Dr Michał Siekierka. APEL DO WŁADZ RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ W SPRAWIE ZAKAZU WJAZDU POLSKICH OBYWATELI NA TERYTORIUM UKRAINY

APEL DO WŁADZ RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ W SPRAWIE ZAKAZU WJAZDU POLSKICH OBYWATELI NA TERYTORIUM UKRAINY

 

W dniach od 13 lipca do 7 sierpnia 2026 r. pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej, „Wołyńskie Starożytności” oraz specjalista medycyny sądowej z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu przeprowadzili ekshumacje ofiar Zbrodni Wołyńskiej w miejscowościach Ostrówki i Wola Ostrowiecka. Odnaleziono i podjęto szczątki 55 osób, w tym 26 dzieci. Do zagłady obu miejscowości doszło 30 sierpnia 1943 r. W wyniku zbrodni dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów zamordowano około 1050 mieszkańców Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, w tym kobiety i dzieci. Była to jedna z największych zbrodni popełnionych na ludności polskiej na Wołyniu.

Prowadzone od 1992 r. ekshumacje pozwoliły odnaleźć i godnie pochować część zamordowanych. Tegoroczne prace umożliwiły odnalezienie kolejnych ofiar. Na 30 sierpnia 2026 r. zaplanowano uroczysty państwowy pogrzeb 55 odnalezionych osób.

Tego dnia z Lublina wyruszyły trzy specjalnie zorganizowane autokary z uczestnikami uroczystości, wśród których znajdowali się przede wszystkim członkowie rodzin pomordowanych. Ich celem było uczestnictwo w państwowym pogrzebie oraz oddanie hołdu ofiarom. Wśród nich byłem również ja, reprezentując rodziny ofiar zrzeszone w Stowarzyszeniu Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów.

Na przejściu granicznym Dorohusk–Jagodzin, podczas kontroli paszportowej prowadzonej przez stronę ukraińską, zostałem wyproszony z autokaru i poinformowano mnie, że nie będę mógł kontynuować podróży. Funkcjonariusze okazali mi mój paszport z wpisanym trzyletnim zakazem wjazdu na terytorium Ukrainy. Następnie, w towarzystwie funkcjonariusza ukraińskiej straży granicznej, zostałem zaprowadzony do pomieszczenia służbowego, gdzie przebywałem ponad 30 minut. Po tym czasie do pomieszczenia weszli kolejni funkcjonariusze, którzy ponownie, w języku ukraińskim, przekazali mi informację o zakazie wjazdu, wskazując jednocześnie, że został on wydany na podstawie decyzji Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.

Próbowałem uzyskać wyjaśnienie przyczyn odmowy wjazdu. Podkreślałem, że podróżuję w zorganizowanej grupie, której wyjazd został wcześniej zgłoszony przez organizatora, a celem podróży jest udział w uroczystości organizowanej przez polskie władze państwowe. Zwróciłem również uwagę, że zawodowo jestem pracownikiem Instytutu Pamięci Narodowej, wykładowcą akademickim oraz członkiem międzynarodowego stowarzyszenia dziennikarzy. Nigdy nie byłem o nic oskarżony, a tym bardziej skazany, zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie czy w jakimkolwiek innym państwie. Za swoją działalność społeczną zostałem odznaczony m.in. Brązowym Krzyżem Zasługi oraz innymi odznaczeniami państwowymi.

Niestety, żaden z funkcjonariuszy nie potrafił udzielić mi odpowiedzi na pytanie, z jakiego powodu odmówiono mi wjazdu na terytorium Ukrainy i nakazano opuścić autokar. Jedyne wyjaśnienie, jakie otrzymałem, sprowadzało się do informacji, że moje imię i nazwisko znajduje się na liście Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Warto jednak podkreślić, że cała sytuacja przebiegała w spokojnej i przyjaznej atmosferze, a funkcjonariusze zachowywali się wobec mnie uprzejmie i kulturalnie.

Po pewnym czasie, po podpisaniu dokumentu sporządzonego w języku ukraińskim, którego treści nie byłem w stanie odczytać, zostałem umieszczony w ukraińskim autokarze udającym się do Polski. Dopiero po przetłumaczeniu dokumentu dowiedziałem się, że zakaz wjazdu został wydany w 2023 r. Oznacza to, że przez trzy lata obowiązywała wobec mnie decyzja, o której istnieniu nie miałem żadnej wiedzy.

Przede wszystkim nie może być tak, że obywatel Polski dowiaduje się dopiero na granicy, iż jego nazwisko znajduje się na liście osób objętych zakazem wjazdu na terytorium Ukrainy. Do dziś nie wiem, na jakiej podstawie został on wydany. Nie przedstawiono mi żadnych dowodów dotyczących mojego rzekomego sprawstwa ani nie wskazano czynu, który miałby stanowić podstawę jego nałożenia. Nie postawiono mi żadnych zarzutów i niczego mi nie udowodniono. Tym samym nie miałem możliwości odniesienia się do powodów podjętej wobec mnie decyzji ani jej zakwestionowania.

Nie kwestionuję prawa Ukrainy do ochrony własnego bezpieczeństwa ani do odmowy wjazdu osobom, które zagrażają bezpieczeństwu państwa. Takie decyzje powinny jednak opierać się na jasno określonych przesłankach, a osoba, której dotyczą, powinna mieć możliwość poznania ich podstaw oraz skorzystania z przewidzianych prawem środków odwoławczych.

