Obserwator Zachodni. Jak kobiety rozpoznały redukcję adekwatnie rozumianego PKB nawet o 20% rocznie od r. 1989, błędnie nazywanego wzrostem 3-4% Dusza wegetatywna

Jak kobiety rozpoznały redukcję adekwatnie rozumianego PKB nawet o 20% rocznie od r. 1989, błędnie nazywanego wzrostem 3-4%

Dusza wegetatywna

Rekonstrukcja z dnia 15.12.2025

Mirosław Zabierowski

Dusza wegetatywna

„Wszystkie istoty żywe posiadają zdolność odżywiania się, co jest właściwością duszy roślinnej.” (Ks. II, 4)

Dziecko odżywia się, więc warto omówić problematykę kobiecą. Jest tu zagadnienie kosmologiczne.

a)Wprowadzony w r. 1989 system zarządzania przez kapitał (nie przez np. matematyków, fizyków, logików) stanowi wielkie zagrożenie dla życia kobiet, chociaż kobiety tego nie dostrzegają i właśnie walczą o naruszenie Arystotelesowskiej Zasady Życia – ale dlaczego? Bo chcą zmiany. Kobieta walczy tym czym może. Nie może być narażona na niedogodności, stres, że nie ma pewności zachowania Zasady Życia.

  1. b) Zasada Życia? – Tak. Jest taka zasada - tak jak jest w kosmologii zasada kosmologiczna – odwrót od zasady przedkopernikańskiej, czyli istnieje X, bo istnieje, na rzecz innej ontologii: dla każdego X. Nie to, że Ziemia jest jaka jest, lecz to, że Ziemia jest, jaka jest, bo każda innym mogłaby być.

To ułuda – twierdzi pani prawnik. Takiego bezpieczeństwa dla kobiet być nie może. [1][1] Chętnie bym się zgodził, ale nie widzę jakiegokolwiek punktu zaczepienia, aby twierdzić, że ontologia dla każdego jest utopią. Owszem, znam wypowiedzi Janusza Korwina-Mikkego, Tomasza Sommera, S. Michalczyka, J. Kubania, Marka Chodakiewicza, T.W. Berety, całego UPR, N. Czas.

W dekadzie 1980 – 1989 jedna Polska i druga Polska, były dwie Polski. Co to znaczy? Był esbecjonizm kontra popiełuszkizm. Były dwa państwa w jednym państwie. Dwa systemy.

Popiełuszkizm kontrolował państwo esbecjonistyczne. Na bieżąco. Dzień po dniu. Dekadę trwał fenomenalny odkrywczy system popiełuszkizmu, system odkryty przez ludzi, którzy milionami szli słuchać homilii. Stali godzinami wsłuchani w polskie homilie. Słuchali homilii, w tym J. Popiełuszki (JP), kapelana S, system społ.ekon. JPII/JPS. To dlatego WRON-a wytoczyła przeciwko nam setki tysięcy żołnierzy, tysiące czołgów i wozów pancernych.

Dekada popiełuszkizmu to była jedyna w świecie demokracja oddolna, załogowa, pracownicza, prorodzinna, proprodukcyjna: demokracja bezpośrednia (DB) – wytwór cywilizacji łacińskiej, najpiękniejszej jej formy: polskiej.  – To był największy w XX wieku, w świecie, wynalazek społeczny. - Wynalazek społeczny na miarę tysiąclecia, kopernikanistyczny - teoria Kopernika polegała na kwantyfikowaniu rzeczy wedle zasady kosmologicznej dla każdego, a to, co teraz posłowie, wojewodowie, prawica, setki tysięcy ogłupiałych urzędników nazywa kopernikanizmem jest przejawem ich moralnego aspołecznego zepsucia i głupoty.

