ci sami dwaj ludzie negocjowali jednocześnie z Rosjanami, co z pewnością musiało teraz wzbudzić ich zaniepokojenie.
Kilka tygodni wcześniej Trump udzielił obszernego wywiadu kilku dziennikarzom „New York Timesa” , w którym stwierdził, że „nie czuje się skrępowany żadnymi międzynarodowymi prawami, normami, mechanizmami kontroli i równowagi”, a „jedynymi ograniczeniami jego możliwości wykorzystania amerykańskiej potęgi militarnej” są: „Moja własna moralność. Mój własny umysł. Tylko to może mnie powstrzymać”. Jego decyzja o nagłym zamachu na najwyższe kierownictwo Iranu, a następnie o przeprowadzeniu zmasowanego, niespodziewanego ataku na ten kraj, pokazała, że jego śmiałe oświadczenia dla „ Timesa” były czymś znacznie więcej niż tylko brawurą.
Stephen Miller jest jednym z najbardziej wpływowych doradców Trumpa i mniej więcej w tym samym czasie udzielił niezwykłego wywiadu dla CNN , w którym podobnie oświadczył, że Ameryka planuje używać swojej siły militarnej w sposób zupełnie nieskrępowany, nie zważając w ogóle na prawa międzynarodowe ani normy zachowania.
Do niedawna rząd amerykański i jego medialni sojusznicy jedynie sporadycznie poświęcali uwagę rządowi Iranu i jego przywódcom. Tymczasem prezydent Rosji Putin był przez wiele lat masowo demonizowany w całym naszym spektrum ideologicznym, stając się prawdopodobnie najbardziej oczernianym zagranicznym przywódcą od czasów Adolfa Hitlera, a czołowe osobistości mediów i czołowi senatorowie USA regularnie domagali się jego śmierci. Teraz, gdy faktycznie dokonaliśmy tak bezprecedensowego zabójstwa ważnego zagranicznego przywódcy i jego czołowych przedstawicieli rządowych, tylko najbardziej bezmyślni i nonszalanccy Rosjanie nie przejmowaliby się zbytnio, czy ich własny kraj znajdzie się następny na liście.
- Amerykańska Prawda: Putin jako Hitler?
Ron Unz • The Unz Review • 7 marca 2022 r. • 7900 słów
Jednak to, co początkowo wydawało się szybkim i miażdżącym zwycięstwem militarnym Ameryki, zaczęło gwałtownie zmieniać się w ciągu kolejnych dni, co z pewnością stanowiło jeden z najbardziej uderzających zwrotów akcji w ostatnich działaniach wojennych. Niektórzy znawcy tematu eksperci wojskowi zaczęli zauważać, że irańskie ataki dronów i rakiet były niezwykle skuteczne , znacznie skuteczniejsze, niż ktokolwiek się spodziewał. Wszystkie nasze główne bazy w regionie padły ofiarą niszczycielskiego ataku Iranu i zostały w większości zniszczone, a nasze kluczowe radary strategiczne podzieliły ten sam los.
Te ostatnie instalacje należały do naszych najważniejszych zasobów regionalnych. Stanowiły znaczną część naszego globalnego arsenału i ich wymiana wymagałaby lat i miliardów dolarów. Choć były silnie bronione, zostały przytłoczone i zniszczone przez fale tanich irańskich dronów, a ich eliminacja oślepiła zarówno nas, jak i Izrael na późniejsze irańskie ataki rakietowe.
Profesor Ted Postol z MIT od dziesięcioleci plasuje się w czołówce naszych ekspertów w dziedzinie technologii wojskowej, zwłaszcza w kwestiach dotyczących systemów rakietowych. W trakcie swojej długiej kariery regularnie miał do czynienia z grupami oficerów flagowych z trzema i czterema gwiazdkami na warunkach pełnej równości lub lepszych, jednocześnie często spotykając się z niechęcią lobbystów korporacyjnych za swoje szczere i często niepochlebne oceny niezwykle drogich systemów uzbrojenia, które wciskali naszemu łatwowiernemu rządowi.
Chociaż przeszedł na emeryturę około osiem lat temu, nadal żywo interesuje się swoją specjalnością techniczną. O ile jego wcześniejsze briefingi były ograniczone do najwyższych rangą oficerów naszych sił zbrojnych, teraz były dostępne dla każdego, kto oglądał jego wywiady na YouTube.
W długich rozmowach z podpułkownikiem Danielem Davisem i prof. Glennem Diesenem, Postol wykazał, że amerykańskie systemy obrony powietrznej Patriot i izraelski Iron Dome wydają się niemal całkowicie bezużyteczne w walce z irańskimi pociskami balistycznymi. Ich skuteczność przechwytywania wahała się od 0% do 5%, nawet w przypadku starszych irańskich pocisków, które rozpoczęły bombardowanie.
Link do filmu
Jak wyjaśniłem w zeszłym tygodniu:
Według analizy Postola, Irańczycy zdają się wystrzeliwać pociski balistyczne z pojedynczych, podziemnych punktów, pokrytych cienkimi warstwami gleby. Takie stanowiska ogniowe nie mogłyby zostać wykryte przez nasze satelity, ani nawet przez przelatujące samoloty czy drony, a zatem nie mogłyby zostać namierzone i zniszczone. Inni eksperci wojskowi zauważyli, że wiele, a może nawet większość celów, w które rzekomo trafiliśmy, to najwyraźniej jedynie tekturowe wabiki, więc prawdopodobnie były to zniszczone mobilne wyrzutnie rakiet, którymi nasz rząd najwyraźniej się chwalił.
Ponadto Postol wyjaśnił, że nowsze irańskie rakiety balistyczne są teraz często wyposażone w liczne wabiki lub głowice bojowe z pociskami subamunicyjnymi, przy czym te ostatnie umożliwiają przeprowadzenie bombardowania nasyconego wybranego obszaru.
