Kolejny knot smoleński a judeopolonia uchodźców.

+++

 

 Laudetur Iesus Christus 

Kolejny knot smoleński portalu wPolityce i prof. Piotra Witakowskiego — eksperta smoleńskiego. Dajemy szerszy komentarz do tej publikacji, a to ze względu na skrajnie niebezpieczną sytuację Polski, a nie niski walor tej publikacji w portalu wPolityce.

+

Jeśli wybuchy miały miejsce w trakcie lotu, to w którym momencie lub w jakiej pozycji i o jakich koordynatach lotu detonacja miała miejsce? Bo to, że znaleziono tam ślady składników materiałów wybuchowych dowodzi niewiele. Ważne są wybuchy oraz okoliczności ich wystąpienia i tylko to może pokazać prawdę.

Wybuchów było wiele i każdy wybuch należy osobno przypisać miejscu na konstrukcji samolotu oraz parametrom ruchu samolotu.

To jest zasadnicza kwestia – bo dogłębnie weryfikująca logiczność przyjętej metodyki badania lub jej zasadności – która musi paść w obliczu tych licznych wyników badań opublikowanych na przez badacza prof. Jacka Wójcika.

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/1556-4029.14943

+

Uszczegóławiamy problem:

Jeżeli te pobrane próbki, ich analizy oraz wykresy mają stanowić materiał dowodowy w sprawie, to:

-  Muszą być przypisane miejscu wystąpienia wybuchów na konstrukcji samolotu TU154M – 101.

-  Musi być określony moment wybuchu na osi czasu.

-  Konfiguracja samolotu względem ziemi oraz współrzędne trajektorii lotu muszą być ściśle podane i zweryfikowane względem innych parametrów istotnych pod względem wzajemnie identyfikacyjnym.

Jednak to nie jest wszystko.

Takie próbki - przypisane do określonych wybuchów - muszą być zweryfikowane pod kątem topografii śladów mechanicznych zniszczeń wybuchowych, jakie zostawiają po sobie na konstrukcji samolotu. Tu zaś należy:

- Określić trajektorie śladów po mikroodłamkach nawet, które trwale wyrysowały swoje trajektorie na metalowych powierzchniach Tupolewa. A opis jest zrobiony wg definicji rachunku wektorowego.

- Określić warstwę czasową ich powstania (Tu rzecz jasna, nie mamy aparatu badawczego do podania dnia i godziny powstania takich trajektorii). Możemy jednak uszeregować kolejność powstania tych zarysowań oraz deformacji na powierzchniach konstrukcji. To tak, że warstwy nakładające się na siebie mają logiczną kolejność (chronologię) narzucenia ich na powierzchnie obiektu tj: na spodzie leżą wcześniejsze ślady, a na samym wierzchu te ostatnie.

Art. poniższy (+++) podaje wspomniane wyżej źródło do linku https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/1556-4029.14943 pod którym leży omawiany dokument profesora Jacka Wójcika. Jednak z tego badania - spisano wyniki na dokumentacji papierowej 36 stron A4 - nie wynika żadne powiązanie próbek, ich wyników badań z miejscami wyizolowania lub innymi parametrami technicznymi, a np. rozważnymi na osi czasu zdarzeń, które wg. tej hipotezy musiały trwać parę sekund lotu (upraszczając) i mieć swoje odwzorowanie np. w zapisie czarnych skrzynek, a których nie ma w komplecie. A te ujawnione zapisy czarnych skrzynek, nie mają cech autentyczności.

Nie odkryjemy Ameryki, jeśli powiemy, że ta metodologia - badania próbek samych w sobie -  nie może być podstawą do dalej idących wniosków. Jest to jedynie kontrola laboratoryjna, dająca wynik pozytywny, potwierdzająca, że takie związki składników materiałów wybuchowych rzekomo tam są. Z tego jednak nic więcej nie wynika.

Nota Bene

Problem ten jest już znany od dziesiątków lat i np. w kryminalistyce szwedzkiej jest ironicznie zwany religią DNA. Odkrycie DNA, początkowo, dało kryminologom nowe narzędzie badawcze i dzięki niemu można było bardzo szybko powiązać ślady DNA z miejsca zdarzenia z np. podejrzaną osobą jako sprawcą.

