T. Graczowa: Święta Ruś przeciwko Chazarii Cz.6

Article Index

„Najpierw stań się wiernym, żeby stać się Wspólnotowym, a usły­szysz Głos Boży i Wolę Ojca Niebieskiego. I Sam Pan poprzez Du­cha Świętego wskaże Swoim gdzie i jak iść mają!”

 

Globalne plany Chazarii

Problem Rosji jako państwa polega na tym, że przeciwstawia się jej imperium, które realizuje głównie zadania religijne i ma na względzie wyjątkowo cele religijne, i to im podlega cała polityka oraz gospodarka, cała struktura imperium. Niewidzialna Chazaria materializuje się poprzez duchową konsolidację. Natomiast nasza władza robi wszystko na odwrót. Zaaferowana jest polityką, gospo­darką. I wysiłki te mają w najwyższym stopniu niekonsekwentny, w wielu przypadkach awaryjny charakter, który świadczy o niedo­statku wielkiej strategii w elementarnej strukturze państwa (nie mó­wię imperium). Na dodatek wszystko odbywa się według zasady biologicznej: bodziec – reakcja. Nie wiem, możliwe że naród po pro­stu nie informuje o tych reakcjach. W każdym razie naród widzi to, co jest na wierzchu – morze bodźców i zero reakcji. No nie, ale na­ród ma przecież podawane do wiadomości także coś korzystnego. Na przykład to, że nasze państwo ma do dyspozycji stertę pieniędzy, co prawda nie w wyniku poprawnej i efektywnej strukturalnej poli­tyki ekonomicznej, lecz w wyniku tego, że po prostu napompowali­śmy ropy naftowej, która bardzo drogo kosztowała. W istocie bogac­twa narodowego pozbyliśmy się za granicę, upodabniając się do Buratina, który zakopał swoje pieniążki w kraju durniów. Oczywiście natrafiła na nie lisica Alisa i kot Basilio. Pieniądze więc znikły, a wraz z tym na dodatek jeszcze i ceny ropy gwałtownie uległy obni­żeniu. I zostaliśmy zrujnowani. Otóż, że pieniądze są, powiedziano narodowi, ale tego, że ich już nie ma, nie powiedziano. Po prostu naród sam się domyślił, a raczej odczuł na sobie.

Obecnie zaczął się kryzys. Kryzys ten może zrujnować społeczeń­stwo oraz kraj. Na to Chazarowie liczą. I powtórzę, iż odnoszą oni fantastyczne sukcesy w swoich niewłaściwych czynach, ponieważ –  ukierunkowani na cele religijne – twardo podporządkowują im politykę oraz gospodarkę, i przez to osiągają konsolidację impe­rialną a także materializację potężnego Kaganatu Globalnego. Natomiast my całkiem zapomnieliśmy o naszych pobożnych celach religijnych i krzątamy się w jakichś bezplanowych działaniach i pół­środkach politycznych oraz ekonomicznych, często o charakterze wyrachowanym i skorumpowanym. Wnikamy w szczegóły, zauwa­żamy tylko drzewa, lasów zaś nie dostrzegamy.

W oderwaniu od celów systemowych i tworzących sens celów reli­gijnych my utraciliśmy możliwości imperialnej konsolidacji. I dlatego bez tego łączącego wszystko i wszystkich spoiwa nieu­chronnie utracimy ojczyznę, jeśli w porę się nie opamiętamy. Czas nie czeka. Sytuacja wymaga natychmiastowych środków we wszys­tkich sferach naszego życia w państwie i przyjęcia za punkt oparcia religijnego uświadomienia sobie tego, co się dzieje. W sytuacji, w ja­kiej znalazła się nasza Święta Ruś, u władzy winni być ci, którzy w każdej chwili gotowi są oddać życie za Chrystusa i służbę Ojczyźnie. I bardzo ważne jest to, żeby naród nasz w przeważającej większości za­czął myśleć w kategoriach religijnych, żeby zrozumiał, że zbawienie każ­dej pojedynczej osoby, rodziny oraz kraju, teraz tkwi tylko w wierze.

I rola najważniejsza w tym momencie należy do Cerkwi. Kazania, w świątyniach i nie w świątyniach, winny być wygłaszane nie na tematy abstrakcyjnego ocalenia, co graniczy z naiwną wzniosłością, lecz ocalenia w naszych konkretnych czasach, i powinno graniczyć to z mobilizacją. Nasz przeciwnik zastanawia się nad wszystkim z góry do najmniejszego szczegółu. Chazaria jeszcze się nie zmaterializowała, a już ma opracowany paszport.