Podkreślił, że Irańczycy dysponują ogromnymi zapasami dużych dronów szturmowych, z których każdy jest uzbrojony w głowicę bojową o wadze 200 funtów (ok. 90 kg), wystarczająco potężną, by zniszczyć system radarowy. Amerykańscy i izraelscy obrońcy nie mogli więc zignorować takich ataków i byliby zmuszeni wydać jeden lub więcej samolotów przechwytujących o wartości 4 milionów dolarów na drona, który prawdopodobnie kosztowałby od 10 000 do 30 000 dolarów.
Co gorsza dla ich przeciwników, Irańczycy wyposażyli część swoich dronów w systemy komunikacji satelitarnej Iridium, które umożliwiają przesyłanie obrazów wideo do osób kontrolujących drony, umożliwiając tym samym precyzyjne namierzanie konkretnych budynków lub obiektów wojskowych.
Wszystkie te czynniki technologiczne zdawały się dawać Irańczykom znaczącą przewagę w obecnej sytuacji na polu walki.
Biorąc pod uwagę te fakty, regionalne amerykańskie obiekty, nasi arabscy sojusznicy z Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) oraz Izrael byli praktycznie bezbronni wobec irańskich ataków, które z kolei zadały ogromne zniszczenia swoim celom. Wszystkie nasze bazy w regionie zostały poważnie uszkodzone lub zniszczone, a Irańczycy mogliby, gdyby tylko chcieli, wyeliminować całą infrastrukturę naftową i gazową Arabii Saudyjskiej lub innych bogatych państw arabskich z Zatoki Perskiej.
Inna kluczowa infrastruktura cywilna tych samych krajów była równie narażona na niebezpieczeństwo. Całkowita populacja państw Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) wynosiła ponad 60 milionów, a niemal cała zużywana przez nich woda pochodziła z kilku niezwykle delikatnych zakładów odsalania wody. Gdyby Irańczycy postanowili je zniszczyć, mogliby w zasadzie uczynić te kraje niezdatnymi do zamieszkania.
Profesor Postol podkreślił również, że Iran jest mocarstwem nuklearnym na progu rozwoju, zdolnym do zmontowania dziesięciu małych bomb atomowych w ciągu zaledwie kilku tygodni, nawet w warunkach pełnego ataku, niezależnie od tego, czy jest to broń nuklearna, czy inna. Bomby te nie wymagałyby testów i mogłyby unicestwić ludność małego kraju, takiego jak Izrael.
Brandon J. Weichert to ceniony analityk wojskowy, znany jako zagorzały zwolennik Trumpa i ustawy MAGA, ale w długim wywiadzie udzielonym Tuckerowi Carlsonowi niecały tydzień po rozpoczęciu wojny opisał katastrofalny przebieg konfliktu.
Wyśmiał również całkowicie niespójne wyjaśnienia Trumpa.

Biorąc pod uwagę te dramatyczne wydarzenia, w artykule, który opublikowałem w zeszłym tygodniu, postawiłem pytanie, czy Ameryka wygrywa, czy przegrywa wojnę z Iranem. Doszedłem do wniosku, że prawdopodobnie przegrywamy.
- Czy Ameryka wygrywa, czy przegrywa wojnę z Iranem?
Ron Unz • The Unz Review • 9 marca 2026 r. • 6600 słów
Ale chociaż wielki sukces operacyjny Iranu był niemal całkowicie nieoczekiwany, niezwykle skuteczne posunięcia strategiczne, które podjął, były aż nazbyt przewidywalne.
Rewolucja islamska obaliła proamerykańskiego szacha Iranu prawie pół wieku temu. Od tego czasu stosunki między naszymi dwoma krajami były generalnie złe, a czasem wręcz skrajnie złe, a zagorzali proizraelscy neokonserwatyści i reszta naszego potężnego lobby izraelskiego skutecznie uniemożliwiali jakiekolwiek zbliżenie. Na przykład w 2001 roku Irańczycy mieli skrajnie złe stosunki z rządem talibów w Afganistanie, więc po atakach z 11 września zaoferowali Ameryce pełne wsparcie, ale pozwoliliśmy, by ta szansa na poprawę stosunków wymknęła się spod kontroli.
Biorąc pod uwagę dekady skrajnej wrogości i nieustanną presję ze strony Izraela, wielu naszych prezydentów rozważało atak militarny na Iran, a nawet próbę obalenia jego rządu, ale nasi planiści z Pentagonu zawsze odwodzili ich od tak skrajnie lekkomyślnych działań. Jednym z najważniejszych czynników odstraszających było oczywiste ryzyko, że Irańczycy zareagują zamknięciem Cieśniny Ormuz i odcięciem znacznej części światowych dostaw ropy naftowej, tak jak zawsze grozili w przypadku ataku. I Irańczycy właśnie to zrobili.
Jak ujawnił sobotni artykuł na pierwszej stronie Wall Street Journal , Trump został ostrożny i ostrzegany przed tymi właśnie zagrożeniami, ale zignorował je, przekonany, że zdoła pokonać Iran i zmusić go do kapitulacji, zanim zakaz przesyłu ropy stanie się poważnym problemem.

Jednak Iran nie został pokonany, a wręcz zyskał przewagę, a świat stanął w obliczu kryzysu gospodarczego, który Trump lekceważąco zignorował, z utratą nawet jednej piątej światowych zasobów ropy naftowej i gazu ziemnego. Według brokerów żeglugowych, połowa dostępnych na świecie gazowców LNG utknęła w Zatoce Perskiej .
W ciągu zaledwie kilku dni Irańczycy poinformowali , że urzędnicy Trumpa pilnie zabiegają o nowe negocjacje i zawieszenie broni, ale propozycje te zostały stanowczo odrzucone, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę zdradziecki wynik ich poprzednich rozmów pokojowych.
