T. Graczowa: Święta Ruś przeciwko Chazarii Cz.6

Article Index

 

Prywatna armia zwiadowcza w służbie niewidzialnej Chazarii

Armia Globalna Globalnego Kaganatu w swoim arsenale ma, jak już wspomniano wcześniej, prywatne spółki wojskowe (PSW – CzWK – Czestnyje wojennyje kompanii), specjalizujące się w pro­wadzeniu operacji bojowych, oraz prywatne spółki zwiadowcze (PSZ+ – CzRK-Czestnyje razwiedywatielnyje kompanii), zajmujące się prowadzeniem operacji zwiadowczych na całym świecie. PSZ, tak samo jak PSW, zawiera kontrakty z federalnymi resortami USA i wykonuje ich zadania, prowadząc wojnę w interesach niewidzialnej Chazarii.

Działalność jednej z największych PSZ – „Carlyle Group” – prze­analizujemy bardziej szczegółowo, dlatego że ma ona bezpośredni związek z „naszym aniołem pokoju” Sarkozym.

Przyrodni brat ze strony ojca – Pierre Olivier, który stał się przy­branym synem Franka Wisnera, przypomnijmy – postaci bardzo wpływowej w wywiadzie amerykańskim, przy pomocy jego związ­ków robi karierę. Frank Carlucci, który w CIA jest numerem drugim, powołuje Pierre Olivier a na dyrektora Funduszu Inwestycyjnego (Carlyle Group), jednej z największych i częściowo tajnych korpora­cji ponadpaństwowych.

Spółka znana jest także z powodu swoich powiązań z dużymi prywatnymi spółkami wojskowymi, które na zlecenie globalnej elity prowadzą operacje bojowe na całym świecie, organizują prowokacje wojenne, dywersje, akty terrorystyczne i przewroty rządowe. Zajmu­ją się wywiadem i przygotowaniem formacji zbrojnych w innych krajach, włączając obecnie Gruzję oraz Ukrainę (a w przeszłości Jugosławię).

Zatem, „Carlyle Group” w lipcu 2008 roku nabyła za 2,54 mld do­larów część korporacji „Booz Allen Hamilton”, która jest najwięk­szym dostawcą usług, technologii i agentów dla służb wywiadow­czych USA, to znaczy gigantyczną prywatną spółką zwiadowczą {Jim Shorrock, Spies for Hire, USA. 2008).

Spośród siedmiu członków Rady Dyrektorów spółki „Booz Allen” trzy osoby są przedstawicielami „Carlyle Group”. Są to Daniel Aker- son, Peter Clare i Ian Fudżijama.

Aktywa „Carlyle” wynoszą 75 mld dolarów. Począwszy od lat 90. spółka ta jest mocno powiązana z prywatnymi spółkami wojskowymi i można powiedzieć, jest ich matką.

Carlyle Group, po nabyciu „Booz Allen”, przeobraziła się we wła­ściciela największej w Ameryce prywatnej armii zwiadowczej

o ogromnym znaczeniu w świecie nie tylko prywatnych spółek zwia­dowczych, ale i prywatnych spółek wojskowych.

„Booz Allen”, znajdująca się w stanie Wirginia, liczy 20 tys. osób personelu, a jej dochód roczny wynosi 4 mld dolarów. Większa część tych dolarów wpływa za wykonanie usług zwiadowczych dla resor­tów rządowych USA.

„Booz Allen” jest najważniejszym doradcą i głównym dostawcą usług specjalnych dla liderów Służby Wywiadowczej USA-Cen- tralnej Agencji Wywiadowczej i Agencji Wywiadowczej Departa­mentu Obrony, Agencji Bezpieczeństwa Narodowego, a także dla Departamentu Obrony, Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego, Antyterrorystycznego Centrum Narodowego i dla większości do­wództwa Pentagonu.

