Protest rolników w Warszawie dobiegł końca. Demonstranci opuścili stolicę po kilkunastu godzinach napiętej obecności w rejonie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Nie doszło ani do zapowiadanego spotkania z premierem, ani do rozłożenia „zielonego miasteczka”, które miało być kolejnym etapem protestu. Jak relacjonują rolnicy, policja przyjęła strategię przeczekania demonstrantów w trudnych warunkach pogodowych, aż ci zdecydują się zakończyć akcję.
 
Protest rolników w Warszawie zakończony. Bez rozmów z rządem i bez zielonego miasteczka

Czytaj więcej

Protest rolników w Warszawie w dniu decyzji UE ws. Mercosur [RELACJA]

Policja nie dopuściła do powstania zielonego miasteczka

Rolnicy chcieli rozstawić namioty i pozostać w Warszawie dłużej, jednak policja nie wyraziła na to zgody. Funkcjonariusze blokowali możliwość dalszej okupacji terenu w pobliżu KPRM, a także – jak twierdzą protestujący – nie pozwolili nawet na wjazd samochodów po rzeczy pozostawione po zakończonym zgromadzeniu. Przy kilkustopniowym mrozie protestujący zostali w praktyce zmuszeni do zakończenia akcji.

W związku z sytuacją na zewnątrz rolnicy zdecydowali się również zakończyć zapowiadaną okupację KPRM. Protest formalnie dobiegł końca w godzinach wieczornych, a uczestnicy zaczęli rozjeżdżać się do domów.

„Wzięli nas na przeczekanie”

Sytuację w Warszawie podsumował Janusz Terka, jeden z uczestników protestu. Jak przekazał, część rolników jest już w drodze powrotnej, a dla wielu – zwłaszcza tych, którzy przyjechali z dalszych regionów kraju – powrót potrwa jeszcze kilkanaście godzin.

Protest w Warszawie zakończył się, wracamy do domu. My ciągnikami już minęliśmy Rawę. Jeszcze długa droga przed nami, niektórzy są ze Śląska, także wrócą dopiero jutro – mówił Terka.

Jego zdaniem sposób zakończenia protestu pokazuje, jak władza traktuje rolników w stolicy.

Ten protest pokazał, jak politycy mogą wykorzystywać policję do własnych celów. Policja była bardzo restrykcyjna, nadgorliwa. To są standardy, które na co dzień nie są stosowane. To było działanie na zlecenie polityków, mówimy tutaj o opcji rządzącej – ocenił.


 

Szmulewicz gorzko o umowie UE–Mercosur. "Skutki w Polsce odczujemy dopiero za 5–10 lat"

„Rolnik w Warszawie jest traktowany jak intruz"

Według protestujących sposób działania służb potwierdził ich obawy dotyczące ograniczania realnej możliwości protestu.

Potwierdza się zasada, że rolnik w Warszawie jest traktowany jak intruz. No i tyle – podsumował Janusz Terka.

Mimo braku rozmów z premierem i formalnych ustępstw ze strony rządu, rolnicy nie uznają protestu za porażkę.

Czy ten protest przyniósł spodziewany efekt? Ja sądzę, że tak. Każdy protest wnosi coś. Efekty będą widoczne w następnych tygodniach – dodał.

Rolnik spod Piotrkowa podkreślił również skalę zaangażowania osób, które przyjechały do Warszawy, zwłaszcza tych, którzy pokonali setki kilometrów ciągnikami.

Słowa uznania należą się tym, którzy poświęcili naprawdę bardzo dużo czasu, żeby być na tym proteście. Głównie ci, którzy jechali ciągnikami – zaznaczył.

Protest zakończony, temat pozostaje

Choć protest w Warszawie formalnie się zakończył, rolnicy zapowiadają, że to nie koniec działań. Brak dialogu z rządem, sposób działania policji oraz brak zgody na dalszą formę protestu mają – według uczestników – tylko wzmocnić determinację środowiska rolniczego.