Jak na razie Iran zdaje się wygrywać wojnę, ponosząc ogromne straty w wyniku amerykańskich i izraelskich ataków bombowych i rakietowych, ale zadając równie dotkliwe straty tym przeciwnikom i arabskim sojusznikom Ameryki w Zatoce Perskiej. Co najważniejsze, Cieśnina Ormuz rzeczywiście została zamknięta przez działania Iranu, co doprowadziło do gigantycznego globalnego kryzysu energetycznego, potencjalnie znacznie poważniejszego niż ten, który spowodował arabskie embargo naftowe z 1973 roku, z potencjalnie niszczycielskim wpływem na całą gospodarkę światową. Poważna globalna recesja, a nawet globalny kryzys wydawały się bardzo prawdopodobne, gdyby utrata dostaw petrochemicznych utrzymywała się przez wiele kolejnych tygodni.
Pomimo twierdzeń przeciwnych, wydaje się mało prawdopodobne, aby Irańczycy zaminowywali szlak wodny, ponieważ takie miny byłyby bezkrytyczne. Zamiast tego, sami decydują, które statki mogą przepłynąć, a które nie, co daje im znacznie większą przewagę nad Ameryką. Kilka dni temu pewni siebie Irańczycy zadeklarowali nawet, że otworzą szlak wodny dla statków każdego kraju, który wydali swoich ambasadorów w Izraelu i USA:
Tymczasem „Wall Street Journal” doniósł, że Iran eksportuje obecnie więcej ropy niż przed wybuchem wojny, a także pozwala na przepływanie wszystkich tankowców z ropą do swojego chińskiego sojusznika. To z pewnością było wielkie upokorzenie dla Trumpa.

Dostawy irańskiej ropy naftowej w niewielkim stopniu łagodzą dramatyczny globalny niedobór ropy, z którym obecnie zmagają się Ameryka i Zachód, dlatego nie możemy użyć naszych sił zbrojnych, aby je zablokować.
Ceny ropy naftowej wzrosły już do około 100 dolarów za baryłkę i z pewnością wzrosną znacznie, jeśli lockdown będzie kontynuowany. Były analityk CIA Larry Johnson opisał wszystkie te konsekwencje w obszernym wpisie.
- Punkt zapalny: globalne konsekwencje ekonomiczne zamknięcia Zatoki Perskiej
Jak zakłócenia w eksporcie ropy naftowej, skroplonego gazu ziemnego i mocznika będą miały kaskadowy wpływ na gospodarkę światową
Larry Johnson • Substack • 10 marca 2026 r. • 3400 słów
Europa jest w ogromnym stopniu uzależniona od gazu ziemnego w produkcji energii, a jego koszty wzrosły już o ponad 50% w ciągu pierwszych dziesięciu dni konfliktu. Johnson i inni podkreślili również, że Zatoka Perska jest wiodącym światowym źródłem nawozów, a dłuższa utrata tych zasobów może doprowadzić do nieurodzaju i ewentualnego globalnego głodu. Co więcej, tym samym szlakiem morskim importują żywność bogate państwa arabskie Zatoki Perskiej , a utrata tego szlaku dostaw może ostatecznie doprowadzić do poważnych niedoborów i problemów wewnętrznych, wywierając na nie presję i zmuszając do zawarcia pokoju.
W obliczu potencjalnie desperackiego globalnego kryzysu gospodarczego, prezydent Trump zadeklarował, że wyśle nasze potężne siły morskie do eskortowania tankowców przez Cieśninę Ormuz, ale prawdopodobnie łatwiej powiedzieć niż zrobić. Długie irańskie wybrzeże jest dość górzyste i usiane bateriami pocisków przeciwokrętowych, wyrzutniami dronów i konwencjonalną artylerią.
Irańczycy byli tak pewni, że uda im się zatopić nasze okręty wojenne na tym wąskim szlaku wodnym, że publicznie zagwarantowali bezpieczeństwo każdego tankowca lub innego statku towarowego, który zdołałby przekonać amerykański niszczyciel do eskortowania go.
Trump wysłał w ten region jednostkę ekspedycyjną z tysiącami amerykańskich marines oraz okręt desantowy , co wywołało powszechne spekulacje, że zostaną one wykorzystane do zajęcia wyspy Kharg, głównego irańskiego miejsca załadunku ropy naftowej. Jednak ku sporemu zaskoczeniu naszych dziennikarzy, Irańczycy zadeklarowali, że są bardzo chętni i gotowi stawić czoła naszym żołnierzom w bezpośredniej walce .
Amerykańskie siły lądowe nie mają absolutnie żadnego doświadczenia w nowoczesnej walce z użyciem dronów i myślę, że poniosłyby bardzo duże straty z powodu tej potężnej irańskiej broni. Gdyby nasze najmocniej bronione radary strategiczne zostały tak łatwo zniszczone, nie widzę powodu, dla którego marines mieliby sobie poradzić lepiej.
Co więcej, aby dotrzeć do wyspy Kharg, musieliby przepłynąć przez Cieśninę Ormuz. Ich statki transportowe prawdopodobnie zostaną zatopione, więc ich dowódcy powinni upewnić się, że dysponują wystarczającą liczbą tratw ratunkowych lub są doskonałymi pływakami. Irańczycy z pewnością podejmą wysiłki, aby uratować ocalałych, pozyskując w ten sposób setki, a może tysiące amerykańskich jeńców wojennych i zadając naszemu krajowi kolejne upokorzenie.
Zanim Darryl Cooper stał się niezwykle popularnym podcasterem historycznym, spędził kilkadziesiąt lat służąc w armii USA lub pracując jako kontraktor, specjalizując się w systemach rakietowych. W swoim ostatnim podcaście on i jego gospodarz zgodzili się, że wysłanie naszych okrętów w celu przełamania irańskiej blokady byłoby misją samobójczą, do tego stopnia, że miał nadzieję, że nasi najwyżsi dowódcy marynarki wojennej podają się do dymisji, zamiast wykonywać prezydencki rozkaz skazujący na śmierć tak wielu amerykańskich żołnierzy.