Szybko jednak okazało się, że automatyzm przypisania wykrycia poszukiwanego DNA z dowodów rzeczowych do osoby np. podejrzanej może prowadzić do błędnych wniosków. To z tego powodu, że materiał DNA może bardzo być bardzo łatwo przeniesiony z jednego miejsca na drugie, a to właśnie niezauważalnie w procesie śledczym. Dosłownie: ślad DNA może nawet przebyć drogę odwrotną pod względem wektorowym: nie od sprawcy do przedmiotów miejsca zajścia przestępstwa, ale odwrotnie z materiału dowodowego spoczywającego w laboratorium kryminalistycznym na przedmioty powiązane z osobą podejrzaną. Nośnikiem takiej odwrotnej transmisji może być zwykły personel śledczy, który badając materiały dowodowe zanieczyszcza siebie samego, a potem to DNA roznosi na inne materiały dowodowe.

Szybki rozwój aparatury i metod badania DNA dający nam coraz dokładniejszą metodę izolacji DNA sprawia, że znaleziony materiał DNA można tym łatwiej – próbą pozytywną - znaleźć na dużej grupie osób, która jednak z tym zdarzeniem nie miała żadnego związku fizycznego, bo takie DNA może przecież roznosić się metodą bezdotykową, a wielka czułość aparatury znajduje to DNA praktycznie wszędzie – analogia do smogu.

Podobnie tu, cała masa różnych próbek i imponujących wykresów ma sprawić wrażenie wielkiego odkrycia czy potwierdzenia hipotez.

W końcu z tymi hipotezami wybuchów to nic nowego. Przewodniczący Macierewicz splagiatował je – nabył nie drogą kupna, ale kradzieży - ze strony Zamach.eu. Ta hipoteza wybuchów została sformowana już kilka dni po 10 kwietnia 2010 roku przez niżej podpisanego, a potem poddana głębokiej rewizji kilka miesięcy później.

Wybuchy miały faktycznie miejsce, bo to one doprowadziły do zniszczenia konstrukcji i rozprzestrzenia odłamków na wielkiej przestrzeni – ale odbyło się to już na ziemi, wobec ułożonych elementów fragmentów struktury Tupolewa przywiezionych z innego miejsca. Celem kosmetyki tego podrzuconego rumowiska, Rosjanie musieli ten szmelc jakoś zdefasonować, rozproszyć i materiały wybuchowe są tu najłatwiejsze do użycia. Nic zatem dziwnego, że są po nich ślady chemiczne.

Kończąc kwestie samego art. podpisanego przez Prof. Piotra Witakowskiego, należy tu zauważyć błędnie poruszoną kwestię „foteli”. Otóż wbrew temu co pisze prof. P. Witakowski foteli nie było na miejscu zdarzenia w momencie przybycia tam pierwszych osób, świadków delegacji rzędowej powitalnej i podobne. Zaiste, brak foteli został zauważony i komentowany poprzez wielu. Przyznał to nawet inny ekspert komisji Macierewicz dr. Szuladziński z Australii, który skwitował: „foteli nie było, bo widocznie, ktoś je zabrał”. Ekspert prof. P. Witakowski nie powinien tu wprowadzać kolejnych fałszywych informacji. Brak foteli na rumowisku nie jest błahostką, bo ich dodatkowy znaczny ciężar w sposób zasadniczy utrudniałby logistykę podrzucenia części Tupolewa – inscenizacji katastrofy.

Tę kwestię wybuchów oraz konfiguracji wraku omówiliśmy – na zamach.eu - dość ramowo, ale tak, że poza tymi ramami tam zawartymi, żadnych nowych faktów, typu tych fake`wych rewelacji nie da się dołożyć.

+

Praca prof. Jacka Wójcika może być jednak przyczynkiem do nowych problemów, niekorzystnych nie tylko do wysiłku ujawnienia prawdy przebiegu zamachu, ale może nawet służyć nowym atakom na Polskę. I to głównie dlatego piszemy te słowa.