  1. c) Proponowane przez Ministerstwo Zdrowia zastępowanie oddziałów ginekologiczno-położniczych dyżurami na SOR - ach będzie zaliczane do historycznej hańby systemu wolno-rynkowego. Kobiety mają rodzić na SOR-ach i w innych poczekalniach. Ale dlaczego? Bo to jest uzasadnione – po 37-latach kapitalizmu (6 II 89 – 6 II 2026) redukcją (ot co!) PKB w systemie zarządzania przez kapitał. Zarządzanie przez wolny rynek zepchnęło kobiety do poczekalni, na korytarz. Polacy od r. 1989 zostali zahipnotyzowani na punkcie wolnego rynku, niewidzialnej ręki rynku. Wolny przepływ kapitału występuje przeciwko temu, co –uwaga, uwaga! – obiektywne: przeciwko Życiu. Wyjaśniam to wielu moich pracach.[2][2]

Co trzeba było zrobić? Trzeba było mówić prawdę i zapobiegać - prawdę, że system z chaosu porządek generuje straty finansowe, że znacząco obniżył dochody już w 3,5,6,10,15 lat licząc od 6 II 89, a co dopiero po 20,25,30, 35, 37 latach. Wolny rynek obniżył dochody, a więc i standard opieki nad trudną wymagającą biologią kobiety. Obniżenie dochodów nie było widoczne bezpośrednio w 3, 5, 6 i 10 lat, ponieważ osoby indywidualne nie mają umysłów statystycznych – indywidua nie widzą procesów statystycznych. Procesy starystyczne są bardzo wrażliwe na dwa błędy – selekcji i subiektywizmu.

Cały naród, 99%, a może nawet 99.9%, popadł w błąd selekcji i subiektywizmu, zwłaszcza, że media nie ujawniały redukcji PKB. Najzdolniejsi się nie zorientowali, nawet twórcy światowych potęg tych czy innych start-upów w energetyce, ocieplaniu ścian, w programowaniu, informatyce, SI (AI). Żaden fizyk się nie zorientował, że nie ma wzrostu PKB o 3-4%, w kapitalizmie, czyli od zadekretowania kapitalizmu 6 II 1989, lecz jest tylko redukcja PKB rocznie do 20%. [3][3] Może by ujawnienie redukcji PKB natchnęło jakieś umysły? – Może by jacyś fizycy dostrzegli przyczyny depopulacji? W istocie tego się nie da zrobić bez poznania prac na temat propagowania błędów selekcji Jerzego Spławy Neymana i Fesenko. Elon Musk na X alarmuje w sprawie Polski. "Załamanie populacji przyspiesza". [4][4] Wcześniej ukazal się wpis DogeDesigner: "PILNE: Wskaźnik dzietności w Polsce gwałtownie spadł, osiągając poziom około 1,1 dziecka na kobietę, co stanowi jeden z najniższych wyników w Europie, i oczekuje się, że spadnie on jeszcze bardziej, do około 1,05. Cywilizacja zanika. Obudźcie się, zanim będzie za późno." – Na to Musk podał dalej ten wpis i dodał swój komentarz. "Załamanie populacji przyspiesza." Główny Urząd Statystyczny podaje, że w 2024 r. współczynnik dzietności w Polsce wyniósł 1,099. To jest trzy razy mniej niż we wrednym PRL.

  1. d) Z wyjątkiem Kosmos-Logos, metodologów[i][i], nikt się nie zorientował odnośnie do destrukcyjnego wpływy systemu zarządzania przez kapitał. Systemów społecznych jest kilkadziesiąt, suma n nad k, gdzie k przebiega od 1 do n. To system najgorszy z możliwych.  To już lepiej, żeby premierów i posłów korumpowały pielęgniarki, baleriny, skoro was nie stać na to, aby żądać selekcjonowania na listy posłów i senatorów Leibnizów, skoro nie jesteście w stanie zrozumieć dowodu ostatecznościowego, że kraj osmyczony się nie ostanie bez zarządzania wyłącznie przez Leibnizów. [5][5] Dowód: A widział kto, aby Kopernik chciał się legalnie nakraść? C.b.d.o.

Dopiero intuicja kobiet pierwsza zaalarmowała ogłupiałe społeczeństwo, że od zadekretownia kapitalizmu następuje redukcja PKB, a nie żaden wzrost PKB,  ale kobieca intuicja nie wypowiada zdań w postaci systemów teorio-poznawczych, tylko w postaci depopulacji! Proszę bardzo, zrobiliście redukcję PKB to my dajemy po pół dziecka zamiast trójki dzieci we wrednym PRL – mogliście postawić potęgę przemysłową PRL w pierwszej dziesiątce jako wzór i warunek minimum dla systemu kapitalistycznego, a nie pozwolić rozkraść 99.9% dochodów z produkcji w PRL. Narzucono wam wszystkim nadekspresyjny głupkowaty emocjonalny język o niczym typu per „Kochani”, „trzymaj się ciepło” itp. - język hasłowy, antymerytoryczny. Przestaliście widzieć – mówią kobiety. Z języka uczyniliście anastezjologiczny jad, który uśmierza bóle, oślepia umysły. Zaiste, wystarczy popatrzeć, co zrobiono z żywnością – w kapitalizmie zlikwidowano milion gospodarstw wiejskich.