Link do filmu
Zdecydowane poglądy Coopera na ten temat wynikały prawdopodobnie ze znajomości słynnych ćwiczeń symulacyjnych Pentagonu z początku XXI wieku.
Gdy przygotowywaliśmy się do rozpoczęcia naszej nieudanej wojny w Iraku, neokonserwatyści, którzy dominowali w administracji Busha, również usilnie nalegali na atak na Iran. Jednak przeprowadzone wówczas przez Pentagon w ramach Millennium Challenge 2002 manewry wojenne sugerowały, że taka próba zakończyłaby się całkowitą katastrofą. Generał porucznik piechoty morskiej Paul K. Van Riper odegrał rolę naszych irańskich przeciwników i podczas tych ćwiczeń z powodzeniem zatopił amerykański lotniskowiec wraz z większością naszych okrętów wojennych. W rzeczywistości Ameryka straciłaby 20 000 ofiar w ciągu zaledwie kilku dni walk, co z pewnością stanowiłoby największą katastrofę militarną w całej historii naszego narodu.
To było prawie ćwierć wieku temu, na długo zanim Irańczycy zdobyli którąkolwiek ze swoich najpotężniejszych broni, takich jak niezwykle precyzyjne pociski balistyczne czy potężne drony. Irańczycy są więc dziś znacznie silniejsi i myślę, że nasze siły morskie prawdopodobnie poniosłyby całkowitą klęskę, o jakiej wspominały ćwiczenia Pentagonu, gdyby Trump zrealizował swój niezwykle lekkomyślny plan.
Przed wybuchem wojny Trump rozmieścił już dwie potężne amerykańskie grupy uderzeniowe lotniskowców w pobliżu Zatoki Perskiej. Musi go absolutnie wściekać fakt, że Irańczycy skutecznie zablokowali tranzyt tankowców i innych statków towarowych przez ten kluczowy szlak wodny, nakładając tym samym ogromne i szybko rosnące koszty gospodarcze na cały świat. Trump dowodzi najpotężniejszą flotą świata, a mimo to nie był w stanie nic zrobić, aby temu zapobiec.
W ciągu kilku dni zaczął deklarować, że rozpocznie eskortowanie statków przez Cieśninę Ormuz, ale założyłem, że jego uwagi były czystą przechwałką i rzeczywiście nic takiego się nie wydarzyło. Jednak w ciągu ostatnich kilku dni jego wypowiedzi stawały się coraz bardziej stanowcze, więc zaczynam wierzyć mu na słowo. Biorąc pod uwagę wszystkie inne irracjonalne i skrajnie nierozsądne działania, które podjął od czasu swojej drugiej inauguracji, dodanie kolejnego do listy nie wydaje się niemożliwe.
Jeśli jednak wyśle swoją flotę na ten wąski, strategicznie położony szlak wodny, myślę, że Irańczycy prawdopodobnie zatopią jej większą część, zadając druzgocący cios amerykańskiej flocie i będąc największą klęską, jaką nasz kraj poniósł w całej swojej historii.
Irańskie rakiety zniszczyły już większość naszych baz regionalnych, a jeśli zniszczą również nasze siły morskie, myślę, że nasza długotrwała dominacja nad dostawami ropy naftowej na Bliskim Wschodzie dobiegnie końca w sposób brutalny, co będzie miało ogromne konsekwencje dla amerykańskiej potęgi globalnej.
Około 81 lat temu umierający prezydent Franklin Roosevelt spotkał się z królem Ibn Saudem, założycielem państwa, które nosi nazwę jego rodziny. Relacje nawiązane między tymi dwoma, bardzo odmiennymi krajami, stały się ostatecznie centralnym filarem globalnego bogactwa i potęgi Ameryki.

Ponad ćwierć wieku później, ogromne i rosnące koszty naszego zaangażowania militarnego w Wietnamie zmusiły prezydenta Richarda Nixona do odejścia Ameryki od standardu złota w 1971 roku , porzucając system z Bretton Woods. Złoto stanowiło zabezpieczenie dla długiego panowania dolara jako światowej waluty rezerwowej, a wraz z jego utratą powszechne było przekonanie, że dolar utraci ten status, co będzie miało ogromne konsekwencje dla amerykańskiego systemu finansowego i poziomu życia.
Jednak od ponad półwiecza tak się nie dzieje, pomimo naszego horrendalnego deficytu budżetowego i handlowego. Nasz skumulowany dług publiczny osiągnął ewidentnie niemożliwy do spłacenia poziom 38 bilionów dolarów i ostatnio rośnie o około 1,8 biliona dolarów rocznie . Reszta świata kupuje tylko ograniczoną liczbę amerykańskich produktów, podczas gdy znaczna część naszych dóbr konsumpcyjnych jest importowana z Chin i innych krajów, więc nasz roczny deficyt handlowy w handlu towarami regularnie przekracza bilion dolarów rocznie .

W normalnych okolicznościach kraj o naszych skrajnie niekorzystnych warunkach handlowych dawno już pogrążyłby się w kryzysie finansowym, co doprowadziłoby do całkowitego załamania naszego poziomu życia. Zamiast tego, przez dziesięciolecia cudzoziemcy byli skłonni przesyłać nam swoje cenne produkty w zamian za dolarowe weksle, których nikt od nas nie oczekuje. Według większości analityków, przyczyną tego dziwnego, ale trwałego stanu rzeczy jest system petrodolara , czyli fakt, że ropa naftowa wydobywana i sprzedawana przez Arabię Saudyjską i niemal wszystkich innych głównych eksporterów ropy naftowej jest wyceniana wyłącznie w dolarach.