Dziwnie się bowiem składa, że ten oczywisty gniot badawczy wypływa na powierzchnię właśnie teraz – w dniach białoruskiej napaści zbrojnej na Polskę.

Zauważmy, że do sprawy walki propagandowej ministra Ławrowa oraz rzeczniczki Kremla Zacharowej przyłączył się osobiście prezydent Władimir Putin.

Nota bene.

Jeśli ktoś chciałby mieć potwierdzenie, co do rosyjskiego wspierania Białorusi w tej muzułmańskiej agresji na Polskę, to Putin, który do tej pory po gówniarsku udawał, że wojny na granicy nie widzi, nagle zwrócił się osobiście do EU z prośbą o interwencję przeciwko Naszej Ojczyźnie i tym automatycznie dał właśnie dowody zamieszania Rosji w tę wojnę.

Ten prezydent wspaniałego państwa i narodu, który przehulał całą Syberię za srebrniki Chińczyków, a będący dumny z tego, że Moskwie zbudowano największy meczet świata, w kraju, gdzie Rosjanie wymierają w tempie pół miliona rocznie, ukazuje nam swoją mongolską twarz, bo posługując się ludźmi, a nawet dziećmi jako narzędziem zbrodni agresji militarnej – oto zachowanie prezydenta Rosji, również głowy Cerkwi Prawosławnej. Wstrętne i trudne do przemilczenia, szczegónie dla nas znajacych okrutny problem janczarów.

Celem niniejszej publikacji w wPolityce i  Journal of Forensic Sciences nie jest jednak nastraszenie Putina oskarżeniami o sprawstwo w zamachu warszawskim, bo faktycznie wybuchy na pokładzie lecącego samolotu systemowo i prawnie wiążą sprawców zamachu z lotniskiem wylotu, a tym jest Warszawa - polin

Możliwe zatem, że z groźbami jest zupełnie odwrotnie, to jest przypuszczalnie próba wywarcia presji na władze w Warszawie, a nie na Kremlu. Tym oczywistym szantażem Kreml może chcieć wymusić otwarcie naszych granic na zalew czerni muzułmańskiej na Polskę. Groźbą leżącą na stole jest dalsze ujawnienie prawdy smoleńskiej lub jej części, a te wybuchy prof. Jacka Wójcikiego to jedynie preludium większej całości, której boi się Warszawa, a nie Kreml.

A Rosja ma co ujawniać, a czego ani PIS, ani PO nie przełkną.

Kreml już wielokrotnie sugerował – groził – ujawnieniem niewygodnych władzom warszawskich faktów nt. zamachu. Tu Putin sam niczego się nie obawia, bo zamachu nie dokonał on, ale żydzi, głównie logistyką Mossadu osadzonego w Polsce, posługujący się polskimi figurantami, którzy zostali już sprzątnięci.  Podobnie było z zamachem na samolot CASA nad Mirosławcem i mordem - co wysoce prawdopodobne - na profesorze Grocholewskim. Możliwe nawet, że morderstwo na Dariuszu Ratajczaku miało motywy smoleńskie.

Tak czy owak, najbliższy czas pokaże kolejne kroki.

A Putin ma wszelkie kompromitujące Warszawę materiały na to: Jak polskie służby dowoziły trupy smoleńskie z Warszawy do Moskwy, jak polski MSZ fałszował dowody - przymioty osobiste ofiar. Jest wysoce prawdopodobne i to, że są zapisy video wielu wydarzeń związanych z samym zamachem, jak i wydarzeniami późniejszymi. Służby rosyjskie mogą mieć nawet zapisy medialne związane z mordem na Lechu Kaczyńskim, gdzie nie jest również takie pewne i to, kto faktycznie leży na Wawelu, a której to prawdy boi się najbardziej Jarosław Kaczyński.

 +

 

Co jest celem tego wszystkiego, na którego potrzeby opublikowano te wyniki badań i nadaje się im cechy wielkiego znaczenia?
   - Celem tego jest niewątpliwie judeopolonia, która ma powstać w Polsce.