  1. e) Można powiedzieć, że po 37 latach, licząc od 6 II 89, ludzie coś tam wreszcie zrozumieli, mianowicie, że wyceniono fabryki, zdolności, umiejętności robotników polskich na wolnym rynku.

Nie potrafią nawet tego zdania powiedzieć, ale już coś tam, krzynę z 37-letniego procesu - zrozumieli. Procesu? Co znaczy proces? – Operatorem tego kinetycznego procesu na macierzy rozwoju jest wektor rozwój – degradacja skonstruowany wedle zaleceń kinetyki. Może jakiś przykład bardziej namacalny? - Słońce to procesy statystyczne. Słońce żyje 5 mld lat. Kiedy Słońce umrze? – Umrze za tyle lat, ile lat trwa proces, ile lat Słońce już trwa - za 5 mld lat. Potrzebuje 2x5 mld lat życia, aby umrzeć. Aby krzynkę zrozumieć coś o procesie, to ludzie potrzebowali 37 lat, żeby „liznąć” troszeczkę elementarnej wiedzy, że grubsze ryby zjadają mniejsze, silniejszy wchłania słabszego, aż ocean firm małych przekształca się w pustynię. Wtedy te subiektywistyczne nienażarte wielko-ryby potwory żerują przy dnie, bo ocean jest już zamieniony w pustynię. To normalny proces w kapitalizmie. Wielko-ryby potwory żywią się ciałami, życiem. 37 lat lud potrzebował, żeby dojrzeć do tego, co uczeni Kosmos- Logos znali w r. 1989+ i wykładali studentom, do potrzeby utrzymania – wobec zalewu żywności pełnej chemii - kartek na zdrową polską żywność kontrolowaną przez samorządy chłopskie. A może więcej niż 37 lat. A to przecież – uwaga - dopiero początek. To ile jeszcze potrzebują do przejścia do etapu organizowania się w sprawie kartek – a kto nie chce kartek, to droga wolna, nich idzie do Lidla, tam ma szynkę już gotową z napalmem, błyszczącą.

Wszyscy o tym wiedzieli w dekadzie popiełuszkizmu 1980 – 89 i na tym polega moc hipnozy. Więc kiedy ludzie dojdą do wiedzy w sensie procesów statystycznych? – Jak ze Słońcem, za 70 lat (37x2), czyli za 140 lat będą gotowi działać. Z tego wynika, że Ojczyzna JPII potrzebuje edukacji. Zabrakło jej w r. 1989+i, i= 0,1,… - jedyne oświecenie tkwi w edukacji.

-e1) Po 37 latach ludzie wiedzą coś niecoś, kropla w morzu potrzeb dla zatrzymania depopulacji, wiedzą tyle co nic w porównaniu do statystycznych procesów likwidacji łacińskiej cywilizacji polskiej, więc nie zdążą przed rozbiorem, depopulacją do 4 milionów.

