Spencer J. Quinn. Czy amerykańska „krucjata” podczas II wojny światowej była warta zachodu?

Recenzja Spencera J. Quinna,
marzec 2026 r.

Czy naprawdę warto było toczyć wyniszczającą wojnę, aby Polska stała się ofiarą nie Hitlera, a Stalina, aby w Europie Wschodniej istniało imperium sowieckie, a nie niemieckie, abyśmy mogli stawić czoła nie Japonii, a sługusowi Stalina, Mao Tse-tungowi, na Wschodzie? Wojna i powojenne emocje uniemożliwiły szczere zmierzenie się z tymi pytaniami. Jednak tragiczny opis wydarzeń w Polsce, przedstawiony w tym rozdziale, z pewnością sugeruje, że istnieje argument za odpowiedzią negatywną.

—William Henry Chamberlin

Gdyby zmuszono mnie do krótkiego opisania  Drugiej Krucjaty Ameryki,  rewizjonistycznego opisu przywództwa aliantów w czasie II wojny światowej autorstwa Williama Henry'ego Chamberlina, na myśl przychodzą mi dwa słowa: trzeźwa księgowość. W niemal każdym rozdziale autor ocenia Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię pod kątem standardów, które same sobie wyznaczyły, dążąc do pokonania państw Osi. Czy spełniły te standardy? Czy ich deklarowane cele zostały osiągnięte? Czy świat po wojnie był w lepszym stanie niż przed wojną? Z pewnością takie pytania zasługują na szczere odpowiedzi.

William Henry Chamberlin

Niestety, takie pytania uznano za wywrotowe, gdy ta książka ukazała się po raz pierwszy w 1950 roku, a wielu nadal uważa je za heretyckie. Właśnie dlatego ta dysydencka książka nie znalazła wydawcy i nigdy nie poświęcono jej należnej uwagi. Zepchnięcie na margines tego ważnego dzieła było częścią szerszej i w dużej mierze skutecznej próby stłumienia wszelkich głosów kwestionujących dominujący, „oficjalny” obraz II wojny światowej. Dla każdego myślącego i w miarę otwartego czytelnika książka ta przekonująco argumentuje za negatywnymi odpowiedziami na powyższe pytania.

Autor rozpoczyna od oceny, jak można było uniknąć pierwszej wielkiej „krucjaty” Ameryki – w I wojnie światowej. Stało się tak, ponieważ elity tego kraju nie były uczciwe wobec społeczeństwa. W 1917 roku prezydent Woodrow Wilson wzywał Amerykanów do wojny z Niemcami, posługując się idealistycznymi i szlachetnie brzmiącymi hasłami oraz obietnicami uczynienia świata „bezpiecznym dla demokracji”. Ta retoryka maskowała bardzo namacalny cel, jakim było ratowanie nękanych problemami Brytyjczyków i Francuzów, których klęska oznaczałaby niewypłacalność w kwestii ogromnych długów zaciągniętych wobec amerykańskich banków i korporacji.

Chamberlin zauważa również tragiczną ironię tego, jak krucjata o demokrację podczas I wojny światowej oraz mściwy pokój narzucony później przez Stany Zjednoczone i inne zwycięskie mocarstwa alianckie doprowadziły bezpośrednio do powstania dwóch wielkich „niedemokratycznych” ruchów politycznych lat 20. i 30. XX wieku: komunizmu i faszyzmu. Porównuje również okrucieństwa i inne występki Sowietów i nazistów, dochodząc do wniosku, że – jak miliony mieszkańców Europy Środkowej i Wschodniej miały się przekonać na własnej skórze – podbój dokonany przez jednego z nich nie był ani lepszy, ani gorszy od podboju dokonanego przez drugiego. Jak wyjaśnia dalej, oznacza to, że sojusz USA i Związku Radzieckiego w drugiej „krucjacie” – II wojnie światowej – nie stworzył bardziej sprawiedliwego ani życzliwego świata.

Chamberlin prowadzi czytelnika od mrocznego pokoju narzuconego traktatu wersalskiego po I wojnie światowej, przez lata 20. i 30. XX wieku, aż po szeroko okrzykniętą „Kartę Atlantycką” z 1941 roku oraz konferencję jałtańską i układ poczdamski z 1945 roku, aby uzasadnić swoją tezę, że rola Ameryki w II wojnie światowej była tragiczna i niepotrzebna. Opisuje również podstępne i nielegalne machinacje prezydenta Franklina Roosevelta z brytyjskim premierem Winstonem Churchillem w czasie wojny i szczegółowo wyjaśnia, jak prezydent USA, jak to ujęła pisarka i polityczka Clare Boothe Luce, „okłamywał Amerykanów, zmuszając ich do wojny, ponieważ nie potrafił ich do niej poprowadzić”.