To identycznie, jak celem powstania tej państwowej autonomii żydowskiej w Polsce były zamachy w Mirosławcu (CASA) i na Delegację do Katynia (Smoleńsk).

Obecnie jest to już trzecia próba. Pierwszą była I Wojna Światową, drugą II Wojna Światowa, a ta obecna III wojna światowa, która się toczy, ma skończyć się w ostatecznym sukcesem.

To właśnie „żydowskie państwo w centrum Europy” leży u podstaw tego skrytego, półgębkowego bełkotu o „Trójmorzu”, rabunku polskiej ziemi uprawnej pod nieuzasadnioną logistycznie autostradę północ – południe, od Bałtyku po Morze Czarne, przekopu Mierzei Wiślanej do portu w Elblągu czy nagłego sukcesu inwestycyjnego w postaci tunelu w Świnoujściu.
To ma być jedna całość nowej mapy Europy, a to kosztem rozbioru Polski.

Wybuch zbrojnego konfliktu z Rosją może mieć charakter teatralny, tak jak walka polskich pograniczników z uchodźcami na granicy z Białorusią. Rosja zaatakowana przez ukrainę, Czeczenię oraz Chiny nie da rady utrzymać Kaliningradu i będzie musiała go oddać do dyspozycji konfiguracji Trójmorza.

Tak spełnią się kolejne, stare plany o handlowym terytorium, szlaku od Gdańska do Odessy, najpierw Krzyżaków, potem żydów a teraz… uchodźców.
To uchodźcy ze swoimi trwałymi obozami w obszarach Białorusi i Polski dadzą zalążki administracji międzynarodowej, w postaci najpierw sił UE nadzorujących realizację ich "praw humanitarnych", która potem rozwinie się w żydowską całość — judeopolonię — i będzie się szybko szerzyć, a to na podobieństwo żydowskich zaborów w Palestynie.

Polska będzie jeszcze bardziej rozbita na landy niż to widać obecnie. Np. tunel w Świnoujściu nie tyle przyłączy Świnoujście do lądu stałego w Polsce, ile otworzy szlak komunikacyjny niemiecki prosto do Gdańska. Ta infrastruktura przybrzeżna całkowicie odetnie Polskę od Bałtyku i właśnie port w Elblągu ma być namiastką naszego dostępu do morza, takim otarciem łez.

Putin, po wojskowej porażce na południu, wschodzie i zachodzie zgodzi się na umiędzynarodowienie Królewca, bo będzie miał obiecany rozwój tego okręgu, jako nowego Hongkong‘u na północy Europy, z którego będzie mógł ciągnąć bankowe profity. Władzy wojskowej już nie będzie, ale za to jakie fortuny do zrobienia! Myto pobierane z jedwabnego szlaku skompensuje Putinowi stratę Syberii na rzecz Chin.
Putin się zgodzi na to wszystko, bo z niego żaden polityk czy żołnierz, ani też Rosjanin, ale handlarz.

Wszyscy zyskają, a Polska straci wszystko i już się nie podniesie, no chyba, że znowu po jakichś dziesiątkach lat "zaborów", jeśli Pan Bóg dopomoże, a Polacy się masowo nawrócą na wiarę katolicką.

+

Historycy mówią, że założycielem Izraela był Hitler, to analogicznie założycielem judeopolonii będzie Putin.

 „Trzęsienie ziemi” może faktycznie wystąpić, ale zgoła z innych powodów niż to sugeruje redakcja w wPolityce oraz ekspert prof. P. Witakowski.

 

 

In Christo

(-) Krzysztof Cierpisz

26 XI 2021

+++

 

(+++)  Artykuł prof. Wójcika powinien mieć siłę trzęsienia ziemi

https://www.gazetawarszawska.com/index.php/zamachwarszawski/6897-wojcika-miec-trzesienia-ziemi

 

 

“…..3.3 mil­lion Jews to return to Poland.” Profanacja Polskiego Godła przez żydów, żydowska okupacja w Polsce nadchodzi

 https://www.gazetawarszawska.com/index.php/okupacja-zydowska-w-polsce/3070-jews-to-return-to-poland-profanacja-polskiego-godla-przez-zydow-zydowska-okupacja

 


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location