Przez pokolenia te niezwykle bogate, ale słabe monarchie państw Zatoki Perskiej polegały na amerykańskiej ochronie militarnej, a w zamian utrzymywały amerykańską gospodarkę. Wyceniały sprzedaż ropy w dolarach, inwestowały zarobione pieniądze w nasze obligacje skarbowe i inne amerykańskie papiery wartościowe oraz wydawały ogromne sumy na zakup niezwykle drogiej broni, którą nasz kraj produkuje jako jeden z niewielu ważnych produktów eksportowych.
Ważnym aspektem tych relacji są nasze główne bazy lotnicze i morskie w krajach Rady Współpracy Zatoki Perskiej, takich jak Arabia Saudyjska, Bahrajn, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jednym z filarów tego, co wielu nazywa „amerykańskim imperium”, jest nasza dominacja militarna i polityczna nad bogatym w ropę Bliskim Wschodem.
Rzeczywiście, wielu argumentowało, że konieczność utrzymania sprzedaży ropy naftowej w dolarach była głównym czynnikiem odpowiedzialnym za niektóre z naszych najgłośniejszych działań militarnych ostatnich dekad. Irak Saddama Husajna ogłosił, że zacznie ustalać ceny sprzedaży ropy w euro, a my zaatakowaliśmy jego kraj, obaliliśmy jego reżim i zabiliśmy go. Za Muammara Kaddafiego Libia również zaczęła odchodzić od sprzedaży ropy w dolarach, a w 2011 roku został on obalony i zabity przez siły NATO. Za prezydenta Nicolasa Maduro Wenezuela robiła to samo, a Trump najechał jego kraj, porywając go i jego żonę.
Mimo że niewątpliwie istniało wiele innych ważnych powodów wszystkich tych amerykańskich działań militarnych, wydaje się nierozsądne całkowite zignorowanie czynnika, jakim jest ochrona systemu petrodolara, biorąc pod uwagę jego kluczową rolę w utrzymaniu amerykańskiej potęgi i bogactwa.
Właśnie z tego powodu wojna z Iranem, którą rozpoczęliśmy nagłym, niespodziewanym atakiem ponad dwa tygodnie temu, może radykalnie zmienić równowagę sił na świecie, a także bogactwo i pozycję samej Ameryki.
Ekonomista Michael Hudson w swoim najnowszym artykule opisał dramatyczne globalne zmiany, których możemy się spodziewać już teraz.
- Myślenie o nie do pomyślenia:
Wielki plan Iranu mający na celu zakończenie obecności USA na Bliskim Wschodzie
Michael Hudson • CounterPunch • 9 marca 2026 r. • 3100 słów
Chociaż Arabowie z Zatoki Perskiej stali się bajecznie bogaci dzięki niezasłużonej obfitości zasobów petrochemicznych, są oni bardzo słabi militarnie, a większość ich reżimów jest prawdopodobnie dość krucha, często opisywana przez Irańczyków jako dyktatury rodzinne. W wielu przypadkach ich rodowici obywatele są znacznie mniej liczni niż rezydujący tam obcokrajowcy, którzy nie posiadają praw politycznych, ale wykonują całą pracę. Niektórzy z nich otrzymują bardzo wysokie zarobki, ale inni prowadzą trudne życie. Jeśli jeden z tych rządów upadnie, wkrótce mogą pójść w jego ślady inne.
W przypadku Królestwa Bahrajnu zdecydowaną większość rdzennej ludności stanowią szyici, ale rodzina rządząca to sunnici, którzy często stosowali bardzo surowe środki, aby utrzymać kontrolę, zwłaszcza podczas masowej fali protestów społecznych w 2011 roku . Częściowo w celu wzmocnienia swojej kontroli, od początku lat 90. władcy zapewnili Ameryce główną bazę morską w regionie, ale w ciągu ostatnich kilku tygodni obiekty te zostały całkowicie zniszczone przez irańskie pociski i nie jest jasne, czy kiedykolwiek zostaną odbudowane. Przed latami 80. XVIII wieku wyspa spędziła kilka wieków jako część szyickiej Persji i ostatnio pojawiały się okresowe pogłoski, że sunniccy władcy byli bliscy ucieczki na wygnanie.
Arabia Saudyjska jest zdecydowanie największym i najpotężniejszym z tych krajów, ma jednak również pewne poważne słabości, jak choćby mniejszość szyicka (10-15%) , która jest mocno skoncentrowana w rejonie, gdzie znajdują się największe złoża ropy naftowej.
Wszystkie te kraje przez dziesięciolecia przeznaczały swoje ogromne bogactwo na kupowanie wpływów politycznych, jednak wpływy te mogą być znacznie mniej trwałe, niż się spodziewały.
Na przykład sześć miesięcy temu Izrael bezkarnie zbombardował stolicę Kataru, Dohę, a amerykańskie siły zbrojne stacjonujące w tym kraju nie zrobiły nic, aby ją obronić.
Jeszcze bardziej wymowny dowód pojawił się tuż przed wybuchem obecnej wojny, kiedy Tucker Carlson przeprowadził wywiad z Mikiem Huckabee, amerykańskim ambasadorem w Izraelu. Huckabee potwierdził , że zgodnie z jego własną chrześcijańską wiarą syjonistyczną, dominującą w dużej części Partii Republikańskiej, wszystkie ziemie od Nilu do Eufratu zostały na stałe przekazane narodowi żydowskiemu z boskiego nakazu w Starym Testamencie. Obejmuje to niemal cały Bliski Wschód, w tym znaczną część Arabii Saudyjskiej, a prawicowi Izraelczycy często noszą na ubraniach małe mapy tego przyszłego Wielkiego Izraela.

Według Huckabee, chociaż Izraelczycy nie mieli w najbliższej przyszłości planów zajęcia całego tego ogromnego terytorium, mieli pełne prawo to zrobić w dowolnym momencie w przyszłości.