Szczególnie szokujące jest to, jak prezydent USA łączył swoją upartą obsesję na punkcie zniszczenia hitlerowskich Niemiec z uległością wobec sowieckiego dyktatora Józefa Stalina. Historia oszustw, złej woli, brutalności i ucisku Stalina, znacznie bardziej burzliwa niż Hitlera, nic nie znaczyła dla Roosevelta.

Odnosząc się do wojny w Europie, Chamberlin podaje następujące kluczowe punkty:

  1. Winston Churchill i Franklin Roosevelt podczas spotkania w sierpniu 1941 r., podczas którego wydali „Kartę Atlantycką”

    Hitler, którego Chamberlin określa jako „zdradzieckiego, kapryśnego i nieprzewidywalnego”, obrał sobie za cel ekspansję na wschód, a nie na zachód. Nie dysponując znaczną flotą, hitlerowskie Niemcy z pewnością nie stanowiły realnego zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych.

  2. Z dokumentów dyplomatycznych wynika, że ​​już pod koniec lat 30. XX wieku prezydent Roosevelt był zdecydowany wypowiedzieć wojnę Niemcom. Co więcej, kłamał o swoich wojowniczych zamiarach i znajdował sposoby, zarówno legalne, jak i nielegalne, aby ominąć Ustawę o Neutralności i inne ograniczenia uniemożliwiające Stanom Zjednoczonym wciągnięcie się w kolejną wojnę zagraniczną.
  3. Jeśli chodzi o wojnę w Europie, Stany Zjednoczone były neutralne jedynie formalnie od 1939 roku do ataku na Pearl Harbor w grudniu 1941 roku. „Umowa o niszczycielach” z Wielką Brytanią, pomoc w ramach programu Lend-Lease dla Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego, rozkaz Roosevelta o atakowaniu niemieckich okrętów podwodnych i wiele innych czynników sprawiły, że Stany Zjednoczone były już stroną wojującą.

Chamberlin poświęca również wiele uwagi zbliżającemu się konfliktowi na Pacyfiku. W odniesieniu do pogarszających się relacji Ameryki z Japonią, autor podkreśla następujące kwestie:

  1. Od końca lat 30. XX wieku aż do ataku na Pearl Harbor Stany Zjednoczone coraz agresywniej nękały Japonię, zarówno dyplomatycznie, jak i gospodarczo, rzekomo w imieniu Chin, mimo że nie leżało to w ich żywotnym interesie.
  2. Stany Zjednoczone nie chciały poważnie rozważyć licznych prób Japonii zmierzających do porozumienia z Waszyngtonem.
  3. Biorąc pod uwagę zachowanie USA w miesiącach i tygodniach poprzedzających atak na Pearl Harbor, a zwłaszcza coraz bardziej wrogie działania tego kraju wobec Japonii, można zasadnie wnioskować, że prezydent Roosevelt chciał, a przynajmniej spodziewał się japońskiego ataku, który ostatecznie nastąpił w grudniu 1941 roku. Jak ujął to sekretarz wojny Henry Stimson: „Kwestia polegała na tym, jak powinniśmy nimi [Japończykami] manewrować, aby oddali pierwszy strzał, nie narażając się na zbyt duże niebezpieczeństwo”.

Kolejną ważną cechą tej książki jest umiejętne, szczegółowe przedstawienie przez autora, jak Stany Zjednoczone i inne mocarstwa alianckie zdradziły każdy ze swoich uroczyście proklamowanych celów wojny. Przyrzeczenia i obietnice Roosevelta i Churchilla były tak bezsensowne, że nie sposób nie zadać sobie pytania o ich rzekome motywy przystąpienia do wojny. Jak pisze Chamberlin:

W swoim orędziu do Kongresu z 6 stycznia [1941] Roosevelt sformułował Cztery Wolności, na których powinien zostać zbudowany świat. Były to wolność słowa i wypowiedzi, wolność wyznania, wolność od strachu i wolność od niedostatku. Miały one obowiązywać wszędzie na świecie. Cztery Wolności, wraz z siedmioma punktami Karty Atlantyckiej, ogłoszonymi później w tym samym roku, były celami wojennymi Ameryki, odpowiednikiem Czternastu Punktów [Woodrowa] Wilsona. Nadal stanowią one zwierciadło, w którym można oceniać sukces Drugiej Krucjaty.