  1. f) Chciał zahipnotyzowany naród oszukać kobiety i redukcję PKB każdego roku od r. 1989+ nazywał wzrostem, a tymczasem kobiety same się zorientowały na mocy intuicji kobiecej, że wolny rynek to zagłada, propaganda sprytnej inteligencji, dziennikarzy żyjących z łapówek, że wolnorynkowa wycena umiejętności robotniczych to droga do nikąd. – A jak się zorientowały? – Biologicznie, tym, że mają kobiety po pół dziecka, bo trójki ciało centralne rozkładu Gaussa nie daje rady wychować, chyba że złodzieje, ale to już nie ciało centralne, tylko skrajne, anomalne.
  2. g) Kobiety mówią, lepszy rydz niż nic, mówią intuicyjnie, biologicznie - więc mają po pół dziecka. A co mają powiedzieć i komu? Otumanionej masie wyborczej, która jednego pajaca wyśmiewa od 13.12.2023, widząc w nim wszelkie zło, i prawie słusznie, gdyby dostrzegła, że to się zaczęło od zarządzania przez kapitał, a drugiego ze złości wysadziła z siodła 15 X 2023, kiedy to sfałszowano 60% wyników wyborczych, ale Student nie chciał unieważnienia wyborów. [6][6] - Od r. 1988 wyjaśniano w Politechnice, że żywność państw kapitalistycznych zachodnich to hormony, GMO, soja, napalm, antybiotyki, glifosat i wymieniano setki innych konserwantów. Otumaniona klasa dziennikarzy o tym nie chciała słyszeć. Nawet działacze wyśmiewali informację, że za parę lat wejdzie sztuczne mięso.
  3. h) Trzeba się zapytać, a gdzie była 20-milionowa emigracja, skoro nie ostrzegła rodaków w 1988, 1989+ przed procedurami wyceniania fabryk przez wolny rynek i czy nie mogła ostrzegać, że w kapitalizmie konkurencję się likwiduje? To emigracja się nie domyśliła, czego potrzebują kobiety? Wszystkiego, tylko nie kapitalizmu. Przecież są ludzie, którzy nie chcą się legalnie nakraść. Dla kapitalizmu konkurencję stanowi fakt bycia w pierwszej dziesiątce potęg produkcyjnych, a nawet płodność, czyli zdrowie fizyczne, psychiczne genetyczne. To trzeba było oddać władzę fizykom. Czy nie dokonano w kapitalizmie zamachu na każde zdrowie, np. genetyczne. Ale też psychiczne, fizyczne. – Przecież wstrzykiwano obce DNA, niszczono zdrowie wszelkie (psychiczne, fizyczne, genetyczne) od 27 XII 2020 do 24 II 2022. A czy RNA nie modyfikuje genomu ludzkiego? Ktoś może uważa, że kobiety się nie zorientowały w r. 2020 – 2022, że wstrzykiwanie toksyny z RNA nie zmienia genomu? – Wyszyły to fizjologicznie. Ktoś może myśli, że kobiety zechciały kryć pod sercem mutantów?
  4. i) To jest właśnie zagadnienie kultury, kulturowe, społeczna walka realizmu z instrumentalizmem, proces statystyczny. - Przeciwieństwem instrumentalizmu jest realizm. To zdanie rozumieć arystotelesowsko, filozoficznie, ukazując je jako opis głębokiego sporu o to, czym jest prawda, wiedza i sens ludzkiego działania w kulturze. Mamy tu do czynienia z zagadnieniem kultury w najściślejszym sensie: z napięciem pomiędzy dwiema postawami wobec świata, które organizują życie społeczne i poznawcze. Z jednej strony stoi instrumentalizm – przekonanie, że idee, pojęcia i teorie są przede wszystkim narzędziami służącymi skutecznemu działaniu, kontroli rzeczywistości i osiąganiu celów praktycznych. W tej perspektywie nie pyta się o to, czy coś jest prawdziwe, lecz czy działa, czy pozwala przewidywać, optymalizować i zarządzać.

Kultura instrumentalistyczna redukuje sens do funkcji pojmowanej zdroworozsądkowo, a człowieka do użytkownika narzędzi i uczestnika procesów statystycznych, w których jednostka rozpuszcza się w agregatach danych i prawdopodobieństw. Z drugiej strony pojawia się realizm – stanowisko, wedle którego rzeczywistość istnieje niezależnie od naszych interesów, modeli i procedur, a prawda nie jest jedynie efektem użyteczności czy konsensu. Realizm domaga się uznania, że świat ma własną strukturę, sens i opór wobec naszych projektów. W kulturze realizm wyraża się jako sprzeciw wobec redukcji znaczeń do algorytmów, a doświadczenia do statystyki. To postawa, która broni przekonania, że poznanie ma wymiar odkrywczy, a nie wyłącznie wytwórczy. Społeczna walka realizmu z instrumentalizmem nie jest więc abstrakcyjnym sporem akademickim, lecz konfliktem o formę życia. Instrumentalizm sprzyja społeczeństwom zarządzanym, opartym na efektywności w grabieży, przewidywalności i mierzalności. Realizm natomiast upomina się o sens, prawdę i godność doświadczenia, które nie dają się w pełni ująć w procesy statystyczne. Tam, gdzie instrumentalizm widzi jedynie dane i procedury, realizm dostrzega byty, relacje i znaczenia, które domagają się rozumienia, a nie tylko użycia. W tym sensie przeciwieństwo instrumentalizmu nie polega jedynie na innej teorii poznania, lecz na innej wizji kultury i człowieka: czy jesteśmy tylko operatorami narzędzi w świecie modeli, czy też uczestnikami rzeczywistości, która ma własną prawdę, niezależną od naszej użyteczności.