,Jiooz Allen Hamilton’’’ była założona w 1914 roku jako firma konsultacyjna w dziedzinie zarządzania, ale w 1940 roku zaczęła pracować dla amerykańskich sił zbrojnych. Począwszy od końca lat 90. spółka nawiązała ścisłe stosunki z Agencją Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) USA, silną strukturą wywiadowczą, dla której, jak zostało powiedziane wcześniej, pracował Allen Boer, szczególnie zaufana osoba z bliskiego otoczenia Sarkozy’ego, odpowiedzialnego za kwestie bezpieczeństwa. Przypomnijmy, że NSA zajmuje się prowadzeniem podsłuchu rozmów telefonicznych na szeroką skalę, kontroluje pocztę elektroniczną oraz Internet w interesie Pentagonu oraz struktur politycznych USA. W swojej pracy NSA wykorzystuje „Booz Allen” jako głównego dostawcę usług i konsultanta.

Spółka realizuje zamówienia dla Biura Dyrektora Wywiadu Naro­dowego USA. „Booz Allen” pracuje obecnie nad jednym z najważ­niejszych niedawno uruchomionych projektów wywiadowczych, który nosi nazwę Kryptograficzny Program Modernizacji+. Pro­gram ten jest realizowany w interesach sił zbrojnych USA i ma na celu zjednoczenie różnorakich technologii wywiadowczych w celu stworzenia na podstawie różnych parametrów jednego pakietu elek­tronicznego danych o przeciwniku. Taki pakiet jest przeznaczony do używania podczas prowadzenia bojowych, w tej liczbie specjalnych, operacji i pozwala znaleźć i wyśledzić przeciwnika.

Christopher Ling, wiceprezes „Booz Allen”, w tegorocznym referacie korporacji powiedział: „Znajdujemy innowacyjne drogi inte­growania wywiadu i operacji, zabezpieczające możliwości wizuali­zacji oraz zarządzania danymi”+.

W „Booz Allen” pracują profesjonaliści w dziedzinie wywiadu na najwyższym poziomie. Agencja ta może wynajmować najlep­szych specjalistów i płacić im duże pieniądze. Pracuje tam w charak­terze starszego prezesa Mike McConell, były Dyrektor wywiadu narodowego USA.

Panuje opinia, że „Booz Allen” aktywnie działa nie tylko na fron­cie wojennym, ale i na ekonomicznym froncie walki z terroryzmem, walki, która okazuje się bardzo intratnym przedsięwzięciem i przy­noszącym spółce duże korzyści.

Mimo iż „Booz Allen” obecnie aktywnie pracuje na kontraktach z instytucjami wojskowymi i wywiadowczymi i jest w bardzo bliskich stosunkach z najwyższym kierownictwem USA, tym niemniej podejmuje energiczne wysiłki, żeby nie dopuścić do kontroli swojej działalności ze strony szefostwa rządu swojego kraju. To znaczy, że spółka ma co ukrywać przed państwem. Czyli, są sfery, których inte­resy nie pokrywają się z interesem państwa. Jeśli tak, zdaje się być logiczne, świadczy to o istnieniu celów, które mają charakter o orien­tacji niepaństwowej albo antypaństwowej. Ale przecież takie same cele antypaństwowe ma na względzie i „niewidzialna Chazaria”. Ta dwuznaczność stanowiska „Booz Allen” uwarunkowana jest tym, że przede wszystkim jest ona częściowo strukturą wywiadowczą Armii Globalnej Globalnego Kaganatu, pracującą dla pokolenia Dana. Przy tym, realizując zamówienia instytucji państwowych, wykorzystuje je i jako tarczę i źródło finansowania dla rozwiązania swoich chazarskich zadań.

Pakiet zamówień państwowych spółki obecnie wynosi około 9 mld dolarów. Do tego należy dodać jeszcze łączone projekty, wy­konywane przez „Booz Allen” we współpracy z innymi korporacja­mi. Ich ogólna wartość jest równa ponad 32 mld dolarów.                          :

W 2007 roku Kongres, próbując w jakiś sposób wyśledzić działalność „Booz Allen”, wyznaczył komisję do przeprowadzenia kon­troli realizacji jednego z kontraktów, realizowanych przez spółkę. Inicjatorem tego był senator z Kalifornii Henry Waksman, przewod­niczący Komitetu ds. Kontroli Rządowych i Reform Izby Reprezentantów.

W tej komisji pracowało 98 osób. Ale problem polegał na tym, że 65 osób wśród tego składu osobowego, jak wyraził się Waksman, i „nie pracowało dla rządu, lecz dla »Booz Allen«”.