Karta Atlantycka Roosevelta-Churchilla – której pełny tekst przedstawia Chamberlin – zabrania wszystkim narodom dążenia do terytorialnego poszerzenia lub ekspansji, ustanawiania tyranii, utrudniania wolnego handlu i podróży, utrudniania pokoju, wyzysku pracowników oraz uciekania się do siły w celu osiągnięcia swoich celów. Każdy, kto choć pobieżnie zna historię świata od czasu tej deklaracji z 1941 roku, z łatwością doceni, jak gorzkim żartem okazały się Karta Atlantycka i Cztery Wolności.

Ta rażąca zdrada zasad i celów, za które Stany Zjednoczone walczyły w II wojnie światowej, jak wyjaśnia Chamberlin, była nieunikniona, biorąc pod uwagę niezachwiane zaufanie Roosevelta do sowieckiego dyktatora i jego niechęć do wykorzystania ogromnej amerykańskiej pomocy wojskowej i gospodarczej dla Sowietów, aby naciskać na lepszy powojenny świat. Jak później ujął to były ambasador USA w Moskwie William Bullitt, Franklin Roosevelt był jak naiwna żona, która wychodzi za mąż za mężczyznę, ponieważ zamierza go zmienić – w tym przypadku, mając nadzieję „nawrócić Stalina z imperializmu na demokratyczną współpracę”. Roosevelt (i Churchill) planowali to osiągnąć, zadowalając Stalina na każdym kroku, nawet jeśli oznaczało to porzucenie ich zasad, a także ich przyjaciół i sojuszników. Fragmenty, w których Chamberlin otwarcie pokazuje, jak to zrobiono, należą do najbardziej poruszających – i niepokojących – w książce.

Churchill, Roosevelt i Stalin na konferencji w Jałcie w lutym 1945 r.

Wielka Brytania wypowiedziała wojnę Niemcom we wrześniu 1939 roku, rzekomo w obronie niepodległości i wolności Polski. Jednak, jak zauważa Chamberlin, po prawie sześciu latach wojny rząd brytyjski oddał Polaków w ręce sowieckiego ciemiężenia. Po opisaniu, jak Roosevelt i Churchill również porzucili siły antykomunistyczne w Chinach i Jugosławii, Chamberlin pisze zjadliwie, że „zdrada Polski była najbardziej ordynarna i najbardziej rażąca ze wszystkich trzech, choćby dlatego, że Polska była pretekstem do całej krucjaty”.

Chamberlin przedstawia jasny opis straszliwych okrucieństw popełnionych przez Sowietów w Niemczech i całej Europie Wschodniej w trakcie i po wojnie. Miliony ludzi zostały deportowane, zamordowane, zgwałcone, zagłodzone i zniewolone, gdy Stalin rozszerzał swoje imperium. Roosevelt i jego niepohamowany zastępca Harry Hopkins zawsze woleli ignorować brutalną i imperialistyczną politykę swojego radzieckiego partnera. Czynnikiem powodującym niechęć lub niezdolność prezydenta do zrozumienia tego, co oczywiste, mógł być jego bardzo zauważalny spadek funkcji poznawczych w ostatnich miesiącach wojny w Europie. Jak zauważa Chamberlin, sekretarz wojny Henry Stimson musiał  przypominać  chwiejącemu się prezydentowi, że podpisał on część ludobójczego planu Morgenthau.

Chamberlin nie poświęca wiele wysiłku próbom wyjaśnienia,  dlaczego  Franklin Roosevelt myślał i działał tak, jak myślał. Krótko sugeruje, że prezydent postrzegał wojnę jako sposób na wyciągnięcie Stanów Zjednoczonych z Wielkiego Kryzysu, czego nie udało się osiągnąć jego głośnemu New Dealowi. Chamberlin niepochlebnie wspomina również o „beztroskiej, zarozumiałej, a czasem nonszalanckiej pewności siebie” Roosevelta, a także o jego tytanicznej ambicji, egoistycznej potrzebie pochlebców i ogólnym braku troski o miliony ofiar, które przyczynił się do śmierci. W pewnym momencie Chamberlin określa prezydenturę Roosevelta jako „osobistą dyktaturę”.

Chamberlin wspomina o Żydach jedynie przelotnie, a o roli, jaką odegrali, jako Żydzi, w kształtowaniu polityki, nie wspomina w ogóle. Wspomina o Żydach jedynie jako o ofiarach masowych mordów podczas wojny, a raz, w odniesieniu do ich roli w lewicowej agitacji i spekulacjach finansowych w Niemczech, które podsyciły tam antysemityzm po I wojnie światowej.