  1. j) Ludzie chcą się jednoczyć, potrzebują zjednoczenia myśli i naukowców, lekarzy, doktorów, profesorów, którzy ostrzegali naród polski przed wstrzykiwaniem toksyny, z podziałem na różne obszary – epidemiologów, lekarzy rodzinnych, filozofów. A dlaczego tak ludzie pytają, zabiegają? Ponieważ ludzie chcą się nauczyć tego, jak się dochodzi do prawdy, czy jest jakaś metoda - i dziś liczy się nie tyle intuicja kobieca, niewątpliwie wiele warta, ile argumentacja naukowa, doświadczenie naukowe, kto i kiedy ostrzegał. Ludzie się obawiają powtórki, chcą rozumieć procesy statystyczne, psycho-statystyczne od wiosny 2020 do 24 II 2022.
  2. k) Nie ulega wątpliwościom, że system z chaosu porządek jest strasznie rentowny, ale na dziś:-) , nie na jutro, stąd poparcie likwidacji produkcji i importowania piasku – poparcie przez ludzi, którzy żyją zawsze „tu i teraz”, przez całą prawicę, czyli ludzi z natury impregnowanych myśleniem o zysku (jest to tzw. myślenie o maksymalizacji zysku, lewicy zaś nie ma, od Magdalenki, od okr. stołu), przez otumanionych ludzi, a po 37 latach łzy złość wobec likwidatorów. - W procesach Markowa wszystko co dobre w intencjach zamienia się w zło. Zauważono, że to, co robi wolny rynek było bardzo rentowne dziś, ale bez sensu dla populacji - miało sens depopulacyjny.

k1)  W tej analizie kieruję się naukowym, zdyscyplinowanym odwołaniem się do teorii procesów stochastycznych, ekonomii, teorii systemów i nauk społecznych, fizyki, neurocybernetyki. Procesy Markowa to model kinematyki (nie dynamiki) bez pamięci. Proces Markowa jest formalnym modelem stochastycznym, w którym przyszły stan systemu zależy wyłącznie od stanu bieżącego, a nie od pełnej historii systemu. Własność ta – tzw. brak pamięci – jest użyteczna matematycznie, lecz niesie istotne konsekwencje interpretacyjne w modelowaniu zjawisk społecznych i ekonomicznych. Jeżeli decyzje, strategie lub polityki są modelowane (jawnie lub implicite) jako proces Markowa, oznacza to, że intencje długoterminowe, wartości normatywne oraz skutki odłożone w czasie zostają wyeliminowane z mechanizmu decyzyjnego. I to narzucono ludziom po r. 1989.