Chociaż wypowiedzi Huckabeego wywołały burzę międzynarodowych kontrowersji , żadne z jego oświadczeń nie zostało zdementowane przez administrację Trumpa, a ambasador zachował stanowisko. Chociaż Saudyjczycy i inni Arabowie z Zatoki Perskiej hojnie obdarowali Trumpa, jego przyjaciół i rodzinę oraz resztę administracji ogromnymi sumami pieniędzy, to wsparcie finansowe najwyraźniej okazało się znacznie mniej cenne, niż mogliby się spodziewać.
Tydzień temu Arabowie z Zatoki Perskiej rozpaczliwie zwrócili się do Rosji o pomoc polityczną w przekonaniu Iranu do ponownego otwarcia Zatoki Perskiej dla ruchu tankowców, jednak zostali ostro skrytykowani przez ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa za odmowę potępienia niesprowokowanego ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran oraz zabójstwa większości jego rządu, co doprowadziło do tej blokady.
W swojej krytyce Ławrow potępił również całkowite milczenie arabskich rządów w sprawie makabrycznego zabójstwa około 165 młodych irańskich uczennic , co z pewnością stanowi jedną z najgorszych zbrodni wojskowych ostatnich czasów.

Te dzieci, ich nauczyciele i część rodziców zginęli w dwóch amerykańskich atakach rakietowych na ich szkołę podstawową na samym początku konfliktu. Szkoła znajdowała się w tym miejscu i była użytkowana przez co najmniej dekadę, i była dobrze znana z tego powodu, więc biorąc pod uwagę niezwykłą precyzję większości ataków na cele irańskie, incydent był szokujący. Zwłaszcza że pierwszy pocisk jedynie uszkodził budynek, a kiedy rodzice i ratownicy przybyli po ranne dzieci, wszyscy zostali doszczętnie spaleni w drugim ataku rakietowym.
Jak można się było spodziewać, Trump stanowczo zaprzeczył, jakoby amerykańskie rakiety były odpowiedzialne za ten incydent, obwiniając zamiast tego Irańczyków o zniszczenie własnej szkoły i zabicie ich uczniów. Kiedy reporter „Timesa” poinformował go, że rakietą był Tomahawk, absurdalnie stwierdził, że sami Irańczycy mieli Tomahawki, ponieważ Ameryka sprzedawała je wszystkim, udowadniając tym samym, że nasz prezydent po prostu wygadywał wszystko, co mu przyszło do głowy – czy to prawdziwe, czy nieprawdziwe, czy wręcz całkowicie absurdalne.
Scott Ritter spędził znaczną część swojej służby wojskowej jako oficer namierzający cele i był absolutnie zdumiony, że mógł popełnić tak poważny błąd, mówiąc w wywiadzie, że w jego czasach byłby on niemal niewyobrażalny. Dlatego też mocno podejrzewał, że śmiertelny incydent był spowodowany wykorzystaniem systemów sztucznej inteligencji do tworzenia list celów, co ukazuje poważne wady polegania na tej nowej technologii bez żadnego ludzkiego nadzoru.
Takie wyjaśnienie tej strasznej tragedii wydaje się najszerzej akceptowane. Ale w internecie krążą też inne, znacznie mroczniejsze spekulacje.
Szeroko udostępniany tweet informujący o śmierci irańskich dziewcząt został opublikowany przez prof. Mohammeda Marandiego , irańskiego naukowca urodzonego w Ameryce, który był doradcą irańskiego zespołu negocjacyjnego ds. programu nuklearnego. W ostatnich miesiącach Marandi regularnie pojawiał się na popularnych kanałach YouTube.
Kilka dni temu w wywiadzie udzielonym Andrew Napolitano Marandi stwierdził, że wszyscy w Iranie są przekonani, że atak na szkołę podstawową dla dziewcząt był celowy i nie był wynikiem żadnego błędu, zauważając, że liczne inne naloty uderzyły w szpitale, szkoły i inne cele cywilne, które zwykle uważa się za święte w operacjach wojskowych.
Link do filmu
Niektóre z teorii spiskowych w zachodnim internecie sugerowały, że dziewczęta uczęszczające do zniszczonej szkoły były najwyraźniej dziećmi oficerów irańskiej Gwardii Rewolucyjnej, więc ich zabicie mogło mieć na celu ukaranie ich ojców i być może złamanie woli oporu. Ataki na rodziny prawdziwych lub domniemanych wrogów były z pewnością długoletnią praktyką Izraelczyków, która zyskała szczególną sławę podczas niekończących się ataków na bezbronnych palestyńskich cywilów w Strefie Gazy w ciągu ostatnich kilku lat, a także podczas zamachów na czołowe irańskie osobistości polityczne, wojskowe i naukowe.
Co więcej, Islamska Republika Iranu została pierwotnie proklamowana w 1979 roku w szkole podstawowej dla dziewcząt , która służyła jako tymczasowa siedziba nowego rządu. Obecna wojna z Iranem została rozpętana w celu obalenia tego reżimu, więc zagorzali wrogowie stojący za nią mogli dostrzec znaczną wartość symboliczną w zniszczeniu podobnej szkoły podstawowej dla dziewcząt na początku swojej kampanii wojskowej.
Pojawiła się sugestia, że Izraelczycy udostępnili szkołę jako kluczowy cel militarny planistom Pentagonu, skutecznie organizując śmierć dzieci swoich irańskich wrogów, jednocześnie przerzucając całą winę na łatwowiernych amerykańskich naiwniaków. Choć nie da się tego potwierdzić, takiego scenariusza nie można od razu wykluczyć.
Niezależnie od tego, czy atak na szkołę był rzeczywiście celowy, nie widać absolutnie żadnych oznak osłabienia determinacji Iranu, a niektóre wypowiedzi prof. Marandiego okazały się w tym względzie bardzo pouczające.