Mimo wszystko Chamberlin wspomina o roli, jaką odegrali dwaj żydowscy agenci Związku Radzieckiego, którzy zajmowali ważne stanowiska w administracji Roosevelta: Harry Dexter White, główny autor Planu Morgenthau, i Nathan Silvermaster, ekonomista z Rady ds. Produkcji Wojennej. Innym prowojennym, antyniemieckim urzędnikiem bliskim prezydentowi był William Bullitt, wysoko postawiony dyplomata półżydowskiego pochodzenia. Pomógł on prezydentowi obejść Ustawę o Neutralności i wciągnąć USA w wojnę w Europie.

Szczególnie wpływowy w wewnętrznym kręgu Roosevelta był Henry Morgenthau Jr., jego żydowski sekretarz skarbu, który żywił głęboko zakorzenioną nienawiść do „nazistowskiego” narodu niemieckiego. Chamberlin relacjonuje, jak prezydent powtórzył antyniemiecką mściwość Morgenthau w rozmowie z sekretarzem wojny Stimsonem. Sekretarz stanu Cordell Hull skarżył się w swoich wspomnieniach, że Morgenthau często przekraczał swoje uprawnienia jako sekretarz skarbu, realizując własne cele:

Rozczarowany wzrostem znaczenia Hitlera i prześladowaniami Żydów, Morgenthau często starał się nakłonić prezydenta do wyprzedzania Departamentu Stanu lub działania wbrew naszemu rozsądkowi. Czasami prowadzi on negocjacje z rządami innych państw, co było funkcją Departamentu Stanu… Ingerencja Morgenthaua niekiedy wprowadzała w błąd część opinii publicznej i poważnie utrudniała prawidłowe prowadzenie naszej polityki zagranicznej.

Prezydent Roosevelt z sekretarzem skarbu Henrym Morgenthau Jr.

Najbardziej niesławnym przykładem ingerencji Sekretarza Skarbu w politykę zagraniczną USA był osławiony Plan Morgenthaua. Zakładał on podział Niemiec na kilka zubożałych terytoriów rolniczych, w których cały przemysł wielkoprzemysłowy zostałby zniszczony lub przejęty przez zwycięskich aliantów, Niemcy mieliby zostać wysłani do innych krajów jako robotnicy przymusowi, a cały niemiecki majątek poza granicami Niemiec zostałby skonfiskowany. Jak pisze Chamberlin (podkreślenie moje):

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że Plan Morgenthaua, gdyby został wdrożony w pełnej, rygorystycznej formie,  byłby bezwzględnym wyrokiem śmierci dla milionów Niemców . Obszar, na którym planowano zakazać wszelkiego przemysłu ciężkiego i górnictwa, jest jednym z najbardziej zurbanizowanych i gęsto zaludnionych w Europie. Niemożliwe byłoby przekształcenie milionów mieszkańców miast, przyzwyczajonych do zarabiania na życie w fabrykach, biurach i sklepach, w samowystarczalnych rolników, nawet gdyby ziemia była dostępna.

Po ujawnieniu szczegółów Planu Morgenthaua opinii publicznej, fala oburzenia wymusiła jego odrzucenie. Nawet Europejczycy przychylnie nastawieni do USA protestowali, twierdząc, że zubożałe Niemcy nieuchronnie oznaczają również zubożałą Europę.

Pisząc  „America's Second Crusade” , autor korzystał z innych ważnych prac rewizjonistycznych, które ukazały się wkrótce po zakończeniu II wojny światowej, w tym z książki George'a Morgensterna „  Pearl Harbor: The Story of the Secret War”  (1946) oraz dwóch dogłębnych studiów Charlesa Bearda na temat dwulicowości Roosevelta w okresie poprzedzającym zaangażowanie Ameryki – „  American Foreign Policy in the Making”  (1946) i  „President Roosevelt and the Coming of the War 1941  ” (1948). Bibliografia „  America's Second Crusade”  stanowi przydatny przewodnik  po  niezależnej amerykańskiej historiografii połowy XX wieku.

Ta książka nie tylko demaskuje kłamców i hipokrytów w kuluarach władzy. Wyróżnia się tym, że zachęca amerykańską opinię publiczną do refleksji, że śmierć, zniszczenia i trauma II wojny światowej mogły ostatecznie okazać się „nieopłacalne”. Chamberlin nie jest ani sympatykiem, ani apologetykiem nazizmu. Nie boi się jednak konfrontować deklarowanych celów Franklina Roosevelta i Winstona Churchilla z obiektywnymi danymi historycznymi, które mogłyby posłużyć do odpowiedzi na postawione przez niego pytanie. Argumenty za przystąpieniem Ameryki do wojny, jak podsumowuje, ostatecznie okazują się nietrafione.

 

https://ihr.org/other/ChamberlinQuinn


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location