System reaguje wyłącznie na lokalne, bieżące wskaźniki: zysk, wzrost, efektywność, krótkookresową stabilność. Istotna jest tu Transformacja intencji w niepożądane skutki systemowe. To, co na poziomie mikrointencji jest racjonalne lub „dobre” (np. maksymalizacja efektywności, redukcja kosztów, wzrost produktywności), na poziomie makrosystemowym może generować skutki odwrotne do zamierzonych. Dzieje się tak, ponieważ: brak pamięci historycznej eliminuje korekty wynikające z wcześniejszych błędów, brak celu globalnego powoduje dryf systemu ku stanom stabilnym, lecz niekoniecznie pożądanym 😊 , lokalna optymalizacja prowadzi do globalnej degeneracji (klasyczny problem local vs global optimum). W tym sensie „dobro intencyjne” nie zamienia się w „zło” moralne, lecz w negatywny efekt emergentny, wynikający z samej struktury procesu decyzyjnego. Wolny rynek jako proces Markowa jest zbyt parametryczny. W wielu modelach ekonomicznych wolny rynek funkcjonuje de facto jak łańcuch Markowa, w którym: decyzje podmiotów zależą od aktualnych cen, popytu i podaży, przyszłe strategie ignorują długofalowe konsekwencje społeczne, mechanizm selekcji opiera się na krótkoterminowej rentowności. Taki system może być wysoce rentowny w krótkim i średnim okresie, ponieważ efektywnie alokuje zasoby według bieżących sygnałów rynkowych. Jednakże rentowność ta nie jest tożsama z funkcjonalnością demograficzną lub społeczną. Sens depopulacyjny jako efekt uboczny optymalizacji jest ignorowany. Empiryczne obserwacje wskazują, że działania maksymalizujące zysk mogą jednocześnie: obniżać dzietność (presja kosztowa, niepewność, opóźnianie reprodukcji), degradować więzi społeczne, promować modele pracy i konsumpcji sprzeczne z reprodukcją biologiczną i kulturową. Z punktu widzenia populacji oznacza to, że system osiąga stabilność ekonomiczną kosztem stabilności demograficznej. W języku teorii systemów można powiedzieć, że rynek znajduje atrakcyjny stan równowagi (attractor), który jest ekonomicznie efektywny, lecz biologicznie i społecznie regresywny. W systemach decyzyjnych o charakterze markowowskim, opartych na lokalnej optymalizacji i braku pamięci długoterminowej, intencjonalnie racjonalne działania mogą generować systemowe efekty destrukcyjne. Należało powiedzieć: Wolny rynek, funkcjonujący w takim reżimie, wykazuje wysoką krótkookresową rentowność, lecz może prowadzić do długookresowej utraty sensu z punktu widzenia reprodukcji i trwałości populacji, skutkując efektami o charakterze depopulacyjnym.