W tym samym roku 2007 Kongres zainicjował jeszcze jedno śledztwo, które dotyczyło kontroli wydatków Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA na opłatę usług prywatnych spółek wojskowych i wywiadowczych. Chodziło o kwotę 16 mld dolarów. Wśród najważniejszych dostawców usług, którzy znaleźli się w centrum skandalu, była wymieniona spółka „Booz Allen”, realizująca kontrakty dla Zarządu Wywiadu Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego. Ale i tym razem spółka wyszła cało z opresji. W związku z tym jeden z kongresmanów zaniepokojony powiedział: „Wyrażając się jaśniej, powinniśmy wiedzieć, kto odpowiada za Departament Bezpieczeństwa Krajowego – jego szefostwo i personel czy spółki prywatne”.

To tylko dwa epizody z masy kontraktów realizowanych przez „Booz Allen”. Dwie próby kontroli i tysiące podstaw dla jej urucho­mienia, które – uwzględniając mocne chazarskie powiązania – od ra­zu były skazane na niepowodzenie.

„Booz Allen” ma najściślejsze powiązania z zastępcą Sekretarza Obrony ds. Wywiadu i z Zarządami Departamentu Obrony USA oraz Komitetu Połączonego Szefów Sztabów, którzy zajmują się plano­waniem i prowadzeniem operacji wywiadowczych oraz informacyjnych na całym świecie.

Wiceprezes „Booz Allen” Wiliam Wansley, były oficer wywiadu wojskowego, kieruje grupą specjalistów, zajmujących się planowa­niem strategicznym oraz ochroną działalności Narodowej Służby Tajnej. Jest to strukturalny pododdział CIA, który przeprowadza taj­ne operacje i werbuje agentów w innych krajach.

Inny wiceprezes Robert Noonan, generał dywizji w stanie spoczynku, który był zastępcą szefa sztabu wojsk lądowych ds. wywiadu, zajmuje się wywiadem wojskowym i werbowaniem szpiegów w interesach rozrzuconych po całym świecie połączonych dowództw USA, a także ochrania operacje wywiadowcze, prowadzone przez Zarząd Wywiadu Departamentu Obrony USA. Jeśli ktoś chce zapoznać się z ich działalnością bardziej szczegółowo, daleko nie musi jechać. Spółka „Booz Allen” ma swoje przed­stawicielstwo w Moskwie, na Bolszoj Dmitrowce. To 763 m na wschód od Łubianki. Informator „Duża książka telefoniczna”+ (żółte strony) podaje nie tylko dokładny adres, ale i zawiera fragment mapy Moskwy ze wskazaniem, gdzie znajduje się to gniazdo wywiadu amerykańskiego. „Booz Allen” ma jeszcze jedno przedstawicielstwo, w innym miejscu Moskwy. Należy przypuszczać, że jest to zapasowy lokal konspiracyjny.

W Rosji oficjalnie korporacja pracuje pod przykrywką świadcze­nia usług: konsultingowych, transportowych i budowlanych. Zwykle PSW i PSZ działają jako spółki transportowe i budowlane. Niechby kto spróbował teraz zamknąć przedstawicielstwo „Booz Allen”. Natychmiast cała armia obrońców prawa, która walczyła przeciwko ZSRR i przeciwko KGB i w końcu osiągnęła likwidację i tego i tego, zacznie krzyczeć, że zaniknięcie tej spółki to łamanie praw człowieka, demokracji oraz wolności. Wychodzi na to, że u nas cała działalność antypaństwowa nie wychodzi za ramy walki w tych trzech kierunkach: o prawa człowieka, o demokrację i o wolność.

Kiedy Sarkozy przyjechał do nas w charakterze „anioła pokoju”, wiedział o istnieniu i „Carlyle Group” i „Booz Allen” i o wielu in­nych. Jest maska, i jest oblicze. Maska to sposób na ukrycie oblicza i wprowadzenia strony przeciwnej w błąd. Maska to prezydent Fran­cji Sarkozy, więc otwieramy w jego kierunku ramiona, i prowadzimy z nim rozmowy jak z mężem stanu Francji oczekując, że odpowie nam wzajemnością. Ale pod maską jest oblicze, które całkowicie rozwiewa wszystkie iluzje co do wzajemności i zmusza do traktowa­nia go jako przeciwnika. Oblicze to Sarkozy, członek kierownictwa globalnej sieci niewidzialnej Chazarii, protegowany CIA i wywiadu brytyjskiego, agent Mossadu, marionetka Rothschildów, człowiek mający powiązania z syjonizmem oraz masonerią.