Jak podkreślają, kolejny dzień oznacza powrót do pracy w gospodarstwach, ale postulaty, z którymi przyjechali do Warszawy, pozostają aktualne i – ich zdaniem – będą jeszcze przedmiotem dalszych sporów i działań w nadchodzących tygodniach.

Choć zasadnicza część protestu w Warszawie została zakończona, nie wszyscy uczestnicy wrócili jeszcze do domów. Zgodnie z ostatnimi oświadczeniami organizatorów część rolników pozostaje w rejonie Parzniewa, gdzie – jak zapowiadali – będą kontynuować obecność co najmniej do czasu podjęcia dalszych decyzji. Protestujący podkreślali, że Parzniew pełni obecnie rolę zaplecza logistycznego i miejsca dalszych konsultacji po zakończeniu akcji w centrum stolicy.

Próby wjazdu zablokowane na rogatkach miasta

Jak relacjonują przedstawiciele Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników, w ciągu dnia podejmowano kilka prób wjazdu ciągnikami do Warszawy z różnych kierunków. Jedna z nich miała szczególny charakter, ponieważ w akcji uczestniczyła europoseł Anna Bryłka, która osobiście prowadziła jeden z ciągników.

O przebiegu tej próby mówił Krzysztof Olejnik. Jak podkreślał, mimo obecności parlamentarzystki i jej immunitetu, kolumna maszyn została zatrzymana jeszcze na rogatkach miasta.

Dzisiaj podejmowaliśmy wiele prób wjazdu do Warszawy. Podczas jednej z prób w naszej akcji uczestniczyła europoseł Anna Bryłka. Prowadząc ciągnik próbowała wjechać, ale udało się dotrzeć tylko do rogatek Warszawy, gdzie zostaliśmy zatrzymani przez kordon policji. Nawet immunitet europosła nie umożliwił wprowadzenia ciągnika pod KPRM – relacjonował Olejnik.

 

W jego ocenie władze obawiają się symbolicznej obecności maszyn rolniczych w bezpośrednim sąsiedztwie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Jednoznacznie stwierdzamy, że władza jest wręcz przerażona obecnością jakiejkolwiek maszyny rolniczej, która legitymizowałaby obecność rolników pod KPRM i nasze oczekiwania wobec premiera – dodał.

Damian Murawiec, główny organizator protestu zwrócił też uwagę na skalę zabezpieczenia policyjnego.

Gdy zostało nas około 20 osób, pilnowało nas blisko 100 policjantów. W zasadzie tym razem im się udało, ale nie poddajemy się. Mamy kolejne pomysły, jak taką akcję zorganizować – zapowiedział.

 

Mobilizacja trwa

Zakończenie protestu w Warszawie nie oznacza – jak podkreślają organizatorzy – końca działań. Urszula Suchocka dziękowała uczestnikom za obecność i zapowiadała dalszą mobilizację.

Drodzy rolnicy, dobiegł końca dzisiejszy protest. Dziękuję Wam za przybycie i zaangażowanie, mimo bardzo trudnych warunków atmosferycznych. Było Was bardzo dużo – mówiła.

W jej ocenie skala użytych sił policyjnych pokazuje, jak władza postrzega rolnicze protesty.

Siły policji zaangażowane przeciwko rolnikom pokazują tylko, jak bardzo administracja rządowa boi się rolników. Nie kończymy tej walki. Mobilizujemy się dalej i zapraszamy na kolejne protesty – podkreśliła.

Te wypowiedzi pokazują, że mimo zakończenia protestu w centrum Warszawy, spór między rolnikami a władzami pozostaje otwarty, a środowisko rolnicze zapowiada dalsze działania w najbliższym czasie.

Rolnicy okupują KPRM i czekają na Donalda Tuska. „Nie wyjdziemy, dopóki nie będzie rozmowy”

Czytaj więcej

Rolnicy okupują KPRM i czekają na Donalda Tuska. „Nie wyjdziemy, dopóki nie będzie rozmowy”
 
https://www.farmer.pl/farmer-po-godzinach/pieniadze-dla-rodzin-sprawdz-komu-przysluguje-zasilek-w-2026-r,171085.html?mp=promo