Już i strona internetowa została utworzona i nosi nazwę bardzo wymowną „Światowy rząd obywateli świata”+ ( World Government of World Citizens). http://www.worldservice.org/index.html?s=1 Jest tam umieszczony wzór Paszportu Świata. W artykule poświęconym temu dokumentowi możemy przeczytać, j że mandat na jego wydanie daje art. 13(2) Deklaracji Ogólnej Praw Człowieka, w której jest powiedziane, iż „każdy ma prawo do porzucenia dowolnego kraju, łącznie ze swoim własnym, i do powrotu do niego”+. Ten paszport Świata to 30-stronicowy dokument, który może być i odczytywany tylko przy pomocy urządzeń optycznych i elektronicznych. To znaczy, że jest on związany z informacją biometryczną służącą do potwierdzenia tożsamości podczas kontroli globalnej. Informacja jest podana w językach: angielskim, hiszpańskim, francuskim, rosyjskim, arabskim i chińskim, a także w języku masońskim – w esperanto. To znaczy, że i my zostaliśmy zaliczeni do obywateli i świata. A dlaczego? Otóż dlatego, iż za granicę jeżdżą nasi szefowie rządu i osoby publiczne, mający zapewnione bezpieczeństwo, w których rękach jest los Rosji, więc biometryczne dane osobowe tej elity oraz trasy ich podróżowania należy pilnować. Po co? Po to, żeby poprzez te biometryczne dane przywołać kogo trzeba do współpracy, a nieposłusznych po prostu usunąć. W takim paszporcie wśród obowiązkowych danych należy wymienić w trybie obowiązującym na­zwisko lekarza leczącego.

Paszport świata umożliwia realizację prawa do „podróżowania po całej planecie Ziemia”. Jest to jak widać „znak wolności istoty ludzkiej”. A sam fakt „przyjęcia paszportu państwa narodowego to znak i człowieka-sługi, niewolnika, człowieka podległego”. Krótko mówiąc – „wolność dla Jurija Dietoczkina”. Skoro, kto nie chce być sługą, niech rezygnuje ze swojego kraju, dlatego że w nim jest niewolni­kiem, niech podróżuje po świecie aż do ogłupienia. I w ogóle, po co masz, człowieku, w nadchodzącej wojnie bronić ojczyzny, leć do j „wolnego” Kaganatu.

Im dalej tym więcej. „Już samo z siebie prawo do wolności w podróżowaniu jest wyzwaniem dla systemu suwerenności państw narodowościowych”. Z czego obywatel świata wyprowadza wniosek, że ani suwerenność, ani państwa, ani cały ten międzynarodowy system państwowości w ogóle nie są potrzebne. Najważniejsze to prawo do koczowniczego trybu życia. I płynnym ruchem schodzimy do komunizmu Marksa, urzeczywistnia się jego oraz Trockiego najskrytsze marzenie – proletariat nie ma Ojczyzny, więc proletariusze wszystkich krajów, to znaczy obywatele świata, łączcie się. „Komunizm to świetlana przyszłość całej ludzkości”. Strzał w dziesiątkę.

Na razie zmuszeni są oni zrobić ukłon w kierunku znienawidzonej przez nich państwowości i piszą, że mimo wszystko paszport świata powinien odpowiadać wymogom, dotyczącym odpowiednich dokumentów w państwach narodowościowych. Obecnie paszport ten został przyznany 174 krajom świata, łącznie z Rosją. Jakoś tak po cichu i niezauważenie odbyło się to przyznanie. Nikt nie spytał obywateli czy chcą być wybijani ze swojego kraju i wbijani jak klocek w obywatelskość Globalnego Kaganatu. Na pewno, jak zwykle, zapomnia­no. W tej kwestii nasza Cerkiew powinna była powiedzieć swoje wiążące słowo, ale Jej tak samo, jak widać, nie podano tego do wia­domości.