W obszernym wywiadzie udzielonym prof. Glennowi Diesenowi kilka dni temu wyjaśnił, że spodziewa się całkowitego odrzucenia przez rząd Iranu jakiejkolwiek amerykańskiej oferty tymczasowego zawieszenia broni, ponieważ jedynie przygotowałoby to grunt pod przyszły atak na jego własny kraj. Zamiast tego Irańczycy kontynuowaliby blokadę i wojnę na wyniszczenie, dopóki ich żądania dotyczące zupełnie nowego status quo na Bliskim Wschodzie nie zostaną zaakceptowane. Żądania te obejmowałyby całkowite wycofanie wszystkich sił amerykańskich z regionu, zniesienie wszystkich dziesięcioleci sankcji gospodarczych nałożonych na Iran oraz wypłatę znacznej rekompensaty finansowej za ataki na jego kraj, w tym te w toku obecnej wojny.
Link do filmu
Chociaż amerykańskie bomby wciąż spadały na Teheran i inne większe miasta Iranu, w istocie wzywał Amerykę i jej sojuszników do uznania, że zostali pokonani w wojnie, i w związku z tym do wystąpienia o pokój.
W jego scenariuszu Iran zapewniłby sobie stałą kontrolę nad kluczowym szlakiem wodnym Zatoki Perskiej i być może nałożyłby opłaty na tankowce i inne statki towarowe Arabów z Zatoki Perskiej, które musiałyby z niego korzystać. Gdyby Iran pokonał Amerykę i wyrzucił ją z regionu, zająłby miejsce naszego kraju jako lokalna potęga hegemoniczna, militarnie dominująca nad krajami produkującymi ropę naftową na Bliskim Wschodzie. Ich żądania finansowe byłyby prawdopodobnie mniej uciążliwe i kosztowne niż te, które wcześniej narzucała Ameryka. A dzięki swojej dominacji nad zasobami Zatoki Perskiej, Iran stałby się jednym z najpotężniejszych i najbardziej wpływowych państw świata.

W poście na blogu Naked Capitalism niedawno zacytowano słynne zdanie z powieści science fiction Franka Herberta Diuna :
Ale pomiędzy głęboko zinternalizowaną wiarą w wyższość Zachodu a skutecznym, znieczulającym efektem dziesięcioleci coraz lepszej propagandy, nie potrafią dostrzec tego, co oczywiste: Iran ma środki i wolę zniszczenia światowej gospodarki . Na początku tej wojny przywołałem powieść Diuna: „Kto może coś zniszczyć, kontroluje coś”. I jak pokazaliśmy, dławiąc Cieśninę Ormuz, nie tylko zdławił dostawy energii i nawozów, jakkolwiek poważne by one nie były. Wskazaliśmy na efekt domina na inne krytyczne dostawy, wykorzystując kwas siarkowy, który jest niezbędny w wielu procesach produkcyjnych, jako kolejny przykład. I jak wkrótce pokażemy, wąskie gardło w Cieśninie Ormuz sieje również spustoszenie w żegludze ogólnie.
Pozwólcie, że przedstawię prognozę. Nie twierdzę, że tak się stanie, ale na razie wydaje się to prawdopodobne. Trump i jego zespół coraz częściej dają do zrozumienia, że w jakiś sposób otworzą Cieśninę Ormuz. Kiedy po raz pierwszy pojawił się ten pomysł, zaprezentowaliśmy Daniela Davisa w jednej z jego prezentacji Deep Dive, który pokazał, jak niemożliwie złym pomysłem było to, że po prostu umożliwiłoby Iranowi łatwe zniszczenie okrętów wojennych. Niemniej jednak, zachwalanie tego szalonego planu łatwowiernym inwestorom i opinii publicznej, że jakimś cudem przyprawa wkrótce znów popłynie, jest obecnie najlepszą drogą administracji do ograniczenia wzrostu cen energii i natychmiastowych szkód, jakie wyrządzają.
Choć Iran zdecydowanie wygrywa wojnę, trwający konflikt stwarza poważne zagrożenie dla wszystkich na świecie. Dotyczy to również Chin, które starannie unikają bezpośredniego zaangażowania.
Chińczycy pozwolili Irańczykom korzystać z ich satelitarnego systemu pozycjonowania i prawdopodobnie dostarczyli im również ważnych informacji wywiadowczych i rozpoznawczych, co stanowi kluczowy wkład w wyjaśnienie trafnego namierzania irańskich rakiet. Wierzę jednak, że w interesie Chin leży zrobienie o wiele więcej i szybkie zakończenie konfliktu, co oznaczałoby kapitulację ze strony Ameryki.
Jeśli wojna będzie trwała, istnieje duże prawdopodobieństwo, że cykl ataków i odwetów zniszczy znaczną część infrastruktury energetycznej Zatoki Perskiej, co doprowadzi do długotrwałych strat w dostawach, szkodząc zarówno Chinom, jak i wszystkim innym. Chiny prawdopodobnie ucierpiałyby w stosunkowo mniejszym stopniu niż Europa, Japonia czy większość innych części świata, ale trudno byłoby im uniknąć poważnych strat gospodarczych, a także utraty rynków zbytu, ponieważ większość ich klientów popadłaby w ubóstwo.
Co jeszcze ważniejsze, jestem głęboko zaniepokojony możliwością, że dalsze sukcesy Iranu mogą doprowadzić do tego, że Ameryka lub, co bardziej prawdopodobne, Izrael podejmą walkę nuklearną, co wiązałoby się z nieobliczalnymi zagrożeniami dla całego świata, w tym dla Chin.
Od początku stycznia argumentowałem, że gdyby Chiny po prostu ogłosiły blokadę powietrzno-morską swojej zbuntowanej prowincji Tajwan, wynikająca z tego utrata eksportu mikroprocesorów AI przebiłaby gigantyczną amerykańską bańkę technologiczną, prowadząc do wyparowania bogactwa wartego prawdopodobnie dziesięć bilionów dolarów. Doprowadziłoby to do bezprecedensowego amerykańskiego załamania finansowego i całkowitego wycofania się Ameryki z wojny z Iranem.