  1. l) Nie ulega wątpliwościom, że system z chaosu porządek (jego modelem jest rynek), nie zapewnia kobiecie dostępności do lekarza, takiej, żeby w każdej chwili służyć pomocą a vista, którą to blokadę obserwujemy od powstania systemu z chaosu porządek, od XXI wieku, w jakimś maleńkim stopniu od drugiej połowy lat 90. System zarządzania przez kapitał nie dba o - trudne do opisania - kobiece poczucie komfortu i o emocje kobiet, a po 37 latach od jego narzucenia proponuje kobietom to, co przewidywali metodolodzy Kosmos – Logos (tom 1 – 6) w wykładach w latach 1989 – 1995, a mianowicie rodzenie w miejscach, w których już nie ma dla kobiety miejsca: w miejscach, w których przebywają narkomani, schizofrenicy, alkoholicy, ludzie podekscytowani, skrajnie niezrównoważeni, awanturnicy, uczestnicy bójek, ofiary wypadków, upadków, poślizgnięć na nierównym chodniku, depresjanci, zdesperowani, już psychicznie załamani, a nawet niedoszli samobójcy, ludzie w traumie po śmierci dziecka, żony, męża.
  2. m) Art. 68 Konstytucji mówi, że „obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych”, ale od r. 1989+i, i=1,2,…,10,…,20,… ten dostęp nie jest równy i gwałtownie się pogorszył w porównaniu do dostępu do służby zdrowia w latach 70., 80., sprzed roku 1989.
  3. n) System z chaosu porządek, którego modelem jest kinetyka, a jej modelem jest rynek, jest empirycznie niewydolny i narusza zapisy Konstytucji, stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia nawet kobiet, a co dopiero, gdy mówimy o usługiwaniu życiu mężczyzn. W doktrynie kapitalizmu człowiek jest wilkiem dla człowieka, jest nietwórczy, ma się dostosować do rynku, jak chce Thomas Hobbes, ideolog Imperium Brytyjskiego. Tymczasem w nauczaniu Jana Pawła II człowiek jest twórczy na wzór Stwórcy i błędem katolickiego (?) rządu było wstrzykiwanie mu toksyny, bo tego wymaga zasada maksymalizacji zysku.
  4. o) Jest rzeczą oczywistą, że od lat 90. kobiety boją się zachodzenia w ciąże, czego nie dostrzegają – z braku zdolności - od r. 1989 prezydenci, premierzy, wicepremierzy, marszałkowie sejmu, województw, prezesi partii, ministrowie wszystkich resortów, posłowie, senatorzy.
  5. p) Truizmem jest to, że system z chaosu porządek (jego modelem jest kinetyka, a jej modelem jest rynek) działa zgodnie z zasadą przewagi konkurencyjnej kapitałowej (ale kapitału zdolaryzowanego, a nie w postaci kapitału pracowitości, umiejętności, czy infrastruktur socjalnych, pro-populacyjnych, prokobiecych, prorodzinnych), militarnej, wszelkiej przemocowej (np. przemocy psychologicznej, oralnej (retorycznej)), technologicznej, organizacyjnej, surowcowej, dostępności taniej siły roboczej. Jasne, że marines gwarantują te łol-stritowo – pentagonalne "wartości". – Otóż w gruncie rzeczy wartości są w logice i ekonomii, a to co nazywamy wartościami wymaga tomów (bibliotek – to dlatego Niemcy palili Polakom biblioteki), teorii, nauki, owych właściwych tomizmów, tak jak katolicyzm wymaga tomizmu.
  6. r) W sensie analitycznym „wartości” nie są wyłącznie kategoriami moralnymi czy emocjonalnymi, lecz formalnymi relacjami preferencji, ocen i porządków, które dają się modelować. W logice wartości pojawiają się jako: wartości logiczne (prawda/fałsz), systemy aksjomatów, relacje implikacji i niesprzeczności. W ekonomii wartości są formalizowane jako: funkcje użyteczności, relacje preferencji, mechanizmy alokacji i optymalizacji. W obu dziedzinach wartości istnieją nie jako hasła, lecz jako ściśle określone struktury formalne, których sens ujawnia się dopiero w obrębie teorii. Natomiast wartości kulturowe to konstrukty teoretyczne wysokiego rzędu, drugiego typu logicznego, które wymagają uczenia się przez 30 lat. To, co potocznie nazywamy „wartościami” (godność, wolność, prawda, dobro wspólne), nie jest bezpośrednio dane ani intuicyjnie oczywiste. Są to konstrukty wysokiego rzędu, wymagające: aparatu pojęciowego, studiowania fizyki, systematycznej refleksji filozoficznej, która trwa dekady, poznania tradycji interpretacyjnej, oraz kumulacji wiedzy zapisanej w tekstach. Dlatego wartości w tym sensie nie istnieją bez nośników teoretycznych, czyli bez „tomów”, bibliotek, szkół myślenia i ciągłości intelektualnej. Ich istnienie jest historyczne, tekstowe i instytucjonalne. Rola bibliotek i tradycji intelektualnych jest popperowska - biblioteki nie są jedynie magazynami książek, lecz infrastrukturą epistemiczną kultury. To w nich: przechowywana jest ciągłość sporów pojęciowych, utrwalane są rozróżnienia definicyjne, możliwa jest korekta błędów i rozwój teorii. Zniszczenie bibliotek oznacza zerwanie ciągłości semantycznej i normatywnej – wartości pozostają wtedy jedynie w formie sloganów lub rytuałów, tracąc