„Reasumując – na końcu artykułu jest napisane – Paszport Świata reprezentuje świat zjednoczony, którego jesteśmy miesz­kańcami”. Ale po co jest nam potrzebny zjednoczony świat z Rzą­dem Światowym, który wydaje Paszporty Świata dla obywateli świata, o tym nie jest tam powiedziane. Widocznie dlatego, że ci, którzy uważają się za obywateli świata, wiedzą o tym, a pozostali nie muszą. A dlaczego? Dlatego, że ci są niewolnikami. Przecież z tego, co jest napisane na stronie internetowej Rządu Światowe­go, wynika, iż ten, kto posiada państwowy paszport narodowo­ściowy, ten jest niewolnikiem. W taki to sposób ludzie zostali po­dzieleni na obywateli świata, gotowych sprzedać swoją Ojczyznę i wejść do Globalnego Kaganatu Antychrysta, i tych, którzy pozo­stają wierni swojej Ojczyźnie i nie chcą się podporządkować wła­dzy Antychrysta, ci właśnie są zaliczeni do niewolników. Otóż i przedstawiliśmy ten reżim, który będzie obowiązywał w Global­nym Kaganacie. Jest to ustrój niewolniczy. Tyle że niewolnictwo jest tu szczególne. Nie jest ono jak w prastarych czasach fizycz­nym brakiem wolności, z której niewolnik fizycznie nie może się wyrwać. Jest to brak swobody o charakterze wyrafinowanym – swobody duchowej. Odbywa się to zgodnie z wyborem człowie­ka, któremu mówi się tak: „Jesteś całkowicie wolny i możesz ko­rzystać z wszelkich przywilejów tej wolności, tylko stań się oby­watelem świata. I jeśli odmawiasz to automatycznie przeobrażasz się w niewolnika ze wszystkimi wynikającymi z tego skutkami represyjnymi dla twojego niewolniczego istnienia”.

I oto wychodzi na to, że Nowy Porządek Świata jest to globalna niewola duchowa, do której ludzkość jest napędzana, a głównym właścicielem niewolników będzie tam Antychryst.

Również na tejże stronie internetowej wśród „dokumentów Rządu Światowego” (tak nie nazywam ich ja, tam są one tak nazwane – „dokumenty Rządu Światowego”) jest Świadectwo małżeństwa obywateli świata. Należy je rozumieć w ten sposób, że wolność w poruszaniu się po świecie idzie w parze z wolnością zawierania małżeństwa w miejscach pobytu, tak samo jak i rozwiązywania go z przyczyny wyjazdu w inne miejsce koczowania.

Taka oto nieskomplikowana filozofia „ładowania” obywatela świata i przechodzenia do nowego porządku światowego.

Nie mogę nie przytoczyć cytatu ze strony internetowej Rządu Światowego Obywateli Świata: „Obecnie mieszkamy w jednej cywilizacji globalnej. Nasza planeta po raz pierwszy w długiej historii ludzkości w ciągu kilkudziesięciu lat została okryta wspólną cywili­zacją”+ (Wacław Gaweł).

Na ten temat wypowiadają się i Rothschildowie.

Rothschildowie, nie ukrywając, mówią o swoich planach globalnych. Podczas swojej wizyty w Dubaju jesienią 2008 roku baron David de Rothschild oświadczył reporterowi, że „podziela zdanie większości narodu, iż obecnie żyjemy w nowym porządku świata. Jego zdaniem, banki obniżą część kosztów zadłużenia i powstanie nowa forma globalnej władzy”+ (Rupert Wright „The first barons of banking”, The National, November 06.2008).

I jeszcze szczerze powiedział dlaczego jego biznes tak dobrze prosperuje, bez względu na wszystko: „Mamy bardziej bystre umysły niż inni”+. Może tę wzmożoną bystrość można objaśnić po prostu tym, że oni sami urządzają prowokacje i kryzysy, wcześniej wiedząc, jakie będą mieć z tego zyski.

Robiąc ukłon w stronę muzułmanów w Organizacji Jedności Afrykańskiej, Rothschild mówi: „oczywiście, nie ma wątpliwości co do tego, że Rothschildowie to klan żydowski, ale jesteśmy dumni, że jesteśmy w tym regionie”.

Mataczy baron odnośnie swoich dobrych zamiarów. Wiadomo przecież, że Rothschildowie należą do tzw. Rady Trzynastu Orde­ru Iluminatów. Do Rady tej wchodzą dziedziczni sataniści, któ­rych jednym z najważniejszych celów jest doprowadzenie ludzkości do zguby i w przyszłości ujarzmienie oraz przekształcenie w niewolników. I ten właśnie kryzys finansowy, który nazywany jest „kryzysem bankowym”, to początek albo część realizacji tego pla­nu.