I chcemy, żeby ci ludzie byli po naszej stronie? Żeby wysłuchiwa­li nas uważnie i dbali o sprawiedliwość? Żeby przestępstwo uznali za przestępstwo? Dla nich przestępstwo to najwyższa forma sprawiedliwości i cnoty. A Rosja to ich największy wróg, i celem ich jest całkowite zlikwidowanie tego wroga. Natomiast my, stojąc bojaźliwie przed nimi jak uczeń przed surowym nauczycielem, próbujemy im coś udowodnić i, co najważniejsze, wytłumaczyć się. „Porzućcie wszelką nadzieję wy, którzy tu wchodzicie”. I oto tego Sarkozy’ego wpuszczamy do naszego ogrodu i tym sa­mym uznajemy go, a razem z nim i UE, to znaczy Zachód, jako stro­nę zażegnania konfliktu.

Uczyniwszy Zachód stroną uregulowania, zainicjowaliśmy proces internacjonalizacji konfliktu, o co już dawno ubiegał się prze­ciwnik chazarski. Było to ich oczywiste marzenie, którego nie udało im się urzeczywistnić w Czeczenii. I oto teraz taki prezent w Gruzji. Jest im potrzebny powód obecności wojska na wielką skalę na Kaukazie w celach wojennych i okupacji Rosji. Ale po urządzeniu przez nich prowokacji w Osetii wszystko to będzie uważane za niezbędny środek dla ustanowienia pokoju w regionie. To taka ich chytra strategia pod hasłem masońskim: „pokój drogą wojny”. O tym mówią już jak auto­mat, bez namysłu. Bush 18 czerwca 2002 roku właśnie tak, nie namy­ślając się powiedział: „Chcę, żebyście wiedzieli, że kiedy mówimy o    wojnie, w rzeczy samej mówimy o pokoju”. O, szczere to i nie­skomplikowane. Ale dlaczego to taka długa wypowiedź? Przecież moż­na i krócej, jak u Orwella w jego dziele „1984 rok”: „Wojna to pokój”.

Jest im bardzo potrzebna ta wojna pod płaszczykiem pokoju dla ustanowienia ich nowego porządku świata na czele z Antychrystem. Z proroctw wiadomo, że przyjdzie on wtedy, kiedy naród zmęczy się wojną, i do czasu będzie udawał sprawiedliwego, i zacznie niby ustanawiać pokój, i ludzie mu zaufają, i wystąpią o to, żeby stał się ich najwyższym władcą. Różne wojny, które przeobrażają świat w totalną krwawą rzeź, potrzebne są globalizatorom po to, żeby wywołać w ludziach ten stan stałego strachu, zmęczenia i rozpaczy, żeby z radością przyjęli tego „anioła pokoju”.

Jasne, że Osetia to prowokacja, żeby wciągnąć nas w wojnę. I by­ła ona celowo zorganizowana w tak nieludzki sposób, żebyśmy nie dali się nie wciągnąć, żebyśmy nie mieli innego wyjścia. Dla nas atak na Osetię był tak potwornym przestępstwem, że nie mogliśmy go nie przeciąć. Na to właśnie zabójcy liczyli.

Organizatorzy porządku świata okrutnie i metodycznie zmierzają do swojego celu – zniszczenia Rosji, nie przebierając w środkach i nie cofając się przed niczym. Utracili oni wszystkie cechy ludzkie, przestali być ludźmi i zaczęli spełniać funkcje dla tych, których win­ni oni wprowadzić na tron w imperium globalnym. Ich zadaniem jest przy pomocy prowokacji rozpętać wojnę w Gruzji i na Ukrainie, i wciągnąwszy tam Rosję, wzniecić pożar wojny globalnej i totalnej dla jej zniszczenia z udziałem wszystkich mocarstw jądrowych świata. Przy czym w tej wojnie przeciwko Ro­sji głównie będą walczyć najemne armie ponadpaństwowe, które znajdują się pod dowództwem prywatnych spółek wojskowych, współdziałających z prywatnymi spółkami wywiadowczymi i zdolnych do największych przestępstw i prowokacji.