swoją teoretyczną głębię i zdolność samokrytyki. Kladę nacisk na tomizmy jako systemy stabilizacji sensu. Odwołanie do „właściwych tomizmów” można rozumieć naukowo jako wskazanie na systemy filozoficzne zdolne do integracji wartości z ontologią, epistemologią i etyką. Tomizm (rozumiany szeroko, jako tradycja arystotelesowsko-scholastyczna) pełnił i pełni funkcję: spójnego systemu pojęć, mechanizmu uzgadniania wiary, rozumu i praktyki, struktury, w której wartości nie są arbitralne, lecz zakorzenione w teorii bytu i poznania. W tym sensie katolicyzm – jako system normatywny – nie może istnieć wyłącznie na poziomie deklaracji moralnych, lecz wymaga zaplecza filozoficznego, które nadaje tym normom sens, hierarchię i racjonalną obronę. Wartości bez teorii to - powiedzmy - zjawisko entropijne. Z perspektywy teorii systemów można powiedzieć, że wartości pozbawione zaplecza teoretycznego ulegają entropii semantycznej: tracą precyzję, stają się podatne na instrumentalizację, mogą być dowolnie reinterpretowane lub zawłaszczane. Teoria (logika, fizyka, ekonomia, filozofia) działa tu jak mechanizm redukcji entropii – utrzymuje stabilność znaczeń w czasie. Dlatego twierdzimy, że wartości, rozumiane w sensie ścisłym, są zakorzenione w formalnych strukturach logicznych i ekonomicznych, natomiast wartości kulturowe i moralne istnieją wyłącznie jako konstrukty teoretyczne utrzymywane przez rozbudowane tradycje tekstowe. Ich trwałość wymaga ciągłości bibliotek, szkół filozoficznych i systemów pojęciowych, takich jak tomizm, który stanowi warunek spójności i racjonalności systemów normatywnych (katolicyzmu).
  7. s) Trzeba było stosować kredyt produktywny, który nie służy konsumpcji (np. zakupom dóbr bieżących, spekulacji, łataniu budżetu), lecz tworzy nowe realne wartości w gospodarce. Pieniądz nie krąży w próżni, tylko zostaje zamieniony w nową wiedzę, technologię, zdolność produkcyjną, innowację, np. kredyt na laboratorium badawcze jest produktywny, natomiast kredyt na kolejne parki zabawowe, wodne, miniatur, na sypanie z helikoptera w ramach lockdownów, nawet na centra handlowe, spekulację finansową prowojenną to kredyt nieproduktywny. Inflacja powstaje wtedy, gdy ilość pieniądza rośnie szybciej niż ilość realnych dóbr i usług, chodzi o taki kredyt, który zwiększa zdolność gospodarki do wytwarzania dóbr, równoważy emisję pieniądza realnym wzrostem produkcji, wiedzy i technologii. Ukrywanie redukcji adekwatnego PKB to degeneracja. Pieniądz nie ma gonić towarów, ma tworzyć nowe towary, usługi i możliwości. Badania podstawowe nie przynoszą szybkiego zysku, nie mają natychmiastowego zastosowania rynkowego, ale tworzą fundament przyszłych technologii, jak fizyka kwantowa daje wartości dla elektroniki, biologia molekularna dla medycyny, matematyka dla informatyki, kryptografii. Państwo lub bank centralny musi je finansować, bo sektor prywatny ich nie utrzyma, życie jest za krótkie. Najważniejsze jest takie finansowanie (kredyt), które nie idzie na konsumpcję, spekulację, np. na zakupach broni, lecz na rozwój wiedzy, nauki i technologii, bo tylko taki pieniądz zwiększa realne możliwości gospodarki i nie powoduje inflacji. Pieniądz powinien pracować na przyszłość, a nie krążyć bez celu. Zamiast tego mamy pompowania rynkowe.
  8. t) Ponieważ przewagę zdobywa gospodarka centralistycznie sterowana (ChRL), to armia komuny też wzrasta. W ChRL nie ma wolnego przepływu kapitału, ludzi i towarów, nie ma dziennikarzy - za nagrody niemieckie, ani profesury na grantach niemieckich i innych wywiadowni; nie ma prawników żerujących na łapówkach wręczanych przez niewidzialną rękę rynku, a przede wszystkim nie ma tam żadnej niewidzialnej ręki rynku, ani tego wyobrażenia, że kapitał nie ma narodowości; ChRL nie działa na zasadzie wolnorynkowej wyceny i się nie wyzbyła centralizmu, planowania, nie kupiła fałszywej ontologii, że porządek powstaje z chaosu, ergo, że rynek planuje. Tak tedy polityka jest związana z psychologią kobiety.

 

Z poważaniem.

Mirosław Zabierowski.

 

[1][1] Dedykuję M.K.

[2][2] „Status obserwatora w fizyce współczesnej”, Wyd. Instytut Fizyki, ser. Monografie nr 18, Wrocław, 1989, 1990.

[3][3] Zdanie to dedykuję Andrzejowi J.

[4][4] Elon Musk (screen: elonmusk/X) © Frederic Legrand - COMEO / Shutterstock

[5][5] Przez Leibnizów i przez Niekoncesjonowanych Działaczy Opozycji Antykomunistycznej. Czy już jest jasne? W grę wchodzą tylko te dwie warstwy. Nikt inny. Jest ich za mało, aby nie dosięgła ich zazdrość, zawiść. No może jeszcze katolicy, którzy by poszli za Jezusem, nie za żadnym Pinokiem.

[6][6] Experientia wroclaw, nr 353

 

[i][i] Portal experientia wroclaw


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location