Ale jest to schemat chazarski. My mamy układ inny. Albo jesteś z Bogiem, i wtedy prawdziwie jesteś wolny w nadziei Życia Wiecz­nego, albo z tym, który walczy przeciwko Bogu, i wtedy istotnie jesteś niewolnikiem ciemnych sił, skazujących cię na śmierć.

Piszę tę książkę i przywodzę fakty z nadzieją na to, że główne uczucia, które winny obudzić się w duszy, są tym, że w tej sytuacji dramatycznej, kiedy wokół wrogowie, co jest nazywane osaczeniem, zaczynasz rozumieć, iż niebezpieczeństwo zbliża się i pierścień coraz bardziej się zaciska, jedyną nadzieją na ratunek jest tylko Bóg Wszechmocny. On i tylko On, jak to już nieraz bywało w naszej tysiącletniej historii, może nam w tej chwili pomóc. I dlatego trzeba jak nigdy gorliwie i osobiście i wspólnie modlić się do Niego. „Gdzie dwoje albo troje w imię Moje, tam Początek pośród nich”!

„Najpierw stań się wiernym, żeby stać się Wspólnotowym, a usły­szysz Głos Boży i Wolę Ojca Niebieskiego. I Sam Pan poprzez Du­cha Świętego wskaże Swoim gdzie i jak iść mają!”

Obecnie w tej groźnej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, o własnych/siłach nie poradzimy sobie, dlatego że wróg w rzeczy samej jest bardzo mocny, ale nie mocniejszy od Boga. W wierze Prawosławnej nasze ocalenie. W niej i tylko w niej przyszłe zwycięstwo Ducha Chrystusa nad duchem Antychrysta, jakikolwiek by w tej chwili on był. Od siły naszej wiary zależy to, czy potrafimy odroczyć aktywnie przygotowywane przez Dana jego przyjście. Piszę to nie w tym celu, żebyśmy w panice stracili siły, lecz po to, byśmy rozumiejąc istotę wydarzeń zmobilizowali wszystkie swoje wewnętrzne siły do duchowej walki, do której powołał nas Pan swoim przykła­dem. I wątpić nie można, bo On nigdy nas nie pozostawi bez pomocy z góry i zawsze będzie z nami, jeśli tylko my będziemy z Nim. Tylko na tle pełnej ciemności, można rozumieć cóż to takiego Światło, pły­nące z niebios. I dążysz ku Niemu całym swoim jestestwem. Bowiem w Nim zbawienie od ciemności.

„Nasze zadania obecnie zaiste eschatologiczne”. Powiedział to duchowny Władimir Christowyj. Zaproponował on: „w obliczu nadcho­dzących kataklizmów oraz pozornego triumfu przeciwników Boga i wrogów tego, co rosyjskie, (należy) sformować specjalną Instytucję rosyjskiego życia i śmierci, cerkiewną Instytucję rosyjskiego bytu, jako specjalnej formy Liturgii Prawosławnej”. To jest najważniej­sze! W naszej Rosji wszystko winno być stateczne, nienaganne i świę­te. I jeszcze jako duchowny trafnie wyraził się: „Ludzkie porachunki, czynniki oraz rozważania, »technologie polityczne« i »organizacje operacyjne«, triki dyplomatyczne i asekuracje na nic tu się zdadzą. Wszystko to bzdura! Jeśli jakiś niepoważny czyn chcemy wykonać »ich« metodami to wtedy czym różnimy się od nich? A ich metody są znane i nie należy ich odgrywać »na własnym polu«, ponieważ są oni zawodowymi intrygantami oraz mistrzami-nikczemnikami. Naszym polem walki jest Niebo! I tylko Niebo! Niebo przecież zaczyna się na ziemi. I do Nieba trzeba się dostać – oto z czym największy pro­blem. Niechęć, lenistwo, niewiara, małoduszność, nadzieja na »los szczęścia«, fałszywe cele i wysokie mniemanie o sobie i temu podob­ne… Ludzie niespokojnego usposobienia mogą zrodzić tylko niepokój, tymczasem nie możemy sobie pozwolić na zamęt na tej ostatniej duchowej rubieży naszej ginącej Ojczyzny. Niebo spogląda na nas i oczekuje postępków niebieskich”.