Jeżeli obywatel naruszy prawo za granicą, nawet w tak drobnej sprawie jak nieznaczne przekroczenie dozwolonej prędkości, zostaje o tym poinformowany i otrzymuje mandat. W moim przypadku zastosowano znacznie poważniejszy środek, jakim jest trzyletni zakaz wjazdu na terytorium Ukrainy, bez wskazania mi przyczyny jego zastosowania. Uważam, że państwo ma prawo podejmować działania w celu ochrony własnego bezpieczeństwa, ale nie powinno odbywać się to w sposób całkowicie pozbawiający zainteresowanego możliwości poznania podstaw takiej decyzji.

Jeżeli podstawą decyzji o zakazie wjazdu miało być uznanie mnie za osobę stanowiącą zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa ukraińskiego, pojawia się jeszcze poważniejsze pytanie. Polska i Ukraina pozostają państwami współpracującymi w zakresie bezpieczeństwa, a wymiana informacji dotyczących rzeczywistych zagrożeń jest jednym z podstawowych elementów takiej współpracy. Jeżeli więc ukraińskie służby posiadały informacje wskazujące, że obywatel Polski może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa Ukrainy, naturalnym i właściwym działaniem powinno być przekazanie tych informacji stronie polskiej. Wówczas odpowiednie polskie służby mogłyby zweryfikować te informacje i podjąć stosowne czynności na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

W moim przypadku nic takiego nie nastąpiło. Nie zostałem poinformowany przez polskie organy o jakimkolwiek zagrożeniu ani nie prowadzono wobec mnie żadnych czynności.

Jeżeli natomiast przyczyną nałożenia zakazu były inne okoliczności niż względy bezpieczeństwa państwa ukraińskiego, również powinienem mieć możliwość poznania ich charakteru. Mam prawo wiedzieć, jakiego czynu miałem się dopuścić, kiedy i w jakich okolicznościach miał on nastąpić oraz na jakiej podstawie uznano, że uzasadnia on tak daleko idące ograniczenie. Raz jeszcze chcę podkreślić, że nigdy nie uczestniczyłem w żadnych działaniach niezgodnych z prawem. Cała moja działalność społeczna i publiczna ma charakter jawny i odbywa się w ramach współpracy z różnymi instytucjami i organizacjami, w zdecydowanej większości podmiotami samorządowymi i państwowymi.

W wyniku tej decyzji zostałem pozbawiony możliwości uczestniczenia w państwowym pogrzebie 55 ofiar Zbrodni Wołyńskiej, będącym zwieńczeniem prac ekshumacyjnych prowadzonych w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Od kilku lat w swojej działalności naukowej i publicystycznej zajmuję się dokumentowaniem i badaniem Zbrodni Wołyńskiej, jej przebiegu oraz losów jej ofiar. Publikuję na ten temat artykuły i prowadzę badania naukowe. Decyzja ukraińskich służb uniemożliwiła mi zatem udział w uroczystości bezpośrednio związanej z przedmiotem mojej wieloletniej pracy naukowej i publicystycznej.

Dlatego zwracam się do władz Rzeczypospolitej Polskiej o podjęcie zdecydowanych działań w tej sprawie.

Po pierwsze, oczekuję wystąpienia do strony ukraińskiej o wyjaśnienie podstaw wydania wobec mnie trzyletniego zakazu wjazdu, w tym wskazanie przyczyn jego zastosowania oraz podstawy prawnej decyzji.

Po drugie, zwracam się o ustalenie, czy podobne decyzje zostały wydane wobec innych obywateli Rzeczypospolitej Polskiej oraz czy polskie organy państwowe są informowane przez stronę ukraińską o przypadkach uznania obywateli polskich za osoby stanowiące zagrożenie dla bezpieczeństwa Ukrainy.

Po trzecie, apeluję o podjęcie rozmów ze stroną ukraińską w celu stworzenia jasnego mechanizmu informowania obywateli polskich o zakazach wjazdu oraz umożliwienia im poznania podstaw takich decyzji i skorzystania z przewidzianych prawem środków ich zakwestionowania.

Po czwarte, jeżeli wobec obywatela polskiego istnieją informacje wskazujące na rzeczywiste zagrożenie dla bezpieczeństwa Ukrainy, oczekuję, że będą one przekazywane właściwym organom Rzeczypospolitej Polskiej, tak aby państwo polskie mogło samodzielnie ocenić ich wiarygodność i podjąć odpowiednie działania.

Nie jest to wyłącznie moja osobista sprawa. Chodzi o standard traktowania obywateli Rzeczypospolitej Polskiej przez państwo, z którym Polska pozostaje w bliskich relacjach i współpracuje również w dziedzinie bezpieczeństwa. Państwo polskie powinno mieć wiedzę o przypadkach, w których jego obywatele są objęci poważnymi ograniczeniami przez organy innego państwa, a sami zainteresowani nie mają możliwości poznania przyczyn takich decyzji.

Dlatego oczekuję od władz Rzeczypospolitej Polskiej podjęcia działań, które zapewnią, że podobna sytuacja nie spotka w przyszłości innych obywateli Polski.

 

 

 

dr Michał Siekierka

 

Wiceprezes Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location