Najemnicy walczyli w Jugosławii oraz przygotowywali na zamówienie USA bandy albańskich narkotykowych macherów i handlarzy niewolników, formując z nich Armię Wyzwolenia Kosowa. Walczą oni w Iraku. Liczebność regularnej amerykańskiej armii wynosi tam 140 tys., a najemników 180tys. osób. Najbardziej bestialskie prze­stępstwa, które są tam dokonywane na irackiej ludności cywilnej i więźniach to dzieło ich rąk. Są to bioroboty, dla których celem ży­ciowym stało się zabójstwo. Teraz walczyli też i w Osetii. I niewąt­pliwie świątynię prawosławną, w której Osetyjczycy ukrywali się, zniszczyli właśnie najemnicy.

Według źródeł prawie, że oficjalnych wojskowych USA wiadomo, iż w Gruzji pracuje 1500 „doradców”, znanej ze skandali i biorącej udział w licznych przestępstwach, PSW „Blackwater”, największej i bardzo wpływowej spółki w USA. Tam też stale stacjonują pododdziały bojowe spółki amerykańskiej „Cubic”. Należy dodać do tego izraelskie PSW i można zrozumieć, kto przeciwstawia się naszym wojskom w Gruzji. PSW realizuje zamówienia USA oraz Izraela, bo oficjalnie nie ma w tych krajach sił zbrojnych. Jakoby nie są im potrzebne. Sprytnie urzą­dzone. Ale uszu nadstawiają. W związku z tym, że nam w tej wojnie będą przeciwstawiać się i wojska najemne, będzie to wojna niezwykła z nowym przeciwnikiem, zorganizowanym na zasadzie systemowej.

W ciągu 18 miesięcy przed agresją w Gruzji z USA oraz z Izraela płynęły ogromne dostawy broni i amunicji. Jak wynika ze źródeł, bliskich Pentagonowi, pod pretekstem po­mocy humanitarnej do Gruzji przybyły kontyngenty wojsk amery­kańskich z pełnym uzbrojeniem i wyposażeniem. Dołączą one do już znajdujących się tam sił PSW „Blackwater” oraz do wojsk izrael­skich. Okręty WSM USA gotowe są udzielać wsparcia z morza woj­skom lądowym.

Ameryka oraz Izrael są uber allés (ponad wszystkim)! Nowy Re­ich rwie się do wojny. Kto będzie odpowiadał za Holocaust, zorgani­zowany w Osetii przez te państwa? Z Bożą pomocą wytrzymamy wszystkie próby i zwyciężymy wroga, jeśli wytrwamy w wierze.

Podczas tej nowej wojny światowej ktoś, wiadomo kto, pod osło­ną rzuci bombę na meczet w Al-Aksa w Jerozolimie. Na ruinach meczetu natychmiast w szybkim tempie Izrael rozpocznie budowę Trzeciej Świątyni, ponieważ wszystko tam na przyjście nowego władcy świata jest przygotowane. Już jest przygotowana złota koro­na, która będzie nałożona na jego głowę podczas koronacji.

Wydarzenia w Osetii, destabilizacja sytuacji na Kaukazie w połą­czeniu z kryzysem finansowym to jest to, co potrzebne Niewidzialnej Chazarii dla decydującego uderzenia. Nowa wojna światowa w tej chwili jak nigdy jest realna.

Przeciwstawienie się złu

Rząd rosyjski, jeśli chce zachować Rosję i jej naród, nie powinien iść na pasku architektów chazarskich. Winien sprzeciwiać się ich polityce wewnętrznej oraz światowej. Jest to niezbędny warunek uratowania i siebie, i innych krajów, i narodów przed śmiercią. I jest to jedyny warunek uratowania, przeszkadzającego w budowie Kaganatu Globalnego, systemu tradycyjnej państwowości w świecie, którego ostoją jest Rosja.