Jak donosił pod koniec lutego „New York Times” :
Jak twierdzą urzędnicy, blokada Tajwanu przez Chiny może zahamować dostawy chipów komputerowych produkowanych na wyspie i doprowadzić do upadku amerykańskiego przemysłu technologicznego…
„Największym zagrożeniem dla światowej gospodarki, największym punktem awarii jest to, że 97 procent wysokiej klasy chipów jest produkowanych na Tajwanie” – powiedział w zeszłym miesiącu sekretarz skarbu Scott Bessent na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w Szwajcarii, nieznacznie zawyżając szacunki branżowe. „Gdyby ta wyspa została zablokowana, a jej moce produkcyjne uległy zniszczeniu, nastąpiłaby gospodarcza apokalipsa”…
Chińczycy są mistrzami gry Go i miałem nadzieję, że zrozumieją, że bańka spekulacyjna spowodowała, że amerykański system finansowy stał się tak niestabilny, że gdyby Chińczycy umieścili jeden kamień w odpowiednim miejscu, mogliby zmieść większość amerykańskich pionków z planszy bez konieczności oddania jednego strzału.
Biorąc pod uwagę fakt, że większość amerykańskich sił zbrojnych jest obecnie rozmieszczona na Bliskim Wschodzie, a Stany Zjednoczone przechodzą przez bardzo trudną wojnę z Iranem, trudno sobie wyobrazić lepszą okazję do podjęcia działań przez Chiny.
W ciągu ostatnich 24 godzin pojawiły się doniesienia o wysoce podejrzanych ruchach chińskich samolotów i statków w pobliżu Tajwanu. Sugeruje to, że Chiny mogą rozważać właśnie taki krok.
Trump został naszym pierwszym prezydentem-miliarderem, docierając do Białego Domu częściowo dzięki swojemu postrzeganemu bogactwu. Zauważyłem również, że podczas swojej drugiej kadencji Trump sprawował władzę bardziej jako monarcha absolutny niż jako wybrany przywódca republiki konstytucyjnej. A ponieważ Irańczycy najwyraźniej zyskują teraz przewagę, wojna, którą zainicjował, przypomniała mi historię Krezusa , władcy Imperium Lidyjskiego, znanego przede wszystkim ze zwrotu „bogaty jak Krezus”.
Według Herodota, Krezus rozważał wojnę z młodym imperium perskim Cyrusa. Kiedy zwrócił się do wyroczni w Delfach, usłyszał, że jeśli zaatakuje, „zniszczy wielkie imperium”. Uczynił to i wyrocznia okazała się słuszna, ale Persowie odnieśli zwycięstwo, a imperium, które zniszczył, było jego własnym.
Podobnie, Trump rozpoczął wojnę z perskim Iranem z pełnym przekonaniem, że uda mu się doprowadzić do zmiany reżimu nad znacznie słabszą Republiką Islamską. Wszystko jednak wskazuje na to, że ta druga zyskała przewagę, a jeśli potężne siły morskie Ameryki zostaną zatopione przez Irańczyków, władza amerykańskiego imperium nad bogactwami naftowymi Zatoki Perskiej prawdopodobnie dobiegnie końca. W tak dramatycznych okolicznościach Trump może rzeczywiście doprowadzić do zmiany reżimu, tak jak zapowiadał, ale zmieniony reżim będzie jego własnym.
Możliwe, że bliski izraelski partner Trumpa również niedawno doświadczył nieoczekiwanych niepowodzeń po tym, jak z powodzeniem dokonał zamachu na większość irańskich przywódców.
W ciągu ostatnich kilku dni media społecznościowe huczały od spekulacji, że premier Izraela Benjamin Netanjahu mógł zginąć lub zostać ciężko ranny w irańskim ataku rakietowym. Nie zwracałem uwagi na te doniesienia, zakładając, że to po prostu szalone, pobożne życzenia, które tak często towarzyszą konfliktom zbrojnym, i całkowicie zaakceptowałem stanowcze zaprzeczenia izraelskich mediów .
Jednak kilka ostatnich wydarzeń wzbudziło uzasadnione podejrzenia . Nie podjąłem próby zbadania tej sprawy, ale jeśli Irańczycy zdołali zabić premiera Izraela, a jednocześnie udowodnili, że byli w stanie bombardować ten kraj w nieskończoność, Izrael może być zmuszony do desperackiego wystąpienia o pokój.
Prawie tydzień temu Irańczycy wydali krótki, ale humorystyczny teledysk dotyczący ich oczekiwań wobec wojny i bez względu na los Netanjahu, zawarta w nim metafora wydaje się dziś o wiele bardziej trafna, niż myślałem wówczas.
W słynnym , lecz prawdopodobnie apokryficznym cytacie przypisywanym Leninowi rzekomo stwierdził, że „Są dekady, w których nic się nie dzieje; i są tygodnie, w których dekady się dzieją”. Być może obecnie żyjemy właśnie w takim okresie.
Powiązane materiały:
- Czy Ameryka wygrywa, czy przegrywa wojnę z Iranem?
- Wojna Trumpa z Iranem jako „moment sueski” Ameryki?
- Jak Chiny mogą przebić bańkę amerykańskiego imperium Donalda Trumpa
- Punkt zapalny: Globalne konsekwencje ekonomiczne zamknięcia Zatoki Perskiej, autor: Larry Johnson
- Myślenie o nie do pomyślenia autorstwa Michaela Hudsona
- Syjonistyczny Izrael jako naród zabójców
https://www.unz.com/runz/an-iranian-toll-gate-on-the-strait-of-hormuz/