Winno się przygotowywać takich ludzi, którzy będą aktywnie działać „nie z siebie i nie dla siebie – lecz dla uratowania Prawo­sławia Rosyjskiego, a z nim i Świętej Rusi! Cóż może być bar­dziej poważnego? To, w istocie problem dla Męczenników Pań­skich, bowiem to im wypada toczyć najokrutniejszą bitwę z wrogami tak widzialnymi, jak i niewidzialnymi… Po prostu, wy­głaszanie prawomyślnych deklaracji na ruinach Rosji to uczynek niekorzystny i bezpłodny. Trzeba walczyć, dobijać się, staczać potyczki… Reasumując, spiętrzone przed nami zadania są na miarę sił jedynie Świętych”.

I trzeba znać prawdę o tym, co się dzieje, jaka by ona była, jaka by była ciężka, trzeba rozumieć, na czym polega zagrożenie i z po­mocą Bożą znajdować drogi ratunku. A jeśli wróg rozpocznie prze­ciwko Świętej Rusi agresję zbrojną, mobilizować siły fizyczne do obrony Ojczyzny. I w takim przypadku nie zapominać, że „nie w sile Bóg, Bóg w prawdzie”.

Cóż robić, Bóg przeznaczył nam narodzić się właśnie w tych cza­sach i posłużyć Mu w naszym kraju, głównej ostoi prawdziwej na­szej wiary Prawosławnej, forpoczcie i bastionie walki z globalną Chazarią, jako główna jej tarcza. Kiedyś, w zamierzchłych czasach, staczanie walk z mocnym Chazarskim Kaganatem dla wojska rosyj­skiego też nie było łatwe. Ale po modlitwach Świętej, Równej Apo­stołom księżnej Olgi udało się. Tak samo będzie teraz. Święta, Rów­na Apostołom księżno Olgo, módl się do Boga za nas!

Żebyśmy wobec planów pokolenia Dana mieli tak „bystre umy­sły”, jak oni wobec perspektyw, jakie nam gotują poprzez swoje prowokacje, najważniejsze, żebyśmy zrozumieli matrycę ich dzia­łań, żeby wiedzieć czego oczekiwać. No i odpowiednio do tego sta­rać się z Bożą pomocą się obronić.

Ich cel jest dla nas jasny – budowa Globalnego Kaganatu na reliktach państwowości narodowej i na tradycji wiary. Głów­nym reprezentantem dla nich w realizowaniu tych planów jest Rosja. Dlatego nie do uniknięcia jest nasza decydująca potyczka z nimi. Winniśmy być do niej przygotowani w płaszczyznach: wojskowej, ekonomicznej, politycznej, psychologicznej oraz informacyjnej, to znaczy mieć tego świadomość i, co najważniejsze, mieć ku temu gotowość.

Mogę spotkać się ze sprzeciwem i stwierdzeniem, że na danym etapie jest to nierealne. I na te nastroje niewolniczej beznadziejności Chazarowie właśnie liczą. To znaczy, że należy zastanowić się nad tym, co trzeba zrobić chociaż częściowo, a potem i w pełni uczynić to realnym. Stan beznadziejności i bezradności jeszcze nikogo do niczego dobrego, tym bardziej do zwycięstwa, do „naszego zwycię­stwa”, nie doprowadził.

Należy powiedzieć, że takie państwo jak USA jest w sytuacji tysiąckrotnie cięższej niż my. My mamy nadzieję i schronienie w wierze, oni zaś tego nie mają. W miejsce rzeczywistej wiary ich prochazarskie. i jawnie chazarskie przywództwo podsuwa im syjonizm chrześcijański oraz inną namiastkę duchową. A sytuacja tam, w związku z organizowanym przez Rothschildów i spółkę kryzysem finansowym, szczerze powiedziawszy, bardzo i to bardzo jest przera­żająca, jeśli niegrożąca eksplozją.

Ale wróćmy do matrycy działań Iluminatów Dana, którymi kieru­je chazarska nieprzeparta „żądza zabójstwa”. W efekcie czego osią­gają oni cele wyłącznie przy pomocy wojen. Najłatwiejszy sposób na sprowokowanie wojny to urządzenie kryzysu gospodarczego, spowodowanie tym samym niestabilności socjalnej, doprowadze­nie do kryzysu politycznego (w formie zagrożenia przewro­tem/rewolucją, albo w formie wojny domowej), no a potem za­proponowanie narodowi wojny światowej jako jedynej drogi wyjścia ze wszystkich problemów.


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location