Dla osiągnięcia tych celów Rosja po prostu zobowiązana jest zjednoczyć wokół siebie kraje Trzeciego Świata. W to zjednocze­nie zostanie włożona ogromna energia przeciwstawienia się. W swoich wezwaniach do zjednoczenia Rosja winna opierać się nie tyle i nie tylko na motywach ekonomicznych i politycznych, co przede wszystkim na religijnych. Wszystko co dzieje się obecnie na świe­cie to są procesy czysto religijne, które wywierają wpływ na wszystkie sfery działalności ludzkiej. I tylko w kontekście tych procesów można wyjaśnić i zrozumieć wszystko, co w tej chwili się dzieje. I tylko ten kontekst pokaże narodom stopień kolosalnego za­grożenia, które zawisło obecnie nad światem. I tylko ta religijna świadomość i duchowa mobilizacja potrafi go uratować.

Koordynaty religijne wniosą prostotę i jasność zrozumienia wszystkiego co się dzieje, tego monstrualnego przestępstwa, dokonu­jącego się bezczelnie i zuchwale na oczach wszystkich narodów i przeciwko nim. Jeśli Rosji uda się zjednoczyć wokół siebie kraje Trzeciego Świa­ta, to w świecie ukształtują się dwa bieguny. Z jednej strony ci wszyscy, którzy opowiadają się za swoją państwowością narodową i tożsamością i są przeciwni duchowemu pokoleniu Antychrysta (u Muzułmanów nazywa się on Dadżal), a z drugiej ci, którzy czczą go i służą mu razem z Rothschildami oraz bankierami chazarskimi, ze wszystkimi wypływającymi stąd skutkami.

Sytuacja jest na tyle krytycznie niebezpieczna, że trzeba to realizować bez zwłoki. Należy zmienić język opisu procesów, jakie za­chodzą na świecie. Należy odchodzić od antyteizmu w objaśnianiu wydarzeń ekonomicznych czy politycznych, który tylko zbija z tropu ludzi i odwodzi ich od prawdy, popychając na drogę zguby. Kwestia ta wygląda mianowicie tak – co wybierzemy: życie czy śmierć?

W przypadku utworzenia przez Rosję takiego bloku przeciwsta­wienia się wrogowi rodzaju ludzkiego, powstaną dwa supermocar­stwa wokół dwu imperialnych trzonów duchowych – Świętej Rusi i Niewidzialnej Chazarii. I znowu przystąpią one do wojny, do bitwy decydującej o losach planety.

I w walce tej władze Rosji winny użyć siły. Wszak chodzi o uratowanie dusz bardzo wielu ludzi. Dusza człowieka to świątynia. Ona winna być przybytkiem Pana, domem modlitwy, tymczasem bankie­rzy czynią ją „domem handlu” i „jaskinią zbójców”. Pan użył siły i, skręciwszy bicz, wygnał ze świątyni przekupniów.

Jak pisze arcybiskup Awerkij (Tauszew), „Jezus, modląc się za swoich zdrajców: »Ojczę, przebacz im, bo nie wiedzą, co czy- nią«+ (Ewangelia według Św. Łukasza 23, 34), nie tylko używał ostrych słów osądzenia, ale uciekał się i do bardzo mocnych i zdecy­dowanych środków przymusu fizycznego: wszak, On dwukrotnie – na samym początku Swojego służenia ludowi – i powtórnie – na sa­mym końcu Jego, niezadługo do Swoich cierpień na krzyżu, dokonał wypędzenia przekupniów ze świątyni. Żywo i obrazowo przekazują nam te wydarzenia Święci Ewangeliści. Nie mogąc znieść obrzydli­wego handlu…, Jezus, «sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, po- wypędzał wszystkich ze świątyni, a także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!«+ (Ewangelia według Św. Jana 2, 14- 17). A po Swoim uroczystym przybyciu do Jerozolimy przed Swoimi cierpieniami, On znowu, wszedłszy do świątyni, »wygnał wszystkich, którzy sprze­dawali i kupowali w świątyni, a stoły bankierów i stragany handlarzy gołębi powywracał«. I mówił im: »Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców«+ (Ewan­gelia według Św. Mateusza 21, 12-13; według Św. Marka 11, 15 – 17; według Św. Łukasza 19, 45-46)”. [Arcybiskup Awerkij (Tau- szew) „Współczesność w świetle Słowa Bożego. Słowa i przemowy”, T. 2, „ Odpuszczenie grzechów i fałszywa miłość chrześcijańska i pełnia przebaczenia”+].

To były tylko dwa przypadki, kiedy Jezus zastosował siłę. I w jednym, i w drugim przypadku występują bankierzy. A któż to byli ci bankierzy? Oto co pisze o nich „Encyklopedia Biblijna”: „Bankier” (Ewangelia według Św. Jana, 2, 14)-kiedy Judea stała się prowincją rzymską, to od judejczyków zaczęto wymagać podat­ków wpłacanych do rzymskiego skarbca świątynnego, mianowicie półsykla z Tyra, według kursu żydowskiego. Zmianą pieniędzy zaj­mowali się specjalni bankierzy. W tym celu stali oni w bramie świą­tyni, gdzie napływali ze wszystkich stron Judei cudzoziemcy. Ich zwodniczy sposób zachowania i wymuszania bardzo prawdopo­dobnie wywoływał w Jezusie surowy gniew wobec nich wyrażony w Piśmie Świętym: »Napisane jest: Mój dom ma być domem modli­twy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców«+ (Ewangelia według Św. Mateusza, 21, 13; Księga Izajasza, 56, 7; Księga Jeremiasza, 7, 11). Bankierzy, być może, mieli zwyczaj wyciągania szczególnych korzyści z dawania pieniędzy w formie pożyczki, przy czym oczywiście w ich transakcjach nie było miejsca na pobłażliwość,

i   przez to wzbudzali niezadowolenie”+. Przecież sposób zachowa­nia bankierów jest odbiciem sposobu zachowania współczesnych bankierów pokolenia Dana, działających w interesach Niewidzialnej Chazarii, w interesach Globalnego Kaganatu.

I    takim działaniom tych, którzy przekształcają duszę ludzkości w „dom targowy” i w jaskinię zbójców”, Rosja winna przeciwsta­wiać się. Kiedyś, zwyciężywszy starożytną widzialną Chazarię, pań­stwo pasożytnicze, ograbiające Słowian, uczyniła to. Bóg uczynił to dwukrotnie. Teraz nadszedł czas powtórnego zwycięstwa – nad Chazarią niewidzialną.

„Należy mieć właściwą wiedzę i pamiętać – pisze arcybiskup Awerkij (Tauszew) – że zupełnie obca jest prawdziwemu chrystianizmowi szkodliwa tołstojowska teoria »o niesprzeciwianiu się złu« (nawiasem mówiąc, zgubiła ona naszą nieszczęśliwą Rosję i   pogrążyła ją w straszliwej krwawej okropności bolszewizmu!) każdy prawdziwy chrześcijanin nieprzejednany jest wobec zła, gdziekolwiek i w kimkolwiek by go nie spotkał. Naśladowali Same­go Pana Jezusa Chrystusa i Jego Świętych Apostołów potem na prze­strzeni całej historii Cerkwi i wszyscy prawdziwi chrześcijanie, zaw­sze osądzający zło i zwalczający je, chociaż by to ich kosztowało wiele najrozmaitszych poważnych wyrzeczeń i nawet życie. Tak walczyli ze złem ciemnego pogaństwa i bałwochwalstwa Święci Mę­czennicy, którzy nie tylko biernie umierali w Imię Chrystusa, ale też bardzo zdecydowanie osądzali, niekiedy w bardzo ostrych słowach i  określeniach, a nawet postępkach, błędy i bezeceństwo bałwo­chwalców”+.

Ruś w przeciwstawieniu się złu uwielbienia idola pokolenia Dana –     złotemu cielcowi, w dążeniu do oswobodzenia narodów z jarzma bałwochwalców, winna zjednoczyć wokół siebie kraje Trzeciego Świata, winna poczynić próby przeciągnięcia na swoją stronę rów­nież narodów krajów zachodnich. One także przecież są zagrożone jako nosiciele narodowej, aczkolwiek słabej, lecz państwowej tożsa­mości.

 


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location